Zaraz, ale przecież ludzie którzy ją już kupili to ją mają. Więc co tutaj ma stop killing games do tego? W takie the crew nie dało się w ogóle grać, nawet jak się miało w bibliotece. Tutaj po prostu gra została wycofana ze sprzedaży jak każdy inny produkt. Jest masa gier których się nie da kupić. Przecież to nic dziwnego. Tutaj tylko słabo, że nie dali znać np. Tydzień wcześniej. Co jest dziwne bo na odejście gry, mogliby sobie jeszcze zwiększyć sprzedaż więc sami sobie też zaszkodzili tak naprawdę. Więc to jakieś super głupie niedopatrzenie a nie, że zrobili na złość, bo sami nic na tym nie zyskali.
150 osób to małe studio gdzie wszystkich zna? No na pewno XD jak jakieś ekspedycje czy gothic remake robi po 30 osób i wychodzi gra AA to 150 osób już spokojnie może zrobić grę AAA i już raczej oczekiwał bym coś większego a nie małej gierki. Coś te podkreślanie wielkości zespołu to mi brzmi na tonowanie hypu bo pewnie wiedzą, że crapa robią to żeby za dużo nie oczekiwać. Samson 2 nadchodzi coś czuje XD
Ciekawe są tutaj 2 rzeczy... To, że rdo zarabia i tak duuuużo więcej niż myślałem, że zarabia. Jakby spoko, jest to nic w porównaniu do gta, ale to nadal dziesiątki milionów rocznie. Serio nie można jakiegoś zespołu ludzi tam ogarnąć żeby robili zawartość do tego? Jestem pewny, że są gry usługi które zarabiają dużo mniej żyją. No i wiadomo, że jakby nowy kontent wychodził to by też na pewno więcej zarabiali ponad to. Druga rzecz to super niskie przychodź gta online z pc. Przecież tak ga ciasgkw pod 100k na steam się trzyma. I 3% by było do ps5 ponad 50%? Jestem ciekawy z czego to wynika. Nie gram w to i nie znam się więc może ktoś mi powie. Czy są jakieś zewnętrzne serwery na pc? Może na tym ludzie grają czy coś bo to trochę dziwne. Ps4 jest na poziomie 10%. Tu już nie mówimy o przewadze tylko z pc po prostu nie idą pieniądze w zasadzie w ogóle XD nie chce mi się wierzyć, że gracz pc jest aż tak inny od konsolowego i, że tak rozsądnie obchodzi się z pieniędzmi i nie kupuje mikrotranzakcji.
Chyba tylko "XD" tutaj można już napisać i porzucić wszelkie nadzieję na to, że nowy TES coś zmieni. Mieliśmy 1000 planet a teraz będzie 1000 jaskiń generownych przez ai.
Szczerze? Ni wiem czy tylko ja tak mam, ale jak 10 lat temu były jakieś zapowiedzi czy plotki dotyczące serii które lubię to czułem ekscytacje, czekałem, jarałem się. Teraz? Teraz to się tylko zastawiam co tym razem spie**olą? Zero hypu, same obawy lub obojętność już nawet. Dobrze, że jest tyle dobrych gier jeszcze i indie i starszych tytułów do których warto wracać.
Ale gry które były odbierane i dodawane do epica czy goga to nam zostaną czy też nie będzie się dało w nie grać?
Ja tak grałem w San Andreas z kolegą. Gra chodziła w zwolnionym tempie do tego stopnia, że żeby cj doszedł do roweru na początku gry to 15 min to trwało hahah tak ten rower który stoi 5m od nas na starcie gry...
Jak wyjdzie gta 6 wtedy kiedy ma wyjść to pewnie wersja pc wyjdzie tak do maja 2027. I chyba sobie poczekam. Niby mam ps5, ale mam też prawie topowy pc. Nie wiem czy chce mieć moje pierwsze przejście gry w 30 klatach. Mam ptsd po rdr2. Później kupiłem ps5 bo byłem pewny, że gra dostanie aktualizacje. W końcu nawet małe tytuły dostawały upgrady i tak minęło 5 lat xD nie łudzę się, że będzie 60fps na ps5. Za słaby procesor na grę dziejącą się w mieście gdzie jest ruch uliczny i masa npc. Chyba, że by zrobili jakiś super downgrade logiki gry. Wszystkie gry ostatnich lat bardzo słabo sobie radzą z takimi warunkami. Albo npc i świat to dosłownie makiety które na nic nie reagują i wtedy jest ok, albo wydajność leci na łeb jak tylko aktywujesz sztuczną inteligencję npc i zaczniesz z tym wchodzić w interakcje. Procesor ps5 był bardzo dużym upgradem względem ps4, ale teraz 6 lat później jest już słabiutko znowu z tym. Jak rockstar by to ogarnął, żeby gra miała 60fps i świetny obraz plus otoeczbie które raguje na nasze działania bez spadków klatek to byłbym w szoku. Ja stawiam, że będzie 30fps a jak zrobisz rozwalę na mieście to będzie spadać nawet niżej.
Moim zdaniem nie jest to cena tragiczna, ALE nie zachęca nowych graczy którzy nigdy nie grali w oryginał a chcieliby się przekonać. Może zarobią trochę więcej na samych fanach, ale mogą też dużo stracić całościowo w liczbie sprzedanych kopii bo cena nie zachęca do zakupu "z ciekawości".
A to ktoś ma obowiązek ich zatrudniać na całe życie? Jak nie ma co robić lub mają ludzie u góry jakąś nową wizję to mają cie wysłać do domu i płacić dalej? Fajnie jak masz poczucie bezpieczeństwa w robocie, że nie polecisz z dnia na dzień, ale oczekujesz czegoś takiego od pracy w dużych korporacjach? To mnie trochę dziwi. Niestety widać też, że w okolicach covidu, ale też ogólnie korposy myślały, że jak przeskakują wszystko na x10 to nagle się to przeliczy na takie same wyniki a później się okazuje, że możesz zwolnić masę ludzi i nic się nie zmienia. Widziałem wystarczająco filmików na yt typu "dzień pracy w..." żeby nie być zdziwionym zwolnieniami. Masa ludzi po prostu tak siedziała i nic nie robiła. Zatrudnili ludzi bez kompetencji a teraz się ich pozbywają. Jedyne co mi potrzeba na dowód to jakość nowych gier, zwłaszcza optymalizacji i strony technicznej bo fabuły to wiadomo, że od 5 lat pisze ai. Ogólna jakość poleciała na łeb i odpowiedzialność spoczywa na każdym szczeblu. Żyjemy w czasach, gdzie tylko, lub aż dobre gry to arcydzieła bo tak się przyzwyczailiśmy do bezdusznych produktów. Od roku gram prawie w same stare gry które kiedyś mnie ominęły i jestem w szoku jak mogłem grać w każdą nowość. Ugotowali mnie jak ta żabę przysłowiową. Niech zwolnią tam wszystkich i zaczną wszystko od nowa. Ciągle widzę marudzenie u devów którzy marudzą na górę a bardzo często okazuje się, że dostają finansowanie i g*wno robią. Ile było przypadków, że gry były po 5 lat w produkcji i gry nie było. Projektów robionych przez lata tylko po to żeby później zostały anulowane bo nic nie zostało zrobione.
Podziwiam, że ktoś jest w stanie grać po 16h dziennie. Może ja już jestem stary (32), ale jak gram z 4-5h to już się czuję jak śmieć i jeszcze zaczyna mnie boleć wszystko haha.
Po co wgl piracić gry w tych czasach? Kupiłem pc dopiero rok temu po chyba 10 latach na konsoli i mam już 50 gier na steam a najwięcej to dałem chyba 60 zł za grę a większość kupiłem po 10-20 zł. Masa świetnych klasyków i trochę starszych gier. W tym czasie epic mi dał 90 gier za free. Jest masa gier free2play tak samo. Ludzie serio aż tak bardzo muszą grać w te nowości? A czym się różni gra która była świetna 5 lat temu od nowej gry? Albo nawet 10 letnia? Już pomijając fakt, że masa nowych gier AAA to takie crapy na które szkoda po prostu czasu. Już chu* z tymi pieniędzmi, ale później trzeba w to grać jeszcze xD
Oni niech się lepiej zajmą gameplayem żeby dobry był a nie drzewami. Bo jak kocham wiedźmina 3 to walka była przykrym obowiązkiem w tej grze.
Ja na ich miejscu zapowiedziałbym dodatek i później siedział cicho żeby ludzie rozkminiali czy to faktycznie wyjdzie czy to był tylko żart na prima aprilis xD
Nigdy bym nie uwierzył w to bo gothic nie ma konkurencji w postaci żadnej gry. Dlaczego? Bo każdy fan gothica wybierze gothica a każdy inny gracz w to i tak nie zagra.
Jak każda już gra... Kupisz grę rok po premierze to dostajesz najlepszą wersję po wszystkich aktualizajach za połowę ceny, a ludzie którzy kupili na premierę robią za beta testerów. Już nie pamiętam kiedy wyszła gra która nie miałaby żadnej aktualizacji, ale tak, że zero. Żebyśmy dostali ostateczną wersję gry na premierę o bez nawet day one patcha.
Dostałem 3 części za free na epicu a od dawna chciałem zagrać w taką grę. Gram we wszystkie gatunki a te gry kompletnie mnie omijają. Którą wybrać na start? Attila? Three kingdoms? Rome 2? Te 3 mam.
Mi to nic nie zmienia bo i tak kupuje gry za tyle ile uważam, że są warte i opieram porównania na podstawie cen promocyjnych czyli cen rynkowych bo dopiero przy promocjach gry kosztują porównywalnie z kluczami i fizycznymi grami na ps5. Dla mnie to czy gra wyjdzie w tym tygodniu i jest nowością, czy wyszła 10-15 lat temu, nic nie zmienia. To, że coś jest nowe nie ma żadnej wartości w przypadku gier a tym się buduję cały hype. Jak mogę kupić gry które są uznawane za najlepsze gry jakie kiedykolwiek powstały za jakieś grosze, tylko dlatego, że mają kilka lub kilkanaście lat a z drugiej strony mam nowość za 300zl to nawet jak zejdzie cena do np. 250zl to mi to nic nie zmienia. To nadal absurdalana cena za zabawkę którą mogą kopiować i sprzedawać bez końca. Jakby chociaż człowiek dostawał grę na nośniku która ma faktycznie wartość. Tutaj gra jest warta te 300zl jak oni ją sprzedają i 0zł w momencie gdy ląduje przypisana do mojego konta. Trzeba cebulić XD
Jestem fanem filmów harry potter. Aktorzy są w moim wieku i z nimi się wręcz wychowałem na tych filmach. Każdy z nich oglądałem w kinie a gdy wyszedł już oststni to od tamtej pory, co roku oglądam wszystkie filmy, po jednym dziennie. To moja tradycja od 15 lat :) dla mnie to jest już jak serial i nie widzę potrzeby ani sensu robienia nowego. Przy jedynce i dwójce, widać trochę już to słabe CGI, ale później to wygląda jak wysoko budżetwe kino fantasy które absolutnie nie ma się czego wstydzić w 2026. Teraz by pewnie nie potrafili zrobić tego lepiej.
Rozgrzać fanów? Jakich fanów? Przecież ta gra to zepsuty crap był gdzie nic nie działa i bug na bugu.
Tak się kończy casting kogoś pod rage bait, że ludzie są w***wieni. Osiągnęli to co chcieli osiągnąć. Aktor wrzucony pod autobus XD chociaż no sam miałby tyle rozumu, żeby takiej roli nie przyjąć. Nie popieram takich zachowań, ale też wcale mnie nie dziwią.
Widziałem wiele komentarzy, że właśnie taka zelda botw też nie ma dobrej fabuły a jakoś ludziom to nie przeszkadza bo gra się skupia na eksploracji a w crimson desert już ludziom przeszkadza. Różnica jest taka, że zelda tej fabuły prawie nie ma i większość tego co robimy to eksploracja i tyko czasami dostaniemy jakieś małe wstawki fabuły. W crimson desert tego jest bardzo dużo i nie da się tego nawet pominąć i jest mega słabe. Przez to ile tego jest to zaczyna to wpływać na jakość gry. Tak samo narzędzia w zeldzie są super intuicyjne i mamy wiele sposób na wszystko a tutaj zabawki są super dziwne w użyciu a jednocześnie większość zagadek ma jedno rozwiązanie. Czyli totalnie na odwrót niż w nowych zedlach. Do tego dziwna próba budowy klimatu z rdr2 na pierwszej mapie. Kurde dźwięki menu, mapy, wychodzenia z menu do gry są dosłownie z rdr2. Cała lokacja też tak wygląda i muzyczka w tle też w to celuje. Styl przejścia w cut scenki czy nawet tło napisów tak samo wygląda a npc są jak dziwacy których spotykamy w gta czy rdr. Cała ta gra wydaje się być jakimś takim combo plagiatów które są tutaj wrzucone bez przemyślana. Nadal gra ma całkiem sporo uroku i samo zwiedzanie jest spoko jak ktoś lubi takie gry, ale zobaczymy ile ludzi to wgl przejdzie i czy gracze się szybko nie wypalą.
Wiedźmin 4 to tak najszybciej 2030 a nie 2027 XD przecież oni chyba z rok czy dwa lata temu ruszyli z faktyczną produkcją tego. Jak ma być to gra na poziomie wiedźmina 3 a nawet bardziej rozwinięta technologicznie i ma być flagowym produktem studia a nie jakaś małą gierką to najkrócej 5 lat się takie gry robi. Sequele gier sony gdzie assetty i cały rdzeń, silnik gry jest ze wcześniejszych gier, powstają po 4 lata.
Każda gra powstaje przy pomocy AI od wielu lat. Szkoda, że nie użyli AI do pisania zadań to by może były lepsze fabularnie.
Jak takie gry to się da właśnie ocenić po max 20h bo po tym czasie już tylko powtarzasz to samo tylko w innych miejscach. Czym gra jest większa tym bardziej powtarzalna. Nikomu nie udało się jeszcze tego obejść.
Jak dla mnie to wszyscy są przekupieni a komentarze to boty lub jakaś zbiorowa halucynacja. Ta gra robi zerowe wrażenie. Wygląda jak kolejny open worldowy slop gdzie będziesz mieć 5 aktywności i będziesz robił ciągle to samo. Tak całkiem serio to rozumiem, że ktoś nawet może to zobaczyć i uznać, że wgląda dobrze, ale hype, czy wręcz obłęd który się wytworzył względem tej gry jest tak absurdalny, że nie potrafię niestety tego zrozumieć. A jest to też gra, która na papierze powinna być dla mnie. Po prostu nie widzę tutaj nic nowego. Chyba gracze po prostu odlecieli z wyobrażeniami na temat tej gry. W głowach ludzi jest tutaj coś więcej niż sama gra pokazuje. Mam nadzieję, że się nie zawiedziecie jak na to czekacie i życzę miłej zabawy, ja kiedyś pewnie też sprawdzę, ale coś czuję, że szybko się głosy zmienią względem tej gry i będzie ciężko sprostać takiemu hypowi.
W życiu bym tak nie grał za pierwszym razem w jakąś grę a te twarze to jakiś horror, ale nawet bym przetestował w starszych grach zamiast modów czy coś. Przy którymś przejściu gry też, jako jakieś urozmaicenie to spoko. Ot taki bajer. Otoczenia potrafią wyglądać całkiem spoko. Te mordy AI wyglądają tragicznie, ale mordy w takim starfield też są tragiczne więc ciężko powiedzieć co gorsze. Natomiast granie z tym filtrem na codzień to absolutnie odpada. Już widzę jak twórcy niektórych gier, zacierają rączki na to bo niedługo to nic nie będą musieli robić, AI samo wymyśli jak gra ma wyglądać więc będą robić tylko jakąś podstawową grafikę a AI doda resztę od siebie. Taka wizja mnie trochę przeraża.
"Aa czyli wychodzi na to, że tych gier nie robią jacyś tam juniorzy którzy nic nie potrafią a legendy branży. Czyli ludzie którzy zrobili kiedyś najlepsze gry tego typu, teraz nie potrafią powtórzyć własnych sukcesów. To w sumie jeszcze gorzej XD" mógłby napisać ktoś, kto nie lubi Marathonu.
Ciekawe czy Red dead redemption 2 mocno kusiło klimatem Red dead redemption 1? XD
Gracze słysząc AI mają przed oczami najgorsze wybryki jakie to potrafi wypluć a jak wyjdzie rzecz która będzie świetna a była robiona przy pomocy AI to nikomu nie będzie to przeszkadzać albo co bardziej prawdopodobne, nikt się nawet o tym nie dowie. I pewnie już była masa takich przypadkach.
Mam zaplanowane na kupce chyba z 30 gier do przodu które czekają aż w nie zagram a było 50 xD coś w tym jest, że gier wychodzi teraz tak dużo i mamy tak duże biblioteki, gry są rozdawane za darmo, abonamenty itd, że nie da się już zaplanować sobie sukcesu. To, że oni sobie postanowili, że zrobią grę w którą będą grać miliony i ludzie się rzucą to jest super naiwne. To nie tak, że przeciętny gracz nie ma w co grać i się patrzy w pusty monitor i tylko czeka na zbawienie aż bungie łaskawie wyda grę. Jak chcą żebym w to zagrał to ich gra musi wyglądać tak dobrze i zrobić na mnie tak duże wrażenie żebym rzucił wszystko, olał moje 30 gier i zaczął cisnąć w ich gierkę. Oni tego nie rozumieją. A jeszcze ciężej będzie przekonać kogoś kto już gra w inną grę usługę w której ma setki albo tysiące godzin.
Zadowolić fanów dragon age nie jest trudno. Problem jest taki, że jak na razie to nigdy nawet nie próbowano. Patrząc z perspektywy pierwszej części to już druga była baaardzo inną grą, inkwizycja była jeszcze czymś innym a veilguard to już wgl. Każda z tych gier jest inna od reszty więc ja to nie wiem dla kogo jest ta seria w ogóle i o jakich fanach tutaj jest mowa, której części?
Już się zaczyna. Małe studio indie zaczyna się zachowywać jak duże korpo i pozywa drobnych artystów. Już się widzę w głowie przewróciło od sukcesu. Dopiero sami byli na miejscu właśnie takich ludzi. Zamiast się dogadać i podeajdc jak do człowieka to pozwy od razu XD
Super serial jak nie jesteście fanami. Spoko się oglądało, obydwa sezony bardzo ładne wizualnie. Jak ktoś, tak jak ja chce po prostu wysokobudżetowe fantasy to i tak nie ma nic innego bo fantasy już się nie robi. Jednak trzeba sobie zdawać sprawę, że jest to seuak super ultra rodzinny, a nie jakieś dark fantasy czy coś. Jak się jest fanem władcy pierścieni czy Tolkiena ogólnie to absolutnie nie oglądać. Wszystko się teraz podpina pod znane marki i kompletnie zmienia bo fani i tak się zlecą dla samej nazwy i zrobią szum a można normików przyciągnąć robiąc coś dla każdego. To samo spotkało fallouta.
Mamy piątek wieczór i jak na razie to się zapowiada, że będzie 1/3 graczy mniej niż wczoraj. Teraz jest decydujący moment. Albo gra na dniach zacznie zbierać większe zainteresowanie albo pójdzie do piachu jak bedzie tak spadać z każdym kolejnym dniem. Jest jeszcze 3 opcja, że pomimo spadków, będą dodawać dobry kontent i się odbije. Pożyjemy zobaczymy.
Serio mnie dziwi, że ludzie nie widzą tego jak hype sprzedaje gry. Jak okolice premiery gier sprawiają, że każdy dostaje hopla. To jest ten okres gdzie jeszcze mocno działa wyobraźnia i gry wydają się czymś więcej niż tytuły które już mamy za sobą. Widać to też po tym jak po kilku tygodniach od premiery, zawsze zaczyna się pojawiać więcej krytycznych głosów, bo czar po prostu pryska w przypadku każdej gry. Tak działa też marketing. Dlatego nikogo nie obchodzą gry wydane na pc po roku czy dwóch, z minimalnym marketingiem i jeszcze w pełnej cenie, gdzie na konsoli masz już za ułamek kwoty to samo. Często ludzie nawet nie wiedzą, że to wyszło. Nikt o tym nie gada. Dodatkowo, często te porty są takie sobie lub nawet tragiczne jak spider man 2 czy tlou part 1. A w zasadzie każdy z nich nie dodaje nic więcej ponad konsolowe ustawienia graficzne. A wszystko to dlatego też, że obecne gry AAA są po prostu super generyczne i nie wnoszą nic nowego. Ta głupawka premierowa to jest też ten jedyny moment gdzie jeszcze da się ludziom zamydlic trochę oczy, że mają doczynienia z czymś więcej. Dostaliśmy gow ragnarok, horizon forbidden west, ghost of tsushima, Spider man 2. Atak sequeli które wyglądają identycznie jak ich pierwsze części. Gry budowane na podwalinach tych części z kilkoma nowymi mechanikami, nową historią i mapką. Kiedyś to się nazywało szybkimi cash grabiami, teraz takie produkcję powstają po 4-5 lat i nie wnoszą nic nowego. Ileż można grać w to samo.
Spoko sony. Czekam na super gry od was. Dajcie mi w końcu powód żebym odpalił ps5. 2 lata stoi i się kurzy. Od czasów stellar blade i final fantasy 7 Rebirth w zasadzie które nawet nie są ich, ale były tylko na ps5 przez jakiś czas. Sony nie robi od lat gier dla mnie. Chciałbym żeby w końcu zaczęli nawet jeśli nie zagram w nie na pc. Chcę poczuć fomo i się nahajpować w końcu na coś a nie, że mam w dupie każdą ich grę z nastawieniem typu "zagram to zagram, na razie mam w co grać" dajcie mi coś żebym kupił coś od was w dzień premiery co się nie wydarzyło od 6 lat. Kiedyś człowiek to się aż wzruszał jak oglądał trailery bo wiedział, że dostanie coś niesamowitego co zapamięta na długo. Dziś to mi się nawet nie chce konsoli włączać żeby zagrać kolejny raz e taka samą grę. Ta siqueloza totalnie zniszczyła hajp. Spider man 2, horizon forbidden west, gow ragnarok, ghost of yotei. Czekamy na to lata a są te same gry. Kiedyś przynajmniej jak wychodził assassin's creed Brotherhood to się czekało rok na nie 5 lat żeby zagrać w duże dlc z nową mapą i kilkoma mechanikami. Zróbcie coś nowego w końcu.
Gra na 10-12h, kampania dla pojedynczego gracza, horror. I taki ładny wynik. Okazuje się, że nie trzeba robić live service albo generycznych otwartych światów żeby coś zarobić. Może właśnie te bezpieczne produkcje są już najbardziej niebezpiecznymi. Ludzie mają dość slopu bez charakteru. Gier które sprawiają wrażenie zrobionych w pełni przez AI zanim takie faktycznie zaczęły powstawać.
Dlaczego ktokolwiek się tym przejmuje to nie ogarniam. Poza grami forza horizon, Microsoft nie zrobił nic dobrego chyba z 15 lat. Co za różnica kto tam siedzi ja górze. Jeden chu...
Kolejne potwierdzenie dla mnie, że sprzedanie ps5 i przejście na pc było dobrą decyzją. W maju minie rok jak porzuciłem wszystkie nadzieję względem tej firmy. Byłem graczem playststion od 2000r. I po 25 latach odpadłem. Zapowiedź 12 gier usług, odejście od marek które kochałem i w końcu coś pękło. Nigdy nie kupię gry wydanej przez sony.
Kompletnie się nie zgadzam. Gier AA jest tylko więcej a gry tańsze wyglądają na droższe niż są. To AAA leci na łeb.
Kogo obchodzi jakaś gierka dla furasów/zoofilii. Policja powinna się tym zainteresować.
A to nie ma być remake graficzny jak oblivion albo shadow of the colossus, demon souls, diablo 2 resurrected? Że tylko oprawa graficzna będzie nowa a gre pod spodem będą takie same bez zmian? Ja bym tak wolał.