Gdyby nie nostalgia i różowe okulary, Medieval 2 nie mogłoby konkurować z dzisiejszymi grami z serii Total War.
Z całym szacunkiem ale kolega Paweł pitoli głupoty. W Med 2 aktualnie gra więcej graczy niż w znakomitą większość nowszych odsłon, a fani historycznych odsłon oczekują, że powróci masa elementów, które głupio wycięli w kolejnych częściach serii.
Jeśli Creative Assembly nie zmieni swojego podejścia, to nic to nie da. Total War z biegiem lat stał się swoją karykaturą. Wiele bitew chce się unikać i robić auto resolve, a kampania irytuje walką z wiatrakami.
Muszą naprawdę przysiąść do AI przeciwników i zrobić je na poważnie. Musi być wymagające, ale na uczciwych zasadach. Same bitwy też muszą wrócić do korzeni... gdzie liczy się taktyka i manewr, a nie punkty hp.
Med 2 to nie jest dobra gra? No bez jaj. To wciąż jedna z lepszych strategii. I fakt ma kilka niedociągnięć, trudno żeby nie miała, jednak wciąż jest lepsza niz chociażby TW WARHAMMER 3
Jeśli Creative Assembly nie zmieni swojego podejścia, to nic to nie da. Total War z biegiem lat stał się swoją karykaturą. Wiele bitew chce się unikać i robić auto resolve, a kampania irytuje walką z wiatrakami.
Muszą naprawdę przysiąść do AI przeciwników i zrobić je na poważnie. Musi być wymagające, ale na uczciwych zasadach. Same bitwy też muszą wrócić do korzeni... gdzie liczy się taktyka i manewr, a nie punkty hp.
Są kampanię że ja 90% bitew mam na autoresolve.
1. Masz taką przewagę że bitwa się dłużej ładuje niż trwa.
2. Wróg ma taką przewagę że rozjedzie cię niezależnie co by się stało (a zazwyczaj twoja przegrana to strata 100% więc po co marnować czas(wrogowie zazwyczaj mogą uciec z częścią niedobitków))
3. Masz punktową przewagę więc auto-resolve da lepszy wynik niż ręczne dowodzenie(nie wiem jak oni to przeliczają)
Ja walczę tylko w 3 przypadkach. Misje, gdy siły są wyrównane(bardzo rzadko mi się zdarza), gdy wróg ma punktową przewagę ale wiem że ręcznie ogarnę bitwę
W medieval 2 walki to była przyjemność. Nawet mniejsza armią ale dobrze zarządzaną mogłeś wygrać. Do tej porty pamiętam jak Mediolan atakował mój zamek co najmniej 6 razy pełnymi armiami podczas 20 tur i wygrywałem nawet gdy zostały mi już 2 bataliony spieszonych rycerzy, jakieś resztki łuczników i dziurawe mury bo wystarczyło myśleć by wygrać.
Albo zamiast podbijać królestwo z którym trudno walczyć blokowaleś drogi plądrując handel. I zabijając członków rodziny królewskiej kompletnie kasując AI wroga
Zawodzi AI strategiczne (niedobory armii, beznadziejna kompozycja) czy fakt że potrafi ci wypowiedzieć wojnę przegrywając 2 inne TYLKO DLATEGO że właśnie od tury nie masz żadnej wojny. Dyplomacja leży, odrzucają twoje propozycje handlu/sojuszu mimo że macie pozytywne relacje i wspólnych wrogów.
Więc nawet nie wiem czy to końca ogłupianie AI czy raczej... Zwyczajnie nie dają sobie rady.
Ps. Pomine fakt że w Warhammer masz zaburzoną równowagę bo nie każda frakcja ma kontrę dla jednostek latających
Ja od Medievala 2 wolałem Rome, ale tak czy siak obie gry były na tej samej technologii - dobra flanka czy też ostrzał z odpowiedniej strony (biorąc pod uwagę kto gdzie trzyma tarcze itd.) potrafił naprawdę sporo zmienić. A w nowoczesnych tytułach jak Rome 2, Attilla, Three Kingdoms, Pharaoh itd. jest walka na statystyki, bo nawet świetny manewr może nic ci nie dać. No i to zbiorcze hp jednostek... w Three Kingdoms były takie absurdy, że jednostka włóczników mogła włączyć sobie umiejętność obrony (nawet animacja się nie odpalała, że mają jakiś szyk) i mogłeś pruć do niej łucznikami przez 5 minut i nikt dosłownie nie ginął, bo siła ataku ostrzału nie przebijała pancerza i tej umiejętności, mimo że strzałami dostawali po głowie. Całkowicie zatracono tę fizyczność ataku. To samo w Rome 2, czy strzelałeś do "żółwia" od strony tarcz czy nie, nie ma to żadnego znaczenia o ile statystyki się zgadzają. A w takim Rome 1 gdybyś robił ostrzał od strony tarcz to prawie nikogo nie zabijesz i musisz manewrować od odsłoniętej strony (i nawet AI to robiło).
Jeszcze co do tego Rome 2 i tego programisty. Wspominał o tym, że wiele funkcji gameplayowych wymyślano w jednym zespole i drugi nie był o tym informowany i finalnie AI było głupie bo nie mieli czasu tego zgrać. Ale były też momenty, gdzie celowo nie dawano AI możliwości korzystania z pewnych funkcjonalności, takich jak ukrywanie jednostek chociażby. Chodziło o to, że widzimy jednostki wroga dopiero jak nasze jednostki mają je w zasięgu swojego widzenia. No i gracz mógł się chować, pojawiać za wzgórzami itd., ale AI nie potrafiło tego wykorzystać do swoich celów, bo nie miało tego w ogóle zakodowanego. Zawsze szli na ślepo albo stali w miejscu, sami nie potrafili chować swoich kluczowych jednostek lub dedukować, że jeśli gracz pojawia się i znika w danym regionie, no to pewnie tam siedzi...
O wiele lepsze odczucia daje wiedzą że wykombinowałeś, że przycwaniaczyłeś i rzuciłeś armię plecy łamiac linią wroga.
Z tymi "RPGowymi" mechanikami masz rację. Mam nadzieję że wrócą do fizyczności walk
Gdyby nie nostalgia i różowe okulary, Medieval 2 nie mogłoby konkurować z dzisiejszymi grami z serii Total War.
Z całym szacunkiem ale kolega Paweł pitoli głupoty. W Med 2 aktualnie gra więcej graczy niż w znakomitą większość nowszych odsłon, a fani historycznych odsłon oczekują, że powróci masa elementów, które głupio wycięli w kolejnych częściach serii.
W sumie gdyby Medieval 2 dostał porządny upgrade graficzny, to pewnie na tę grę rzuciłaby się masa ludzi, bo tak naprawdę przestarzała grafika, to jeden z większych problemów tej gry dla gracza, który chciałby ją wypróbować. W końcu umówmy się, obecnie w Medievala 2 grają zwłaszcza fani serii.
Ja cały czas nie pojmuje dlaczego nie dali remastera Med 2 na PC. To byłby strzał w 10, bardzo by to osłodziło oczekiwanie na Med 3. Jest to dla mnie tak absurdalna decyzja (dajemy na mobilki, a na sprzęt gdzie siedzi największa baza fanów tej gry już nie...), że głowa boli.
Można by trochę podbić ilość pikseli, kilka dodatków quality of life(na przykład możliwość wyłaczenia łucznikom trzymania dystansu, bo zagonieni w kozi róg szarżują na wrogów) gra była by prefekto
Powiem więcej. Ja bym z chęcią zobaczył odświeżenie.wielu mechanik z gry w trójce. Jak dyplomacja księżniczkami :D
Ameryki nie odkryli. Przecież to normalne, że gra która wyszła 20 lat temu nie będzie tak zaawansowana jak dzisiejsze gry. Chociaż jeżeli chodzi o AI przeciwników, to chyba nie wiele się zmieniło...
Trzeba jednak spojrzeć na to z innej strony. W momencie swojej premiery Medieval 2 to była świetna gra (2006 rok). Dlatego według mnie teraz zamiast mówić, że Medieval 2 na dzisiejsze czasy jest przestarzały, to twórcy powinni dążyć do tego, aby Medieval 3 był co najmniej tak samo dobra grą w 2030 roku jak Medieval 2 był w 2006 roku, a nawet lepszą, bo mają teraz kupę lat doświadczenia za sobą.
Zresztą zarówno Medieval 3 Total War jak i Warhammer 40k Total War to są gry, które powinny wkroczyć w nowe standardy dla gier z tej serii, bo idąc tokiem myślenia twórców, to na dzisiejsze czasy już nawet Warhammer Total War to gra przestarzała z wieloma problemami, bo ta gra wyszła juz 10 lat temu.
Pamiętaj, że oni od 25 lat robią w zasadzie jedną grę, tylko w nieco innej otoczce, a mimo to, jedne odsłony ich serii są uwielbiane i kultowe, a inne mieszane z błotem i wypierane z pamięci, choć w jakichś 70-80% są przecież identyczne! To oznacza, że w dużym stopniu decydują niuanse, czasem dosyć nieuchwytne. Nie dziwi mnie więc ich ostrożność i metodyczna analiza, mająca na celu ustalić co warto zachować względem Medievala 2, a co zmienić.
Osobiście jestem zdania, że ogromną rolę odgrywa również setting, nawet większą niż sama mechanika rozgrywki, przez co wiele gier dostaje taryfę ulgową lub przeciwnie, od startu ma pod górkę.
Osobiście jako fan światów fantasy obecnie najbardziej lubię Warhammera (chociaż nie jest idealny), ale ze starszych serii dużą sympatią darzę chociażby właśnie Medivala 2, Rome, Shoguna 2 czy nawet Empire i lubię wracać do tych gier.
Masz też nieco racji, że gry z tej serii różnią się zwykle kilkoma mechanikami, a core gry jest w zasadzie bardzo podobny. Chociaż tutaj akurat Warhammer to była dosyć duża zmiana, bo gra ma sporo mechanik, których po prostu kiedyś nie było, ale to wynika z jej odmiennej specyfiki, w końcu to świat fantasy.
Tak szczerze to nie mam obecnie jakiejś listy mechanik, które spowodowałyby, że seria Total War zyskałaby mocno w oczach graczy, ale z pewnością z rzeczy do poprawy jest AI wrogów zarówno na mapie kampanii jak i w bitwach. Wydaje mi się też, że nowe części są po prostu o wiele łatwiejsze. Tutaj na myśl przychodzi mi właśnie Medieval 2, gdzie złe zarządzanie miastami czy olanie jakiejś nacji przez dłuższy czas potrafiły przynieść graczowi klęskę, bo albo padła Ci ekonomia albo AI podbiło dużo ziem i stało się zbyt silne. Mi się tak kiedyś zdarzyło z Anglią, gdzie ja grając Polską nie skupiłem się na zachodzie Europy i nie kontrolowałem zbyt mocno co się tam dzieje, a później okazało się, że Anglia ma całe wyspy i Francje. Później ruszyli na niemców i na mnie, a jeszcze pech chciał, że chwilę przed tym miałem inwazję Timuridów...
Jednak jaki jest tego efekt? Właśnie taki, że pamiętam to do dzisiaj, bo to było fajne i ciekawe doświadczenie. W nowszych grach nie mam takich ciekawych wspomnień, a nawet jeśli AI np. w Warhamerze podbije wielki teren, to nadal gra na tyle mało sprawnie, że łatwo jest ich pokonać, gdy gracz nie jest od nich dużo słabszy.
Med 2 to nie jest dobra gra? No bez jaj. To wciąż jedna z lepszych strategii. I fakt ma kilka niedociągnięć, trudno żeby nie miała, jednak wciąż jest lepsza niz chociażby TW WARHAMMER 3
Czy dwójka jest dobra jak na dzisiejsze czasy i możliwości to może i faktycznie dyskusyjne, ale problem w tym, że jeśli uznamy, że nie jest, to te wszystkie ostatnie Total Wary tym bardziej nie są.
Ciekawe, czy twórcy TW: Medieval 3 znają największe mody do TW: Medieval 2 ;-)
Dostałem 3 części za free na epicu a od dawna chciałem zagrać w taką grę. Gram we wszystkie gatunki a te gry kompletnie mnie omijają. Którą wybrać na start? Attila? Three kingdoms? Rome 2? Te 3 mam.
Obecnie chyba najlepszą renomą cieszy się Rome 2. Po problematycznej premierze twórcy włożyli sporo serducha w naprawę gry. Osobiście nie grałem ale fani TW to nie niedzielni gracze więc ładną graficzką ich nie kupisz. Więc na pewno bym polecał.
Attila grałem chwilę jedynie. Jak dla mnie zbytnia fanaberia. Możliwość zmiany z osiadłych w koczowników i w drugą stronę.... I chyba też nie podbiła serca fanów. Jak nie miałeś styczności z serią może ci się spodobać. Ale szczególnie jak lubisz realia.
Three kingdoms. Sam się przymierzam też widzę że gra świata nie zawojowała ale została przyjęta ciepło, tylko nie wiem czy z powodu że jest dobra grą czy historycznego settingu po kilku latach Warhammera(tryb legendarny jest opcjonalny)
Ale osobiście polecam zainwestować i za kilka groszy wychaczyć Empire, medieval 2 albo shogun 2.
Te gry są wybitne. A kupisz je często za dyszke.
To strategie dla mas, kiedy ludzie chcą się cieszyć, że zawsze łatwo wygrywają... Dlatego AI jest głupie, a jedyna trudność z wypowiadania co chwila wojny przez lordów AI... którzy jednak dla równowagi dowodzą bez sensu.
" Autorzy zrozumieli w ten sposób, że stare gry z tej marki mocno się zestarzały i przy „trójce” konieczne jest gruntowne zmodernizowanie rozgrywki, bo bez tego projekt nie ma szans na sukces.". To modernizacja to pewnie pod graczy z padami. Nasrajcie tam filmików i zróbcie tak, żeby gra się sama przechodziła jak wielkie exy co się nie sprzedały na PC.
Od czasów gdy powstały jakieś Warhammery i inne bajki odbiłem się od serii. Ostatnio odpaliłem pierwszą Shogun: Total War z 2000 roku i nie mogłem się oderwać. Ten klimat zawsze będzie do mnie przemawiał.
AI w grze opierało się na około 220 regułach zaczerpniętych z „Sztuki wojny” Sun Zi i to czuło się w grze.
Pierwszy Warhammer jest jeszcze warty czasu. Ale to jeśli lubisz realia fantasy.
No ja uwielbiam wracać do drugiego shoguna :) oraz empire.
Setting Warhammera nie każdemu się spodoba, ale mechanicznie to najlepsze, co ta seria ma do zaoferowania w zasadzie od początku jej istnienia. Jak robisz grę "historyczną", to niestety wcześniej czy później wpadniesz w pułapkę "to samo, tylko w innym kolorze", bo takie były realia. To zaś sprawia, że różnorodność jest tam w dużym stopniu iluzją, która robi wrażenie na papierze, ale niekoniecznie w grze. Warhammer ma z kolei diametralnie różne, asymetryczne frakcje, a granie każdą z nich to trochę jak mini-gra w grze. W zwykłym TW ograsz 2-3 kampanie i już w zasadzie masz pełen obraz. W Warhammerze każde stronnictwo i każdy lord to nowa przygoda do odkrycia.
Setting Warhammera nie każdemu się spodoba, ale mechanicznie to najlepsze, co ta seria ma do zaoferowania w zasadzie od początku jej istnienia.
Ehhh... i tak i nie. Warhammery maja ciekawsza walke ze wzgledu na rozne wielkosci jednostek, magię itp itd. Ale jesli chodzi o kampanie to jest tu praktycznie zero "strategii" - lecimy na 1, 2 czy 3 stackach i czyscimy cala mape. Dyplomacja? Lol, dyplo-co? handel? Tiaaaa...
Jesli chodzi o warstwe strategiczna 3K, Shogun czy Rome bija WH na glowe.
Fakt, jak wracam do starszych TW (w tym Medievala II czy Empire), to nie bawię się zbyt dobrze na tle nowszych odsłon. Jedynie Shogun II sprawia mi tyle frajdy co dawniej, ale ta gra jest dość specyficzna.
Szczerze to juz z Rome II mialem ciezko po ograniu Troi, Faraona czy Warhammerow. UI kuleje :/
Niestety ze względu na to że jeszcze nie ma np
TOTAL War Rome IV to pewnie trójka medival będzie ostatnia tak więc dobry koniec jest chyba konieczny