„Januszerstwo” to stan umysłu – zwłaszcza gdy w grę wchodzi oszukanie klienta poprzez anulowanie zamówienia i ponowne wystawienie tego samego produktu po trzykrotnie wyższej cenie.
Obecna sytuacja na rynku pamięci RAM i dysków SSD to chaos. Ceny nieustannie rosną, a towar znika z półek w mgnieniu oka. Podzespoły wykupują nie tylko gracze szukający oszczędności, ale i skalperzy, liczący na łatwy zarobek w obliczu ciągłych podwyżek. Do tego dochodzą nieuczciwi sprzedawcy, o czym boleśnie przekonał się jeden z użytkowników Reddita.
Użytkownik o nicku be_easy_1602 udostępnił zrzut ekranu anulowanego zamówienia. Kupił on dwa dyski SSD NVMe marki SanDisk w okazyjnej cenie 125 dolarów. Sprzedawca anulował jednak transakcję, by chwilę później wystawić ten sam model za... 406,99 dolarów. Jako powód podano enigmatyczny kod „$cancelReason”, który jest niezrozumiały zarówno dla kupującego, jak i komentujących sprawę internautów. Co najgorsze, mowa tu o oficjalnym sklepie, a nie o przypadkowym sprzedawcy.
Niestety nie jest to pierwszy taki przypadek – podobna sytuacja miała miejsce w oficjalnym sklepie marki Corsair. Tam również klienci otrzymywali informacje o anulowaniu zamówień, po czym wybrane produkty wracały do oferty w zawyżonych cenach. Gracze obawiają się, że nie są to odosobnione incydenty, lecz nowy, niepokojący trend wśród producentów sprzętu. Przeciwko takim praktykom głośno protestuje kanał Gamers Nexus, który monitoruje i nagłaśnia podobne nadużycia. Warto jednak zaznaczyć, że opisywane problemy dotyczą na razie głównie rynku amerykańskiego.
W Unii Europejskiej obowiązują surowe przepisy chroniące prawa konsumenta. Oznacza to, że po zawarciu umowy sprzedawca ma obowiązek wydać towar. Jeśli nie jest w stanie tego zrobić (np. tłumacząc się brakiem w magazynie), a klient zostanie zmuszony kupić ten sam sprzęt w innym miejscu po wyższej cenie, ma prawo żądać od pierwotnego sprzedawcy pokrycia tej różnicy (tytułem naprawienia szkody).
Stawia to nas w nieco lepszej sytuacji niż Amerykanów, choć niestety prawo to nie chroni nas przed samym zjawiskiem radykalnego wzrostu cen pamięci na rynku.
Więcej:Najgorętszy nowy chatbot AI nie jest AI, tylko typem, który ręcznie odpisuje na pytania
10

Autor: Mateusz Zelek
Absolwent dziennikarstwa i komunikacji społecznej na Uniwersytecie Papieskim Jana Pawła II w Krakowie. W tematyce gier i elektroniki siedzi, odkąd nauczył się czytać. Ogrywa większość gatunków, ale najbardziej docenia strategie ekonomiczne. Spędził także setki godzin w wielu cRPG-ach od Gothica po Skyrima. Nie przekonał się do japońskich jrpg-ów. W recenzowaniu sprzętów kształci się od studiów, ale jego głównym zainteresowaniem są peryferia komputerowe oraz gogle VR. Swoje szlify dziennikarskie nabywał w Ostatniej Tawernie, gdzie odpowiadał za sekcję technologiczną. Współtworzył także takie portale jak Popbookownik, Gra Pod Pada czy ISBtech, gdzie zajmował się relacjami z wydarzeń technologicznych. W końcu trafił do Webedia Poland, gdzie zasilił szeregi redakcji Futurebeat.pl. Prywatnie wielki fanatyk dinozaurów, o których może debatować godzinami. Poważnie, zagadanie Mateusza o tematy mezozoiczne powoduje, że dyskusja będzie się dłużyć niczym 65 mln lat.