To samo sie stalo z tym forum. Jedynie co zostalo to nostalgia, bo aktualny stan jest nieakceptowalny. Ciezko sie czyta wypociny bota, kluczowe informacje sa na koncu newsa a wczesniej tylko lanie wody. Oczy bola
I była przestrzeń na przekraczanie kolejnych granic w grach. Było Bully, Manhunt, Postal. A dzisiaj? "I'm non-binary", ha tfu!
Najpiękniejsze w tamtym okresie było to, że praktycznie wszystkie gry multi (z wyjątkiem MMO) miały dedykowane serwery. Stawiało się taki serwer i miało wywalone jajca na to, czy wydawca ich nie zamknie. I do dnia dzisiejszego można sobie taki serwer Q3 Arena, Battlefielda 2, czy jakiegoś UT uruchomić
A druga piękna sprawa, to było "klonowanie" gier od Blizzarda, czyli wystarczyła jedna kopia gry by można było sobie razem z ziomkami pograć po sieci lokalnej
Niestety obecnie są czasy, gdzie trzeba jakiś inicjatyw społecznych typu "Stop killing games", by wydawca łaskawie udostępnił architekturę serwerową kiedy zdecyduje się "zabić" multika
ADMIN: Bez bluzgów, proszę.
Pamiętam, jak grało się w Diablo na Battle.necie i jak domowy telefon dzwonił (nie to, żeby były jeszcze jakieś inne w tamtych czasach) to się krzyczało „matka! Nie odbieraj, bo Bhaalla robię!” :D kiedyś to byli czasy.
Pewnie niektórzy, ci młodsi, zastanawiają się teraz o co ci chodzi z tym telefonem :-D
Jedna analogowa linia telefoniczna, zakłócenia, zwykle modem 28800 (czyli transfer jakieś 2-3KB/s), a zabawa w latach 90tych była lepsza niż obecnie ;-)
Dzisiaj jest jeszcze cenzura i filtry gdzie w takim Diablo 2 Resurrected gdy gramy w trybie dla jednego gracza to jest nawet cenzura na nazwę postaci gdyby ktoś chciał nazwać postać niezgodną z dzisiejszą poprawnością polityczną.
Natomiast co do powyższego tekstu to wszystko zaczęło się sypać gdy weszły media społecznościowe i dziwne ludziki tzw. streamerzy którzy zrobili z tego jeden wielki biznes mając taką naprawdę gdzieś gry i granie, a tylko wyświetlenia się liczą co się przekłada na pieniądze, a później się okazało, że to pedofile, narkomani i alkoholicy.
I była przestrzeń na przekraczanie kolejnych granic w grach. Było Bully, Manhunt, Postal. A dzisiaj? "I'm non-binary", ha tfu!
Kiedyś było kilka dobrych gier roznoszonych pocztą pantoflową, teraz możesz znaleźć gry w każdej tematyce i dobrej jakości. A jak Tobie mało to na gog sobie odgrzejesz kotleta.
Dziś największe kontrowersje w grach i filmach to 'non-binary', lgbt, albo jak twórcy zrobią postać o innym kolorze skóry niż ten właściwy. Poruszenie i kontrowersje w grach często też pojawia się jak zamiast facetem mamy grać babą :D
Ludzie stali się chyba po prostu bardziej wrażliwi xD
Bo ja wiem, czy dla kobiet były to gorsze czasy? Wiele razy odgrywałem kobiecą postać, bo można było stos itemków uzbierać za darmo, a nie przypominam sobie jakichś negatywnych zachowań. Imo kultura była wtedy dużo wyższa, gracze mimo wszystko dużo bardziej się szanowali. Nawet jak ktoś z wrogich klanów mi łomot spuścił, to zdarzało się, że dostawałem później poradę, co robiłem źle...
Ja z łezką w oku wspominam gierczenie w Dark Age of Camelot albo Wahammer Online. Płaciłeś te 40-50zł na miecha i miałeś wszystko, w tym ludzi którym na prawdę zależało na dobrej zabawie i graniu w grupie. Potem model F2P zaorał jak dla mnie wszystko. Jest zdecydowanie drożej, desing poszedł w stronę "wydaj więcej", a nie jakości, a na dodatek zawsze towarzyszy Ci banda oszołomów robiących bydło (bo jednak próg wejścia w postaci "płatności" odsiewał).
Nostalgia zmienia wszystko. Oczywiście że teraz gry są odgrzewane... dla starych odbiorców! Tę mechanikę poznaliśmy tam, a tę tam... Nowa gra to dla nas jedynie może kilka drobnych zmian + nowa mapa. Ale dla nowych graczy jest zupełnie inaczej, poznają świat i mechaniki od nowa, wiele gier to coś nowego, to wyzwania itp.
Młode pokolenie może sobie pozwolić na odkrywanie wszystkiego bez pomocy, ale my? Ciągle w biegu, czasu na granie tylko troszeczkę, a tu zaraz za rogiem wiki z opisem momentu na którym stanęliśmy... Albo mapa np skyrima z zaznaczonymi sekretami...
Teraz już prawie w ogóle nie gram po sieci, bo też nie mam szczerze z kim. Ale wymieniony okres w tekście wspominam bardzo miło, tym bardziej jak na moim osiedlu została położona osiedlowa sieć internetowa która była bardzo szybka jak na tamte czasy. Wtedy też wiele osób bardziej zaawansowanych stawiało stałe serwery Counter-Strike 1.5, Unreal Tournament, Quake III Arena, Wolfenstein Enemy Territory czy Jedi Academy. Ja najwięcej czasu spędzałem w CS, ale to było to fajne doświadczenie kiedy po dniu grania w piłkę na podwórku wracało się wieczorem do domu, wbijało na serwer i grało z tymi osobami co się widziało przed chwilą. Też trochę nawiązało się nowych znajomości z osobami z własnego podwórka których wcześniej się nie znało.
Fajne było też szukanie serwerów na własną rękę, a gry sieciowe po prostu były fajnymi sieciówkami. Oczywiście masę osób grało też w różne MMO, ja próbowałem w kilka ale wysiadałem przeważnie po dwóch dniach bo to nigdy nie było dla mnie. Wolałem walki na miecze w Academy czy strzelanie w Unrealu czy CS.
Nostalgia nostalgią, ale chętnie bym wrócił do czasów wydawania gier jak wtedy bez tego całego gówna które teraz wylewa się z gier sieciowych. Teraz skórki na broń się kupuje, wtedy jak ktoś chciał zmienić wygląd broni wgrywał sobie darmowe modele lub sam robił jeśli miał zdolności.
I najważniejsza rzecz, bo wtedy też gry miały dedykowane serwery. Ale też bez problemu pozwalały zakładać własne serwery, co jest bardzo dobre gdy zamknęli serwery. Bo jak ktoś chciał postawić serwer i grać z kumplami, to po prostu mógł to zrobić. Teraz zamykają i wypad.
Pod tym względem to żadna nostalgia bo sam bym chętnie raz na jakiś czas poszedł do kafejki i zagrał ze znajomymi w jakąś grę.
U mnie się grało głównie w CS i Warcraft 3.
Dzisiaj to raczej tylko w Azji przetrwało gdzie tam są całe hale do tego.
Akurat w tamtych czasach z kolegą zakładaliśmy sieć dzielnicową, a później na inne miejscowości obok ją rozwijaliśmy. To były przede wszystkim czasy gdzie internet, granie multi było dopełnieniem realnego życia, teraz internet kreuje rzeczywistość poprzez masę fake newsów, tępych sensacji i tego wrzodu w postaci social mediów gdzie tam już nie ma prawie nic wartościowego. Poza tym obecnie przez powszechność smartfonów internet ma każdy, wtedy jednak trzeba było chociaż umieć obsługiwać komputer, więcej było osób online, kóre miały swoje pasje, wiedzę itd.
Moje najlepsze wspomnienia z grania w MP to lan party. Czyli bralo sie swojego pcta + moniotr crt (mega ciezki)+kabel bnc(rj45 to byla piesn przyszlosci tak samo jak routery/switche w domach) + klawe+myszke kulkowa(optyczna to byla piesn przyszlosci) + sluchawki bez mikrofonu (te gamingowe pojawily sie kupe lat pozniej).
Komunikowalo sie z kolega w druzynie krzyczac do niego. Anty-cheat to byly przyklejone tasma kartony od pizy do bokow monitora, aby siedziacy obok kolega nie mial szans podgladac. No i sie lupalo w quake,unreal,Sin (mialo swietny mp i mapy) i pewnie z kilka gier, ktorych nie pamietam. Pamietam jedna zime gdy postanowialismy zrobic lan party. Z braku miejsca padl pomysl, aby grac na dzialce kolegi.Bylo nas wtedy chyba pod 10 chlopa. Kilku z nas zabieral na raty kolega, ktory mial poloneza. Pamietam jak dzisiaj ten jego odbior bo kupe problemow przez to bylo.Byla wtedy prawdziwa zima. Podjechal z zaparowanymi szybami.
Na pelnej piz... leciala piosenka Kolorowe kredki. Tak kolega mial takie poczucie chumoru. Kiedys tez tak po nas podjechal pod dyskoteke. To byly wtedy czasy, ze ludzie wkladali w maluchy sprzety drozsze od tych samochodow i prawie kazdy jezdzil z opuszczonymi szybami i muzyka na maksa. Kolega mial wiekszy glosnik od niego i nie mial problemow z rdza bo od basow sama odpadala. Ja zaczalem znosic monitor, kompa do jego samochodu. Ludzie sie zatrzymywali i nie wiedziali co sie dzieje. Koleda dla zartu zaczal krzyczec "dalej, dalej zaraz wracaja z roboty" . Po czym na pelnej pizxxx odjechal z buksowanie samochodu na sniegu/lodzie. No akcja jak na filmie. No i faktycznie ktos pomyslal, ze kogos mieszkanie okradaja i wezwali Policje.Po powrocie z Lan party czekala na mnie niemila wizyta na komendzie Policji. Rodzice oczywiscie nie mogli nas sciagnac bo nie bylo wtedy komorek. Policjant byl mega wkurxxx bo musial kilka pieter lazic i wywiad robic z mieszkanacami czy komus nic nie zginelo. Myslalem, ze mi wpierxxx. Wtedy Policja sie nie patyczkowala i mieli metody jak bic po stopach, ksiazka po brzuchu aby nie bylo sladow. Przez 2 lata mialem przejebaxx bo co jechalem samochodem i stal patrol to mialem kontrole.
Trafilem do ich czarnej ksiazeczk i dopoki nie zmienilem samochodu to bylem za kazdym razem trzepany. Inny kolega mia tez ten sam problem, a poniewaz mial awersje do jezdzenia w pasach to zebral ladna sumke w mandatach. Na dzialce okazalo sie, ze nie ma opalu do kominka. Jeden z nas pomyslal i przytachal elektryczny grzejnik. Gralismy w kurtkach i obcialem tez palce w rekawiczkach, aby operowac klawa za co moja mama dlugo byla na mnie zla. Samo zrobienie sieci na bnc w 10 chlopa i aby pcty sie zobaczyly to byla droga przez pieklo.
Tamtejsze windowsy to nie to co dzisiaj.Zawiechy/kilku cale windowsy przeinstalowalo bo nie chcialy zobaczyc sieci. Internet to my widzielismy jak swinia niebo. Zreszta wtedy internet raczkowal i tak bysmy nie znalezi pomocy. Ja od rodzicow mialem zgode na polaczenia 1h raz w tygodniu przez modem. Normalnie juz mialem wszystko obcykane krok po kroku co sciagne i na jakie strony wejde i po co. Na jakies zdjecie golej baby, aby sie zaladowalo to sie czekalo z kilka minut. Tak piosenka, ze "internet is for porn" byl wtedy prawda.
Chyba z 2-3h zajelo nam skonfigurowanie tego. Komputery chlodzenia nie potrzebowaly bo jak odychalismy to para lecial z ust. Potem kilka godzin pozniej dzieki 10 komputrom/10 crt zrobilo sie w miare cieplo i gralismy bez kurtek. Oczywiscie nie spalismy praktycznie przez 2 dni.
Bylo grane we wszystko co mozliwe. Nikt nie mial oryginalnego oprogramowania/gier. Nawet w sklepie na wystawie byly pirackie dyskietki w foli i z ksero kartka. Prawo autorskie wtedy w Polsce to byla fikcja.
Jedzenie to zrobilismy grilla w nocy i smazylismy na nim kaszanke i inne kielbasy. Nikt nie pil alkocholu bo nie chcial grac po pijaku.
Potem mielismy takie rocznicowe lan party kupe lat pozniej. Juz z rj46/switchami/komunikacja przez sluchawki. Zespolenie wszystkiego wtedy zajelo nam z pol godzinny. I to tylko dlatego, ze niektorzy grali w zielone. Mielismy dedykowany komp co robil za serwer do csa/bfa. Co prawda kartony nadal byly w uzytku. No, ale to juz nie bylo to. Co chwila dzwonki telefonow komorkowych od zaniepokojonej 2 polowki co my tam robimy. I generalnie juz normalne spanie bo przeciez w poniedzialek do roboty. No i pizza zamowiona i kupe innego jedzenia i picia.
Pomimo tego zawsze wracam pamiecia do tego lan party zima. Niektorych z nas juz nie ma. Z innymi przez zycie kontakt sie urwal. Moze po 2 stronie lustra znowu sie spotkamy i bedziemy jak wtedy 18 letni gowniarze grac w quaka. Kolega co nie niestety juz nie zyje bedzie krzyczal, aby inny przestal go ciagle zabijac. Heh koncze bo sie wzruszylem przypominajac sobie te czasy. Ciezkie to byly czasy w Polsce, ale jednak prostsze niz te dzisiaj. Nie mielismy komorek,internetu i zylismy. Mielismy swoje hobby. Inne czasy, inni ludzie i inne priorytety. Ostatnio siostry dzieci zapytaly mnie jak to bylo zyc bez komorek i bez internetu. Patrzyli na mnie jak na kosmite jak im tlumaczylem. Pokazalem im kasete magnetofonowa, video. Moje jakies stare mp3. Patrzyli jakbym im skarby z muzeum przynosil. Im too old for this shit.
Pozdrawiam serdecznie!
To samo sie stalo z tym forum. Jedynie co zostalo to nostalgia, bo aktualny stan jest nieakceptowalny. Ciezko sie czyta wypociny bota, kluczowe informacje sa na koncu newsa a wczesniej tylko lanie wody. Oczy bola
Ma się klikać i zarabiać. Zaraz ci przyjdzie jakiś smutny pan i ci napisze, że jak się podoba to znajdź sobie inne źródło informacji.
Najpiękniejsze w tamtym okresie było to, że praktycznie wszystkie gry multi (z wyjątkiem MMO) miały dedykowane serwery. Stawiało się taki serwer i miało wywalone jajca na to, czy wydawca ich nie zamknie. I do dnia dzisiejszego można sobie taki serwer Q3 Arena, Battlefielda 2, czy jakiegoś UT uruchomić
A druga piękna sprawa, to było "klonowanie" gier od Blizzarda, czyli wystarczyła jedna kopia gry by można było sobie razem z ziomkami pograć po sieci lokalnej
Niestety obecnie są czasy, gdzie trzeba jakiś inicjatyw społecznych typu "Stop killing games", by wydawca łaskawie udostępnił architekturę serwerową kiedy zdecyduje się "zabić" multika
ADMIN: Bez bluzgów, proszę.
Okk ale skoro kiedyś gry były takie superowe i z duszą to czemu 95% gra w niby te nowe beznadziejne produkcje tworzone dla kasy i dla każdego?
Nie prawda, nie ograli nawet połowy tego co powychodziło w tamtych latach. Poza tym można przechodzić kilka razy gry. Ponad to gry mutiplayer przecież nie da się przejść.
Czekam na odpowiedź ale się domyślam jaka jest prawda... nowe gry mimo swych wad nieobecnych w starych grach są lepsze. Nawet nie trzeba tego argumentować, wystarczy właśnie zauważyć że większość wybiera nowe gry nad stare
Okk ale skoro kiedyś gry były takie superowe i z duszą to czemu 95% gra w niby te nowe beznadziejne produkcje tworzone dla kasy i dla każdego?
Z tego samego powodu dla których 95% ogląda dzisiaj nowego Netflixa i YouTube zamiast starych filmów i seriali, a powodem jest prosta i dostępność.
Dziecinne myślenie i nieznajomość dzisiejszego świata.
Natomiast w ogóle to słabo się znasz bo jeżeli chodzi o gry dla jednego gracza to statystyki np. na takim Steamie mówią, że większość gra w stare gry, a nowości wykręcają tylko dobre wyniki na premierę.
Wyjątkiem mogą być gry które są kopią poprzedniej części danej gry, a mają więcej graczy bo to po prostu nowy produkt i marketing robi swoje jak np. gry od FromSoftware ale to wyjątkowe przypadki.
Większość graczy nie gra w dzisiejsze gry czego dowodem jest Wiedźmin 3, RDR2, GTA 5, Skyrim które wykręcają dużo lepsze wyniki niż dzisiejsze tytuły AAA.
Natomiast najpopularniejszy gry wieloosobowe mają po ponad 15 lat jak nie więcej, a dzisiaj wyjdzie taki Battlefield 6 w którego już nikt nie gra:
Ty masz po prostu słaby.
To, że gry były fajne jest faktem, ale fakt też jest taki, że sporo ludzi ograło je już wystarczająco dużo razy, by po prostu chcieć czegoś innego - tyle. No a nowe gry nie zawsze są złe - sporo bardzo fajnych produkcji które też trzeba sprawdzić i ograć, ot bardziej segment AAA stał się bezduszną maszynką do wyciągania pieniędzy z klientów i tutaj jest największy problem - gry od mniejszych studiów dalej są tworzone z serduchem.
Natomiast w ogóle to słabo się znasz bo jeżeli chodzi o gry dla jednego gracza to statystyki np. na takim Steamie mówią, że większość gra w stare gry Yhym i ile tych najpopularniejszych i wspomnianych przez ciebie gier wydana została w okresie 2000–2013 o którym jest mowa w artykule?
Gust sie czlowiekowi zmienia. Tak jak kiedys lupalem codziennie przez kilka lat w Csa i inne fpsy. Tak dzisiaj juz mnie to nudzi. No i z wiekiem skill spada. Nie mam juz takiego czasu reakcji jak mialem w wieku 18 lat. No i nie mam tyle czasu co kiedys. Dostawac ciagle baty od mlodzikow co maja tylko szkole i graja po kilka godzin rodzi tylko frustracje. Zdaje sobie sprawe, ze sa wyjatki. No, ale ja jestem zwyklym smiertelnikiem. U mnie jako gracza zmienil sie kompletnie gust. Teraz gram w cale gatunki ktore kiedys unikalem. Kompletnie przestalem grac w gatunki w ktore kiedys tylko gralem. Zaczalem cenic gry, gdzie trzeba uzywac makowki. Jest jakas historia. Moje graczowe zycie to juz 36 lat. Bylem praktycznie od poczatku tego medium.
Mnie lepiej się gra dzisiaj, jest też więcej świetnych gier tyle że często giną w zalewie tysięcy tandetnych czy politycznie poprawnych gierek o które nikt nie prosił. Wystarczy jednak dobrze poszukać i to często poza segmentem AAA gdzie liczy się tabelka w Excelu a nie pasja przy tworzeniu gry.
Ja tam wracam do wspomnień/starych gierek widzę na screenie że koleś gra w Diablo II i Half-Life to się dopiero grało w sieci na battlenecie w Diablo w kawiarenkach internetowych z tamtych czasów miałem słaby internet :)
Oj grało się, grało. Pamiętam jak wyszły MMO nowej ery, z ładną grafiką, dużymi serwerami i ogromnymi terenami. Jak w dobie starych FPS była zażarta wojną Quake vs Unreal tak w MMO, nawet tutaj na GOL, była mocna dyskusja np WoW vs EverQuest 2. https://www.gry-online.pl/gry/everquest-ii/z91da3
Czas pokazał kto miał racje.
A ja ciąłem w EQ2 jak dziki i nawet na tym zarabiałem, pozdro Soul :)
Ah gry, w których trzeba było się wykazać, aby odblokować coś nowego. W obecnych czasach chciwości i tandety to niemal nie do pomyślenia.
Największym grzechem tych gier, byl ich szybki rozwój. Ja grałem Lineage II. Ok ogarniałem ale widać bylo ze gra robi sie zbyt skomplikowana co powodowało ze nowi gracze już nie mogli tego ogarnąć. WoW tez miał ten sam problem. Nawet Tibia. Bylo to spowodowane tym ze gracze którzy nolifili dochodzili do topu i co dalej.