
Tak jak pisałem wielokrotnie, nie pokazali wyników sprzedaży, bo nie mieli się czym chwalić, a to, że M$ napisał, że są zadowoleni, było robieniem dobrej miny do złej gry, jak w wielu innych przypadkach gier od różnych deweloperów które okazały się porażką. W Avowed gra ledwo 600 osób, a w The Outer Worlds 2 trochę ponad 1000, ledwo po 3 miesiącach od premiery, a fanboje nadal będą się wykłócać, że to deszcz pada.
W rozmowie o Avowed, zostałem zjedzony żywcem przez fanbojów, ale fakty są takie, studio ma gdzieś krytykę, jaka do nich płynie, i cały czas robią to samo, a studio bez pieniędzy od M$ dawno gryzłoby ziemię jak Piranha. Kolejne studio, które z legendy stało się cieniem dawnego siebie.
PS: Co ciekawe, Fallout: New Vegas przyciąga dziś około 19 000 graczy, a w dniu premiery grało w nią ponad 44 000 osób. Mówimy tutaj o grze, która w wielu aspektach jest lepsza od najnowszych produkcji Obsidianu. Dla porównania, wynik ten bije łączne liczby Avowed i The Outer Worlds 2.
A może po prostu marka fallouta, sprawiła że w New Vegas gra tyle osób nadal?
Zresztą daje sobie głowę uciąć że Avowed i the outer worlds 2 są lepszymi grami od fallouta 4 i dragon age inkwizycja, a ludzie się zachwycają tymi tytułami (dla mnie to crapy)
Peak Fallout: New Vegas to zasługa 2 sezonu serialu, to samo było w 2024 roku. Zobacz na wykres długoterminowy.

A może po prostu marka fallouta, sprawiła że w New Vegas gra tyle osób nadal?
Gdyby tak było, to by nie było tak niskiej frekwencji w ich obecnych grach (tym bardziej 3 miesiące po premierze), ale najlepiej zwalić na M$ bez, którego dawno by przestali istnieć.
Proszę masz zdjęcie F:NV przed startem drugiego sezonu, tak gra jest popularna dzięki modom ale też dlatego, że jest jednym z najlepszych Falloutów zaraz po 1 i 2. Obsydian idzie tą sama drogą co Pirania i jest pierwszy do odstrzału kiedy M$ zacznie szukać oszczędności.
Oni nie ewoluują tylko się staczają tak samo jak to robiła Pirania, ładne widoczki i pare mechanik to za mało, kiedy światotwórstwo leży, dialogi są infantylne i pisane przez mentalnego 15 latka z kolczykiem w nosie. Wystarczy sobie zagrać w Pilarsy, czy Tyrany by zobaczyć różnice choćby włąśnie patrząc na tylko te dwie kwestie. Gdyby chociaż ta kwestia stała na wysokim poziomie, może tego nie wiesz ale to były kiedyś podstawowe fundamenty za, które ludzie pokochali ich gry również w F:NV. To włąśnie fabuła i dialogi były sercem Obsydianu i nawet tego nie potrafili utrzymać na odpowiednim poziomie.
Zresztą daje sobie głowę uciąć że Avowed i the outer worlds 2 są lepszymi grami od fallouta 4 i dragon age inkwizycja, a ludzie się zachwycają tymi tytułami (dla mnie to crapy)
No własnie nie, są dokładnie na tym samym poziomie to takie same puste wydmuszki, ładne widoczni nic więcej, niema tej głebi i dojrzałości. Ale to moja subiektywna opinia nikomu nie bronie, że podobają mu się przeciętne gry sam mam kilka takich, ale ja nie zakłamuje rzeczywistości, jeśli gra ma mimo wszystko spore wady jak obecne produkcje Obsydianu.
Dlatego największą krzywdę robią im osoby, które ich poklepują po pleckach zamazując im rzeczywistość, a dzisiejszy politycznie poprawny i wypchany ideologiami Obsydian lubi zakłamywać rzeczywistość i nie słuchać co większości ma do powiedzenia tylko żyć w swojej bańce. Masz prawo mówić, że podobają ci się ich gry ale margines osób nie zapewni im zysków na produkcje kolejnych. W 2025 udowodniono nieraz że można robić świetne gry nawet przez małe studia i wydanie ich w GP nie pogorszy ich sprzedaży. Wystarczy wyciągać odpowiednie wnioski a nie wiecznie się fochać i obrażać.
Obsydianowi potrzebne jest wylać kubeł zimnej wody na głowe bo inaczej skończy się jak u Pirani.
Ja gram w Avowed już od ponad 3 miesięcy i wiele razy musiałem przerywać.
Mówię o steam - po łatce 1.5 gra zaczęła zwalniać ze 100 klatek do praktycznie zera, zatrzymywała się i rozpędzała...
Później dali mały update, który rozwiązał trochę ten problem chociaż stuttering i spadki są niemiłosierne w tej grze.
Teraz doszły Fatal Crashe losowo co 10 min bądź co 20 min wywala do pulpitu, dwa razy musiałem restartować PC tak stanęło.
Ewidentnie z tą grą jest technicznie nie halo bo sama w sobie nie jest złą produkcją.
Więc może dlatego gra 600 osób bo jak się na samym steam poczyta, zobaczy na YT czy reddcie to grę trapią problemy od premiery.
No cóż, nie grałem w te gry więc nie będę się kłócić, rozumiem twój tok myślenia, pozdro
Nie wiem jak dwójka, ale pierwsza część tej gry była bardzo przeciętna. Po kilkunastu godzinach gry się robiła męcząca, pod koniec już mi się w to nie chciało grać. Na premierę dwójki nawet nie czekałem.
Mało kto wybierze kupno gry za 300 (!!!) złotych i to w dodatku w cyfrowym wydaniu, zamiast po prostu zagrać w gamepassie. Silksong dobrze się sprzedał bo chociaż w Gamepassie to i tak był mocno wyczekiwany i cenowo był bardzo atrakcyjny. Na The Outer Worlds 2 czekało zdecydowanie mniej osób. Ja sam przeszedłem jedynkę, chyba nawet dwa razy, ale nie pamiętam niemalże niczego z fabuły i świata co się bardzo rzadko zdarza.
Tym bardziej, że Avowed i OW2 to nie są gry AAA a raczej takie ze średniej półki. Ich rozsądna cena to tak do 200zł (po tyle podobne tytuły sprzedaje konkurencja). Cena zaporowa jest specjalnie by ludzie grali w GP i M$ dobrze o tym wie i robi to celowo.
Ostatnią dobrą grą Obsidianu był New Vegas. PoE 1 i 2 były zaledwie znośne, gameplay miały przyzwoity, ale fabularnie nudziły okrutnie. Tyranny było obiecujące ale mocno niedopracowane, a Avowed i OW 1 i 2 to gry skrajnie przeciętne i warte najwyżej 1/3 swojej ceny. Jak dla mnie mogą się już zamknąć, bo i tak lata świetności mają dawno za sobą.
PoE 1 i 2 były zaledwie znośne, gameplay miały przyzwoity, ale fabularnie nudziły okrutnie.
Bzdura, fabularnie pillarsy są bardzo dobre
Psst, masz po prostu gówniany gust xD Pillarsy zebrały bardzo dobre oceny, co znaczy że większości się podobały, a ty jesteś becząca czarna owca co mu się nie podoba :D
* jakiś bug na forum, zedytowało mi komentarz w innym wątku. Albo ja coś przekleiłem niechcący.
Dla mnie dialogi w PoE były zbyt rozciągnięte, patetyczne, przegadane na siłę. To jest największa wada tej gry, sam scenariusz jak najbardziej był dobry a sama gra mi się podobała. PoE2 zrobiło to dużo lepiej i poprawiono dialogi, były napisane dużo lepiej, przez dla dla mnie drugie pilarsy są lepszą gra od pierwszych.
Gra dalej mi się podobała, ale rysą na krysztale były właśnie dialogi (wiadomo, ze nie wszystkie ale tych złych było na tyle dużo by zostawić pewien niesmak).
Gra dalej mi się podobała, ale rysą na krysztale były właśnie dialogi (wiadomo, ze nie wszystkie ale tych złych było na tyle dużo by zostawić pewien niesmak).
Kwestia gustu, mi się dialogi w pillarsach bardzo podobały, czuć było vibe planespace torment
Akurat dwójka była świetna, natomiast jedynka scenariusz miała dobry ale za to rozwleczone i często słabe dialogi (dziwny patos, jakoś mi nie leżały, choć to częściowo wina tłumaczenia bo po angielsku było trochę lepiej).
No ja mam wręcz odwrotne wrażenie. Jedynka mocno mnie nudziła momentami, ale w dwójce wręcz nie znosiłem sporej części dialogów i mało tego, postacie z jedynki, które w miarę polubiłem stały się w dwójce nieznośne, jak chociażby elf mag. A te których nie lubiłem, znielubiłem jeszcze bardziej (Pallegina).
Fakt, że trochę rzeczy w dwójce poprawili i gameplayowo była nawet lepsza od pierwszej gry - dodanie podklas i multi klas zdecydowanie na duży plus. Tak samo wizualnie gra się bardzo broniła. Generalnie poprawili to co już było przyzwoite w 1.
Jednak to co leżało jest jak dla mnie jeszcze gorsze. Wiem, że są wielcy fani fabuły PoE i spoko, nie zamierzam ich w żaden sposób wyśmiewać, ale ten ogromny odpływ graczy porównując początkową sprzedaż 1 i 2 właśnie wydaje mi się, że jest z jej powodu. Spora część kupujących 1 nie wróciła już do 2, bo zwyczajnie nie była w ogóle zainteresowana dalszą historią czy samym uniwersum. Zwyczajnie nie wciągnął ich ten świat.
Ja jedynkę ukończyłem bez większej przyjemności, a dwójce mimo to dałem szansę i raczej się zawiodłem.
Co do tłumaczenia to nie wiem, bo wolę zawsze grać w oryginalnym języku o ile go znam. Tłumaczenia to dla mnie ostateczność i w przypadku angielskich gier zdecydowanie ich nie używam.
No właśnie ja tego nie czułem. W PT czułem, ze każdy dialog jest celowy, ma sens, niesie ze sobą albo istotną informację, albo coś co buduje klimat, pogłębia lore, pozwala zrozumieć zachowanie NPC. W Pierwszych pilarsach pewna nie mała część dialogów była rozciągnięta i przegadana chyba tylko po to by pokazać, że gra ma więcej tekstu. O ile te ciekawie napisane jak najbardziej sprawiały frajdę, ale spora część taka nie była.
Zresztą to nie było tylko moje odczucie, bo z jakiegoś powodu Obsidian poprawił to w dwójce, tam jest znacznie lepiej. Podobnie w Tyranny, też jest znacznie lepiej.
Podobnie w Tyranny, też jest znacznie lepiej.
Co do Tryanny mogę się zgodzić. Ta gra mnie fabularnie bardzo zainteresowała i byłem wciągnięty przez większość czasu. Żałuję, że była tak krótka. Jednak tam znowu całość popsuła masa bugów (przynajmniej na premierę) i sam gameplay był dość średni, na tle PoE był dużo gorszy. Szczególnie żałosna była różnorodność przeciwników. Ta gra miała zupełnie odwrotny problem do PoE jak dla mnie.
Przecież Tyrrany fabularnie jest dużo gorsze od pillarsów, bez kitu, co ja czytam
bo z jakiegoś powodu Obsidian poprawił to w dwójce, tam jest znacznie lepiej. Podobnie w Tyranny, też jest znacznie lepiej.
A ja uważam wręcz odwrotnie
Przecież Tyrrany fabularnie jest dużo gorsze od pillarsów, bez kitu, co ja czytam
Bez kitu, co ty piszesz. Pillarsy to fabularna sraczka i nic dziwnego, że ta seria padła po 2. W przypadku 1 zbajtowali ludzi, że to następca BG, a wyszedł pseudo intelektualny wsryw zamiast tego, przy 2 już nikt się na to nie nabrał.
Fabuła Tyrrany była strasznie przewidywalna i nie miała praktycznie zwrotów akcji, jedyna zaleta w tyrrany to ten podbój który był wybierany na początku gry
Podczas gdy w pillarsach fabuła ciągle nas czymś zaskakiwala, widocznie twój możdzek nie lubi bardziej skomplikowanych fabuł w grach, no smutne, nie powiem :)
pillarsach fabuła ciągle nas czymś zaskakiwala
Żadne "nas". Ciebie. Tak zaskakuje, że to idealny środek nasenny. Rodzice powinni czytać opisy z tej gry by uśpić swoje nadpobudliwe dzieci.
Chociaż masz rację czasami zaskakiwała też głupotą. Do teraz pamiętam cringe, jak czytałem o tym, że gadający miecz się "rumieni".
Argumet na poziomie debila,
Ja się tylko dostosowałem do twojego poziomu. Jednak i tak zachowałem więcej kultury bo nie wyzywałem ciebie, a te twoje pasywno agresywne ataki były zwyczajnie żałosne. Żadnych konkretnych argumentów do tej pory nie było z twojej strony. To, że cię coś tam zaskakiwało w Pillarsach, a w Tyranny niby wszystko już wiedziałeś od razu to raczej parodia argumentu. Na nic więcej cię nie stać.
widocznie twój możdzek nie lubi bardziej skomplikowanych fabuł
Jak według ciebie to jest skomplikowana fabuła, to świadczy to tylko o tobie. ;) Nie sztuką jest nawalić tony nic nie wartego tekstu i nudnych opisów.
Szkoda mojego czasu, jesteś agresywnym fanboyem, który obraził się że ktoś nie docenia fabuły w twojej ulubionej gierce.
pewnie było zbyt mało inkluzywne i woke-owe, no i teraz sprzedaż leży
Już jedynka była słaba, tak więc jak polecieli tą scieżką to się nie dziwie.
Jedynkę kupiłełem w ciemno po fenomenalnym las Vegas i strasznie się wynudziłem wobec za dwójkę podziękowałem
OW2 ma kilka wad, ale nie to jest istotne.
Pula graczy, która miała i ma ochotę na narracyjnego RPGa w klasie wagowej AAA, jest na tyle duża, że ten tytuł mimo swoich wad pewnie by się dobrze sprzedał.
Ale jak się od początku daje grę w GamePassie, jednocześnie windując jej cene poza GP do prawie 300 zł to chyba oczywiste jest, że nie należy nam na liczbie sprzedanych egzemplarzy, tylko na promocji usługi GP. Ergo Microsoft im zgotował ten los, więc chyba nie będą teraz mieć pretensji do studia, które zrobiło swoją robotę.
Polski Tainted Grail: Fall of Avalon, ktory nie był w GamePassie i był duzo tańszy, sprzedał się właśnie w milionie kopii, chociaż startował z pozycji gry zupełnie nieznanej.