Nie dziwię się, te książki są śmiertelnie nudne przez to że opis byle pagórka jest rozciągnięty na 5 stron.
Powodzenia. Ja się poddałem w połowie drugiego tomu. A to było jakieś 25 lat temu jak jeszcze miałem więcej cierpliwości i samozaparcia.
Cieniasy z was i tyle. Ja po latach wróciłem do Silmarillionu i Władca to przy nim książka akcji, a i sam Silmarillion wcale nie jest taki straszny, jeśli nie liczyć tych wszystkich nazw do zapamiętania i konotacji kto z kim, kiedy i dlaczego. Czyta się bardzo dobrze i wartko.
Jako że dzisiaj sporo osób ma problemy z koncentracją głównie za sprawą siedzenia przed komórką i na tiktoku, itp. w młodym wieku, nie dziwi mnie, że mają problem, kiedy nie ma jakiejś akcji co chwile. Niestety ten problem równie dotyczy starszych osób, przez oglądanie krótkich form (shorty, rolki, itp.), ma się potem problemy z koncentracją. Mała porada dla tych, co mają problem z Władcą, wypróbujcie audiobooka.
Ale diagnoza. Czytałem władcę, jak jeszcze komórki nie miałem i ostatnią część męczyłem przez dwa miesiące.
Książka jest po prostu strasznie rozwleczona i tyle.
Ja myślę, że jak ktoś ma problem z Władcą Pierścieni, to audiobook nic mu nie pomoże. Pomoże inna książka i inny autor.
Ale diagnoza. Czytałem władcę, jak jeszcze komórki nie miałem i ostatnią część męczyłem przez dwa miesiące.
Książka jest po prostu strasznie rozwleczona i tyle.
To przydałoby ci się nauczyć czytać ze zrozumieniem, bo jak widać, w ogóle nie zrozumiałeś tego, co napisałem. A twoja subiektywna opinia o tej książce mnie nie interesuje.
To przydałoby ci się nauczyć czytać ze zrozumieniem, bo jak widać, w ogóle nie zrozumiałeś tego, co napisałem
Chciałeś sobie podziadowac, jaka ta młodzież nieskupiona przez tiktoki, a starsi przez Insta i shorty. Napisałeś to w odpowiedzi na dwa pierwsze posty. Nie mam racji?
Chciałeś sobie podziadowac, jaka ta młodzież nieskupiona przez tiktoki, a starsi przez Insta i shorty. Napisałeś to w odpowiedzi na dwa pierwsze posty. Nie mam racji?
Jak masz taki problem z rozumieniem tekstu, to wklej sobie go w ChatGPT. Wiedziałem, że ktoś się spruje o to, pomimo tego, że nigdzie nie napisałem, że tyczy się to wszystkich. Takie słowa kluczowe jak „sporo” czy „również dotyczy starszych osób” mogłyby cię nakierować na odpowiedni kontekst, gdybyś potrafił zrozumieć to, co czytasz.
Skoro już muszę łopatologicznie tłumaczyć jak małemu dziecku, to jest silna korelacja w tym, że jak za młodu (co robi dzisiaj ogrom młodych osób) ktoś będzie spędzał dnie na gapieniu się w komórkę, to jego koncentracja mocno spada i ma problemy ze skupieniem. Tak samo wśród starszych osób, które siedzą na social mediach i oglądają shorty, rolki czy inne TikToki, krótkie formy, które masowo pochłaniają, z czasem również zatracają umiejętność skupienia.
A teraz, nigdzie nie napisałem, że komuś książka może się nie spodobać. Nigdzie nie napisałem, że ktoś może nie lubić czytać opisów. Nie masz problemów z koncentracją, Super, gratuluję, więc ciebie mój wpis nie dotyczy. Ale ty masz problem z czytaniem ze zrozumieniem, więc… eh.
Poza tym dzisiaj trendy są takie, że większość osób woli czytać książki, gdzie ma 70–80% dialogów, a 20–30% osób lubi czytać książki, które mają opisy. I nikomu tego nie bronię, nikogo nie osądzam, wbrew temu, co sobie ubzdurałeś. Mówię tylko o tym, że czytanie opisów skłania mózg do większej aktywności i używania wyobraźni niż czytanie dialogów, co może być męczące dla sporej części osób.
Poza tym doradziłem na końcu, by spróbować audiobooka, bo słuchanie jest mniej wymagające / męczące niż czytanie i może pomóc komuś się przełamać. A twój wywód to są twoje wyimaginowane projekcje, bo to, że Tolkien poprzez gęste opisy męczy, jest znane nie od dziś.
I to tyle myślę, że wyczerpałem temat i nieważna co sobie znowu ubzdurasz, jak wyrwiesz z kontekstu, więcej tracić mojego cennego czasu na ciebie nie zamierzam.
Ja odpadłem już na początku czytania, jak poprzednicy piszą te wszędobylskie opisy wszystkiego mnie dość szybko zniechęciły do czytania :/
Widzę, że jestem w mniejszości. Trylogię czytałem dwukrotnie będąc nastolatkiem. Wówczas klimaty fantasy bardzo mi się podobały, teraz zdecydowanie bardziej sci-fi. Nigdy natomiast nie skończyłem czytać Wiedźmina - pewnie dlatego, że zabrałem się za lekturę dopiero jakieś kilka lat temu.
Ludzie ktorzy sa zawsze bardzo chetni do poinformowania innych o tym ze "nie czytali/ogladali/nie lubia/uwazaja za slabe"...itd. jalkiejs rzeczy, ktore jest ogolnie uznana, lubiana a wrecz w niektorych przypadkach (jak np w przypadku Tolkiena) uwazana za absolutna klasyke, benchmark i podwaliny dla calego gatunku (a juz calkowicie pomijamy teraz wirtuozerie jezykowa)...
... powinni ogarnac ze nie lubienie popularnych/uznanych rzeczy nie czyni ich fajnymi, a ich opinii interesujacymi.
Wrecz przeciwnie.
Niestety jak widac takich ludzi, ktorzy chyba nie moga sie wrecz doczekac zeby poinformowac innych jak to czegos nie robili jest sporo.
Niektore nicki nie dziwia tbh...
Zreszta Tolkiena czyta sie jak ten przyslowiowy goracy noz przez maslo. To sa bardzo prosto napisane (mimo wirtuozerii i kwiecistosci jezyka. Jedno niekoniecznie musi przezyc drugiemu) ksiazki (w czym tkwi jedna z ich najwiekszych zalet). Az strach pomyslec co by bylo, jakby ci ludzie dostali do reki ksiazke, ktora naprawde "idzie jak po grudzie".
Wolę inny typ fantasy ale poza wolniejszymi momentami drugiego tomu to jest arcydzieło, które trzeba znać i czytać. Wybitne fantasy, a Powrót Króla to majstersztyk.
Ależ skąd Iselor, wcale nie "trzeba znać i czytać". I to nie dlatego, że Władca Pierścieni to wyjątkowo denna i nieciekawa książka. Po prostu świat jest tak skonstruowany, że niewiele rzeczy tak naprawdę trzeba. Tak tylko chciałem zauważyć, bo wyglądasz na takiego gościa, który wiele rzeczy uważa za jakieś obowiązkowe, a to nieprawda.
Coz... moze i nie trzeba. Ale powinno sie, chyba ze chcesz zostac denna i nieciekawa osoba, wyglaszajaca denne, nieciekawe i bezwartosciowe opinie.
Filozofowanie na poziomie przepowiedni z ciastka-niespodzianki gratis w zestawie.
Jezus Maria, jeszcze ten się oczywiście musiał zesrać, bo ktoś nie lubi jakiejś dennej książki, którą on lubi. Weekend na pełnejXD
Nie. Poprostu zawsze mam beke z "estę taki alternatywny" wrzesnia prostaczka probujacego zgrywac filozofa, co wyglada jak (cytujac klasyka.. watpie zebys znal) "Malpa probujaca grac na puzonie". Czy to jesli chodzi o filmy, czy ksiazki, czy muzyke.
No i rada od doswiadczonego gracza... nastepnym razem jak chcesz komus "pojechac", to nie odpisuj 10 minut pozniej, zwlaszcza w nitce w ktorej ty pierwszy pasywno-agresywnie probujesz "pojechac" (choc nie jestes w stanie) Iselorowi.
Widac kto ma "weekend na pelnej..." klaunie z gustem 12latka i przerosnietym ego lol. Daj odpoczac klawiszowi F5 i nie rozsmieszaj mnie.
Jak jeszcze chcesz cos wiedziec to wroce za 10 min, zeby zobaczyc jak twoj weekend.
Wole sie zesrac, niz byc zjebem, ktory musi napisac ze "nie czytal - do dupy" bo inaczej.... sam sie zesra. Nie, nie do dupy... poprostu jestes za glupi i wchodzisz normalnym ludziom miedzy wodke a zakaske, ze swoim nic nie znaczacym wysrywem.
A jak sie nie podoba to daj mi ignore i wypad. Zadna strata lol. Jak to mowia.... "nic nie musisz".
Nie, po prostu zesrałeś się o coś, bo tak masz w zwyczaju. Z tego jesteś znany na forum i na tym opierasz swoją działalność tutaj. 90% twoich postów to buldupienie, wyśmiewanie czegoś i roztaczanie aury sfrustrowanego przegrywa. Tak masz i nic z tym nie zrobisz. Raczej już chyba nikt też nie bierze tego nawet do siebie, bo twój fatalny gust i próby udawania, że znasz się na wszystkim lepiej niż inni wpisały się w forumowy folklor, więc tak jakby zero zaskoczenia.
A Władca Pierścieni nadal lame & gay.