20 lat temu w DoW uwielbiałem budować dużą armie, napuścić ją na wroga, a potem kręcić kamerą we wszystkie strony i upajać się animacjami na polu bitwy. Jak dowiozą, to będzie uczta dla zmysłów.
i to była zawsze bolączka dawn of war bo w praktyce nie miałeś sekundy, żeby upajać sie widowiskową walką bo cały czas trzeba wypełniać oddziały, rekrutować nowe i ulepszać. Dawn of war czasami przypominał mi grę zrecznosciową.
Niemniej jedną grę gdzie faktycznie oglądam przebieg bitew niemal od początku do końca jest Sins of Solar Empire. Ale to bitwy kosmiczne więc inna kategoria.
Może słabo pamiętam pierwsze DoW, ale chyba nie było możliwości zbudowania naprawdę dużych armii, jak chcoiażby w Starcrafcie.
Wy graliście kiedyś w Total Wary? Bo ta seria robiła to już jakiś czas temu.
Kupiłem sobie dowa 2, ale ta kampania to jakis żart
Masz 4 oddziały tylko sterowane, bez żadnych pojazdów, co to ma być ja się pytam? -.- To w ogóle nie powinno się nazywać rts
Mam nadzieję, że będą Ogryni jak w DoW Soulstorm, potrafiący dokonać widowiskowej krwawej jatki w szeregach wroga.
Doświadczenie uczy, że skupienie na efektach graficznych zwykle oznacza, że cała reszta będzie taka sobie... To, obok "ficzeryzmu", jeden z największych wrogów immersji, dobrego AI, spójności świata w grze...