Ludzią się znudzą ich ulubione gry które mają zamknąć? Może... Ale wtedy przyjdą inni którym sie to nie podoba. Ogień sie podtrzyma przez pragnienie. Chyba że jakieś gniot-gówna polityczne już dostały w łape od dużych korpo. To zostaje takie ścierwo usunąć poza plan, za kraty.
Piękne fotorealistyczne gry i płynne dużo klatek/s to dla pokolenia 30+ oraz dadgamerów 45+ ma tylko jakiekolwiek znaczenie
Ogólne to branża gamingowa ma powolną zapaść..to że duże studia z bogatym hidtorycznym portfolio się masowo zamykają a rynek się przesycil bo nowych małych studiów w pogoni za dobro ytrm powstało wiele i gier jest więcej niż czasu na granie a najmłodsi nie chcą w nic grać w singlu oprócz free2play online
Robisz jak w CoD. Krótka kampania, 5 wyścigów na krzyż plus esencja czyli multi. A potem wyłączasz serwery i zostawiasz kampanię: "Grajcie se!" Nie "zabiłeś gry", wszystko w porządk. ;)
Żadne prawo nie zmusi corpo do trzymania serwerów dla gier multi czy udostępnienia serwerów publicznie albo dodania trybu offline do gier, które są multi. A korpo tak zrobi, że każda gra będzie multi. Tak jak jest właśnie z Codem, NFSami czy choćby DIablo.
Problemem jest to, że gracze dali sobie odebrać gry. Gry się wypożycza i licencje można stracić w każdej chwili, bo umowa licencyjna jest pełnoprawną umową. Nikt tych umów nie ruszy, bo to dotyczy całego rynku wytwórczego, od gier, po filmy, seriale, muzykę i inne cyfrowe rzeczy.
A ja sie pytam dlaczego gry? Dlaczego placzecie jak Wam wylacza 10 letnia gre, w ktora nie gracie i ktora juz dostaliscie za darmo. I chcecie wiecznego dzialania gier? Placzecie, ze zabraniu 7 na 500.000 gier a ile macie w swoich bibliotekach gier, ktore nigdy juz nie zadzialaja, bo technika nie ta? Za szybki procesor, za szybka karta graficzna, nie ten Windows itp. itd.? Placzecie za jedna gra (no dobra 7 razem w ostatnich 3 dekad, mmo nie licze bo to inna bajka) a nie macie problemu z tym, ze kupujecie karye graficzna za 15k a ona pada Wam po miesiacu od konca gwarancji? Ludzie...
PS.
Placzecie za jedna gra a za chwile na innym forum piszecie zeby Ubi, EA, Activision zdechlo. No, wtedy na pewno nie wylacza Wam gier..
Nie rozumiem. Ja lubię wracać do moich starych gier i grać w nie jeszcze raz. Mam starego laptopa na którym odpalam sobie takie cuda.
Oczywiście mam je na płytach i nikt mi ich nie zabierze.
Skoro coś kupuje to chce ten produkt mieć zawsze. Pobieram na kompa i mam. Nie musi być online, ale chcę mieć możliwość zagrania kiedy mam ochotę. Nawet raz na 7 lat.
Jak byś się czuł jakby twoja przykładowa karta graficzna działała i nagle została wyłączona, bo firma stwierdzi, że już nie opłaca się utrzymywać serwera. A bez serwera nie będzie działać.
Za wszystkie gry płacimy teraz jak za kupno, a tak naprawdę to jest wynajem i w każdej chwili możesz stracić do nich dostęp.
Nie wiem czy w ogóle rozumiesz ta cała inicjatywę. Mam wrażenie, że zrozumiałeś ją na swój własny sposób.
Moim zdaniem jest to słuszna sprawa.
A to, że sprzęt się psuje zaraz po gwarancji to już inny temat. I całkowicie się zgadzam, że nie powinno tak być.
Gra to produkt, który kupujesz (w sensie nabycia licencji/prawa użytkowania), nawet jeśli sprzedawca usilnie próbuje wmówić, że to "wypożyczenie". Umowa nabycia nie daje jednostronnego prawa zmiany praw nabytych po zawarciu umowy, a tym jest właśnie ubijanie gier.
Analogicznie, gdybyś kupił lodówkę, a po dwóch, trzech, czy pięciu latach sprawną lodówkę byś zastał z rana wyłączoną z napisem "przestaliśmy ją wspierać, kup nową", to co byś zrobił? To jest dokładnie ten przypadek.
Wracając do usilnego wmawiania, że to jest wypożyczenie. Sprzedawcy próbują wmówić, że to jest wypożyczenie, czyli najem, ale to co oferuje na stronach nie spełnia żadnych przesłanek najmu. Przede wszystkim najem dotyczy płatności cyklicznych (czynsz), powiązanie to z płatnością jednorazową z góry od razu wskazuje, że sprzedawca próbuje oszukać w nazewnictwie faktycznie zachodzący stosunek prawny. Co więcej, obowiązują terminy wypowiedzenia, nie można w umowie zapisać wypowiedzenia bez określenia z góry w umowie czasu/terminu wypowiedzenia, a terminy typu "zero" (wypowiedzenie w dowolnym momencie obowiązujące natychmiast) nie są zgodne z przepisami, obowiązuje minimum ustawowe. Poza tym w polskim (ale nie tylko) prawie są takie zapisy, jak konieczność naprawy rzeczy (art. 663 KC), czy zmniejszenia czynszu z tytułu wad (art. 664 KC), co daje nabywcy narzędzia do zwrotu co najmniej części zapłaty już na gruncie istniejących przepisów. Dystrybutorzy próbują zaś mieć ciastko i zjeść ciastko, z jednej strony wmawiają, że to jest wypożyczenie/najem, a z drugiej chcą unikać odpowiedzialności z tytułu przepisów najmu.
Pomijam kwestie podatkowe, bo US mógłby od takiego najmu zażądać od sprzedawcy podatku za każdy miesiąc wg stawek rynkowych, bo nie istnieje możliwość jednorazowej zapłaty za najem, taka jednorazowa płatność byłaby zakwalifikowana jako próba obejścia prawa podatkowego.
Stop Killing Games jest tylko wynikiem długoletniej praktyki unikania prawnej odpowiedzialności przez sprzedawców i dystrybutorów gier.
Nie mają obowiązku utrzymywać serwery dla gry MMO i sieciowe, jak nie przynoszą zysków, to pełna zgoda. Ale czy mają problem z tego, że możemy założyć własne serwery (tak jak Minecraft) do uruchomienie gry w razie potrzeby?
Heroes III, Diablo 2 (stara wersja), WarCraft (stara wersja), StarCraft (stara wersja) i inne gry nie mają problemu z tego, że możemy grać poprzez LAN i fanowskie serwery. Dzięki temu te gry żyją dłużej. Nawet Heroes III dostaje fanowski dodatek o nazwie Horn of the Abyss, który przedłuża ten żywotność i mamy też turnieje od czasu do czasu. W końcu zapłaciliśmy za to, więc mamy pełne prawo do tego. Nawet gry na NES, SNES, PSX i DOS też nie mają problemu z tego, np. Doom dzięki fanowskie serwery, albo możliwość granie 2 graczy na jednym ekranie. Teraz z jakiegoś powodu twórcy/wydawcy gier zrezygnują z te możliwości dla przyszłe gry multi i MMO. Nawet na siłę blokują te możliwości. Chciwość?
Gry MMO i sieciowe nie są wieczne, to zgoda. Ale problem staje się bardziej złożony, kiedy wielu gry sieciowe i MMO często zawierają kampanie przeznaczone dla samotnych graczy. Niektóre z nich są naprawdę ciekawe i klimatyczne. Mają zostać wyrzucone do kosza? Ile piękne grafiki i elementy gry jako dzieło twórcy gier w grach MMO i sieciowe wyrzucone do kosza, co już kosztowali ponad milionów-miliardów złotych? To tuż marnotrawstwo. Może The Crew od UbiSoft nie da się grać dla multi, ale posiada kampania dla single i powinno być dostępny w trybie offline. Ale UbiSoft nie zrobił tego i ograniczał się tylko do Crew 2.
Drugi problem jest to, że wielu "darmowe" gry MMO i sieciowe często mają mikropłatności, szczególnie World of Tanks na przykład. Jeśli serwery zostaną wyłączone, to graczy zostają z niczym, choć już zapłacili ponad 10 000 zł lub więcej za mnóstwo nowych czołgów PREMIUM. Problem jest jeszcze większy, kiedy nie znamy termin ważności dla wybrane produkty, np. Anthem. EA wyłączył Anthem bez uprzedzenie i to wbrew umowy. Ci, co zakupili Anthem zbyt późno i odkładają to na później, to mogą poczuć się oszukani.
Trzeci i największy problem jest to, że UbiSoft zaczął stosować praktyki, gdzie nawet gry dla single (np. Heroes VI, VII, Settlers VII, Assassin's Creed) stają się uzależnione od serwery. Jeśli UbiSoft wyłączy te serwery, to gry single stają się niegrywalne, lub częściowo. Nie da się grać, kiedy były jakieś zakłócenie w serwery UbiSoft (już były takie przypadki). Nawet nowa trylogia Hitman też idzie w tym kierunku. Inne gry single też.
Za to szachy, gry planszowe i karty do granie jakoś nie mają problemu z tego. Zawsze znajdą graczy, co lubią wracać do stare gry i wypróbować dla zabawy, lub dla ciekawostki. Stare filmy? Żaden problem. Stare książki i komiksy? Żaden problem. Więc czemu "stare" gry dla PC mają być wyjątki od reguły? No, czemu?
Kampania "Stop Killing Games" ma w celu ograniczać niezdrowe praktyki wydawcy gier co do monopolu, "sztuczne" ograniczenie żywotność gier i nieuczciwe podejście do klienci. Wydawcy gier na siłę stwarzają problemy, kiedy nie powinno być.
Nawet GOG już naprawiał najnowsza trylogia Tomb Raider, co sprawiło, że staje się całkowicie niezależna od trybu online. Oby będą więcej takich gier single typu DRM-free i offline. Crystal Dynamics i Eidos nie widzą ten problem i zezwalają GOG na taki ruch. Nawet na tym zarobią. Tylko przykładowy UbiSoft lub EA z jakiegoś powodu nie chcą na to się zgodzić w kwestii niektórych grach, co już stracili wsparcie.
a ile macie w swoich bibliotekach gier, ktore nigdy juz nie zadzialaja, bo technika nie ta? Za szybki procesor, za szybka karta graficzna, nie ten Windows itp. itd.?
Żaden problem. Od tego są fanowskie łatki, emulatory i tak dalej. Mam mnóstwo gier, ale ponad 99% gry działają bez zarzutu. Zawsze da się naprawić. Ale jeśli gry są uzależnione od serwery, gdzie tam zawierają większości elementy do gry, to już nie da się naprawić. Może nigdy nie zagramy we wszystkie gry, ale zawsze znajdą się graczy, co wracają do wybrane gry sprzed lat. Każdy ma własny list, jakie gry trzeba ukończyć w pierwszej kolejność, bez względu na wieku. To kwestia gustu i potrzeby.
Kwestie techniczne sprzętowe to jedno, ale sztuczne ograniczenie żywotność gry nałożone przez wydawcy gier to już zupełnie inna sprawa i nie możemy na to przemknąć oku.
Płaczemy? Ale to ty dzwonisz i to ty płaczesz. Przestań płakać jak dziecko na forum i naucz się zrozumieć ten problem, zanim piszesz.
P.S. Ale długo napisałem. Ten post jest skierowany nie tylko dla Ciebie, ale też dla inni, co mają podobne myśli co Ty.
Takie AC: Origins na przykład:
- Bayek zacina się na każdym kamiennym progu
- W pierwszym dodatku na cmentarzu w górze zwykłe przejście jest zablokowane niewidzialną ścianą
i wiele innych błędów.