Twórcy gier survivalowych od lat każą nam naprawiać i odtwarzać zużyty sprzęt. Tymczasem Windrose udowadnia, że bez tego elementu zabawa może być przyjemniejsza.
Gry survivalowe – jak sama nazwa wskazuje – skupiają się przede wszystkim na przetrwaniu. To z kolei niemal zawsze oznacza zbieranie surowców, wytwarzanie przedmiotów oraz zarządzanie ekwipunkiem. I choć elementy te stanowią fundament gatunku, jeden z nich od lat wywołuje wśród graczy szczególne emocje – trwałość powstających dzieł.
W wielu popularnych produkcjach, takich jak Minecraft, Valheim czy Enshrouded, broń i narzędzia ulegają zużyciu. Gracz najpierw poświęca czas na zdobycie materiałów i stworzenie ekwipunku, by po jakimś czasie zostać zmuszonym do jego naprawy lub wytworzenia od nowa. W efekcie cykl zbierania i craftingu potrafi stać się dla wielu osób źródłem frustracji.
Na tym tle wyróżnia się jednak Windrose – wczesnodostępowy piracki survival, który szturmem zdobywa popularność. Produkcja zyskała ogromne uznanie graczy (na Steamie ma ponad 93% pozytywnych recenzji) m.in. dzięki decyzjom projektowym, za sprawą których twórcy wyraźnie szanują czas odbiorców.
Jednym z tych najczęściej chwalonych wyborów jest całkowite usunięcie mechaniki trwałości broni i narzędzi. W Windrose raz stworzony ekwipunek pozostaje z graczem na zawsze – zamiast tego rozwijamy go, ulepszając poziom przedmiotów i zdobywając lepsze zasoby.
Taki krok spotkał się z pozytywnym odbiorem fanów. Na Reddicie pojawiają się głosy, że brak psucia się sprzętu to „prawdziwy powiew świeżości” w gatunku. Jeden z graczy wprost podziękował twórcom i przyznał, że zużywanie się elementów wyposażenia jest „najbardziej irytującą mechaniką w historii gier”. Z kolei inny użytkownik napisał:
Grałem wcześniej po raz pierwszy z kumplem i powiedziałem: „Czekaj, nie ma wytrzymałości? O, dzięki Bogu”. To naprawdę miła odmiana.
To jednak niejedyne usprawnienia, którymi Windrose wyróżnia się na tle survivalowych tuzów. Produkcja Windrose Crew oferuje szereg rozwiązań, które ograniczają zbędną frustrację. Wśród nich znajdziemy m.in.:
Warto jednak na koniec zaznaczyć, że mechanika zużywania się przedmiotów nie jest z definicji błędem projektowym. W wielu survivalach nacisk na realizm sprawia, że konieczność naprawy sprzętu zwiększa immersję oraz satysfakcję z przetrwania. Windrose pokazuje jednak, że można podejść do tematu inaczej i na tym nie stracić.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google
Steam
1

Autor: Kamil Kleszyk
Na łamach GRYOnline.pl ima się różnorodnych tematyk. Możecie się zatem spodziewać od niego zarówno newsa o symulatorze rolnictwa, jak i tekstu o wpływie procesu Johnnego Deppa na przyszłość Piratów z Karaibów. Introwertyk z powołania. Od dziecka czuł bliższy związek z humanizmem niż naukami ścisłymi. Gdy po latach nauki przyszedł czas stagnacji, wolał nazywać to „szukaniem życiowego celu”. W końcu postanowił zawalczyć o lepszą przyszłość, co zaprowadziło go do miejsca, w którym jest dzisiaj.