Via Tenor
Pirat w newsie = bezczelny idiota i tyle. Facepalm...
Niech ten pirat będzie wdzięczny dla twórcy Subnautica za to, że oni są wyrozumiali i nie wezwali policji w przeciwieństwie do Nintendo.
Niektórzy piraci już zapomnieli, że nigdy nie mogą się liczyć na żadne wsparcie techniczne ze strony twórcy gier i NIGDY NIE MAJĄ NA TO PRAWA! Tym bardziej, że pirackie gry czasami zawierają dodatkowe bugi, czego legalne gry nie mają. Nie brakuje gry, co zawierają pułapki i utrudnienie przeznaczone dla piraci od twórcy gier.
Potrzebują wsparcie techniczne? To niech najpierw zapłacić za grę. Nie chcą zapłacić? To niech siedzą cicho i nic nie piszą na forum techniczny. Proste.
A ja bym wolał byśmy wrócili do czasów, gdzie wersja demonstracyjna była tak oczywista jak to, że trzeba zarabiać na życie. Nie mam ochoty żonglować przelewami, czekać na zwroty tylko po to by sprawdzić tytuł. Gameplay na youtubie nie jest miarodajnym środkiem do oceny tytułu. Odbiór gry to bardzo subiektywna kwestia. To, że ktoś w sieci grając świetnie się bawi nie znaczy, że ja również się wciągnę. Mnóstwo gier jest obecnie tworzonych tak, by początek rozgrywki był ciekawy i wciągający, a dalej... No cóż, różnie to bywa. Świeże gry niemal zawsze (są wyjątki od reguły jak Ori and the will of wisps np, które kupiłem w ciemno w preorderze) sprawdzam u piratów, po czym kupuje każdy z tytułów który wciąga mnie choć na kilka wieczorów (np Crimson Desert do którego podchodziłem z rezerwą jak większość graczy, a po kilku dniach kupiłem grę za 280zl - ogólnie moje biblioteki liczą obecnie lekko 300 tytułów, droższych i tańszych, większych i mniejszych). Subnautica nie interesuje mnie w ogóle, więc nie zamierzam nawet jej sprawdzać na Karaibach, ale absolutnie nie zgadzam się z podejściem tego pana. Wrzucajcie wersję demo swoich prac. Jakiś etap ze środkowej części rozgrywki. Myślę, że to znacząco ograniczy zjawisko piractwa, bo wiem, że mnóstwo osób do piractwa podchodzi tak jak ja - na zasadzie jazdy próbnej.
Niektóre gry na STEAM mają już demo takich jak The Eternal Life of Goldman, Pragmata i inne gry. Ale nie wszystkie gry, niestety. To już zależy od podejście twórcy gier do społeczności graczy. Przygotowanie demo też wymaga pracy, a również zabiera miejsce na dysku w serwerze, co nie zawsze jest opłacalny dla niektórzy. To nie czasy CD-Action, gdzie demo zabierało tylko 1- 50 MB na płycie CD...
Poza tym, od tego masz YouTube i gameplay. Na podstawie pierwsze 10-60 minuty możesz już ocenić, czy ta gra jest dla Ciebie. Choć oglądanie to nie samo co granie, nie zaprzeczam.
Jeśli gra Ci się podoba, to ostatecznie dostaniesz pełna wersja. Czasami early access może być tańszy niż finałowa wersja, takich jak No Rest for the Wicked, co nie zdarza się to często. Z drugiej strony, ostatecznie dostaniesz "śmieć pełne bugów" takich jak Stalker 2 w dniu premiery. Early access i również Kickstarter to jak loteria.