Nie spodziewałem się że na GOL-u przeczytam recenzję przygodówki innej niż może Syberia 5 albo odświeżenia tych najbardziej uznanych tytułów z przeszłości, pokroju BS, Monkey Island czy Myst. Cieszę się.
Venice jest na mojej liście życzeń. Trochę szkoda niskiego poziomu trudności zagadek,. ale taka teraz tendencja i nic już raczej z tym nie zrobi.
Natomiast na szczęście, ambitne studia wciąż istnieją - acz generalnie na uboczu. Pewnie będą istnieć, dokąd korpo i rządy nie postanowią w ogóle zlikwidować indyków - pod pozorem podnoszenia standardów, walki z dezinformacją itp. Jak się choćby zobaczy, jak teraz ryją pod Linuxem (próba wprowadzania różnych licencji), to widać, dokąd to zmierza...
Niemniej, jak wspomniałem - póki co, wciąż jest w co grać. Gorzej jest z książkami, a z filmami - beznadziejnie.
Pzdr.