Zgadzam się z chłopem. Z całym szacunkiem dla 33-ki, ale dla mnie to żadne indie. Indie to taki "Blue Prince" stworzony przez jedną osobę.
No i właśnie tu leży problem, że nie ma wyznaczonych jasnych ram co jest indie a co nie, dla ciebie gra indie to taka, która była tworzona przez jedną osobę, ktoś inny powie, że to gra o budżecie nie przekraczającym jakiejś określonej kwoty, jeszcze ktoś inny powie, że indie to gra wydana samodzielnie. Po prostu TGA musi wyznaczyć kryteria, które muszą być spełnione, by daną grę można było nominować w poszczególnych kategoriach. Oczywiście trudno jest wyznaczyć sztywne ramy, ale może przynajmniej mając wytyczne w ręku, dziennikarze przestaliby robić takie fikołki, zgłaszając swoje nominacje.
No i właśnie tu leży problem, że nie ma wyznaczonych jasnych ram co jest indie a co nie
W 100% masz racje, tym bardziej, że ta nazwa powstała wczasach kiedy gry indie dopiero raczkowały, dzisiaj przydało by się ustalenie nowych norm, bo jest za duży chaos tak jak napisałeś.
Gdyby naprawdę myślał w ten sposób to by wycofał E33 z startu w konkursach, bo przecież można prosić o wycofanie z nominacji. Ale tego nie zrobi. Hipokryzja.
Nie tylko o budżecie, ilość osób, czy wydana samodzielna. Gry też za bardzo mocno się różnią od siebie pod względem jakości i długości gry i ceny. Jedni są darmówki, a inni są płatne (raz 20 zł, a raz 100 zł). Jedni są bardzo długie (np. Hollow Knight, La-Mulana), a inni są bardzo krótkie (np. Hellblade). Jedni są retro z pixel-art, np. Iron Lung, a inni to coś w pokroju Hades 2, Ori and the Blind Forest, a nawet Against the Storm, Pacific Drive, WarTales, Green Hell. W czym się różnią od gry za czasów PSX, arcade, AMIGA i PC DOS?
Indie to bardzo skomplikowany temat i ma dość bogata historia. Jeśli chodzi o moim przypadku, to wszystko się zaczęło od tworzenie i wydawanie gry od niezależni twórcy w Internecie, co zdobywały ogromne popularności u graczy. Niedługo po tym powstały pierwsze pakiety gier za 1$ na Humble Bundle, pamiętasz? Wtedy są całkowicie niezależne od wielkie, chciwe firmy typu EA Games, Ubi$oft, Blizzard, Activision i Microsoft, a to jedna z głównych powodów co do pojęcie Indie. W tamtędy czasach słowo Indie zyskało na znaczenie, kiedy gry są mocno podzielone pod względem budżetu i jakość grafiki.
"Indie" (z ang. independent) oznacza niezależny i odnosi się do produktów (gier, muzyki), które są tworzone i wydawane poza dużymi korporacjami, dając twórcom pełną swobodę, co często prowadzi do oryginalności, innowacyjności i niskich budżetów.
Mijały lata, a na STEAM i GOG przebywały coraz więcej gier i powstały coraz więcej firmy z coraz większe budżety. Przez to, niektóre gry stają się coraz trudniejsze do odróżnienie, czy to jest w ogóle Indie. Np. nie każdy wie, że Dave the Diver nie jest to niezależny produkt, mimo myląca grafika pixel-art. Nie wspominając o tym, że Death Stranding ma grafika AAA i ma wysoki budżet, choć Hideo Kojima jest całkowicie niezależny od Konami i może tworzyć gry, co tylko zechce (obok Larian Studios i ich gry, oraz FromSoftware i Dark Souls). No, Kickstarter też w tym pomógł, bo niektóre firmy zyskały niezależności co do tworzenie gier, ale już nie można mówić o niskich budżetów.
Dlatego dałem sobie spokój z słowo "indie" dla mojego katalogu gier, jeśli chodzi o tagi, bo to nie ma sensu. Od tego boli mnie głowa. Za to dałem specjalny tag dla gry, co mają bardzo drogie i realistyczne grafiki 3D, co mocno obciążają GPU takich jak Wiedźmin 3, Cyberpunk 2077, Death Stranding, czy nawet Clair Obscur: Expedition 33, albo Hellblade (choć jest krótka i uboga). Oraz podzieliłem gry na długie i krótkie, a nie tylko gatunki gry. Tak jest dla mnie wygodne.
Ludzie już dawno zapomnieli, czym jest słowo "indie" i dlatego jest za dużo nieporozumień i chaos.