Kiedyś każdy z nas grał chyba w grę która mu ścinała się. Może nie aż tak jak na filmie, ale grało się. Nie było internetu, ja wtedy nie wiedziałem co to w ogóle fpsy są. Gry dzieliły się na te co śmigają i te co się ścinają. :D
Słabe osiągnięcie. Ja ograłem Gothica 3 w wersji premierowej mając komputer spełniający wymagania może w połowie, a o mnie nikt newsów nie robił.
Pamiętam jak w 2006 roku się grało w Gothica 3 w 20 fps na najniższych ustawieniach, do tego od czasu do czasu się freezował/crashował i trzeba było włączać od nowa, a ładowanie save na starym HDD trwało ponad 5 minut xD
A dzisiaj mnie denerwuje cokolwiek poniżej ~90 FPS
Kiedys na premiere Unreal gralismy w niewiadomo ilu fpsach. Zreszta w tych czasach nawet nikt nie mowil "fps" w rozumieniu klatek na sekunde. Mowilo sie, ze gra scina i tyle. Ech piekne czasy
Jak byłem dzieciakiem i nie było kasy na części to się zagrywałem nawet w 10 fpsach grając w NFS Hot Pursuit
Kiedyś każdy z nas grał chyba w grę która mu ścinała się. Może nie aż tak jak na filmie, ale grało się. Nie było internetu, ja wtedy nie wiedziałem co to w ogóle fpsy są. Gry dzieliły się na te co śmigają i te co się ścinają. :D
A jak zrobiliśmy upgrade kompa to wyszła dwójka i chodziła tak samo :D Ach te kochane loadingi po 5+ minut.
Te ponad 20 lat temu ogrywałem w ten sposób Vice City. Nie dało się za bardzo grać na poważnie już wtedy, ale mimo to było to lepsze niż żeby nie móc zagrać w ogóle.
Jak się chciało żeby było cokolwiek to się grało xD no chyba że już czarny ekran jak przy oblivionie :P
Co do gościa, jak go nie stać to czemu nie, w przeciwnym razie głupota.
Oczy bolą od samego oglądania, a mam dość dużą tolerancję na tego typu rzeczy.
Pamiętam że też tak na początku grałem jak miałem swój pierwszy komputer. Ale po jakiś kilku sprawdzonych grach odechciało mi się tak grać. Dziś to minimum 60fps i to pod warunkiem że jest to stabilne i płynne 60fps. Bo tak to już wolę nie grać w grę niż się męczyć z taką ilością FPS.
To se ustawcie jakims programem predkosc x10 i bedziecie miec 40 klatek hehehe
A tak serio, to albo to jest żart, albo chlop nie potrafi ustawic programu do nagrywania i on gra normalnie, tylko nagranie jest spartolone.
Ja pamiętam jak grałem w Fallout 1 na Pentium 150 MMX z 8mb ramu... Dogrywanie planszy trwało kilka minut ale się grało.
Ja tak grałem w San Andreas z kolegą. Gra chodziła w zwolnionym tempie do tego stopnia, że żeby cj doszedł do roweru na początku gry to 15 min to trwało hahah tak ten rower który stoi 5m od nas na starcie gry...
I to jest prawdziwy gracz, a nie dzisiejsze leszcze co muszą mieć 4K i minimum 144 klatki bo inaczej nie poczują ostatnio modnej immersji.
Twoja fura to też pewnie z 1999 roku marki Fiat Punto, bo przecież kiedyś takimi jeżdżono i nie narzekano. Wytłumaczenie godne człowieka, który nie jest w stanie przyznać, że nie na wszystko go stać, bo by normalnie świat się zawalił xd
Ja Half-Life 2 od początku do końca przeszedłem góra w kilkunastu klatkach, jeszcze Doom 3 tak męczyłem.
Pamiętam jak każda mapa w Half-Life 2 to się ładowała kilka minut, a tam sporo jest tych wczytywań.
Natomiast ten koleś z tego filmiku to sobie jaja robi, na dłuższą metę nie da się tak grać.
Ludzie to jest pikuś. Granie na Timexie (taki klon ZX Spectrum) w AH-1 albo F-117 na Atari to była dopiero zabawa. Lecisz sobie na misję helikopterem a tu magnetofon wciął taśmę. A z kolei na Atari czasem w połowie misji wyskakiwał ci napis żebyś przerzucił dyskietkę na drugą stronę.
Zamulił sprzęt brudem i tyle, GPU trochę slabe fakt ale CPU jeszcze ujdzie w tłoku.
Przypomniało mi się jak próbowałem ograć pirackie GTA3 ze stadionu 10-lecia. Na piechotę to nawet działało, ale po wejściu do auta gra działała jak te RDR2 tu opisane. Nie dałem rady tak grać i do tej pory gry nie ukończyłem. Teraz dopiero się za to zabieram grając na kompie z RTX4060 na emulatorze PS2.
Via Tenor
Wolę odkładać gry na później i zaoszczędzić pieniędzy na lepszy PC, niż marnować czasu i grać w gry z tylko 4-10 FPS, albo grafika Low...
Czasami nie rozumiem niektórzy...
Dokładnie. Granie w RDR2 z tylko 4-10 FPS to męka, nie przyjemność. Strata czasu. Lepiej jest grać w różne gry Indie z ponad 60 FPS, co dają dużo zabawy i radości.
Pamiętam jak grałem na niskich ustawieniach w Asassyna 3 i to z dość sporymi lagami, bo człowiek chciał znać kontynuację desmonda xD Ech, wspomnienia :D
Aż mi się przypominają czasy młodości (~27 lat temu) gdy jako nastolatek rozpoczynałem przygodę z grami. Sprzęt rozwijał się wtedy w naprawdę szalonym tempie, gry i ich wymagania również. Nowe generacje kart graficznych potrafiły pojawiać się nawet po kilku miesiącach. Mój pierwszy PC kupiony za 4500 złotych w 1999, już pod koniec roku 2000 był przestarzały, a po kolejnych paru miesiącach pojawiły się pierwsze gry które na nim nie odpalały.
Dodam tylko, że wtedy 4500 zł to były cztery średnie krajowe netto, a ja mieszkałem w małej mieścinie, gdzie pensje były dużo niższe.
Tego typu pokazy slajdów miałem bardzo często. Na przykład w GTA III (przechodziłem na widoku z góry) albo Max Payne. Mocno doskwierał niedostatek RAMu przez co miałem częste zwisy na doczytywanie (ówczesne dyski HDD były dość powolne). I nie było opcji "poczekam, zaoszczędzę i kupię coś lepszego" bo po prostu nie było już jak, były ważniejsze wydatki (utrzymanie, remont domu, remont gruchota, opłacenie czesnego). Dopiero ok. 2012 roku naprawdę stanąłem na nogi i zacząłem zarabiać normalnie, dopiero wtedy zacząłem kupować naprawdę mocne sprzęty. Ale trauma została i np. każdy mój zestaw ma co najmniej 4x więcej RAMu niż aktualna rynkowa norma.
Wszystko było kwestią chęci. Sam przeszedłem pierwszego Quake chyba w 640x400 ze zwykłym framebufferem (Diammond Stealth SE w wersji VesaLocalBus z S3 Trio32) i uwaga uwaga EMULATOREM KOPROCESORA (bo Quake go wymagał) ładowanym po DOS jako TSR na UMC U5S40 - taki całkiem niezły 486SX. Nawet nie wiem ile było tych FPS, ale spokojnie na palcach można było je policzyć. Dało się? Dało się! Więc gdy słyszę jak teraz małe pipki narzekają "grać się nie da" bo nie mają 160+ Hz w 1440p, to człowiek się tylko uśmiecha.
Pamiętam jak swego czasu przechodziłem Arcanię na karcie graficznej z 256 mb ram.
Cięło straszliwie, ale i tak szukałem sposobów jak trochę grę przyspieszyć i co jakiś czas próbowałem trochę wyższych ustawień.
Na pewnym etapie po prostu przestałem walczyć z przeciwnikami i tylko biegłem sprintem przez korytarze aż do zakończenia danego etapu. Co też nie było najlepszym rozwiązaniem bo potem każdy boss miał mnie na hita...
To ostatecznie doprowadziło mnie do wymiany karty graficznej na GT 8800 512 mb, na której gra śmigała, że aż miło.
Dopiero po latach jak zainstalowałem jakiś miernik fps i sprawdziłem starą kartę to okazało się, że grałem na jakiś maks 20+ klatkach. Ale z tamtej perspektywy wydawało się jakby to była jakaś niezrównana płynność.
A to wszystko w grze, która była absolutnie beznadziejna, ale miała "Gothic" w nazwie, więc trzeba było przejść...
Są nieliczne gry że normalnie da się grać nawet i 15 fps. Ja tak grałem w RPGMO ze steama a i tak grało się normalnie i rozgrywka na tym nie ucierpiała. Da się też grać w 20-25fps na upartego ale nie we wszystko. W 30 fps to już normalnie we wszystko idzie.
Pfff, od 8 lat gram (a właściwie ustawiam idlera), który jest tak fatalnie napisany w Unity, że regularnie zalicza długo utrzymujące się spadki do 1-5 FPS na sprzęcie z akceptowalnym poborem prądu do działania 24/7 - i5 6600 + IGP, bo grafika tam to jest proste 2D i ma być po prostu wyświetlacz zgodny z Windows i tyle. Nawet na zdecydowanie wydajniejszym sprzęcie (R9 5950X + RX7700XT który ma nieakceptowalny pobór prądu do takiej głupotki i po prostu go szkoda) potrafi regularnie spadać do 10-12 FPS i mocno docisnąć CPU podczas gdy np: CP2077 itp lata 100+ FPS i praktycznie nie obciąża CPU. Długo ludzie starali się wykazać że tam działa jakiś crypto miner, ale nic na to nie wskazuje. Wygląda na "kunszt programistyczny" małego studia i brak umiejętności optymalizacji Unity. Nawet wylistowanie folderu gry z pobraną grafiką (70.000+ małych, często kilkusetbajtowych plików) potrafi na dłuższą chwilę zająć Samsunga 990 PRO, że przez chwilę wygląda to jakby system się zawiesił.