Micelius

Micelius ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

03.06.2026 22:30
2
odpowiedz
Micelius
36

Przecież to oczywiste, że każda marka, która raz odniosła sukces, będzie dojona do ukupkanej śmierci... A potem przyjdzie remaster, reboot i inne redojonka

03.06.2026 22:21
odpowiedz
Micelius
36

Nareszcie jakieś sensowne wiadomości!

28.05.2026 20:19
odpowiedz
Micelius
36

Dead Men Aha... Już to widzę - wychodzi np. GTA 6 i recka mówi: "gra niby wybitna, ale niestety bez pl aktorów, zaś optymalizacja słaba, więc dajemy tylko 3"... I przerażeni autorzy gier biegną siedzieć nad optymalizacją...😏

24.05.2026 00:20
odpowiedz
Micelius
36

Kriszo Kriszo Na takiej samej zasadzie, już teraz Gothic nie powinien nikogo interesować; jak każda gra, która ma powyżej dwóch lat...

24.05.2026 00:18
odpowiedz
Micelius
36

Inquerion Może w ogóle za chwilę nie będzie filmów ani seriali, tylko rolki na TikToku, trzeba iść z postępem... Z drugiej strony, książki już dawno miały zniknąć, a jakoś się trzymają - a nawet płyty winylowe zaczęły wracać...

19.05.2026 11:04
odpowiedz
Micelius
36

Ergo To nie takie proste. - Gra liniowa może być bardzo ciekawa, kiedy stawia zadania do rozwiązania. Otwartość w nich nie wynika z totalnej dowolności, ale z inteligentnego zastowania dostępnych narzędzi. Natomiast otwarty świat to z reguły dolewanie kubła wody do zupy, albo łatwość - a dla mnie nuda to główny demotywator. - Niestety, mam wrażenie, że w zdecydowanej większości gier (zwł. single) ciężar przesunął się z "spróbuj przeżyć w tych strasznych warunkach" do "wygłupiaj się jak tylko chcesz, bo nie będziemy ograniczać twojej kreatywności". I dochodzi do takich kwiatków, jak CK3 - co z tego, że założenia świetne, kiedy większość komentarzy graczy to: "gra jest super, bo założyłem satanistyczną sektę czcicieli psów, a i tak zostałem papieżem!" Kiedy możesz łatwo wszystko, a w dodatku podróż nie może się skończyć, to jakbyś poszedł na koncert, gdzie wszyscy walą we wszystkie instrumenty naraz, i to przez kilkaset godzin... Co kto lubi.

14.05.2026 23:05
odpowiedz
Micelius
36

Bukary Dania należy do tych krajów UE, które bardzo zyskują na żyłowaniu takich krajów, jak Polska. W ogóle nie byli też zniszczeni podczas wojny. Poza tym, mają kontrowersyjnie ostre, jak na UE, przepisy dotyczące imigrantów - więc dla miłośników Unii to średni wzór...

09.05.2026 08:29
😁
odpowiedz
Micelius
36

Ergo Darkuss "Niestety większość twórców nie stać, lub nie umieją, by stworzyć wielki i żywy otwarty świat, i nieliniową fabułę, gdzie misje i aktywności poboczne są równie wciągające, wraz z eksploracją, i innymi zajęciami, co watek główny. Zatem niektórzy uciekają się do kłamstw i manipulacji, by zamaskować swoją bezradność lub brak umiejętności, i wady przedstawić jako zalety, aby przekonać do swoich gier - konformistów taką manipulacją." - czy to jest pisane z duchu obiektywnym? Nie mówiąc o tym, że takie podejście w przypadku preferencji z definicji jest co najmniej wątpliwe.

Sam napisałem "podejście typu", a nie, że daję dokładny cytat - streściłem ducha (jaki wynika choćby z powyższego cytatu), a nie cytowałem... Ale czytać, to trzeba umić...

Tak w ogóle, dodawanie "moim zdaniem" itp. często bywa zwykłą tarczą; mającą maskować nieśmiałość (to pół biedy), albo agresywność, jak w tym przypadku - to gorzej. - Moim zdaniem, niektórzy komentujący tutaj w ogóle nie potrafią czytać. Może się wydawać, że za często używają internetu do rozrywki, zamiast nauki. Mam wrażenie, że zaraz skończę pisać ten komentarz...

09.05.2026 08:12
odpowiedz
Micelius
36

johnnyk Umasowienie danego typu rozrywki zawsze oznacza osłabienie jej poziomu. Dużo gorszym problemem jest korpoizacja - oznacza produkty bez duszy, sprowadzone do najmniejszego wspólnego mianownika (bo tak najbezpieczniej); często jeszcze zattutego politycznie (bo bogaci sponsorzy).

Natomiast na szczęście, ambitne studia wciąż istnieją - acz generalnie na uboczu. Pewnie będą istnieć, dokąd korpo i rządy nie postanowią w ogóle zlikwidować indyków - pod pozorem podnoszenia standardów, walki z dezinformacją itp. Jak się choćby zobaczy, jak teraz ryją pod Linuxem (próba wprowadzania różnych licencji), to widać, dokąd to zmierza...

Niemniej, jak wspomniałem - póki co, wciąż jest w co grać. Gorzej jest z książkami, a z filmami - beznadziejnie.
Pzdr.

04.05.2026 22:33
odpowiedz
Micelius
36

Czyli trochę jak zwykle - masa elementów, a tymczasem podstawa, czyli AI, leży... To jak książka, która stawia na długość i liczbę bohaterów...

03.05.2026 12:37
odpowiedz
6 odpowiedzi
Micelius
36

Trele morele, nadciąga kolejna przełomowa gra. Jak Europa Uniwersalis 5 (wiem, że to inni twórcy) Jak zwykle najważniejsze będzie to, co prawie wszyscy olewają, czyli jakość AI. Pożyjemy, zobaczymy - jest w co grać (głównie starocie z modami) i nie ma co się nakręcać...

01.05.2026 19:38
odpowiedz
Micelius
36

Donn_ Nie trzeba być nerdem. To wchodzi w nawyk - czwartek wieczorkiem odpalasz, dodajesz i zapominasz. ;-)

26.04.2026 11:07
1
odpowiedz
Micelius
36

Jerry_D Niestety, ludzie ogólnie głupieją - ale przygodówki z trudnymi zagadkami też istnieją. Jednak Venice należy głównie do "powieści interaktywnych", więc tam nacisk jest raczej na opowieść, nie na rozkminę...

25.04.2026 21:19
3
odpowiedz
Micelius
36

Choć lubię strategie, i pogrywam też w gry Paradoxu, to są oni świetną ilustracją choroby "ficzerozy". Wyliczają - albo i wprowadzają - multum funkcji, bo to rodzi u klienta ślinotok... Niestety, wnet okazuje się, że funkcje się ze sobą gryzą, a mnogość równa się płytkość... Takie gry są jak krzesło z millionem funkcji, które ciągle skrzypi, psuje się, każdym ruchem włącza się zbędne funkcje i blokuje pożądane, a w dodatku zadziory włażą w tyłek... Lepszy porządnie wykonany indyk, znaczy się stołek. który ma ograniczone cele, ale jest zrobiony spójnie i starannie.

25.04.2026 20:55
1
odpowiedz
Micelius
36

Kwisatz_Haderach Mam znajomego, który gra w WoWa prawie zawodowo... I on mówi, że jakość gry od dawna spada, i on coraz mocniej rozważa odejście. Przytaczał masę konkretnych argumentów - nie wszystko pamiętam, ani nie mam siły cytować, ale generalnie chodziło o burzenie stabilności i równych szans. - Na pewno nie brzmiało to jak narzekanie naburmuszonego dzieciaka. Sorry, ale to już prędzej Twoja gadka brzmi jak oburzenie fanboja, że ktoś śmie krytykować ikonę gamingu...
PS Zupełnie nie kupuję współczucia dla miliarderów w ogóle - a dla typków z Blizzarda, zawsze posłusznych postulatom Pekinu, w szczególności. Współczuć to można chorym dzieciom...

22.04.2026 23:38
5
odpowiedz
1 odpowiedź
Micelius
36

Dziękuję za ostrzeżenie, zwłaszcza za listę aspektów, z których zrezygnowano. Nie rozumiem tylko, jak coś takiego można jeszcze nazywać surwiwalem...

22.04.2026 23:27
odpowiedz
Micelius
36

Jak zwykle; dla luzackiej strzelanki ze "skórką" czołgów: WOT. Jak chcemy czegoś, co choćby w uproszczeniu odddaje realia (mimo błędów): War Thunder.

19.04.2026 10:25
odpowiedz
Micelius
36

Damil8 Ale przecież Rzesza była cudowna, bo walczyła z tymi bestialskimi Amerykanami, którzy ją okrutnie bombardowali... Czy nie tak, geniuszu?

14.04.2026 19:23
😜
odpowiedz
Micelius
36

Hm, chyba nie tak trudno sobie z tym poradzić. Władować AI do wszystkiego, z sensem czy nie - i dopiero potem poskarżyć się szefowi, że brakuje ludków. - Może się okazać, że do sprawdzania i poprawiania AI potrzeba będzie nawet większej liczby tych ludków, niżby wykonało daną pracę bez AI... No, ale skoro akurat na AI są fundusze... Chyba nie tylko Polacy potrafią w kreatywną księgowość.

post wyedytowany przez Micelius 2026-04-14 19:25:12
11.04.2026 20:54
odpowiedz
Micelius
36

Fajne inspiracje, dzięki za wiadomość. Zwłaszcza ta gra autora Deus Exa...

11.04.2026 17:54
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Micelius
36

Przecież wiadomo, że streaming jest po to, żeby użytkowników uzależnić,  kontrolować i wyciskać z nich kasę... Naiwni myśleli, że to dla wygody klienta...

11.04.2026 09:49
odpowiedz
Micelius
36

Owen Minęło trochę lat... I owszem, teraz taka uwaga o urodzie przykuwa uwagę... Głównie tym, jaka jest szczera. Oczywiście, gdyby w taki sposób skomentować urodę faceta, wszystko byłoby w najlepszym porząsiu, a nawet byłaby to "pożądana wolność artysytyczna"...
Im bardziej staramy się chronić wrażliwość "biednych, uciskanych mniejszości", tym mniejsza jest wolność dla wszystkich, którzy nie mają szczęścia do nich należeć... Aż do poziomu częstych gwałtów oraz podrzynania gardeł w krajach co bardziej "ubogaconych" kulturowo...

09.04.2026 07:03
odpowiedz
Micelius
36

Ogólnie korpo to rak - to taki prywatny komunizm; wykorzystują swoją wielkość żeby zmniejszyć szacunek, zwiększyć obciążenia, i wymuszać na rządach utrudnienia dla konkurencji.

Zaś dla gier dość słabo się sprawdza stałe zatrudnienie; tym bardziej w wielkiej machinie skupionej tylko na wewnętrznych gierkach i żyłowaniu klienta. Gry były i są najciekawsze, kiedy są tworzone przez ludzi z pasją - pomimo, a nie dzięki "pewności zatrudnienia". W tym sensie są podobne do sportu, gdzie żaden trener ani zawodnik nie ma gwarancji stabilnej pracy przez całą karierę...

09.04.2026 06:57
1
odpowiedz
Micelius
36

PCMREpic Sorry, ale sam pokazujesz, że związki są niezbędne. Korpo żyłują swych pracowników na maksa, bo boją się związków, których zresztą w gamedevie jest mało?? To może jeszcze szef dlatego molestuje podwładne, że boi się efektu cieplarnianego oraz Trumpa?

31.03.2026 23:34
odpowiedz
Micelius
36

xKoweKx [stalker.pl] Można taką opowieść o cudowności nauki odwrócić - już co najmniej od czasów Julesa Verne'a było przekonanie, że masa wynalazków wnet rozwiąże wszelkie problemy... To jak z opowieściami o karierze od pucybuta do milionera - na każdy efektowny sukces przypada sto totalnych klęsk...

31.03.2026 01:44
2
odpowiedz
Micelius
36

Darkuss Obrażanie się i przerzucanie winą to raczej zakamuflowane przyznanie się do winy... Nie pisałeś zbyt jasno, o co Ci chodzi. A podejście typu "gry zamknięte są bez sensu" jest ograniczone - masz oczywiście do tego prawo, ale to świadczy o guście, a nie racji - to prawie jakby powiedzieć "bez sensu są gry, w których główną rolę grają brunetki"...

28.03.2026 23:56
odpowiedz
Micelius
36

szopen469 No właśnie... Ludzie chcą się cieszyć, że łatwo wygrywają. Dlatego AI jest celowo debilne - poza tym, że gracze dużo bardziej lecą na grafikę, więc ślęczenie nad AI się słabo opłaca...

28.03.2026 23:53
odpowiedz
Micelius
36

To strategie dla mas, kiedy ludzie chcą się cieszyć, że zawsze łatwo wygrywają... Dlatego AI jest głupie, a jedyna trudność z wypowiadania co chwila wojny przez lordów AI... którzy jednak dla równowagi dowodzą bez sensu.

25.03.2026 12:39
1
odpowiedz
Micelius
36

miraakos A ty co dajesz za darmo?

25.03.2026 12:37
odpowiedz
Micelius
36

DarthMadara A niby dlaczego mają mieć obowiązek utrzymywania pracowników?
A konkurencja zawsze się przydaje - nie są moim głównym sklepem, ale nie chciałbym, żeby upadli.

25.03.2026 12:36
odpowiedz
Micelius
36

DarthMadara Doprowadzasz do absurdu - chyba na zasadzie, że jak coś jest obecne (też) na Epic, to musi być crap... Nawet kupiłem u nich parę gier; część darmówek była całkiem fajna... Poza tym, zawsze lepiej, żeby istniały alternatywy.

25.03.2026 12:25
1
odpowiedz
Micelius
36

dbq Oj, rzecz w tym, że konsumenci coraz mniej decydują - np. karty poza NVIDIĄ mają słabą jakość Ray Tracingu... Producenci gier (i nie tylko) z lenistwa/oszczędności chcą wrzucać AI wszędzie - w końcu zostaje wybór "wracam do epoki kamienia, albo akceptuję narzucone standardy"...

23.03.2026 11:39
odpowiedz
Micelius
36

CJzSanAndreas Nie w takiej skali możliwości. I dużo tam jest rzeczy fajnych; od zagadek, interakcji, do walk. - Tylko żeby nie było za żmudnie czy za łatwo, trzeba rozumieć, czego się szuka, i może narzucić sobie wyzwania. - W pewnym sensie to taki "prawdziwy sandboks"; całe uniwersum, a sam zdecydujesz, w jaką grę grasz w jego ramach...

23.03.2026 11:36
odpowiedz
Micelius
36

Metaverse Tylko że żeby się nacieszyć wszystkimi mechanikami, które działają (i często nieźle) w tej grze, to byś chyba musiał zagrać w sto pozycji... Albo tysiąc!

Natomiast na pewno nie jest to gra dla ludzi szukających totalnych nowości - to raczej taki cover i rearanżacja znanych przebojów. Plus symulator łapania muszek!

21.03.2026 20:52
odpowiedz
Micelius
36

TheFrediPL To ciekawe pytanie - czy grę, która część rzeczy robi wybitnie, a część beznadziejnie, można nazwać średniakiem... Niby ze statystyki tak wynika... Ale raczej przyjęło się, że tak mówimy o grach po prostu przeciętnych, "rzemieślniczych" - ot, niczego z zachwytu nie urywa, ale też nie kaszana.

Natomiast tu wyszedł mega ambitny gulasz szalonego geniusza. - Mięso bezkonkurencyjne, za to ziemniaki spalone. Coś takiego wolałbym zwać nie "średniakiem", tylko... bo ja wiem? Może: "ambitna niedoróbka", albo: "dzieło szalonego artysty"

21.03.2026 20:38
odpowiedz
Micelius
36

Ragn'or Zależy, czego kto szuka.

21.03.2026 20:37
odpowiedz
Micelius
36

benVrzeka Ja jakoś od razu zauważyłem, że to "w przygotowaniu"

Poza tym, nie zgadzam się z oklepanym frazesem, że grę trzeba zagrać do końca fabuły, żeby oceniać - przynajmniej nie każdą. Tu np. już widać, że fabuła jest trochę w tle.

Niektóre gry skupiają się przede wszystkim na eksploracji - wtedy oceniać należałoby raczej po odkryciu wszystkich znajdziek...

Przede wszystkim - niemal wszystkie współczesne gry wychodzą nierobione, więc żeby naprawdę grę poznać, z recenzją należałoby odczekać co najmniej pół roku od wydania... Myślę jednak, że mało kto by chciał takiej rzetelności. (Ja co prawda owszem, ale jestem niszowy)

21.03.2026 20:24
odpowiedz
Micelius
36

bartek21 Większość zwykle lubi masowy, nie ambitny produkt...

21.03.2026 20:09
odpowiedz
Micelius
36

kriss090 Ja sam znam angielski dobrze - a i tak niektóre polskie wersje uważam za lepsze; zwłaszcza przy profesjonalnym dubbingu... Stwierdzenie, że polskie z definicji musi być gorsze, to kompleksy.

Poza tym, naprawdę niekoniecznie wszyscy muszą chcieć po pracy używać obcego w końcu języka na wysokim poziomie... To trochę jakby wydawca wydał grę, przy której w wersji polskiej trzeba ciągle biegać dookoła fotela, a Ty byś napisał "współczuję ludziom, którym nie chcę trochę się poruszać".

21.03.2026 20:00
odpowiedz
Micelius
36

bartek21 Chyba jest też dużo materiału dla wesołych spacerowiczów - czyli dzisiejszych graczy. Zresztą może dodadzą poziom dla noobów.

21.03.2026 19:57
odpowiedz
Micelius
36

bartek21 Nie zgadzam się - w Soulsach walka polega na rozpracowaniu ruchów przeciwnika i zręczności - tutaj też. Żadne "spamowanie jedzeniem" nie pomoże, jak nie umiesz... Aha, no i w Soulsach też wielu gra bez lewelowania, właśnie żeby się skupić na walce, a nie grindzie.

14.03.2026 15:06
1
odpowiedz
Micelius
36

Kwisatz_Haderach Ostatni raz kupiłem grę w pierwszym miesiącu od premiery... No nie pamiętam, kiedy. Czemu mam bulić masę, za produkt niedopieczony? I oczywiście "to gadanie cebulaka, geja itd." - tyle że ja po prostu wolę wydać rozsądnie, a możliwości nie brakuje.

13.03.2026 10:34
odpowiedz
Micelius
36

damian_gracz Jest w tym sens,że życie w społeczności wymaga kompromisów.- Ale to nie znaczy, że trzeba zawsze akceptować dowolne ograniczenia "w imię społeczności" - chyba, że chce się mieszkać w Korei Północnej...

Obrzydliwe jest, że twórcy programów (z Windows na czele) wymuszają dodatkowe zakupy dla swojej wygody - w tym przypadku, zakupy sprzętu... A jeśli np. użytkownicy mają dość, przestają kupować i szukają alternatyw, to ich się oskarża, że "typy aspołeczne" itp. - Na takiej samej zasadzie, teraz  IT wpycha totalną kontrolę, bo "trzeba chronić dzieci". - Można robić dowolne świństwa i nawet zbrodnie, jeśli się tylko doklei szlachetne usprawiedliwienie, niczym komuniści "broniący wyzyskiwanych".

Zapewne teraz ktoś mi odpowie, że jeśli nie podoba mi się zamordyzm, to jestem przegrywem i terrorystą. Aha, i ktoś doda, że choć popiera pełną tolerancję seksualną, to ja pewnie jestem częścią od roweru. - Tak działa ta "liberalna" logika.

13.03.2026 10:23
odpowiedz
Micelius
36

serious Idąc Twą logiką - tylko złodzieje mają kasę na takie drogie kompy, które uciągną śmieciowe programy...

13.03.2026 09:54
odpowiedz
2 odpowiedzi
Micelius
36

Ciekawe, dlaczego nie nazwą filmu "Allah Akbar", albo "Jahve's Attack"...

13.03.2026 09:51
odpowiedz
Micelius
36

Problemem okazała się chyba nie tyle "dostępność wzorców", co ich brak, słaba dostępność...

11.03.2026 11:18
2
odpowiedz
Micelius
36

ArtGenerator Nikomu nie chodzi o ochronę dzieci - chodzi o kontrolę oraz dojenie kasy.

11.03.2026 11:06
odpowiedz
Micelius
36

Szugob Oczywiście kompletnie nie patrzysz, czy zarzuty mają sens - jedynie na to, czy lubisz oskarżonego... Niestety, tak działają ludowe pojęcie sprawiedliwości, demokracja itp...

Co do samego Steam - jasne, że nie jest bez winy... Ale po pierwsze, wina jest przede wszystkim wydawców i klientów, a nie sklepu - a po drugie, jakże zabawnie by było, gdyby Gaben powiedział: "dobrze, poddaję się", wypłacił odszkodowania i zamknął biznes...

A przy okazji - ciekawe, kto miałby zgarnąć te odszkodowania... Może miasto Nowy Jork? Mamdaniemu kaski zabrakło?

11.03.2026 10:06
😜
4
odpowiedz
Micelius
36

Dzieci Fortnighta zapłacą, spoko.

10.03.2026 11:26
odpowiedz
Micelius
36

LiarHunter To nie do końca tak - jeśli bardzo ważna osoba w świecie gier jest zamieszana w przestępstwa, to ma to też wpływ na świat gier...
Co do Forda - myślę, że grubo przesadziłeś. Sabotował wysiłek wojenny Aliantów, albo wspierał Adolfa?? Natomiast jeśli byś w czasie wojny wiedział o czymś takim, to owszem - świadomy obywatel nie kupuje tylko dlatego, że coś jest tańsze czy wygodne. Pieniędzmi realnie się wspiera, więc nie należy wspierać zła.

03.03.2026 20:33
😁
odpowiedz
Micelius
36

Mam nadzieję, że będzie można włączyć grę automatyczną... Włączam, wychodzę... a jak wrócę, oglądam animację końcową, i wszystkie acziki wpadają.

02.03.2026 21:19
2
odpowiedz
Micelius
36

legorass Cóż. Są gry dla mas - i gry dla smakoszy. Civ 7 jest jak sztampowa komedia romantyczna - popularna, bo "wszyscy na to chodzą", i nie ma ryzyka; takie hamburgery z sieciówki...

02.03.2026 21:17
odpowiedz
Micelius
36

Ja robię już mocne przygotowania do przejścia na Linuksa - system pod każdym względem lepszy. Niestety, twórcy paru gier aktywnie blokują dostęp do niego, ale jestem w stanie wybrać zamienniki (np. Grey Zone zamiast Escape from Tarkov), a zresztą większa liczba graczy linuksowych wywrze presję na autorów gier...

01.03.2026 07:40
1
odpowiedz
Micelius
36

boy3 A jak ktoś nie ma czasu grać - albo chce kończyć jak największą ilość gier - to dla niego "idealny czas na grę" to będzie 2h? Co to w ogóle znaczy "idealny czas gry"?! To jakby dyskutować o "idealnej wadze samochodu" bez podania, czy chodzi o sportowy, dostawczy, czy TiRa... Przy czym podanie gatunku to za mało, bo dalej można zupełnie inaczej rozłożyć akcenty, dać inny stopień złożoności... Mam na koncie gry, w które grałem 15 minut - i takie, które zajęły mi tysiące godzin.

Zaś to, że fabuła Wieśka jest "słaba, bo rozmyta" - to kwestia gustu. Osobiście bardziej cenię swobodę i realizm, jakie niesie takie "rozmycie". - To chyba dwa totalnie różne podejścia w ramach technicznie tego samego gatunku... Niby zarówno Asasyny, jak Kingdom Come to RPG-i... A przecież oczekiwania, sposób gry i źródła satysfakcji kompletnie inne. Tak samo można powiedzieć, że sportami są zarówno szachy, jak walka w kisielu...

27.02.2026 20:49
1
odpowiedz
Micelius
36

Akuzativ1994 To, że pewne rzeczy się udały, nie oznacza, że wszystko uda się zawsze. - Większość "cudownych" wynalazków została zapomniana; optymistyczne przekonania o tym, jak postęp zlikwiduje problemy (poczytaj choćby Juliusza Verne'a), okazały się mrzonką.

Zaś AI ma jasno określone limity; jest kompilatorem treści wytworzonych przez człowieka. A że ludzie zwykle nie znają przeszło 99,99% dorobku ludzkości, to łatwo ich zachwycić "nowością" z powtórzeń... Ale do czasu, bo nie tylko treści, ale i wzorce się powtarzają...

Zresztą do spowolnienia realnego postępu nie potrzeba nawet AI; wrogiem jest nadmierna optymalizacja. - Opracowuje się "idealny" model twórczości, i potem większość np. odcinków seriali można przekleić z jednego serialu do drugiego bez straty "jakości" i (bez)sensu.

Dodatkowy problem jest taki, że postęp AI kasuje mózgi. - Ludzie już teraz zwalają na AI coraz więcej pracy; badania naukowe potwierdzają, że w zespołach wykorzystujących AI kreatywność spada niemal do zera... Ludzie nie rozumieją - nie chce im się rozumieć - że wyszukanie i wklejenie odpowiedzi nie oznacza wiedzy; choćby dlatego, że najpierw trzeba dużo wiedzieć, żeby rozumieć odpowiedzi, nawet podane "na tacy".

Ale skoro parę lat temu nie spodziewałeś się, co umożliwi AI, to na pewno miesiąc nie minie, jak będziemy się teleportować na inne planety...

Natomiast owszem - dla ludzi, dla których np. dobre fantasy to po prostu dużo efektownych smoków i elfów, AI będzie tworzyć mnóstwo "przebojowych" gier. Wybór będzie taki sam, jak między słodkimi napojami w sklepie; jeden szczegół i logo, a podstawa do urzygu ta sama.

27.02.2026 20:31
odpowiedz
Micelius
36

AS WYWIADU!!!@ Erm... Ale to zupełnie inne gry. A kto się troszkę wczytał w recenzje, wiedział, czego się spodziewać... Generalnie jestem przeciwnikiem stadnego podążania za ratingami - ale jeśli to jest wielki tłum, i to nie w jakimś niszowym klikadle, to gra wielbiona jest co najmniej niezła. I to się stosuje tak do CO33, jak i BG3. To bardzo dobre gry - w swojej klasie i typie.

26.02.2026 07:07
1
odpowiedz
Micelius
36

Nie cierpię Ubi, ale tu akurat mamy g-burzę bez sensu. Jak ktoś ma firmę, to ma prawo tak w niej się rządzić, jak chce. - Inaczej, to jakby ktoś z innej firmy czy szkoły przychodził i mówił Wam: dlaczego nie zrobicie wszystkiego inaczej, wy jołopy?

No, ale ludzie nie myślą. - Ponieważ nie lubią Ubi (słusznie), to nawet jak przeczytają, że szef firmy np. nosi spodnie, to będą się oburzać - co więcej świadczy o nich, niż o tych, których krytykują...

24.02.2026 07:00
odpowiedz
Micelius
36

MadarhRafamon Patrician III jest o niebo lepszy - Czwórka to b. okrojona Trójka

23.02.2026 23:44
odpowiedz
Micelius
36

Samaritan To krok w bardzo złą stronę - jednostki nie powinny być widoczne aż do wykrycia; zwł. w lesie itp.

23.02.2026 19:47
1
odpowiedz
Micelius
36

LiarHunter Oj wiesz, na każdej platformie spotkasz człowieka, któremu coś wybuchło...

23.02.2026 19:44
1
odpowiedz
Micelius
36

Bociek69 Przede wszystkim sam Windows działa coraz gorzej - za to zżera coraz więcej zasobów, i szpieguje... A ponoć na Linuksie stare gry dobrze chodzą... i nie tylko. Biorąc jeszcze pod uwagę, że pewnie przez dłuższy czas będzie za drogo ulepszać sprzęt...

23.02.2026 19:40
odpowiedz
Micelius
36

MilornDiester Wow! Jaki sensowny tekst! Bez dziecinnego "a właśnie, że tak!", i ile ciekawej syntezy!

Od siebie dodam, że ogólnie staram się kupować w mniejszych sklepach - poza GOG-iem to też np. Matrix od strategii. - Nie chcę budowy monopolu, ani tego, żeby wszystkie moje gry były w jednym miejscu...

23.02.2026 19:26
odpowiedz
Micelius
36

TheFrediPL Bywają różnice.

23.02.2026 19:25
1
odpowiedz
Micelius
36

Co może pójść nie tak z monopolem? Miejmy nadzieję, że wystarczająca liczba ludzi będzie to rozumieć...
A co do wygody... To dość względne; zakupy w innym sklepie internetowym to przecież nie katorga... Jakbym żywność kupował wyłącznie w hipermarkecie, a w internecie wyłącznie na Allegro, to mocno bym sobie ograniczył wybór, i często podbił ceny...

22.02.2026 15:13
odpowiedz
Micelius
36

Czyli robią z tego coraz bardziej masowy produkt dla niedzielnych graczy... :-(

22.02.2026 04:58
1
odpowiedz
Micelius
36

Gry-usługi z definicji muszą być płatne. Inna rzecz, że korporacje dymają klientów udając, że opłaty będą małe... a ci z kolei stękają, szukają wszędzie obejść, ale płacą.  - Obie strony są chciwe, ale korpo sprytniejsze... do czasu, bo już wiele firm "AAAA" grzęźnie...

22.02.2026 04:49
3
odpowiedz
Micelius
36

Kwisatz_Haderach erm... Tylko że to właśnie ty obrażasz wszystkich, którzy nie chcą tego kupić. - Pewnie marzysz nawet, żeby móc zapłacić więcej, po to by ci zwiększyło poczucie "szmocy" za pieniądze... którego inaczej nie możesz znaleźć?

22.02.2026 04:44
6
odpowiedz
Micelius
36

Kwisatz_Haderach Wiesz, to że kogoś stać, wcale nie znaczy, że musi na daną rzecz wydawać... Zawsze mnie śmieszą takie naiwne okrzyki "jak tego nie kupił, to po prostu biedak"... Pewne rzeczy po prostu nie są warte swojej ceny; także przez porównanie...

20.02.2026 20:29
2
odpowiedz
Micelius
36

Po prostu - kiedy gry stały się rozrywką masową, weszła do nich wielka kasa i chciwość. Poza nielicznymi wyjątkami, dobre gry to będą głównie gry niszowe, indyki itp.

18.02.2026 21:25
odpowiedz
Micelius
36

Wow, całkiem ciekawe, i zdaje się rozwijać w dobrą stronę! Animacje może ciut sztywne, ale to standard w gatunku... Dzięki za inspirację!

18.02.2026 10:54
😁
6
odpowiedz
Micelius
36

Erm... Czyli te wymagania to była tylko umowa z producentem sprzętu, a tak naprawdę grę można odpalić na ziemniaku? To fajnie, że się przyznali...

18.02.2026 10:48
odpowiedz
Micelius
36

Malf Nawet gdyby to była prawda - to jesteś programistą, a tu mówimy o amatorach, którym się wmawia, że mogą programować...

16.02.2026 19:20
odpowiedz
Micelius
36

uookie Może po prostu gry z naciskiem na realizm i wyzwanie nie są dla Ciebie - masz prawo. Assassin's Creed jest łatwiejsze, a też ładne...

13.02.2026 12:22
odpowiedz
Micelius
36

Ja mam mieszane uczucia. Cała seria remasterów rebootów remake'ów? I stos DLC do urzygu? To już wolę pogodzić się z grafiką retro...

11.02.2026 22:45
2
odpowiedz
Micelius
36

Silas1415 Ja do tego bym dodał, że wg klasycznych zasad odróżniamy pisownię razem, np. "niepalący" - na stałe, czyli papierosowy abstynent - oraz "nie palący", czyli taki, który akurat w danym momencie nie pali.

Wiem, że ostatnio rada poprawności językowej tę regułę "odwołała" - ale nie uznaję jej władzy, bo to ciało polityczne, zubażające i arbitralne.

10.02.2026 18:33
odpowiedz
Micelius
36

Wszyscy trochę przesadzają. - AI jest nadużywane i kradnie, ale ponieważ więcej ludzi używa treści niż je generuje, to ludzie generalnie mają skargi twórców gdzieś... Choć zarazem będą narzekać na coraz bardziej wtórne treści, i dziwić się, że brakuje prawdziwych twórców... Pogrom kreatywności zaczęły korpo-schematy, zaś AI go kończy.

Z drugiej strony, ludzie zapominają o priorytetach - sklep ma być przyjazny dla klienta i oferować bogatą ofertę, poza tym przestrzegać ogólnych standardów - skupianie się na tym, czy jest tam jakaś wyjątkowa agenda ideolo, to raczej przesada w duchu Sweet Baby... Możnaby tego oczekiwać ewentualnie np. od Caritasu, ale nie od sklepu.

Natomiast postęp jest generalnie źle używany od dłuższego czasu - źle, to znaczy bez umiaru. Podobnie, jak słabo skompresowane pliki i odtwórcza muzyka prawie wyparły kreatywność i maestrię, a napływ gotówki paradoksalnie wpędził branżę gier w kryzys, tak i sztuczna inteligencja przestaje być wsparciem czy ciekawostką, a staje się obsesją... Możemy coraz więcej, ale korzystamy z tego głupiej, i suma pożytku - choć trudno ją zmierzyć - jakby nie rośnie.

09.02.2026 23:52
2
odpowiedz
Micelius
36

praksyk Można było... Ale akurat w tym przypadku nie warto. Sam uważam Sapka za buca - ale tu naprawdę nie ma sensu dzielić włosa na czworo. - To trochę tak, jakbyś się oburzył na nazwanie Stalina okrutnym zbrodniarzem, i chciał go nazywać "silnym, ale z pewnością kontrowersyjnym przywódcą, którego metody znacząco odbiegały od tych uznawanych obecnie za standard"... Nie mylmy wymowności z wodolojestwem.

07.02.2026 21:04
1
odpowiedz
Micelius
36

DarthMadara Sorry, ale Twoim rozumowaniem idąc, nikt nie powinien pisać żadnego komentarza, bo nigdy nie wiadomo, czy ktoś inny może nie będzie chciał go czytać...

Gdyby Toyoty się sypały na każdym kroku, to jak najbardziej naturalne by było, że ich użytkownicy zaczęliby dyskutować o zamiennikach...

Sam używam Windowsów prawdopodobnie dłużej, niż Ty żyjesz - i serio myślę o przesiadce na Linuxa, bo mam dość Okienkowego syfu i kontroli... Rzeczowe posty o Linuxie bardzo pomagają. A to raczej Ty sprawiasz wrażenie osoby, która ma bzika na punkcie zwalczania jednego tematu. - To nie jest jak pisanie o kwiatkach w forum o motoryzacji...

07.02.2026 20:54
odpowiedz
Micelius
36

Habibi Czepiasz się - on mówi bardzo na temat; pokazuje alternatywę dla badziewia. Sam planuję przesiadkę na Linuxa.. 
Apostol_93 Czyli "prawdziwi gracze" to tylko ci, którzy grają w pewną wąską grupę gier, albo ci, którzy oszukują? Brzmi, jakby kompleksy przez Ciebie przemawiały...

05.02.2026 19:18
😁
odpowiedz
Micelius
36

„>>Przełomowy<< rekord zwiastuna wyczekiwanego sequela. Kultowy hit wraca w wielkim stylu, wzbudzając spore zainteresowanie przed premierą." Najbardziej szokująco wstrząsająca rewelacja gruchnęła z mocą bomby atomowej, totalnie wywracając porządek zdumionego świata, który osłupiał w obezwładniającym zachwycie! Ja cię kręcę, niezły towar macie w tej redakcji...

05.02.2026 01:37
odpowiedz
Micelius
36

sontagwoj Ty za to wolisz wspierać Chiny - to chiński portal, mimo amerykańskiego zarządu.
No a poza Steam i Epic są jeszcze GoG, dla strategów Matrix Games....

05.02.2026 01:33
odpowiedz
Micelius
36

radek1982 Mało kto pamięta o tym, że Epic wspiera Chiny... Czyli pośrednio też Rosję.

04.02.2026 20:59
odpowiedz
Micelius
36

Myślę, że to ostrzeżenie głównie dla "niedzielnych graczy" - którzy chcą sobie na szybko efektownie popykać. Mam nadzieję, że MicroProse nie spróbuje przesuwać się w ich stronę, bo to jakby robić z Escape from Tarkov wesołego shootera typu Overwatch...

04.02.2026 20:41
odpowiedz
Micelius
36

gerth Wiem, że to post sprzed wieków - ale w końcu o grach ponadczasowych. - Generalnie świetnie opisałeś, ale bardzo się nie zgadzam z kiepską oceną Patrician 3. Masa aspektów (też polityka wewnętrzna); ważenie ryzyka, krótka kołdra... Dla mnie jedna z trudniejszych gier (co prawda grałem dość dawno, no i nie mówię o tytułach typu Capitalism)

02.02.2026 22:12
1
odpowiedz
Micelius
36

Z jednej strony dobrze, że GOL porusza temat. Z drugiej strony - rozpaczliwie dzieli włos na czworo, chyba żeby uniknąć "sprawiedliwości" rządowej. - Jasne, że gry mogą przemycać propagandę; od dawna np. gracze War Thunder śmieją się z ruskich czołgów zrobionych z niezniszczalnego "stalinium". - Krytycy nie rozumieją co prawda, że gry eksplorują różne obszary; to, że gra się np. w II Wojnie Niemcami nie oznacza, że się jest "zistą" - to zresztą często dobra motywacja do sprawdzenia historii...

Ale najważniejsze jest co innego.  - Unia Europejska wprowadza przepisy dotyczące tzw. dezinformacji i mowy nienawiści - tak szerokie, że np. przedstawienie dowodów, że planeta nie płonie, będzie dezinformacją. - W Polsce tylko na chwilę weto prezydenta zatrzymało ustawę, żeby urzędnik rządowy mógł wyłączać dowolne wpisy, teksty itp. - Jest mocne dążenie do kontrolowania Europy w stylu chińskim. I takie głosy nt gier chyba tylko częściowo są przypadkiem; raczej wpisują się w to dążenie do totalnej kontroli...  No bo jak to tak, żeby ludzie ot tak sobie grali, bez wytycznych i jasnego przekazu???

02.02.2026 22:02
odpowiedz
Micelius
36

abesnai Nie jest tak, że każde medium kłamie - choć każde ma poglądy i wpadki. To trochę tak, jakby porównywać propagandę Niemiec czy Rosji podczas Wojny Światowej z propagandą Aliantów - wszyscy mieli swoje interesy, ale przecież nie można powiedzieć, że wszystko było kłamstwem, albo że prawda leżała pośrodku...
O "zgrai Kaczyńskiego" dużo szczekano, ale pod żadnym względem nie ma startu do tego, co się teraz wyrabia.

02.02.2026 19:43
1
odpowiedz
Micelius
36

Kozzo Wow. Ja jestem dość stary - i używam dużo telefonu, ale wydaje mi się, że z sensem. Jak czegoś konkretnie potrzebuję, albo jak zupełnie nie mam nic innego do roboty... Są też ciekawe rzeczy; choćby wywiady na YT z ciekawymi ludźmi; można np. słuchać jadąc gdzieś...

01.02.2026 21:51
😁
odpowiedz
Micelius
36

pawel258111417mm2932353841 Ciekawe jakby domagali się zwrotu obiektu już sprzedanego, albo dopłaty po czasie.

01.02.2026 21:48
odpowiedz
Micelius
36

Laper_ST Zdaje się, że produkcja na rynek cywilny gwałtownie spadła... A i sprzedaż spada, bo mało kogo stać, a ceny ciągle rosną.

01.02.2026 20:44
odpowiedz
Micelius
36

Kik0zTV Ktoś inny powie, że kariera to tylko głupi wyścig szczurów, spotkania ze znajomymi to głównie głupie popisywanie się i ploty, a wycieczka to w ogóle strata czasu, bo to jak oglądanie w realu zabawnych obrazków kiedy mogłaby robić coś pożytecznego... Lepiej,  jakby cały czas się modliła i pomagała uchodźcom... Choć dla innych i to są czynności podejrzane bądź śmieszne.

01.02.2026 20:35
odpowiedz
Micelius
36

booboo7 Wszystko zależy od priorytetów i systemu ocen... Czy tylko praca ma sens? Tylko modlitwa? Tylko robienie dzieci? Wszystko ma sens, byle z rozsądkiem i umiarem. Gry to nie jest oczywiście najważniejsza rzecz w życiu. Ale wiele z najciekawszych wyzwań i największych radości w życiu miałem w grach.

29.01.2026 00:15
1
odpowiedz
Micelius
36

pigeonboi Praca to wyzwanie innego rodzaju - niekoniecznie trzeba tam super refleksu... A np. najciekawsze problemy rozwiązywałem w strategiach na komputerze, na pewno nie w robocie...

28.01.2026 07:11
2
odpowiedz
Micelius
36

Nocka Chyba nie wyczaiłeś, o czym mowa. - Po pierwsze, autor tekstu podkreślał, że te wszystkie te różnice są "do pewnego stopnia". - Ale przede wszystkim, nie chodzi o pozycję na planszy, tylko w walce. A już zwłaszcza mówiąc o broni, wręcz potwierdziłeś jego słowa - wszystko sprowadza się do statystyk, a nie sposobu użycia. W realu toporem, mieczem czy włócznią walczy się całkiem inaczej; inna dynamika, na co innego zwracasz uwagę... Tu niby masz animacje, ale chodzi głównie o cyferki w tle; to prawie Excel z wodotryskami graficznymi... Jak porównanie do Elden Ringa Ci nie wystarczy, to obczaj sobie gierkę Hellish Quart, albo na YT kanał gościa Skallagrim...

28.01.2026 07:03
1
odpowiedz
Micelius
36

Dużo ciekawego - choć mocno przegadane; powtórzeń dużo.

Najważniejsze: Mahler robi nowatorską i porządną grę. To, czy przy okazji powie coś buńczucznego, ma (powinno mieć?) znaczenie trzeciorzędne!
Chyba Mahler miał rację w innym swoim komentarzu - tym, że czasy to były kiedyś... Skoro projekt - a nawet kreatywność - ma być mniej ważny, niż sposób opowiadania o nim, to w jakich my czasach żyjemy...

28.01.2026 00:33
1
odpowiedz
Micelius
36

elathir Erm... Tylko że UE wprowadza cenzurę, likwiduje gospodarkę, teraz też rolnictwo - żebyśmy żarli chemiczne paskudztwa z Mercosur, zakazane od dawna w krajach cywilizowanych, zalewa "inżynierami" i "doktorami"... Coś za coś, a ogólnie kiszka.

28.01.2026 00:30
odpowiedz
Micelius
36

Graczysko Rozwój korporacyjny po amerykańsku i bida-rozwój po europejsku mają bardzo dużo wspólnego - od dekad poziom życia większości ludzi spada, a bogaci się mniej, niż 1% - czy to chodzi o inwestycje w AI, czy tzw. Zielony Ład... (Choć te pierwsze mniej rujnują całą gospodarkę.) Dlatego to fałszywa alternatywa: rozwój, czy wygoda ludzi. - Z postępem jest tak samo, jak z pracą czy jedzeniem - konieczne, ale rozsądnie i z umiarem. - Np. komunizm też był bardzo postępowy i naukowy, a cytowany przez Ciebie Gałczyński też radośnie wymachiwał jego sztandarem...

27.01.2026 21:36
odpowiedz
Micelius
36

maciell Stary, wielki szacun za to wspomnienie, to epopeja! Ja zaczynałem troszkę później, a zresztą chorowałem i nie chodziłem na takie party, ale czuję klimat. Eh, te czasy "giełd komputerowych", kiedy zakup legalnej gry był egzotyczną koncepcją... Ogólnie, to chyba nawet nie kwestia jakości, tylko dostępności - przesyt zabija smak...
Pozdrawiam serdecznie!

27.01.2026 19:58
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Micelius
36

Najzabawniej by było, jakby Steam zbankrutował, i wszystkie konta by poszły pa pa...

27.01.2026 19:57
odpowiedz
Micelius
36

A nie można łatać dziury szmalem upasionego właściciela, który olewał wszystkie znaki ostrzegawcze? Nie można? Ojej...

26.01.2026 19:36
odpowiedz
Micelius
36

kamikadze Dla niektórych zabawa to nie jest podawanie aczików na tacy...

26.01.2026 15:56
odpowiedz
Micelius
36

sky0045 Z Twego postu logicznie wynika, że FTL to kopia WH40 - lub na odwrót, więc jedna z nich powinna zniknąć...
A tak ogólnie, to plagiaty się zdarzają - ale akurat ta gra ma dużo własnego. Jasne, że powtarza pewne mechaniki i interfejs - ale czy każda strategia 4X to klon Cywilizacji, a Witcher to plagiat Gothica?

26.01.2026 14:40
odpowiedz
Micelius
36

Molid To trochę zależy - czy chcesz mieć mozliwie dużą wczuwkę i realizm, czy też chcesz po prostu sobie "popykać".

24.01.2026 08:58
odpowiedz
Micelius
36

maroLem87 W pewnym sensie owszem, każde ryzykowne przedsięwzięcie to hazard - kiedyś mówiło się np. "wystawił swe życie na hazard". - A w sytuacjach jak ta z artykułu, mamy nawet hazard w klasycznym rozumieniu - mało tu zależy od przewidywalnych (zwłaszcza dla małych inwestorów) czynników biznesowych, a ryzyko jest duże.
Zaś podejście pod tytułem "10 tysięcy nie ma sensu na giełdzie" jest... bez sensu. Na tej zasadzie nic poniżej rezydencji Trumpa nie mogłoby nazywać się domem, a z Ciebie przecież żaden Warren Buffet. ??

A tak w ogóle, to radzę trochę poprawić kulturę. Obrażanie ludzi, którzy Ci nic nie zrobili, jest puste, toksyczne (dla obrażającego) i bez sensu.

23.01.2026 23:48
1
odpowiedz
Micelius
36

Silvaren Brawo! Sam lubię wszystko dokładnie przeszukać, a przy tym mam bardzo mało czasu na granie - ale ten totalny brak odporności współczesnych graczy na porażkę jest smutny. Podchodzą na zasadzie "chcę być herosem, ale łatwo i szybko, i żeby niczego nie pominąć". - W realu pewnie wykupują wycieczki "Przez weekend poznaj od podszewki wszystkie cuda i koszmary Azji".

23.01.2026 23:31
odpowiedz
Micelius
36

Shadoukira Dla mnie gra nie ma sensu bez wyzwania - bo brak wyzwania niszczy też wczuwkę, no chyba, że to jakiś klikacz relaksacyjny. Otwarcie wszystkich możliwych ścieżek oznacza, że nie warto się starać. Co więcej, to zabije kreatywność - bo zamiast wymyślać, jak zabić bossa itp., będziesz celowo przegrywał, żeby sprawdzić, jaką to może dać linię fabularną... A co, jeśli nowe fragmenty fabuły będą ukryte za losowymi porażkami? Wtedy mozolne szukanie skrytki przez opukiwanie podłogi w niektórych grach okaże się w porównaniu przyjemne - gracze będą maniakalnie szukać zgonu przy każdej okazji, żeby sprawdzić, czy to nie da jakiejś fajnej nagrody...

Gra albo jest spacerem po parku, albo na dawać satysfakcję z sukcesu. Ale sukces nie istnieje bez możliwości porażki. To jak w realu - gdyby każdy mógł zdobyć złoty medal olimpijski, i to po 5 minutach treningu, to żadne zawody nikogo by nie obchodziły.

23.01.2026 23:22
odpowiedz
Micelius
36

Assassinek06 Tylko że np. w BG3 swoboda oznacza, że gra jest po prostu łatwa... Grą innego typu jest Crusader Kings 3; tam można zrobić karierę dowolną postacią, i ludzie skupiają się na publikowaniu opisów typu "zostałem papieżem jako kanibal i przywódca kultu psów". Gry z nadmierną swobodą to festiwal memów, a nie realizm wczuwki czy wyzwanie... Co kto lubi, ale ja mam nadzieję, że zostanie coś dla ludzi chcących przeżyć przygodę spójną i ciekawą przez to, że wymagająca - a nie po prostu śmieszną.

18.01.2026 09:37
odpowiedz
Micelius
36

Doświadczenie uczy, że skupienie na efektach graficznych zwykle oznacza, że cała reszta będzie taka sobie... To, obok "ficzeryzmu", jeden z największych wrogów immersji, dobrego AI, spójności świata w grze...

10.01.2026 13:29
odpowiedz
Micelius
36

Ja uwielbiam gry na setki h - mimo, iż pracuję, u czasu mi brak dramatycznie. Ale gra musi być cały czas ciekawa; nie może się stawać żmudną robotą... A w większości przypadków nawet krajobrazy się nudzą, bo są kopiuj-wklej.

07.01.2026 21:09
1
odpowiedz
Micelius
36

Kiedyś absolutna większość ludzi nie miała edukacji - i nie wychodzili na tym dobrze.

Zawsze są przypadki szczególne - ale one są... szczególne.

07.01.2026 21:06
1
odpowiedz
Micelius
36

Za to brak szkoły to hodowanie zakochanego w sobie Narcyza, pozbawionego wiedzy, ale przekonanego o własnej nieomylności... A co do czasu wolnego, to nikt nie ma go dość - podobnie, jak pieniędzy, nie mówiąc o mądrości czy miłości. Życie nie powinno być kopalnią dla wyrobników - ale wymaga dyscypliny.

07.01.2026 21:03
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Micelius
36

Sam dyplom mało znaczy... Ale wykształcenie to nie tylko możliwość pracy, ale i perspektywy, przeżywanie pełni świata...

07.01.2026 20:47
1
odpowiedz
Micelius
36

Ubi musi uwolnić środki na produkcję nowych krapów...

07.01.2026 20:43
odpowiedz
Micelius
36

karyol.kj sam jestem za trudnymi grami! Pytanie tylko, czy dana gra jest sensownie trudna, żeby przetestować jakość - czy bezinteresownie złośliwa... Jak by losowo wywalało do pulpitu, to też by było ciężko ukończyć. ??

post wyedytowany przez Micelius 2026-01-07 20:43:46
07.01.2026 19:40
4
odpowiedz
Micelius
36

To jak z przewałami premiera - ludzie postękają, a potem i tak kupią, albo zagłosują za...

06.01.2026 20:58
2
odpowiedz
Micelius
36

firefly - obaj trochę przesadzacie. Ale sam wymieniłeś jako świetne tytuły niemal same kontynuacje... I sam przyznałeś, że mechaniki obecne w Clair Obscure już się wcześniej pojawiały...

Nie ma sensu dyskusja, czy to gra beznadziejna, czy wybitna. Bez wątpienia ma zalety. Ale prze-wyjątkowa to może się wydawać na tle masy wcześniejszych wylewów w rodzaju AC Shadows, czy Veilguard - ludzie dziko tęsknili za jakimś pozytywnym odbiciem.

A tak ogólnie, chyba każde pokolenie musi mieć swoją "grę wszechczasów" - każdy chce mieć poczucie, że jest wyjątkowy, i jego czasy... też są wyjątkowe (parafrazując klasyka). Dlatego co jakiś czas musi nastąpić erupcja entuzjazmu, niczym ze wzbierającego wulkanu...

Patrząc bez emocji, gra jest ciekawa i pod wieloma względami dobra - ale ma też obszary nierozwinięte, parę wad i decyzji kontrowersyjnych, i zdecydowanie nie jest jakimś totalnym przełomem. Ale komu są potrzebne spokojne oceny...

06.01.2026 20:22
odpowiedz
Micelius
36

Cóż, tak jak to mówił twórca Tarkova - jak się chce być ambitnym, trzeba się przygotować na bycie niszą. Choć niekoniecznie małą, bo jednak jest jeszcze trochę graczy chcących wyzwania oraz realistycznej wczuwki, a nie tylko memów, popykania i szybkiego "wbicia platynki". - W odwrotną stronę niż Tarkov poszło Crusader Kings 3, gdzie głównie chodzi o wygłupy bez realnych konsekwencji...

03.01.2026 20:49
1
odpowiedz
Micelius
36

Nie płaczę po Anthem... Ale wyłączanie płatnych gier to draństwo - w sądach amerykańskich przydałoby się parę wielkich odszkodowań za straty moralne dla zawiedzionych klientów, i może standard by się zmienił.

03.01.2026 20:43
odpowiedz
Micelius
36

arianrod najgorsze, że cały tłum korpo spycha z linii produkcyjnych taśmowe woke guano...

03.01.2026 20:40
odpowiedz
Micelius
36

Rozumiem, że to pisało AI... Ale czy człowiek mógłby choć przeczytać, przed kliknięciem "wyślij"?

30.12.2025 23:11
8
odpowiedz
Micelius
36

Erm... Czyli ludzie chcą być oszukiwani, i martwią się o zyski korpo? Co do mnie, zawsze śledzę ceny. A większość gier jest świadomie wydawana niedopieczona, zwłaszcza dużych firm.

22.12.2025 21:42
odpowiedz
Micelius
36

On i Chris Rea - dojechali do domu na Święta...

22.12.2025 21:34
1
odpowiedz
Micelius
36

Wydawca Manor Lords chwali się, że wydał nie tylko Manor Lords!

Wesołych Świąt!!!

15.12.2025 21:54
odpowiedz
Micelius
36

Strachy przed nowymi technologiami bywają przesadzone - ale nie jest też tak, żeby wszystko odbywało się bezboleśnie. A z kolejnymi przemianami ludzie jakby coraz bardziej wariują, mimo, iż teoretycznie im coraz lepiej... No i pamiętajmy, że na każdą udaną przełomową technologię przypada kilka, które "musiały" odnieść sukces, ale się nie przyjęły.

AI pozostanie, ale dla głupich i w ograniczonym zakresie - jako taka mega-Wikipedia... Która nie skasowała potrzeby nauki, bibliotek, głębszych studiów itp.

A dobry zdun - i zwłaszcza szewc - wciąż są bardzo przydatni. Niestety, nasza cywilizacja zamienia jakość na ilość - mamy dużo taniej, ale za to badziewie, a w najlepszym razie niezłe. Za naprawdę dobre to już trzeba fortunę zapłacić, bo kiedyś rękodzieło stanowiło rdzeń gospodarki, a teraz to luksus.

13.12.2025 19:41
odpowiedz
Micelius
36

Ale może po prostu jesteś tak uzależniony od szybkiej akcji? Dla mnie np. dialogi potrafią być ciekawsze od strzelaniny i pościgu... To prawda, że niektóre filmy nie szanują czasu i są miałką papką - ale też uzależnienie od telefonu przyzwyczaja do potoku ciągle zmieniających się bodźców... Tyle, że na tym cierpi głębokość; tak jak przeglądanie komórki to w większości proste żarciki i powierzchne skojarzenia...

Nie piszę tego agresywnie; zresztą sam dużo czasu spędzam z telefonem... Ale staram się nie przerzucać za dużo krótkich wygłupów, a poza rolkami są książki, trudniejsze gry, spacery itd.

13.12.2025 10:38
odpowiedz
Micelius
36

Ja się obawiam, że w praktyce oznacza to odejście od gier wymagających w stronę takich, które traktują gracza jak bachora w wesołym miasteczku - po mechanicznie BG3 jest nieporównanie łatwiejszy od Pathfindera... Dla mnie to koszmar; nie tylko przez mą masochistyczną naturę, ale to właśnie totalnie zabija immersję... Jak mogę wszystko, to nic nie ma wartości...

09.12.2025 22:36
odpowiedz
Micelius
36

Hm. Pod jakim względem Siódemka jest lepsza od Szóstki i zwłaszcza Piątki? Pod względem wyzwania czy AI może??

09.12.2025 13:13
odpowiedz
Micelius
36

Dla mnie póki co Cywilizacja kończy się na Szóstce... a tak naprawdę na Piątce. Każda kolejna wiadomość na temat Siódemki tylko mnie w tym utwierdza... Na szczęście dawniejsze Civki, oraz takie perły, jak Old World, albo Imperiums, pozwalają grać właściwie w nieskończoność...

07.12.2025 14:27
odpowiedz
Micelius
36

W grę na tym etapie grają już chyba głównie znudzeni weterani - podniesienie trudności brzmi dobrze...
Ciekawe jednak, czy słynne AI mogłoby przestać wreszcie być głupie...

post wyedytowany przez Micelius 2025-12-07 14:27:56
07.12.2025 14:23
odpowiedz
Micelius
36

Brzmi fajnie... Zapowiedzi zwykle brzmią fajnie. Ciekawe, czy AI będzie słabe jak zwykle.

04.12.2025 11:47
odpowiedz
Micelius
36

fritz777 Teraz naprawdę jest sens grać w EUIV

04.12.2025 11:45
odpowiedz
Micelius
36

papież Flo IV - cóż, dla niektórych przyjemne jest odmóżdżenie, dla innych wręcz przeciwnie...

post wyedytowany przez Micelius 2025-12-04 11:46:05
01.12.2025 12:59
odpowiedz
Micelius
36

Krótko mówiąc - rację można sobie kupić, razem z prawem autorskim...

Gdyby temat chcieć potraktować poważnie, to - jak to zwykle bywa - najlepszy jest pewien umiar. - Na pewno kluczowe jest zdanie autora (nie właściciela marki!) Mamy też przykłady gier, a nawet książek, gdzie próby nadmiernego przypodobania się fanom kończyły się utratą jakiejkolwiek oryginalności - fani często kierują się chwilowymi emocjami, albo są jak maniak, który do każdego dnia chce dodawać zasmażkę - albo też nie rozumieją konsekwencji, które proponowane przez nich zmiany przyniosłyby ich ukochanej franczyzie...

Z drugiej strony jednak, mamy też przykłady dzieł, w których twórcy, obrażeni na cały świat albo maniakalnie ambitni, jakby celowo szli na przekór oczekiwaniom fanów - i kończyło się to niszowością, a często też udziwnieniami bez sensu. No i czasem autor bywa zwyczajnie nieważny, nie pilnuje chronologii czy np. szczegółów relacji między swymi bohaterami - i wtedy teorie fanów są czymś najzupełniej naturalnym i pozwalają zachować jako taką spójność dzieła...

A na dodatek mamy jeszcze niezwykłe zjawisko, że dzieła potrafią przerastać twórców... Nierzadko się zdarza, że obcując z autorem mamy poczucie, że napotkaliśmy gbura, czy zgoła knura - skończonego prostaka. Tymczasem skupiony nad kartką (klawiaturą itd.) potrafi taki owaki poruszyć bardziej mądrzejsze i subtelniejsze struny swej duszy, otworzyć się na mądrość z góry, czy cuś... Bywa, że po jakimś czasie fani wręcz wyraźnie lepiej orientują się w świecie przedstawionym niż autor, który im dał do tego świata klucz...

post wyedytowany przez Micelius 2025-12-01 13:05:40
30.11.2025 17:34
5
odpowiedz
Micelius
36

Masz rację... to samo książki - spalą. Dom - wysadzą. Dzieciom poderżną gardła. - A jednak człowiek chce coś po sobie zostawić...

30.11.2025 17:30
3
odpowiedz
Micelius
36

Oczywiście są dużo większe tragedie - jak śmierć dziecka chociażby. Ale jeśli ktoś ma jakąś pasję i zbiera coś latami, to utrata kolekcji stanowi potężny cios.

30.11.2025 08:57
3
odpowiedz
Micelius
36

Donn_ Wygenerowanie prompta, który uzyska DOKŁADNIE taki efekt, jak narysowane odręcznie nawet kilka kresek, to praca dużo większa niż taki rysunek. Co innego, jak ktoś chce po prostu np. "ładną laskę" - i szczegóły nie bardzo go obchodzą... Jak w domu uciech.

30.11.2025 08:46
odpowiedz
Micelius
36

Pytanie, czy owijania w bawełnę nie zastąpi z kolei fanatyczne prostactwo...

23.11.2025 17:22
odpowiedz
Micelius
36

Seria Strike nie była wcale taka prościutka - fizyka lotu, ograniczona amunicja, konieczność planowania tras ataku i np. niszenia najpierw radarów... Trzymam kciuki, żeby zrobili to dobrze!

22.11.2025 19:22
odpowiedz
Micelius
36

O matko... czyli kolejne ułatwienia, i okaleczanie gry, żeby dla wszystkich była "przyjazna"... Dzięki za ostrzeżenie!

20.11.2025 14:28
odpowiedz
Micelius
36

Cóż, wszystko zależy, czy gra ma być zbiorem memów, czy zbiorem wyzwań...

Dodatkowo kiedyś się nie cackano; w grach i generalnie. Dlatego część się załamywała, ale ogólny poziom był wyższy... Teraz każdy ciągle potrzebuje wsparcia i pudełka chusteczek...

19.11.2025 12:52
odpowiedz
Micelius
36

Słusznie! I niech boty grają w te gry! To zamknie obieg, a my będziemy mieli więcej czasu na coś sensownego!

19.11.2025 12:50
odpowiedz
Micelius
36

Niestety może mieć rację - masa powtarzalnego guana może i wychowała pokolenie ludków, którzy nie odróżniają jedzenia od karmy przemysłowej... Jeśli o mnie idzie, może sobie wsadzić te kotleciki - nie tylko odgrzewane, ale wielokrotnie strawione - z powrotem w rzyć...

14.11.2025 20:06
1
odpowiedz
Micelius
36

Chodzi o to, że już nie będzie się opłacało tworzyć. AI korzysta z dzieł, zabierając pracę wszelkim twórcom - i nie płacąc im za korzystanie z ich dzieł.

14.11.2025 20:05
odpowiedz
Micelius
36

Jeśli zaprojektujesz kopię za pieniądze - jak najbardziej.

14.11.2025 20:04
odpowiedz
Micelius
36

Nie sprawdzałem dokładnie - ale widząc jakość filmików na YT robionych przez AI, śmiem wątpić...

14.11.2025 19:59
2
odpowiedz
Micelius
36

To jest tekst na poziomie "politycy są skorumpowani, więc nie należy im płacić"... Mamy coraz więcej żałosnej, powtarzalnej papki

06.11.2025 23:18
1
odpowiedz
Micelius
36

Wszystkie te rozważania nad przyszłością danego gatunku gier, i martwienie się o zyski growych korpo, mają mało sensu...
1) Gry to obecnie produkt masowy - czyli produkty najbardziej popularne muszą być odpowiednikiem seryjnych thrillerów w telewizji... albo, co gorsza, tureckich oper mydlanych.
2) Naprawdę dobre RPG-i czy strategie można ogrywać setki, albo i tysiące godzin...
3) Autorzy indyków póki co nie są zagrożeni - a korpo robią przynajmniej tyle dobrego, że podnoszą średni poziom oprawy, więc pewne rozwiązania techniczne są tańsze i dostępne też indykom.
4) Tyle jest narzekań, że gier jest za dużo, i są za długie - to chyba nie jest ich jednocześnie za mało?? A poza grami wideo są jeszcze filmy, planszówki, przygody w realu, wyprawy do lasu, tradycyjny sport, związki, religie, polityka... wyzwań nie brakuje.

18.10.2025 20:43
odpowiedz
Micelius
36

burkoslaw Po pierwsze, to nieładnie z góry sugerować komuś, kogo nie znasz, że jego odmienna opinia musi wynikać z głupoty, dziecinności itd.

Po drugie, łatwo - i głupio - jest kategoryzować innych dlatego, że robią coś inaczej, niż my, a zwłąszcza - lepiej. - Jak ktoś gra lepiej ode mnie, to pewnie "noł-lajf"?

Niestety, nie mam dziecka póki co - za to jestem stary, pracuję bardzo dużo, czasu na gry mam mało... Ale to nie prowadzi mnie do uznania, że gry powinny być koniecznie prościusie i głupiusie... Jasne, mogą być i takie - dobrze, że istnieją tzw. "klikacze idylliczne", które służą tylko temu, żeby mózg zwolnił obroty, niczym przy zmywaniu naczyń... No chyba, że staną się nałogiem. Podobnie, jak mogą istnieć prościutkie filmy czy powieści sensacyjne. Ale! Po pierwsze, nawet rzecz prosta nie powinna być idiotyczna i źle (leniwie) zrobiona. Po drugie, pięknie jest, kiedy przyjemność można czerpać nie tylko z rzeczy najprostszych - bo tak człowiek się rozwija i przeżywa coś głębszego. Czy dorośli mają czytać, oglądać i grać tylko najprosze szmiry, a na spacer wychodzić tylko odśnieżyć swój samochód? Wtedy zmieniają się w smutnych roboli, i podobny model życia przekażą zresztą swym dzieciom... Nawet jak masz mało czasu, to warto przynajmniej czasem zrobić, także w czasie wolnym, coś nieco bardziej wymagającego - znaleźć przyjemność nie tylko w uwaleniu się na kanapie... Bez obsesji - ale też bez ciągłego otępienia "bo życie jest ciężkie". Nawet, jeśli to oznacza, że gry trzeba będzie staranniej wybierać (bo na wszystkie czasu nie starczy), a ukończenie jakiejś dobrej zajmie nie trzy dni (jak to za młodu bywało), a trzy miesiące....

Poza tym, dla mnie gierka zbyt idiotyczna - podobnie jak film czy książka - jest po prostu stratą czasu. To już lepiej popatrzeć sobie na ładny obrazek na ścianie, albo zgoła iść spać. Zaś "idiotyczna" często znaczy dla mnie "głupkowato łatwa" - kariera od zera do zbawcy galaktyki w godzinkę, poprzez leniwe naciskanie dwóch na krzyż przycisków, niesmaczy mnie...

Aczkolwiek, oczywiście, mogą istnieć dodatkowe atuty danego produktu kulturo-podobnego, które nie pozwolą mi go odrzucić - głupia gierka może mieć świetną muzykę, głupia książka może przytaczać ciekawe statystyki, a głupi film może wymachiwać biustem i uśmiechem ulubionej aktorki... Ale zwykle jednak niedosyt pozostaje.

post wyedytowany przez Micelius 2025-10-18 21:05:08
18.10.2025 20:25
odpowiedz
Micelius
36

Ściśle rozumiany grind to chyba tylko powtarzanie czynności łatwych a żmudnych - wtedy jest udręką gdy wymuszany... a odpoczynek może stanowić chyba tylko dla umysłu przeciążonego myśleniem; wtedy prosta powtarzalność staje się zaletą, rodzajem medytacji - niczym zmywanie naczyń...

Natomiast pewne czynności mogą być nietrudne i powtarzalne, ale nieść przyjemność z towarzyszącej im oprawy, oraz z bardzo precyzyjnego dopieszczenia czynności - wtedy jest niczym prowadzenie samochodu, albo parzenie herbaty...

Natomiast przesadą raczej jest nazywanie grindem każdej czynności powtarzalnej, i przeciwstawianie tego "czerpaniu przyjemności z rozgrywki". To wręcz błąd logiczny - jak ktoś czerpie przyjemność z grindu, to nie wolno mu? Poza tym, w szerszym sensie, każda gra to grind - np. dostaję misję, zabijam przeciwnika albo coś dostarczam, i tak w koło. Ba, życie to grind - stawiam sobie jakieś zadanie - zawodowe, sportowe, kulturalne, duchowe - realizuję je, i przechodzę do następnego. Nudaaa, panie... Cóż, wszystko zależy od smaczków i konkretnych rozwiązań.

Zaś narzekanie wszelakich "guru branży gier" na graczy często służy chyba głównie temu, żeby zmusić tych graczy do bulenia za to, co łatwo przychodzi wydawcy... "Musicie płacić więcej, bo dajemy ogromne światy - co z tego, że kopiuj-wklej"... Ale musicie też skupić się na radości, a czasu na granie brak, więc będziemy robić gry dużo krótsze - prawdopodobnie kopiuj-wklej z mniejszej liczby elementów, ale też krócej - no, ale bulić musicie ciągle dużo, bo przecież mamy dzisiejsze czasy"... Chrzanię takich mądrali.

13.10.2025 13:56
odpowiedz
Micelius
36

Stawiasz na strategię, ale odrzucają Cię animacje... System musi być nowy - ale jako wzór cytujesz stare... Tiaaa...

02.10.2025 23:28
odpowiedz
Micelius
36

Fajnie się zapowiada. Jeśli bohater będzie "nikim", to może uda się uniknąć dziecinnej komiksowości w duchu Marvela...

02.10.2025 22:07
1
odpowiedz
Micelius
36

Po pierwsze, nikt Ci nie każe kupować szybko. Po drugie, to kwestia umowna - wiele gier już ostatecznie wydanych jest dużo mniej dopracowanych, niż ta w becie... Po trzecie, i tak zwykle po wydaniu gry następuje dalszy rozwój; DLC itd. - I wreszcie to jest spokojna dłubanina małego wydawcy, w takim przypadku powolna produkcja i stopniowy wzrost są w pełni zrozumiałe.

02.10.2025 22:02
odpowiedz
Micelius
36

Gra Manor Lords od wydawcy Manor Lords doczekała się wielu nowych elementów... Ale co z AI? To przecież dobra gra przeciwnika decyduje, czy wyzwanie jest ciekawe - a multi nie zawsze to rozwiązuje.

Trochę też chyba za dużo podziału mięs - oby to nie ewoluowało w stronę symulatora kuchni, gdzie będziemy rozkręcać produkcję różnorodnych sosów...

29.09.2025 18:18
odpowiedz
Micelius
36

Akurat to, że trudno jest dokładnie przewidzieć zysk, jest bardzo realistyczne i klimatyczne... Ale to i tak jest najłatwiejsza, najdziwniejsza i najsłabsza Ciwka...

28.09.2025 12:29
😂
1
odpowiedz
Micelius
36

W zalewie kopiuj-wklej, zakalców i pół-surowych produktów, wypychanych agresywnym kłamliwym marketingiem i polewanych toksycznym sosem politycznym, on dostrzegł nadmiar dobrych gier? Poproszę namiary na dealera tego pana...

post wyedytowany przez Micelius 2025-09-28 12:30:20
25.09.2025 09:30
odpowiedz
Micelius
36

taranssj4 Ale wiesz, dobra gra może być lepsza, niż słaba książka... Może też rozwijać i ćwiczyć - oczywiście kluczowe jest, w co i jak się gra. No a co do długości, to zależy, jak jest zrobiona i z czego wynika. Jeśli gra ma być sztucznie napompowana, to szkoda czasu... Ale chyba nie powiesz: "czytam tylko krótkie opowiadania, bo w ten sposób mogę przelecieć więcej dzieł" Wartość nie liczy się od liczby sztuk.

Oczywiście, bywają gry-impresje, gry-etiudy; dobry pomysł, ale tylko na jedną sesję, i to trwającą tylko dwie godzinki... Ale najczęściej przekonuję się, że najwięcej wczuwki i satysfakcji dają molochy - te dobrze zrobione! Prywatnie mam takie powiedzenie, że jeśli nie warto w danej grze spędzić przynajmniej 100h, to pewnie nie warto siadać do niej w ogóle...

post wyedytowany przez Micelius 2025-09-25 09:30:31
25.09.2025 09:18
1
odpowiedz
Micelius
36

Trochę tak jest... Ale po przekroczeniu pewnej granicy to też może być chorobą. Ja łapię się na tym, że cokolwiek bym nie robił (nawet w pracy), myślę głównie o tym, żeby skończyć to jak najszybciej i być gotowym do następnego zadania... Zero przyjemności z czegokolwiek, a z czasem nawet mało staranności - byle szybciej i więcej! Czasem warto zwolnić; nawet odpoczynek to nie czas stracony, zwłaszcza że często pomaga nam poprawić jakieś umiejętności, wiedzę itd.

25.09.2025 09:14
😎
odpowiedz
Micelius
36

Cóż, kwestia priorytetów - ja często szukam wyzwania. Więc mówić "tryb łatwy, bo nie mam czasu", to dla mnie jak mówić "mam czas tylko na przejście z samochodu do biura, a nie na dłuższy spacer po lesie"

post wyedytowany przez Micelius 2025-09-25 09:14:41
20.09.2025 10:20
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Micelius
36

Eh, może to i miłe - ale dla mnie to objaw zdziecinnienia branży. Czy każda gra musi podkreślać eskapizm codziennego życia? Owszem, gry to odpoczynek - ale niechże ofiarują przygody niedostępne w realu... Jak chcesz się bawić w posłanie łóżka i grabienie liści, to zajmij się własną chałupą... Albo na początek kup sobie taką chałupę, zamiast wynajmować piwnicę w korpo...

20.09.2025 10:17
odpowiedz
Micelius
36

To jedna z przyczyn, dlaczego granie w gry na premierę - zwłaszcza single - nie ma kompletnie sensu.

19.09.2025 15:16
odpowiedz
Micelius
36

Obecny rząd potraktuje to jak każdą inną sprawę - wyłącznie jako okazję do promocji... Jeśli to w ogóle będzie miało jakikolwiek wpływ na sprawę, to zależny od tego, czy Steamem rządzą Demokraci, czy MAGA...

19.09.2025 15:12
odpowiedz
Micelius
36

Ciekawe... Choć z drugiej strony, robię się podejrzliwy, kiedy autorzy jako główny problem gry wymieniają przestarzały silnik graficzny... Mamy ogólnie przerost formy nad treścią; cenniejsze są ciekawe zależności i wyzwania, realizm i wczuwka, a nie wodotryski...

17.09.2025 15:20
odpowiedz
Micelius
36

To wygląda obiecująco. A że potem powstanie tysiąc słabych wyciskaczy kasy, z domieszką toksycznych ideologii? To już znak czasów, po prostu fani powinni się oduczyć bezmyślnego konsumowania każdego śmiecia, który ktoś opakował w papierek ich ulubionego świata...

13.09.2025 10:51
1
odpowiedz
Micelius
36

Spin wejdzie taki, że ci, co się cieszą ze śmierci człowieka, który chciał tylko pokojowo debatować, są poniżej poziomu zwierząt...

10.09.2025 01:13
odpowiedz
Micelius
36

W duże gry, zwłaszcza dużych firm, zwykle nie ma sensu grać zaraz po premierze... Po co jeść surowe ciasto...

05.09.2025 23:01
odpowiedz
Micelius
36

To smutne, że gracze skupiają się na trzeciorzędnych szczegółach, zamiast na realizmie i wyzwaniu.

31.08.2025 20:21
odpowiedz
Micelius
36

Czyli jakby cena była 2 razy większa, ale dawano zniżki 50%, to lepiej?
Za klasyka na setki h po prostu warto zapłacić - tym bardziej, że ceny nie są z kosmosu...
Sam szukam zniżek, ale nie zawsze warto januszować...

27.08.2025 10:52
😎
odpowiedz
Micelius
36

Generalnie jest taka zasada, że rzeczy najlepsze wymagają wysiłku - wtedy w pełni czujemy, jak się o nie staramy, w pełni się angażujemy, no i mamy satysfakcję z sukcesu.

To nie tylko gier dotyczy - długi spacer po lesie zwykle przeżyjemy głębiej i docenimy bardziej, niż parę ładnych fotek drzew w Tiktoku... Warto się spocić. A gry mogą być super intrygujące, angażujące i mądrze trudne - trzeba tylko chcieć poszukać; to zależy od samej gry, jak i sposobu, w jaki do niej podejdziemy. Tak samo film można obejrzeć ambitny, z zaangażowaniem, i w dobrych warunkach - ale można też po robocie patrzeć kątem oka na Netflixową komedyjkę...

Wszystko jest dla ludzi - nikt nie powinien się obrażać za różne rodzaje rozrywki, natomiast drażni mnie, kiedy ludzie próbują chodzić na skróty - jak osiedlowy chojrak, który uważa się za twardszego od żołnierzy z linii frontu, albo koleś, który na exploitach i modach ukończył gierkę tak zaprojektowaną, żeby nie frustrowała, i uważa się za mistrza... Wyprawa do parku nie wyprawa zimą na K2.

27.08.2025 10:43
odpowiedz
Micelius
36

Gry to ani rozwój, ani wyzwanie? Wiesz, to wszystko zależy, jak podejdziesz, i jak zdefiniujesz wyzwanie... Dla kogoś nawet wyprawa na K2 zimą czy walka na wojnie to będzie tylko wesoła rozrywka, bo taką ma naturę... A z kolei ktoś, kto czyta tylko Harlequiny, nie zrozumie, jak książki mogą stymulować intelektualnie...

Co do mnie, niektóre sytuacje w grach należały do najciekawszych, najbardziej emocjonujących, i najtrudniejszych intelektualnie spośród tych, z jakimi się w życiu zetknąłem - choć oczywiście nie dają tyle wrażeń, co bezpośrednie zagrożenie życia, albo tragedia rodzinna. Ale też przecież na tym polega rozrywka, że pewne rzeczy ćwiczymy "na sucho" - choć, jak pokazują badania, mózg często odbiera to tak silnie, jak zdarzenia realne. To jednak zależy też od nastawienia i siły wyobraźni.

Generalnie obowiązuje taka zasada, że rzeczy najlepsze wymagają wysiłku - wtedy w pełni czujemy, jak się o nie staramy, w pełni się angażujemy, no i satysfakcję z sukcesu też odczuwamy w całej pełni.

To nie tylko gier dotyczy - długi spacer po lesie zwykle przeżyjemy głębiej i docenimy bardziej, niż parę ładnych fotek drzew w Tiktoku... Warto się spocić!

Zaś gry mogą być super intrygujące, angażujące, i mądrze trudne - trzeba tylko chcieć poszukać; to zależy od samej gry, jak i sposobu, w jaki do niej podejdziemy. Tak samo film można obejrzeć ambitny, z zaangażowaniem, i w dobrych warunkach - ale można też po robocie patrzeć kątem oka na Netflixową komedyjkę...

Wszystko jest dla ludzi - nikt nie powinien się obrażać za różne rodzaje rozrywki, natomiast drażni mnie, kiedy ludzie próbują chodzić na skróty - jak osiedlowy chojrak, który uważa się za twardszego od żołnierzy z linii frontu, albo koleś, który na exploitach i modach ukończył gierkę tak zaprojektowaną, żeby nie frustrowała, i uważa się za mistrza... Wyprawa do parku to nie wyprawa zimą na K2.

post wyedytowany przez Micelius 2025-08-27 11:25:13
25.08.2025 09:40
odpowiedz
Micelius
36

Większość gier jest dla ludków, którzy nie chcą wyzwań, a tylko zabicia nudy oraz możliwości pochwalenia się, jak łatwo wszystkich pokonali - czyli pozoru wyzwania...

24.08.2025 17:11
1
odpowiedz
Micelius
36

Moja ekscytacja ginie najbardziej od poczucia, że gram w niepełną grę...

23.08.2025 19:42
odpowiedz
Micelius
36

Limit czasu odrzuca? Może to nie jest gra dla Ciebie... I bardzo dobrze - nie wszystkie produkt muszą koniecznie odpowiadać każdemu odbiorcy. Ktoś chce mieć wczuwkę i wyzwanie, ktoś inny beztroskie podziwianie wodotrysków - i to jest spoko. Dopóki nie obraża się innych, ani nie udaje, że "mój" produkt jest wszystkim, czym nie jest - no bo skoro mi się podoba, to musi być perfekcyjny.

Ktoś woli wspinać się w Himalajach, ktoś inny pójść do parku. - Nie ma w tym nic złego, dopóki nie wyzywają się nawzajem, a miłośnik parków nie stwierdzi, że w parku pokonał te same wyzwania, które są w Himalajach.

23.08.2025 19:30
odpowiedz
Micelius
36

Racja. Ale nie wszyscy grają w subskrypcji!
Problem jest generalnie tak uciążliwy i powszechny, że należałoby raczej pozywać (przynajmniej duże firmy) za złą jakość produktów, niedotrzymanie obietnic itd.

20.08.2025 13:47
odpowiedz
Micelius
36

Kwestia gustu. Ja wolę się wgryzać, kiedy mechaniki są już w miarę kompletne, i balans jako-taki...

20.08.2025 10:57
odpowiedz
Micelius
36

I tak w takich grach DLC plus mody pozwalają grać w miarę sensownie (w pełni i z balansem) dopiero po kilku latach od premiery... Inaczej to jakbyś się rzucał osobno a to na sam spód pizzy, a to na sos, a to na przyprawy...

20.08.2025 10:39
odpowiedz
Micelius
36

Ja dopiero teraz zacznę na serio grać w EU4 - przy ich modelu wydawniczym dopiero teraz gra jest jako tako kompletna. No i z okazji premiery nowej części pewnie będzie sensowna zniżka za poprzednią... Aha, no i w nowej części będą się skupiać na olśniewaniu naiwnych nowymi "ficzerami" i wodotryskami, zamiast dopracować balans i AI (wyzwanie), więc i tak trzeba będzie poczekać na solidne mody...

20.08.2025 10:35
😈
odpowiedz
Micelius
36

Każde studio AAA stęka, że zarabia za mało i "gardło sobie podrzyna" okazyjną ceną - tymczasem powstają indyki za 1/4 cen AAA, i lepsze pod każdym względem poza oprawą (a i to nie zawsze, bo liczy się pomysł)

Wielkie koszta są często generowane "bo tak trzeba" - choćby marketing, który często działa na zasadzie zaklęć magicznych, bo nie sposób zweryfikować, jak wzrost kosztów przekłada się na wzrost sprzedaży (i to bez zwrotów!) Do tego dokłada się na siłę "modne pomysły" (choćby do danej gry pasowały jak wół do karety, ale "wszyscy tak robią, i nasz drogi ekspert nam tak doradził") plus ideologie.

Jednocześnie jakoś zapomina się, że postęp zasadniczo obniżył koszta - dużą część gry można wytworzyć proceduralnie, i tylko doszlifować ręcznie, a jeszcze dochodzi AI...

To może każdy by tak poszedł do szefa i powiedział "potrzebuję podwyżki 300%, bo muszę latać do pracy helikopterem, w końcu mamy postęp i nie mogę zostawać w tyle!"

Oczywiście, koszta rozwoju i poprawienia gry w dużej mierze przerzuca się na fanów, wydając dania pół-surowe... Żeby faktycznie dostać to, co obiecywano, trzeba płacić wielokrotnie w DLC... A jeśli pojawi się zbyt wielu nie naciągniętych lub rozczarowanych klientów, to studio potrafi porzucić taką grę nawet bez dokończenia, bo przecież "wicie rozumicie, life is brutal!"
Oczywiście, nie przeszkodzi im to piętnować piractwa... a nawet moderów, którzy próbują uratować ich niestrawne dania!

W sumie: korporacyjnyj blyszczoncyj hicior - idi na ch...

19.08.2025 15:13
odpowiedz
Micelius
36

Analizy finansowe od dawna wykazały, że jedynymi krajami, które skorzystały na Euro, były Niemcy i trochę Holandia; wszystkie inne kraje - i ich obywatele - bardzo stracili, a ich wzrost gospodarczy bardzo zwolnił.

Taki efekt pewien noblista z ekonomii przewidywał już przy wprowadzaniu euro - to pompa służąca głównie dominacji ekonomicznej Niemiec w Europie. Pod płaszczykiem wygody i stabilności wprowadza się kontrolę wszystkich gospodarek przez największą...

A najśmieszniejsze, że w miarę rosnących kłopotów i zadłużenia strefy euro zaczyna się mówić o jej upadku... Ciekawostka: Niemcy, główny promotor euro, mają wydrukowane marki na wypadek, gdyby biznes przestał się opłacać...

Ale zakompleksione polaczki wyobrażają sobie, że euro = dobrobyt, choćby wyraźnie wbrew dowodom dookoła...

13.08.2025 06:56
odpowiedz
Micelius
36

Gra jest nieco za łatwa jak na trudną epokę, i za mało jest różnych kryzysów (zaraza, nieurodzaj itd.)

13.08.2025 06:51
😉
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Micelius
36

"Co ciekawe, z odpowiedzi Stycznia możemy się dowiedzieć kilku ciekawych >>smaczków<<." - To bardzo ciekawe, że jego ciekawa wypowiedź jest bardzo ciekawa!

08.08.2025 12:42
odpowiedz
Micelius
36

Eh, to bez sensu niestety. Jeśli firma by się zgodziła, to za chwilę 3/4 graczy, nie mówiąc o dziennikarzach i konkurencji, pisałoby o swoich śmiertelnych chorobach, żeby szybciej dostać produkt... w dodatku niedorobiony.

Poza tym, gry multi zawsze oferują coś nowego. Dlaczego miałby poczuć dreszcz tylko grając w nowszą edycję?

08.08.2025 06:40
odpowiedz
Micelius
36

Rzecz w tym, że "dobra gra" może oznaczać różne rzeczy - dla jednego szybką rozwałkę wszystkiego, dla drugiego taktyczne skradanie, dla trzeciego maksymalny realizm. - BF starał się być w niszy gier stosunkowo realistycznych; tj starcia nie jak z komiksu o superbohaterach, ale jednak przyspieszone i podkręcone w stosunku do realizmu.

01.08.2025 07:59
😁
odpowiedz
Micelius
36

Teraz gracze będą się domagać, żeby w tej "bezlitosnej" grze nikogo nie dało się ukarać.

27.07.2025 10:12
😡
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Micelius
36

Krótko mówiąc - twórcy gier... a raczej nie tyle sami twórcy co wydawcy - mają wszystkie prawa. A klient (gracz) ma zero praw. W zasadzie jest śmieciem - a sądząc po ciągłych narzekaniach korporacji na graczy, którzy ich "nie rozumieją", za chwilę będą próbowali wprowadzić obowiązek, żeby każdy wytwór korpo kupować i chwalić... to znaczy raczej płacić za niego, ale bez żadnych praw.

24.07.2025 15:06
1
odpowiedz
Micelius
36

Hm, czyli robimy generyczną gierkę dka każdego i dla nikogo, nie robimy jej reklamy, ale za to nie wstawiamy jej do głównego sklepu, ale jak sprzedaż nie idzie, winimy klientów?
Chyba życzę im plajty.

18.07.2025 18:03
😎
odpowiedz
Micelius
36

Eh... To może jeszcze wyrzucać graczy, którzy innym nie dają sprzętu za darmo? Sam nie cierpię prześladowców grających dla psucia zabawy innym- ale jeszcze bardziej nie cierpię twórców arbitralnie karzących graczy że grają "nie tak, jak trzeba". Jeśli już, to trzeba tak zmienić grę, żeby promowała lub utrudniała określone działania (np. jak ktoś zabije za dużo innych, zaczyna go szukać potężny bot "szeryf")

Nie ma sensu argument "gry to nie życie, więc tu trzeba wymuszać, żeby była fajna zabawa i wszyscy byli mili". Pomijając już to, co ktoś wspomniał - że to by sugerowało, że w prawdziwym życiu nie trzeba przestrzegać reguł - to przede wszystkim, "fajna zabawa" oznacza dla każdego coś innego. Dla niektórych, niestety, oznacza to znęcanie się nad innymi... Ponownie, można to ograniczyć przez konstrukcję gry.

Dla mnie osobiście "dobra zabawa" w grze oznacza właśnie, żeby było jak najbardziej realistycznie - bez oczywiście śmierci w realu itp. I to, że w określonych grach oznacza to, że życie jest bardzo ciężkie, to po prostu życie. I najlepiej nie zmuszać wszystkich, żeby bawili się tak samo - a to właśnie próbują osiągnąć korpo, dla maksymalizacji bazy klientów. -

Powinny być gry dla graczy różnego profilu. Ale nie ma sensu próba zadowolenia wszystkich, bo wtedy wychodzi bardzo mdłe danie.

post wyedytowany przez Micelius 2025-07-18 18:14:16
17.07.2025 14:22
odpowiedz
Micelius
36

Asmodeus może pomyśl, zanim skomentujesz. - Problem w tym, że próbują ratować słabą grę żałosnymi poprawkami. To tak, jakby RPG zbierało słabe recenzje, a wydawca by ogłosił "teraz już będzie świetnie, bo pozwalamy graczom przemalować część ubrań"... Takie "poprawki" brzmią żałośnie.

Zaś w Cywilizacje (serię) gram kilkadziesiąt lat - i nie muszę sprawdzać wszystkiego żeby wiedzieć, co jest crapem. Tak jak nie muszę czytać książki Austrackiego Akwarelisty, żeby wiedzieć, że go nieźle pogrzało.

17.07.2025 12:23
😂
odpowiedz
3 odpowiedzi
Micelius
36

Nie grałem jeszcze w VI, i tym bardziej mało chcę grać w VII...

Autoeksploracja?! Przecież wybieranie ścieżki zwiadowcom to jedna z najprzyjemniejszych części gry - a strategia gdzie i jak szukać jest też ważna...

Ostrzeżenie przed końcem ery? Cóż, lepsze są ery "indywidualne" dla graczy - a niepewność przy budowie Cudów to świetny smaczek, wymuszający trudne wybory przy ograniczonej informacji...

Nowa przywódczyni? Pomijając swąd woke; nie potrzeba tłumu frakcji i przywódców, tylko zbalansowanej mechaniki, oraz mocnego AI...

To może opcja auto-zwycięstwa po prostu... O tempora, o mores...

16.07.2025 18:23
odpowiedz
Micelius
36

Tylko że duże firmy coraz bardziej obniżają jakość produktów - i próbują to zakryć marketingiem i lobbyingiem. Firmy nie są już "friendly" nie tylko wobec pracowników, ale i klientów...
PS To również przestarzała koncepcja, że firma powinna być brutalna wobec pracowników - jak w armii, gdzie panuje kult absolutnej dyscypliny, a oficerowie piorą podwładnych po pysku - na dłuższą metę taka koncepcja wcale nie okazuje się najskuteczniejsza.

16.07.2025 18:16
1
odpowiedz
Micelius
36

pieterkov Ale tu została słusznie poruszona jeszcze jedna sprawa - nie chodzi tylko o życie zwalnianych pracowników, ale również o to, że korpo (zwłaszcza dużych, o monopolistycznej pozycji) nie obchodzi jakość, tylko maksymalizacja zysków kosztem pracownika, ale i klienta... Mamy postęp technologiczny (często coraz bardziej pozorny), ale jakościowo cofamy się... Kiedyś rywalizowano głównie na jakość i cenę; teraz bardziej na gadżeciarstwo, lobbying w rządach i marketingowe sztuczki...

16.07.2025 18:10
😎
odpowiedz
Micelius
36

O Matko, będzie jeszcze większy zalew bezjajecznych, totalnie powtarzalnych gier, produkowanych według Naukowo Niezawodnych Algorytmów Maksymalizacji Zysku... A z czasem korporacje może zaczną się dziwić, czemu im dochody spadają... O ile wcześniej zwiększone dochody na marketing całkowicie nie wypiorą klientom mózgów...
Co do mnie, będę chyba trzymał się starych gier, oraz małych, ambitnych niszy. Czas zacząć chodzić bocznymi uliczkami...

14.07.2025 20:23
😎
odpowiedz
Micelius
36

Ja tam bardzo lubię długie gry. Nie wyłącznie - ale również. To one dają głębię i wczuwkę. Nie kupuję też filozofii wydawców "płać wincyj, bo wszystko drożeje, wicie rozumicie, ale w zamian graj krócej, bo nie masz za dużo czasu"

Natomiast problem w tym, że leniwi i chciwi twórcy sztucznie nadymają gry, metodą "kopiuj-wklej". To trochę tak, jakby z opowiadania próbować zrobić sagę na 10 tomów, przez dodanie zbędnych opisów i powtórzeń, a potem mówić "ludzie chcą czytać już tylko krótkie książki"...

Aha, a koszt pozostaje wielki, bo ładują krocie w marketing.

10.07.2025 13:19
😂
odpowiedz
Micelius
36

Za to obecny rząd to dopiero jest udolny... Ogólnie, a najbardziej to już prawniczo...

08.07.2025 17:11
2
odpowiedz
Micelius
36

Biodegradowalny produkt kolekcjonerski... genialne.
Poza tym, o ile wiem, to w ogóle ściema - ten plastik nie rozpada się do cząsteczek, które mogłyby powrócić do środowiska, tylko pozostaje mikroplastikiem - jeszcze groźniejszym, bo trafi do gleby, roślin, mięsa, naszych żył...

04.07.2025 10:14
odpowiedz
Micelius
36

kaagular Unia to ogólnie komuna. Ale akurat Stop Killing Games ma sens, bo to jest patologia, żeby tracić dostęp do czegoś, co się kupiło - no chyba, że jasne jest, że płacimy nie ba produkt, a tylko za jednorazowe wykorzystanie go, jak w automatach do gier...

02.07.2025 14:00
😎
odpowiedz
Micelius
36

Zawsze bardzo dobrze brzmi konieczność równoważenia pozytywnych i negatywnych skutków decyzji...

Natomiast ograniczenia w rozwoju technologii... Ciekawe, czy będą to trudne wybory, czy też po prostu uproszczenie, żeby biedni gracze nie musieli za bardzo kombinować... Jakoś ciągle nie dowierzam, żeby Ubi chciało zrobić naprawdę ambitną grę...

27.06.2025 19:20
odpowiedz
1 odpowiedź
Micelius
36

Trochę się boję, że będą próbowali zadowolić wszystkich, i stracą charakter; może powstać taki typowy RTS, tylko może z mocniejszą nutką ekonomii...

25.06.2025 14:53
odpowiedz
Micelius
36

Hm, czy wrzucenie do dania wszystkich istniejących składników świadczy o inwencji twórczej?
A nawet jeśli wziąć te opowieści za dobrą monetę, to powinien pamiętać powiedzenie "lepsze jest wrogiem dobrego". Rozsądnie jest czasem się trochę ograniczyć...

19.06.2025 23:02
odpowiedz
Micelius
36

W firmie z pasją skupiają się na zrobieniu czegoś, co im by się podobało, a każde wyzwanie traktują jako okazję do wymyślenia czegoś fajnego.
W korpo chodzi o odhaczenie punktów z listy, a wyzwania to przeszkody na drodze do weekendu...

18.06.2025 06:49
odpowiedz
Micelius
36

Słyszeliście o edycji (poprawieniu) tekstu?

31.05.2025 08:47
1
odpowiedz
Micelius
36

To jest gra w burmistrza i biznesmana - walka jest tam tylko dodatkiem, i to głównie jako inwestycja.

26.05.2025 10:57
odpowiedz
Micelius
36

Co za różnica, kiedy gra opuści Early Access... Tego typu gry bywają rozwijane latami, także po premierze - "wersja 1.0" to bardziej kwestia subiektywnego poczucia autora, czy wrażenia z gry są już dość "pełne"

23.05.2025 17:20
😁
odpowiedz
Micelius
36

To wina graczy - skupiają się na "ficzerach", zamiast na mięsie - czyli na ciekawym wyzwaniu. Kombinowanie "co ten drugi skurczybyk zrobi" wciąga dużo bardziej, niż najbardziej kolorowe skórki czy drzewka rozwoju...

20.05.2025 12:34
odpowiedz
Micelius
36

Czy mi się wydaje, czy ma być coraz łatwiej, żeby przyciągać "szerokie rzesze" graczy??

13.05.2025 22:05
odpowiedz
Micelius
36

Realizm i przygoda zamiast tylko sprawdzania "co oni tam do gry wsadzili"

11.05.2025 16:11
odpowiedz
Micelius
36

Chociaż nie nazywam się Tomasz, to tym razem uwierzę dopiero, jak zobaczę...

A nawet, jeśli początkowo gra będzie trudna, to potem z pewnością "uprzyjaźnią" dla masowego odbiorcy - który szuka "wrażeń", a nie wyzwania, i materiału do memów, a nie realizmu... (A mody rzadko rozwiązują problem, bo wiele rzeczy wynika z głównych mechanik, i bardzo trudno coś z nimi zrobić)

11.05.2025 15:59
😐
odpowiedz
Micelius
36

Chociaż nie nazywam się Tomasz, to tym razem zobaczę, jak uwierzę... A nawet jeśli dobrze się zacznie, to pewnie zaraz "uprzyjaźnią" grę dla masowego odbiorcy - który chce wrażeń a nie wyzwania, i memów do opowiadania, a nie realizmu...

09.05.2025 00:35
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Micelius
36

Od pewnego czasu Smarzowski jest coraz słabszą podróbą Tarantino, acz bez wdzięku tamtego - wszyscy są źli, chleją i się podlą, i to tak maniakalnie, że robi się autoparodia... To już lepsze byłoby dzieło ckliwe, albo komedia w stylu Samych swoich... Machulskiemu bym to prędzej dał, jak już Hoffman nie może...

09.05.2025 00:27
😎
odpowiedz
Micelius
36

Ja kompletnie nie rozumiem łatwej walki. Albo mam się skupić na fabule - i wtedy łatwa walka to żmudny zapychacz, lepiej niech już będzie po prostu powieść wizualna - albo mam się skupić na wyzwaniu, i wtedy łatwa walka to kpina z moich umiejętności. To jakby Mike Tyson chodził wyzywać do walki dzieci z przedszkola i chełpił się, że umie je pobić...

05.05.2025 09:32
odpowiedz
Micelius
36

Masz rację, prawdziwy polaczek z ciebie - taki, co potrafi tylko opluwać. Na szczęście Green Hell zdobyło uznanie też poza ten-krajem, i firma nie musi już więcej liczyć na polskich "graczy".

05.05.2025 09:29
odpowiedz
Micelius
36

To chyba najlepszy surwiwal... Wobec tego ew. manipulacje nt ceny mają małe znaczenie - ja nie wiem, czy faktycznie manipulują ceną, bo grę dawno kupiłem - a od tego czasu była jeszcze za darmo rozwijana...

Raczej komentarz wygląda na pisany przez janusza, który chciałby wyciągnąć owoc ciężkiej, długiej pracy za grosze, i jeszcze ma pretensje...

05.05.2025 09:21
odpowiedz
Micelius
36

Co za różnica? Jest tyle gier...

04.05.2025 07:39
😁
odpowiedz
Micelius
36

Wow! Jaram się jak stodoła! Jeszcze z 10 lat DLC-ków i kto wie!

Tymczasem może uzupełnię sobie EU IV i zacznę na poważnie grać, bo przestaną ciągle rozwalać balans nowymi dodatkami... Eh marzenia...

A swoją drogą - średnio wierzę, że na poważnie zajmą się religią... Bo musieliby też szczegółowo pokazać islam, a to zawsze ryzyko energicznych protestów ze strony inżynierów i lekarzy...

post wyedytowany przez Micelius 2025-05-04 07:42:50
03.05.2025 11:29
10
odpowiedz
Micelius
36

Słusznie - tylko dużo za łagodnie. Współcześni duży wydawcy tak bardzo skupiają się na dojeniu graczy, że ich produkty to właściwie duże układy przynęt, manipulacji I uzależnień, w których sama rozgrywka schodzi na dalszy plan... Efekt przypomina starą prostytutkę napomowaną botoksem, która niby seksownie, a tak naprawdę mechanicznie potrząsa włosami i biustem, i z wystudiowaną spontanicznością miauczy: "Kocham cię, kotku! A powiedz, ile masz kaski?"

01.05.2025 19:14
😂
odpowiedz
Micelius
36

Erm... Czyli gier jest za dużo, okropne też, że wychodzą we wczesnym dostępie... Ale zarazem szkoda, że nie są już wszystkie gotowe?
A ile jest gier planszowych... Filmów i seriali... No a książek! Nie mówiąc o ludziach do poznania, miejsc do odwiedzenia...
Może wyemigrować do Korei Północnej?

23.04.2025 20:23
odpowiedz
Micelius
36

Chyba po prostu Victoria 2 jest głębsza, i bardziej dopracowana.
Warto pamiętać, że sama obecność realnego elementu nie jest równoznaczna z realizmem. Przykład - z innej beczki, ale pamiętam, że w (pierwszym) KCD szermierze zachwycali się wprowadzeniem przepychania tarczą, takiego "agresywnego parowania"... No i super, tylko nie zauważyli, że ta technika była łatwa do nadużywania - i można było łatwo wygrywać walki używając jej ciągle - a to już ma mało wspólnego z realizmem...

Natomiast zarzucanie krytykom gry - szczególnie gry złożonej - że jeśli krytykują, to jej po prostu nie rozumieją - gdy przecież profil gry sugeruje, że nie są to raczej losowi klikacze, tylko smakosze rozkmin - jest... ryzykowne.

20.04.2025 09:33
odpowiedz
Micelius
36

Ja się nie zgadzam. Kultura umownie, ale jednak oddaje rzeczywistość. Ja nie odczuwam potrzeby mordowania dzieci... Grałbyś też w grę np. przedstawiającą gwałcenie własnej matki?? A filmiki islamistów o podrzynaniu gardeł są spoko? W końcu to mogą być triki...

Jednak dałbym dzieci do gry - ale z zabezpieczeniami...

14.04.2025 23:46
odpowiedz
Micelius
36

Szopen; czyli szukasz czegoś prostego...
A co do ocen, niekoniecznie oddają jakość - a też nawet jeśli twórcy poprawią grę, to zwłaszcza przy produkcjach bardziej niszowych niekoniecznie musi to przynieść dużą poprawę ocen.

07.04.2025 12:32
😎
odpowiedz
Micelius
36

Hm, to mi trochę pachnie ułatwieniami... W epoce ludzi, którzy chcą, żeby gry "były doświadczeniem", czyli żeby same się wygrywały, jestem podejrzliwy...

29.03.2025 23:07
😂
odpowiedz
Micelius
36

Oni chcą, żebym ile razy jeszcze kupił tę grę?

29.03.2025 23:05
odpowiedz
Micelius
36

Czyli jak fani popracują, to będę mógł kupić grę, która będzie prawie znośna? Dziękuję...
Na szczęście jest Old World

23.03.2025 21:48
odpowiedz
Micelius
36

Wielu graczy chce być prowadzona za rączkę... Wielu nie wie, czego chce. Ale przede wszystkim, jest obsesja na punkcie jakości przez wielkość - tysiąc frakcji, milion lokacji, miliard kombinacji... To poniekąd chichot naszych czasów, które próbują być "racjonalne" - a zapominają, że największe kłamstwo to statystyka.
Firmy to pompują, a ludzie kupują... przynajmniej do czasu.

21.03.2025 08:13
odpowiedz
Micelius
36

Od dawna mówię, że grafika jest wrogiem grywalności... Jak długo gracze, a co za tym idzie też twórcy, skupiają się głównie na wodotryskach i liczbach (np. lokacji do odwiedzenia w "otwartych światach"; frakcji do wyboru w strategiach, itd.), tak długo inne rzeczy, jak fabuła, realizm itd., muszą cierpieć... (Tym bardziej oczywiście, jeśli dojdzie do tego podejście "chrzanić jakość, grunt żeby było woke", albo "dołóżmy mikro-płatności, bo to sprytne!")

To trochę jak z dziewczyną czy kolesiem - jeśli widać, że na pielęgnowanie urody poświęca codziennie 5h, to pewnie książek za dużo nie czyta...

17.03.2025 17:05
odpowiedz
Micelius
36

Czyli musi być gorzej, bo na tym polega postęp? Cóż, jeśli tego wymagają nowi gracze, to na zdrowie... Ja nie będę brał się za grę wykastrowaną tylko dlatego, że "już dawno nic w serii nie było" - a jak będę się chciał skupić na filmikach, to se visual novel odpalę...

Zresztą takie numery nie zawsze wychodzą przy dość niszowych grach - łatwo zniechęcić weteranów, a dla nowych to będzie tylko jedna z wielu gierek...

17.03.2025 12:59
3
odpowiedz
Micelius
36

Dlaczego polskich? Większość współczesnych produkcji AAA nie powinno być kupowanych wcześniej, jak dwa lata po premierze...

17.03.2025 12:58
odpowiedz
Micelius
36

Im mniej osób kupiło, tym więcej osób trzeba zwolnić - proste.

28.02.2025 13:41
odpowiedz
Micelius
36

Dzieci może się nabiorą...

28.02.2025 07:13
odpowiedz
Micelius
36

Kontrowersyjne jest to, że starają się tak bronić tej gry...
I owszem, nie musi być tak, że każda kolejna odsłona serii jest dużo lepsza tylko gracze-debile tego nie widzą... Przy czym np. dla mnie już VI to totalny zjazd i odejście od symulacji (niezbyt złożonej, ale jednak) do parku rozrywki. Jako weteran powinieneś to dostrzec.
Jako weteran powinieneś też wiedzieć, że ocena gry tego typu po 30h jest ryzkowna...
Gra jest przede wszystkim dużo prostsza, stawia na nowinki zamiast dopracowania, i ma dużo zawartości wycięte na start...
Popularność na Switchu też poniekąd świadczy o tym, jaki kierunek rozwoju wybrała gra - ma być kolorowy efekt "wow", z którego niewiele wynika. Ta gra tak się ma do klasyki serii, jak "Rings of Power" do filmów Jacksona (o samym Tolkienie nie wspominając) Czyli jest dużo głupiej, ale co tam, drogie, kolorowe i znanego studia, to musi być dobre!

28.02.2025 06:35
😁
2
odpowiedz
Micelius
36

Hm, zaczynam nabierać smaka! Jeszcze dwa-trzy lata intensywnego rozwoju i może rozważę kupno!

A tak poważnie, to Czwórka czy Piątka oferują masę smaczków, są dość trudne (jak odpowiednio ustawić partię) i dopracowane. Jak ktoś ma pracę i nie jest maniakiem wyłącznie jednej gry, to nowa odsłona jest jakby dość mało potrzebna... Musiałaby być rewelacyjna, a nie "prawie dobra".

25.02.2025 21:46
odpowiedz
Micelius
36

Ja myślę, że nadejdzie czas na gry bardziej przesunięte w stronę realizmu (już są, ale niszowe) Nie zgadzam się, że to musi oznaczać rezygnację z przyjemności - bo to zależy, jak definiujemy przyjemność. Na takiej samej zasadzie, ktoś powie: "strategie są głupie i nudne, ileż można się wpatrywać w tabelki", a ktoś inny: "strzelanki są głupie, ileż można skakać po ścianach, ginąć i wstawać."

Zaletą KCD jest, że tu nie ratujemy całej galaktyki, ani nie przerzynamy się przez całe tłumy wrogów z palcem w nosie - dla mnie zwiększa to wczuwkę i emocje. Myślę, że fajnie by było pójść jeszcze dalej w tym kierunku; walka z opancerzonym przeciwnikiem powinna być koszmarem, w trakcie fabuły należałoby ubić góra 10-20 wrogów; kariera mogłaby być rozciągnięta na wiele części serii gier. Nudne? Jeszcze raz, to kwestia nastawienia, czy musimy mieć Disneyland - niektórzy wolą jednak surwiwal!

Z drugiej strony, chyba mało kto chciałby, żeby gra była równie żmudna, jak często życie.
Z kolei eksperci bywają strasznie protekcjonalni wobec gier, pasjonatów itp. - no bo muszą podkreślać swój status! Biorąc choćby przykłady skrytykowane przez tę panią - w owych czasach większość ludzi miała kupę dzieci, ale przecież nie wszyscy; mogły też one umrzeć niedługo po urodzeniu... Zaś kariery "od chłopa do szlachcica" jak najbardziej się zdarzały, i to zarówno przez zasługi, jak i spryt chłopów "januszy"; nie bez powodu wkurzeni "starzy" szlachcice publikowali różne "liber chamorum", w których próbowali dociekać niegodnych korzeni różnych rodów...

Reasumując, wszyscy powinni trochę wyluzować; najlepiej uznać, że życie to ciągłe kompromisy... Nie będzie w grach totalnego realizmu, ale też nie wszędzie muszą biegać jednorożce; fabuły bywają naciągane, ale w prawdziwym życiu również zdarzają się historie niesamowite...

post wyedytowany przez Micelius 2025-02-25 21:55:39
24.02.2025 22:58
2
odpowiedz
Micelius
36

Biznes na pewno jest przegrzany - korporacje generalnie nie rozumieją, że poza sztuczkami potrzebna jest jakość, a zysków nie da się w nieskończoność zwiększać w gigantycznym stopniu...

Co do promocji wartości, nie do końca się zgadzam - od tego tak naprawdę nie da się uciec. Problem z jednej strony w tym, że nie ma żadnej równowagi; totalnie dominuje skrajne lewactwo... A z drugiej strony, nie jest to subtelna warstwa w tle, tylko główna obsesja twórców czy wydawców... Świetnym przykładem jest Veilguard, gdzie niby mamy świat do uratowania, ale głównym tematem jest to, jakich kto używać zaimków... No a za tym idzie obniżona jakość takich "mniej ważnych" rzeczy, jak fabuła, wyzwania, oprawa...

22.02.2025 07:33
😒
odpowiedz
1 odpowiedź
Micelius
36

Każda uznana marka musi być kontynuowana aż do momentu, gdy będzie wywoływać obrzydzenie - oto zasada współczesnego biznesu.

Była kiedyś seria detektywistyczno-historycznych książek przygodowych Nienackiego o Panu Samochodziku - naprawdę fajna. Więc po jego śmierci powstała kontynuacja; z 10 razy dłuższa, oczywiście "dostosowana do współczesnego odbiorcy" i najczęściej bardzo słaba... A potem się dziwią, że czytelnictwo spada, w branży gier przesyt itd.

19.02.2025 22:45
odpowiedz
1 odpowiedź
Micelius
36

Pewnie Steam nie budzi szczególnej sympatii... Jednak świadomość, że czaił się na niego taki moloch, jak Amazon, sprawia, że od razu Steam wydaje się milszy. - To jakby nie lubić wymądrzającego się wuja, ale nagle zobaczyć, że chce go porwać terrorysta...

18.02.2025 21:08
odpowiedz
Micelius
36

No nie całkiem... Zakup wszystkich gier to by były jakieś dziesiątki milionów dolarów...

18.02.2025 21:07
odpowiedz
Micelius
36

Jeżeli dostałeś za darmo, a nie jesteś potrzebujący... To mam nadzieję, że nie wyłudziłeś, ani nie ukradłeś. Twórcy zasługują na zapłatę.

17.02.2025 00:42
odpowiedz
Micelius
36

Może będzie jakiś mod, żeby zmniejszyć zyski o 90%...

17.02.2025 00:37
1
odpowiedz
Micelius
36

Fajne... Ale biorąc pod uwagę opinie wielu, że gra jest bardzo łatwa, zastanawiam się, czy RPG to jeszcze wyzwania i niesamowite przygody, czy już bardziej rodzaj Sims, gdzie bawimy się tym, że możemy chodzić w majtkach na głowie...

17.02.2025 00:28
odpowiedz
Micelius
36

@ Al.e.X jesteś słaby... Skoro Tobie gra się przyjemnie, to wszyscy, którzy krytykują, muszą być żałośni, przekupieni itp. Kto się przezywa, sam się tak nazywa...

09.02.2025 14:23
odpowiedz
Micelius
36

Jak zwykle, najważniejsze jest to, o czym mało się pisze - czyli kompentna, a najlepiej też zróżnicowana AI...

03.02.2025 19:36
odpowiedz
Micelius
36

Cóż, sądząc po tym, co Ci się podoba, to masz gust dość... nie-grymaszący. Choć np. Diablo IV wielu (np. Quaz) oceniało jako dobry - dla graczy bardziej "luzackich"

Gry, zwłaszcza te wielkich studiów, od dość dawna cierpią na hajp, numerkozę (serii) z ficzerozą (nadmiar ciekawostek, zamiast balansu i dopracowania)

Ale ostatecznie, musisz sam sobie wyrabiać opinię, i nie polegać za bardzo na guru. Pozdrawiam.

03.02.2025 19:29
😉
odpowiedz
Micelius
36

O Mamo... Produkcja tego kalibru nie ma co najmniej 8-ki? Albo to nie jest jednak moc Uni (nie zaprosili do swej siedziby na przejażdżkę po pustyni?), albo GOL chce budować wiarygodność.

30.01.2025 20:41
😁
odpowiedz
Micelius
36

Zgadzam się... Ale trochę źle wybrałeś cel. To nie jest gra martyrologiczna, tylko dość prześmiewcza - to tak, jakby się domagać historycznej wierności od Wolfensteina...

No a dzięki ministrzycy Nowackiej wiemy już, że naziści - to byli Polacy...

25.01.2025 16:29
odpowiedz
Micelius
36

Eh, nie można tworzyć gier "dla wszystkich". Coraz wyraźniej gracze dzielą się na tych, którzy pragną bezstresowych "gier-doświadczeń" oraz tych, którzy czerpią satysfakcję z pokonywania wyzwań. Nie ma sensu próbować zadowolić ich w tej samej produkcji; to jakby próbować zbudować pięciogwiazdkowy hotel z jacuzzi dla miłośników surwiwalu w dżungli...

To też wpływa na poziom trudności - zwykle tak naprawdę jest tylko jeden, a pozostałe to tylko żonglerka statystykami. To rzadko działa, bo jeśli np. potwora ubija się jednym prostym unikiem i ciosem, to dodanie mu punktów życia nie sprawi, że gra będzie ciekawszym wyzwaniem - raczej stanie się żmudna...

16.01.2025 14:55
odpowiedz
Micelius
36

Zamiast dopracować zgrabny zestaw współzależności, oraz przede wszystkim AI, idą w "ficzerozę", która zwykle zaburza balans, i pewnie gra będzie głupio łatwa... Jak dla mnie, typowa pozycja do odleżenia i zakupu może 5 lat po premierze...

10.01.2025 11:09
2
odpowiedz
Micelius
36

Erm... Nie wiem, czy zauważyłeś, że autor tekstu W OGÓLE nie podał swojej opinii - tylko referował. A referowanie czegoś wcale nie musi znaczyć, że się z tym zgadzamy - równie często jest ostrzeżeniem, albo po prostu pokazaniem, jak myśli inna bańka... A to się przydaje.

10.01.2025 11:06
😜
odpowiedz
Micelius
36

To sugeruje, że potrafisz się zainteresować tylko na krótko... Też Książki krótkie, dziewczyny na jedną noc? ;-)

Ja, jeśli temat jest świetnie przedstawiony, mogę grać w jedną pozycję i tysiące godzin. Ale to nie mogą być sztuczne zapychajki. - Są też pozycje, które dają świetne przeżycia, ale krótkie - nie ma sensu ich przeciągać, bo to jakby z dowcipu zrobić sagę na 10 tomów.

06.01.2025 08:13
😐
-11
odpowiedz
Micelius
36

Grigori, odwracasz kota ogonem, zapewne w dobrej wierze - ale ze skutkiem tragicznym.
Jasne, że można znaleźć Muskowi wypowiedzi agresywne. Tylko że lewica, liberałowie itp. na codzień żyją ośmioma gwiazdkami, "dorzynaniem watahy", "opiłowywaniem" itp. - choć niekiedy (niezbyt często) ubierają to w ładne słówka...

Skądinąd jest jasne, że Musk to buc i megaloman. Spoiler - taka jest absolutna większość ludzi, którzy zrobili karierę. Bo żeby do czegoś dojść, trzeba mieć wielkie ego i trochę bezwzględności. Poczytaj sobie choćby o Bobie Igerze, albo np. jak Tusk traktuje swych współpracowników, jeśli myślisz, że po stronie liberalnej mamy same "słodkie misie" - odwrotnie, one są wyjątkiem, a jeśli już, zdarzają się raczej po stronie, której przykleja się mordę zboczonych sadystów... Cóż, każdy przezywa, jak się sam nazywa.

Wiesz może, dlaczego Musk tak się zaangażował w wojnę przeciw woke? Przez to, co się stało z jego dzieckiem... Można zawsze dyskutować, czy dany indywidualny przypadek wpisuje się w tendencję - ale jest faktem, że woke prowadzi do totalnego wyniszczenia psychicznego i fizycznego masy dzieci, świadomie podnosząc naturalne zawirowania rozwoju do rangi "odnalezienia prawdziwej tożsamości" - choć potem przeszło 80% ludzi poddanych tranzycji żałuje swej decyzji (a weźmy pod uwagę, że przy tak brutalnej zmianie mechanizmy wyparcia działają bardzo silnie); dużo częstsze są też samobójstwa... Polecam choćby książkę "Nieodwracalna krzywda" czy świadectwo Łukasza Sakowskiego. (A są to, na marginesie wojująca feministka i gej)

I właśnie dlatego takie teksty, jak Twój, są bardzo groźne - bo niby walczą o tolerancję i standardy, a tak naprawdę wspierają przemoc i zakłamanie. Jak Musk powie coś za ostro - to przemoc i problemy świata to wina takich, jak on! No a kiedy Lis praktycznie gwałci swoje współpracownice, albo komuniści masowo mordują ludzi, a resztę doprowadzają do zezwierzęcenia - to trudno, wszyscy jesteśmy tylko ludźmi, no i nie wolno nam zapominać o ich szlachetnych ideałach! Znaj proporcją, mocium panie...

06.01.2025 07:50
odpowiedz
Micelius
36

Kompletnie tego nie widzę... Od zawsze mierzi mnie bezsensowna przemoc w grach typu Postal czy GTA - ale już cieszę z poczucia walki o życie w np. Resident Evil. Po prostu, są różne nisze...
No a teraz mamy zamiast przemocy, nachalne i na siłę wciskanie walki o zaimki... Tym dopiero womituję na tęczowo (zresztą każda ideologia wpychana łopatą do gardła wywołuje taki odruch)

06.01.2025 07:45
😂
odpowiedz
Micelius
36

Eh... Tak samo gramy z przemocą, jak czytamy kryminały - to po prostu jest ciekawe. To nie oznacza (prawie u nikogo) prawdziwej akceptacji przemocy, a jest trochę podobne do smoków w fantasy - nie, że naprawdę w to wierzymy, ale takie wyobrażenie jest na tyle mocne, że choć "papierowe", potrafi przykuć uwagę, skłonić do refleksji... Wzdychania, że za dużo przemocy, były od zawsze - krytycy XIX w. pytali, czy ludzie muszą czytać tyle kryminałów, zamiast Balzaca...

Z drugiej strony, pewna dawka przemocy jest dla człowieka naturalna, a cała cywilizacja nastawiona jest na temperowanie tego, ba - nawet na udawanie, że zamachy terrorystyczne można powstrzymać rysowaniem kredkami po chodniku! Jednocześnie ludzie czują, że to są reguły tylko dla maluczkich, dla "bydełka", co ma potulnie pracować.

No i mamy już odchodzenie od przemocy - nawet gdy "planeta płonie", dla bohaterów Veilguard najważniejsze są zaimki...

Co do mnie, kategorycznie będę głosował portfelem za tym, co jest po prostu jakościowe - a jeśli będzie w tym walka i kołyszące się wdzięki, tym lepiej! Co kompletnie mi nie przeszkodzi zachwycić się czasem spokojnym spacerem w parku, nastrojową impresją o przemijaniu... A teraz wybaczcie, muszę lecieć, loch sam się nie podbije.

05.01.2025 22:05
odpowiedz
Micelius
36

Wersja Royal Edition na GOG zawiera Dwójkę wraz z tym dodatkiem.

04.01.2025 14:31
😜
odpowiedz
Micelius
36

Trele morele... Gra AAA to taka bardzo droga, a co za tym idzie - nastawiona na masowego odbiorcę. Czyli efekciarska, ale raczej płytka i sztampowa, a w ostatnich latach też często obficie podlana propagandą (co zmniejsza zyski, no ale BlackRocki itp. płacą i wymagają)

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl