Co jak upadnie steam? To proste. Wchodzi się na zatokę i stamtąd przypisuje się wszystkie gry do swojego konta. I to bezterminowo.
co stanie się z naszymi grami, jeśli Steam zbankrutuje?
Nie ma czegoś takiego jak "nasze gry na steam" - na tym można skończyć wszelkie dywagacje.
"Nasze gry na steam" to skrót myślowy na "gry, za które zapłaciliśmy i posiadamy dostęp". Ze stricte prawniczą definicją "naszości" ma to mało wspólnego, ale z mową potoczną jak najbardziej, nie widzę problemu w określeniu w tym określeniu.
To po prostu okazja by kilku "wyzwolonych" mogło zabłysnąć swoją wiedzą o tym jak to nie posiadamy gier na własność. Tak jak małe dziecko, które się nauczy nowego słowa i ciągle je powtarza. Pozostaje tylko się uśmiechnąć i nie zwracać uwagi. Każdy wie o co chodzi
Napiszcie do Steama co się stanie z MOJĄ grą, a Steam odpiszę, że ty nie masz żadnych gier na własność.
Gry przepadną i tyle, żadnej oficjalnej rekompensaty nie będzie, moooże paru wydawców pozwoli nam przenieść swoje gry na inne platformy ale to pewnie będzie mniejszość.
Oczywiście są dużo większe tragedie - jak śmierć dziecka chociażby. Ale jeśli ktoś ma jakąś pasję i zbiera coś latami, to utrata kolekcji stanowi potężny cios.
"ale też ogromne obciążenie dla serwerów Steama" w jakim sensie? Przecież nie zapisuje się każdej gry na każdym dysku w każdym serwerze dla każdego gracza. To raczej normalne, że plik instalacyjny gry jest w jednym z wielu serwerów na każde różne miejscu, a prawie na pewno pliki instalacyjne są mniejsze niż gra zainstalowana na kompie gracza.
W takim sensie, że wielu graczy nagle zacznie ściągać dużą część swoich bibliotek. I serwery Steam muszą to obsłużyć. Pliki instalacyjne są mniejsze niż instalowana gra, ale różnica nie jest duża i to nadal są gigabajty do ściągnięcia per gra.
Jak ktoś ma taki problem menatalny, zawsze można kupić gre na GOGu.
Natomiast wiele gier dodatkowo ma sieciwoe DRMy, i jak wydawca/dev zamknie serwer to przestają działać.
Wiesz, ile gier jest dostępnych na GOG-u? Po odjęciu dem, bundli i wszelkich soundtracków czy artbooków, jakieś 6000. To trzykrotnie mniej, niż wychodzi w ciągu roku na Steamie. Byłoby super, gdyby alternatywa dla Steama była tak prosta, jak "zwyczajnie kup na GOG-*u bez DRM-u".
"Zdaniem graczy „coś tak dużego po prostu nie znika”"
Zapytajcie ich, gdzie teraz jest Imperium Rzymskie. Albo Imperium Brytyjskie, nad którym "słońce nigdy nie zachodzi". A może wiedzą, gdzie się ukrywa Związek Radziecki? Przecież coś tak dużego tak po prostu nie znika.
Jeśli już porównywać do państw, to ich upadek trwał latami. Nie zniknęły tak po prostu. Rzym upadał kilkaset lat, dekolonizacja Wielkiej Brytanii zajęła dekady, Związek Radziecki dekomponował się lata.
Steam co prawda może, ale wymusiłoby to stworzenie pomostowego rozwiązania "na drugi dzień", za duży biznes. Nawet przy braku odpowiedzi i odpowiedzialności Steama pierwszy wydawca który zaoferowałby klientom dostęp do swoich gier w racjonalnej formie, potencjalnie rozbiłby PRowy bank i wyznaczył standard, tu akurat CDPR miałby o wiele łatwiej niż inni. Chaos, bez dwóch zdań, ale to i tak scenariusz "pesymistyczny". Cudzysłów, bo w dłuższej perspektywie potencjalnie korzystny.
Co jak upadnie steam? To proste. Wchodzi się na zatokę i stamtąd przypisuje się wszystkie gry do swojego konta. I to bezterminowo.
Szybciej to my stracimy dostęp do internetu lub swoich komputerów niż Steam zbankrutuje. To by się mogło stać gdyby zaistniała któraś z tych pierwszych sytuacji.
A kiedy planuje bankrutować? Bo jeszcze BG 3 nie skończyłem.
Czysto teoretyczne rozważania. Prawdopodobieństwo, że Steam całkowicie padnie za naszego żywota jest bliskie zeru. O wiele większym problemem jest moim zdaniem śmierć użytkownika i to, co się stanie z jego kontem w takiej sytuacji. Zdaje się, że na w pełni legalne odziedziczenie takiego konta większych szans obecnie nie ma.
Po pierwsze nic nie posiadasz na Steam. Masz licencje na wypozyczanie. Jak Steam zbankrutuje to mozesz im skoczyc. Stracisz dostep do gier. Nie bedzie kogo scigac i z kogo sciagac pieniadze bo detal bedzie na koncu. Zapisac komus w spadku tych gier w razie smierci tez nie mozesz. Eula to blokuje. Wygooglaj ludzi co chcieli swoich bliskich konta steam. Nie ma sensu zbierac gier cyfrowych i sie do nich jakos przywiazywac. Jak bedziesz te 2 m pod ziemia to co ci po tych grach. Domu, samochodu tez nie zabierzesz i innych dobr doczesnych. Nie ma co planowac. Dzisiaj jestes, a jutro Cie nie ma i tyle w temacie.
ps. GOG to wtedy masz gry jak sciagniesz i wypalisz na plycie. No, ale kogo bedzie to obchodzic jak ty bedziesz tam po 2 stronie. Wywala te plyty na smieci i tyle.
Masz rację... to samo książki - spalą. Dom - wysadzą. Dzieciom poderżną gardła. - A jednak człowiek chce coś po sobie zostawić...
Synek wez tabletki. Dom/samochod to nie cyfrowe giereczki i plyty z grami. Pisze z doswiadczenia. Ludzie w zalobie nie przejmuja sie takimi pierdolami. No, a jak ktos sie przejmuje to cos z nimi ostro nie tak. Ja wiem ,ze jestes mlody i nie przyjmujesz do wiadomosci, ze kiedys tam umrzesz. Wiec z Twojego punktu widzenia trzeba wszystko zbierac jakbys mial zyc wiecznie. No, a gierki sa masakrycznie wazne. Z wiekiem bedziesz mial to w 4 literach. Gry to tylko hobby i marnowanie czasu. Przyjemne marnowanie czsu, ale to to tylko spedzanie czasu.
Tyle ze Valve dalekie jest od bankructwa. Szczerze myśle, że to nigdy nue nastąpi, przynajmniej nie za czasów Gabena. Gidc dobrze inwestuje, konkurencji praktycznie nie ma, jest także filantropem. Żyć nue umierać.
Ja dlatego przeszedlem na GoGa :)
Bez serverow steama nie zainstaluje sie gry i sie jej nie uruchomi by grac offline nawet posiadajac gre na koncie, kompie i logujac sie offline. Wiec tryb offline jest nic nie warty.
Nie no, offline nie da się tylko ściągnąć gry. Bo i jak masz ściągnąć grę skoro nie łączysz się z internetem? Ale możesz normalnie uruchomić, oczywiście znowu - bez funkcji sieciowych, bo jesteś offline. Ale na singlu sobie spokojnie w trybie offline pograsz.
Online też jesteś w stanie grać, pod warunkiem, że funkcje sieciowe nie korzystają wyłącznie z infrastruktury Steam. Więc MMO czy gry z cross play powinny ładnie działać
Ciężko mi sobie taki scenariusz wyobrazić, chyba że jakaś światowa katastrofa nastąpi gdzie brak gier będzie najmniejszym problemem... Ale nawet jeśli, to przecież korporacje o valve się zagryzą.
Te Wasze tematy ostatnimi czasy doganiają te z PPE. Jesteście tuż za podium.
PS. Swoją drogą gdyby nie Steam to w 1/3 tych śmiesznych newsów nie mielibyście o czym pisać.
Naprawdę żenada się tu robi.
Taaaa... Tylko co przeglądać zamiast gry-online? Na CD-Action-pl parę lat temu przestałem zaglądać, jak odlecieli w abecadło i politykierstwo, zamiast się zajmować grami. Na Gram-pl jakoś szczególnie nie zaglądałem nigdy. Jak nie GOL, to co?
No co by sie stalo. Stalo by sie cs rin ru. Wszystkie teamy crackerskie by wrocily na salony i lecimy z tematem. Sluchajcie w programistyce nie ma rzeczy niemozliwych. Nie mialbym wyrzutow sumienia ze okradam devsow. Powinna wtedy sie znalezc marka ktora wykupi STEAM i tyle. Microshit czy ktos. A jak nie no to piracizm. Proste. Czemu my gracze zawsze mamy byc fair?
Nie ma się czym przejmować – już prędzej GoG wyciągnie kopyta niż Steam. A nawet jeśli – odpukać – Steam "umrze", to... trudno, na każdego przecież kiedyś przyjdzie pora.
Czy będę z tego powodu smutny? – pewnie tak.
Czy dopadną mnie myśli samobójcze - nah.
Steam nigdy nie zbankrutuje szybciej nie będzie prądu i internetu na całym świecie co jest zresztą z roku na rok coraz to bardziej prawdopodobne, ludzie też mają bardzo słabą pamięć i już nie pamiętaj gdy ostatnio jakaś tam usługa sporo wyłączyła w internecie także nie jest to jakaś abstrakcja.
Jeżeli po 2030 roku będzie internet to będzie to mniej prawdopodobne niż bankructwo Steam/Valve do 2030 roku.
Zresztą w tytule jest błąd bo Steam to tylko program, a powinno chodzić o Valve.
Gaben kiedyś obiecał że gdyby Steam umarł to udostępnią wszystkie swoje gry do pobrania tym co kupili, więc się nie martwię.
Aha. No co innego mogl obiecac. A jak jego na swiecie juz nie bedzie to co ? Nie, zebym mu zyczyl zle. No, ale nie takie uslugi upadaly i swiat nadal istnieje. Steam jest za bardzo dochodowe, aby upadl. No, ale nawet gdyby to sadze, ze znajdzie sie jakis kupiec i karawana bedzie dalej szla. Co nie zmienia faktu, ze kiedys tak jak dzisiaj mamy paczki z romami z wszystkim co wyszlo na dana platforme to pewnie w przyszlosci tez beda takie paczki. Co nie zmienia faktu, ze wiekszosc gier i tak nie bedzie dzialac bez internetu. Wiekszosc gier SP Ubisoftu nawet nie odpali. No chyba, ze w przyszlosci takie AI zlamie/zasymuluje takie srodowisko po naszej komendzie. Moze w przyszlosci jacys pasjonaci stworza AI do ratowania starych gier. Beda artykuly o gosciu co tam 10 lat walczyl z AI aby odpalic AC Shadows na swoim tosterze.
Upadek steama to będzie jak teraz upadł bank of america albo polski nbp
Jak Valve zbankrutuje, to syndyk sprzeda Steama Epicowi. :)
Bankructwo wcale nie oznacza tego że nie mogli byśmy juz nie zagrać w gry na tej platformie.
Ewentualne zamknięcie i likwidacja tego, wtedy owszem, po prostu nie zagramy już nigdy więcej w gry za jakie zapłaciliśmy i przepadnie to wszystko. I to wszystko. Nic nie jest na wieczność a kiedyś coś musi "walnąć".
Jeśli Steam miałby zbankrutować(!?) to istnieją dwie drogi, albo wszystko przepada, albo zostanie przejęty przez większego gracza i "gra" toczy się dalej (jakoś EA nie narzeka i gier nie straciliśmy)
Niemniej ostatnio kolejny raz naszła mnie myśl (aby na black friday nie kupić gry, którą już mam na innej platformie, bo nie pamiętałem czy daną grę mam, czy nie i na jakiej platformie), że najlepszym rozwiązaniem - skoro nabywamy licencje - jest aby gra kupiona gdziekolwiek można było dopiąć do jakiejkolwiek platformy (UPlay, Steam, EA, R*, GOG itd. itp.) dzięki czemu cokolwiek stanie się z którąś z platform, to gry są na pozostałych. Gry od EA/Ubi są dostępne na Steam, ale i tak trzeba pobrać klienta ww. i podobnie to powinno działać w drugą stronę.
A skoro nabywamy licencję na grę, to platformy są wyłącznie pośrednikiem między klientem a producentem, więc tym samym grę powinno się móc dopiąć do platformy jakiej się chce, bez względu na to gdzie się ją zakupiło. Co więcej, można by było dopiąć grę do kilku platform (jedynie z ograniczeniem uruchomienia na jednym urządzeniu - chyba, że ktoś kupi więcej niż 1 egzemplarz licencji)
Taaa, bo steam upadnie. Czy przypadkiem nie było ostatnio niusa, że steam zarabia miliardy?
Nawet jakby jakimś cudem w alternatywnej rzeczywistości miałoby się to wydarzyć, to upadłby, ale jednocześnie nie.
Gdyby taki kolos miał upaść, to pociągnąłby za sobą w dół całą dystrybucję elektroniczną, bo nikt by już jej nie zaufał.
Więc zadbano by o to, żeby nie upadł. Może za kulisami zmieniłby się właściciel, a może coś innego, w każdym razie użytkownicy pewnie nie zauważyliby żadnej zmiany.
Jest mały problem co do opcji steam offline.
Nawet jeśli gre się odpali choć raz będąc online, to po pewnym czasie uwierzytelnienie wygasa.
A jeśli gra posiada denuvo to po każdym wyłączeniu urządzenia denuvo domaga sie autentykacji będąć podłączonym do internetu.
Już nie raz tak miałem, że pojechałem sobie na wczasy, internety wyłączone, steam deck w łapach a tu taki wał, gra się nie odpali no denuvo chce autentykować się
Musze kolege poprzec. Mialem sytuacje, ze bylem w delegacji gdzie internet to byl problem. Wiec aktywowalem i przeszedlem na tryb offline gry na Steam,Ubi,GOG. Po 2 tygodniach tylko GOG gry mi odpalalo. Wszystkie inne chcialy ponownej autoryzacji pomimo, ze byly odpalane przed wyjazdem. Wiec z tym, ze wystarczy raz odpalic i mozna w trybie offline pograc to wierutne klamstwo. Ani razu w tym czasie nie wyszedlem z trybu offline i nie mialem polaczenia z internetem. Domyslam sie, ze to element walki z sprzedawcami dostepu do kont z grami.