Nie powiem, jak kupowałem swój RAM pod koniec października. gdy ceny zaczynały rosnąć u nas (a w USA już dawno poszybowały) też się bałem, że sklep mi anuluje i podniesie ceny
Trzy razy pod rząd tak miałem i koniec końców zapłaciłem 1300zł zamiast 1100zł. Dobrze i tak, bo na dniach wtedy już 1800zł było i dalej wiadomo jak się to miało. Nie było czasu by się wykłócać ;). (Chodzi o 64GB DDR5 6400mhz)
Nic nowego. Mi tak chciał Komputronik zrobić pod koniec 2022 roku. Zamówiłem z montażem obudowę z płytą główną, procesorem, ramem. Resztę miałem dołożyć sam. Gadałem z obsługą czy tak można, powiedzieli że oczywiście.
Zamówiłem i czekam, po 2 tygodniach dzwonią, że nie mogą złożyć komputera bez wszystkich części w sposób w jaki zamówiłem bo gwarancja bla bla bla. Mam anulować zamówienie i złożyć je jeszcze raz tylko w inny sposób to oni mi to złożą.
Na szczęście się pokłóciłem, że nic nie anuluje, mam potwierdzenie że mogłem tak zamówić i niech go składają. No i się ugieli i złożyli.
Czemu chcieli żebym anulował? Bo wtedy też poszybowały ceny i za zestaw który wyniósł równe 3000 zł w połowie listopada, w grudniu już bym im musiał zapłacić ponad 4000.
Z jednej strony dobrze, że nas prawo chroni ale sklep i tak potrafi anulować z nadzieją, że kupujący oleje temat i nie będzie drążył.
Z kartami graficznymi pamiętam jak ludzie pozamawiali preordery za cenę prawię msrp, a jak ceny poszły w górę o połowę to nagle te karty wysyłali czyli drogie, a te co ludzie kupowali na starcie czekali na zamówienie.
Najważniejsze, że mamy zwrot pieniędzy. Oszustwo to gdy przychodzi czekolada zamiast dysku
Ale jest to działanie bezprawne, bo sklep nie może anulować zamówienia tylko dlatego, że produkt był za tani, jeśli nie ma mowy o znaczącym błędzie ceny (np. 30 zł zamiast 300 zł). Skarga do UOKiK zwykle powinna szybko naprostować takiego sprzedawcę.
Próbowałem w Urzędzie inny temat poruszyć. Gdy kobieta usłyszała że to duży sklep, podziękowała za wizytę z uśmiechem. Ich takie drobne sprawy nie interesują. Szkoda czasu, tym bardziej że jak kolega wspomniał mają na to wsparcie w regulaminie.
pawel258111417mm293235 pytanie na ile ich regulaminy są zgodne z prawem, bo też różnie z tym bywa.
Po to jest prawo by obowiązywało (pomijam wiadomo jakie przypadki), i żaden sklep/sprzedawca tego nie przeskoczy.
Gdyby bylo inaczej wszędzie mialbyś regulaminy/umowy pozbawiające ciebie praw wszelakich.

Przejrzałem regulamin przykładowo Media Expert. Nasz zakup przez internet z płatnością lub bez to tylko złożenie oferty. Sklep dopiero potwierdza możliwość realizacji. Więc nie muszą podawać i nie podają prawdziwej przyczyny odstąpienia. Mają takie prawo.
Klienci wykorzystują brzydko często prawo zwrotu towaru. Sklep z kolei ma swoje narzędzia, które też dają mu swobodę. Remis
Bardzo dobrze zrobił sprzedawca. To, że cię swędzi tak bardzo, że napisałeś artykuł o tym, że nie przyjanuszowałeś na tanim dysku z nie żadnego znaczenia.
Prawdziwi janusze xd. Miałem podobną sytuacją z głośnikami do PC. Jednak udało się kupić.
Miałem to samo z nie jakim BOX-SKLEP. Zamówienie opłacone, po upływie terminu wysyłki napisali, że moja przesyłka "zaginęła w transporcie". Może i bym w to uwierzył gdyby nie to, że na swojej stronie mieli już dyski po nowych, wyższych cenach. Zwykły kant i tyle.
A UOKiK ma na to wywalone.
Dużo napisane ale jak zwykle gdzie
laik kupował na jakim portalu lub od jakiego sklepu internetowego oczywiście nie ma,
po prostu kupował w lombardzie od lichwy albo w warzywniaku albo nakłamał w poście żeby dostać lajki i współczucie.
oficjalnym ale jakim????? oficjanym może nazwa sklepu jest oficjalny wszystko jedno, ponadto przebitka 300% żenada
ssd, ram, hdd są droższe ale nie nie kosztują aż tyle. W Polsce jest to wydatek rzędu 450-600zł, w Uk na ebay od 90 funtów wzwyż czyli podobnie w USA 169-199 dolarów więc jakie to jeszcze oznakowanie było?? ale żeby to było platynowe to na pewno nie jest to prawdżą, zesztą sciągnij sobie groka czy chat gpt na tel. z jakiekolwiek stora w zależności jaki masz tel. i zapytaj o ceny albo nawert czy post na reddit to prawda czy zwykły bollocks.
a towar znika z półek w mgnieniu oka.
No tak średnio biorąc pod uwagę, że w listopadzie sprzedaż DIY spadła o 50%, w grudniu trochę odbiło do minus 30% rok do roku by w styczniu zanurkować o 70% mniej względem zeszlego roku. W tym tempie to nawet skalperzy będą przeceniać towar by się go pozbyć ??????
TobiAlex nie jestem tego pewien. Sam miałem kilka anulowanych zamówień już opłaconych , że nie wspomnę o takich"zakupionych" za pobraniem.
W Unii Europejskiej obowiązują surowe przepisy chroniące prawa konsumenta. Oznacza to, że po zawarciu umowy sprzedawca ma obowiązek wydać towar. Jeśli nie jest w stanie tego zrobić (np. tłumacząc się brakiem w magazynie), a klient zostanie zmuszony kupić ten sam sprzęt w innym miejscu po wyższej cenie, ma prawo żądać od pierwotnego sprzedawcy pokrycia tej różnicy (tytułem naprawienia szkody).
moim zdaniem to martwy przepis.