Z tego samego powodu przestałem kupować w EA. Większość nich nigdy nie wyjdzie, a jeśli nawet, to nie może nie dotrzymać obietnic. Czekam na premierę subnautiki, ale wiem że wcześniej nie wolno jej kupić. O mądrości takiego postępowania przekonałem się gdy wstrzymałem się z zakupem KSP2. Na steam mam ze 150 gier we wczesnym dostępie na liście życzeń, i pewnie ze 20 w bibliotece, niektóre od 10 lat
Ostatnią grą jaką kupiłem w EA był Planet Crafter - przy czym od samego początku widać było jasny i klarowny plan na rozwój gry, transparentność twórców i dobrą ich komunikację ze społecznością. I pewnie dzięki temu najzwyczajniej w świecie dowieźli - gracze wiedzieli czego mogą się spodziewać, a twórcy wiedzieli jakie są ich oczekiwania, no i trzeba przyznać że wszystko ostatecznie spięło się w fajną całość.
Shenmue to jest piękna gra. Każda część. Idziesz do gościa który ma informacje. On cię wysyła do innego który każe ci coś zrobić w zamian za to, że ci powie, że on to nic nie wie i wyślę cie do kogoś kto może wiedzieć a tamten zna ziomeczka który zna kogoś kto może wiedzieć gdzie znaleźć kogoś kto wie coś w temacie XD i tak to leci. W ten sposób po 3 częściach gry mamy dosłownie tyle z całej historii co inna gra by opowiedziała w 30min XD jednocześnie ciągle wykonujemy jakieś drobne prace dla tych ludzi lub po prostu faktycznie idziemy w grze do pracy. To jest trochę taka konstrukcja jak w survival horrorach, gdzie masz zamknięta bramę i musisz przez godzinę gdzieś łazić żeby znaleźć klucz. Shenmue stawia ci kłode pod nogi a bohater obchodzi planetę żeby znaleźć się po drugiej stronie.
Jednym z większych kaszan był też NightCry. Twórcy zebrali niecałe 315 tysięcy dolarów na grę, która miała być duchowym spadkobiercą serii Clock Tower, a to co wyszło z kilkumiesięcznym opóźnieniem wołało o pomstę do nieba.
Czemu piszesz do "facetów" nie lepiej już zmienić "słyszałeś" na "słyszeliście". Żenada.