Zawsze na tym polega cena. Inne ceny są uczciwie ustalane? Nie zweryfikujesz tego.
Skoro taniej nie kupisz to znaczy że tyle jest warte
Zawsze na tym polega cena. Inne ceny są uczciwie ustalane? Nie zweryfikujesz tego.
Skoro taniej nie kupisz to znaczy że tyle jest warte
To powiedz mi jakiej ceny za prąd, wodę pitną albo antybiotyk którego potrzebujesz nie zapłacisz? Czyli według ciebie można za to żądać ile komu podpowie fantazja? Istnieją prawa mające zapobiegać patologicznym sytuacjom (monopole, kartele, kociołki inwestycyjne, piramidy finansowe, ...) a obecna sytuacja jest raczej mocno patologiczna - a jeśli jesteś tak bardzo za dzikim oportunizmem, to dlaczego wybranym korporacjom rzuca się płatki róż pod nogi, a wszyscy inni dostają podatkowo-legislacyjne chomąto i łańcuch na szyje?
Nie istnieje coś takiego jak: częściowy "survival of the fittest". No może poza rakiem - ale nawet przed rakiem wolno się bronić...
Jeśli jedna strona może windować ceny wedle uznania, TO POZOSTAŁYM TEŻ WOLNO i WOLNO IM JE WYEGZEKWOWAĆ JEŚLI SĄ W STANIE a nie, że zaraz wyskoczą prawnicy i sądy że tego nie wolno, tamtego mi nie wolno, na to państwo ma monopol, na tamto potrzeba uprawnień - BO TAKIE SĄ ZASADY! ALE JEDNOCZEŚNIE ŻADNYCH ZASAD NIE MA.
Ps. Powiedz mi "geniuszu", jeśli nie ma ograniczeń odnośnie ustalania ceny, to dlaczego firmy sprzedające RAM nie dogadały się i nie zażądały ręki, nogi i 90% udziałów od gości od AI specjalnie skoro ci nie mieli wyboru? Zaoferowali im racjonalne ceny z czystej szczodrości?
TL;DR: Brązowisz nosek korporacji to twoja sprawa - ale nie udawaj wielkiego merytokraty/spartanina tutaj...
PPs. Swoją drogą, te wszystkie patologie cenzorskie nam narzucane w coraz większym stopniu, służą między innymi temu żeby nie można było się bronić przed jakąkolwiek degeneracją - wystarczy chociażby zerknąć na kwestie gości z słynnej wyspy, oni sami nie zostają ukarani a gdyby nie format dokumentów Adobe nie wolno było by nawet powiedzieć co zrobili. To samo tutaj, są określenia i wyjaśnienia które można by stosować w stosunku ludzie czerpiących korzyści (zwłaszcza finansowe) z kłamstw i manipulacji, ale są one negatywne ze względu na samą nature tego co określają, więc w coraz większym stopniu ich stosować nie wolno i tak postępuje ta degeneracyjna gangrena.
Myślisz że sprzedają im te HBM po racjonalnej cenie? Oni się tam pewnie przebijają pod fabrykami.
W przeciągu 5 lat mleko dla dzieci 1kg w proszku które brałem zdrożało z 55 na 90 zł. Napewno podwyżka była racjonalną.
Kup w aptece głupie witaminy dla dziecka, zobaczysz racjonalną cene
Myślisz że sprzedają im te HBM po racjonalnej cenie?
TAAAAAAAK! Dokładnie tak!
Bo firmy od AI mają kasę i prawników i mogą im skopać du.. producentów RAMu batem zmowy cenowej!
I tutaj jest twoje kłamstwo/manipulacja: "Skoro taniej nie kupisz to znaczy że tyle jest warte"
Bez tej pamięci startupy AI są w ciężkiej d... ** i ** mają absurdalną ilość pieniędzy których można od nich zażądać. Więc jakim cudem po zakupie RAMu cokolwiek im jeszcze zostało? Skoro nie mieli wyboru czyli według twojej logiki cena powinna być dowolnie wysoka...?
Odpowiem ci: są beneficjentem zasad i ustaleń społecznych które oni sami mają w głęboko-ciemnym poważaniu i do których się nie stosują...
Bez tej pamięci startupy AI są w ciężkiej d... i mają absurdalną ilość pieniędzy których można od nich zażądać. Więc jakim cudem cokolwiek im jeszcze zostało?
Widzę, że zupełnie nie rozumiesz zasad rządzących biznesem. To proste, firmy AI mają kasę od inwestorów, którym wmawiają, że zapewnią im szybkie i duże zyski. I to nie producenci pamięci żądają kasy od firm AI, tylko firmy AI przebijają się wzajemnie ofertami, proponując producentom coraz większą kasę, byle tylko załapać się na realizację zamówienia. W przeciwnym wypadku nie będą w stanie zrealizować projektu, na który dostały kasę od inwestorów.
Monika Wilk wiceprezes Wilk Elektronik (Goodram)
Producenci tacy jak Samsung, SK Hynix czy Micron wolą produkować drogie, specjalistyczne pamięci (jak właśnie HBM) dla firm w stylu Nvidii i innych big techów, bo te po prostu płacą krocie.
natemat
Wyczytałem że dostają dodatkowo fundusze państwowe na te projekty.
Ciekawym wątkiem jest fakt, że sporo tych firm otrzymuje jednocześnie ogromne dotacje ze środków publicznych na rozwój centrów danych i produkcję czipów. W ten sposób politycy przekierowują wspólne środki nie na uspołecznienie wytworów techniki, ale na ich prywatyzację i dalszą oligarchizację. Ludzie finansują kajdany, w których zostaną uwięzieni.
krytykapolityczna

Widzę, że zupełnie nie rozumiesz zasad rządzących biznesem...tylko firmy AI przebijają się wzajemnie ofertami, proponując producentom coraz większą kasę, byle tylko załapać się na realizację zamówienia. W przeciwnym wypadku nie będą w stanie zrealizować projektu, na który dostały kasę od inwestorów.
Widzę, że to ty nie rozumiesz zasad rządzących biznesem, i nie tylko tych bo zasad prowadzenia dyskusji najwyraźniej także.
My nie rozmawiamy o tym dlaczego RAM dla nas/mas jest taki drogi.
My rozmawiamy o tym dlaczego RAM dla megacorp'ów cisnących AI jest taki tani.
A jest tani, ponieważ wciąż jeszcze są to Google:Gemini i Microsoft:Copilot raczej niż Samsung:Gemini i Micron:Copilot...
A w odpowiedzi na twój "argument" (częściowo przytoczony) powyżej załączyłem obrazek.
Cenę ustala rynek. Problem w tym, że co jakiś czas na każdym rynku pojawiają się nieefektywności "niewidzialnej ręki wolnego rynku" związanej z inercją lub różnymi blokadami (np. regulacyjnymi). Te nieefektywności sprawiają, że są sytuację w których na jakiś czas ceny danego towaru albo zbyt szybko rosną albo zbyt szybko spadają (wobec długookresowego trendu).
Tylko o ile spadki producenci są w stanie szybko kompensować (np. spowalniając produkcję i redukując podaż, jeśli nie ma ryzyka, że na rynek szybko wskoczy nowy producent, który zająłby ich miejsce), wzrosty już nie tak łatwo, tym bardziej że często producenci nie mają interesu w zwiększaniu produkcji jeśli na rynku nie ma dużej konkurencji a można sobie podbić marże.
Wzrosty cen dysków już pojawiały się w historii, np. gdy lokalizacje fabryk w Azji nawiedzały tajfuny i inne zdarzenia zaburzające dostawy. Tutaj pojawił się nadzwyczajny popyt ze strony centrów danych pod AI, których, szczególnie w US, buduje się na potęgę. Ale to max 2-4 lata popytu. Albo bańka AI pęknie i nawet szybciej. Gdy popyt przemysłowy spadnie, producenci grzecznie wrócą do sprzedawania konsumentom.
Zapytałem AI o historyczne ceny:
"Prices fell from around $1.50–$1.90 per GB in 2004 to under $0.75 per GB by late 2005, reflecting rapid density improvements. From 2009 to 2022, Backblaze data shows an average drop from $0.114 per GB to $0.014 per GB, equating to roughly 0.5% monthly or about 5.5–6% annual declines on average. Overall, storage costs have plummeted exponentially since the 1950s, driven by areal density gains akin to Moore's Law. (...)
A surge hit in late 2025, with average HDD price increases of 46% over four months (Sep–Dec), pushing ASP to ~$170 by year-end—higher than 1998 levels due to AI/data center demand. Current street prices exceed $0.02 per GB for many new drives, up from 2022 lows."
Ceny poszły zauważalnie w górę r/r, ale też były względnie niskie dotychczas. Nie wiem czy zauważyliście, ale jak w ostatnich 5-6 latach wiele rzeczy (mieszkania, samochody, żywność) poszło w górę +100%, ceny elektroniki aż o tyle nie skoczyły.
Cenę ustala rynek. Problem w tym, że co jakiś czas na każdym rynku pojawiają się nieefektywności "niewidzialnej ręki wolnego rynku" związanej z inercją lub różnymi blokadami (np. regulacyjnymi). Te nieefektywności sprawiają,...
Czy tą generującą nieefektywności blokadą regulacyjną jest dla ciebie prawa mające przeciwdziałać monopolowi czy oszukiwaniu klienta?
I co znaczy że cenę ustala rynek? Co to jest rynek? Cenę czego? Ile płacisz za prąd? To też ustalił rynek? Jak będzie za drogi to przestaniesz z niego korzystać w ogóle albo przerzucisz się na zaprząg ciągnięty przez woły?
Strasznie mnie denerwuje tego typu propagująca niemoralnych i niekompetentnych cwaniaków - "prawa rynku" kiedy czerpią z nich korzyści według maksymy: bier wszystko co nie jest przybite do podłogi, bez zahamowań i konsekwencji. Ale solidarność i odpowiedzialność społeczna z cyklu tobie nie wolno albo daj kiedy korzystać ma ktoś inny.
Ps. Nawiązując, do tego co odpowiedziałem beneksorowi, powiedz mi prosze:
Skoro mamy "prawa rynku" to dlaczego korporacje od AI (wy)kupują RAM tak tanio?
Ale hej, dzięki temu możecie generować filmiki z kotkami dzięki AI.
Jedyne laptopy, jakie mogę dorwać i które nie stały się zaporowo drogie, to te z wlutowanym RAM-em i wlutowaną pamięcią masową, co stoi w całkowitej sprzeczności z powodem, dla którego w ogóle chciałem się tym zająć.
Szczerze? Mniejsze zło. Chwilowo powinien się skupić na naprawach sprzętu z wlutowanymi komponentami. Czy jeśli ma taką możliwość drobnymi jego modyfikacjami. Kapitalista sprzedał z wlutowanym RAM'em? To jak chce teraz wydrenować RAM/Dyski z rynku to niech płaci za cały komputer xD
Zwłaszcza, że da się takie nie rzadko rozbudować/wykorzystać. Dysk na USB3 to może nie jest jakieś zarąbiste doświadczenie ale zawsze jakaś opcja. Ponadto teraz jest na to raczej kiepski moment, ale pendrive z pamięcią ulotną i sprytnym kontrolerem mógłby uradować wiele systemów które są obecnie bezużyteczne ze względu na ilość RAMu. Sam bym taki kupił pod mojego retro kompa (z XP'kiem) nawet po obecnych cenach pamięci, bo to że może wykorzystać tylko ~3,xGB z zainstalowanego RAMu jednak boli w niektórych tytułach a nie chce do tego dokładać kolejnego retro kompa (na 7'ce) bo to już jest lekkie przegięcie...
Może też wykupywać pozostałe które zostały pozbawione RAMu i dysków po znacznie zmniejszonej cenie - bo przecież ze względu na RAM i SSD straciły sporo ze swojej wartości. Zrobić jakiś zapasik za relatywnie grosze (nie więcej) i przeczekać wysokie ceny komponentów... Jest ryzyko owszem, ale niech poniesie je sprzedający skoro wyprzedał komponenty stanowiące więcej niż 100% wartości całego kompa, więc z jakiej racji kupujący tak wybebeszony sprzęt ma płacić cokolwiek więcej niż symboliczną kwotę za efektywnie szrot? Przecież nienaprawialny i naprawiany zepsuty sprzęt zawsze mocno różnił się ceną.
W ciężkich czasach trzeba kombinować - więc niech kombinuje.
"muszę je zamówić, a to kosztuje więcej niż warty jest sam sprzęt" - dobra, ale czy taki używany laptop z dokupionym ramem nie jest nadal dużo tańszy od nowego laptopa z wsadzonym ramem? Przecież na tym nadal można zarabiać, tyle, że mniej.
Widać że lubił to robić i dobrze go rozumiem, bo też lubię grzebać w komputerach (również w laptopach). Ale kiedy dysk i ram powoduje że kupisz nawet kilka takich komputerów to aktualnie nikt tego nie kupi i cały sens serwisu poszedł w piach na tych zasadach jakich on funkcjonował.