A wystarczy zrobić dobrą grę i tyle, wtedy żadne pirackie zabezpieczenia nie są potrzebne
Zamiast skupic sie na wydawaniu DZIALAJACYCH gier to oni kombinuja jak uprzykrzyc graczom rozgrywke coraz to glupszymi DRM'ami.
Swietny kierunek...
Pirat i to obejdzie i będzie się śmiał, a na uczciwych klientów spadną wszystkie niedogodności DRM-ów. Tak było od zawsze i nic się w tej kwestii nie zmieni.
Super! Teraz jeszcze bardziej będę zniechęcony do kupowania gier. Niech jeszcze przy każdym odpaleniu gry każą włączyć kamerkę i pokazać zdjęcie mordy wraz z dowodem osobistym.
Play station oberwało backlash za 30 dniowy reset licencji. Capcom postanawia ich pobić. 14 dniowym.
Na pewno dobrze się to dla nich skończy
To już dawno stało sie co najmniej irytujące. Mam karciankę, dzialajacą, grywalną i zamierzam przełożyć ją na kompa. I za **uj nie wcisnę do kiej żadnego zavbzpieczenia. Musimy naszymi wlasnymi produkcjami i portfelami pokazać złamasom jak powinien wyhgądać rynek gier. Musimy wrócić do czasów, kiedy gracz kupował gre, bo po prostu była tego warta.
Pamiętam jak na telefonie (CK13i) grałem w farmę i przewijałem datę by dostać bonusy ;D
I tak pewnie trzeba brać pod uwagę, że komputer musi być w trybie online bo przecież bez podłączonego internetu po 14 dniach pirat nie zdechnie bo nie będzie zewnętrznego odwołania do tokena. Piraci już tam wymyślili, że kilka gier działa z wersjami oryginalnymi w MP to pewnie pod to będą pić ale nie ma to nic wspólnego z denuvo.
BartekTenMagik
Gdzieś też kiedyś tak kombinowałem ale nie pamiętam w której. I chyba też w demach które działały na czas.
A wystarczy zrobić dobrą grę i tyle, wtedy żadne pirackie zabezpieczenia nie są potrzebne
Nawet najlepsze gry są crackowane i nawet najlepszą grę "Janusze biznesu" będą chcieli mieć za darmo.
Więc argument z d...
Pirat i to obejdzie i będzie się śmiał, a na uczciwych klientów spadną wszystkie niedogodności DRM-ów. Tak było od zawsze i nic się w tej kwestii nie zmieni.
Dokładnie xD Jak zwykle uczciwi tracą i mają rzucane kłody pod nogi. Dlatego już nie kupuję żadnych gierek na pc mających tego typu zabezpieczenia.
Zamiast skupic sie na wydawaniu DZIALAJACYCH gier to oni kombinuja jak uprzykrzyc graczom rozgrywke coraz to glupszymi DRM'ami.
Swietny kierunek...
jak piractwo zniknie to drm itp magicznie nie zniknie.
Ale piractwo raczej nigdy nie zniknie
Sa gry bez DRM'u i piractwo ich nie zabilo a wrecz przeciwnie, zachecilo do kupna gry bo gracze wiedzieli z czym maja do czynienia a nie kupuja kota w worku owinietym DRM'em.
Jezeli mam wydac 300zl na gre to chcialbym wiedziec czy jest tego warta, bo jezeli po 5 minutach mi sie znudzi to troche slabo.
P.S. nie bronie piractwa, chce po prostu stwierdzic fakt, to nie sa czasy ze ludzi nie stac na gry, nie stac ich na cierpliwosc do nich.
Play station oberwało backlash za 30 dniowy reset licencji. Capcom postanawia ich pobić. 14 dniowym.
Na pewno dobrze się to dla nich skończy
Super! Teraz jeszcze bardziej będę zniechęcony do kupowania gier. Niech jeszcze przy każdym odpaleniu gry każą włączyć kamerkę i pokazać zdjęcie mordy wraz z dowodem osobistym.
To już dawno stało sie co najmniej irytujące. Mam karciankę, dzialajacą, grywalną i zamierzam przełożyć ją na kompa. I za **uj nie wcisnę do kiej żadnego zavbzpieczenia. Musimy naszymi wlasnymi produkcjami i portfelami pokazać złamasom jak powinien wyhgądać rynek gier. Musimy wrócić do czasów, kiedy gracz kupował gre, bo po prostu była tego warta.
Trzeba być niespełna rozumu, żeby używać Hypervisora - on wymaga wyłączenia: SecureBoot, wszelkiego oprogramowania antywirusowego, w tym Windows Defender i zablokowania podpisu cyfrowego sterowników. Oprogramowanie Hyperwisor działa poniżej powłoki systemu operacyjnego, czyli ma PEŁNĄ władzę nad wszystkim (tak, Windows też ma kernela) - mając wyłączone powyższe funkcje, komputer jest podatny dosłownie na każdy możliwy atak, malware, wirusa, czy nawet przygłupiego hakermana - nie ma ŻADNYCH aktywnych zabezpieczeń, malware może dopisać kod do biosu, sterownika, plików systemowych - nawet pierdnięcie komara może rozwalić taki system :)
Niektórzy błyskotliwi twierdzą, że po skończonej grze wystarczy przywrócić wszystkie ustawienia, zresetować bios i znów jest się bezpiecznym - bujda. Żeby być znów bezpiecznym trzeba zrobić reflash biosu i postawić system na nowo, albo używać tego syfu wyłącznie na komputerze na stałe odciętym od netu. Odpalanie go w maszynie wirtualnej też nie gwarantuje bezpieczeństwa.
Ale przecież nic się nikomu nie stało... poczekajcie, aż Hypervisor zrobi się bardziej popularny i będzie miał więcej użytkowników. Na razie po cichutku jest pakowany backdor na miliony komputerów, żeby go wykorzystać w odpowiednim momencie ;)
Posłuchajcie starego dziada - nie warto poświęcać swojego bezpieczeństwa dla kilku złotych "oszczędności", to goowno może Wam wyciągnąć po cichu wszystkie hasła, kompromitujące zdjęcia, dane dostępowe do konta bankowego, wszystkich usług, podszyć się pod Waszą tożsamość w celu wyłudzeń, a nawet zmienić napięcia w ustawieniach biosu, itd. itd. itd...
Przestań siać panikę jak jakiś staruch co się wszystkiego boi.
Z jednej strony tak, z drugiej przed erą wybudowanych w CPU lub MOBO modułów TPM, czyli jeszcze całkiem niedawno, nikt nie miał włączonej ochrony pamięci ani pełnego Secure Boot. No, ale podpisy sterowników czy Defender działały - żeby nie było, że popieram używanie Hypervisora
Podobno teraz to uprościli i wystarczy chwilowo wyłączyć podpisywanie sterowników. A to jest normalna czynność, którą się robi np. przy instalacji starego sterownika do drukarki.
Secure boot nie służy do niczego dobrego poza blokowaniem linuxa, a defender i tak jest dziurawy jak sito.
Ogólnie jak ktoś piraci i ściąga gry z podejrzanych stron, a w między czasie używa tego kompa np do płatności online, trzyma poufne dane lub loguje się na różne konta lub poczty to już tej osoby sprawa bo nawet nie musi używać hypervisora, a i tak ryzykuje różnymi infekcjami.
A tego SecuraBoota to ja sobie wyłączyłem z 2 miesiące temu jak wywaliłem BF6 z dysku bo tylko dla niego włączyłem. Domyślnie miałem go wyłączonego i wróciłem do ustawień fabrycznych.
Jakby kogoś interesował temat to tutaj jest lista:
https://en.wikipedia.org/wiki/Virtual_machine_escape
ale w praktyce dla zwykłego użytkownika wyjście poza maszynę wirtualną jest raczej nieosiągalne.
To są specjalistyczne ataki przeznaczone do konkretnych firm i systemów. O ile nie ściąga się na tą wirtualkę podejrzanych plików (innych niż pirackie cracki :D ) to raczej ryzyka nie ma.
Ale mimo wszystko chyba nie warto. Poczekałbym chociaż rok-dwa, czy nie wyjdą jakieś "kwiatki" po fakcie z tym hypervisorem. Większość cracków dotyczy gier tak starych, że można za kilkanaście zł kupić już klucz na jakimś kinguin czy innym g2a i spać spokojnie.
Ci najwięksi wydawcy i korporacje to strasznie głupi są np. taki Microsoft do dzisiaj nie wpadł na to aby nawet dla zwykłego przetestowania wydać jakiegoś pierwszego Call Of Duty na GOG-u.
Ile osób może pierwszego COD-a kupować obecnie rocznie na takim Steamie co najwyżej kilkaset, a może i nawet mniej patrząc ile jest recenzji na Steamie, a ile by kupiło na GOG gdyby była głośna premiera myślę, że w miesiąc nawet i kilka tysięcy.
I tak gier które posiadają te największe korporacje jest sporo.
COD ma być na battle necie. I na game passie, bo to już MS. Tam masz być. Nie na gogu. Masz grać u nich, płacić u nich, oddawać swoje informacje przy zakładaniu konta u nich. To ma Cie tam przyciągnąć, nie sprzedawać CODA na gogu, to bez sensu.
A to nie tak, że ten crack pomijał sprawdzanie tokena, więc nie ma znaczenia czy będzie 14 czy 30 dni, i tak będzie piratom działać? Ewentualnie wprowadzą jakąś emulację daty, żeby system myślał, że token jest nadal aktywny. Wezmą token od jednej legalnej kopii i rozsieją po sieci dla wszystkich.Sposobów są miliony, ale ostatecznie to pewnie voices38 i prawdziwe cracki wygrają zamiast tych dziwactw pokroju hypervisora.
To powodzenia. Niech więcej twórców tak robi, to mnie wyleczą całkiem z grania.
Nie instalujcie nic z hiperem!!
Nawet pasjansa.
Trzeba być totalnym kretynem by odsłaniać jądro systemu aż do zapisu w krzemie. To jest jak chodzenie z otwartą klatką piersiową z sercem na wierzchu.
Przecież robisz to dla zabezpieczeń dla np battlefiledla...
Żeby nie było, że nakłaniam do piractwa, albo robienia czegoś, czego się do konca nie rozumie i nie kontroluje. Wszystko z głową. Nie ma aż takich zagrożeń, jak każdemu się wydaje, bo odsłaniasz jądro (hłe hłe) :D
A co jeśli gracz nie będzie grał w tę grę, bo ma inną gry wychodzą masowo każdego tygodnia. Czy mimo to będzie musiał aktualizować token? Jeśli aktualizacja tokena wymaga uruchomienia gry, to wychodzi na to, że co dwa tygodnie trzeba ją odpalać, żeby zachować dostęp. To nie jest żadna wolność, tylko kajdany.
Pomysł wydaje się mało przemyślany — wygląda trochę jak chwytanie się brzytwy przez tonącego.
To by miało sens, gdyby można było odpalić konsole w trybie online i nie uruchamiać gry. W sumie nie jestem aż tak w temacie, co się stanie, gdy gra nie jest pobrana ze sklepu a się ją posiada?
Tylko że tak chyba nie da rady bo to by musiało sie odbywać automatycznie po włączeniu albo logowaniu, system da radę to wszystko ogarnąć.
Ponadto możesz odpalać konsolę co dzień a nie odpal w dzień 14 co wtedy.
Albo weż zapomnij jaki to był dzień bo to błachostka, śmieszny token do gry oprócz tej gry możesz mieć na twardzielu kilka gier jeżeli nic nie jest podpięte bo może z wiekszą ilością GB wtedy nawet możesz mieć ich kilkanaście) wtedy najlepiej łazić z kalendarzem albo w nim zazanczać kiedy i liczyć jak kobieta swój okres albo dni płodne po prostu komedia.
Teraz jak czytam te artykuły o sukcesach w łamaniu Denuvo to mam wrażenie że to już bardzo dawno było złamane. Tyle że firma płaciła grube pieniądze tym co to wcześniej uczynili, bo im się to po prostu opłacało mając ogromny przychód od firm korzystających z ich usług. Utrzymanie dobrego wizerunku firmy, która stworzyła niezniszczalne zabezpieczenie było jak widać tego warte gdy inne pazerne firmy płaciły ciężką walutę za zabezpieczenie swojej gry.
Ale znalazł się ktoś pierwszy co się wyłamał i uznał że nie potrzebuje pieniędzy lub jest pracownikiem tej firmy znającym całą strukturę.
Via Tenor
Ech, a ci nadal się nie uczą na błędach i myślą, że zrobią najlepsze zabezpieczenie którego nie da się złamać. Ostatecznie uderzy to standardowo w uczciwych użytkowników, zniechęcając ich do danych produkcji/wydawcy. No ale spoko, jak tak chcą, to ich wybór...
A może warto zrobić i wydać dobry tytuł który ludzie będą kupować?, bo pirat i tak by zapewne nie kupił, więc sprawią tylko tyle, że nie zagra. Nieee, to ich przerasta.
Szansa ze bede przez 14 dni pod rzad bez dostepu do internetu jest mniej wiecej taka sama jak szansa na to ze meteoryt spadnie na serwery Steam i usunie cale moje konto.
Bardzo dobrze, niech sie biora za piratow.
Po pierwsze dobra gra sama się obroni, ale takie zabezpieczenie uderzy przede wszystkim w tych udcziwych graczy co skłoni więcej osób do pobrania pirackiej gry, i się nie meczem z zabezpieczeniem
Dobre gry zawsze się obronią same. Nie piracę, bo nie jestem złodziejem, ale rozumiem ludzi nie chcących płacić za gnioty.
Coś czuję, że to się skończy tak, że każda gra będzie allways online i tyle. Będą wrzucać jakieś pierdoły onlineowe do wszystkiego żeby tylko było usprawiedliwienie. Tak jak np. Diablo 4.