plotka goni plotkę
Chyba kotlet kotleta.
Zdradzę wam tajemnicę cokolwiek wyda Sony to będzie to generyczny kotlet z widokiem TPP.
Czyli Intergalactic będzie pewnie tytułem międzygeneracyjnym jak np God of War Ragnarok czy Horizon Forbidden West, wydadzą pewnie od razu na PS6, za to U5 już raczej tylko na PS6.
Szczerze mówiąc to najchętniej bym przywitał nowego Horizona. Chyba że jakimś cudem nowy Uncharted będzie wymagającym TPSem, God of War świetnym slasherem, a TLoU emocjonalną podróżą z cichym pozbywaniem się zombie i ludzi.
Obawiam się jednak, że dostaniemy gry, które mogłyby równie dobrze zostać wydane pod zupełnie nowymi markami, bo poza nazwą i bohaterami nie będą miały wiele wspólnego ze starszymi odsłonami.
Mmm ale mi brakuje latania Kratosem i otwieranie 500 skrzyneczek z pieniążkami i żyćkami! To najlepsza innowacja, jaką wprowadziły nowożytny GoDy! Półotwarty świat, który nie jest calkowicie pusty tylko dlatego, bo napakowano go znajdkami po brzegi i łamigłówkami na poziomie przedszkola. To jest siła GoD!
A, no i druga najważniejsza rzecz, to hiperrealizm, gdzie zwykły wieśniak z włócznią ma naszego półboga na kilka uderzeń, a Kratos musi nim żonglować 5minut, by go powalić. To jest to!
Szczerze? Ni wiem czy tylko ja tak mam, ale jak 10 lat temu były jakieś zapowiedzi czy plotki dotyczące serii które lubię to czułem ekscytacje, czekałem, jarałem się. Teraz? Teraz to się tylko zastawiam co tym razem spie**olą? Zero hypu, same obawy lub obojętność już nawet. Dobrze, że jest tyle dobrych gier jeszcze i indie i starszych tytułów do których warto wracać.
Mam tak samo. Do niedawna miałem jeszcze hype na kilka czołowych gierek, które okazały się nawet przyzwoite, ale co z tego skoro nie zaskakują czymś nowym. Dziś gry może i są dobre, ale też zbyt do siebie podobne.
Kiedyś też się jarałem. Że nowa gra z danej serii, że nowy film itp itd. A teraz mam to gdzieś. Znaczy tak, jak coś powstaje z ulubionego świata, albo nowa ciekawa gra, to czekam, ale już bez większych emocji. A jak widzę pierwszy pokaz, to już mam zero emocji. Przesyt, albo winne plotki, przecieki, tona trailerów. Ale jeszcze w ciągu roku, wyjdzie jakaś gra, film czy serial, który jest trochę inny, i potrafi wzbudzić naprawdę większe zainteresowanie. Kiedyś bym się jarał na nowego Wolverine. A teraz zupełnie mi ta gra zwisa,bo małym gameplayu tym bardziej. Wygląda spoko, ale nie jest to coś, w co koniecznie muszę zagrać. A w poprzedniego musiałem po prostu zagrać.
Może lepiej liczyć dni i temperaturę? To chyba wymaga mniejszego używania mózgu.
Ja też mam dla was wiadomość. Sony planuje pokazać nie jedną, ale dwie wielkie gry AAA na Summer Game Fest. Stay Tuned.
Podobnie jak większość osób nie czuje już tego hype'u jak chociażby 10 lat temu. Teraz pozostaje tylko zastanawianie się czy czegoś nie zepsują w nadchodzących tytułach. Owszem. Zagrałbym w nowego Uncharted, The Last of Us III. Do God of War'a nigdy mnie specjalnie nie ciągnęło. Zagrałem tylko w odsłonę z bodajże 2018 roku. Najbardziej czekam na kontynuację Horizon'a. Mimo to mam ogromne obawy zważywszy że dzisiaj twórcy często psują swoje produkcje więc zawsze pozostaje obawa że to będzie generyczny paździerz który będzie do bólu nudny i różniący się od pierwowzoru jakim serią kierował. Pożyjemy, zobaczymy ale nie uwierzę póki nie zobaczę gotowego, wydanego tytułu i pierwszych, rzetelnych recenzji.
To jest normalne, ze z biegiem czasu dane rzeczy zaskakuja coraz mniej.. Winny jest temu bagaż doswiadczen.
Chcesz sie zaskoczyc? Zmien calkowicie hobby
W Part III chętanie bym zagrał. Natan i Kratos nigdy mnie mocno nie interesowali.