Dziękuję za ostrzeżenie, zwłaszcza za listę aspektów, z których zrezygnowano. Nie rozumiem tylko, jak coś takiego można jeszcze nazywać surwiwalem...
Zawsze mozesz ustawic sobie timer i np. co 5 minut leciec do lodowki po jedzenie, co 10 minut robic 15 przysiadow a co 20 minut brac pieciominutowa drzemke. To dopiero bedzie full-realizm.
Dziękuję za ostrzeżenie, zwłaszcza za listę aspektów, z których zrezygnowano. Nie rozumiem tylko, jak coś takiego można jeszcze nazywać surwiwalem...
Gracze jak zwykle z gównem, a niby co w tym złego albo to survival albo nie, wystarczyło mocno przedłużyć wytrzymałość i potem możliwość naprawy albo dodać nie wiem jakieś perki czy coś na przedłużenie wytrzymałości
Zanim zaczniecie komentować proponuje jednak zagrać. Mega przyjemna gierka i to że nie psują się przedmioty w niczym nie przeszkadza bo i tak trzeba je zmieniać i ulepszać, dodatkowe to że nie musisz ciągle jeść i pić też jest fajne, ale i tak jesz i pijesz żeby podnieść statystyki bo inaczej szybko giniesz. Duża jest dyspozycja broni oraz za małe są kary za śmierć i tylko to bym dał na minus. Super klimat, fajna budowa, ciekawa historia. A teraz czekam na dodatek żeby poznać dalszą historię:)
W czym problem? Mamy w tej chwili za dużo ciekawych gier, a życie krótkie. Więc nie potrzebujemy gry z sztuczne wydłużenie czasu o 100h dzięki dużej powtarzalności. Szanujmy nasz czas.
Gry z 10h takich jak Metro Exodus, Resident Evil 9, Pragmata są dobre i właściwe. Więcej jakość, nie ilość.
No wlasnie! Obawiam sie ze przez ten "cenny czas" gry beda coraz gorsze, bo ilosc ludzi ktorzy nie maja czasu grac pchaja sie w gaming zrujnuja elementy znaczne w grach, beda jeczeli ze za trudne ze zbyt dlugie i gry beda coraz krotsze i beda wycofywane elementy z gier bo gosc nie ma czasu, a takich jest wiecej niz rasowych graczy. Juz nie wspomne ze ludzie kupuja takie gry dla fabuly hahaha, tak jak gry hns czy rpg gdzie liczy sie grind i endgame a nie fabula.
Popatrz, ile mamy ciekawych gry w biblioteki STEAM. STRASZNIE DUŻO!
Wystarczy popatrzeć na krótsze gry, a tak wymagają myślenie i duże umiejętności. Gry z 10h godzin takich jak Pragmata, Resident Evil 9, Metro Exodus, Frostpunk, Alters są dobre i właściwe.
Nasze życie są krótkie, że nie wystarczy na poznanie wszystkich gry. Dlatego nie potrzebujemy gry z sztuczne wydłużenie czasu o ponad 100h dzięki absurdalne grindy, zbyt duże powtarzalne czynności i tak dalej. Te gry są złe i szkodliwe. Tego nie zmienię zdanie.
Jak ktoś chce dłuższe gry, to wystarczy popatrzeć na przykładowy Baldur's Gate 3 i Hollow Knight. Nie potrzebują zbyt duże powtarzalności czynności. Więcej jakość, nie ilość.
Tak samo było z GryOnline i PPE, gdzie za dużo artykułów-SPAMY napisali. Postawili na ilości, nie jakość w przeciwieństwie do czasopismo CD-Action.
W tym tempie to może za 50 lat survivale będą w końcu dostarczać jakiś fun, a nie będą tylko symulatorem marnowania czasu
Ciekawe czy dostaniemy jeszcze survivale z głodem, pragnieniem, psuciem się sprzętu itd.
Od czasu Valheim wychodzą takie podróby survivalu, które porażają miałkością mechanik. Zauwqżcie że spania w demku też nie było, choćby by przesunąć czas a o senności to już nie wspomnę.
Chociaż Windrose mi się podoba, bo w końcu wyszło coś pirackim settingu to aż korci żeby dodać jakiś tryb survival+ dla miłośników prawdziwych survivali.
Mechanik trwałości broni i narzędzi, oraz mechanik jedzenie i picie nie są złe. Dlaczego? Bo urozmaicają gry i zyskują więcej kolorów. Te mechaniki jedzenie i picie nadają jedzenie i wielu rzeczy sens istnienia w grach. Dzięki temu kowal i kucharz zyskują znaczenie. O czym już pokazali niektóre gry, który miałem przyjemność zagrać.
Np. w grze This War of Mine zmusza mnie do myślenie, jakie rzeczy powinno wziąć w pierwszej kolejność i jakie lokacji powinno wybrać, gdzie szanse na jedzenie są największe, aby przetrwać kolejny dzień dla całej drużynie.
Mechanik trwałości broni w Dark Souls 1 jest tam dobrze zrealizowany. Większości broni psują się dość wolno, że nie przeszkadza mi to. Dopiero tylko kryształowe broni są kruche i łatwiej psują. Ale to powoduje, że gracz zastanawia się, czy warto używać kryształowe bronie, co nadaje grę trochę głębi.
Prawdziwy problem jest to, że te mechaniki w wielu grach są źle zrealizowane. Broni i narzędzi ZA CZĘSTO się psują. Bohater ZA CZĘSTO odczuje głód i pragnienie co 5 minut. Zbyt duże powtarzalności potrafią tylko irytować graczy i doprowadzą ich do znudzenia. Nawet rzeczywistość w porównaniu do tego jest dużo przyjemniejszy, co jest całkiem niezła ironia. Gry mają sprawiać przyjemności, a nie na odwrót. Jest to dla mnie niepotrzebne, sztuczne wydłużenie czas rozgrywki.
Tak. Dobrze czytałeś. Te mechaniki mają potencjały, ale są źle zrealizowane w wielu grach. Na tym polega problem.
Grałem w darmowa "SYMMETRY" od Epic, gdzie tam jest źle zrealizowany. Zbyt częste odpoczynki i jedzenie potrafią mnie zamęczyć. O ile lubię This War of Mine, to Symmetry już nienawidzę. Co za dużo, to niezdrowo! Tutaj jest też podobnie.
Jeśli chodzi o grę Windrose, to nie wypowiem się, bo nie grałem w to. Ale wierzę graczy, że tam też jest źle zrealizowany i jest tam tylko strata czasu.
Pozdrawiam i miłego dnia!
Przyznam szczerze, że po wstępnym ograniu tego survivalu, podoba mi się, że nie muszę aż tak martwić się o zużywające się zasoby. Lubię budować, ale nie lubię być zmuszanym do tego typu aktywności jak ciągle szukanie jedzenia. Tu ma to formę buffów i tak jest dla mnie ok.
Zacznijmy od tego że w zasadzie mechaniki survivalowe w tej grze mają stanowić dodatek. Główne skrzypce mają grać statki oraz bitwy morskie. Dla tego uproszczenie pewnych mechanik, wychodzi tutaj na plus. Gdyby zastosować tutaj takie mechaniki jak np. w Zomboidzie to gracze zamiast wypływać na oceany walczyć to przeżywali by koszmar.
A co do spadku jakości survivali, to już dawno mówiło się o tym że wystarczy dodać przymus jedzenia i picia aby z gry zrobić survival, nawet jeśli to nie ma głębszego sensu, i ich zmniejszanie jest liniowym spadkiem w czasie. I niestety dalej tak będzie, i na razie w sumie to nie ma żadnego dobrego survivalu w 3D, a z takich z rzutem izometrycznym to jest tylko Zomboid.
W valheim wystarczy naprawić przy stole za darmo i już. Może kogoś irytuje to ale brakowało mi tego w Fallout 4. To było fajne że coś się psuło i trzeba było konserwować. To jest ułatwianie gry a to w końcu survival. Niezniszczalne rzeczy, słabo.
Muszę zaczŕc grać na dobre bo kupiłem tydzień temu, na razie jedynie zbudowałem
ognisko, stół warsztatowy i szukam włókien żeby zrobić tkaninę na namiot.
Każdy pisze że gry upadają bo nie ma mechaniki naprawy ale kto wam broni grać w aske valheim czy inne stucznie wydłużone gry z elementami masturbacji zasobów sama ocena na steam pokazuje że twórca trafił w dziesiątkę a to że gra nie trafiła w gusta ludzi którzy światło widzą tylko w RGB obudowy trudno każdego szkoda