Większość tych starszych grałem i też mi się podobało. Prym wiódł oczywiście Colin 2. Tyle godzin przewaliłem a pierwsze słyszę o fireballach :P
Z miejskich serii to standardowo Most Wanted.
Ciągle gram w starsze samochodówki. Nawet teraz ogrywam dirta 2. Mój ulubiony typ ścigałek to takie "fantasy" samochodowe tzn. Gry w których nadal czujemy, że jedziemy autem i nie jest to na maksa odrealnione, z faktyczną fizyką i czuciem samochodu, ale gdzie jednocześnie to wszystko jest takie podkoloryzowane. Auta bardziej lub mniej czy mają się drogi niż na prawdę, trochę szybciej się rozpędzają, możemy wejść w zakręt przy większej prędkości. Uwielbiam takie gry. Dlatego nienawidzę nowszych nfs gdzie prawie w każdym jest mechanika driftu gdzie jest on odpalany jako "tryb driftu" a nie, że opony tracą faktycznie trakcje. Do tego nie tracimy wgl prędkości i lecimy bokiem całą grę. Sorry, ale to mnie wybija totalnie z gry. Na to jest miejsce w crash team Racing a nie przy realistycznie wyglądających modelach samochodów. Moje ulubione gry to zdecydowanie:Nfs underground 1, 2, most wanted, carbon
Dirt 2, 3, rally, rally 2.0
Forza horizon 4
Gran turismo sport i 7 (nie grałem w starsze)
Project cars 1, 2
Grid 1
Toca 3
Oststio też sobie gram w bardziej realistyczne gry jak beamNG, assetto corsa, assetto corsa rally.
Samochodówki to świetne gry. Jak ogolnie całe życie siedzę w rpg, grach akcji, taktyczne gry to zawsze, ale to zawsze muszę mieć zainstalowaną ścigałke. Żaden inny gatunek gry nie daje mi tej fizyczności i połączenia z grą, uczucia bycia na krawędzi. Co jest śmieszne bo kurde sterujemy samochodem a nie człowiekiem, ale z jakiegoś powodu to właśnie ścigałki dają mi to poczucie kontroli, tego styku opon z światem przedstawionym XD to, że każdy zakręt można pojechać trochę inaczej, lepiej. To są tak proste gry do pogrania a jednocześnie zawsze da się grać lepiej. Progresja skilla jest super.
Do tej puli dorzuciłbym jeszcze Toca Race Driver i Test Drive Unlimited - to chyba ta gra zapoczątkowała sandboxy samochodowe. Colin McRae Dirt też był całkiem niezły. Natomiast co do Porsche, gra zawierała jeden karygodny błąd, brak modelu 917.
Dzięki za ten wpis. Nostalgia wjeżdża mocno. U mnie jeszcze na pewno NFS III i IV, przy których spędziłem mnóstwo czasu za małolata. Na pewno też kultowa, pierwsza część Drivera. Przy NFS: Underground (mimo, że styl inny) też bawiłem się długo i solidnie. Moim królem jest jednak bezapelacyjnie NFS: Porsche 2000. Nie wiem czy coś w życiu spodoba mi się jeszcze bardziej. Chyba zbyt nostalgicznie się zrobiło... To się nie wróci.
Najgorsze w tym wszystkim ze tak naprawdę już nigdy możemy sie nie doczekać żadnej ścigałki przynajmniej dorównującej którejkolwiek tytułowi tutaj. I szczególnie mam na myśli produkcje AA/AAA niż indyki.
Nie samymi hack’n’slashami czy RPG człowiek żyje.
Jak nie jak tak :) Dlatego bardzo lubię serię The Crew. Mam tam loot, nota bene lepsze możliwości craftowania niż w niejednym h&s...
Ja Kolegom polecam dwie nowe produkcje z serii Assetto Corsa : Rally i Evo, jedna to najlepsza obecnie na świecie rajdówka, druga to wyścigi torowe . Sama grafika i fizyka jazdy są tak odjechane, że głowa mała.
Naprawdę polecam, sprawdźcie sobie na Steam.
u mnie napewno top 3 to (w dowolnej kolejności)
NFS Underground
NFS Underground 2
Toca Race Driver 2
U mnie największe wrażenie zrobiły Need for Speed 3, Mobil 1 British Rally Championship i Toca Race Driver 2. Potem już były inne gatunki gier.