Dodaj do obserwowanych
Szukaj...
Kolorystyka
Wyświetlanie

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl

PCMREpic

PCMREpic ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

14.10.2026 18:42
odpowiedz
PCMREpic
62

lusiek Gdzie ja o jakimś PS+ czy multi pisałem? Pisałem o serwerach, a nie o jakimś abonamencie.
Ogrywając setki gier przez te ponad 10 lat na PS4, korzystałem z serwerów Sony, a to generuje koszty. Takich graczy jest kilkadziesiąt milionów. Kilkadziesiąt milinów generuje koszty, bo korzysta za free z infrastruktury sony do choćby pobierania patchy.
Ty nie masz kompletnie pojęcia o rynku gier a się mądrzysz. To zdanie wybitnie to pokazuje:
Gracze wybrali kupowanie gier cyfrowych i używanych? Weź się zdecyduj. Albo gracze chcieli digital albo fizyczne. Jedno z drugim się kłóci.
Po prostu nie ogarniasz, że dla korpo liczą się ludzie, którzy przynoszą zyski. Gracze wybrali i wersje cyfrowe i wersje fizyczne. To, że nie masz pojęcia dlaczego to się nie wyklucza, po prostu świadczy o tym, ze nie używasz danych do analizy, tylko lecisz we wszystkim na chłopskim rozumie.
Gracze którzy generują największe zyski wybrali cyfrę, a ci co nie generują zysków wybrali pudełka. Tych co wybrali pudełka może być więcej, ale że nie generują praktycznie w ogóle zysków, tylko w większości straty, ich ilość nie ma znaczenia.
Nie liczy się sama ilość użytkowników cyfra-pudła, tylko sumaryczny zysk wygenerowany.

Co z tego, że w Unchantert 4 zagrało 64mln graczy jak zysk przyniosło tylko 16mln. Gdyby osoby, które kupowały używki, po pewnym czasie kupowałyby też nowe gry jako cyfre czy nawet nowe pudełka, to sony nie zrezygnowałoby z płyt, bo ucięliby sporą część zysków. Jak widać, ci co kupowali używki nie przekładają się na zyski, więc po co robić coś co nie generuje odpowiednik zysków?

Pirat kradnie, bo zyskuje dobro, które ma wartość. Nazywanie piratów złodziejami, to tylko potoczna nazwa.
Bo jak nazwać osobę, która osiągnęła korzyść majątkową pozyskując w nielegalny sposób czyjś produkt| jak nie złodziejstwem.
W Polsce korzyść majątkową można osiągnąć też nie pośrednio i pod to polega korzystanie z piratów. Fizycznie nie wzbogacił się, nie zwiększył swojego majątku, dlatego w świetle prawa jest to korzyść pośrednia.

14.10.2026 17:55
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Emerito Markito Oczywiście że tak. Polityka Sony jest idiotyczna z perspektywy normalnego gracza nie złodzieja jakich pełno tu w komentarzach. Gdyby poszli w stronę bardziej prokonsumencko, nawet wykazując stratę w jakimś okresie, to możliwe, że długofalowo by im to się opłacało. Tylko po co, skoro gracze to debile i z tabelek im wychodzi, że nawet jak dadzą gry po 600plnów, zlikwidują płyty, dowalą cenę za PS+ na maksa, to i tak znajdzie się na tyle dużo baranów, którzy dadzą wystarczająco dużo kasy, by się to opłacało, bo minimalizuje to koszty. Więc finalnie mniej użytkowników, ale rzucających większymi pieniędzmi da im więcej.
Jeżeli chodzi o płyty, to po prostu zbyt wielu graczy kupowało używki, nie dając nic od siebie, przez co dla sony byli generatorami kosztów z zerowym niemal zyskiem. Przykład Unchantera 4 pokazuje, że takich graczy już w 2018 było pewnie z 50mln.
Sam ogrywając gry na PS4, kupowałem używki, będąc dla Sony od 2013 roku zwykłym darmozjadem, bo musieli do mnie dokładać, mimo że ogrywałem niemal wszystkie gry na PS.

14.10.2026 17:48
1
odpowiedz
PCMREpic
62

lusiek Tak gracze wybrali wersje cyfrowe na rzecz nowych wydań na płytach. To jest fakt, a nie jakieś wyssane z palca rzeczy.
Gracze zamiast kupować gry jako nowe, kupowali w większości gry z drugiego obiegu, więc dla sony nie stanowią żadnego zysku, tylko wręcz stratę, bo dla tych ludzi trzeba utrzymywać serwery.
Masz przecież przykład Unchantert 4, które przy sprzedaży 16mln sztuk, ograło 64mln graczy. Nawet zakładając nieoralnie, że 16mln kupiło wersje na płycie, to i tak zostaje prawie 50mln graczy, którzy w większości wygenerowali koszty. Gdyby te osoby, które wybrały wersje z drugiego obiegu, w późniejszym czasie dokładałby się do zysków w postaci kupowania nowych gier czy to cyfrowo czy w wydaniach na płytach, sony by nie zlikwidowało płyt, bo by im się to nie opłacało. Więc tak masz dane, które potwierdzą, że najwięcej graczy kupowało używki, a nie nowe gry. Takie osoby w większości generują stratę choćby po przez korzystanie z serwerów.
Dlatego ja nie kupie PS6, bo brak płyt, to dla mnie duży argument za nie kupowaniem. Sony wybrało po prostu to co chcieli gracze. A gracze wybrali kupowanie gier cyfrowo i gier używanych.

I używając twej mądrości: to że dino wycofał moje ulubione ciastka uprawnia mnie do zrobienia identycznych ciastek za darmo. I to robią gracze.

Powiedź, że analogia nie jest Twoją mocną stroną, nie mówiąc tego :D
Skoro dino wycofało ciastka, to piszesz, by zrobić samemu, więc powinno być tak:
"używając twej mądrości: to że dino wycofał moje ulubione ciastka uprawnia mnie do zrobienia identycznych ciastek za darmo. I to robią gracze - tworzą swoje gry, a nie kradną produkt do którego nie ma legalnego dostępu."

14.10.2026 15:11
3
odpowiedz
PCMREpic
62

Emerito Markito Nie napisałem, że piractwo jest winne, tylko, że ma na to wpływ, bo taki pirat nie jest dla korpo specjalnie ważny, bo i tak by nie wydał kasy. Gdyby taki pirat złodziej, który kupował gry na PS, przeszedł na inną platformę, to byłby w danych korpo, że wydaje ale gdzie indziej. A ja czyli osoba, która od czasów PS2 kupowała gry na PS, przechodząc na inne "aplikacji" czyli na PC, jestem w danych Sony jako osoba, która wydaje nadal kasę na gry, ale wkłada je do kieszeni innych, a nie Sony.
Oczywiście w skali świata, takie coś wielkiego sensu nie ma przy obecnej sytuacji, gdzie gry są meinstrimowe, bo gracze jako ogół wolą inne podejście jak brak płyt czy kupno gier po 600plnów. Dlatego min. mamy brak płyt i ogólnie gry w słabej jakości na premierę.
Dlatego moje podejście, to czysty pragmatyzm, które w tak szerokiej grupie jaką są gracze, nie przebije się.
Większość graczy zdecydowała, że woli brak płyt i brak własności. Smutny los gier, ale nic z tym się nie zrobi.

14.10.2026 14:37
4
odpowiedz
PCMREpic
62

kluch4 Ja głosuje portfelem, a nie złodziejstwem, bo złodziejstwo nie ma wpływu na korpo. To, że ukradniesz produkt nie sprawi, że korpo zmieni politykę. Przez takich debili graczy jak piraci, właśnie rynek wygląda jak wygląda.
Przez to, że sony wycofa płyty z PS6, nie kupie nowej generacji mimo, że mam każde ps od czasów ps2 - tak powinien postępować konsument, jak chce zmienić rynek, a nie być jakimś złodziejem. Piractwo dało graczom tyle, że zamiast kupować gier, je wypożyczamy przez co po jakimś czasie mogą grę skasować, zamiast czystej instalki mamy tony zabezpieczeń, które obciążają sprzęt. Złodziej nigdy nic dobrego nie przyniósł dla graczy chyba, że skoszony sprzęt ze sklepu do domu.
Podrożał sub do jakiejś aplikacji z której korzystałem i mi to się nie spodobało, to z niej zrezygnowałem, a przeszedłem na darmowe inne programy. A nie na złość mamie położę się w kałuży. Ilość użytkowników tej aplikacji spadał, a wzrosła tych darmowych, to jasny sygnał dla korpo, że użytkownik jest nie zadowolony. Gdybym tę aplikacji spiracił, to nic by to kompletnie dla tego korpo nie znaczyło.
Rynek zmienia się głosując portfelem, ale gracze są zbyt głupi, by to pojąć.

14.10.2026 14:15
3
odpowiedz
PCMREpic
62

lusiek Jeżeli widzisz przestępstwo, to zgłoś to do prokuratury. Nie zgłoszenie takiego przestępstwa też podlega karze.
Sony nic nikomu nie odbiera, bo nikomu nic nie dało. To zwykła firma jak każda inna. Niczym nie różni się od jakiegoś zakładu z pcimia dolnego. Pazerność firmy, to podstawa biznesu, po to prowadzisz firmę by zarabiać, a nie oddawać coś za free jakimś roszczeniowym dzieciakom. To nie sony rezygnuje z płyt, tylko gracze, którzy tych płyt nie kupowali, a wybierali cyfre sprawili, że mamy rynek jaki mamy. Gdyby gracze nie kupowali wszystkiego jak leci w preoderze, to nie mielibyśmy gier zabugowanych, które trzeba łatać przez kolejne lata. Korporacje jak każda firma testuje konsumentów, bo na tym polega prowadzenie biznesu. Sprawdzasz na ile pozwala ci twój klient. A, że przeciętny gracz w ostatnich latach, to głupek, to sony likwiduje płyty. Sony robi to co im się po prostu opłaca. A opłaca im się to co che większość wnosząca największy kapitał. Możesz sobie płakać, że to chciwe korpo zabrało płyty, ale prawda jest taka, że to sami gracze o tym zdecydowali. Pirat to zwykły złodziej i tyle. Możesz sobie płakać i wymyślać argumenty, ale to nie zmieni faktu, że moralnie taka osoba, to złodziej.
To, że DIno wycofywało moje ulubione ciastka, nie pozwala mi automatycznie na to, by pójść i ich okraść.

14.10.2026 14:09
odpowiedz
PCMREpic
62

lunaexoriens Zależy od tego w jakiej dyskusji biorą udział. Jak były artykuły o wycofaniu płyt przez sony, to ci komentowali, że pc lepsze. bo dużo sklepów jest do wyboru. A jak komentują artykuły związane z typowo sklepami na pc, to jadą, że tylko steam i nic innego nie potrzebne. Po prostu statystycznie grupa jako gracze stała się dużo głupsza niż kiedyś. Dziś przeciętny gracz, to marionetka sterowana przez korpo.

14.10.2026 14:05
2
odpowiedz
PCMREpic
62

BiałyDzik Nigdzie go nie instalujesz w żadnym jarze systemu. System nie ma tu za wiele do znaczenia.
HV działa na metodzie podpisywania sterowników związanych z podzespołami. Denevo podpisuje sterowniki poszczególnych podzespołów jak procesor czy ram i sprawdza za każdym razem gdy potrzebuje odnowić klucz czy to się zgadza. Jak wymienisz procka w kompie, to mając zainstalowaną grę ze steama, musisz na nowo połączyć się z netem, by pobrać nowy klucz. Jeżeli poprzedni wygasł. HV po prostu wyłącza sprawdzanie tych podpisów, przez co komp jest kompletnie bez ochrony, bo wirus może działać na najniższym poziomie czyli w samych podzespołach.

14.10.2026 13:40
5
odpowiedz
13 odpowiedzi
PCMREpic
62

Nie gracze tylko złodzieje - nazywajmy w końcu rzeczy po imieniu. Nie piszecie w artykule o graczach, tylko o złodziejach.
To jakbyście pisali artykuł o burdach pod stadionem, nie używając słowa kibole czy zjeby, a fani czy kibice.

14.10.2026 13:33
1
odpowiedz
PCMREpic
62

BiałyDzik Inna, ale dostępna dla tych, którzy chcą się z tym bawić. Ale to też HV to bardziej ciekawostka niż jakieś popularne rozwiązanie. Tylko dla zatwardziałych piratów, którzy pamiętają czasy P2P, a dla współczesnego nowego pirata są inne lepsze miejsca i to bezpieczniejsze, bo pobiera pliki w 100% oryginalne.
Z HV można walczyć, tylko trzeba do tego współpracy zarówno MS jak i producentów podzespołów, by zmienić sposób podpisywania maszynowego sterowników. Prędzej czy później, zrobią tak, że podzespoły będzie dało się aktualizować zdalnie tzn. ich jakieś wewnętrzne oprogramowanie. Tak jak jest to na konsolach.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-10-14 13:35:53
14.10.2026 12:52
2
odpowiedz
6 odpowiedzi
PCMREpic
62

Gry na Hipervisiionie wychodzą non stop, bo po prostu grupa zmieniła nazwę bądź jest ktoś inny. Co jakiś nowy tytuł wyjdzie, to jest do pobrania w wersji HV.
Zresztą dla współczesnego pirata, to czy grę może pobrać z pirackich stron, nie robi większej różnicy. Jak nie wyjdzie wersja HV czy klasyczny Crack, to pirat i tak zagra i to pobierając produkt z legalnego źródła.
Nie ma obecnie na PC zabezpieczenia, które pirata by blokowało.
Całe to Denevo, to tylko upierdliwa rzecz dla legalnych graczy, bo obciąża kompa. Pirat gra w co chce i kiedy chce bez względu na to czy są cracki czy wersje HV.

14.10.2026 12:47
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Brak czeskiego skreślę tę grę z mojej listy. Kupi się jak będzie za kilka złotych w wyprzedaży.
Od biedy można grać jeszcze z ukraińskim, bo to bez różnicy specjalnej co do rosyjskiego.
Pewnie po premierze wyjdzie dość szybko fanowski rosyjski.
To jest największa zmora gier - nie dopasowanie języka do historii. W filmach to samo.
Rosjanie z Mundfish przy Atomic Heart idealnie pokazali jak robi się grę w konkretnym świecie i czasie.
Metro bez rosyjskiego, to jak Polska bez Lwowa - nadal świetnie, ale w sercu żal.

13.10.2026 15:14
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Jaki to ma sens jak wydarzenia w grze dzieją się w konkretnych czasach i porach?

13.10.2026 15:03
odpowiedz
PCMREpic
62

Wrzesień Analogia jak najbardziej poprawna. Im więcej klocków czyli doświadczeń, wiedzy itd. w życiu przedobiedzie, tym kreatywniejszą książkę napiszesz. Nie bez powodu największymi pisarzami są ci, którzy interesują się historią, bo czerpią z niej garściami. Tolkien gdyby nie przeżycia na wojnie, nie napisałby Władcy w takiej formie jaką napisał.

Z perspektywy odbiorcy nie na to znaczenia, bo dla czytelnika liczy się to jak dobrze została poskładana historia z klocków, którymi dysponował pisarz czy AI. W tym przypadku AI ma przewagę w zakresie ilości tych klocków. Ale ma też strata jeżeli chodzi o inteligencje samą w sobie. Więc dopóki AI nie osiągnie poziomu IQ przewyższającego człowieka, nie będzie tak dobre w kreatywnych zastosowaniach składania klocków.
Jest też druga strona medalu - AI posiadające niemal wszystkie klocki, wcale nie musi tworzyć coś lepszego od człowieka. Paradoksalnie niedobór klocków u człowieka może być atutem. Twórczość jest wprost powiązana z miejscem i czasem w jakim autor żyje. Konopnicka użyła by innych postaci z innej mitologii, gdyby żyłą w innym regionie świata. AI miałoby to wszystko w jednym zbiorze. Chyba, że sztucznie byśmy to ograniczyli.
Ciekawym przykładem są książki, bo idealnie pokazują, że posiadanie małej ilości klocków sprawia, że dany utwór jest hitem.
Gra o Tron czerpie całymi garściami z historii dalekowschodniej z którą przeciętny zachodni odbiorca nie ma styczności, przez co pomysłu Martina wydają mu się "świeże". Harry Porter jest kolejnym przykładem. Każdy kto czytał Wędrówkę na Wschód i interesuje się ogólnie Chińską mitologią, czytając Pottera śmiał się pod nosem.

Sztuka ma oddziaływać na emocje, autor sztuki nie musi być znany, by sztuka była sztuką. Wielu obrazów nie znamy autorów, starych malunków w jaskiniach też nie, ale oddziałową na nas.
Przykład z NY, gdzie zrobiono wystawę obrazów. Ludzie się nimi zachwycali i pytali czy są na sprzedaż.
Autor nie był znany. Obrazy namalował słoń z pobliskiego zoo.
Przykład Picasso - jak powiesz "mam picasso na ścianie", to przeciętny człowiek pomyśli, że masz jakieś niesamowite dzieło warte miliony. A na ścianie może wisieć obraz z tzw. "późnego Picasso" czyli zbioru dzieł, którym żaden szanujący się miłośnik sztuki nie zaśmiecałby sobie ścian. Nazwisko nie ma znaczenia.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-10-13 15:05:47
12.10.2026 13:48
odpowiedz
PCMREpic
62

Jerry_D Zrozumienie prostego tekstu u Ciebie kuleje, ale to norma w polskim społeczeństwie.
Mózg nie posiada tylko danych obrazowych, ale też inne. Aby człowiek mógł "wymyślić" smoka, musiał mieć jakieś dane w mózgu, które mu na to pozwoliły. Czy to znalezione kości dinozaurów itd. Musisz mieć dane wejściowe, by mieć dane wyjściowe.
Nie jesteś w stanie wymyślić smoka, bez danych jakie Twój mózg dostał. Jak wymyślono smoka, to nie wiadomo. Jakiś człowiek musiał kiedyś z czymś coś podobnego skojarzyć, a następnie przez setki lat to ewoluowało.
Masz przykład choćby Ferdka Kiepskiego - czy ktoś taki istniał? czy ktoś go wymyślił z niczego? jak twoim zdaniem smoka?
Nie, Ferdek, to archetyp przeciętnego marginesu z tamtych lat z naszego kraju. Gdyby Ferdka tworzono w latach 20 ubiegłego wieku, to ten byłby kompletnie inny, bo osoba go wymyślająca, miałaby inne dane w głowie.
Konopnicka nie wymyśliła sobie Marysi z czapy, tylko to pochodna czasów w jakich żyła.
Jakby pisała tę historię teraz, to Marysia mogłaby mieć inny charakter inne przygody. Krasnoludki z tej powieści zaczerpnięte są z mitologii. Gdyby wychowała się w innej kulturze, to ta powieść, byłaby inna.
Jakby Konopnicka żyła w dalekiej Azji, to korzystałaby z innej mitologi, zamiast psa towarzysza, mogłaby być małpa.
Po prostu żyjąca w Azji Konopnicka miałaby inny zbiór danych w głowie.
Ludzie wymyślili np. Południcę, bo w południe pracując w polu mieli udary,m które skutkowały omamami.
Człowiek jak ma halucynacje, to też tylko takie jaki ma dane w mózgu.
Podczas snu wszystkie twarze jakie widzimy, to są twarze jakie zarejestrował nasz mózg podczas życia. Zarówno świadomie jak i nie świadomie.
Masz przykład z kotem - spróbuj narysować kota lub go opisać, nie wiedząc kompletnie nic o tym co to jest.
Bez danych nic nie zrobisz. Dlatego nie jesteśmy w stanie stworzyć obrazu zwierząt żyjących na innych planetach.
Jedynie możemy ekstrapolować te dane o życiu jakie mamy tu na ziemi i dysponować danymi o danej planecie.
Nie jesteśmy w stanie stworzyć takiego kosmity, który nie ma żadnych kompletnie cech, nie powiązany z czyikolwiek na ziemi.
Proste zadanie - wymyśl opis zwierzęcia, które nie istnieje. W kilku słowach.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-10-12 13:57:17
12.10.2026 13:29
odpowiedz
PCMREpic
62

Na chwilę obecną AI, to powszechnie dostępne ma niski poziom inteligencji, więc do pisania dobrych powieści się nie nadaje.
Najlepszym testem dla AI jest napisanie wiersza. Nie potrafi stworzyć czegoś wyrafinowanego, gdzie posłuży się jakąś nieoczywistą metaforą.
Z książkami jest jak ze wszystkim są gorsze i lepsze. W ostatnich latach wychodzi tyle książek, że większość, to poziom AI. Więc do prostych powieści można się posiłkować AI.
Ostatnio słuchałem "Psalm dla zbudowanych w dziczy", takiej szmiry dawno nie słuchałem. Wymiękłem po 30 minutach.
To właśnie przykład, gdzie AI mogłoby stworzyć coś podobnego.

12.10.2026 13:25
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Iselor Wyobraźnia to kreatywność, kreatywność to inteligencja, a inteligencja to łączenie kropek w całym posiadanym zbiorze danych. Wszystkie dane jakie człowiek zebrał podczas swojego życia, te świadome i nieświadome, to zbiór w którym może się poruszać. Nie jest wstanie wyjść po za ten zbiór.
Człowiek pisząc książkę, nie tworzy niczego nowego, tylko łączy kropki w zbiorze, który posiada w swoim mózgu. Nie jest w stanie stworzyć czegoś do czego nie ma danych. Aby stworzyć opis kota, musisz mieć dane co to jest ten kot. Bez danych nie stworzysz jego opisu.
Identycznie działa AI - łączy kropki w zbiorze jaki jej dano.
Dlatego dobry poeta, to człowiek inteligenty, bo poezja, to metafory, a metafory, to dostrzeganie analogii w najbardziej odwalonych od siebie rzeczach(kropkach).
Jak to Kochanowski pisał: "Fraszki to wszytko, cokolwiek myślimy,
Fraszki to wszytko, cokolwiek czynimy; ..."

11.10.2026 12:25
odpowiedz
PCMREpic
62

Shadoukira Sam wyciek fabularny może zepsuć dość znacząco odbiór gry i przyczynić się np. do zmasowanego ataku na oceny gry na różnych portalach. TLOU II, to jedna z najlepszych gier w historii, a przez to, że wyciekł duży fragment najważniejszej fabularnie sytuacji z gry, produkcja od razu zaliczyła bombardowanie negatywami.
To było dosłownie wszędzie. Wchodziłeś na gry-online w artykuł nie związany, a w komentarzach spojlery z TLOU.
Mi się na szczęście udało ograć, nie wiedząc tego co wyciekło. Dzięki temu emocjonalnie gra bardziej na mnie zadziałała niż gdybym wiedział, pewne rzeczy przed zagrywką.
Oczywiście przy GTA to praktycznie nie ma znaczenia, bo seria GTA miała zawsze beznadziejną i słabo napisaną historię.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-10-11 12:50:07
09.10.2026 14:19
odpowiedz
PCMREpic
62

Dla mnie to rozczarowanie roku. Liczyłem na coś więcej. Więcej misji, więcej swobodnych lotów na wielkich mapach itd. A po ukończeniu czułem się jakbym ograł DLC do AC:7. Jak komuś 7 się podobała, to moim zdaniem 8 nie warta zakupu w pełnej cenie. W granicach 60-80 zł jak najbardziej, bo to wtedy taka trochę cena DLC będzie.

08.10.2026 20:08
1
odpowiedz
1 odpowiedź
PCMREpic
62

GTA zawsze miało fatalne radio, bo nie było tam utworów specjalnie stworzonych dla gta. Jedynie segmenty z wywiadami, wiadomościami i podkastami były dobre.
VI to pierwszy raz w historii, gdzie będzie kilka utworów specjalnie napisanych pod GTA.
Ciekawy jestem co z tego wyjdzie.
Mogli by wziąć przykład z Redów, którzy tworzą 100% utworów do swoich gier, dzięki temu od strony muzycznej też gra robi robotę.

07.10.2026 20:50
odpowiedz
PCMREpic
62

Jak najbardziej ma racje. Sony i ich konsola zawsze słynęły z najlepszych gier. PS1,2,3 i 4, jak wychodziła jakaś gra, która była exem, to z góry można było założyć, że to będzie top, bijący się o goty. Można było śmiało w ciemno kupować.
Tyle, że Sony przy PS5 o tym zapomniało. Gier typowo exów, jest tyle co nic. Nawet jakościowych produkcji, aspirujących to największych hitów niewiele. Sprzedaż PS5 poszła z rozpędu, którego Sony nabrało od samego niemal początku.
Jak przy PS6 - szczególnie przy braku płyt, nie wrócą to takiej częstotliwości exów jak za czasów PS4 czy PS3, to słabo widzę sprzedaż samej konsoli.
Sam kupie PS6 dopiero jak wyjdą jakieś porządne eksy. Bez eksów nie kupie.

07.10.2026 20:38
odpowiedz
PCMREpic
62

DanuelX A cholera wie po co im takie zdjęcia. Sam tego nie rozumiem, ale jak widać po rynku fotograficznym jest ogromne zainteresowanie takimi sesjami.
Sam wolę sam wyjść gdzieś z dzieciakami, zrobić zdjęcia dla siebie, gdzieś w "świecie", a nie w wyreżyserowanej scenerii u fotografa, bo dla mnie liczy się zatrzymanie danej chwili, która za kilka lat będzie generować jakieś wspomnienia.
W Polsce ten rynek zdjęć "aranżacyjnych" z różnych okazji warty jest około 480mln - to sporo.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-10-07 20:41:08
07.10.2026 20:35
1
odpowiedz
PCMREpic
62
Image

zdzisios115633 Przecież takie zdjęcia, to jeden z najważniejszych elementów składających się na zarobek u fotografów.
Zdjęcia, które są fikcją, to najczęściej wykonywane zdjęcia zarobkowe przez fotografa.
Wszystkie "sesje" wielkanocne, świąteczne, halowinowe itp. które są robione w studio fotograficznym, gdzie jest zaaranżowana jakaś fikcyjna scenka. Dzięki AI, każdy sobie może taką "sesje" zrobić w domu.
W samym USA rynek portretowy i rodzinny rocznie wart jest ponad 3mld dolarów.
Polacy wydają roczne około 480 mln złotych takie zdjęcia, które są aranżowane w studio z okazji urodzin, świąt czy po prostu rodzinnej sesji. To jest spora kasa z której jakiś kawałek zabierze AI.
Taka sesja jak na foto, kosztuje kilka stówek. Zdjęcie fikcyjne, bo tło jest zaaranżowane u fotografa. Ani to jakaś impreza, ani festyn itp.
Dla kowalskiego nie ma to znaczenia czy tło za jego bąbelkiem będzie zrobione przez fotografa czy wygenerowane.
Jedynie może dla tych, co liczy się dla nich samo "wydarzenie" jakim jest sesja.

07.10.2026 20:21
odpowiedz
5 odpowiedzi
PCMREpic
62
Image

Logiczne, że AI zastąpi w wielu przypadkach sytuacje, gdzie amator potrzebuje czegoś "profesjonalnego"
Sam nie potrafię rysować, a często potrzebuje coś przedstawić jako koncept art czy nawet render - kiedyś za np. rysunek konkretnego budynku z konkretnymi wytycznymi płaciłem rysownikom od 300 plnów w górę. Dziś naszkicuje w pincie to co potrzebuje, darmowe AI zrobi mi to w 3 sekundy.
Tak samo ludzie, którzy potrzebują fotek rodzinnych itp. Takie zdjęcie u fotografa w studio, to koszt 600 stówek. Dzięki AI, wystarczy, że rodzina usiądzie u siebie w domu, zrobi fotkę srajfone, a resztę rzeczy, które zarobiłby fotograf, zrobi za nich AI.
Efekt będzie ten sam - dostaną zdjęcie rodzinne w jakimś aranżowanym miejscu.
foto:arekgmurczyk.pl

05.10.2026 19:52
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Shadoukira Koleś to najprawdopodobniej pracownik R*, który miał dostęp w pracy do gry. Nagrał kilka klipów kilka lat temu. Potem siedział cicho aż do teraz. To nie jest akcja spontaniczna, czy coś, tylko zaplanowana od wielu lat.
Jakiś pracownik wyczuł kasę. Zaryzykował i jak widać słusznie, bo zgarnął miliony za to. Ślad po nim zaginął i tyle.
Taki pracownik nie zarabia aż takich pieniędzy, by nie zaryzykował dla wielu milionów. Na tej crypto zarobił kilkanaście milionów, a nie jak w artykule jakieś śmieszne 250 tys.
Mógł też współpracować z kimś. Cyberleak był mózgiem, który z R* nie miał nic wspólnego, a inna osoba mogła nagrać dla niego materiały. Jak masz w perspektywie bycie multimilionerem, to myślę, że masa osób pracujących w R*. by chciała być na miejscu Cyberlika czy jego wspólnika.
Praca nad grą trwała lata, dostęp do grywalnej wersji miały pewnie setki osób jak nie tysiące. Wystarczył jakiś prosty graber wpięty w hdmi monitora by zgrać co trzeba. Zero śladu w systemie, komputerze czy plikach. Jedynie musiał uważać na kamery w biurze.
To zaplanowana od wielu lat akcja. R* musi prześwietlić teraz wszystkich pracowników. W pierwszej kolejności tych, którzy odeszli, albo odejdą w najbliższym czasie.

02.10.2026 20:48
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
PCMREpic
62

Akurat R* w takie rzeczy nie potrafi jeżeli chodzi o serie GTA. We wszystkich jedyną ich metodą na stworzenie postaci, było podkręcenie na maksa 2-3 cech i wykreowanie kreatury. Takie podejście sprawiało, że nie dało się polubić żadnej głównej postaci, bo jak jakaś cecha nam sie podobała, to była podpita do granic możliwości.
Dlatego cieszy, że w końcu R* coś z tym planuje zrobić, bo ich dawne podejście jest już archaiczne w dobie gier, dla któych charakterystyki postaci, to jeden z najważniejszy elementów przy projektowaniu.
Przy RDR2 próbowali już tego i jako tako im to wyszło, ale nadal lata świetlne za konkurencją.
Dla mnie zmiana na mega plus, jeżeli rzeczywiście będzie.

02.10.2026 15:09
odpowiedz
PCMREpic
62

DanuelX Co za różnica gdzie ten spojler? Każdą powieść odbiera się inaczej, gdy ktoś ci zaspojelruje najważniejsze rzeczy. My mamy fatalnye tłumaczenie, które już na starcie czytelnika o wszystkim informuje. W oryginalnej wersji np. nie ma nic o żadnej Róży. Postać Róży jest tajemnicą do niemal ostatnich stron książki, a w polskim tłumaczeniu już na starcie, tłumacz wali w twarz tym czytelnikowi. Tożsamość tej postaci jest ukryta aż do 20 rozdziału. W polskim przekładzie, na pierwszej stronie. Najlepsze jest to, że polskich tłumaczeń wyszło 24 i każda powiela ten błąd.
Do 20 rozdziału używają zwrotów La Flur czyli ta kwiat - we francuskim kwiat jest rodzaju żeńskiego. Ciężko było to przenieść na polski, dlatego użyli po prostu róży. Co jest mega spojelrem. Do 20 rozdziału wiem, że chodzi o jakiś kwiat, ale też nie do końca wiadomo czy faktycznie kwiat, czy to po prostu takie określenie tej postaci.
To, że jest to akurat Róża jest najważniejszą rzeczą i tajemnicą całej powieści. Tej tajemnicy nie ma w polskich wydaniach.
Jego żonę nazywał Różą, ona sama siebie też. I o tym dowiadujemy się dopiero na sam koniec powieści (jeżeli nie znamy biografii autora), a w polskich wydaniach na starcie.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-10-02 15:11:13
01.10.2026 10:59
odpowiedz
4 odpowiedzi
PCMREpic
62

Może w końcu doczekamy się poprawnego przekładu w naszym języku, bo do chwili obecnej nie powstało żadne, które nie przekręciłoby w całości zawartej tam historii. Mały Książek, to chyba jedna za najgorzej przetłumaczonych książek w historii świata :D
Na samym starcie polscy tłumacze walą spojlerami, gdzie w oryginale, to jest całe clou opowieści.

01.10.2026 09:53
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Gry były krótsze, więc podkręcano poziom trudności. Ale też dużym aspektem dawnych gier było to, że nie prowadziły za rękę gracza. Nie było wielkich strzałek, mapy czy gpsa. Można było sobie na to pozwolić, bo światy gier były małe. Taki Gothic, gdzie dosłownie wszystkie informacje były zawarte w treści fabuły, a nie przy pomocy znaczników czy strzałek, mógł sobie na to pozwolić. Dziś nie ma szans, by w jakimś RPGu gracz miałby wyciągnąć wiadomości z rozmowy z npcem, gdzie ma iść i jak. Pewnie by się dało, ale to przekładałoby się na więcej linijek dialogowych.
Przeszedłem tak Wiedźmina 3. Nie korzystałem z mapy, ani znaczników - powyłączane wszystko przy pomocy modów. Gdybym tak przechodził pierwszy raz tę grę, to byłoby ciężko, bo w ogłoszeniach, rozmowach nie często dostajemy jakieś wskazówki.

Gry kiedyś też projektowano tak, że nie zastawiano się nad tym czy gracz na to wpadnie, a wręcz przeciwnie. Robiono celowo różne mechaniki na które wpadli tylko najlepsi, farciarze czy najmądrzejsi.
Przykład z Mario Bracia - nie było przez całą grę żadnej informacji, podpowiedzi, schematu czy czegokolwiek, że ostatnie poziomy, by przejść trzeba poszczególne segmenty, pokonać innymi ścieżkami. Nie było szans, by wpaść na to za pierwszym podejściem.
Podczas wszystkich innych światów, nie było ani jednej łamigłówki w podobnym stylu.

Współczesne gry prowadzą gracza dosłownie za rękę, bo współczesny gracz tego chce. Gry sprawiają trudność, tylko gdy są zabugowane i przez to irytujące. Jak np. seria Dark Souls, gdzie sama rozgrywka jest prosta, ale przez źle zrobione modele kolizyjne przeciwników, często ginie się, mimo że nie dostaliśmy ciosu. Pod względem trudności lepszy jest Nioh czy Sekiro, bo tam jak zginiesz, to wiesz, że to zawsze twoja wina, a nie niedopracowania gry.

Dzisiejszy gracz jakby miał możliwość kupna wersji gry z odblokowanymi rozdziałami, by mógł odpalić od razu ostatni, to było pewnie kupił za wyższą cenę - takich pewnie znalazłoby się pełno.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-10-01 09:57:19
25.09.2026 15:34
odpowiedz
PCMREpic
62
Wideo

Zdzichsiu Ty nadal nic nie rozumiesz. Nie napisałem, że Cloud robi w UE, tylko że Astra. Nie przekręcaj słów. Cloud pisze kod gry w swoim UI, a Astra ma możliwość obsługi programów. Sam też może stworzyć sobie swój silnik do gier. Nie musi korzystać z gotowych. Ba, nawet może napisać cały OS i na niego gry.
AI mające dostęp do UE tworzy grę. Kwestia jak to sprostujesz. Ewentualnie podepniesz innego Agenta, który zrobi to za Ciebie. Napisze cała koncepcje gry, fabułę, dialogi itd. Zrobi dokładnie wszystko co zrobiłby człowiek.
Człowiek tworzy rzeczy w oparciu o ten sam mechanizm co AI. Wystarczy dobry agent i stworzy koncepcje, wzornictwo i cały świat gry.
Więc tak, AI nie stworzy tylko prostej gry w otwieranie zamków, ale taką jaką chce promptujący.
Dziś wymaga to dużych mocy, więc stworzenie takiego Skyrima jest nie opłacalne, ale technicznie możliwe.
Przy dzisiejszym niewielkim koszcie, Asrtra tworzy choćby grę taką jak Minicraft.
Rzeczywiście proste otwieranie zmaków:D
To jest dopiero początek. Za kilka/naście lat, już będzie w pełni funkcjonalne.
Ile czasu wymaga stworzenie gry na NESa w NESMakerze? Wiele godzin, trzeba też poznać program, jego obsługę itd.
Astra robi to w kilkanaście minut. Wystarczy wrzucić mu instrukcje do programu i dać do niego dostęp.
https://www.youtube.com/watch?v=wKunHx6IUeQ

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-09-25 15:36:56
25.09.2026 14:37
odpowiedz
PCMREpic
62
Wideo

Zdzichsiu Ty o czym innym kompletnie piszesz. Mówisz o generowaniu jakiś treści przez AI w jego UI. A tu jest sytuacja, gdzie AI dostaje dostęp do programu np. Unreal Engine i w nim robi wszystko. Kwestia tylko czasu, bo musi zrobić to samo co robiłby człowiek, tylko odrobinę szybciej. Tak jak robi to np. Astra.
Dajesz dostęp do jakiegoś programu do 3D, audio, tekstur i silnika i Astra działa w tych programach obsługując je tak jakby to robił człowiek.
https://www.youtube.com/watch?v=nHBNa2IKWvk

25.09.2026 14:19
1
odpowiedz
PCMREpic
62
Image

Tym czasem większość graczy:

24.09.2026 17:31
3
odpowiedz
PCMREpic
62

Koszty są wysokie, bo firmy robiące gry nie są dziś firmami, tylko wielkimi korporacyjnymi molochami, gdzie spora część kadry jest nie potrzebna i generuje tylko koszty.
Korporacje nie zwracają uwagi na koszty, bo próg zysku w tej branży jest minimalny.
Byle gra kosztuje 100mln, a zwraca się w maksymalnie kilka dni.
100mln na grę, której przejście zajmuje kilka godzin, to sporo.

23.09.2026 16:15
4
odpowiedz
PCMREpic
62

Mówca Umarłych Będziesz kiedyś (choć wątpię) prowadził jakąś firmę, to zrozumiesz po co tworzy się firmy. Nie do tego, by robić ludziom dobrze, tylko po to, by zarabiać pieniądze. A Ty jako zwykły kowalski będziesz lobbował za podatkami, które w ciebie uderzą? No chyba tylko idiota, by lobbował za czymś co przynosi mu złe rzeczy.

23.09.2026 16:07
1
odpowiedz
PCMREpic
62

DarthMadara Przy Twoim komunistycznym pomyśle, bo daj za darmo, to komunistyczne zapędy, zapłacę jeszcze więcej.
Korpo i tak przerzuci koszty na konsumenta. Utylizacja się bardziej opłąca, przez co te koszty są mniejsze, a co za tym idzie przerzuca na konsumenta mniej. Z Twoim pomysłem, koszty wzrosną, a co za tym idzie, kwota przerzucenia na konsumenta też.

Twoja wiedza ekonomiczna, to tylko daj daj daj.
Jak mogą dodać Ci produkt za darmo do czegoś innego? Przecież to ogromne koszty. Nawet jak dadzą coś za darmo do innego produktu, to nadal muszą za ten "darmowy" produkt zapłacić podatek. Przy utylizacji nie muszą.
Nie ma czegoś takiego jak za darmo. Wszystko co firma wprowadza na rynek, jest objęte podatkiem, nawet jak dodaje jakiś produkt, który leży na magazynie i nikt go nie chce za darmo do zakupów. I tak musi od tego zapłacić podatek i pokryć koszty magazynowania i transportu.
W amazonie właśnie pracują normalni ludzie, którzy potrafi liczyć zyski, a nie przepalać kasę by jakiemuś januszkowi zrobić dobrze, bo dostanie maszynkę do golenia za darmo przy zakupie podpasek.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-09-23 16:12:10
23.09.2026 16:05
2
odpowiedz
PCMREpic
62

DarthMadara Nie chore, tylko musi być jakaś regulacja, bo tak to byś w łatwy sposób obchodził podatki. Po co masz komuś coś sprzedać, płacąc podatek, jak możesz mu to darować?.
Nawet jakby w jakimś utopijnym systemie w urojonym świecie, coś takiego wprowadzić, to i tak każda normalna firma, wolałby zutylizować produkt. Jeżeli konsument może coś zdobyć za darmo, to nie pójdzie kupić nowego, tylko będzie czekał aż się pojawi za darmo.
Wyobraź sobie, że piekarnie są zobligowane do tego, że muszą niesprzedany chleb czy bułki wystawić na koniec dnia dal darmo. Po co miałbyś kupować chleb jakbyś sobie wieczorem podjechał wziął za darmo - chore.

23.09.2026 16:00
2
odpowiedz
PCMREpic
62

DarthMadara Twoje pomysły, to tylko zwiększenie ceny produktu. Przecież takie regulacje sprawiłyby, że ceny tego produkt, by wzrosły, a nie zmalały. Dla firmy brak możliwości utylizacji produktu, który nie przyniesie zysku, to koszty, a koszty zawsze pokrywa konsument.

23.09.2026 15:56
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Mówca Umarłych To nie wina Amazona czy piekarni z Ustrzyk Dolnych, że nie chce oddać potrzebującym chleb, który się nie sprzedał, tylko kwestia podatków. Ekonomicznie to się kompletnie nie opłaca, bo takie rozdawnictwo jest zbyt mocno jest to obwarowane podatkami.

23.09.2026 15:54
1
odpowiedz
PCMREpic
62

DarthMadara No właśnie o to chodzi, że niszczenie takich produktów jest tańsze niż np. sprzedaż w promocji czy oddanie na cele charytatywne. Szczególnie w firmie, która operują na magazynach, a nie częściowo stacjonarnych sklepach. Oni nie niszczą tego, bo mają kasy jak lodu, tylko ekonomicznie się to lepiej opłaca.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-09-23 15:57:49
23.09.2026 15:52
3
odpowiedz
1 odpowiedź
PCMREpic
62

Normalna rzecz. Każdy kto pracował w jakiejkolwiek firmie produkującej coś, bądź sprzedającej, wie, że taniej wychodzi zutylizować coś, niż magazynować i sprzedać za grosze.
Koleś po prostu albo jest nowy w Amazonie albo chce wywołać gówno burze, ewentualnie autor piszący artykuł nie ma pojęcia o tym jak działają takie firmy.
Każdy produkt ma "wewnętrzną datę przydatności" na magazynie. Dany produkt można magazynować tylko przez określony czas, by koszty magazynowania nie przekroczyły zysków.
Tak samo jest z uszkodzoną partią. Przyjeżdża dostawa do takiego Amazona, która ma uszkodzone 10% towaru - nikt nie będzie się bawił w odzyskanie tych 90%, bo taniej i efektowniej wyjedzie utylizacja całości i pobranie kasy z ubezpieczenia.
Tak działa każdy magazyn. A, że Amazon nie ma lokalnych sklepów, tylko magazyny, to nie robi wyprzedaży, tylko utylizacje.

Pod wpisem pojawiły się pytania, dlaczego gry nie zostały przecenione, przekazane organizacjom charytatywnym lub udostępnione pracownikom. ...
...Dodał, że zatrudnieni nie mogą zabierać przedmiotów przeznaczonych do zniszczenia.

A to już jest hit. Ewidentnie autor zdjęcia nie należy do bystrych. Firma nie może przekazać takiego towaru nikomu, bo to dla niej koszty.
Trzeba od tego zapłacić podatek, a z utylizacji mają tylko kasę z ubezpieczenia.

Jedynie duże korporacje, by podbudować PR, przekazują jakiś mały ułamek na cele charytatywne, wrzucając tę stratę w koszta.

23.09.2026 14:47
odpowiedz
PCMREpic
62

To pokazuje idealnie obraz współczesnych ludzi - chcą tu i teraz wszystko, a jeszcze najlepiej bez wysiłku.
Jaki jest sens robienia zestawu kart, gdzie nie ma kilku wyjątkowych wersji dla których chciałoby się otwierać kolejną paczkę.
Skalperzy ucierpieli, ale też sens tych paczek stracił racje bytu.
Jakby w Laysach w latach 2000 w co drugiej był Ash, to nie byłby tak wyjątkowy.

22.09.2026 12:53
odpowiedz
PCMREpic
62

Vie Możesz, ale jak licencja wygaśnie, to ta Twoja kopia jest tyle warta co pobrana z torentów. Brak licencji, to po prostu korzystanie w sposób niezgodny z prawem. Wiadomo, że nikt tego nie będzie egzekwował, bo to głupota, ale jednak prawo stoi po stronie licencjonodawcy.

22.09.2026 12:06
odpowiedz
PCMREpic
62

Vie W świetle polskiego i europejskiego prawa - w żadnym serwisie nie kupujesz gry - nawet na Gog. Obowiązuje cię tam taka sama umowa licencyjna jak w każdym innym sklepie. Na gog tak samo "wykupujesz" licencje na korzystanie z produktu, tak jak na steam.

21.09.2026 14:38
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Paprykarz Tak, jeżeli tych płatków śniegu jest więcej, na tym polega biznes w którym oferujesz produkt - robisz go dla konkretnej grupy, która jest największa.
Niemal nikt nie będzie wydawał gier w pudełkach, bo większość zdecydowała, że nie chce pudełek.
Tak samo będzie z reklamami, jak większość to oleje, to będą reklamy. Nie w każdej oczywiście. Tak jak z mikrotransakcjami i płatną podstawową zawartością.

21.09.2026 12:16
5
odpowiedz
PCMREpic
62

Paprykarz Gracze to nie jest jakaś jedna spójna grupa ludzi, dlatego jako ogół nie robią tego co dla ogółu lepsze, tylko to co dobre dla indywidualności. A większość osób będzie miała to w nosie, tak jak miała z pudełkami czy akcją Stop Stop Killing Games.

21.09.2026 12:13
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Oczywiście, że prędzej czy później reklamy będą w grach. Kiedyś śmiano się z Polsatu, że podczas "czasu" w siatkówce puszcza reklamy, a dziś to norma. Norma do takiego stopnia, że podczas meczu są wyświetlane reklamy choćby w formie paska.
Podobnie będzie pewnie z grami, ale penie nie na taką skalę. Jednak grę kupują ludzie z całego świata o różnym profilu - mecz raczej ogląda dość skonsolidowana grupa.

20.09.2026 13:59
1
odpowiedz
PCMREpic
62

boy3 Rozdroże, to stary dobry pan Sapkowski. Miejscami poziom opowiadań, miejscami poziom sagi.

20.09.2026 11:35
1
odpowiedz
PCMREpic
62

I fajnie. Niech produkuje jak najwięcej. Im więcej od pana Sapkowskiego, tym lepiej. Sam uwielbiam świat Wiedźmina - tego od Pana Sapkowskiego, ale chętnie przeczytałbym jeszcze coś w innym uniwersum.
Żal i smutek u człowieka doskwiera, gdy przeczytał już wszystko od pana Lema i więcej już nie może. Tak samo z panem Sapkowskim - niech pisze jak najwięcej, bo gdy go braknie, będzie pustka.
Są naśladowcy pana Lema, ale to nie to samo. Pan Andrzej Miszczak, Marek Huberath czy Wojciech Gunia, mocno nawilżają stylistycznie, dylematowo, czy słowotwórczo do dzieł pana Lema.

15.09.2026 22:08
odpowiedz
PCMREpic
62

baleks89 Bohater GTA nie jest zwykłym obywatelem. Gry nie mogą być we wszystkim realistyczne, bo byłyby nudne. Od tego masz przecież gwiazdki. Im wyższa tym więcej policji musisz pokonać.
A tak w obecnej formie, to ilość gwiazdek nie ma znaczenia, bo policja pojawia się non stop.

15.09.2026 22:06
odpowiedz
PCMREpic
62

sabaru Ale z czym sobie poradziła jak to prawo dopiero ma wejść? :D
Dopiero zostało przegłosowane i bardzo dobrze, bo jako użytkownik chce mieć wybór czy chce wyświetlać algorytmowe treści czy to co obserwuje.
Ty chyba nie bardzo rozumiesz czytany tekst. Pisałem o Australii w kontekście prawa o tym co wyżej, a nie jakimś wieku czy coś.
Gdzie masz w moim poście coś o wieku??

15.09.2026 17:25
15.09.2026 17:23
1
odpowiedz
PCMREpic
62
Wideo

jowiz To nie jest teoria, tylko fakt. Przecież OpenAI się do tego przyznało.
https://www.youtube.com/watch?v=ynTpg2kMUBY

15.09.2026 16:52
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Gracze to debile jako kolektyw.

15.09.2026 16:51
2
odpowiedz
5 odpowiedzi
PCMREpic
62

Niech spojrzą na Australię, tam podeszli do tego w dobry sposób. Sam bym chciał taką opcje jaka jest tam, nie tylko dla dzieci, ale każdego.
Tam przepisy mają zmienić podejście do wyświetlania treści na np. fejsie czy innych portalach. Będzie można wybrać czy chcemy, by wyświetlały nam się posty od stron i osób, które obserwujemy czy te napędzane algorytmami.
Mega zmiana.
Mam fejsa fejkowego do grup dyskusyjnych, bo fora juz dawno wymarły. Jak czasami przewinę ścianę na FB, to głowa boli od tego ścieku jaki algorytm podsuwa. Niemal zero postów od stron, które obserwuje.
Moim zdaniem Australia w tym konkretnym przypadku zrobiła świetne prawo.

15.09.2026 16:46
odpowiedz
PCMREpic
62

Akurat elektrykiem, to dla nich dobrze, bo taki elektryk zarabia wiele więcej niż ludzi z IT. Dodatkowo nie narobi się tyle. Godzinowo nawet nie wiem czy pół etatu wypracuje.

15.09.2026 16:45
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Gosen Bo po prostu nie znasz realiów danego rynku pracy. Brakuje ludzi w wielu branżach, bo po prostu coraz więcej ludzi nie chce pracować, tylko "iść do pracy".
Elektryk jest idealnym przykładem. Ludzie budują się na potęgę, zapotrzebowanie na elektryków jest ogromne.
Jak chcesz zrobić rozdzielnie czy podpiąć WLZ, to często musisz czekać kilka tygodni, bo każdy ma grafik na wiele tygodni do przodu.
Elektryk nie jest pracą mocno fizyczną, ani umysłową. Do domów jednorodzinnych nie potrzeba specjalnej wiedzy. Zwykła podstawowa z egzaminów państwowych wystarczy.
Taki elektryk zarabia więcej niż większość pracujących w IT.
Ludzi chętnych do pracy w tym zawodzie nie ma, bo ludzie to lenie. Wolą dymać za najniższą krajową plus premie na magazynie.

15.09.2026 16:37
odpowiedz
4 odpowiedzi
PCMREpic
62

Paradoksalnie jeden element jeżeli chodzi o policje, najlepiej robił Cyberpunk 2077. Nie wiem czemu jakiś czas po premierze zmieniono ten system - może dla twórców był to błąd i go "naprawili" :D
Chodzi o sytuacje, gdzie strzelamy się z policją na danym obszarze. W każdym GTA możemy tak się strzelać w nieskończoność, bo policja respi się w około gracza non stop.
W CP2077 było tak, że każdy obszar miał określoną ilość policji. Nie wiem czy inną czy wszędzie było to samo. Po dłuższym strzelaniu się w danym miejscu, policja przestawała się pojawiać. Trzeba było odczekać chwilę ,by znowu pojawili się kolejne jednostki.
Było to imersyjne, bo policja nie ma nieograniczonej ilości ludzi.
Seria GTA pod tym względem, to dramat.

14.09.2026 20:15
odpowiedz
PCMREpic
62

Lem to geniusz, nie tylko od fantastyki, ale też pewnie za wiele lat, będzie uznawany za wieszcza. Jest równie dobrym prozaikiem jaki fantastą.
Jego nie liryczne opisy np. Miłości, życia czy czasu, to poezja na najwyższym poziomie.
https://www.facebook.com/reel/4417545015179605

12.09.2026 20:21
odpowiedz
PCMREpic
62
Wideo

Jak na razie to informacja dekady. Każdy kto grał w S1 marzył, by wejść do tego świata w takiej formie. Szczególnie, że palny takie były od samego początku.
W4 i nowy Starcraft, to jedyne gry, które kupię w preoderze w najbliższym czasie.
https://www.youtube.com/watch?v=p0Kfra21iFM

12.09.2026 16:50
2
odpowiedz
PCMREpic
62

asasin24 Jakie filmy na zamówienie? Robił ankietę na swojej stronie, mógł sobie zrobić taki wynik jaki chciał.
Wystrzelenie nazwy, to właśnie idealny przykład. Każdy planujący taką akcje zrobił by coś podobnego, bo masa baranów uwierzy w to.
Nazwę stworzył już na samym starcie, by właśnie wzbudzić zaufanie. To jest najprostsza metoda. Ludzie od lat łapią się na to, że sprzedawca uwierzytelnia się tym, że napisze na kartce swój nick i zaprezentuje go z towarem który sprzedaje. Dokładnie ten sam mechanizm.
Koleś to najprawdopodobniej pracownik R*, który miał dostęp w pracy do gry. Nagrał kilka klipów kilka lat temu. Potem siedział cicho aż do teraz. To nie jest akcja spontaniczna, czy coś, tylko zaplanowana od wielu lat.
Jakiś pracownik wyczuł kasę. Zaryzykował i jak widać słusznie, bo zgarnął miliony za to. Ślad po nim zaginął i tyle.
Taki pracownik nie zarabia aż takich pieniędzy, by nie zaryzykował dla wielu milionów.
Mógł też współpracować z kimś. Cyberleak był mózgiem, który z R* nie miał nic wspólnego, a inna osoba mogła nagrać dla niego materiały. Jak masz w perspektywie bycie multimilionerem, to myślę, że masa osób pracujących w R*. by chciała być na miejscu Cyberlika czy jego wspólnika.
Praca nad grą trwała lata, dostęp do grywalnej wersji miały pewnie setki osób jak nie tysiące. Wystarczył jakiś prosty graber wpięty w hdmi monitora by zgrać co trzeba. Zero śladu w systemie, komputerze czy plikach. Jedynie musiał uważać na kamery w biurze.
To zaplanowana od wielu lat akcja. R* musi prześwietlić teraz wszystkich pracowników. W pierwszej kolejności tych, którzy odeszli, albo odejdą w najbliższym czasie.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-09-12 16:52:28
12.09.2026 13:44
odpowiedz
PCMREpic
62

No chyba logiczne, że jak ktoś gra w gry, nawet się tym interesuje tak, że potrafi z obcą osobą o tym pogadać, nie znaczy, że od razu czuje się częścią jakiejś społeczności. Gry stały się mainstreamowe, powszechne niczym filmy czy seriale. To są rozrywki na tym samym poziomie jeżeli chodzi o podejście ludzi.
Oglądając dużo filmów i seriali nie czuje się w żadnym stopniu kinomanem.
Po przeczytaniu niemal wszystkiego co napisał Lem, nie czuje się Lemanem.
Z chatem też to normalne. Nie każdy lubi gadać z obcymi w ten sposób. Nie każdy też może itd.

11.09.2026 22:57
2
odpowiedz
PCMREpic
62

asasin24 Ta miał :D że jeszcze jest ktoś kto w to wierzy :D

11.09.2026 21:25
odpowiedz
PCMREpic
62

I co to dało jak i tak jakiś pracownik wykradł kilkanaście nagrań z rozgrywki.

11.09.2026 16:23
odpowiedz
PCMREpic
62

Według Guillermo del Toro AI nie jest w stanie stworzyć niczego nowego.
Czyli jak człowiek. AI tworzy w dokładnie ten sam sposób coś jak człowiek jeżeli chodzi o schemat.
Człowiek też nie jest w stanie stworzyć nic z niczego. Musi mieć dane wejściowe, by dać dane wyjściowe. Im więcej tych danych ma, im wyższą inteligencje ma (inteligencja to łącznie odległych od siebie kropek), tym bardziej "kreatywną" idę stworzy.
Tolkien nie napisałby Władcy gdyby np. urodził się 500 lat temu. Przynajmniej nie w takiej formie jaką stworzył, bo po prostu jego mózg miałby inny zasób danych. Einstein nie stworzyłby Teorii Względności, gdyby przez całe swoje krótkie życie, miał inne dane.
Wszystko co tworzy człowiek, to pochodna danych jakie zdobył przez całe swoje dotychczasowe życie.
To samo robi AI - ma dane, łączy kropki. Im lepsze AI, tylko bardziej abstrakcyjne kropki połączy.

10.09.2026 18:41
odpowiedz
PCMREpic
62

Po co? Aż by się chciało skomentować "po g*wno".
Napisałem komentarz w odniesieniu do tytułu i treści artykułu. Ten dotyczy tego, że GTA ma być bardziej niebezpieczne, co w kontekście tego czym jest GTA, jest nie wykonalne. By było, trzeba by wprowadzić jakieś duże kary za śmierć. Podałem jakieś przykłady jakie to mogły by być. Tyle i aż tyle. Nigdzie nie napisałem, że tego chce czy oczekuje. To zwykły tekst na słowa R*. że GTA będzie niebezpieczne. Nie będzie, gdy gracz będzie bezkarny, gdzie śmierć nic nie zmienia. Ale jak widać, prosty, krótki tekst i łączenie komentarza z artykułem jest dla niektórych zbyt skomplikowaną czynnością. Gry-Online powinny automatycznie dodawać do komentarza tekst " Ten komentarz jest do artykułu o takim tytule i takiej treści".
Nie dziwie się, że w Polsce 32% ludzi ma problem z rozumieniem czytanego tekstu.
Naprodukowaliście się, pełno tekstu mało treści. Następnym razem zanim się odpalicie - sprawdźcie treść artykułu pod którym ktoś napisał komentarz.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-09-10 18:42:53
10.09.2026 16:42
odpowiedz
2 odpowiedzi
PCMREpic
62

To co pokazał R* idealnie obrazuje współczesnego gracza, który na widok danej marki ślini się i leci kupować w ciemno.
Parzcież w tym materiale było tylko niedopracowanych rzeczy, że nikt normalny tego by nie kupił w preoderze.
Jak w 2026 roku, w grze gdzie większość czasu jeździmy autem, główna postać nie rusza rękami kręcąc kierownicą przy skręcaniu autem - przecież to jest kpina z graczy.
Pewnie w siedzibie R* był zakład ile śliny jest w stanie przyjąć przeciętny fan GTA. R* sprawdza ile jak mocno może pluć :D

10.09.2026 16:37
odpowiedz
PCMREpic
62

Sam obstawiałem, że bliżej 12 będzie podstawowa wersja.
Co nie zmienia faktu, ze to badziewie jeżeli chodzi o codzienne użytkowanie.
Do pracy może być spoko, gdy potrzebujemy trochę większy ekran, ale tak na co dzień niepraktyczne.
Odkąd zadomowiły się na dobre smartfony, nie mogę znaleźć dla siebie odpowiedniego telefonu.
Wszystkie są takie wielkie kloce, że masakra. Jakbym tablet ze sobą nosił.
Najlepiej jakby miał w okolicach 4-5 Cali ekran, a nie te wielkie krowy.
Mam 13 Pro, który ma 6.1 - dla mnie sporo.
Przesiądę się pewnie na 15 Pro kiedyś, ale tendencja jest niestety wzrostowa - każdy kolejny srajfon ma większy ekran.
Chętnie kupiłbym takiego HTC Desire czy WIldfire S ale ze współczesnymi podzespołami i IOS.

10.09.2026 16:21
odpowiedz
5 odpowiedzi
PCMREpic
62

Seria GTA nigdy w to nie potrafiła, więc wątpię, że nagle w GTA VI coś się zmieni.
Gracz jest niemal bezkarny, nieśmiertelny i napakowany amunicją po brzegi. Zginie to zginie. Nic nie traci. Ot musi zaczynać misje od nowa. Pewnie będzie tak jak w V, że nawet nie będzie trzeba odpalać tej misji, tylko wystarczy wcisnąć przycisk i już gramy dalej.
Powinni dodać poziom trudności, gdzie śmierć gracza ma duże konsekwencje. Choćby finansowe. Jak zginiemy, to płacimy dużo za leczenie, a jak któregoś razu nam braknie kasy, to pod młotek idą nasze rezydencje czy pojazdy. Mogą się też statystyki obniżać przez jakiś czas. Jest dużo możliwości, tylko trzeba chcieć. A tu pewnie jedyną zmianą będzie to, że więcej NPCów będzie miało broń.

08.09.2026 16:34
odpowiedz
PCMREpic
62

Z książek, to Ciri, bo to Pani czasu i przestrzeni. Dosłownie czasu i przestrzeni czyli wszystkich wymiarów i pętli czasowych.
Można też spojrzeć bardziej z "ludzkiej" strony, wtedy Vilgefortz, bo jako jedyny pokonał Geralta. Więc z tej strony można wybrać Geralta i Vilgefortza. A patrząc całościowo to można po po prostu uznać Ludzi i Karaluchy, bo to te dwa gatunki pradawne elfy uważały, za twory których nie da się ich wytępić. Zawsze zostanie jakaś para, która odrodzi wszystko.
Gounter nie jest bardzo potężny patrząc na uniwersum, tylko sprytny. Wykorzystuje wiedzę i sztuczki. Też ma jakąś moc związana z tą mocą co ma Ciri, ale to ułamek.
No i patrząc na czym był wzorowany, to da się go wykiwać, tak jak zrobił to Twardowski.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-09-08 16:36:06
07.09.2026 16:02
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Świat StarCrafta jest na tyle bogaty i ciekawy, że spokojnie można z tego zrobić serial SpaceOpera albo grę TPP/FPP.
Oba pomysły z niusa mi się podobają. Biorę w ciemno każdą produkcje z tego uniwersum.

07.09.2026 15:54
odpowiedz
PCMREpic
62

Autor sztuki nie ma znaczenia. Liczy się to jak działa na nas dzieło i jak zostanie nam przedstawione.
NPCe zasilani czymś ala ChatGPT, to przyszłość, bo nie da się stworzyć realistycznych NPCów samymi algorytmami.

Jak produkt będzie dobry, to czy użyto 10%, 30%, 70% czy 99% AI, do jego stworzenia, nie ma znaczenia.
Każda współczesna gra korzysta w mniejszym bądź większym stopniu z AI. Głupie rozmieszczenie drzew czy trawy na mapie, to wyszkolony algorytm.
Każde narzędzie można wykorzystać dobrze i źle. Przykładem są tu liczne gry AAA, gdzie deweloperzy dysponują masą nowych technologi, które doszły przez ostatnie dekady do świata gier, a mimo to i tak wychodzą gry przeciętne i słabe.

Tak samo jest z technologią szeroko pojętego AI. Od generowania obiektów 3D, tekstur, udźwiękowienia czy scenariusza. Można z tego zrobić coś ciekawego, a można zrobić dziadostwo.

Steam od zawsze był wysypiskiem zalewanym przez marnej jakości produkcje. Rocznie na Steam pojawia się kilkanaście tysięcy gier. Na palcach dwóch rąk można policzyć gry przedstawiające jakąś jakość.
Przez AI będzie po prostu tego więcej. Jest na to prosta metoda. Nowy deweloper musiałby do swoich nowych gier dawać demo, by w ogóle móc oferować płatny tytuł. Dopiero po osiągnięciu jakiegoś progu pozytywnych opinii, mógłby się ubiegać o możliwość publikowania gier bez dema.

05.09.2026 19:13
odpowiedz
PCMREpic
62

tynwar Bo używki nie przekładają się na zysk, a tylko generują koszty. Co z tego, że płyta jest obracana 4x jak to tylko generuje koszty. Te osoby kupujące na rynku wtórnym musiałyby dokładać coś do zysków, a widocznie tego nie robiły, skoro bilans tak słaby. Dla firmy liczy się to co przynosi zysk, dlatego nie uwzględniają rynku wtórnego w przychodach, a tylko w kosztach.
Widocznie z danych musi im wychodzić, że ludzie, którzy kupują używki, nie kupują potem nic nowego czyli dla firmy są generatorem kosztów.
Jaki jest sens ponosić koszty, które nie dają profitów większych niż właśnie ten koszt?
Jeżeli dane o 80 kilku procentach są prawdziwe, a pewnie są, patrząc, że w 2019 cyfra na PS przebiła barierę 50%, to robienie pudełek, dla kilkunastu procent, nie jest z punktu ekonomicznego zasadne.
Paradoksalnie duży rynek wtórny, przyczynił się do szybszego zaniku pudełek.
Każda firma patrzy na zyski w dłuższej perspektywie. Jak od 2018 z 37% dobiliśmy do ponad 80%, to przyszłość jest jasna i raczej przewidywalna.
Gracze sami tego chcieli i sami do tego doprowadzili. Nikt im nie zakazywał kupowania pudełek, nie było gier limitowanych do konkretnej liczby, dostępność pudełek jest powszechna. Ba nawet, rynek był za kupowaniem pudełek, bo cena nowej gry w wersji pudełkowej była tańsza niż wersja z PS Store.
Możemy zaklinać rzeczywistość, że to złe korpo, że to i tamto, ale fakt jest taki, że ludzie zamiast kupować nówki na płytach, poszli w cyfrę,a dla tych dla których pudełka miały znaczenie olali sprawę, biorąc gry z rynku wtórnego.
Jakby gracze kupowali na rynku wtórnym, ale też potem szli i kupowali następną grę jako nową, to bilans, byłby po stronie pudełek, a tak nie jest.
Niestety, ale nic z tym nie zrobimy, bo większość graczy wybrała. A niestety odkąd gry stały się mienstrimowe, liczy się większość, a nie kolektyw.

05.09.2026 16:30
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Felipe Oczywiście, że to gracze zdecydowali. Korpo jak każda firma, robi to co przynosi zyski. Eksperymentują z maksymalizacją, ale nie robią rzeczy, które są przeciwne temu co wychodzi z tabelek.
Z danych które ujrzały światło dzienne przypadkowo, wynikało, że na sprzedanych 16mln kopi gry na PS (cyfra i pudełka), w grę zagrało aż 64mln indywidualnych użytkowników. Gra singlowa, wydana na płycie i cyfrze - jedne z popularniejszych marek na Sony - Uncharted 4.
Wtedy (2018) sprzedaż średnia na PS wynosiła 37% dla cyfry, 63% dla pudełek.
Czyli lekko ponad 10mln to były pudełka.
64mln - 6mln, to daje 58mln graczy skorzystało z pudełek, a zysk był tylko z 10mln.
Reszta czyli 48mln generowała koszty po przez użytkowanie infrastruktury.
To dane z 2018. Dziś to pewnie jeszcze większa przepaść.
Więc tak, to gracze zdecydowali wybierając cyfre i rynek wtórny, a nie nówki w pudełkach.
W tabelkach musiało wyjść, że ci co kupują używki, nie dokładają się w znaczący sposób do zysków. A pewnie w dużej mierze generują tylko koszty.
Jako graczy od czasów PS2 mający każdą generacje. Na PS4 kupiłem 2 gry jako nowe w pudełkach. Na PS5 żadnej nowej, tylko rynek wtórny. Nie wygenerowałem żadnych zysków dla Sony, tylko stratę.

05.09.2026 16:14
odpowiedz
PCMREpic
62

Przez lata śmiano się ze Smoka z naszego rodzimego Wiedźmina. Gdy Netflix wypościł odcinek ze swoim smokiem - ludzie łapali się za głowę, że jednak da się gorzej niż nasz.
Smok z tego Filmu/Serialu to majstersztyk gdy porównamy go do wersji Netflixowej. Szczególnie biorąc poprawkę na lata powstania i sytuacje finansową obu "dzieł"

04.09.2026 15:53
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Strasznie durna wypowiedź. Przecież w GTA trzeba jeść by nie umrzeć, więc jak mechanika kupowania jedzenia miałaby coś zmienić? Przecież doszłoby tylko tyle, że jedzenie moglibyśmy mieć przy sobie zamiast latać po hotdoga do budki.
Jeżeli to byłoby zbyt skomplikowane, to ewidentnie R* swoich odbiorców ma za idiotów.

04.09.2026 14:20
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Bociek69 To jeszcze spoko, bo z lodówki mało kto skorzysta, ale że nie dodali animacji kręcenia kierownicą podczas skręcanie samochodem, to już słabo.
Jak dodadzą w przyszłości widok z pierwszej osoby, to jak to fatalnie będzie wyglądać.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-09-04 14:20:40
02.09.2026 17:07
odpowiedz
PCMREpic
62

pawel1812 Nie grałem w wersje PS mimo, że miałem wydanie kolekcjonerskie. Ogrywałem na mocnym PC, a tam działo to świetnie.
CP2077 to jedyna gra z dobrych ostatnich 10 lat (czas premiery), która na premierę dostała Upgrade graficzny, a nie Downgrade jak wysztko co wtedy wychodziło. Gra prezentowała się lepiej niż na materiałach, które pokazywali przed premierą. To był najczęściej wymieniany plus wersji PC w recenzjach i faktycznie tak było.
NC robi do dziś mega wrażenie. Aż chce się założyć google VR i po prostu sobie pospacerować po mieście.

02.09.2026 17:04
02.09.2026 17:02
1
odpowiedz
PCMREpic
62

A czy na tym serwerze nasza postać będzie ruszać kierownicą, gdy będziemy skręcać, bo w GTA VI nie ma takiego bajeru?

02.09.2026 15:42
odpowiedz
PCMREpic
62

Tasdeadman Dlatego mówi, że błędem było wydanie tej gry na PS4. Nie porównuj RDR2 do CP, bo to całkiem inne technologicznie gry. Duże miasto z masą szczegółów, to większe wyzwania niż pustkowia w RDR2.
PS4 było za słabe na taką grę z takim rozmachem i tym silnikiem. Może na innym działoby to lepiej.
PS4 to ziemniak na tamten czas. Powinni go olać i tyle. Na szczęście z PL zrozumieli swój błąd.

02.09.2026 15:08
2
odpowiedz
PCMREpic
62
Wideo

A tu masz narzędzie, które robi to w czasie rzeczywistym - zwykłe amatorskie narzędzie, a nie zrobione przez potężne korpo jakim jest Nvidia, dlatego jego jakość jest średnia. Ale to jak z każdą technologią. Jak wyglądały pierwsze gry 3D, a jak teraz wyglądają.
https://www.youtube.com/watch?v=rBheLCWIdC4

02.09.2026 15:06
02.09.2026 15:06
1
odpowiedz
PCMREpic
62
Wideo

tailless Ej, ale wiesz, że DLLS5, to nie tylko fotorealizm, ale i wszystkie style w jednym? Przy pomocy odpowiedniej modyfikacji DLSS5 zrobi Ci z takiego GTA wersje PixelArt albo np. Cartoon. Te materiały przerobiono przy pomocy podobnej technologii, tylko nie działającej w czasie rzeczywisty, a DLSS5 robi takie rzeczy w czasie rzeczywistym i to jest jego przewaga.
https://www.youtube.com/watch?v=IJcsLxuXWZA

02.09.2026 14:55
odpowiedz
11 odpowiedzi
PCMREpic
62

Błędem było wydanie tego na PS4 i Xboxa One, bo na PC na premierę gra działa bardzo dobrze. Przeszedłem całą bez najmniejszego problemu. Nie miała jakiś większych błędów jakie maa każda duża gra na premierę. Szum robiła tylko wersja PS4, bo ta konsola nie zdołała tego ogarnąć.

02.09.2026 14:51
odpowiedz
PCMREpic
62
Image

A tu przykład gdy dodamy lepsze modele 3D trawy

02.09.2026 14:48
odpowiedz
2 odpowiedzi
PCMREpic
62
Image

Technologia robi robotę. Ma jedną dość poważną wadę - wygląda lepiej im lepszej jakości są modele 3D obiektów.
Największą robotę robi na martwej naturze. Tekstury ubrań, materiałów, czy jakiś sztucznych obiektów wyglądają jak zdjęcie czy film.
Z twarzami jest problem, bo właśnie one w wielu grach są zrobione po łebkach. W latach 2010 był duży bum na to, by twarze były fotorealistyczne. Producenci przeciągali się w tym ile w ich grze twarze mają mięśni i jak dzięki temu realistycznie wygląda mimika. Dość szybko o tym zapomniano.
Dlatego twarze w takim W3 wyglądają średnio, a w takim CP2077 fenomenalnie z DLSS5.
Tu przykład z Farminga - niska szczegółowość modeli trawi i roślinności zdradza, że to nie prawdziwe zdjęcie.
Foto z Fejsbuka - Cwirasek.

01.09.2026 20:19
1
odpowiedz
1 odpowiedź
PCMREpic
62

Bardziej martwi stan techniczny tej gry, bo na zaprezentowanym materiale jest wiele baboli, które nie działają poprawnie. Aż dziwne, że R* w ogóle coś takiego wypuścił. W tym pierwszym materiale też było sporo baboli. Myślałem, że coś poprawili, ale jak widać nie bardzo.
W GTA na pewno zagram, bo mam sprytny plan, przejść GTA i sprzedać wraz z nim PS5 Pro, bo do czasu PS6 nie będzie już za bardzo w co grać na samej plejce. Ale trochę martwią te niedopracowania.

01.09.2026 17:05
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
PCMREpic
62

Najgorsze pod tym względem są wyścigówki. W żadnej innej grze nie ma chyba tyle bezsensownego pierdzielenia podczas grania co w Forzach. Jeszcze jakby to coś fajnego było, a to zwykłe krindżowate gadanie o niczym.
Wyobraźcie sobie, że w takim Most Wandet z 2005 zamiast słuchać Decadence, Fired Up czy I Am Rock słychać non stop gadanie jakiegoś bota.

01.09.2026 16:24
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Tomek465 Ale tak wygląda rynek PC od zawsze. Zawsze na wszelkich forach growych, ludzie zakładali tematy pt. "czy mi pójdzie".
Na PC ludzie zawsze płakali o wymagania, bo większość kupuje badziewie mimo, że w podobnej cenie złożyliby lepszy sprzęt.
Wciąż najpopularniejszą kartą graficzną jest 3060 czyli poziom PS5.

01.09.2026 16:17
odpowiedz
PCMREpic
62

Krypta76 :D🤣

01.09.2026 13:18
4
odpowiedz
PCMREpic
62
Image

Skalowanie to najgorsza rzecz w w każdej grze. Najlepszy system to taki, gdzie w dalszych etapach po prostu pojawiają się mocniejsi przedżniwny. Oczywiście możemy też ich spotkać od samego startu, jeżeli zbyt daleko pójdziemy. W grach ze skalowaniem rozwój ma tylko sens, by zwiększyć staminę i wylewelować, by założyć lepiej wyglądając pancerz. Poziom przeciwników taki jak gracza, to najgłupsza mechanika jaką wymyślono.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-09-01 13:29:21
01.09.2026 13:14
3
odpowiedz
PCMREpic
62

Wronski Po prostu ludzi stać na wydawanie kasy 2x tyle co nominalna cena.
Tak samo na PC, gdzie ludzie kupują karty warte 1k za prawie 3. Albo jak był ten duży boom na koparki, to starą 1050ti sprzedałem za ponad 1200, gdzie jeszcze chwilę temu kosztowała 300-400 zł.

31.08.2026 19:19
odpowiedz
PCMREpic
62

Herr Pietrus No a ile kosztuje teraz sprzęt topowy dla np. 2010? grosze. Tak samo będzie za naście lat, gdzie np. taki sprzęt z RTX6090 będzie kosztował ułamek ceny tego co na premierę. Przecież w takim 2040 ta karta będzie juz starociem.

31.08.2026 18:11
odpowiedz
PCMREpic
62

Crazy_Bambino Nie ma znaczenia czy PS, Xbox czy PC - wszędzie ten sam poziom. Jaka gra nie wyjdzie momentalnie jest bestselerem na steam - niczym to się nie różni od tych z PS. Gracze jako ogół, to debile.

31.08.2026 17:14
odpowiedz
1 odpowiedź
PCMREpic
62

Zdaniem prawników Sony w erze cyfrowej dystrybucji każdy konsument zdaje sobie sprawę z tego, że nie kupuje gry na własność, lecz otrzymuje wyłącznie licencję.
Prawnicy sony przeceniają intelekt przeciętnego gracza, a w szczególności w USA.

31.08.2026 16:57
odpowiedz
PCMREpic
62

szlekjacob Proces twórczy i sam twórca nie ma kompletnie znaczenia dla odbiorcy. Liczy się to jak wciśnie się taki produkt konsumentowi.
W NY zrobiono kiedyś eksperyment. W galerii wystawiono obrazy informując, że to będzie wystawa nowego geniusza malarstwa. Ludzie przyszli, zachwycali się i chcieli kupować za grubą kasę. A co się okazało? Obrazy namalował słoń z pobliskiego ZOO.
Tak samo można podać za przykład picasso i jego obrazy z tzw. "późnego Picasso" - nikt z szanujących się kolekcjonerów nie powiesiłby jego niektórych obrazów na ścianie nawet jakby mu za darmo dali.
Taki obraz "Bitwa Byków" swego czasu był kilka razy na aukcjach z estymacją 20-50tys $ - efekt zero zainteresowania.

31.08.2026 16:47
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
PCMREpic
62

AI to przyszłość czy ktoś tego chce czy nie. Całe DLSS czy to 1 czy 5 opiera się o AI.
DLSS5 wygląda fenomenalnie już na tym etapie bety, gdzie to sami ludzie dostosowują parametry, a nie twórcy danej gry czy Nvidia.
Jedynie czasami twarze dziwnie wyglądają. Ale takie tekstury materiałów, to już wręcz fotorealizm. Czy to ubrań, roślinności czy martwej natury. Za te kilka lat DLSS5 będzie powszechne, bo sprzęt potrafiący to uciągnąć nie będzie kosztował ponad pół wypłaty. Dziś by w ledwo 60 klatkach grać w takie CP2077 trzeba sprzęt za dobrych 10k.

30.08.2026 13:34
3
odpowiedz
PCMREpic
62

ShadowHawk Przecież on nie ocenia tego na podstawie tylko tych 30 minut. R* miał przecież ekskluzywny pokaz dla redakcji, gdzie oprócz samej prezentacji był też wywiad z Robem Nelsonem. Redakcja IGN to dość szczegółowo opisała.

29.08.2026 21:09
odpowiedz
PCMREpic
62

?-?-?-? I tak i nie. R* to studio, które przykładało się zawsze do takich drobiazgów jak malejące jądra na zimnie, więc pokazanie takiej fuszerki jak pojawiająca się butelka świadczy, że jednak przestali na takie drobiazgi zwracać uwagę. Nie przystoi po prostu.

29.08.2026 16:35
odpowiedz
2 odpowiedzi
PCMREpic
62

Tak butelka pojawiająca się nagle w lodówce, to majstersztyk :D

29.08.2026 16:31
odpowiedz
PCMREpic
62

Zobaczymy jak to będzie finalnie. Fakt jest taki, że ten materiał kompletnie nie przedstawił bohaterów tak by nas zaciekawiły. Niczym zwykli NPCe z jakieś losowej misji z każdej zwykłej gry.
Fakt jest też taki, że sam R* nie specjalnie potrafi pisać charakterystyki postaci. Mają jeden patent - zrobić ogólny zarys kilku cech postaci i wymasować je na maksa - stworzyć kreaturę kreatury. W GTA IV coś próbowano bardziej, dodając dużo z "poprzedniego" życia Nico i jako tako to się sprawdziło. Przy GTA VI już takie miałkie postaci nie przejdą, bo przez te lata dostaliśmy tyle charyzmatycznych postaci, że tak dużej grze jak GTA nie przystoi. Taki Silverheand bije na głowę każdą postać z serii GTA. W między czasie był jeszcze Geralt, Shepard, Kratos, Joel, czy nawet taki Iorveth z W2. Taki postaci można wymieniać i wymieniać.
Jeżeli za charakterystykę tej dwójki odpowiadają ludzie od RDR2, którzy stworzyli Morgana, to powinno być spoko. Jeżeli jednak ci co pracowali nad serią GTA, to biada nam.

26.08.2026 16:58
odpowiedz
PCMREpic
62

A do czego chciałbyś porównywać sprawność robotów jak nie do sprawności najlepszych ludzi na świecie? Skoro budują humanoidalne roboty, mające za zadanie robić to co ludzie, to logicznym jest porównywanie i bicie rekordów ludzi. Jeszcze 2 lata temu takie roboty potykały się o własne nogi.

26.08.2026 16:43
odpowiedz
PCMREpic
62
Image

0rnpip życie to w 100% matematyka - wszystko co istnieje zapisać da się przy pomocy matematyki. Fakt jest taki, że Polska to część Europy Zachodnio-Centralnej, a nie wschodniej. Zarówno pod względem geograficznym jak i politycznym. Szkoda, że ThrashingMadPL pod naporem Ślązaków, usunął ze swojego kanału film "Ziemie pod Polskim panowaniem". Idealnie pokazywał, które tereny były najdłużej pod naszym panowaniem. Z tych danych też wynika, że jesteśmy bliżej zachodniej części.
Terenami bardziej na Wschód, byliśmy tylko po przez podboje i pakty, a nie jako naród czy konstrukt społeczny.
W średniowieczu gdy podział była na Europę Chrześcijańską i Łacińską - nasze tereny należały do zachodniej części i tak też nazywano tereny Chrześcijańskie - Zachodnia Europą.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-08-26 16:47:57
26.08.2026 16:35
odpowiedz
3 odpowiedzi
PCMREpic
62

Akurat spojlery mechanik, świata tj. mapy, modeli pojazdów czy nowych rzeczy jest większym problemem, bo fabuła to najgorsza część serii GTA. Mało kto grał w GTA dla fabuły, bo R* średnio potrafi robić ciekawe historie a w szczególności charakterystyki postaci. Zawsze to jest przerysowana kreatura, a nie "żywy" bohater. Dla mnie mogą sobie pokazywać fabułę, nic nie stracę.

26.08.2026 13:44
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Wy na Geografii to spaliście czy na wagary chodziliście? Polska leży w Zachodnio-Centralnej części Europy, a nie jakimś Wschodzie.
Geograficzny środek Europy leży we Wschodniej Polsce, więc większość naszego terytorium leży w Zachodniej części.
A uwzględniając Geometryczny Środek Ciężkości Wieloboku, czyli metody najpopularniejszej, do określania środka nieregulatywnych kształtów, przyjmuje się, że Środek Europy jest w okolicach Wilna i miejscowości Radžiuliai. W podobnym miejscu Środek Europy wypada przy metodzie Izochronowej, czyli obliczającej strefy czasowe. W tym wypadku, czas potrzebny na dotarcie do danej linii czasowej z konkretnego punktu.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-08-26 14:02:59
25.08.2026 16:20
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Beneksor W teorii tak, w praktyce nie. Jeszcze nie spotkałem się z przypadkiem, by producent kazał zgłosić się do sklepu, gdy pokazałem fakturę, która potwierdzała datę zakupu. Na terenie UE serwisy producentów biorą pod uwagę 2 lata od zakupu.
Pewnie są jakieś wyjątki, ale ja się nie spotkałem.
To nie USA, że do gwarancji potrzeba nie dowód zakupu, a obywatelstwo i dowód z USA.
Tam to jest patologia z tym związana.

25.08.2026 15:30
odpowiedz
PCMREpic
62

Czyli jakieś 8% tego co produkują Chińczycy z samych tylko elektrowni węglowych. Oczywiście biorąc pod uwagę identyczne elektrownie. Chiny mają 3100 elektrowni węglowych. Ale gdy spojrzymy na generowanie CO2, to już wypada całkiem inaczej, bo największa 6.7GW generuje łącznie rocznie około 50mln ton CO2. Pomijalny ślad w skali świata.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-08-25 15:34:31
25.08.2026 15:05
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
PCMREpic
62

No chyba logiczne, że zwrot gotówki będzie tylko w takiej maksymalnej sumie za jaką został kupiony sprzęt, a nie po obecnej cenie.
Ogólnie to właściciel zrypał, bo sprawy gwarancyjne zawsze zgłasza się do producenta danego sprzętu, a nie sklepu. Do sklepu do jedynie z rękojmiom gdyby jakimś cudem dział producenta robił problemy.
Jeszcze nigdy w życiu jak coś mi padło w okresie gwarancyjnym nie zgłaszałem tego do sklepu, tylko bezpośrednio do producenta.
Omija się w ten sposób pośrednika jakim jest sklep. Sprawę dzięki temu załatwia się w tydzień, a nie miesiąc. No i odchodzi kombinowanie sklepu. Producent albo wymieni sprzęt na nowy, albo naprawi jeśli uszkodzony element jest w ich procedurach naprawy.
Wiele sprzętów reklamowałem u producenta min. AsRock, Zotac, MSI, LG, Samsung. Tak samo elektronarzędzia - zawsze kontakt z działem pomocy i gwarancji danego producenta.

22.08.2026 20:31
odpowiedz
PCMREpic
62

Wszystko rozbije się o to, czy posiada on rzeczywiście grywalną grę oraz czy wrzuci to do sieci przed premierą. Jak tego nie zrobi, to te jego filmiki tylko nakręcą sprzedaż. A R* tylko będzie musiał wydać kasę na analizę i lepsze zabezpieczenia. Finalnie i tak na tym zyskają.
Co innego jakby wrzucił grywalną grę nawet gdyby to była jakaś wersja z 2023.

22.08.2026 17:48
odpowiedz
PCMREpic
62
Wideo

Promko Ale to dane nie udostępnione bezpośrednio przez Sony, tylko przez przypadek dało się to wyliczyć z informacji o trofeach z gry. Na 5 lecie marki, dali filmik w którym podali, że coś tam zrobiło 1mln graczy. Na podstawie procentu zdobycia trofeum za to, można było oszacować ile rzeczywiście było graczy. A, że dane o samej sprzedaży były podane oficjalnie na poziomie 16mln, to gracze policzyli kropki i obliczyli to. To nie dane bezpośrednio podane przez Sony, tylko zbieg pewnych okoliczności.

W tym filmiku masz podane "Prawie 1 mln graczy znalazło wszystkie skarby w tytule Uncharted: Kres Złodzieja."
Sprzedano 16mln, a 1.5% graczy zdobyło to trofeum. 1mln to ~1.5%, więc 100%, to jakieś ~64mln. To nie dane podane bezpośrednio przez Sony tylko wyliczenia.
https://www.youtube.com/watch?v=FXuHPOQXekw

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-08-22 17:50:26
22.08.2026 16:55
odpowiedz
PCMREpic
62

jerzyo No a kto kreuje rynek jak nie konsument? Gdyby konsumenci nie kupowali gier po 300zł, to by tyle nie kosztowały. Gdyby konsumenci nie kupowali masowo fify za 600zł, to by takiej ceny nie zrobili. Gdyby gracze kupowali gry w pudełkach, a po decyzji Sony przestali w ogóle korzystać z tego ekosystemu, to Sony musiałoby podjąć inne kroki.
To konsument decyduje czy coś co jest na rynku dostępne mu odpowiada czy nie. Jak jest duża grupa konsumentów, którym to odpowiada, to w ten sposób kreują rynek. Dla korpo liczy się zysk, jak dla każdej firmy. Robią to co chcą konsumenci.
Korporacje tworzą trendy i to od konsumenta zależy czy za tym trendem pójdzie czy nie. Stworzyli trend na wyższe ceny gier po premierze nowej generacji - jak odpowiedział konsument? Rzucał się na każdą premierę w wyższej cenie jak jakiś otumaniony. I mamy wyższe ceny, bo tak zdecydowali konsumenci.

22.08.2026 12:25
4
odpowiedz
PCMREpic
62

Diabeł z Caroc Na gry-online nie ma czegoś takiego jak etyka. Nie mają problemu, by wrzucać materiały, które "wyciekły".
Np. gdy wyciekły grafiki z nową postacią z Diablo IV - opublikowali bez problemu te grafiki. Jak wyciekły dane z Far Cry 7, to też dali linki do danych, które wyciekły.
To samo było z NFSem z 2022. Też bez wahania wrzucali grafiki, które wykradziono.
https://www.gry-online.pl/newsroom/wyciekla-pierwsza-grafika-nowej-klasy-w-diablo-4-szykuje-sie-prze/za301bd
https://www.gry-online.pl/newsroom/popularny-informator-wyjasnia-nowy-wyciek-z-far-cry-7-ma-w-nim-by/z92f746
https://www.gry-online.pl/newsroom/nfs-2022-w-stylu-anime-lub-kreskowki-gracze-nabijaja-sie-z-wyciek/z1229b2

19.08.2026 11:40
1
odpowiedz
PCMREpic
62

TobiAlex Przecież prawdę powiedział. Rynek kreują konsumenci. Korporacje tworzą tylko trendy za którymi małpy gnają jak szalone. Gdyby ludzie kupowali gry w pudełkach jako nowe w takim stopniu, że byłaby to znacząca część zysku, to sony by z nich nie zrezygnowało. Dla każdej firmy liczy się zysk i minimalizacja kosztów. Korporacje robią to co chcą konsumenci.
Fifa za 600? No nic, spróbujemy wykreować nowy trend cenowy - uda się to się uda, nie to nie. I co? Małpy poleciały i nakupowały tego tyle, że korpo zadowolone.
Masz też przykład z akcją Stop Kiling Games - kłopot był z zebraniem odpowiedniej liczby podpisów pod petycja, by ta mogła trafić do UE. To pkazuje jasno, że gracze jako ogół mają w nosie czy jakaś gra po latach przestanie im działać czy nie.
Tak wygląda rynek, który stworzyli konsumenci lecący za trendami jak małpa za bananem na sznurku.

19.08.2026 11:34
odpowiedz
PCMREpic
62

Kasztanowy No ale większość tego chce. Możesz zaklinać rzeczywistość, ale tak jest. Większość graczy ma w nosie pudełka, cenę gry czy jej jakość. Jaka premiera by nie była, to momentalnie staje się bestselerem.
Fifa za 600? nie ma problemu - gracze kupują jak głupi, mimo że do premiery jeszcze masa czasu.
Większość zdecydowała, że woli cyfrę. Oczywiście większość, która generuje zysk, a nie stratę.
Bo tych generujących straty jest więcej i dla korpo takie osoby nie są ważne. Dlatego rezygnują z płyt.

19.08.2026 11:28
odpowiedz
PCMREpic
62

Pafun Dokładnie. Takie myślenie jest idiotyczne. Nie mające sensu z punktu widzenia ekonomi. To, że ktoś kupuje używki, nie znaczy, że poszedłby i kupił nówkę. Nie da się tego przełożyć 1 do 1.

Gdzie się zmartwiłem o finanse? Właśnie wręcz przeciwnie, przez 13 lat generowałem tylko stratę dla nich, bo korzystam z infrastruktury od nich, nie wkładając ani grosza do ich portfela.
PS6 kupie dopiero jak wyjdą jakieś porządne exy i tylko je ogram. Na PS4 i PS5 ogrywam niemal każdy tytuł, bo właśnie są pudelka z rynku wtórnego, przez co mnie to nic nie kosztuje. Brak pudełek, oznacza dla mnie tylko tyle, że nie kupie na premierę PS6 mimo, że każdą od PS2 kupowałem na premierę.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-08-19 11:31:45
19.08.2026 11:27
odpowiedz
PCMREpic
62

Promko Nie martwię się o żadne zyski korpo. Napisałem jak wygląda rynek od kilu ładnych lat. Ludzi, któzy kupowali nowe gry w pudełkach jest mały procent, ale tych kupujących z rynku wtórnego bardzo dużo. Z danych, które kiedyś Sony przez przypadek podało, wychodziło, że na sprzedane 16mln cyfy i pudełek razem, zagrało w grę ponad 64mln.
Od czasów PS4 kupiłem 2 gry nowe, więc dla Sony przez ponad 13 lat byłem generatorem kosztów. Każdy kto nie kupował nowych gier tylko z rynku wtórnego jest generatorem kosztów. Nie chodzi o potencjalny zysk, tylko o koszta związane z infrastrukturą sieciową z której korzystam, nie wnosząc ani grosza. Jak wynika z danych, takich graczy, którzy maja PS jest znacząco więcej, więc i koszt się kumuluje. Sony musi ich obsługiwać mimo, że jedyny wkład jaki dali, to zakup konsoli. Z perspektywy jednego gracz może to nie wygląda, ale jak zbierze się naście milionów, którzy nagle korzystają z usług sieciowych, to już potrafi generować koszty.
Polska ma niespełna 40mln ludzi, to tak jakby jakaś korporacja musiała świadczyć dla całej Polski jakąś usługę, nie mając ani grosza z tego. Np. internet. 40mln nie płaci za internet, a jedyny koszt, to zakup rutera za 100zł. Ile kosztowałoby utrzymanie infrastruktury dla tych 40mln - masa kasy.

18.08.2026 23:55
2
odpowiedz
13 odpowiedzi
PCMREpic
62

A co ma mówić? Powiedział to co większość graczy sądzi. Dla większości graczy pudełka są nie ważne. Dla większości, która generuje zyski, a nie straty. Znacząca większość chce tego o czym on mówi, czyli gier cyfrowo, opalanych z pulpitu w kilka sekund.
Ci gracze, którzy preferują pudełka, nie generują zbytnio zysku, tylko stratę. Dla Sony lepiej opłaca się nie sprzedać kopi na płycie niż ją sprzedać, bo taka kopia potem generuje koszty. Zbyt mała ilość graczy kupowała nowe pudełka, przez co zarobek z nich w dość małym stopniu pokrywał koszty, które generuje takie wydawanie gier.
Jako gracz mający cały czas PC i każe PS od czasów PS2, sam zdecydowałem o tym, że od PS6 będzie cyfra, bo przestałem kupować nowe gry. Na PS2 i PS3 kupowałem wszytko niemal jako nowe. Nie grałem praktycznie na PC, wszytko niemal na PS.
Na PS4 kupiłem dwie nowe gry, reszta z rynku wtórnego. Na PS5 ani jednej nowej gry. Więc de facto dla sony przez ostatnie 13 lat, byłem tylko generatorem strat i informacją dla Sony, że nie chce pudełek tylko darmowego grania.

18.08.2026 15:14
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
PCMREpic
62

Ale to konsumenci kreują rynek. Korporacje tworzą tylko trendy za którymi stado leci bezmyślnie, w ten sposób kreując rynek.
Gdyby nie było rzeszy debili lecących za trendami dla których nie liczy się sam produkt, a to jak mu go marketingowcy opakują, to nie było by pralek z "AI", lokówek z "AI" czy dekoderów "AI", które oceniają czy dobrze ułożyło się składniki na pizze czy źle.
W jakichkolwiek badaniach w których ocenia się jakąś grupę, nie bierze się pod uwagę jednej ważnej rzeczy - każdy człowiek jest z natury hipokrytom. Co z tego, że gadają o braku zaufania, jak zaraz lecą i tworzą rynek jaki mamy.

14.08.2026 12:15
2
odpowiedz
1 odpowiedź
PCMREpic
62

Cena produktu bierze się popytu i podaży. Popyt jest ogromny, a na PS podaż mała, gdy branie pudełek - nie ma szans na to, by likidacja pudełek sprawiła, że gry cyfrowe byłby tańsze. To właśnie pudełka sprawiały, że podaż była większa, a co za tym idzie, były tańsze i szybciej w promocji. Pomijam kwestie wtónego rynku, bo tego nigdy cyfra nie zrekompensuje.
Nie ma szans ograć premierowo grę za 50 ziko, gdy ta będzie tylko w cyfrze. Nawet wiele lat po premierze.
Na PC jakoktako ceny są niższe cyfrowo, bo mamy więcej sklepów, ale to też dotyczy tylko i wyłącznie gier, które są sprzedawane w różnych sklepach.
Im starsza gra tym gorzej, bo cena nie odzwierciedla tego jak stara to gra.
Przykład choćby gier od Zamieci - te non stop kosztują na Battel Necie premierową ceną, ze sporadyczną identyczną od zawsze obniżką.
Jedyna okazja do zdobycia tych gier taniej, to jakiś wyjąkowy event raz na kilkadziesiąt lat. Ale nawet z takiej okazji pojedyńcze gry mają zniżkę taką jak zawsze. Ratuje sytuacje tylko specjalna paczka z okazji 30 lecia.

07.08.2026 16:08
odpowiedz
PCMREpic
62

Korporacje coraz mniej przejmują się graczami
Dopiero robiliście artykuł, że ze statystyk wyniki iż graczom się to podba. To w końcu robią tak, że maja w nosie graczy czy jednak robią to co gracze chcą?
Prawda jest taka, że właśnie oni robią dokładnie to co chcą gracze. To, że jakiś jeden z drugim pokrzyczy w komentarzach, nie znaczy że to ogół graczy.

05.08.2026 19:17
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Reddit stał się paliwem dla wyszukiwarek i modeli AI
oraz dla portali pokroju Gry-Online, które namiętnie produkują setki artykułów, cytując jakiegoś no-name z reddita.

04.08.2026 15:58
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Exy to podstawa. Ludzie kupili PS5 z przyzwyczajenia, bo synonimem sprzętu do grania nadal jest Playstation.
Największa zaleta konsol, to ekskluzywność. Dotyczy to wszystkiego. Nie tylko konsol.
Ekskluzywność działa dosłownie wszędzie. Oferujesz coś, czego nie ma konkurencja, albo ma, ale w wyższej cenie.
PS6 kupie na premierę tylko wtedy, gdy będzie miała jakieś Exy na premierę. Każdą PS kupowałem na premierę, ale te oferowały gry.
Bez gier nie potrzebuje ich sprzętu.

04.08.2026 15:53
odpowiedz
PCMREpic
62

maciell Nie 14, a 4. Przynajmniej tak wynika z danych o Unchartet 4, gdzie w grę zagrało 63mln a sprzedało się 16mln. Oczywiście zakładając, że nikt nie kupił cyfry. Więc bardziej prawdziwe, to jakieś 8.

04.08.2026 14:04
4
odpowiedz
PCMREpic
62

sthoss Sony tak nie uważa, to im wychodzi z tabelek. Taki jest po porostu przeciętny gracz - jest debilem ekonomicznym.
To na czym gra nie ma większego znaczenia. Jaki crap by nie wyszedł w chwilę staje się bestselerem. Fifa za 400? Kupujemy. Kilkuletnie gry po 250? Kupujemy. Podążanie za stadem robi swoje.
Pierdoły w grach na telefon - kupujemy. Gry z telefonów generują więcej zysków niż PC i Konsole razem wzięte - zbyt bystre osoby tego nie napędzają.
Po prostu ogólnie gracze to debile.
Każda firma dąży do maksymalizacji zysków, a że większość rynku growego stanowią debile, to trzeba się do nich dostosować, by jak najszybciej zmaksymalizować zyski.
Oczywiście, że w każdej branży znajdzie się jakiś rodzynek, który oprócz patrzenia na zyski, ma też jakiś tam cel w którym liczy się idea.
Redzi są takim przykładem. Mogliby doić na lewo i prawo markę Wiedźmin czy CP. To są tak rozbudowane światy, że wiele gatunków można zrobić. Ale mają inne podejście do tego niż korporacje za którymi tak naprawdę nie stoi konkretny człowiek tylko jaka aktualna grupa nie wiadomo kogo. Jakby Kiciński i Iwiński sprzedali CDP jakiemuś MS, to stałoby się z CDP to byliby jak każda inna korporacja patrząca tylko na zysk.

04.08.2026 13:52
odpowiedz
PCMREpic
62

Patrząc po tym jak błyskawicznie każdy crap staje się momentalnie bestselerem, cena produktu nie jest dziś dla przeciętnego gracza specjalnie ważna. Gracze lekką ręką wydają na badziewia. Jakoś gier też nie ma większego znaczenia.
Ale właśnie obecność gier już tak.
PS6 musi mieć exy i to na start co najmniej 2 i w przeciągu roku kolejne. Na start TLOU3 czy jakiś Unchantert. Muszą wydawać hity przynajmniej tak często jak na PS4 - o częstotliwości z PS2 nawet nie ma co marzyć.
Bez exów, kupią tylko zwykli casule, którzy potrzebują sprzętu po prostu do grania na kanapie. Synonimem grania i ogólnie konsol nadal jest Pleyka. Myślisz granie - myślisz Playstation. Myślisz konsola do gier - myślisz Playstation. Nadal takie zestawienie działa w głowach ludzi.
Jest to zbyt mocno zakorzenione nie tylko w głowach graczy ale w popkulturze. W każdej książce, filmie, serialu jak cos dotyczy grania w gry video, to niemal zawsze jest to pleyka.

Największą przewagą Plejki były zawsze Exy - bez nich konsola nie istnieje. Miałem od PS2 do PS5 konsole zawsze kupowane na premierę. Nie liczyły się Exy na start, bo wiadomo było, że prędzej czy później coś ciekawego będzie. PS5 pokazało, że wcale już tak fajnie z tym nie jest.
PS6 kupie na premierę, tylko wtedy gdy będzie jakaś gra ekskluzywna - najlepiej coś z topowych hitów od Sony. Nie będzie takich tytułów, to 6 kupie dopiero jak się pojawią. Przez tak małą ilość exów na PS5, przez tę generacje praktycznie przestawiłem się na granie na PC, którego mam podpiętego pod TV i działa jak konsola.

01.08.2026 17:28
3
odpowiedz
PCMREpic
62

Diabeł z Caroc Może jeszcze kolejni będą chcieli swój launcher i sklep,
No to chyba bardzo dobra wiadomość? Pod każdym artykułem dotyczącym likwidacji płyt przez Sony, gracze jednym z najważniejszych argumentów jakie wymieniają w porównaniu windows - ps, to właśnie to, że jest wybór sklepów.
Czy jednak nie jest to atut? to jak to w końcu na tym pc jest? Jest atutem, gdy pasuje do narracji, a gdy nie, to już nie?

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-08-01 17:29:11
28.07.2026 22:55
odpowiedz
PCMREpic
62

Według nadania PIAAC - 39% Polaków nie rozumie czytanego tekstu czyli jest w tzw. grupie analfabetów funkcjonalnych. Nie 39% dzieci, tylko wszystkich. Gdyby zbadać same dzieciaki, to pewnie byłoby jeszcze gorzej. Średnia światowa to 26%.
Pokolenie "alfa" jest pierwszym odnotowanym pokoleniem, które ma niższe IQ od poprzedniego.
Idziemy w stronę Idiokracji, a wręcz biegniemy w jej objęcia.

23.07.2026 13:16
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Ohydny Czerwonodupny Pirat Będą sobie przybijać piątki, że udało im się ograniczyć mocno koszty. Ci którzy pójdą na PC, na PS w większości generowali tylko stratę. Korpo jak każde inne, patrzy na stosunek zysków do strat. Widocznie różnica miedzy zyskami a stratami w wydaniach pudełkowych, nie była aż tak duża. Co najmniej co 4 użytkownik na PS, dla sony był pasożytem, generującym stratę.
Sam takim graczem jestem. Na PS2 i PS3 kupowałem wszytko niemal jako nowe. Nie grałem praktycznie na PC, wszytko niemal na PS.
Na PS4 kupiłem dwie nowe gry, reszta z rynku wtórnego. Na PS5 ani jednej nowej gry. Więc de facto dla sony przez ostatnie 13 lat, byłem tylko generatorem strat, bo korzystam z ich infrastruktury, nie wkładając ani grosza do ich kieszeni.
PS6 na pewno kupię, ale to jak wyjdzie kilka tytułów, które mnie interesują. Potem sprzedam. Gdyby PS5 nie miało płyt, to zrobiłbym tak samo. Kupił używkę teraz, ograł to czego nie ma na PC i sprzedał. Szkoda, że likwidują, bo dzięki pudełkom, granie w nowe gry było mega tanie. Na PC już tak kolorowo nie będzie.

23.07.2026 11:17
odpowiedz
PCMREpic
62

GarrettKradziej Zarówno MS jak i Sony wracają do ekskluzywności. Obecna generacja pokazał dobitnie, że brak eksów nie jest dobre.
Dlatego 3 poprzednie generacje miały masę hitów, gdzie obecne można na palcach jednej ręki policzyć, bo miały eksy. I jakimś trafem, prawie zawsze to te eksy zdobywały GOTY. Jak MS i Sony poszły w produkcje gier masowych, to skończyło się tym, że ich gry nie były konkurencyjne.

23.07.2026 10:59
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
PCMREpic
62

W Internecie kompletnie nie widać wkurzenia. Na portalach, kanałach czy prasie branżowej, kompletnie tego nie widać. Kto większy, zrobił artykuł o tym i tyle. Nie ma jakieś zażartej dyskusji. Na mediach Sony, też cisza. Sony mogło być jedynie zaskoczone, że tak bez większego echa to się obejdzie. Informacja jak każda inna - Internet "pobawił" się przez 2 dni i żyje kolejnymi informacjami całkiem innymi.
Jedynie portale nastawione na kliki nie na treść, raz w tygodniu coś tam skrobną o tym, cytując kogoś czy wrzucając post jakiegoś nonejma z reddita. Ale chyba słabo się już klika. Większy szum zrobiła premiera Stalkera 2 patrząc po ilości komentarzy niż likwidacja pudełek.
Gracze są zbyt zróżnicowana grupą, by zrobić szum o cokolwiek. Problem był z zebraniem podpisów pod "Stop Kilking Games"
Przy premierze PS6 o Xboxa zrobi się znowu szum na 2 tygodnie, że nie ma płyt i tyle. Nie specjalnie wpłynie to na branże a tym bardziej na kase dla MS czy Sony.

21.07.2026 16:50
odpowiedz
PCMREpic
62

Angemona Tak część ekosystemu, która przynosi straty. Jest ich po prostu zbyt dużo w stosunku do tych kupujących pudełka jako nowe. Skala robi koszt. Jeżeli faktycznie obecne dane są prawdziwe, 80% graczy to cyfra, a graczy płytowych jest mniej więcej procentowo tak samo jak w danych z 2018, to pudełek nowych sprzedaje się ułamek.
80% cyfra, 5% nowych gier w pudełkach, 15% rynek wtórny. Wątpię, by 5% wygenerowało takie zyski, by pokryć straty związane z użytkownikami, których jest 15%.
Te 5% musiałoby bardzo duże zyski generować, aby Sony nie likwidowało pudełek.

21.07.2026 16:41
odpowiedz
PCMREpic
62

Jerry_D Skala robi robotę. Książek wychodzi na tyle dużo, żę jakościowych jest co roku tyle, że spokojnie jest co czytać. Książek, które każdy powinien przeczytać chociaż raz w życiu, jeżeli książki to jego pasja, jest dużo co roku. Gry w które warto zagrać, wychodzą raz na kilka dobrych lat.
Z książkami byłoby tak samo, gdyby dobra książka pojawiała się tylko co kilka lat. Ludzie by czytali w międzyczasie książki sprzed dekad.
Skala tu robi różnice. Dodatkowo nadal najlepsza gra, nie ma podjazdu do nawet bardzo dobrej książki.

21.07.2026 13:56
2
odpowiedz
6 odpowiedzi
PCMREpic
62

To jest normalne zjawisko szczególnie widoczne u osób, które grały w gry już w lata 90, gdzie ogrywało sie niemal wszystko. Wtedy jako dzieciaki traktowaliśmy jak zabawę, coś nowego, nietypowego, grało się dla samego grania. Mało kto zwracał uwagę na fabułę, historię. Dziś nie gra się już niemal dla samego grania. W zasadzie to tylko w Starcrafta 1 czasami 2 gram dla samego grania. Większość gier, które zaczynam, porzucam po kliku godzinach, bo czuje, że tracę czas. Dawno nie miałem uczucia, że nie mogłem doczekać się kolejnej sesji z jakąś grą.
Też mnie to dopadło. Po prostu z wiekiem człowiek, ma więcej możliwości na spędzanie ciekawiej czasu. Gry to obecnie najgorsza forma rozrywki jeżeli chodzi o dobro kulturowe. Gier z ostatnich 2 dekad, na palcach jednej ręki można policzyć, w które chciało się grać. Po prostu fabularnie gry wciąż są pisane na kolanie. Robione pod masę, a nie ambicje twórców. Po co mam grać w takiego nowego Asasyna, Crimsone Desert, Forze czy inne popierdółki, jak w tym samym czasie mogę kilka ciekawszych książek przeczytać czy spędzić czas na aktywnościach na dworze. Gry z wiekiem przestają dawać tyle frajdy, bo człowiek dostrzega, że to puste marnowanie czasu. Nic kompletnie nie wnoszą jako ogół do życia. Nie ma poczucia, że muszę w coś zagrać, bo coś ważnego mnie ominie. Takich gier jest bardzo mało.

21.07.2026 13:44
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
PCMREpic
62

Chcąc nie chcąc, to idzie wszytko w stronę abonamentów i pełnej cyfryzacji, bo po prostu konsumenci tego chcą.
Rynek gejmingowy nie jest już tak jednolity jak na początku lat 2000, gdzie to raczej dość specyficzna i hermetyczna była grupa.
Dziś graczem jestem ja, jest pani Krysia spod 5 i gówniak latający za smoczkiem. Nie ma monolitu. Dla dzisiejszego statystycznego gracza, gra to produkt jak każdy inny. Jest premiera, jest głośno, to idzie i kupuje, a czy kiedyś mu tę grę skasują z cyfry czy nie, to nikogo specjalnie nie obchodzi. Gry to medium jak każde inne. Gry są jak seriale i filmy, oglada się tu i teraz. Przechodzi i kupuje następną. Jak seriale i filmy. Nikt nie będzie płakał i się zastanawiam nad tym czy za 30 lat da radę jeszcze obejrzeć jakiś serial czy film Tak jak z grami - są tu i teraz. Konsumenci na rynku growym, to masówka. Takich graczy jakby to kiedyś nazwał - Nerdów, jest ułamek. Pokazuje to dobitnie przykład z akcją "Stop Kiling Games", gdzie ciężko było zebrać wymagane podpisy, by w ogóle zgłosić postulat do UE.
Od czasów PS4 kupiłem tylko 2 nowe gry na konsole. Przez dwie generacje dla sony byłem tylko generatorem kosztów, bo ogrywam gry z drugiego obiegu, a to dla sony generuje stratę. Takich osób jest masa. Dla takich osób granie na PS, było po prostu tanie w porównaniu do np. PC. Brak pudełek na PS6 dla mnie oznacza tyle, że ogrywać będę tylko Exy, a resztę na PC, bo wersje cyfrowe na kompie są tańsze.
Jeżeli Sony dalej będzie wypuszczać 4exy na generacje, to specjalnie nie zarobią na takich graczach przyczajonych do pudełek.

21.07.2026 13:27
2
odpowiedz
PCMREpic
62

robertoV Kiedyś (2018) przez przypadek wyszły dane, że na sprzedane 16mln, indywidualnych graczy było 63mln. Więc odsetek graczy kupujących używki był ogromny w stosunku do kupujących nowe gry. Nawet zakładając, że w tamtym czasie tylko 12% kupowało cyfrę, to wychodzi, że jedna płyta była niemal 4x obracana. Dla firmy te 47mln graczy, to tylko strata.
W exelu musiało im w końcu wyjść, że lepiej w ogóle zrezygnować z płyt, bo przynosi to tylko stratę, niż na siłę uszczęśliwiać dużą grupę ludzi, która nic nie wkłada do przychodów.
Sam miałem konsole od PS2. Na 2 i 3 kupowałem niemal wszystko nowe w pudełkach. Na PS4 kupiłem tylko 2 gry jako nowe, tak to wszystko używki. Na 5 nie kupiłem ani jednej. Dala Sony jestem po prostu darmozjadem, który ogrywając wszystkie hity na konsole, generuje od 13 lat same straty. Osoby, które kupują używki, nie specjalnie garną się do tego, by wydać kasę na produkty nowe. Gdyby było inaczej i te przykładowe 47mln, też kupowało raz po raz nówki, to by PS6 miało płyty.

20.07.2026 15:42
odpowiedz
PCMREpic
62

Adriiano93 W artykule jest mowa o min. zmianie sposobu dystrybucji gier, która może popchnąć graczy w stronę PC. Mowa jest o tym, że korporacje będą dążyły do tego, by zamknąć całkowicie swój ekosystem, tak, by gracz był uzależniony tylko od tego ekosystemu. Jednym z czynników jest właśnie całkowite przejście w cyfryzacje nowych konsol. Najpierw likwidacja pudełek, potem pójście w chmurę. Mówię o artykule oryginalnym, a nie wybranymi z kontekstu kilkoma zdaniami.

20.07.2026 15:31
odpowiedz
PCMREpic
62

zielele No dokładnie o takich graczach jest artykuł. Dla nich liczy się, to że mogą ograć grę tanio. Kupują jedną grę, przechodzą, idą do sklepu i wymieniają na inną. Czego na PC nie uświadczą. Gracz, który całe życie jest przyzwyczajony, że ma za kilka dolców nową grę, nie wywali teraz pełnej ceny po migracji.
Bardziej pójdzie w piraty bądź promocje albo takie opcje jak ta u Ubi. Na PC nie ma specjalnie zbyt wiele opcji legenej gry tak tanio jak mieli do tej pory tacy gracze na konsolach.
Dlatego jak im zlikwidują pudełka i zobaczą ceny cyfrowych gier na PS za 400pln, to pójdą na PC kombinować dalej :)

20.07.2026 15:13
odpowiedz
PCMREpic
62

Raspin Następny :D ile muszę zapłacić za nowego Asasyna teraz by go ograć na PC? Jestem w stanie ograć go za 50pnl? Legalnie oczywiście. Nie. Muszę wywalić 250pln, gdzie na PS ogram za kilkadziesiąt złotych.

20.07.2026 15:00
odpowiedz
PCMREpic
62

Nie dziwie się, że w Polsce 39% ludzi nie rozumie czytanego tekstu :)
O czym jest artykuł? O graczach, którzy będą emigrować na PC związku z likwidacją pudełek.
Takie osoby operują na rynku wtórnym, bo to pokazują dane, że pudełek nowych sprzedaje się niewiele. A samych graczy kupujących używki są miliony.
Takie osoby są przyzwyczajone do tanich gier, bo kupują np. takiego nowego Asasyna za 250, przechodzą i odsprzedają za 200.
Na PC tego nie uświadczą, bo tam gry wolno tanieją. Nie ma szans ograć nową grę w dniu premiery za kilkadziesiąt złotych - legalnie.
Taki gracz np. Sekiro idzie i kupuje za 50zł w każdej chwili z możliwością odsprzedaży, a na PC musi czekać na wyprzedaż na której i tak najniższa cena to będzie 127.
Przykład Expedition 33 - na PC w kluczakrni za 100. Kupując płytę, taki gracz zapłaci teraz też 100, przejdzie i odsprzeda za niemal tyle samo. Albo pójdzie do sklepu i wymieni na inną grę.
Takich graczy na samym PS jest większość, dlatego jak oni wyemigrują na PC, bo tanich gier na PS już nie będzie jak zlikwidują pudełka, nie przyniosą zbyt dużej kasy na rynek PC.

Dlatego sony likwiduje od nowej generacji pudełka, bo graczy kupujących używki jest więcej, a nie przynoszą żadnych zysków, a wręcz generują straty dla sony. Nie specjalnie garną się do kupowania gier innych niż używki.
Sam mając PS od czasów PS2, kupowałem niemal wszystko nowe na PS2 i PS3. Na PS4 kupiłem dosłownie 2 gry jako nowe. Na PS5 żadnej nowej - wszystko używki. Więc dla sony od premiery PS4 generuje tylko stratę.
Pobieram z ich serwerów gry, korzystam z infrastruktury, a nie wkładam ani grosza w to.
Gry, które chce mieć na stałe kupuje na wyprzedażach na Steam.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-07-20 15:11:53
20.07.2026 14:26
odpowiedz
14 odpowiedzi
PCMREpic
62

Tyle, że dla rynku growego i samej sprzedaży gier na PC, taka migracja niewiele zmieni, bo ci, którzy będą migrować, to osoby przyzwyczajone do tanich gier. Na PC ciężko o tak niskie ceny w dość krótkim czasie po premierze, jak to ma miejsce na PS i Xboxie.
Taki gracz nie przyniesie zbyt dużych pieniędzy. W większości. Moim zdaniem, bardziej ta migracja poskutkuje tym, że wzrośnie sprzedaż sprzętu czyli np. SM, ale też piractwo na PC. Na sprzęt taki gracz jeszcze wyda, ale płacić pełną cenę za nową grę, gdzie jest przyzwyczajony, to kilkunastu dolarów, to już średnio.

20.07.2026 13:32
odpowiedz
PCMREpic
62

Shagwest Też tak myślę. W Internecie nie ma specjalnego szumu z tym związanego. Komentarzy pod artykułami nie ma specjalnie duzo. Ot tak jak w przypadku każdej "aferki". W exelu jasno i klarownie im wyszło, że osoby kupujące pudełka, to w większości darmozajdy, które generują koszt. Kasę zarabiają na tych, którzy kupują cyfre.
Mimo, że według danych graczy kupujących płyty jest ponad 3x tyle, to dla Sony są tylko generatorem kosztów.
Gdyby im wyszło w tabelkach, że osoby kupujące płyty generują znaczącą część zysków, to zrobiliby wersje PS6 tak jak PS5 - na płyty i nie.

20.07.2026 13:27
2
odpowiedz
PCMREpic
62

SylwesterZ Nie ma takiej potrzeby, bo oferują kupno gier w lokalnych sklepach. To wystarczy, by UE się tym nie zajęła.

20.07.2026 13:26
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Nie ma specjalnego poruszenia w świecie growym odnośnie tą decyzją. Niczym nie różni się ruch o tym, względem innych "afer" gejmingowych. Graczy PS, których to obchodzi mimo, że ejst dużo, to nie specjalnie się udzielają. Nie widać tego, ani w zwiększonej ilości artykułów na normalnych portalach, ani na reddicie, youtubie itd. Jedynie portale typowo klikbajtowe, dla których liczy się kilik więcej tego produkują. Ciągle mieląc to samo.
Mimo, że graczy kupujących płyty jest bardzo dużo - to dla Sony taki gracz to pasożyt, który generuje tylko starte. Nie jest mu do niczego potrzebny, bo Sony zarabia na tych, który kupują cyfrę.
Nie jest problemem zniknięcie płyt, tylko to że nic w aspekcie "własności" cyfrowych dóbr się nie zmieni.
Gracze ogólnie niezależnie z jakiej platformy, mają to w nosie. Ważne, że mogą szybko pobrać swoją giereczkę, pograć 30minut i do następnej. Graczy jako ogół kompletnie nie obchodzi, że gry tylko wypożyczają.
Problemem jest mentalność środowiska od strony konsumenta, a nie to że technologicznie idziemy do przodu.

19.07.2026 11:13
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Benekchlebek A jak często szukasz pracy w Nowym Jorku? Bo jednak ja tam widzę, pełno ogłoszeń z pracą 9-17. Więc jak to możliwe, że żadnego takiego ogłoszenia nie widziałeś?

19.07.2026 11:11
3
odpowiedz
PCMREpic
62

Gosen To chyba masz do czynienia tylko z ukraińcami 50+ i to kobietami, bo współczesne młode pokolenie ukraińców nie chce specjalnie pracować. Chcą dużo zarobić, ale mało robić. Jak idziesz zwracasz im uwagę, to oni "nie panimaju". W kolejce do przerwy zawsze pierwsi, a do pracy ostatni.
A jak są dłużej w PL i odkryją coś takiego jak L4, to już w ogóle ich w pracy nie ujrzysz. Stare pokolenie, szczególnie kobiety z ukrainy, to były i są bardzo pracowite osoby. Potrafią w takim sadzie pracować od świtu do zmierzchu, przez siedem dni w tygodniu. Nowe pokolenie, byle pokropi i już uciekają.
Dlatego korporacje bardziej teraz stawiają na Filipińczyków, Wenezuelczyków, Kolumbijczyków czy Nepalczyków. Ci chcą pracować, bo z zarobionej kasy, nie dość, że chcą utrzymać siebie tu, to też pomóc rodzinie tam.

19.07.2026 10:40
odpowiedz
PCMREpic
62

ramirezrem Bo te artykuły robi AI. Człowiek jedynie podaje komendę, by coś tam poszukało w sieci, znajdzie kilka przykładów i jazda z artykułem. Zero refleksji czy to dobre i bezpieczne.
W sieci kompletnie nie mówi się o zagrożeniu jakimi są mody. Ludzie je pobierają, nie mając kompletnie świadomości.
Na Nexusie co chwile jest jakiś mod, który ma podejrzane pliki. Szczególnie jak oparty jest o jakieś ASI, które wykonuje dziwne komendy na PC. Do Karmazynowej Pustyni od premiero co chwile taki się pojawia. Jak ktoś nie śledzi modów, to łatwo taki wyłapie.
Jest użytkownik, który regularnie wrzuca Mod Menager do CD, tylko że to nie jest oryginalny MMCD, tylko właśnie zmodyfikowany.

19.07.2026 10:35
odpowiedz
PCMREpic
62

ultraSsak Nikt ich nie kupi. Francuzi nie mają w zwyczaju odsprzedawanie swoich portali. Jak coś przestaje być rentowne, to jest po postu kasowane tak, by nikt inny nie mógł skorzystać z danej marki.
Dzięki takim klikbajtom, Gry-Online obracają dziesiątkami milionów rocznie. Kilka lat temu mieli ponad 20mln. Dla Francuzów, to wystarczająca kwota, by trzymać taki portal przy życiu, bo mają ich setki. Dopóki nie muszą dokładać, to GoL będzie istniał.

17.07.2026 21:43
odpowiedz
PCMREpic
62

Łosiu 😅 A gdzie ja coś o GameStopie napisałem? Napisałem o korporacji jaką jest Sony. Dla dużej grupy ludzi pudełka są ważne, ale ta grupa nie jest ważna dla Sony, bo nie generuje zysku tylko stratę.
Więc słowa CEO nie mają odzwierciedlania na rynek gier płytowych ogólnie, tylko na rynek gier nowych.

17.07.2026 15:43
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Gry na płytach mają znaczenie dla dużej grupy graczy, ale ta duża grupa graczy nie jest ważna dla korpo, bo generuje tylko straty.

17.07.2026 14:19
odpowiedz
PCMREpic
62

Mazi1 Dokładnie tak jest. Zobaczyli, że osoby, które kupują gry z rynku wtórnego, nie specjalnie garną się do wydawania kasy na nowe gry, jak nowe. Więc dla Sony są tylko generatorem kosztów. Co z tego, że w takiego Uncharted 4 zagrało 63mln, jak nowych kopi sprzedano tylko 16mln. 47mln użytkowników wygenerowało tylko koszt związany z tą grą.
Sam jestem przykładem gracza, który ma PS od czasów PS2. Na PS2 i PS3 niemal wszystkie gry kupowałem jako nowe w pudełkach.
Na PS4, kupiłem tylko 2 gry jako nowe. Wszystkie inne przez cała generacje, kupowałem jako używki. Więc dla Sony generowałem tylko i wyłącznie stratę finansową. To samo z PS5 - nie kupiłem ani jednej nowej gry, wszystko z rynku wtórnego.
Takich graczy jak ja są miliony, co pokazuje przykład z Uncharted 4. Jesteśmy tylko generatorem strat dla tej korporacji.

17.07.2026 14:12
odpowiedz
PCMREpic
62

"„A nam wmawiano, że nikt już nie kupuje płyt”."
Bo tak jest w istocie - mało kto kupuje płyty jako nowe. Potwierdzają to dane, które pokazały, że na sprzedanych 16mln kopii cyfra + pudełka, było 63mln indywidualnych graczy. Te dane pokazują jasno, że gracze kupują używki, a jako nowe, nabywa niewielki odsetek.
Nawet jakby założyć mega pesymistycznie, że w tamtym okresie tylko 12% sprzedaży, to cyfra, czyli 2mln, to zostaje 61mln z czego, 14mln to pudełka nowe, a 47mln to kupno z rynku wtórnego. Czyli przy bardzo pesymistycznych 12% cyfry, 20%, to nowe pudełka.
A trzeba wziąć pod uwagę, że podobno 80% obecnie to cyfra. To wtedy wychodzi jakieś 0.6mln sprzedanych pudełek jako nowych.
Jak to obecnie wygląda, tak naprawdę do końca nie wiadomo. Można tylko ekstrapolować dane, które przypadkowo Sony podało w 2018.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-07-17 14:22:15
16.07.2026 14:34
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Rumcykcyk Człowiek nie jest w stanie stworzyć nic z niczego, tak jak i AI. Musi mieć dane, które jego mózg zbiera całe życie.
Kreatywność, to "buszowanie" po takim zbiorze. Im człowiek inteligentniejszy, tym sprawniej mu to idzie i jest w stanie połączyć dalej oddalone od siebie rzeczy. Dlatego dobry poeta musi być inteligentny. Dobry pisarz też.
W przyszłości AI w tym aspekcie przebije dobrych i wybitnych pisarzy, bo po prostu można ją nakarmić nieograniczoną ilością danych. Czego człowiek nie jest w stanie zrobić. Ma tylko to co zdołała "zdobyć" przez całe życie. Chyby, że dojdziemy do czasów, gdzie ludzki mózg będzie połączony z siecią. Wtedy ilość danych też będzie nieograniczona.

Dziś AI jest w stanie napisać fabułę gry wcale nie gorszą niż twórcy popularnych dużych gier.
Mój przykład gdy grałem z ChatemGPT w papierowego RPGa. On był MG, a ja graczem.
Wymyślił mi misje, że muszę odnaleźć bardzo ważną starą księgę w ruinach. Nie pamiętam już dokładnie przebieg.
Ale byłem mega zaskoczony, gdy jakiś czas po tym wyszło Diablo IV, gdzie wykonywałem podobną misje. Miałem wręcz deja vu.

16.07.2026 14:24
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Czyli co, eksperci przewidują, że aż tak drastycznie spadnie używanie AI przy tworzeniu gier, że tylko połowa będzie takich gier na steam?
To nieźle tych ekspertów pogrzało.
Dziś praktycznie każda gra w jakimś stopniu wykorzystuje AI. Taka pierdoła w silnikach gry jak rozmieszczenie trawy czy trzew, to algorytm wyuczony maszynowo. Z tą różnicą, że gdy takie algorytmy powstawały, nie było bumu AI i nikt tego tak nie nazywał, mimo, że proces ich powstania jest taki sam jak wszystkiego co dziś nazywane jest algorytmem AI.
Narzędzia czysto programistyczne, gdzie program sam dopisuje resztę linijki kodu, to też taki algorytm.
Jest też kwestia concepartów. Kiedyś taki grafik wpisywał w google grafika pożądaną wartość i dostawał różne "inspiracje", ale nic praktycznie z tego, to nie był wytwór generatywnej AI. Dziś większość wyskakujących obrazków taka jest, więc oglądanie takich zdjęć wpływa na proces twórczy takiego grafika.

Samo używanie AI to nic złego. Małym może ograniczyć wydatki. Przykład Manor Lords - autor zapłacił artystce narysowanie portretów do gry. Artystce się oberwało, że to AI. Same grafiki były stworzone przez artystkę, a nie AI. Twórca mógł zrobić dokładnie takie same portrety za darmo lub ułamek ceny. Wartość artystyczna dla tej produkcji byłaby taka sama, bo dla odbiorcy nie ma znaczenia twórca. Dla odbiorcy liczy sie to czy dany obraz mu się podoba i jakie emocje w nim wywołuje.

15.07.2026 17:01
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Ummon Ale co Ty podajesz przykład książki? Kupując książkę, kupujesz produkt, a nie podpisujesz licencje.
My o grach, ty o całkiem innym medium. Kupując fizyczną książkę właśnie kupujesz ją na własność. Blokuje cię tylko prawo o ochronie praw autorskich, czyli tak jak napisałeś nie możesz jej kopiować, odczytywać publicznie itd. Sprzedać możesz, bo w świetle prawa jesteś jej właścicielem.
Z grami na płytach jest taka różnica, że podpisujesz umowę licencyjną na korzystanie z danego dobra cyfrowego. Sama płyta w zależności od kraju i obowiązujących tam przepisów jest Twoją własnością. Z płytą możesz zrobić co chcesz, ale z zawartością, to na co zezwala licencja. W zależności od kraju, klauzura w umowie o tym, że masz zniszczyć płytę, jest poprawna a w innym nie.
Regulują to przepisy, bo w tym przypadku nakładają się często inne na siebie przepisy. Jeżeli w umowie nie ma wzmianki o tym co należy zrobić w jakimś przypadku, należy skorzystać z przepisów lokalnego prawa.
Sprawdziłem umowę oryginalną z gry Red Alert, nie ma wzmianki o tym, co się dzieje konkretnie z licencją po ogłoszeniu upadłości licencjodawcy. Więc trzeba skorzystać z przepisów "Prawo upadłościowe i naprawcze" i "Prawo Licencyjne".
Z książkami w formie cyfrowej, jest dokładnie tak samo jak z grami. Z tą różnicą, że dystrybutorzy sami zapisują w umowie, że po zaprzestaniu licencji, kopie produktu będzie można pobrać w określonym czasie i korzystać z tej kopi normalnie.
Tak samo z audiobookami na płytach - brak licencji, to brak możliwości legalnego jej użytkowania. Oczywiście z audiobookami jest tak samo jak z cyfrowymi książkami - sami dystrybutorzy w licencji dodają zapis, że po wygaśnięciu tejże licencji można nadal z tego nośnika korzystać do celów prywatnych.

Z grami nie masz takich zapisów. Gra na płycie bez licencji, w świetle prawa jest nielegalną kopią.
Możesz sobie podawać durne przykłady książek, wymyślać inne niestworzone rzeczy, ale takie jest prawo.
Zresztą i tak jak zwykle prawo nie nadążyło za światem. Gry na płytach, to już przeszłość, więc zastanawianie się nad tym, czy mam licencje na mojego boxa czy nie, nie ma sensu.
Warto tylko uświadamiać ludzi, że takie gadanie jak zrobił GoG, to zwykła Parowa gadka, która z prawem nie ma nic wspólnego.

15.07.2026 15:41
odpowiedz
PCMREpic
62

Nomis Tak to działa. W świecie gier marki nie są porzucane. W przykładzie, który podałeś czyli starej gry, którą można kupić cyfrowo, pewnie prawa do danej marki, kupiło inne studio i to ono teraz zarządza prawami do tej gry. Trzeba by spojrzeć na starą umowę licencyjna z tej płyty i zobaczyć jakie tam są zapisy w przypadku przejęcia marki przez inny podmiot. Jeżeli nie ma takiej wzmianki, to już należy kierować się w kierunku lokalnego prawa dotyczącego umów licencyjnych, bo to ono w takich wypadkach to reguluje.
Oczywiście to tylko pusty przepis, bo nikt normalny nie będzie jeździł po domach i nakazywał niszczenia płyt czy zaprzestanie grania w te gry.

15.07.2026 15:37
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Iselor To głupie i nie logiczne, ale tak jest. Twój big box jest w tej chwili piratem w świetle prawa, bo przestała obowiązywać umowa licencyjna między Tobą a Westwood Studios, a dokładniej z wydawcą Virgin Interactive Entertainment. W umowie, którą zawarłeś masz napisane co się staje z licencją, gdy licencjodawca ogłosi upadłość. Masz tem tam pewnie zapis co należy zrobić z tym boxem, gdy nastąpi taka sytuacja. Gdy takiego zapisu nie ma, to decyduje syndyk - który automatycznie odstępuje od dalszej umowy.
Wszystko jest w przepisach "Prawo upadłościowe i naprawcze".
Markę przejęło EA, więc jest całkiem prawdopodobne, że teraz Twoją licencją zarządza EA. I to do nich miałbyś się udać, by dowiedzieć się jaki jest prawny status kopi, którą posiadasz.
W tej umowie masz nawet zapis, że grę możesz w danej chwili zainstalować tylko na jednym sprzęcie - ale i tak przecież nikt tego nie zweryfikuje.

Umowa, którą zawarłeś czyli umowa licencyjna jest w świetle polskiego prawa, pełnoprawną umową.

Oczywiście żaden syndyk, komornik czy inne przedstawiciel, nie wyśle Ci pisaka, nie sprawdzi, w żaden sposób nie powie ci, byś wywiązał się z umowy, którą zawarłeś czyli np. zniszczenie boxa i zaprzestanie korzystania z produktu.
Nie ma na to technicznych możliwości. Mimo, że prawo mówi, że może.

Przepisy o prawie autorskim i licencyjnym po prostu nie nadąrzyły nad swiatem, dlatego mamy taki galimatias z tym związany.
W świetle prawa, brak podmiotu odpowiedzialnego, to brak umowy, ale z drugiej strony, rzeczywistość nie jest wstanie tego wyegzekwować.
My jako konsumenci mamy sumienie czyste, bo "kupiliśmy" kiedyś tego boxa. I to na właścicielu licencji spoczywa dochodzeni sowich praw.

15.07.2026 14:48
6
odpowiedz
14 odpowiedzi
PCMREpic
62

W USA za taki tekst już dawno poleciałby pozew.
Dlatego, że jest sprzeczny z obowiązującym prawem.
Gry sprzedawane na GoGu mają taki sam status prawny jak te na Steam czy nawet płytach do plejki czy xboxa - jest to licencja, a nie sprzedaż produktu na wyłączność.
Według przepisów jeżeli dystrybuuj danej gry rozwiąże umowę licencyjną, to taka kopia gry zrobiona na płycie, prawnie będzie miała taki sam status jak kopia pobrana z torentów. Mówię o prawie, a nie faktycznym stanie, bo logiczne, że nikt z dystrybutorów, nie będzie jeździł po domach i kasował ludziom pliki. Tak samo jak Microsoft i Sony nie wyśle ludzi z nakazem, by zniszczyć płyty.
Pokazuje, tylko że prawnie, to bzdura o czym mówi. A, że prawo nie idzie w parze z rzeczywistością, to mamy co mamy.

Dobrze, że coś takiego jak GoG istnieje, bo społeczność łamiąca gry obecnie, to pogłos minionej epoki. Przez co sporo gier po pewnym czasie po prostu może przepaść.

Przedstawianie "jak to sony zaraziło do siebie" przy pomocy łapek w górę i ich liczb, jest po prostu żenujące z poziomu dziennikarstwa.
Kilkadziesiąt tysięcy łapek w górę, gdzie użytkowników PS jest pewnie z 0.5mld. Uwzględniając domowników, którzy też korzystają z kupionej ps.

14.07.2026 23:44
odpowiedz
PCMREpic
62

Nic w tym nadzwyczajnego nie ma. Największe hity mogą liczyć maksymalnie na 50%.
Pudełka już w pierwszym tygodniu potrafią niewiele mniej spaść.

14.07.2026 23:43
1
odpowiedz
PCMREpic
62

BlackTone Bzdury powtarzasz. W 2018 co 4 użytkownik PS, ogrywał gry z rynku wtórnego. Więc Sony musiało na to zwrócić uwagę, skoro niemal 75% rynku największych hitów, to był rynek wtórny. Mając 100mln sprzedanych na tamten czas konsol PS4 i Pro, 75%, to bardzo duża grupa.

14.07.2026 15:06
odpowiedz
PCMREpic
62

Wronski Ale tu nie chodzi o to, że możesz sobie 93% gier zainstalować bez neta, tylko o rynek wtórny kontra ceny w PS Store.
Przykład Sekiro, które chciałem kupić na PC, ale poniżej 100PLNów. Na PS spokojnie mogłem płytę za 50zł kupić, a na Steam do tej pory najniższa cena to 127. W PS Store najtaniej 150.
Na rynku wtórnym nie muszę czekać na wyprzedaże, tylko mogę tanio kupić tu i teraz co chce.
Przykład nowego Asasyna - używka 160,którą po przejściu mogę sprzedać, a w PS Store 280 będzie przez najbliższy rok jak nie lepiej.

14.07.2026 14:55
1
odpowiedz
PCMREpic
62

NekoRei Przed premierą PS5 były już głosy z branży, że powoli korporacje będą przerzucać się na cyfrę, rezygnując z płyt.
Sony kiedyś przypadkowo podało ile użytkowników zagrało w Unchanter 4, a ile faktycznie sprzedali kopii w cyfrze i pudełkach.
Wyszło tam wtedy, że przy sprzedaży na poziome 16mln, w grę zagrało 63mln.
Już wtedy było o tym głośno, że Sony może skasować pudełka przy PS5. Jedni podawali argument, że zbyt duża liczba graczy kupuje używki, a inni, że samo to, że ludzie to robią, nie ma wpływu na skasowanie płyt, tylko to, że taki gracz po kupnie używki, nie kupuje innych gier nowych/cyfrowych. Więc dla korporacji jest użytkownikiem generującym koszt.
Jeszcze wiele lat temu, gdy to MS chciał kasować płyty, argumentem przeciw, było to, że osoby kupujące używki, po pewnym czasie sięgają po gry nowe. Wtedy ten trend miał miejsce. Widocznie w exelu u Sony, wyszło, że to już nie ma racji bytu.
Sam jestem przykładem tego, bo na PS4 kupiłem tylko dwie gry na premierę (oprócz dodawanej do konsoli) - TLoU 1 i 2
Na PS5 żadnej nowej - wszystko z olxa. Nie mam PS+. Na PS2 i PS3 kupowałem niemal wszystko w co grałem jako nowe w sklepie.
Więc dla sony jestem zwykłym darmozjadem od niemal dekady, który wygenerował tylko starte.
Skoro co 4 użytkownik PS, sięga po używki, to dla Sony nawet jak jakiś mały procent po premierze PS6 bez płyt, zostanie z nimi, to dużo. I tak nie generował zysku, więc strata niewielka. Jakaś część graczy jednak zostanie i będzie kupowało nowe gry.

13.07.2026 19:49
1
odpowiedz
PCMREpic
62

TRX Dokładnie. Ci sami potem pieją w komentarzach pod innymi seriami, że na kolejna trzeba dekadę czekać.
Gdyby tak rynek wyglądał na początku lat 2000, to dziś nie czekalibyśmy na Wiedźmina 4 czy GTAVI tylko bardziej na pierwsze DLC do W3 i może w porywach na GTAIV.
W sumie to dobry biznes.
Robisz kilka gier z serii przez 30 lat, potem przez kolejne 30 lat wydajesz ich remstery i rimejki.

12.07.2026 18:27
2
odpowiedz
PCMREpic
62

HETRIX22 Nie, nie dał. Nadal to zwykły Linux, który do wielu rzeczy wymaga klawiatury i myszki. Nie zedytuje choćby konkretnego pliku in z gry, by coś tam w nim pozmieniać. Nie wejdę w prosty sposób na nexuxa, by pobrać i potem wypakować mody.
Nie uruchomię prosto gry spoza steam itd. Po prostu to nadal zwykły linux, gdzie do obsługi wymagana jest K+M. Brak konsolowego sterowania każdym elementem.
Gamepad od Steam coś tam może pozmieniać, bo ma "myszkę" w sobie, ale nadal będzie musiałbyć w pobliżu, tak jak i klawiatura.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-07-12 18:29:46
12.07.2026 13:04
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Dokładnie tak mam zrobione, tylko pod Win10. Kompa nawet nie widzę, bo jest w osobnym pomieszeniu za ścianą. Odpala się komp, wskakuje Playnite w pełnym ekranie i tyle. Jest sporo widżetów, więc można sobie dostosować pod siebie.
Minusem jest to, że nadal pod spodem to zwykły windows, który często wymaga coś tam przeklinania, a bez K+M się nie obejdzie.
Dlatego liczyłem na StemaOS, że da obsługę systemu tylko przy pomocy zwykłego pada.

12.07.2026 12:54
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
PCMREpic
62

Od wielu lat mam PC, który jest podpięty pod TV jako konsola, bo granie na kanapie jest wielokrotnie wygodniejsze niż klasyczne przy biurku. Rozkładam się na kanapie, wciskam przycisk na padzie i gram.
Mocno czekałem na ten SteamOS, bo na rynku PC brakuje systemy typowo pod gry.
Rozczarowałem się tym systemem. Liczyłem na coś zgoła innego.
Miałem nadzieję, że to będzie pełnoprawny system rodem wyciągnięty z konsol. A to zwykły Linux z nakładką Steam.
Tak coś to ja sobie zrobię na każdym systemie. Mam niemal identycznie zrobione na Win10.
Największą przewagą systemu z konsol nad Windowsem i Linuxem, jest możliwość sterowania każdymi elementami systemu przy pomocy zwykłego pada.
Na taki zmodyfikowany Linux od Steam liczyłem. Tak, by dało się wszystko obsłużyć zwykłym padem. Takie coś jak SteamOS, to można od dawna zrobić, a nie o to chodzi w systemie pod gry.
W SteamOS nadal potrzeba Myszkę i Klawiaturę do pełnoprawnego korzystania.
Ewentualnie ich nowy pad, ale jeszcze mi nie przyszedł, więc nie wiem jak to będzie finalnie działać z nim.

Efekt taki, ze zostaje przy Windowsie 10. Mam to samo co tu, ale dodatkowo dostosowany system pod każdą grę i modyfikacje.
Sam SteamOS może być spoko dla osób, które po prostu chcą zwykłego systemu pod gry, z wajbem kosnoli, ale nie potrzebują np. grzebać w plikach gry, wgrywać mody czy fanowskie poprawki. Wtedy ten system się jak najbardziej sprawdzi. Szczególnie, że za kwotę Steam Machnie złożyły wydajniejszy sprzęt niż to badziewie od Vavle.

12.07.2026 11:06
odpowiedz
PCMREpic
62

Cygi No niestety, gracze to debile, biorą wszystko co wychodzi, jak jakieś nienażarte zwierzęta.
Co z tego, że gier wychodzi sporo rocznie, jak często palców u jednej ręki za duży, by wszystkie zliczyć.
Najgorsze jest to, że gracze kompletnie nie widzą różnicy między rynkiem growym 2000-2010, a tym obecnie.
Gdyby tak wtedy wyglądał rynek, to dziś nie czekali byśmy na GTA6 tylko na co najwyżej Vice City ewentualnie IV.
Nie byłoby wiedźmina 4 w 2028, tylko pierwsze DLC do W3.

10.07.2026 10:09
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Assassinek06 Nie nie sugeruje. 39% Polaków według badań ma problem z rozumieniem tekstu czytanego. Należysz do nich ;)

10.07.2026 10:07
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Typowa gadka piarowa. Ta gra i tak by w takiej formie wyszła, bo na PS5 93% gier w wdaniu płytowym, nie potrzebuje Internetu, by można było w te gry zagrać.
Sytuacja zmieni się dopiero przy premierze PS6

09.07.2026 22:29
2
odpowiedz
4 odpowiedzi
PCMREpic
62

Po co robić coś ambitnego, nowego, jak można odgrzać starego spleśniałego kotleta za 1/10 tego ile kosztowałaby nowa gra i zarobić podobnie. Współczesny gracz nie ma żadnego gustu, łyknie każde badziewie za pełną cenę. Nie dziwie się, że sony zrezygnowało z płyt, jak współczesnemu graczowi można sprzedać wszystko za każdą cenę. Chodzi o samo podejście graczy, a nie jakość danego odgrzewanego kotleta.
Współczesny gracz to debil.
Nie ma chyba łatwiejszej grupy konsumenckiej, którą tak łatwo można doić, ci się jeszcze będą o te produkty zabijać i bić w komentarzach.
Każda branża marzy by mieć takich klientów :)

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-07-09 22:31:21
08.07.2026 12:04
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Angemona Od tego masz coroczne dane o rynku growym robione przez Newzoo. Nie liczy się ilość kont, ilość graczy, tylko to jaki dany rynek potrafi wygenerować przychód.
Co z tego, że graczy PC jest miesięcznie wiele więcej, jak finalnie na koniec roku nie ma z nich ani dolara.
Graczy konsolowych PS, Xbox i Nintendo jest jakieś 500mln. Generują kase na poziomie 44mld dolarów. Więc jeden gracz generuje jakieś 9 dolarów.
Na PC mamy około 3mld graczy, a generują oni 40mld. Generując lekko ponad 1 dolar na gracza.

04.07.2026 15:23
3
odpowiedz
PCMREpic
62

M3t4l_Slut Co by nie napisać, to i tak, będziesz negował, bo jeszcze przed chwilą żyłeś w świadomości, że nie da się przy pomocy pada uruchamiać i wyłączać PC. Tak jak każdą konsole i SM. Jak ktoś ci napisał, że od wielu lat można, to Ty dalej swoje.
Jakie 200zł? Adapter do CEC kosztuje 5$ na ali, a EPS32 z BT 1$.
Nawet jeśli by to kosztowało 200, to nadal jest to lepsze rozwiązanie, niż przepłacanie za SM, bo doliczając do 200 nadal złożymy o wiele wydajniejszy sprzęt.
Więc temat trzeba zakończyć, bo Ty i tak będziesz coś zaraz psiał, że ale ale ale ale.
Dzięki

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-07-04 15:25:21
04.07.2026 14:57
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Gdzie mnie coś boli? :D Przecież sam mam taki sprzęt pod TV podpięty, bo dla mnie to wygoda. Od wielu lat korzystam z PC jako konsoli. SM to bubel pod względem wydajności w stosunku do ceny.
Ma złożonego PC, który podpięty jest pod TV. Korzystam z niego jak z konsoli.
Jedyne co SM może mieć spoko, to system, tyle że ten będzie można sobie wgrać na każdy inny PC. Sam czekam na SM, bo może dać w końcu dobry system, który zrobi z każdego PC pełnoprawną konsole. Korzystanie z PC - granie w klasyczny sposób czyli biurko i fotel, to mega niewygodne rozwiązanie. Wolę się rozłożyć na kanapie i grać wygodnie. Tak też gram od wielu lat.
Więc płacimy więcej za mniej czyli klasyczne przepłacanie za gotowca.
Płacić kilka razy więcej tylko po to, by mieć mniejszą puszkę :D

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-07-04 15:27:14
04.07.2026 14:51
2
odpowiedz
PCMREpic
62

M3t4l_Slut O kurde, to ja żyje w jakimś innym świecie, skoro od kilku lat tak uruchamiam PC podpiętego pod TV.
Chyba, że korzystam z jakiejś technologii kosmicznej :D
Ba, nawet mogę to zrobić z drugiego końca świata :D
Masz przecież w biosie użyć opcji Wake Up USB - tylko musisz mieć podpięty adapter bluetooch pod konkretne USB. Wtedy wciśniecie jakiegokolwiek przycisku na kontrolerze, który jest pod to konkretne USB podpięte, uruchomi PC. Nie z każdym padem działa i nie każda płyta ma taką opcje która oprócz radiowego działa też z BT.
Masz też moduły pod WIFI na ESP32, gdzie możesz sobie skopiować dany przycisk z pada.
Ja osobiście korzystam ze starej technologii, bo dawno to robiłem. Płytka ESP32 z funkcją BT, podpięta pod piny Power na płycie. Pad podpięty pod ESP32. Program w ESP32 odczytuje dany przycisk z pada od Xboxa. Daje napięcie na piny Power w PC, a te uruchamiają PC. Dzięki Home Asistance, mogę też go uruchomić przez Wifi np. telefonem, albo po prostu powiedzieć do asystenta "uruchom komputer w salonie". Są gotowe adaptery oparte na tym rozwiązaniu jak ktoś nie potrafi sam tego ogarnąć.
Komputer ma za ścianą w salonie - osobne małe pomieszczenie na sprzęt, więc nawet nie mam w ogóle kontaktu z tym komputerem jak gram.

Klasyczne PC mają jedynie problem z oprogramowaniem, by zrobić z nich pełnoprawną konsole. Dlatego mocno licze, że system od Steam, to rozwiąże. Obecne rozwiązania często powodują problemy. Sam mam zainstalowany Win 10 z AtalsOS i Playnite, ale nadal nie da się w 100% korzystać z PC przy pomocy tylko samego pada. To jest największy minus zrobienia z PC - konsoli.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-07-04 14:53:34
04.07.2026 13:33
odpowiedz
PCMREpic
62

Chomik_W_Zbroi Prawie co? Przecież nigdzie nic o żadnym prawie nie napisałem. Co robi różnice?
Adapter nie wpływa na jakość i imput lag, kosztuje grosze i można go podpiąć pod każde urządzenie mające HDMI. Więc z każdego dosłownie PCeta zrobisz, sprzęt z funkcją CEC.

04.07.2026 13:03
odpowiedz
PCMREpic
62

M3t4l_Slut CEC to żaden argument, bo CEC dodasz do każdego sprzętu, który ma HDMI.
Do każdego PC, a co za tym idzie do każdej karty graficznej jesteś w stanie dodać tę funkcje.
Są adaptery za kilka centów, które się podpina między kartę, a TV i już mamy CEC.

04.07.2026 12:52
2
odpowiedz
3 odpowiedzi
PCMREpic
62

Od początku gejmingu pecetowego mówi się "stop gotowcom", a tu w 2026 wychodzi gotowiec na którego gracze się rzucają, bo uwaga oferuje mały rozmiar :D Nie dość, że gracze na PC zamiast grać w gry, to grają w Steam, to jeszcze teraz będą grać w rozmiar :D
Ten sprzęt nie ma najmniejszego sensu, bo w tej samej kwocie złożymy lepszy sprzęt. Jedyną zaletą jest (może) system, bo takiego na rynku PC brakuje. Systemu, który w 100% obsłużymy padem.
Sam mam złożonego PC pod TV, a na nim AtlasOS z nakładką Playnite, ale nadal pod spodem działa klasyczny Windows 10, więc czasami potrzeba użyć klawiatury i myszy. Niestety dostępne oprogramowania, które pozwalają na sterowanie myszą przy pomocy pada czy wpisywania w okienka za jego pomocą, na windowsie, nie sprawdzają się.
Jak wyjdzie ten system z SM do pobrania, to chętnie przetestuje i może zmienie na niego.

03.07.2026 17:20
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Silas1415 Eh, jak masz takie problemy z rozumieniem prostego tekstu, to już nic nie komentuj.
Napisałem, że robienie takich gier, to masochizm, a nie że osoby, które w nie graja, to masochiści.
Zakończymy na tym i tyle, bo znowu nie ogarniesz prostego tekstu i będziesz coś insynuował. Chyba, że specjalnie zmanipulowałeś moją wypowiedź, to wtedy spoko ;)

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-07-03 17:22:36
03.07.2026 17:07
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Silas1415 Aj karamba - 21 pierwszy wiek, a ludzie nadal są tak ograniczeni, że wypowiedź osoby wyrażającej swoją opinie, ze swojej perspektywy, traktują jak wypowiedź całego świata.
Kiedy Wy ogarniecie, że jak ktoś coś pisze cz mówi, to znaczy, że to z jego perspektywy tak wyglaa, a nie wygłasza słowa za cały świat?
Po co przekonywać muchy, że kawior jest lepszy od fekaliów, skoro całe życie jedzą kupę i uważają, to za rarytas? Nie ma sensu po prostu.

03.07.2026 16:44
odpowiedz
PCMREpic
62

Mortimer83 Sony i MS wprowadziło ograniczenia w tym zakresie. Możesz z danego konta korzystać tylko na 2 urządzeniach. Nie dasz rady zalogować się na 3 urządzenie.
Nie ma jak na PC, że logujesz się na ilu tylko chcesz i przechodzisz w tryb offline.
Dlatego nie ma kont za przysłowiowego 1$ na konsole, tak jak to ma miejsce z kontami do steam.

03.07.2026 16:40
1
odpowiedz
11 odpowiedzi
PCMREpic
62

Przecież to nie jest gra turowa.
Po za tym, gry tego typu w wersji turowej, to najgorszy gatunek jaki powstał. Kiedyś robiono takie gry, bo technologia nie pozwalała na zbyt wiele.
Robienie dziś takich gier, to masochizm. Nie ma chyba gorszego gatunku gier, jak RPG z turową walką.
W grach RPG chodzi o to, by grać postaciami, a nie być obserwatorem.

03.07.2026 14:12
1
odpowiedz
PCMREpic
62

kaktuss3z Nie mogą, bo z CDP mają kose. CDP kompletnie olało GoLa przy premierze CP2077, nie zapraszając ich jako jedynych w Polsce na pokaz.
Wiedźmin i CP2077 były na tyle tanie, że spokojnie te 80 do 20%, to cyfra.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-07-03 14:53:56
03.07.2026 14:10
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Gracze to jedna z najgłupszych grup popkulturowych, to nie ma co się dziwić. Pewnie jakby zrobić badania, to większość, to jacyś folarze od chemikals czy promieniowania radiowego.
Korpo ma za zadanie zarabiać kasę. Jakby im z tabelek wychodziło, że duża część zysku, to pudełka, nawet używki, to by się tego trzymali.
Widocznie z tabelek wychodzi, że gracze, którzy kupują używane gry, nie specjalnie wpływają na zysk.
Podstawą liczenia zysku w korpo jest procent, a nie sam fakt zysku.
Dana dziedzina musi przynosić odpowiednio wysoki procent zwrotu.
Prędzej czy później, musiało się to wydarzyć. Jaka premiera by nie była, to automatycznie wskakuje na 1 miejsce bestserlera.
Gracze kupują cyfrowo największe krapy, bez sprawdzenia, w ciemno.

02.07.2026 14:19
odpowiedz
PCMREpic
62

reznik No normalną przecież cenę miało. 499$, gdzie PS2 miało 299. 499 to przecież normalna cena. Szczególnie gdy weźmiemy pod uwagę, że miało nową technologię BL i wsteczną kompatybilność.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-07-02 14:20:20
02.07.2026 12:55
odpowiedz
PCMREpic
62

Lateralus Może tak może nie. Technologia tych płyt jest stara. BR wyszło w 2006, a PS3 miało na start BR i kosztowało noramlnie. Więc PS6 mogłoby mieć AD w normalnej cenie, skoro to płyty z 2014.
Zresztą nie ma potrzeby pchać się w płyty, skoro można by umożliwić sprzedaż sowiej licencji. Sprzedaż taka jak na rynku Steam, różnych przedmiotów z gier. Tylko nikt o zdrowych zmysłach tego nie udostępni.

02.07.2026 12:20
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Lateralus Patrząc na średnią prędkość Internetu w Polsce, to instalacja zajmuje jakieś 14 razy wolniej, gdy pobieramy z neta.
Oczywiście mówimy o sytuacji, gdzie przy PS6 Sony wrzuca starą swoją technologię czyli płyty Archival Disc, które biją na głowę prędkość pobierania z Internetu.

02.07.2026 12:16
1
odpowiedz
6 odpowiedzi
PCMREpic
62

Ludzie zdecydowali, że wolą cyfrę. Sony jakby chciało, a przede wszystkim widziało w tym zysk, to mogłoby przez kolejne lata mieć konsole z napędem.
Warto wspomnieć, że Sony wraz z Pansonikiem opracowało ponad dekadę temu płyty Archival Discm które mają pojemność do 1TB, a prędkością odczytu biją współczesny Internet. Odczyt na poziomie 375 MB/s czyli 12 razy szybciej niż przeciętny Internet w Polsce.
Więc Sony jakby chciało, to by mogło mieć konsole z płytami, gdzie jedna gra miałaby jedną płytę.

02.07.2026 12:09
5
odpowiedz
PCMREpic
62

Lateralus Jakim żonglowaniem płytami? Sony ma opracowane płyty AD, które mają pojemność do 1TB. Odczyt na poziomie 375 MB/s czyli 100GB instalowałoby się w jakieś 4 minuty - śmieszna wartość w porównaniu do Twojego Internetu.
Problem w tym, że ludzie wolą cyfrę i płyty AD nigdy nie stały się standardem.

02.07.2026 11:59
odpowiedz
PCMREpic
62

PanDaneX Kiedyś Sony podało, że na sprzedane 15mln sztuk chyba Unchantert 4, rzeczywista ilość graczy wyniosła 63mln.

01.07.2026 14:56
1
odpowiedz
PCMREpic
62

tynwar Moim zdaniem tak. Do końca obecnej generacji 79.99 stanie się standardem. PS6 wejdzie z ceną 89.99, a przy premierze PRO wskoczy na 99.99.

01.07.2026 14:53
8
odpowiedz
PCMREpic
62

dzl Ale co masz gonić jak gracze właśnie portfelem zdecydowali. Nic się z tym nie zrobi.
Tak jak na rynku PC dalej będą wychodzić niedopracowane gry, które będą łatane przez kolejne lata, tak na PS ludzie będą kupować cyfre po pełnej cenie. Niestety, ale gracze to nie jest skonsolidowana grupa, która ma jakikolwiek wpływ na branże. Jako gracze jesteśmy tak zróżnicowani, że co korpo będzie chciało to zrobi.

Jedynie szansa w tym, że ilość użytkowników PS spadnie na tyle, że jednak Sony coś przemyśli.
Z tabelek musiało im wyjść, że ci którzy kupują używki, nie kupują później nic nowego. Więc ilość użytkowników może spaść ponad 4x, bo tyle razy obracane jest jedno pudło z gra na PS.
Z PS5 pewnie dobiją do 100mln, ale jak PS6 pod koniec generacji będzie miało tylko 25mln, to może coś zmienią.

01.07.2026 14:43
odpowiedz
PCMREpic
62

Jak będą dalej w takim tempie wydawać gry, to żadna strata. Tych kilka gier na generacje się przeboleje.
blisko 80% wszystkich gier zakupionych w minionym roku na PS4 i PS5 stanowiły wersje cyfrowe.
dla inwestorów to dane spoko, ale dość mocno zakłamują rzeczywistość.
Dane pokazują ile osób kupiło pudło a ile cyfrę, ale nie pokazuje ile graczy rzeczywiście zagrało w grę.
Kiedyś Sony przypadkowo ujawniło, że na sprzedane 16mln sztuk (cyfra i pudło), pojedyncza sztuka trafiła do 63mln graczy.
Więc de facto ponad 4x obracane było jedno pudło.
Widocznie z danych musi im wychodzić, że osoby kupujące używki, nie specjalnie kupują inne tytuły jako pierwszy zakup.

Niestety, ale zwyciezyło głosowanie portfelem.
Jaka gra by nie wyszła, to momentalnie wskakuje na 1 miejsce bestselerów.
Przed premierą może mieć fatalne oceny, materiały gemplejowe pokazujące, że to crap, a i tak ludzie się rzucają.
Nie jest przeszkodą ani cena 79.99$ ani wersja cyfrowa, ani jakość produkcji. Gracze lecą za każdym gównem o którym zrobiło się głośniej.
Więc tylko głupi by tego nie wykorzystał.

Szkoda, bo właśnie umiera ostatni element z tzw. "starej szkoły growej".
Z drugiej strony, niemal wszystkie gry, to jednorazówki do których się nie wraca, więc spokojnie można kupić w promocji.
Twórcą lepiej opłaca się wypuścić remaster po takiej samej cenie niż sprzedawać dalej starą wersję za groszę. Głupi i tak się rzucą.
Przykład Asasyna Black Flag. Gra nie oferująca jako orginał praktycznie nic ciekawego, do czego warto by wrócić, a i tak ludzie kupują.
Korpo to wykorzystuje i nie ma co i się dziwić. Łatwa kasa.

30.06.2026 11:51
odpowiedz
PCMREpic
62

Więcej ETESów i innych durnych podatków, to na pewno będziemy mieli tani prąd. W Chicago średnia cena za kWh 0,06$, gdzie u nas to 1PLN.
Mam klime i nie wyobrażam sobie, by jej nie mieć. W całym domu ustawione 21, mimo, że na dworze w słońcu pod 50 podchodzi.
Dzięki temu, że założyłem panele jeszcze za czasów starych warunków, koszt tej klimy jest niemal zerowy - jedynie serwis coroczny.

30.06.2026 11:46
odpowiedz
PCMREpic
62

Gosen No i takie jest. Średnia roczna wilgotność w Chicago to 72% a w Warszawie 74%. Średnia temperatura roczna w Chicago to 10C, a w Warszawie 9C.

28.06.2026 11:47
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Lateralus Dokładnie. Każdy normalny jest za. Powinni wprowadzić takie prawo. Kupiłeś coś, to możesz to sprzedać dopiero po roku. Ewentualnie płacisz poczwórny podatek.
Skończyły by się te machlojki pani Grażynki z warzywniaka, która jedzie na giełdę, kupuje warzywa i owoce, a potem je bezczelnie sprzedaje z zyskiem jeszcze tego samego dnia.

27.06.2026 21:20
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Jaki jest sens kupowania wersji 2TB skoro kupno dysku i kontrolera osobno wychodzi taniej? A jak jeszcze odsprzedamy dysk 512gb to już w ogóle bez sens.

27.06.2026 10:49
4
odpowiedz
PCMREpic
62

Persecuted KC2 zrobiło około 230 osób, a to jeden z najlepszych RPGów ostatnich lat. KC1 pewnie jeszcze mniej.
Ubi zwolnił ostatnio ponad 16 000 osób czyli jakieś 70x więcej ludzi niż pracowało przy KC2 - czy Ubi przez ostatnie 7 lat wypuścił około 70 gier jakości i wielkości KC2?

27.06.2026 10:38
1
odpowiedz
1 odpowiedź
PCMREpic
62

Branża kreatywna to specyficzna branża, gdzie pracuje się nad projektami, a nie na etacie. Kończy się projekt, to kończy się praca, dal sporej część zaangażowanych osób. Czasami ma się wrażenie, że osoby, które płaczą o jakieś "magiczne" zwolnienia w tej branży, kompletnie jej nie ogarniają.
Dodatkowo przez ostatnią dekadę, studia zmieniły się w korporacje, które pompowały personel do granic możliwości - jak w każdym korpo.
Ktoś kto miał okazje pracować w jakimś korpo, dokładnie wie ile tam jest osób niepotrzebnych. Osób, które wykonują czynności, które spokojnie ogarnie jedna. Od kilku lat widać trend sprzątania w korporacjach i powoli robią czystki. Szczególnie, że co roku pojawiają się gry, które zrobiono w małym zespole, a okazały się hitami bijącymi produkcje wielkich molochów.
Branża growa jest na tyle specyficzna, że projekty trwają po kilka lat i każdemu zatrudnionemu trzeba przez te lata płacić pensje.
Kingdom Come 2 stworzyło około 200 osób. Da się? da.

24.06.2026 14:55
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Płacić 120PLN za takie pierdoły wygenerowane przez proste AI, to śmiech na sali. Tak, np. fryzury nie były robione ręcznie, tylko przy wykorzystaniu algorytmów, do generowania włosów, które ma każdy silnik. Ewentualnie stażysta poprzestawiał kilka suwaków w edytorze postaci.
DLC do CP2077 PL, kosztowało 99PLN - PC i chyba 130 na konsole w dniu premiery. Porównajcie sobie zawartość fabularnego DLC do CP do tego gówna, które zaoferował R*.
Oczywiście ja to rozumiem i z perspektywy korpo popieram. Mają możliwość ostrzyc owce na prostych elementach, które stażysta zrobił w kilka minut, to aż się prosi, by coś takiego zrobić.
Sam gdybym miał takie studio jak R*, oprócz takiej wersji dałbym jeszcze co sezon przepustkę, która odblokowywałaby kolejne elementy zrobione na szybko przez stażystów. W zasadzie wersja Ultimate ich nic nie kosztowała, zwróci się już gdy jedna osoba kupi, a może przynieś ogromne zyski. Darmowa kasa.
Pewnie jak wyjdzie na PC, to w ten sam dzień pojawi się skrypt odblokowujący te elementy w wersji standardowej w legalnej wersji gry.
Co do ceny podstawki, to szybko zwiększył się pułap standardowej ceny - wcześniej przez prawie 15 lat było to 59.99, przy premeirze nowej generacji wskoczyliśmy na 69.99, a po 6 latach juz kolejne 10 dolców więcej. Szybko idzie.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-06-24 15:00:41
24.06.2026 14:43
odpowiedz
PCMREpic
62

No ta ilość opcji modyfikacji, to tylko w wersji za 20 dolców więcej, bo tam jest cała masa tych rzeczy.

22.06.2026 20:57
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Dla mnie sprzęt średniak. W tej cenie da się złożyć coś lepszego, więc lipa. Wygląd i hałas nie ma dla mnie kompletnie znaczenia, bo i tak PC stoi w osobnym pomieszczeniu za ścianką "TV", więc nie mam nawet na niego wglądu.
Osobiście czekam co oni wyprawili z Steam OS 3 czy to juz ten czas, gdzie z PC będzie dało się zrobić pełnoprawną konsolę czy jednak nie.
Mam tak zrobionego PC, gdzie jest on dla mnie jak konsola, ale przez ułomny system, korzystanie to dramat.
W końcy może po tylu latach oczekamy się systemu przyjaznego grom na PC, bo to od zawsze była katastrofa.

18.06.2026 22:43
odpowiedz
PCMREpic
62

Znowu będzie trzeba poczekać kilka lat aż moderzy dodadzą wycięte elementy z wersji PC tak jak to miało miejsce z wersjami PC GTA IV i V. Ciekawe co tym razem R* wyrzuci z gry podczas premiery PC.

17.06.2026 11:44
odpowiedz
PCMREpic
62

pieterkov O tym właśnie pisałem - jakby zmienić prawo tak jak założenie tej akcji, to niemal każda gra od dużych korpo, byłaby multiplayerowa. Przykład choćby Diablo IV - gra ma singla, ale mechaniki z nim związane są oparte o serwery online.
Taki mają proces produkcyjny swoich gier i tyle. Nikt ich nie zmusi do zmiany, bo to byłby już w pewnym sensie komunizm i "Główny Urząd Kontroli Publikacji i Widowisk", który będzie decydował co twórca może a czego nie.

16.06.2026 23:31
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Ali Wlaborg Nie chodzi o problemy techniczne, tylko prawne. Żaden problem, by każda nawet w 100% gra multipalyerowa, miała wersje offline z własnymi serwerami. Ale tu chodzi o prawo i licencje. Dziś gry mają licencje na praktycznie każdy element.
Nie chodzi o to czy się da tylko o to czy dana firma chce to zrobić. Jako, że pełnymi garściami jadą na licencjach, to im to się nie opłaca. Dlatego musiałoby się zmienić prawo licencyjne, który dotyczy zbyt wielu rynków i segmentów kultury, które po pierwsze pozwoliłoby dysponować prawami autorskimi firmom tworzącym gry w taki sposób, że prawdziwy autor niewiele miałby do gadki. Żadne lobby "artystów" na to nie pójdzie, bo oni mają tajtiemy do końca życia z często durnych jednorazowych rzeczy.
Po drugie, zmusiłoby twórców do robienia takich wersji gry.
Po prostu jest to nie realne. Ktoś kto myśli, że UE cokolwiek w tej sprawie zmieni, żyje po prostu pustą nadzieją.
Gdyby gry od początku były osobnym bytem kultury, opartym o osobne przepisy, całkiem odrębnym działem, to jeszcze jakieś nadzieje można by mieć.
Jedyne wyjście, to głosowanie portfelem i kupowanie tylko takich gier jak te od Redów czy inne DRMfree, ale jak wiemy to utopia, bo nigdy to nie nastąpi. Gracze nie są skonsolidowani jak na początku historii tej dziedziny. Nie ma szans na globalny "strajk" i kupno tylko gier wolnych.
Każdy kto myśli, że coś da się zrobić, po prostu jest naiwnym, bąć bujającym w obłokach.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-06-16 23:33:32
16.06.2026 22:51
9
odpowiedz
8 odpowiedzi
PCMREpic
62

Ale jak to? Przecież już gracze odtrąbili sukces, już miały się zmieniać przepisy lada dzień.
Nikt normalny się nad tym tematem nie pochyli, bo to dotyczy całego dorobku kulturowego. Dosłowniej każdej dziedziny kultury, bo jej dystrybucja opiera się o te same przepisyco też gry. Nikt tych przepisów nie zmieni, bo rzutowałoby to na wszystko inne. Nikt też nie będzie robił specjalnych przepisów dal jednej konkretnej grupy. Szczególnie, że te przepisy nie były by na korzyść korpo.
Czy interaktywny film, to gra czy jednak kategoria "film". Czy gra Sony, gdzie więcej się ogląda cutscenek, to gra czy interaktywny film?
Czy Diablo IV, to gra singielplayerowa czy multi?
Nikt nie zmusi korpo do tego, by gra, która jest multiplayerowa albo jej duża część oparta jest o serwery, miała wersje offline.
Tak jak już dawno temu pisałem, gdyby jednak jakimś cudem UE coś z przepisami pokombinowało, to skończyłoby się tym, że większość gier takich firm jak EA, UBI, Rockstar, Zmaieć, Bethesda i inne rączyska branży, byłyby w 100% grami multipalyerowymi.
Ta cała akcja, to walka z wiatrakami, kompletnie nic to nie zmieni, a jedynie pogorszy sprawę.
Dla przeciętnego gracza, nie ma to kompletnie znaczenia, czy gra zostanie skasowana po kilku latach czy nie. Nikt nie gra w takie gry latami. Garstka zapaleńców. Reszta ma to w nosie. Widać to po danych, gdzie 20 parę % ukończenia gry, to sukces. Gracze szybko się podniecają daną produkcją i równie szybko tę produkcje porzucają.

07.05.2026 21:43
3
odpowiedz
PCMREpic
62

Jerry_D Dokładnie. To jest chore w dzisiejszym świecie, że wypowiadając się w jakiejś kwestii, od razu chcą CI przypiąć łatkę prawaka czy lewaka. Ludzie już tak zdurnieli, że nie ogarniają, że można być neutralnym do tych skrajności i nie być ani jednym, ani drugim.
Przykład mojej osoby - jak piszę, że trzeba ukrócić ładowanie kasy w Ukrainie, bo jako naród zrobiliśmy najbardziej humanitarną i ludzką rzecz - otworzyliśmy swoje granice, domy i serca w pierwszej chwil po ataku na Ukrainę, to każdy próbuje mnie od prawaka wyzywać, a jak zaraz napiszę, że jestem za związkami partnerskimi, to znowu od lewaka.
Albo ostatni wywiad Friza u Stana. Ten nigdy nie mieszał się w żadną politykę, nawet powiedział tam, że nigdy się tym nie interesował i nie interesuje, ale już pełno portali i kretynów na fejsie, smarowało artykuły próbując go przypisać do jednej albo drugiej strony. 

Orwell chyba nie spodziewał się, że to o czym pisał, tak szybko będzie postępować. Raczej zakładał, tak jak to logika podpowiadała, że małymi kroczkami będzie to postępować. Brał też pewnie pod uwagę, stopień inteligencji przeciętnego człowieka na tamten moment. A jednak coraz mocniej się to rozpędza. Właśnie w tej kwestii bardziej Nowy Wspaniały Świat bardziej pasuje, bo kontrola przez manipulacje, ukryte sterowanie (choćby portal gry-online, który stosuje takie tytuły, które są prawdą, ale w taki sposób napisane, żeby ludzie myśleli odwrotnie i weszli w artykuł) , tylko tam ludzie to była masa. A idzie to w kierunku właśnie odwrotnym - ludzie coraz bardziej się kłócą. W jaki wątek na fejsie się nie wiejdzie, to ludzie się żrą. Ostatni jakiś jegomość zrobił z ukrycia zdjęcie dwóm dziewczynkom, które szły sobie razem ze słuchawkami na uszach. Jego post to wylewanie żali, że tak nie można, bo trzeba rozmawiać. W komentarzach jedni i drudzy się kłócą.
Na jakąkolwiek dziedzinę życia wystarczy spojrzeć, porównując czasy naszych ojców, a nasze. Wcale w oczy nie rzucają się na pierwszym miejscu innowacje, rozwój, czy udogodnienia, tylko właśnie ograniczenia. Cokolwiek byś nie chciał zrobić w dorosłym życiu, to pierwsze co to dostajesz w pysk obostrzeniami, zakazami, nakazami i wytycznymi jak masz działać.

07.05.2026 11:07
odpowiedz
PCMREpic
62

elathir Nie ma żadnych modów zmieniających sterowanie na to z G2, albo nawet podobne. Tylko takie delikatne pudrowanie. Nawet twórcy G1 mówili, że nie da się tego tak łatwo zrobić, bo zbyt dużo przepisywania kodu i modyfikacji silnika, by trzeba było zrobić. Nawet gdyby chcieć tylko wprowadzić np. atak tylko jednym przyciskiem. 
Swego czasu pisałem do nich w tej sprawie. Jeszcze za czasów forum multiplayerowego do Gothica, ze słynnym OJCJ. 
Miałem tam o tym wątek.

06.05.2026 21:30
1
odpowiedz
1 odpowiedź
PCMREpic
62

Steam nigdy nie był przyjazny dla twórców niezależnych. Tam nawet nie ma specjalnej kategorii dla takich gier, gdzie wszędzie takie coś to standard jeszcze z czasów poprzedniej generacji. Pamiętam wysyp postów, nawet tutaj na golu były o tym artykuły, gdzie przy premierze nowej generacji konsol, ludzie, którzy nigdy nie mieli żadnej konsoli, zdziwieni byli, że w sklepach na konsolach, nie tylko można wybrać kategorie Indyczków, ale też Indyki mają tak jakby swój osobny "sklep" gdzie można przeglądać konkretne gatunki Indyków, np. wyświetlić same RPGi czy gry sportowe. 
Na steam nie do pomyślenia po dziś dzień. Jedynie można próbować po tagach, ale co z tego, jak twórcy i tak dodają te najpopularniejsze, nawet jak dana gra taka nie jest. 
Aby na steam wyświetlić Indyki, trzeba poszukać po tagu, ten przeniesie nas do sklepu, gdzie dopiero tam można jako tako wybrać konkretny gatunek.

06.05.2026 09:58
odpowiedz
PCMREpic
62

kaagular ale właśnie o to chodzi, że kasa powinna być kontrolowana, a nie jest. Gdzie ten wiedźmin od Bagińskiego? Gdzie te jachty z KPO? Nie sama kontrola wykonania, ale i wyceny - to jest najgorsze.
Przykład mojego sąsiada - wziął udział w programie tym co tam piece wymieniają i termomodernizacje robią.
Firma, która to ogarniała wyceniła prace na 100tys. zł. Wymiana pieca i porobienie jakiś tam wentylacji. Gdzie na wolnym rynku, zwykły hydraulik takie coś zrobiłby za maksymalnie 30 tys. złotych. Cena rynkowa pieca jak patrzyłem, to 16tyś zł.
To jest po prostu wyciąganie kasy z dotacji bez kontroli, bo firma za robociznę może sobie wpisać jaką kwotę chce.
Zobacz sobie na zeszłoroczne choćby granty z Ministerstwa Kultury z kategorii Kultura Cyfrowa - cała masa projektów, która ma zdygitalizować czyjeś fotografie, jakąś twórczość itd. Na to po kilka set tysięcy rocznie niektórzy dostają. 
Nie chodzi o samą kontrole czy te pieniądze poszły na coś konkretnego, ale czy projekt był dobrze wyceniony, a tym się już nikt nie zajmuje. 
Zrobienie kopii cyfrowych 60 książek Biblioteka w Cieszynie wyceniła na 166 tys. złotych. Za samo skserowanie i wrzucenie do archiwum. Za konserwacje tych książek, przygotowanie ich do kserowania, też rok wcześniej dostali 166 tys. złotych. 
A to był Etap IV, więc wcześniej pewnie też dostawali po tyle - nie sprawdzałem.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-05-06 10:03:10
05.05.2026 16:15
odpowiedz
PCMREpic
62
Wideo

starkillah64  jakie rewelacje? Przecież to powszechna wiedza, a nie jakieś rewelacje. Wiele mechanik jest wyciętych z wersji PC, które były na pierwszych wydaniach konsolowych. Przecież to powszechna wiedza.
Takich zmian jest przecież bardzo dużo.
Nie chodzi o to, która wersja jest lepsza do grania, bo logiczne, że wersja PC będzie działać lepiej, tylko o to, że wersja PC nie zawiera niektórych rozwiązań, które są w wersjach PC, bo zostały wyciete po prostu.
Jak np. to odpadające koło - w wersji konsolowej możesz urwać koło a w wersji PC nie. W wersji konsolowej Nico ma np, animacje dawania pieniędzy bezdomnym, a w wersji PC nie ma tej animacji, tylko po prostu kasa znika nam z konta. W wersji konsolowej kasę wyjmuje i rzuca bezdomnemu, a ten idzie i podnosi. Albo jakieś pierdoły jak możliwość rozpinania garnituru.
Jest tego dużo.
W GTAV np. w górach nie spamuje się policja w wersji PC a na konsolach tak. Nurt wody porywa postać, a nie jak w najnowszej wersji, nic się nie dzieje.
https://www.youtube.com/watch?v=-e7UuPN0xnI

05.05.2026 15:46
3
odpowiedz
2 odpowiedzi
PCMREpic
62

Najlepsze w takich pieniądzach jest to, że nikt tego nie kontroluje czy rzeczywiście poszły na to, na co były brane. 
Rok rocznie miliony są wydawane na szeroko pojętą Kulturę, ale żaden niemal projekt nie jest zrealizowany. 
Ile kasy nabrał np. Bagiński na realizacje pełnometrażowego filmu "wiedźmin" i co i nic. Ile Tokarczuk milionów wzięła i nic. 
Dają to ludzie to wykorzystują, a że kontroli nie ma żadnej, to czemu nie. 
Po co stawiać ławkę w parku za 1k, jak można za 10k. Przecież nikt nie będzie robił rozeznania.

05.05.2026 11:21
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Darek1785 Wiedzę, że prostego tekstu nie potrafisz przeczytać ze zrozumieniem :D

05.05.2026 10:56
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Darek1785 Przecież to brednie z tym porównaniem wersji PC z Konsolowymi :D
Wiesz dlaczego? Dlatego, że każda część GTA do tej pory w wersji PC, była okrojona względem konsolowej. Więc porównania byłyby na korzyść wersji konsolowych. 
Najlepszą wersją GTA V jest ta z Xboxa360 i PS3. Potem z PS4 i One, a dopiero PC. Oczywiście nie mówię o grafice, tylko mechanikach i zawartości. Sporo mechanik i elementów zostało w wersji PC wyciętych. 
Dopiero niedawno wyszedł mod do GTAV, który tę zawartość i mechaniki przywraca. 
To samo z GTA IV - też dopiero niedawno wyszedł mod, który przywraca wszystko, co wycięto w wersji PC.
Nie wiadomo, czemu R* tak robi, ale to jest fakt. Ciekawe jest też właśnie, dlaczego wydaje okrojone wersje na PC. Przecież przeciętny PC np. biorąc pod uwagę IV, poradziłby sobie z mechaniką odpadania kół podczas porządnych kraks. Albo z większym zagęszczeniem patroli policyjnych w GTAV.

05.05.2026 10:42
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
PCMREpic
62

Komuno wróć! Po jednym padzie dla obywatela! Najlepiej na zapisy. Wymienię kartę na pada, na kartkę na myszkę!
Te pady to nie jest nic nadzwyczajnego. Można sobie kupić takiego za 50PLN i też będzie identyczna jakość. Nie kupować od nich, to się ceny unormują.

03.05.2026 23:40
1
odpowiedz
1 odpowiedź
PCMREpic
62

No i fajnie, że w końcu na tym portalu Ruskie gry traktuje się normalnie, a nie jak jeszcze jakiś czas temu, był zakaz wspominania jakichkolwiek gier.

02.05.2026 20:03
odpowiedz
PCMREpic
62

Bukary Tak trudno zrozumieć, że jako ma inne zdanie niz Ty? Chyba logiczne jest to, że on się wypowiada za siebie, a nie za milony  graczy.

02.05.2026 20:01
😂
odpowiedz
PCMREpic
62
02.05.2026 19:24
odpowiedz
PCMREpic
62

jako8436703776 Dokładnie. W obecnej formie ponowne walki nie mają sensu. Gra ma tyle zawartości, że nie ma sensu walczyć ponownie z tym samym bosem. Szczególnie że kompletnie nic to nam nie daje. Nawet rzeczy, które zużyjemy w tych potyczkach są nam oddawane. Więc nawet wyzwania jakiegoś większego nie dają te walki.

02.05.2026 19:23
odpowiedz
PCMREpic
62

Gry nie dało się ukończyć na 100% w dniu premiery. Dopiero w tym paczu poprawili błąd, który jest od premiery, który nie powinien się na start pojawić, bo pokazuje partactwo AB. Mianowicie taki, że nie dało się zdobyć wszystkich tych kul, które zdobywa się poprzez skupienie, bo niektóre lokalizacji są umieszczone w obszarze, gdzie nie można używać mechanik ataku. W teorii w tym paczu to wyeliminowali, ale czy w 100% to nie wiem.

01.05.2026 11:08
5
odpowiedz
PCMREpic
62

Entuzjazm mija po pewnym czasie, gdy człowiek zdaje sobie sprawę, że mimo dużej ilości mechanik, one są zrobione po łebkach. 
Rzuca się w oczy, że dana mechanika została stworzona do konkretnego celu, misji, miejsca, a nie globalnie. To tak jakby prawa fizyki działały w jednym miejscu, a w innym już nie, bo fabularnie nie są potrzebne, mimo że można byłoby je wykorzystać w konkretnej misji. W tej grze jest to nagminne i przez to frustrujące. Próbujesz przejść misje w jakiś sposób, ale się nie da, mimo że wszystkie mechaniko do tego sposobu są w grze. 
Np. przebieranie - działa tylko na pojedyncze frakcje i to też nie w pełni. Możesz się przebrać za bandytów, ale nic to nie da. A jak przebierzesz się za Szakala, to już możesz swobodnie chodzić między nimi. Możesz przebrać się za Niedźwiedzi, ale nie będzie to działać w wielu lokacjach. Opis wielu ubrań wskazuje, że służą do przebierania, by zmylić "wroga", ale to bzdura. Są stroje, które opisane są jako, to że dzięki nim wtopisz się w tłum mieszkańców. Mimo skompletowania całego ubrania, nic to nie daje, bo każdy widzi nas jako Szarogrzywego. 
W grze jest sporo mechanik związanych ze skradaniem, cichą eliminacją itd. Co z tego, jak to puste mechaniki, których nigdzie nie wykorzystasz. 
Do obozu wroga się nie zakradniesz, bo zagęszczenie przeciwników jest tak duże, że nie ma możliwości likwidowania po cichu. 

Dlatego uważam, że obecnie takie gry nie mają sensu, bo to tylko udawanie, że gracz może dużo jak w MMO, a tak naprawdę niewiele może.

29.04.2026 23:15
odpowiedz
PCMREpic
62

sky0045 Nie rozumiesz. Grę masz zainstalowaną i odpaloną. Wyłączasz ją. Wchodzisz w tryb offline na steam. Bierzesz telefon w łapę, odpalasz apkę stima i zwracasz grę, bo nie grałeś jeszcze 2h. 
Gra nadal będzie działać na PC mimo, że dokonałeś zwrotu - przecież "gra" nie wie, że ją zwróciłeś, bo komputer nie ma dostępu do internetu, to, skąd ma wiedzieć. I tu właśnie wchodzi token od steam, który jest czasowy. 
Bez tego możan by sobie kupić każdą grę, zrobić zwrot i grać w nieskończoność. Aż nie połączymy się ponownie z serwerami stima. Dotyczy to każdej gry czy ma Denuvo czy nie. 
Dlatego nawet jego gra ma takie tokeny. Proste, bo proste, jak to napisałeś "linijka kodu", ale są. Dlatego cracki do gier bez zewnętrznych DRMów wychodzą szybko, bo to łatwo to obejść. 
Bez tego piractwo nie miałoby sensu, bo po co ktoś miałby piracić, instalować jakieś podejrzane HiperVisony, jakby mógł legalnie pobrać sobie ze Steam i grać do woli. Jedynie musiałby mieć kasę na kupno, którą by mu oddali.

29.04.2026 19:42
1
odpowiedz
3 odpowiedzi
PCMREpic
62

Kolesia nieźle odkleiło. On chyba nie zdaje sobie sprawy, że jego gra, którą wydał na Steam, też ma zabezpieczenia :D
Chyba nawet nie przeczytał co podpisuje publikując tam grę. 
Każda obecnie gra wydawana na Steam posiada zabezpieczenia czasowe. Te gry, które korzystają z zewnętrznych dostawców od np. Denuvo, mają tokeny oparte sprzęt i działające na poziomie jądra. Te nieposiadające takich zabezpieczeń, czyli min. gra od tego gościa, korzystają z wbudowanych tokenów od Steam, które działają na poziomie systemu. Gry muszą mieć takie czasowe tokeny, bo wymusza to na nich min. prawo, ale też własna polityka firmy. 
Na steam możemy grać w grę 2h i po tym czasie grę zwrócić. Dlatego każda gra musi mieć tokeny. Gdyby ich nie miała, to każdy mógłby kupić sobie każdą grę, wejść w tryb offline, odpalić aplikacje Steam na innym sprzęcie i zrobić zwrot gry. Miałby wtedy grę za free. 
Więc tak, kupując jego grę na Steam, też po pewnym czasie Steam krzyknie, by wejść w tryb online, by odnowić licencje.

29.04.2026 18:52
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Gandohar Ty nie powinieneś w ogóle brać udziału w żadnej dyskusji. Człowiek, który życzy drugiemu śmierci, nie powinien mieć głosu. Jesteś po prostu najgorszym sortem człowieka, bo tylko ktoś taki może chcieć, śmierci innej osoby.
A ty w jednym z komentarzy życzyłeś tego Gabenowi.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-04-29 18:52:43
29.04.2026 15:31
👍
1
odpowiedz
PCMREpic
62

gharou czyli możemy sobie przybić piątkę, bo dokładnie to samo napisałeś. Identyczną rzecz ;) piona

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-04-29 15:32:41
29.04.2026 14:43
3
odpowiedz
PCMREpic
62

Gandohar Mówi to chłop, który wyzywa ludzi, bo mają inne zdanie od niego :D Wyzywałeś innego użytkownika, że go powaliło, bo wcale to nie jest najpopularniejszą grą. 
Raczej więcej jak naście lat to Ty nie masz, bo żaden dorosły nie pisze "nie zesraj się" jak Ty masz to w zwyczaju. 
Serio, dorosła dobrze rozwinięta osoba może komuś taki komentarz napisać?
Koleś, który płacze w komentarzach, że na portalu o grach jest za dużo artykułów o danej grze, po czym wchodzi w ten artykuł, komentuje, napędzając algorytmy, do zwiększania zainteresowania daną grą.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-04-29 14:56:50
29.04.2026 13:58
3
odpowiedz
PCMREpic
62

No chyba normalne, że w kraju, który zmienił całkowicie kulturę, będzie spadało mocno czytelnictwo właśnie przez nieciekawe lektury. 
Przykład Wielkiej Brytanii, o którym mowa w artykule, to pokazuje. Czemu jakiś muzułmanin, który kilka lat temu przypłynął do WB ma się interesować jakimś Dickensem czy jakąś Austen?
U mojego kuzyna w klasie jest 3 ukraińców - nie przeczytali ani jednej lektury, bo to nie ich obszar kulturowy. ... Jak dziecko nie będzie czytało w czasach szkolnych, to potem trudno go przekonać, że warto.

post wyedytowany przez Admina 2026-04-29 21:15:19
29.04.2026 11:55
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Rok temu gracze odkryli, że wersji cyfrowych gier nie kupują tylko wypożyczają na zasadzie licencji. W tym roku odkryli jak działają zabezpieczenia steam i innych sklepów cyfrowych. Ciekawe co za rok odkryją :D

29.04.2026 11:46
1
odpowiedz
PCMREpic
62

Zobaczymy jak fabularnie, bo to najważniejszy aspekt. Na pokładzie jest min. Jakub Szamalek jako scenarzysta i osoba od zadań. Spec od zadań pobocznych z Wiedźmina 3 i CP2077, więc o to można być spokojnym.

29.04.2026 11:22
odpowiedz
PCMREpic
62

boltven Dokładnie. Też używam pada od xboxa do PC, bo jest mało problematyczny. Jeszcze z czasów 360 mam takiego. Działa do dziś.

29.04.2026 10:29
odpowiedz
1 odpowiedź
PCMREpic
62

Im dłużej się gra, tym mniej chce się eksplorować, a więcej cisnąc fabułę, bo świat się szybko nudzi. Niestety, ale poszczególne państwa są zbyt mało różnorodne, przez co po nastu godzinach człowiekowi odechciewa się latania ciągle po takich samych terenach. 
W inne tereny niż miejsce w którym jest fabuła nie ma sensu iść, bo tam nic specjalnego nie będzie - bloakda fabularna. 
Co z tego, że mogę ogarnąć sobie strój Inkwizytorów i chodzić po Demeniss bez przeszkód, bo wtedy mnie nie atakują, jak tam nic specjalnego nie znajdę pod względem przedmiotów czy ciekawych zadań itd, bo fabuła blokuje. 
Odkryje nowych kowali, nowe sklepiki, ale w nich będzie to samo co wszędzie. Jakieś pojedyncze rzeczy, które pojawią sie w tych sklepikach, gdy wbijemy 100% zaufanie. Mam ponad 100h, ale nie mam nawet ciekawego Naczółka dla konia. Przewinęły mi się dwa, któe są komiczne. 
Przestałem grać, bo gra z każdą kolejną godziną jest słabsza.

28.04.2026 16:26
2
odpowiedz
PCMREpic
62

Araneus357 Ale nie mówimy o grach drm-free, to normalne, że takie gry będą chodzić czy tu czy tu, bo nie wymagają nawet stima do odpalania. Takich gier jest tyle, co kot napłakał. Każda większa gra tego wymaga. A nawet gry, które w teorii są drm-free wymagają - przykład Cyberpunk i Wiedźmin - oczywiście wersja Steam.

#noobmer no tak o zalogowanie - czyli jak wszędzie. Logując się, czyli łącząc z netem, gra zasysa token.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-04-28 16:27:49
28.04.2026 15:12
2
odpowiedz
PCMREpic
62

noobmer Bzdura. Tokeny na steam mają datę ważności. Nie możesz być wiecznie offline. Musisz co jakiś czas podpiąć grę pod neta.

28.04.2026 14:40
2
odpowiedz
PCMREpic
62

toyminator Chodzi o wersje cyfrowe zainstalowane na konsoli. Takie gry czy to na PS czy na Steam mają tokeny oparte o podzespoły danego sprzętu. Te tokeny mają datę ważności. Jak minie, to musisz po prostu połączyć się z internetem, by gra sobie zaciągnęła taki token ponownie. Nic nadzwyczajnego. Działa to tak samo na steam, jak i w każdym innym miejscu odkąd są wersje cyfrowe gier. 
Nikt ci konta nie skasuje, nikt ci gier nie zabierze.

28.04.2026 14:33
2
odpowiedz
PCMREpic
62

toyminator No tak samo jak wszędzie. Przecież na PS też robi się to automatycznie. Jak konsola dostanie internet, to aktualizuje tokeny. Tak samo, jak robi się to na steam - musisz wejść w tryb online, gra zaciągnie tokeny i tyle. Czasami na steam trzeba wcisnąć "graj" dopiero pobierze tokeny. To się kompletnie niczym nie różni. Jedynie może datą ważności takiego tokena, bo w sumie nie wiem ile teraz mają. Za czasów PS3, to były miesiące. 
Nikt ci przecież gier z konta nie usuwa za to, że w nie nie grasz.

28.04.2026 12:35
1
odpowiedz
PCMREpic
62

WindMorro Proszę bardzo, może ogarniesz podstawy w 12 godzin. 
https://ptwk.pl/kjpzo-kurs-kultury-jezyka-polskiego-dla-zaawansowanych-on-line-maj-2022/
Powodzenia - wierzę w Ciebie!

28.04.2026 12:29
5
odpowiedz
3 odpowiedzi
PCMREpic
62

No chyba logiczne, że tak to działa. Nie wiem skąd w ogóle zdziwienie. Tak jest przecież od zawsze na konsolach. Przecież każda gra kupiona cyfrowo wymaga odnawiania licencji. Tak było za czasów PS3, PS4 i teraz z PS5. Mnie to wkurzało, gdy miałem PS3, bo to był czas, gdy internet u mnie to był mobilny często niedziałający. Starałem się kupować w pudełkach, ale parę gierek cyfrowo miałem i te cyfrowe trzeba było co ileś tam czasu odnawiać. 
Tam samo jak teraz jest np. na Steam - tokeny są czasowe i przypisane do konkretnej konfiguracji. Wystarczy dysk wypiąć i wpiąć, czy ram wyjąć i włożyć i już trzeba nową licencję na grę. Sama też po jakimś czasie wygasa. 
Hitem jest baran, który wyjął bateryjkę od Biosu i myślał, że gry cyfrowe będą nadal aktywne :D
IQ dzisiejszych graczy to katastrofa. 
Tak właśnie działają tokeny od DRM - wykorzystują podzespoły do zrobienia tokena. Każda najmniejsza zmiana w sprzęcie, powoduje wysypanie się tokena. Działa to tak od zawsze. 
Spróbujcie zagrać w jakąkolwiek grę zainstalowaną ze Steam, gdy nie macie internetu i np. przełożyliście kość ramu w inny slot. 
Steam krzyknie, by wejść w tryb online.

27.04.2026 23:41
1
odpowiedz
PCMREpic
62

VoidCosmonaut nie, nic to nie da. Mam długie palce i tak mi zostało z czasów jeszcze ps2. W zwykłych padach w niczym to nie przeszkadza.
Osobiście zainteresuje się tym padem, bo brakuje takiego, który pozwoli obsłużyć klasycznego PC z Windowsem, tylko przy pomocy pada. Te gładziki mogą zrobić robotę, jeżeli jakościowo będą jak w StemaDecku.

WindMorro
Człowieku, kup słownik, bo aż oczy bolą.
Nie robi się spacji po ", zadanie zaczynamy wielką literą, a kończymy kropką.

27.04.2026 21:50
odpowiedz
5 odpowiedzi
PCMREpic
62

Ciekawe jak ten pad się trzyma w rękach. Ja mam tendencje, do opierania palców, które mam na gałkach o pada, więc w tym możliwe, że muskałbym gładziki. 
Duży plus za normalne ułożenie gałek, bo ten sposób Xboxowy, to w niektórych grach dramat.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-04-27 23:35:53
26.04.2026 12:39
odpowiedz
PCMREpic
62

mirko81 Jakie nowoczesne jak to badanie właśnie mówi, że elektrownie  w USA są przestarzałe, szczególnie te węglowe. 
Nowoczesne to są dopiero atomowe i one już mniej szkód robią niż te, o których mówi artykuł.

26.04.2026 12:37
odpowiedz
PCMREpic
62

Oczywiście w artykule jak zwykle brak konkretnych danych, bo po wydźwięk artykułu już nie byłby taki sam :D

A badaniu uwzględniono teren leżący dosłownie przy płocie danego centru. W raporcie jest to podkreślone. Jest to bardzo ważna informacja, bo te centra muszą czasami posiłkować się własnymi agregatami na disla i wtedy wytwarzanie cząsteczek PM2.5 jest najwyższe w ich okolicy.
Ważne jest też to, że zwiększone stężenie PM2.5 wynika z tego, że elektrownie wokoło są przestarzałe i to one odpowiadają za zwiększone ilości tych cząsteczek. Więc z tego artykułu wynika wprost, że nie ma znaczenia,  czy tam jest centrum danych AI czy byłaby jakakolwiek inna fabryka - problemem są lokalne elektrownie, które nie wyrabiają. Jakby tam była fabryk jakaś inna, która potrzebuje energii, to efekt byłby taki sam. 
WHO też zmniejszyło normy dla PM2.5, bo w 2010 było to 25 µg/m3(takie też przyjęto wtedy w UE), a w tym raporcie uwzględnia się dane WHO 5 µg/m3. A np. EPA ma 15µg/m3.  W samym raporcie nie znajdziemy danych, o ile i jak często były przekraczane normy. 
We Wrocławiu w 2009 roku w miesiącach zimowych, stężenie przekraczało 50 µg/m3. 
Warto też wspomnieć, że raport amerykański korzysta z modelowania AP3, czyli transportu chemicznego z elektrowni, który rozkłada się na CAŁY KRAJ i uwzględnia ZGONY Z CAŁEGO KRAJU. 
W badaniu nie ma też podanych konkretnych danych ile np. w ilu dniach były przekroczone normy i o ile były przekroczone. 
Artykuł opiera się na danych o zużyciu energii i emisjach z kominów elektrowni, nie analizuje on odczytów z konkretnych stacji monitoringu jakości powietrza.

Cała konkluzja artykułu jest taka, że za wzrost cząsteczek PM2.5 odpowiadają niezmodernizowane stare elektrownie min. węglowe, które pracują pełną parą, bo jest ogromne zapotrzebowanie. Niewielki wpływ mają same agregaty w tych centrach danych, bo te działają sporadycznie. Po prostu centra danych powstały w miejscach, gdzie elektrownie miały ogromny zapas energii, by sprostać zapotrzebowaniom. AI to modny temat, więc go podpięto pod raport, bo lepiej się klika i może ktoś zwróci uwagę w jak fatalnym stanie są amerykańskie elektrownie węglowe. 
Same centra danych niemal nie emitują tych cząsteczek poza okresami używania agregatów. 
Czy by tam powstały fermy drobiu czy centra danych AI, zanieczyszczenie, byłoby podobne, bo odpowiadają za nie elektrownie.
Tak wynika z tego raportu. 
Dane:
Wrocław
PM2.5 AIR POLLUTION AND THE POTENTIAL HEALTH RISK EVALUATION IN
WROC¸AW, POLAND Anna Zwoędziak1, Izabela Sówka1, Jerzy Zwoędziak1, Krystyna Trzepla-Nabaglo2
USA
MEASURING THE IMPACT OF DATA CENTERS IN THE UNITED STATES ECONOMY:
MONETARY DAMAGE FROM AIR POLLUTION AND GREENHOUSE GAS EMISSIONS.
Nicholas Z. Muller

25.04.2026 09:51
odpowiedz
PCMREpic
62

Czy tę recenzje na IGN pisał pan Grygorcewicz, bo zalatuje podobnymi przemyśleniami.  Na Gry-Online, gdzie autorzy recenzji też często nie ogarniają recenzowanego tytułu, w minusach dają rzeczy, które dla graczy są atutami. 
Najnowszy Resident : "abuła tak mocno osadzona w wydarzeniach z przeszłości, że nie funkcjonuje jako samodzielna całość" ixde. 
Mafia: "Arcadowy system jazdy zamiast symulacji" ixde

24.04.2026 11:38
odpowiedz
2 odpowiedzi
PCMREpic
62

Wszystko rozbije się o to, jak ogarną system na tej nowej konsoli. Jak ma to być PC, ale jak laptop, to muszą zrobić dedykowany system, bo Windows do grania kanapowego się nie nadaje. Musi być stabilny i przede wszystkim w 100% obsługiwany za pomocą pada. 
Szkoda też, że nic nie ma odnośnie dostępności dla osób niepełnosprawnych. Spencer coś tam swego czasu przebąkiwał, ale chyba niewiele z tego wszyło. Nie wiem, czy jest jakiś tytuł od MS, w który może grać osoba niewidoma, jak to ma miejsce u konkurencji.

23.04.2026 11:11
odpowiedz
PCMREpic
62

Nie dodali najważniejszej rzeczy, na jaką gracze czekali, czyli możliwość naprawiania zniszczonych przedmiotów, by można było z nich korzystać. Więc osobiście nie instaluje tej aktualizacji, bo tylko mody zepsuje. 
Plus za poziom trudności, bo obecny, jest poziomem bardzo łatwym, więc zwiększenie go choćby odrobinę, to plus.

22.04.2026 19:37
odpowiedz
PCMREpic
62

Chwilę pograłem, bo to jedna z niewielu gier w tym roku, gdzie fabuła jest na wysokim poziomie, jeżeli chodzi o priorytety twórców. 
Po lekko ponad 2h nie mam jakiegoś ciśnienia, by grać dalej, bo aż chce się zaśpiewać "ale to już było" . Nie ma tu nic zaskakującego, czego nie zna się z książek czy filmów. Dziecko android było eksploatowane do granic możliwości w ubiegłym wieku w masie filmów czy książek sajfaj. Sama baza, która chce nas zabić, bo traktuje jak intruza, też. 
W pierwszych chwilach, trochę zaleciało Syriuszem. Jakby styl był bardziej retro si-fi, a nie future si-fi, to niemal kalka. 
Na chwile obecna zawiodłem się na fabule, ale to tylko 2h. Zobaczymy dalej.

22.04.2026 17:06
odpowiedz
PCMREpic
62

Beneksor A kto tu mówi o jakiejś rewolucji? Ot zwykły wygenerowany obrazek. 
Jest masa wtyczek, które zrobią stronę od zera, bez większego wysiłku. Jedynie kwestie bezpieczeństwa danych na takich stronach zrobionych przez AI są wątpliwe.

22.04.2026 17:05
odpowiedz
PCMREpic
62

T_bone Po prostu spieprzyliście stronę i to jest fakt. Widać po średniej ilości komentarzy pod artykułami. Niemal nie ma takich, które mają kilkadziesiąt komentarzy, a za dawnej strony to była norma.

22.04.2026 14:52
13
odpowiedz
5 odpowiedzi
PCMREpic
62

Gdy durne AI zrobiło lepszą stronę niż programiści za grube tysiące :D
Ten wygenerowany przykład strony gry-online wygląda 1000 razy lepiej niż to, co odwaliliście Wy. 
Mamy pod ręką dosłownie najważniejsze rzeczy od razu po wejściu, a nie jak u Was, trzeba się przeklikiwać,przewijać itd.

21.04.2026 16:05
odpowiedz
PCMREpic
62

Felipe Oby tylko urzędasom z brukselki ten sam syf do ich łbów nie przyszedł. Przecież to już jest przepchnięte. Niektóre serwisy już się do tego zastosowały zawczasu, by mieć spokój. Gdy inny będą to wprowadzać, to oni już będą po. 
Min. AliExpress wprowadziło weryfikacje, gdzie trzeba sobie selfi zrobić. Dotyczy krajów UE i GB.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-04-21 16:06:19
20.04.2026 21:25
odpowiedz
PCMREpic
62

piotr1399 Dlatego w TLOU, narracja jest taka, że takich dziewczynek jak Elie jest więcej. Clou fabuły Part II jest takie, że mimo iż takich dziewczynek na stole operacyjnym było trochę, nie udało nawet się zbliżyć do celu, a pacjentki zmarły. To jest właśnie główny powód, dlaczego Joel nie pozwolił na operacje. Odporne osoby są, ale wyciągnięcie czegokolwiek do badań skutkuje śmiercią.

19.04.2026 12:34
1
odpowiedz
1 odpowiedź
PCMREpic
62

Dzisiejszy gracz potrzebuje zastrzyku dopaminy non stop. A najgorsze, że nie potrzebują tej dopaminy wynikającej z rywalizacji, tylko po prostu zmieniających się obrazków dość szybko na ekranie. Wymagania współczesnego gracza, tak nisko spadły, że miliony rzuca się na taką Forzę, która kompletnie nic od gracza nie wymaga. Graczom wystarczy, że co chwilę miga im nowy samochód, który wpada do garażu. 
Jakby twórcy tworzyli wersje gier zawierające zapis gry sprzed ostatniego rozdziału, to masa by to kupiła.
Patrząc na Cremsone Desert i zagadki środowiskowe, które nie są jakoś specjalnie trudne, widać, że graczom nawet tego się nie chce samemu zrobić. Miliony wyświetleń mają poradniki tego typu. 
To samo z każdą inną grą - najwiecej wyświetleń nie mają poradniki jak dobrze progresować postać, by nie zrobić koksa już na starcie, tylko te, które pokazują jak zdobyć najlepsze rzeczy w grze już na starcie.

Dzisiejszy gracz nie przepada za grami, które stawiają przed nim jakieś wyzwania. Można spojrzeć na dane odnośnie do gier od FromeSoware, gdzie masa graczy kupiła, ale promil graczy ukończył 1 rozdział. Mimo że jak na np. standardy lat 90, to gry od FS nie są trudne.
W tamtych latach też jednym z najpopularniejszych gatunków, były strategie, a te uczyły myślenia, rozwijały ludzi pod wieloma względami. Dziś ich niewiele.
Gdyby ktoś dziś wydał grę taką jak np. Myst czy kontynuacja Riven, albo Bards Tale i wiele innych, gdzie trzeba było myśleć i przede wszystkim robić ręczne notatki w zeszycie, nie sprzedałby za wiele egzemplarzy.
Rok temu mieliśmy Blue Prince - zrobił sie hejp na grę, bo właśnie była reklamowana jak gra, która tego wymaga. Gra sprzedała się słabo mimo, że było o niej głośno.

post wyedytowany przez PCMREpic 2026-04-19 12:46:33
19.04.2026 12:24
1
odpowiedz
PCMREpic
62

NewGravedigger Nigdzie z jego wypowiedzi nie wynika, że chodzi mu o to, że sony traktuje "nową" wersje jako podstawową.
Z żadnego zdania, które wypowiedział nic takiego nie wynika. To, że autor artykułu sobie coś takiego ubzdurał, to już jego problem. Mógł to poprzeć cytatami, które ro pokazują. Umieścił dwa, które nic a nic o tym nie mówią.

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl