20 lat temu w DoW uwielbiałem budować dużą armie, napuścić ją na wroga, a potem kręcić kamerą we wszystkie strony i upajać się animacjami na polu bitwy. Jak dowiozą, to będzie uczta dla zmysłów.
i to była zawsze bolączka dawn of war bo w praktyce nie miałeś sekundy, żeby upajać sie widowiskową walką bo cały czas trzeba wypełniać oddziały, rekrutować nowe i ulepszać. Dawn of war czasami przypominał mi grę zrecznosciową.
Niemniej jedną grę gdzie faktycznie oglądam przebieg bitew niemal od początku do końca jest Sins of Solar Empire. Ale to bitwy kosmiczne więc inna kategoria.
Może słabo pamiętam pierwsze DoW, ale chyba nie było możliwości zbudowania naprawdę dużych armii, jak chcoiażby w Starcrafcie.