Większość powyższych komentarzy jak choćby ten Niech pracują i do 5 rano, mam to gdzieś, nie chce czekać a tą gre w nieskończoność to przykład, że gracze są jak małe dzieci, a nawet i gorzej.
I wszystko po to by wydawca mógł się cieszyć że słupki na wykresie są wysokie.
I wszystko po to by wydawca mógł się cieszyć że słupki na wykresie są wysokie.
"W kontrakcie B2B (biznes-biznes) pojęcie nadgodzin w rozumieniu Kodeksu pracy nie istnieje. Przedsiębiorcy nie obowiązują normy 8h/dobę czy 40h/tydzień, a dodatki za pracę powyżej tego czasu nie przysługują, chyba że umowa stanowi inaczej. Rozliczenie opiera się na umówionej stawce (np. godzinowej lub ryczałtowej) za wykonane usługi."
lub na umowach o zlecenie:
Umowa zlecenie nie podlega Kodeksowi pracy, więc formalnie nie występują w niej nadgodziny. Zleceniobiorcy nie przysługują ustawowe dodatki za pracę po godzinach, chyba że umowa stanowi inaczej. Każda dodatkowa godzina powinna być jednak opłacona, zgodnie z obowiązkiem stosowania minimalnej stawki godzinowej (30,50 zł brutto w 2025 r.).
Dostają ofertę pokroju: "Szukamy grafika do pracy nad modelami w 3d. Praca ma zostać zrealizowana w okresie maksymalni 6 miesięcy." Podpisujesz albo nie i tyle. Jak podpiszesz to ile roboczogodzin ci to zajmie to już mi powiewa. Jak jesteś dobry to się wyrobisz. Jak jesteś cienkim roszczeniowcem to się nie wyrabiasz w milion godzin nawet i narzekasz na forum.
I jeszcze ci dają plusy za ten wprowadzający w błąd komentarz...
Jeszcze to: Każą nam robić zadania, które normalnie potrzebują 5 miesięcy w 2 miesiące
Nie ma to jak podrzędny pracownik, który wie dokładnie ile trwa konkretny projekt w branży i wie, że te same części projektu wszędzie trwają tyle samo czasu.
No tak, z jednej strony "AI jest złe, chrońmy ludzkie talenty i ludzką pracę!", ale jak człowiek wyzyskuje człowieka, to w porządku...
Bo prawda jest taka, że ci "obrońcy" w dupie mają dobrostan innych ludzi tak długo, jak długo mogą czerpać z owoców ich pracy. A jak się wypalą zawodowo albo popadną w problemy ze zdrowiem (fizyczne i psychiczne), to już nikogo to nie obchodzi...
Robią to gówno prawie dekade, zatrudniają 6000+ osób i nadal crunchują xD
Jaki top management w tej gówno firmie musi być żenujący
W 2018 to kilku artystów robiło obrazki (art work) a ktoś tam pisał szkic fabuły. No ale oficjalnie dla mediów i akcjonariuszy "rozpoczęliśmy pracę nad grą". Jak z TES 6 Bethesdy :)
Taka ME Andromeda też niby powstawała latami a de facto ruszyli z pełną produkcją dopiero 1.5 roku przed premierą...
Źródło: Zaufaj mi brachol.
Jak się nie podoba, zawsze można iść pracować do fabryki, ulice zamiatać, albo iść do McDonalda.
Ja się obawiam że to nowe GTA będzie bardzo gejowskie transowe i poprawne politycznie przez pokolenie które teraz płodzi te gry, mam obawy przez to jaki content teraz jest dodawany do gta online od 22 roku.
Wszyscy się tak jarają gta 6,a prawda taka ze ona będzie po prostu ulepszoną 5 z inną historią i tyle
Początkowo też tak do tego podchodziłem, ale ostatecznie "kupili" mnie ich wizją Florydy i Miami (aka Vice City). Nie chodzi nawet o oprawę audio-video (która swoją drogą wygląda cudnie), ale sam styl, kolory, kontrasty, oświetlenie, poziom symulacji. To wygląda jak miejsce, w którym aż chce się być i którego chce się doświadczać. Poza tym mam nadzieję, że po RDR2 Rockstar trochę zmienił paradygmat projektowania otwartego świata. GTA V niezaprzeczalnie było ładne i bardzo klimatyczne, ale trochę... martwe. W tym sensie, że tam świat sprawdzał się głównie jako widoczek, który miga nam za szybą szybkiego auta, bo sam w sobie nie ma zbyt wielu atrakcji (poza misjami rzecz jasna). Z kolei w RDR2, także z uwagi na niższą szybkość poruszania się (koń to nie Porsche), świat wokół nas odgrywa większą rolę i jest bardziej interaktywny (choćby z uwagi na eksplorację, polowanie, obozowanie, reputację, brak wygodnej szybkiej podróży itd.). Mam nadzieję, że GTA VI przejmie trochę takiego podejścia i będzie tam co robić pomiędzy fabularnymi zadaniami. Nie chodzi o czyszczenie mapy ze znaczników, ale nie obraziłbym się np. na jakieś mechaniki zarobkowania, typu zabawa w dilerkę, zabójstwa na zlecenie czy prowadzenie jakiejś własnej, niekoniecznie legalnej działalności (ale nie fabularnie, tylko systemowo). Obawiam się jednak, że to (znowu) będzie zarezerwowane dla GTA Online 2.0.
Dobrze, załogo Rockstar! Zapieprzajcie! Robicie to dla szczytnego celu. Sam bym robił nawet za darmo, byleby tylko to arcydzieło ujrzało światło dzienne jak najszybciej.
Crunch zawsze jest w tej robocie, tylko białe murzyny od łopaty myslą że oni tylko ciężko pracują, głosujecie na Breżniewa z Żoliborza i Grzesia 'szcześć boże' Dauna oni wam dadzą piniondze za darmo + możecie też zainwestować w krypto
Niech lepiej lecą 24 na dobę bo lepsze to niż gta 6 w 2027. Kilka tysięcy ludzi zap***dala żeby miliony mogły zagrać zgodnie z premierą. Cel jest szczytny :)
Za darmo nie pracują... Niech pracują i do 5 rano, mam to gdzieś, nie chce czekać a tą gre w nieskończoność
Większość powyższych komentarzy jak choćby ten Niech pracują i do 5 rano, mam to gdzieś, nie chce czekać a tą gre w nieskończoność to przykład, że gracze są jak małe dzieci, a nawet i gorzej.
To samo było przy produkcji Cyberpunk 2077. "Taki mamy klimat". U R* przynajmniej można liczyć, że wydadzą grywalny produkt, nie to co CDP Red.
I w efekcie gra się sprzedała gorzej od GTA San Andreas...
GTA IV nie było potwornie zbugowane, największym problemem była optymalizacja. Natomiast gra sprzedawała się gorzej, bo była w wielu aspektach regresem względem San Andreas, a także były mocno widoczne znamiona dema technologicznego. Narzekania oraz krytyka z okolic premiery zostały wysłuchane, co pozwoliło ostatecznie przekuć GTA V w ogromny sukces.
Niemniej nawet ci krytycy zdają sobie sprawę, że dla wielu fanów GTA nie ma to znaczenia. Dla wielu z nich liczy się tylko to, by Grand Theft VI wreszcie trafiło w ich ręce.
To są ludzie którzy zdecydowanie powinni się leczyć...
Jesienią po premierze będziesz miał wolne, bo Rockstar ma to do siebie że robi dobre gry patrząc od strony technicznej.
A nie wychodzi gra i zaraz za nią kilka łatek bo błąd na błędzie błędem pogania.
Nie rozumiem po co tak się spinać. Nie można sobie normalnie pracować nad grą bez pośpiechu? Choćby miało to potrwać jeszcze rok dłużej to co z tego? To tylko gierka :)
No jasne, przecież to tylko gierka. To tylko jakaś tam zabawka dla dzieci, na którą wydawca, akcjonariusze i cała inna rzesza osób zrzuciła się do skarbonki i zabudżetowała ten projekt sumarycznie na większą kwotę niż niedawny lot na księżyc i koszt budowy aktualnie najwyższego budynku na świecie razem wzięte. Niech sobie niebieskowłose deweloperki popracują dłużej, to przecież tylko gierka
A potem zdziwienie że zabugowane i źle zoptymalizowane ;)
Ciekawe czy ty byś tak chętnie crunchował przez pół roku, hmm?
Nie bym był taki pewny sukcesu, wielu może zostać przy GTA 5 Online, chyba że wyłączą serwery. Niektórzy to tam wydali tysiące złotych.
A samo GTA 6 może się okazać Woke DEI bo Rockstar stał się poprawny i tęczowy kilka lat temu, były już plotki że w grze będzie np. parada równości.
A jak tęczowe gry się sprzedają to popatrz sobie na Veilguarda, Concord czy Forspoken.
Oczywiście gra zarobi na siebie mimo olbrzymiego budżetu; pre ordery i hype swoje zrobią, ale czy to będzie żyła złota na 20 lat to zobaczymy.
Takie GTA4 sprzedało się gorzej od GTA San Andreas.
Jesteś akcjonariuszem Take Two, prawda?
My na PC i tak jeszcze poczekamy.
Swoją drogą po komentarzach widzę, że wrażliwość między ludzka jest na bardzo wysokim poziomie /s
Najchętniej to by wzięli tych devów w niewolę i niech crunchują 20 godzin dziennie a oni z batami by ich poganiali.
A potem z tego crunchu wyjdzie zabugowaniec jak GTA 4 i będą pierwsi do płakania no jak to panie, czemu tyle błędów, miało być magnum opus 10/10 :)
Dopiero co Rockstar i Take2 mieli aferę o crunch. A tu jeszcze bardziej dokręcili pracownikom śrubę. Z roku na rok jest coraz gorzej. Obrzydliwe korpo
Pytanie więc ile oni tak naprawdę robią GTA 6, że i tak jest potrzebny crunch, żeby dotrzymać terminu premiery, bo na pewno nie 10 lat od marca 2016, gdy po raz pierwszy usłyszeliśmy o pracach nad nim.
Korona im z głowy nie spadnie jak porobią kilka godzin więcej " na zmianie". Poświęcenie warte czasu, celu i finału. Nie mało zarabiają i nie mało dostaną jeszcze premii za ukończenie produktu.
Przecież koszt produkcji zwróci się w 24h :) a ile jeszcze później będą do przodu...
No, trzeba trochę popracować, żeby przez kolejne 15 lat odcinać kupony... a nie, to chyba tylko zarząd. :)
Mieli 13 cholernych lat i nie potrafili dostarczyć nawet jednej nowej części serii, choćby nawet i spinoffa. Współczuję devsom, tutaj winię tylko i wyłącznie ich cały spieprzony management.
Czemu mówisz o 13 latach. Chciałbyś żeby zaraz po premierze GTA V wzięli się za kolejną? Tym bardziej że w 2018 wyszło rdr2. VI robią 8 lat. To trwa.
Nie 13 lat, bo mieliśmy jeszcze RDR2 po drodze, które btw było dużo lepsze od GTAV
Mi się wydaję że będzie jeszcze gorzej gdy zostanie im około miesiąc dwa do premiery.