Komentarze do wiadomości: Zdaniem Brandona Sandersona Tolkien był aż zbyt dobry w tym co robił. „Wszyscy długo go kopiowaliśmy”

Forum Inne Gry
Dodaj komentarz
16.03.2026 14:04
1
2
odpowiedz
makaronZserem
53
Generał

Tolkiena można w pewnym sensie nazwać ojcem tworzenia w literaturze fantasy. On nie zaczął od pisania historii, najpierw stworzył cały świat, jego mitologię, historię, geografię, ludy i ich kultury. Dopiero później zaczął pisać opowieści, które się w tym świecie rozgrywały.

Tolkien był z wykształcenia filologiem i profesorem na Oxfordzie. Zajmował się językami dawnymi, szczególnie staroangielskim i literaturą średniowieczną to była jego pasja. Wymyślił ponad trzydzieści języków i dialektów dla mieszkańców swojego świata, w tym najbardziej znane jak Quenya i Sindarin. Nie były to jednak tylko pojedyncze słowa, Tolkien opracował dla nich gramatykę, historię rozwoju i powiązania między językami, tak jak bada się prawdziwe języki w lingwistyce. 

Świat, który stworzył to nie tylko Hobbit, Władca Pierścieni czy Silmarillion, za tymi historiami kryje się znacznie więcej materiałów: mapy, kroniki, legendy, drzewa genealogiczne, systemy pisma i ogromna liczba notatek, które powstawały przez kilkadziesiąt lat. Dlatego, jeśli spojrzeć na całokształt jego pracy, zarówno literackiej, jak i naukowej, trudno znaleźć drugiego pisarza, który byłby równie kompleksowy. 

Nie zrozumcie mnie źle, nie chodzi o to, że inni wielcy autorzy nie istnieją albo że ich dzieła są mniej ważne. Wielu z nich stworzyło literaturę wybitną i bardzo wpływową. Różnica polega na tym, że u większości pisarzy najpierw powstaje historia, a dopiero później buduje się świat wokół niej.

U Tolkiena było odwrotnie, dzięki temu Śródziemie sprawia wrażenie czegoś więcej niż tylko scenerii dla powieści, przypomina raczej prawdziwą mitologię z własną historią, językami i kulturą.

16.03.2026 14:24
Iselor
2
odpowiedz
Iselor
46
Senator

I tak i nie. W tym samym roku co Władca Pierścieni pojawił się Zaklęty miecz/Złamany miecz (różnie tłumaczyli u nas) Poula Andersona. Także rzecz wybitna a zupełnie inaczej podchodząca do historii, do elfów etc. Czarnoksiężnik z Archipelagu wyszedł w 1968 i Ursula Le Guin poszła w zupełnie inną stronę w fantasy. Tolkien to oczywiście inspiracja ale jawne kopiowanie to bym powiedział że było u takich pisarzy jak Terry Brooks (Shannara), Tad Williams (Pamięć, Smutek i Cierń), Guy Gavriel Kay (Fionavarski Gobelin), Terry Goodkind (Miecz prawdy) no i oczywiście Dungeons & Dragons. Tolkien spopularyzował fantasy ale Sanderson się myli. Po Tolkienie sword & sorcery miało sie cały czas ok (Elryk z Melniboné czy Kane), zaś tacy autorzy jak Jack Vance, Patricia A. McKillip, Peter S. Beagle czy nawet Gene Wolfe więcej mieli wspólnego z Le Guin niż Tolkienem (z Andre Norton czy C.J. Cherryh to też bym się zastanawiał). Sapkowski to chyba bardziej kocha "Był sobie raz na zawsze król" White'a (pierwszy tom to 1938 rok!) niż Tolkiena. Glen Cook w latach 80tych odszedł całkowicie od tolkienowskiego schematu ("Imperium grozy" powstało PRZED "Czarną kompanią") a echa Cooka są widoczne do dziś u Eriksona, Abercombiego, Marka Lawrence'a, Wegnera czy Kresa.
Sanderson, Sanderson...Jego popularność jest rzeczą dla mnie niezrozumiałą, to jest ten typ fantasy, którego bardzo nie trawię, nie wiem, chyba się starzeję.

Forum Forum Inne Gry
Dodaj komentarz

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl