Ludzie jak zwykle nie rozumieją... To nie produkcja trailera trwa 4 miesiące, tylko przede wszystkim przygotowanie materiału pod ten trailer. Zauwazyliście może przyadkiem, że gry w trailerach wyglądają zazwyczaj na ukończone i pełni grywalne, choć do premiery zostało jeszcze dużo czasu? No właśnie sekret polega na tym, że takie demo jest swego rodzaju "oszustwem", które trzeba spreparować tak, żeby wyglądało dobrze, często robiąc to w momencie, w którym faktycznej grze brakuje połowy systemów i wiekszości tekstur, animacji, dźwięków itd. Dlatego taki trailer najpierw trzeba zaplanowć (co chemy pokazać), a potem oddeloegować sztab ludzi do przygotowania elementów, których brakuje do jego zbudowania, często zupełnie poza harmonogramem prac (np. artyści 3D aktualnie tworzą modele postaci, ale na kilka tygodni muszą przestać i zająć się kleceniem np. pojazdów albo budynków, bo trzeba je pokazać w trailerze). W tym sensie Walker ma więc rację, musisz oderwać wielu pracowników od faktycznego developmentu i zlecić im poboczną robotę, która nie zawsze ma sens (tzn. niekoniecznie da się ją potem wykorzystać w faktycznej grze i bywa, że wyrzuca się ją potem do kosza).
Skoro zrobienie trailera "kosztuje" 4 miesiące pracy nad grą to studio nadaje się tylko do zamknięcia.
Ponieważ za każdym razem, gdy studio AAA musi przesunąć zasoby na zrobienie trailera, powoduje to, że gra traci około 4 miesięcy faktycznego, wyznaczonego czasu na produkcję. Słuchaj, chcesz nową grę czy nie? – napisał Del Walker.
Chyba największa głupota i jednocześnie ośmieszenie się jakie ostatnio słyszałem.
Sony jak zobaczyło jaki jest hejt na tą łysą babę musieli wziąść naszego ekperta od woke na dywanik ;)
Czytam komentarze i oczom nie wierzę. Widzę, że większość osób, które się w tym wątku wypowiadają, nie ma zielonego pojęcia o tym, jak wygląda produkcja gier (i marketing). I tak: przygotowanie reklamującej nieukończoną produkcję prezentacji, która będzie budzić zachwyt i pokazywać ukończony etap rozgrywki, to praca na wiele tygodni. Zachęcam do obejrzenia jakichś filmów dokumentalnych na temat produkcji np. "God of War".
Brawo dla
Ponieważ za każdym razem, gdy studio AAA musi przesunąć zasoby na zrobienie trailera, powoduje to, że gra traci około 4 miesięcy faktycznego, wyznaczonego czasu na produkcję. Słuchaj, chcesz nową grę czy nie? – napisał Del Walker.
Chyba największa głupota i jednocześnie ośmieszenie się jakie ostatnio słyszałem.
Skoro zrobienie trailera "kosztuje" 4 miesiące pracy nad grą to studio nadaje się tylko do zamknięcia.
A tymczasem on jeszcze tam siedzi, i myśli jak bardziej zepsuć fabułę gier.
Ellie gadająca że jest ojcem czy napakowana niczym koks na srogich dopalaczach Abby.
W świecie, kiedy mija z 30 lat od wybuchu zarazy, Abby ma dostęp do dopalaczy dzięki czemu wygląda jak hardkorowy koksu.
Pomijając naprawdę głupi sposób na pozbycie się Joela. Gra jest świetna gameplayowo i graficznie, ale fabuła to sroga porażka nie mająca nawet podjazdu to przebojowej jedynki.
Pomijając to że ja wolę kobiece kobiety a nie babochłopy. :)
Jak ci się podoba taka denna fabuła oparta na zemście zamiast po prostu na przeżyciu to twoja sprawa, ale TLOU2 to żaden cud fabularny, ale co może wiedzieć niebieski fanboj który gra tylko gry $ony.
Pozdrawiam.
To że oni takie rzeczy gadają to jedno. Najważniejsze jest to, że ktoś w te bzdury może uwierzyć.
Ilu ich tam jest? Jeden i jeden stażysta (z AGH podczas juwenaliow)?
Studio zatrudniające ponad 1000 osób traci 4 miesiace na zrobienie trailera xDDDDDDDDDDDDDDDDD
Ludzie jak zwykle nie rozumieją... To nie produkcja trailera trwa 4 miesiące, tylko przede wszystkim przygotowanie materiału pod ten trailer. Zauwazyliście może przyadkiem, że gry w trailerach wyglądają zazwyczaj na ukończone i pełni grywalne, choć do premiery zostało jeszcze dużo czasu? No właśnie sekret polega na tym, że takie demo jest swego rodzaju "oszustwem", które trzeba spreparować tak, żeby wyglądało dobrze, często robiąc to w momencie, w którym faktycznej grze brakuje połowy systemów i wiekszości tekstur, animacji, dźwięków itd. Dlatego taki trailer najpierw trzeba zaplanowć (co chemy pokazać), a potem oddeloegować sztab ludzi do przygotowania elementów, których brakuje do jego zbudowania, często zupełnie poza harmonogramem prac (np. artyści 3D aktualnie tworzą modele postaci, ale na kilka tygodni muszą przestać i zająć się kleceniem np. pojazdów albo budynków, bo trzeba je pokazać w trailerze). W tym sensie Walker ma więc rację, musisz oderwać wielu pracowników od faktycznego developmentu i zlecić im poboczną robotę, która nie zawsze ma sens (tzn. niekoniecznie da się ją potem wykorzystać w faktycznej grze i bywa, że wyrzuca się ją potem do kosza).
Cinametic - to tworza zupelnie inne osoby od gamedevu, np Blizzard ma osobny departament 100 osob ktore tworzy dla nich tylko cinematici.
Gameplay - tutaj zgoda, i nie zadne "Oszustwo" tylko nazywa sie to fachowo "Verticle Slice". Gdzie faktycznie robi sie totalny "eye candy" okreslonego etapu np: slawny pokaz Watch Dog z E3.
Jednak jak potrzebuja "4 miesiecy" na zrobienia gameplaya to znaczy ze gra jest w bardzo wczesnym etapie produkcji Alpha :(
Bo jak by byla zawansowana to pokazanie gaemplaya zajelo by max 2 tygodnie. Np: Fable ostatnio udostepnilo 30 min gameplaya bez problemu, ot tak.
Zalezy o jakim "trailerze" mowimy?
Tutaj wyraźnie chodzi o pokaz rozgrywki (gameplay trailer), bo cinematic już był i szkoda czasu i środków na kolejny.
Gameplay - tutaj zgoda, i nie zadne "Oszustwo" tylko nazywa sie to fachowo "Verticle Slice". Gdzie faktycznie robi sie totalny "eye candy" okreslonego etapu np: slawny pokaz Watch Dog z E3.
Nie do końca, vertical slice to jeszcze co innego. On stanowi swoistą miniaturę gry, przekrój przez produkt, który ma zademonstrować (mniej więcej) jak będzie wyglądała gotowa gra. Taki slice najczęściej przygotowuje się w fazie iteracyjnej, pracując nad ostateczną koncepcją tego, co w przyszłości trafi na sklepowe półki.
Z kolei trailer zwykle nie jest przekrojowy ani kompletny, to zbierania elementów (najcześciej placeholderów), które mają wyglądać dobrze i robić hype na grę, chąć często nawet nie działają tak jak powinny.
Jednak jak potrzebuja "4 miesiecy" na zrobienia gameplaya to znaczy ze gra jest w bardzo wczesnym etapie produkcji Alpha :(
Bo jak by byla zawansowana to pokazanie gaemplaya zajelo by max 2 tygodnie. Np: Fable ostatnio udostepnilo 30 min gameplaya bez problemu, ot tak.
Niekoniecznie. Mogą mieć np. 60%, ale wciąż za mało, żeby bez dodatkowych prac sklecić dobrze wyglądający trailer. Pewnie pomyślą o tym, jak będą mieć 80%, a całość bedzie działać w miarę stabilnie.
Przygotowanie materiału trwa krótko. Bo meteriały bazują na już stworzonej grze, która jest grywalna.
Grywalna nie znaczy kompletna i wyglądająca dobrze. Gry, zwłaszcza te duże, przez 90% produkcji wyglądają jak gówno, które działa w 20 FPS'ach i jest pełne błędów. Dopiero na ostatniej prostej wszystko skleja się w całość, poleruje i optymalizuje (na wcześniejszym etapie zwyczajnie szkoda czasu). Dlatego tworzenie zapisów z rozgrywki na długo przed premierą wymaga dużej ilości dodatkowych nakładów pracy, żeby ostatecznie gracze zobaczyli coś, co zachęca, a nie zniechęca do zakupu.
Ja zreszta wcale nie czekam na ta gre. Niech sobie ja robia ile chca albo nawet anuluja. Mnie interesuje TLoU3. Mam nadzieje ze kiedys powstanie.
Ja to jednak bym wolał osobiście, żeby już nigdy żadnego trailera nie wypuścili z tej gry.
Sony jak zobaczyło jaki jest hejt na tą łysą babę musieli wziąść naszego ekperta od woke na dywanik ;)
Niby TLOU 2 się sprzedał ale jakoś nie chwalą się liczbami xD więc chyba to tobie jest gorzej :) a nie mi.
Z zresztą o czym może być gra z łysą babą? O jej chorobach psychicznych? Bo zakładam że gra nie poruszy problemów chemioterapii.
"Wziąść"? Co to znaczy "braść"?
Potrzebują więcej czasu na zaprojektowanie fryzur dla bohaterki.
Robią z graczy idiotów. Zgrajcie ze 4 godziny gameplayu z kilku różnych misji, wyciągnijcie z tego z 6 kilkunastu sekundowych kawałków, które nie zawierają za bardzo glitchy i placeholderów, tylko to co możliwie najlepsze, dodajcie na początek komentarz video reżysera, co zaraz zostanie pokazane i na jakim etapie są prace, na koniec wrzućcie animowane logo gry i gotowe. 2-3 dni pracy i fajrant, a jak to dla takiego wielkiego studia taki wielki problem, no to faktycznie chyba trzeba ich zamknąć, bo źle funkcjonują.
A i cinematic to w ogóle tylko konsultacje ze strony studia co chcą i jak to mniej więcej ma wyglądać, a właściwą robotę wykonuje zewnętrzne studio jak Platige Image do Metra chociażby.
Platige Image robi też trailery dla CDPR. Problem w tym, że to bardziej Cinematici, niż trailer.
Jemu chodzi chyba o Cinematici na poziomie, jakby były z gry... A to już wymaga cześciowo skończonej gry. Nie ma sensu tego robić w środku produkcji gry. M.in. dlatego CDPR zdecydował sie na to, by nie robić zapowiedzi i trailerów długo przed premierą gier. Bo później coś się może zmienic w koncepcji, część rzeczy może wypaść niedorobionych itp. Bez sensu pokazywac co chwile, że coś się robi.
"„Chcecie nowej gry czy nie?”"
Tej konkretnej - z taką łysą babą z czerwonym laserowym mieczem i agresywnym marketingiem realnych marek tj. Porsche itd.
To absolutnie NIE CHCĘ. W ogóle nie chcę żadnej nowej gry gdzie paluchy wkładał Druckman.
Najbardziej bym chciał TLOU2 ale bez Druckmana i jego ideologi woke (wiem że TLOU 1 ma elementy woke, ale nie były tak absurdalnie wpychane do gardła jak w part 2).
Czytam komentarze i oczom nie wierzę. Widzę, że większość osób, które się w tym wątku wypowiadają, nie ma zielonego pojęcia o tym, jak wygląda produkcja gier (i marketing). I tak: przygotowanie reklamującej nieukończoną produkcję prezentacji, która będzie budzić zachwyt i pokazywać ukończony etap rozgrywki, to praca na wiele tygodni. Zachęcam do obejrzenia jakichś filmów dokumentalnych na temat produkcji np. "God of War".
Brawo dla
Powód jest znany, ND straciło kilka lat na produkcję jakiegoś multi-guano które koniec końców nigdy nie wyjdzie. To studio to przykład jak zarżnąć dobre studio przez oddelegowanie go do robienia gier których nie znają ani nie umieją zrobić. Sony miało złoty róg (Uncharted, TLOU) i co teraz im się ostało? Wystarczyło wypuszczać te serie naprzemiennie i nikt by nie narzekał, że odgrzewają kotleta bo gra z serii wyszłaby pewnie i tak co 5 lat.
Szczerze to w ogóle zapomniałem o tej grze. Jeśli nie zmienili koncepcji (a w to bardzo wątpię) i nadal mamy grać jako ta "kobieta", to jak dla mnie ta gra może nigdy nie wychodzić. Nie mogę powiedzieć, że gry tego studia są złe, bo graficznie i mechanicznie potrafią robić super rzeczy, ale koncepcyjnie spadli na dno, gdzie niestety poszło to w złym i nikomu niepotrzebnym kierunku... myślę, że każdy wie o co chodzi.
Chodzi o to ze wystarczy byc normalnym. Wtedy magicznie "ta kobieta" przestaje przeszkadzac. A nietypowe koncepcje zamiast budzic strach, zaczynaja intrygowac i motywowac do wyjscia ze swojego gamerskigo pierdzidolka, w ktorym siedzisz od 20 lat.
To oczywiście moja osobista preferencja. Jeżeli komuś takie gry się podobają, nie mam z tym problemu. Ja gram przede wszystkim dla rozrywki i tego typu tematy zwyczajnie mnie nie interesują i nie potrzebuje ideologicznych i światopoglądowych tematów w grach, chyba że ma to kreować dany świat jak np. wątki rasizmu i ludobójstwa w Wiedźminie. Oczywiście na razie niewiele wiemy o Intergalactic i nie da się ocenić, jak duży nacisk zostanie położony na te wątki.
Dodatkowo jeśli chodzi o gry to osobiście wolę grać męskim bohaterem, a jeśli gram już jakąś kobietą, to bardziej odpowiada mi styl postaci pokroju Lary Croft z serii Tomb Raider, która jednak wygląda jak kobieta.
No tak, bo skoro nie przepadam za wątkami LGBT
A wiadomo coś o wątkach LGBT w Intergalactic: The Heretic Prophet?
osobiście wolę grać męskim bohaterem, to automatycznie oznacza, że „nie lubię kobiet”.
No jeżeli jest to dla ciebie bariera, by w grę w ogóle zagrać (cytuę: "jak dla mnie ta gra może nigdy nie wychodzić"), to jest to oznaka głębszej niechęci. Większość graczy ma swoje preferencje co do protagonistów gier, ale tylko garstka wyjątkowo uprzedzonych jest w stanie na tym tle całkiem zrezygnować z danej produkcji. Ty najwyraźniej do nich należysz.
A potem pada argument, że nienawidzisz kobiet lub jesteś jakimś sistą...
Jeszcze żebyś jakoś jechał po grze, ale wyraziłeś kulturalnie swoją opinię.
I takim przypadku np. nie ogram nowego Dragon Age mimo że byłem fanem tej serii. itd. itp.
Pomijając to, że ostatnio zauważyłem że w grach (poza Japońskimi) twórcy gier nienawidzą atrakcyjnych kobiet.
Np. w takim The Crew Motorfest czy NFS - przecież te kobiety avatary nawet nie przypomina kobiet mijanych na ulicy, a co dopiero modelki.
Oni wprost uważają że kobiety to są takie prawie faceci z twarzy i budowy xD
A jak inni chcą się bawić, to niech się bawią. Nie mój problem.
Ktoś już dawno temu powiedział, że w dzisiejszych czasach Austriacki Akwarelista byłby anty-f... Bo tu nie chodzi o głównie poglądy, tylko totalitarny sposób ich wpychania.
No ja nie chcę tej gry :) tj tlou 2 u mnie się nie wydarzyło :D
Oczywiście, że chcę! Fabularnie komuś coś się może nie podobać, ale gry zawsze mają dopracowane do perfekcji :)
Tylko ND zawodzi na całej linii w tej generacji... Trzeba było Bungie nie słuchać i wypuścić Frakcje 2, bo w pierwsze grało się mega przyjemnie.
Klimat się zmienił i ludzie nie chcą już więcej inkluzywności, więc pewnie całe zasoby przeznaczają na przerobienie tej papki na coś bardziej strawnego.