„Dzięki Bogu”. Gracze Windrose są niesamowicie szczęśliwi, że w nowej pirackiej grze z otwartym światem nie ma irytującej survivalowej funkcji

Twórcy gier survivalowych od lat każą nam naprawiać i odtwarzać zużyty sprzęt. Tymczasem Windrose udowadnia, że bez tego elementu zabawa może być przyjemniejsza.

Kamil Kleszyk

1
„Dzięki Bogu”. Gracze Windrose są niesamowicie szczęśliwi, że w nowej pirackiej grze z otwartym światem nie ma irytującej survivalowej funkcji, źródło grafiki: Windrose Crew.
„Dzięki Bogu”. Gracze Windrose są niesamowicie szczęśliwi, że w nowej pirackiej grze z otwartym światem nie ma irytującej survivalowej funkcji Źródło: Windrose Crew.

Gry survivalowe – jak sama nazwa wskazuje – skupiają się przede wszystkim na przetrwaniu. To z kolei niemal zawsze oznacza zbieranie surowców, wytwarzanie przedmiotów oraz zarządzanie ekwipunkiem. I choć elementy te stanowią fundament gatunku, jeden z nich od lat wywołuje wśród graczy szczególne emocje – trwałość powstających dzieł.

W wielu popularnych produkcjach, takich jak Minecraft, Valheim czy Enshrouded, broń i narzędzia ulegają zużyciu. Gracz najpierw poświęca czas na zdobycie materiałów i stworzenie ekwipunku, by po jakimś czasie zostać zmuszonym do jego naprawy lub wytworzenia od nowa. W efekcie cykl zbierania i craftingu potrafi stać się dla wielu osób źródłem frustracji.

Nowy survival łamie schemat

Na tym tle wyróżnia się jednak Windrose – wczesnodostępowy piracki survival, który szturmem zdobywa popularność. Produkcja zyskała ogromne uznanie graczy (na Steamie ma ponad 93% pozytywnych recenzji) m.in. dzięki decyzjom projektowym, za sprawą których twórcy wyraźnie szanują czas odbiorców.

Jednym z tych najczęściej chwalonych wyborów jest całkowite usunięcie mechaniki trwałości broni i narzędzi. W Windrose raz stworzony ekwipunek pozostaje z graczem na zawsze – zamiast tego rozwijamy go, ulepszając poziom przedmiotów i zdobywając lepsze zasoby.

Taki krok spotkał się z pozytywnym odbiorem fanów. Na Reddicie pojawiają się głosy, że brak psucia się sprzętu to „prawdziwy powiew świeżości” w gatunku. Jeden z graczy wprost podziękował twórcom i przyznał, że zużywanie się elementów wyposażenia jest „najbardziej irytującą mechaniką w historii gier”. Z kolei inny użytkownik napisał:

Grałem wcześniej po raz pierwszy z kumplem i powiedziałem: „Czekaj, nie ma wytrzymałości? O, dzięki Bogu”. To naprawdę miła odmiana.

Czas jest cenny

To jednak niejedyne usprawnienia, którymi Windrose wyróżnia się na tle survivalowych tuzów. Produkcja Windrose Crew oferuje szereg rozwiązań, które ograniczają zbędną frustrację. Wśród nich znajdziemy m.in.:

  1. brak limitu udźwigu – liczą się tylko miejsca w ekwipunku;
  2. dostęp do wszystkich materiałów zmagazynowanych w skrzyniach podczas wytwarzania;
  3. szybkie sortowanie przedmiotów do odpowiedniej skrzyni za pomocą jednego przycisku;
  4. odnawialne złoża surowców;
  5. łagodniejsze kary za śmierć (część ekwipunku pozostaje przy graczu);
  6. brak konieczności ręcznego uzupełniania amunicji do dział na statku.

Warto jednak na koniec zaznaczyć, że mechanika zużywania się przedmiotów nie jest z definicji błędem projektowym. W wielu survivalach nacisk na realizm sprawia, że konieczność naprawy sprzętu zwiększa immersję oraz satysfakcję z przetrwania. Windrose pokazuje jednak, że można podejść do tematu inaczej i na tym nie stracić.

Windrose

Windrose

PC
Data wydania: 14 kwietnia 2026 Wczesny dostęp
Windrose - Encyklopedia Gier
8.7

Steam

Oceń Grę

1

Kamil Kleszyk

Autor: Kamil Kleszyk

Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.

Blizzard nie zapomniał, jak się to robi. Intro Diablo 4: Lord of Hatred rozpala w graczach mroczne pożądanie

Poprzedni
Blizzard nie zapomniał, jak się to robi. Intro Diablo 4: Lord of Hatred rozpala w graczach mroczne pożądanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl