W Rockstar Gamess mógł rozpocząć się poważny crunch na ostatniej prostej do premiery Grand Theft Auto 6.
Twórcy Grand Theft Auto 6 mieli wrócić do niesławnej tradycji Rockstar Games (i branży gier w ogóle), by zdążyć na tegoroczną premierę tej wyczekiwanej produkcji. Przynajmniej tak wynika z opinii rzekomego pracownika studia.
Fani GTA nieustannie szukają jakichkolwiek oznak życia ze strony „szóstej” odsłony gangsterskiej serii. Także takich, które rozwiałyby wątpliwości co do premiery Grand Theft Auto 6 w dniu 19 listopada 2026 roku, bo mimo kolejnych zapewnień firmy Take-Two Interactive żadne działania studia Rockstar Games nie sugerowały, że oczekiwanie na debiut GTA VI faktycznie dobiega końca i nie czeka nas kolejne opóźnienie.
Jednakże najnowsze doniesienia niezupełnie uradowały graczy, mimo że poniekąd świadczą, iż twórcy dokładają starań, by zakończyć produkcję nowego GTA o czasie.
Jak zauważyli internauci, jeden z pracowników Rockstara niejako potwierdził ostry crunch przynajmniej w niektórych zespołach Rockstar Games. W opinii opublikowanej w serwisie Glassdoor pracownik działu kontroli jakości firmy stwierdził, że w ostatnich tygodniach pracodawca narzucił mordercze tempo, wymagając ukończenia zadań dwukrotnie szybciej („w 2-3 miesiące” zamiast w 5-6 miesięcy) i narzucając nieodpłatne nadgodziny, czasem nawet do 3:00 nad ranem.
Negatywna (jak łatwo zgadnąć) recenzja dowodzi, że Rockstar Games rozpoczęło intensywny okres prac, zwykle mający miejsce na ostatniej prostej do premiery. Poniekąd potwierdzają to informacje Reece’a „Kiwi Talkz” Reailly’ego na temat oddziału studia w Indiach (bodajże największego pod względem liczby pracowników). Aczkolwiek w odpowiedzi na pytanie użytkownika serwisu X youtuber stwierdził, że taki „crunch” w indyjskim gamedevie to chleb powszedni. Wypada dodać, że nie mamy pewności, że to opinia faktycznego pracownika.
Tak czy owak, wyjaśnienia Kiwi Talkz bynajmniej nie uspokoiły części graczy, nawet nie w kontekście możliwego opóźnienia GTA 6, lecz możliwego powrotu do niechlubnej tradycji Rockstara. Crunch bywa traktowany jako zło konieczne przez niektórych deweloperów i zwłaszcza dla Rockstara nie jest on niczym nowym (nawet jeśli wieści na ten temat miały być nieco przesadzone).
Niemniej do pewnego czasu wiele wskazywało, że firma Take-Two Interactive dążyła do tego, by uniknąć tego (delikatnie rzecz ujmując) nieprzyjemnego doświadczenia dla pracowników. To między innymi z tego z powodu pracownicy studia mieli nie wierzyć w debiut GTA 6 w 2025 roku na długo przed oficjalnym opóźnieniem gry. Są też osoby zniesmaczone rzekomym brakiem płac za nadgodziny, nawet jeśli nie są tym przesadnie zaskoczone (znów: Indie raczej nie słyną ze wzorowej kultury pracy).
Mimo to niemało jest graczy, którzy może nie cieszą się z samego crunchu, ale w tych wieściach dostrzegają potwierdzenie, że Rockstar Games faktycznie planuje wyrobić się z premierą na 19 listopada. Dla równowagi: część internautów uznaje to za dowód fatalnego zarządzania i problemów w produkcji. Niemniej nawet ci krytycy zdają sobie sprawę, że dla wielu fanów GTA nie ma to znaczenia. Dla wielu z nich liczy się tylko to, by Grand Theft VI wreszcie trafiło w ich ręce. Co w sumie nie dziwi zważywszy na to, że nawet bez kolejnego opóźnienia „szóstka” ukaże się dopiero za 200 dni, ponad 13 lat po debiucie GTA 5.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).