To nie jest tylko w AI. Każda znacząca firma ma dzisiaj coś takiego. Zwiększanie efektywności przy zachowaniu tych samych etatów i kosztów. Marzenia ściętych głów. Pełzamy dalej, aż bańka pęknie.
Hm, chyba nie tak trudno sobie z tym poradzić. Władować AI do wszystkiego, z sensem czy nie - i dopiero potem poskarżyć się szefowi, że brakuje ludków. - Może się okazać, że do sprawdzania i poprawiania AI potrzeba będzie nawet większej liczby tych ludków, niżby wykonało daną pracę bez AI... No, ale skoro akurat na AI są fundusze... Chyba nie tylko Polacy potrafią w kreatywną księgowość.