Problemem w Anthem nie było to że to zła gra, tylko to że na siłę próbowano na niej zarabiać jako na usłudze. Drugim problemem było to że wyszła dokończona w połowie.
A to co wypuścili było naprawdę fajne, tyle że sens grania urywał się szybko.
Czytając kilka pierwszych słów newsa: Za 10 dni największa porażka w historii Electronic Arts i BioWare odejdzie w wieczne zapomnienie. myślałem, że chodzi o da: veilguard.
To była forpoczta tęczowego Bioware, które rozkwitło w pełni przy Veilguard. Jedynym białym mężczyzną z którym mogłeś porozmawiać w grze, był jeden ze sprzedawców, cała reszta w tym obozowisku, wszyscy najlepsi wojownicy i jakiekolwiek postacie decyzyjne od czegokolwiek to albo kobiety albo opaleni. Na czele z głównym bohaterem, czy bohaterką w moim przypadku, bo wybrałem dziewczynę, których nie oglądasz przez całą grą bo nawet przy wyborze postaci są w pancerzach, w zakończeniu fabuły, można zobaczyć jej twarz przez sekundę w odbiciu w lustrze i też się okazała bambusowego koloru. Jedyne co tam było fajne, to jedna z głównych postaci drugoplanowych, która wyglądała jak Mongoł. Mongołowie to strasznie mało reprezentowana grupa etniczna, więc tu na plus. Oprócz tego, bełkotliwe lore oraz idiotyczna kończąca się w połowie fabuła. Latanie w sumie przyjemne, ale w dwóch sceneriach czyli dżungla albo jaskinie. Strzelanie żaden cud, ale też całkiem na pozytywnie, tyle że co z tego jak przeciwników to pięć rodzajów na krzyż, z czego dwa to modele zwierzęce? Gra przerażająco pusta i pozbawiona treści. Programiści widać, że jeszcze chyba byli zatrudniani podług umiejętności bo grafika ładna a gra chodziła bez problemów. Za to osoby odpowiedzialne za projektowanie to już 99% internetowe Juleczki i Kacperki z kolorowymi włosami. Destiny 2 zjadało tego kasztana na śniadanie, już nie wspominając o Borderlandsach czy The Division. Dałem 14 złotych na jakiejś wyprzedaży i szczerze mówiąc nie jestem przekonany, że było warto. Jedyne co poczytuję za plus z ogrania Anthem to zobaczenie na własne oczy gry AAA, która po 5 minutach wygląda jak gigantyczna superprodukcja a po 3 godzinach jak szrot z RPGMakera. No i przekonanie się, że nawet ci krzykliwi youtuberzy co w gościu z reklamy Old Spice widzą masoński spisek, czasami mają rację.
Az sobie zainstaluje na pozegnanie.Gra wyrozniala sie swietna grafiką i dobrym modelem latania,strzelanie tez było całkiem przyjemne.Kolejna gra sieciowa po The Crew odchodzi w zapomnienie.
Aj, kiedyś chciałem zagrać, zapomniałem o tej grze, meh... Już się nie pyli kupować. Szkoda. :/
Problemem w Anthem nie było to że to zła gra, tylko to że na siłę próbowano na niej zarabiać jako na usłudze. Drugim problemem było to że wyszła dokończona w połowie.
A to co wypuścili było naprawdę fajne, tyle że sens grania urywał się szybko.
ale brednie
to byla do bolu przecietna i generyczna gierka, o ktorej za wiele powiedziec nie mozna, a juz na pewnon niewiele pozytywnego
w jakiejkolwiek formie by ja wydali to i tak bylaby flopem
Dobrze, że przejrzeli na oczy i przyznali się do błędów, wstrzymując rozbudowę tego potworka. W tej grze nic nie działało, jak trzeba. Zaczynając od samego silnika gry, fabuły, rozgrywki i masy błędów co podkreślali wielokrotnie, jak zmagali się z tworzeniem tej pseudo gry.
Co Ty pier...? Generyczna? W jakiej innej grze miałeś latanie ala Iron Man? Model latania, strzelanie a nawet sam zamysł świata był ok. Po prostu tego wszystkiego było za mało. No ale gra powstała w 1.5 roku, więc co się dziwić.
Matko, nie wierzę, że się z Tobim zgadzam.
Do dziś nie ma drugiej takiej gry, gdzie byłby tak świetny gameplay latania i walki jako 'ironmany'. Cała reszta też była ok. Tylko było tego po prostu mało.
Największym problemem tej gry nie było to, że to gra usługa, albo ekrany ładowania itd. Problemem było to, że naobiecywali nie wiadomo czego przed premierą. Przez co kiedy wyszła to PR tak ją sieknął (zasłużenie), że już im się nie chciało w to po prostu bawić i skończyli support.
Bez obiecywania, nie byłoby słabego PR, contentu mało ok, ale by dłubali przy tym dłużej i byłaby cacy gierka jak teraz CP77 czy NMS.
Śmiem wątpić czy na dzień dzisiejszy akurat Anthem jest największą porażką Bioware. :)
"A wątek lgpt to 15 minut całej 60h gry"
no i widać, że chłopczyk nie grał w to :D
Czytając kilka pierwszych słów newsa: Za 10 dni największa porażka w historii Electronic Arts i BioWare odejdzie w wieczne zapomnienie. myślałem, że chodzi o da: veilguard.
Paradoksale DAV nie jest złą grą. No ale wiadomo, naoglądam się krzykaczy na youtube i owieczki kiszaka zrobią swoje. A wątek lgpt to 15 minut całej 60h gry. Do tego można go olać.
Nie, to nie jest nawet średniak. To jest zwyczajnie słaba gra.
Od dialogów chce się rzygać. Jedyne konwersacje jakich dobrze się słucha to te z Sylasem.
Walka powtarzalna niemiłosiernie, z raptem kilkoma archetypami przeciwników, którzy tylko skina zmieniają. Buildy, które można robić też biedne. Już pomijam całkowicie fakt, że najpierw gra praktycznie zmusza cię do wybierania konkretnych towarzyszy, bo bez tego nie jesteś w stanie robić combo. A potem potrafią ci tych towarzyszy permanentnie zabrać co powoduje, że twój build staje się bez sensu.
A ten wątek lgbt to po pierwsze nie jest 15 minut, bo raz, że widzisz tą pipę w każdej cutscence z głównego wątku, a po drugie, tęcza się leje w praktycznie każdym dialogu z towarzyszami, ludźmi, którzy od od dekad eksplorują świat i walczą z demonami, ale nagle wszyscy maja problem z emocjami i wylewają swoje żale a jedyne opcje dialogowe do wyboru to 'poklep po ramieniu' albo 'dodaj kilka słów otuchy'.
A co do "pomijania" całego wątku lgbt, to jasne, możesz pominąć. Po pierwsze tracąc dostęp do 1/5 mapy świata (bo się nie odblokuje bez wzięcia questa dla tej towarzyszki), a po drugie tracąc dostęp do itemów, gdzie jedynym sposobem ich upgradeu jest znalezienie dokładnie takiego samego w świecie, a którego nie znajdziesz... bo masz zablokowaną 1/5 mapy świata.
Jedyne co tam jest ok to eksploracja. Lokacje ładne, znajdziek sporo, a i zagadki czasami spoko.
"A wątek lgpt to 15 minut całej 60h gry"
no i widać, że chłopczyk nie grał w to :D
Gry usługi to strata czasu, doświadczenie tymczasowe. Nie znasz dnia ani godziny kiedy Ci wyłączą. Ciekawe jak się czują Ci co wydali kasę na premierę. Nie mają nic.
akurat SKG tu może se odpuścić, ta gra łącznie z XDefiant to sromotna klapa, juz samo zajrzenie na stronę co to za gra to strata czasu, megabajtów i prądu
Zabawne jest to że gdyby ją przerobili w 100% na singiel (i tak ta gra w 60-70% opierała się na singlu) i dali dobrą cenę to bym ją teraz kupił.
Wszystkie gry usługi powinny być za free,jak Fornite.Jeśli płatne to multi jako dodatkowy moduł niezależny od trybu single jak np.Gran Turismo ,Dying Light,SW Battlefront, Battlefield FIFA gdzie tryb multiplayer jest tylko dodatkiem i jego wyłączenie nie zaszkodzi grze bo można nadal ogrywać fabułę czy wyścigi,mecze offline.
To była forpoczta tęczowego Bioware, które rozkwitło w pełni przy Veilguard. Jedynym białym mężczyzną z którym mogłeś porozmawiać w grze, był jeden ze sprzedawców, cała reszta w tym obozowisku, wszyscy najlepsi wojownicy i jakiekolwiek postacie decyzyjne od czegokolwiek to albo kobiety albo opaleni. Na czele z głównym bohaterem, czy bohaterką w moim przypadku, bo wybrałem dziewczynę, których nie oglądasz przez całą grą bo nawet przy wyborze postaci są w pancerzach, w zakończeniu fabuły, można zobaczyć jej twarz przez sekundę w odbiciu w lustrze i też się okazała bambusowego koloru. Jedyne co tam było fajne, to jedna z głównych postaci drugoplanowych, która wyglądała jak Mongoł. Mongołowie to strasznie mało reprezentowana grupa etniczna, więc tu na plus. Oprócz tego, bełkotliwe lore oraz idiotyczna kończąca się w połowie fabuła. Latanie w sumie przyjemne, ale w dwóch sceneriach czyli dżungla albo jaskinie. Strzelanie żaden cud, ale też całkiem na pozytywnie, tyle że co z tego jak przeciwników to pięć rodzajów na krzyż, z czego dwa to modele zwierzęce? Gra przerażająco pusta i pozbawiona treści. Programiści widać, że jeszcze chyba byli zatrudniani podług umiejętności bo grafika ładna a gra chodziła bez problemów. Za to osoby odpowiedzialne za projektowanie to już 99% internetowe Juleczki i Kacperki z kolorowymi włosami. Destiny 2 zjadało tego kasztana na śniadanie, już nie wspominając o Borderlandsach czy The Division. Dałem 14 złotych na jakiejś wyprzedaży i szczerze mówiąc nie jestem przekonany, że było warto. Jedyne co poczytuję za plus z ogrania Anthem to zobaczenie na własne oczy gry AAA, która po 5 minutach wygląda jak gigantyczna superprodukcja a po 3 godzinach jak szrot z RPGMakera. No i przekonanie się, że nawet ci krzykliwi youtuberzy co w gościu z reklamy Old Spice widzą masoński spisek, czasami mają rację.
Super, kolejny nudziarz smęcący o tym jak to mityczne łołk psuje gry/filmy/seriale itp. (mimo, że mają one dziesiątki innych problemów). Naprawdę, czy gdzieś na świecie jest jakaś fabryka gdzie z linii produkcyjnej, jeden po drugim, schodzą tacy kolesie i później wszyscy jak jeden mąż ciągle męczą bułę o tym samym?
Oj gra miała być wspierana przez 10 lat, a nawet nie przeżyje 10 lat?
Nie płaczę po Anthem... Ale wyłączanie płatnych gier to draństwo - w sądach amerykańskich przydałoby się parę wielkich odszkodowań za straty moralne dla zawiedzionych klientów, i może standard by się zmienił.
The ironic part is if they released a fully single-player version, considering the original was already mostly single-player, and priced it fairly, I would buy it immediately.
O akurat niedawno zrobiłem o Anthem prawie godzinny film. Zapraszam do sprawdzenia ;) https://youtu.be/Afo9HolJA9E
Ciekawe czy po wyłaczeniu serwerów na Ea zostanie w bibliotece czy na koncie pamiątka po grze w postaci tytułu czy zniknie na dobre żeby zatrzeć totalnie ślady po tej klapie podobnie jak znikneła kasa klijenta przy zakupie tego dzieła.
Sprawdzałem kiedyś tę grę jak próbowali ją ratować jakims darmowym weekendem czy czymś tam i pamiętam, że miała naprawdę przyjemny gameplay. Wielka szkoda, że nie zrobili z niej normalnego, singlowego tytułu, tylko jakąś usługę, która nikomu nie była potrzebna.
Zamiast jakiegoś sieciowego Anthema, bo trzeba mieć jakąś grę usługę, to powinni wtedy zrobić kolejne ME.