Dożyliśmy czasów gdzie wydaje się niedopracowaną grę, potem się ją łata, a twórca jest za to chwalony. Piękne czasy.
Oczywiście fajnie, że nie olali gry i coś z nią robią, ale to jest ich obowiązek... Na świecie chyba nie istnieje podobna branża gdzie sprzedaje się wybrakowany produkt, a potem się go naprawia, ale ta naprawa zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli twórcy. Jedna wielka patologia.
Czekam aż ktoś w końcu się za to weźmie i zaktualizuje regulacje prawne dotyczące dystrybucji cyfrowej, bo jeśli chodzi o gry to konsument nie ma żadnych praw, szczególnie na konsolach. Okres próbny gdzie można pograc x czasu i zwrot gry cyfrowej to powinno być standardem.
Dziękuję za obszerny opis.
Widzę, że nieźle to rozbudowali xd
Nie jestem jakimś fanem ptaków, ale natury i przebywania w niej już tak, oczywiście w realu, w grach też. Zatem wychodzi na to, że bardzo dobrze jest zrobiona Crimson Desert.
No bo jak sobie pomyślę w jakim tytule mi się podobała zieleń, lasy, rzeki i tak dalej no to w KCD 1 i 2:)
oraz jakościowo bardzo tez dobrze to wyglądało, naturalnie, tak, naturalnie jak na grę, a w Crimson grafika ma raczej chyba sznyt bardziej fantazyjno baśniowy aniżeli realistyczno naturalny, nieprawdaż? A z kolei jej jakość zapewne jest lepsza w Crimson. No nie wiem, jak z tym jest według Ciebie, z tym aspektem jakości grafiki w obu tytułach oraz jej charakterem? Bo fanem KCD też chyba jesteś jeśli się nie mylę.
EDIT: Ach, źle mi się zamontował koment, że się tak wyrażę, no ale tak jest tutaj napakowane róznych odpowiedzi, że można było się pomylić;)
Dożyliśmy czasów gdzie wydaje się niedopracowaną grę, potem się ją łata, a twórca jest za to chwalony. Piękne czasy.
Oczywiście fajnie, że nie olali gry i coś z nią robią, ale to jest ich obowiązek... Na świecie chyba nie istnieje podobna branża gdzie sprzedaje się wybrakowany produkt, a potem się go naprawia, ale ta naprawa zależy tylko i wyłącznie od dobrej woli twórcy. Jedna wielka patologia.
Czekam aż ktoś w końcu się za to weźmie i zaktualizuje regulacje prawne dotyczące dystrybucji cyfrowej, bo jeśli chodzi o gry to konsument nie ma żadnych praw, szczególnie na konsolach. Okres próbny gdzie można pograc x czasu i zwrot gry cyfrowej to powinno być standardem.
twórca jest za to chwalony
W tym wypadku "twórca" nie jest chwalony za naprawianie błędów, tylko za ekspresowe dodawanie do gry nowych funkcji, obiektów, rozwiązań, których sobie życzyli gracze. Np. możliwość ponownego stoczenia walki z bossem, oswajania dodatkowych zwierząt, pozyskiwania kolejnych zbroi, wierzchowców, nowe opcje dekorowania i meblowania domu itp. to nie jest "naprawianie błędów". To wzbogacanie gry o nowe elementy. Innym firmom wypuszczenie tego rodzaju łatek zajmuje kilka czy kilkanaście miesięcy.
Coś tam od siebie dodali, ale od premiery to głównie były aktualizacje poprawiające optymalizacje, szczególnie na konsolach, dodawali qol które od premiery powinny być w grze, i naprawiają mechaniki gry żeby miały więcej sensu.
To wszystko powinno być na premierę, ale nie miałbym z tym problemu gdyby przed premierą pokazali jak wygląda gra na konsolach. Niestety woleli to ukrywać do samego końca.
Kwintesencja patologii tej branży, a ludzie się cieszą, że gra dostaje aktualizację. Fakt, ich reakcja była dość szybka, za to na pewno duży plus.
Jest teoria podwójnej premiery. Wypuścić niedopracowaną grę, którą zawsze ktoś kupi. Czyli premiera numer jeden. Przez ten czas jak ją będą łatać to portale o grach będą o niej nawijać i jak już ją trochą połatają że da się normalnie grać to zrobią premierę numer dwa i znowu o niej portale będą o niej pisać. Jakby wypuścili grę od razu dopracowaną to szybko by o niej zapomniano. A tak to zawsze ktoś kupi i to jest też taka forma reklamy.
1)
Najważniejszą nowością update’u są ponowne walki z bossami. Deweloperzy przyznali, że wraz z postępami w odkrywaniu kolejnych regionów świata okazji do wymagających starć zaczynało naturalnie ubywać
- to był jeden z głównych problemów gry, brak wyzwania. Choć to co dodali to naklejenie plastra na ranę postrzałową głowy.
2)
Drugą dużą atrakcją jest system ponownej okupacji terytoriów. Wyzwolone wcześniej forty i kamieniołomy mogą zostać odbite przez wrogie frakcje.
- mechanika która już od lat jest w branży gier, chociażby w GTA SA. Dopiero teraz ja naprawiają aby działała tak jak powinna.
3)
Ponadto aktualizacja przynosi dużą liczbę usprawnień technicznych i zmian jakości rozgrywki. Poprawiono stabilność gry na wszystkich platformach, usprawniono sterowanie, interfejs oraz mechaniki walki, a także wyeliminowano mnóstwo błędów zgłaszanych przez społeczność.
- tu chyba nie muszę nic dodawać?
Polecam nauczyć się czytania ze zrozumienie bo ewidentnie nie zrozumiałeś co wprowadza aktualizacja i fantazjujesz.
2. Jak wyżej. Dosłownie. Ni mniej ni więcej.
3. Dalsze poprawki wydajności również ciężko nazwać bublem w momencie gdy na premierę na 3060ti byłem w stanie komfortowo grać na maksymalnych ustawieniach w 1440p. Mam wrażenie, że pod wieloma wątkami w różnej tematyce przypierdalasz się od tak, dla zasady.
Przyznałbym ci rację gdyby nie jeden szczegół. Gra na premierę może nie była w takim stanie jak CP77, ale optymalizacja na konsolach leżała, gra była cała rozmazana, a i bywały spadku fps do 20.
Do czego zmierzam? A no na konsolach nie ma jak sprawdzić gry, kupisz to nie możesz już zwrócić. A pearl abbys ukrywał cały czas wersje konsolowe, dopiero dzień czy dwa przed premierą wrzucili materiał na YT, w tragicznej jakości, z wersji ps5. Sory, ale takie praktyki zwyczajna patologia i nie mam zamiaru klepać ich po plecach bo zaczeli naprawiać grę i dodali parę nowych rzeczy.
Samej gry nie hejtuje, jest w pewnym stopniu powiewem świeżości w branży gier, ale trochę mnie śmieszy jak gracze mają krótką pamięć. Dzisiaj można napluć im na twarz, a jutro będą będą zachwalać daną grę bo twórcy naprawili problem który sami stworzyli.
Od premiery gry (19 marca) pojawiło się już siedem dużych aktualizacji. Rzecz jasna, naprawiają one różnorodne błądy techniczne, ale też w znacznej mierze służą poprawie QoL czy rozwijaniu i wzbogacaniu świata gry. M.in.:
- wprowadzono możliwość ponownych starć z bossami;
- wprowadzono system ponownej okupacji terytoriów;
- dodano nowe legendarne zwierzęta i stworzenia;
- wzbogacono system misji obozowych;
- rozmieszczono na mapie dodatkowe elementy rynsztunku;
- dodano różne poziomy trudności;
- całkowicie przeformułowano ekwipunek;
- dodano nowe, użyteczne przedmioty, które usprawniają lub urozmaicają rozgrywkę;
- dodano nowe rodzaje domów dla gracza;
- dodano cały (eko)system "ornitologiczny";
- dodano nowe umiejętności (dla wszystkich postaci);
- wzbogacono system personalizacji postaci gracza;
- wprowadzono możliwość wyboru różnych sposobów sterowania (nie chodzi tylko o personalizację układu klawiszy);
- wzbogacono mapę o różnorodne statystyki i informacje (w tym kolejne filtry);
- dodano możliwość i różnorodne opcje wyświetlania lub blokowania wyświetlania poszczególnych elementów wyglądu postaci (hełm, uzbrojenie, tatuaże itp.).
I tak dalej.
Gra od samego początku była w pełni "grywalna" (i na PC dobrze działała, gdy idzie o wydajność; konsoli nie posiadam). Jedynym moim zastrzeżeniem "technicznym" było fatalne sterowanie na klawiaturze, które poprawiono kilka dni po premierze. To, co robi ze swoim dziełem Pearl Abyss, zasługuje więc na szacunek. Deweloperzy słuchają graczy i w tempie ekspresowym wprowadzają zmiany, na które w przypadku innych produkcji trzeba czekać miesiącami (i to bez gwarancji, że zostaną wprowadzone). PS jest przy tym niezwykle "przejrzyste", gdy idzie o komunikację: dobrze wiemy, co, kiedy i w jakiej kolejności otrzymamy. Ba, deweloperzy "dowożą" w łatkach więcej, niż obiecywali. To wręcz wzorowe wsparcie i wzorowa współpraca z użytkownikami.
I żeby była jasność: gram na PC i piszę o wersji PC.
"świetna optymalizacja..."
"ale zawsze się znajdzie jakiś narzekacz..."
Na tym chyba możemy zakończyć tę "dyskusję".
Gry nie dało się ukończyć na 100% w dniu premiery. Dopiero w tym paczu poprawili błąd, który jest od premiery, który nie powinien się na start pojawić, bo pokazuje partactwo AB. Mianowicie taki, że nie dało się zdobyć wszystkich tych kul, które zdobywa się poprzez skupienie, bo niektóre lokalizacji są umieszczone w obszarze, gdzie nie można używać mechanik ataku. W teorii w tym paczu to wyeliminowali, ale czy w 100% to nie wiem.
Gry nie dało się ukończyć na 100% w dniu premiery. Gry nie dało się ukończyć na 100% w dniu premiery. Dopiero w tym paczu poprawili błąd, który jest od premiery, który nie powinien się na start pojawić, bo pokazuje partactwo AB. Mianowicie taki, że nie dało się zdobyć wszystkich tych kul, które zdobywa się poprzez skupienie, bo niektóre lokalizacji są umieszczone w obszarze, gdzie nie można używać mechanik ataku. W teorii w tym paczu to wyeliminowali, ale czy w 100% to nie wiem.
To ciekawe, bo może nie w dniu premiery, ale w ciągu kilku dni po premierze zaczęły wpadać pierwsze platyny. Po ok. 200 godzinach rozgrywki. I jeszcze przed łatką związaną z "kulami". :)
Do ukończenia gry "na 100%" nie są bowiem potrzebne "wszystkie kule" (czyli rdzenie mocy), bo możliwości ich zdobycia jest w grze mnóstwo.
KAŻDA branża na świecie poprawia swoje produkty po wydaniu ich na rynek. K A Ż D A
Nowe rewizje
Nowe systemy
Nowe usprawnienia
Rezygnacja z rzeczy, na które skarżyli się klienci.
Po co wydawane są nowe wersje bios do plyt głównych? Łatki do OS'ów? Poprawione wersje, kuźwa, karabinów szturmowych?
K A Ż D A branża to robi, a ty bredzisz, że tylko w "gejmingu"...
Yyyy, a widzisz różnicę pomiędzy naprawianiem produktu, a poprawianiem? Czy to już jest zbyt trudne?
Rozumiem, że wojsko dostaje karabiny bez lufy, a za miesiąc firma produkująca broń im je wysyła? xD
Auto też kupujesz bez jednego koła? A za dwa miesiące przysyłają?
Weź ty chopie już lepiej nic nie pisz.
Dzisiaj wypuszcza się gry w fazie beta i łata przez kolejne miesiące.
Ergo, wypuszczanie w świat produktów, które zawierają różnorodne błędy techniczne, to zawsze był problem w branży gier komputerowych. Kilka przykładów z mniej lub bardziej zamierzchłej przeszłości: "King's Quest V" (1990, zwiechy w czasie rozgrywki, niemożność ukończenia gry), "X-Men" (1993, niemożność ukończenia gry), "Laisure Suit Larry 5" (1995, niemożność ukończenia gry), "Battlecruiser 3000 AD" (1996, stan niegrywalny), "The Elder Scrolls II: Daggerfall" (aka "Buggerfall", 1996, spadanie przez podłogi, zepsute questy, problemy z generacją świata), "Daikatana" (2000, poważna niestabilność, mnóstwo różnorodnych błędów, zwiechy), "Tomb Rider: The Angel of Darkness" (2003, liczne błędy i fatalny stan techniczny), "Sonic the Hedgehog" (2006, zepsuty projekt poziomów, błędy unimożliwiające rozgrywkę, fatalna fizyka itp.), "Final Fantasy XIV" (2010, stan niegrywalny, crashe, zepsuty system ekonomii itp.), 'Fallout: New Vegas" (2010, częste zwiechy, zepsute zapisy gry, glitchowanie NPC-ów, problemy z questami itp.), "Assasin's Creed: Unity" (2014, wszyscy dobrze pamiętamy, o co chodzi).
To nie są wyjątki czy gry indie, tylko często głośne premiery w ramach potężnych "marek" i od znanych twórców. W dużych i bardzo złożonych produkcjach nie da się wyłapać wszystkich problemów technicznych przed premierą, nawet jeśli dysponujemy sporym budżetem na QA. Jednak dawniej trzeba było czekać na łatki wiele tygodni, podczas gdy dzisiaj możemy otrzymać aktualizacje w tempie ekspresowym. Komfort doświadczenia użytkownika jest zupełnie inny, choć może nam się wydawać, że "kiedyś to były czasy, a dzisiaj czasów już nie ma". Oczywiście, jako klienci mamy prawo psioczyć i narzekać, dlatego niezwykle istotny jest stosunek deweloperów do problemów, które zgłaszają gracze. I w tym wypadku Pearl Abyss wyróżnia się na tle wielu innych zespołów - nie tylko szybko reagując na uwagi użytkowników poprzez poprawki sterowania, zadań czy stabilności, ale też praktycznie zawsze dając graczom wybór, gdy idzie o zastosowane rozwiązania.
To wszystko nie znaczy, że sposób produkcji gier w ogóle się nie zmienił od lat 90. Rzecz jasna, pojawiły się nowe problemy związane m.in. z narodzinami wielkich korporacji growych, presją akcjonariuszy czy systemem DLC i mikropłatnościami. I to rzeczywiście jest źródło patologii, które negatywnie odbija się na naszych doświadczeniach growych. "Crimson Desert" nie pasuje jednak do towarzystwa gier z wyciętą zawartością (w celu jej sprzedaży w formie dodatków) czy rozgrywką zbudowaną wokół systemu dodatkowych płatności. Wręcz przeciwnie. Gra jest ogromna, zbiera coraz lepsze opinie użytkowników, nie ma żadnych mikropłatności, została wydana w przyzwoitym stanie technicznym, jest regularnie i bardzo szybko aktualizowana i wzbogacana o nową zawartość. Ekspresowe łatki, przejrzysta komunikacja i brak agresywnej monetyzacji to wielkie zalety, gdy zestawimy Pearl Abyss z wieloma producentami gier AAA. Tym bardziej więc dziwi bezustanna krytyka CD na forum GOL-a. Chodzi o narzekanie dla samego narzekania? Bo "Crimson Desert" nijak się nie nadaje na symbol zepsucia współczesnego świata gier. To raczej pozytywny wyjątek w zalewie "generycznego" badziewia.
Via Tenor
o co chodzi z systemem ornitologicznym? Jest sporo rodzajów ptaków? I jak w ogóle wygląda flora i fauna w grze jeśli jesteśmy już w tym temacie?:)
Mam po prostu dość gier które są wydawane w wersji beta, a potem łatane miesiącami. Na konsolach nie było tak kolorowo jeśli chodzi o CD. No i to ukrywanie wersji konsolowych przez Pearl Abbys to szczyt patologii...
Co do branży gier to chyba nigdy nie było takiej patologii jak dzisiaj. Starfield, MH wilds, Dragon Dogma, CP77, Stalker 2. Te gry do dzisiaj mają karygodne błędy lub skopaną optymalizację. Przykład choćby DD2 gdzie gra nadal ma mocne dropy fps na konsolach. CP77 nadal bugi typu, nie możesz wysiąść z auta, zmiana czułość kamery, auta które same jeżdżą (nie jest to auto drive).
I tak, gry dzisiaj są "większe", bardziej skomplikowane, więc ciężko oczekiwać idealnego produktu. Tylko mówię, jako gracze mamy praktycznie zerowe prawa i jesteśmy zdani na łaskę wydawców, a nie powinno tak być.

Pisząc o "systemie ornitologicznym", miałem na myśli mechaniki związane z oswajaniem ptaków oraz ich ekosystemem. Gatunków ptaków jest mnóstwo (papugi, krogulce, orły, kondory, wróble, pliszki, dzięcioły, sokoły, wilgi, trznadle, sowy, feniks itd.). Zarówno tych większych, jak i mniejszych. Konkretne gatunki występują na określonych obszarach (niziny, wysokie góry, pustynia itd.). Każdy z nich można "oswoić" za pomocą karmnika (rozłożonego w odpowiednim miejscu o odpowiedniej porze dnia) i odpowiedniego rodzaju karmy. Mnie się na razie udało przygarnąć ok. osiemnastu gatunków. Ptaki pojawiają się wtedy w naszym obozie, odpoczywają na namiotach, gzymsach, wozach itd. Towarzyszą nam również w czasie eksploracji (i zbierają porzucone przedmioty). W ostatniej łatce wprowadzono ponadto mechanicznego orła, którego można "oswoić" na steampunkowym obszarze gry (Delesyia) po rozwiązaniu pewnej zagadki. Nie wiem jeszcze do końca, czy mechaniczny ptak różni się (gdy idzie o możliwości i umiejętności) od pozostałych.
Jesli chodzi o florę i faunę... gra pod tym względem jest wyjątkowa. Zwierzyniec jest bardzo różnorodny. Możemy spotkać duże i małe stworzenia. Z częścią z nich walczymy, a część z nich możemy "ujeździć" (konie, niedźwiedź, koziorożec, ogromny wilk, hipopotam) lub hodować w swoim obozie (owce, kury, kaczki, kozy, świnie, krowy) czy też oswoić (koty, psy, ptaki). Pojawiają się niedźwiedzie, słonie, tygrysy, lwy, wielbłądy, sarny itp., a także wiele gatunków fantastycznych (potężne goryle, smoki, wywerny). Od groma jest różnorodnych owadów i insektów, które również możemy "łapać" ręcznie lub za pomocą odpowiednich narzędzi wytwarzanych w warsztacie. Każdy z tych gatunków ma swój wpis w growej encyklopedii. Samych gatunków motyli jest chyba kilkanaście. Co więcej, zwierzęta pojawiają się w konkretnych ekosystemach i zostały zaprojektowane z dbałością o szczegóły, np. kameleon autentycznie zmienia swoje kolory w zależności od otoczenia. W grze występują również mechaniczne zwierzęta - na razie spotkałem konia, latające insekty oraz orła. Z konkretnych zwierząt pozyskujemy też materiały potrzebne do ulepszania pancerzy i broni, dlatego polowania są istotnym elementem rozgrywki. W grze możemy ponadto zwiedzać zoo i kupować ubranka dla swoich milusińskich. ;)
Podobnie ma się rzecz z florą. Gatunków roślin jest mnóstwo. Można nie tylko uprawiać w ogródku winogrona, pomidory, jabłka, dynie itd. (oraz gatunki fantastyczne, np. drzewa Otchłani), ale też zbierać kwiaty czy konkretne rośliny i zioła, które również mają swoje nazwy i stosowne wpisy w gropedii. Cały system flory i fauny powiązany jest z mechanikami alchemii, ulepszania sprzętu i gotowania w grze. Za pomocą różnych elementów związanych z florą i fauną pozyskujemy również przychylność konkretnych postaci i dostęp do nowego sprzętu, ubioru lub schematów, np. kobietom warto w grze dawać w prezencie kwiaty, a płatnerzom - skóry zwierzęce.
Najlepsze jest to, że w normalnej pracy na co dzień takie coś jest niedopuszczalne xD zrobisz coś źle jeden raz, drugi i trzeci i możesz szukać nowej pracy, zawsze jak coś się robi musi wyjść gotowy produkt który działa i do którego się już nie wraca, a branża gejmingowa woli się bawić we wczesne dostępy a potem łatają ten wczesny dostęp i trwa to 2 lata gdzie wyjdzie dopiero pełna wersja, szkoda że doszło do takich rzeczy.
Strasznie szkoda że nie dowieźli z fabułą. Tak gra jema zarąbista. Z Patcha na Patch coraz lepiej.
Gram od premiery na spokojnie. 5 rozdział a nabite 50h.
Gdyby dowieźli główną gistorię to byłoby 9/10 jak dla mnie
Skalowanie do postaci, to fajny syf, więc po co postać rozwijać i kombinować? Co za bzdura.
Można wybrać dwa tryby ponownej walki z bossem. Cytuję:
Reminisce
Fight the boss exactly as they were when you first encountered them.
Resonate
The boss's stats will scale to match the player's progression. This only applies if the player's stats are higher than the original boss's stats.
Po raz kolejny Pearl Abyss daje graczom wybór. Każdy może grać po swojemu. Żaden z tych trybów nie jest automatycznie narzucany. Gdy decydujemy się na ponowna potyczkę, sami wybieramy, czego chcemy. Znowuż: szacun dla deweloperów.
Stabilność i tak bez różnicy. Na ps5 co chwile wyskakuje mi ze przegrzana a ostatnio czyszczona była.
Szczególnie że kompletnie nic to nam nie daje
Tak, nie ma sensu ponownie rzucać tą samą piłką do tego samego kosza. Nie ma sensu ponownie rozgrywać partii szachów. Nie ma sensu oglądać dwa razy tego samego filmu... Itd.
Tak trudno zrozumieć, że ludzie domagali się możliwości ponownej walki z bossami nie ze względu na dodatkowe nagrody, ale z uwagi na czystą przyjemność, która wiąże się z rozegraniem tej samej potyczki w inny sposób, za pomocą innego uzbrojenia, z innym buildem postaci itp.?
Z czapy? A czym się różni (gdy idzie o "głupotę" działania) np. ponowne podchodzenie do jakiejś (wygranej) potyczki z tym samym bossem w grze od ponownego rozgrywania partyjki szachów z tym samym przeciwnikiem (choć poprzednią wygraliśmy) albo przechodzenia po raz kolejny tej samej gry (którą już ukończyliśmy)? W obu przypadkach chodzi o doświadczenie tego samego na nowo, wypróbowanie innych możliwości taktycznych, podjęcie nieco innych decyzji w obrębie niemal identycznej sytuacji itp.
Nie sądzisz, że nazywanie tego "głupotą" to nieporozumienie?
Żeby tak jeszcze nie psuli gry z każdą aktualizacją to byłoby fajnie.
Zerzneli te ponowne walki z bossami z where winds meet, gdzie jest to mechanika służąca do farmienia i spalania energii ;) tak nota bene to outposty po 24 h w sam też są odbijane ;)