Zwycięstwo nad Ubisoftem to tylko wstęp. Stop Killing Games wchodzi do polityki: „Bardzo chciałbym, aby mój cynizm okazał się błędny”

Stop Killing Games to już nie amatorska inicjatywa. Organizatorzy podejmują kolejne poważne kroki w walce z „uśmiercaniem” gier wideo.

Jakub Błażewicz

Komentarze
Zwycięstwo nad Ubisoftem to tylko wstęp. Stop Killing Games wchodzi do polityki: „Bardzo chciałbym, aby mój cynizm okazał się błędny”, źródło grafiki: The Crew / Ubisoft.
Zwycięstwo nad Ubisoftem to tylko wstęp. Stop Killing Games wchodzi do polityki: „Bardzo chciałbym, aby mój cynizm okazał się błędny” Źródło: The Crew / Ubisoft.

Inicjatywa Stop Killing Games wchodzi na nowy poziom za sprawą dwóch organizacji pozarządowych w Europie oraz w USA i innych działań mających przygotować grunt pod walkę z „zabijaniem” gier.

Przyszło nam trochę czekać na kolejne ogłoszenie w sprawie kampanii przeciwko „zabijaniu” gier wideo, ale organizatorzy akcji wreszcie podzielili się swoimi planami na 2026 rok. Rychło w czas, bo wkrótce (23 lutego) spotkają się oni z przedstawicielami Komisji Europejskiej. W teorii to czysta formalność, ale będzie to też szansa na porozmawianie z członkami Komisji, choć bez udziału Scotta „Accursed Farms” Rossa, co raczej nie dziwi, skoro nie jest obywatelem Unii Europejskiej. Niemniej Amerykanin pojawi się już po spotkaniu na konferencji prasowej z udziałem innych influencerów popierających SKG.

Wiele dróg do zwycięstwa

W najnowszym materiale Ross wytłumaczył się też ze względnego braku aktywności. Teraz bowiem, gdy zweryfikowano już podpisy i postępowanie w sprawie Stop Killing Games wchodzi na formalną drogę postępowania, organizatorzy skupiają się mniej na nagłaśnianiu sprawy, a bardziej na „politycznym manewrowaniu”.

W powyższym grupie pomagają „polityczni insiderzy”, którzy też zalecili Rossowi ciszę, tj. niedzielenie się informacjami na temat podjętych działań. Jak wspominał wcześniej youtuber, organizatorzy chcieli uniknąć wypalenia się przed podjęciem większych działań, a także wycieku informacji do grup lobbystycznych, które nie kryją się z niechęcią do inicjatywy. Stąd zalecenie doradców SKG… które obowiązywało do teraz, co widać po prawie 30 minutowym materiale Accursed Farms.

Ross podkreślił, że choć dalsze postępowanie może być zagmatwane z uwagi na wieloaspektowość sprawy, to „prawo jest po stronie” Stop Killing Games i jest on pewien zwycięstwa w legalnej bitwie. Nawet jeśli niektóre „ścieżki” akcji doprowadzą ją donikąd, to nie powinno to przeszkodzić w osiągnięciu celu inicjatywy. Ba, nawet jeśli nie uda się wymusić ustanowienia nowego prawa, to – jak twierdzi Ross – wydawcy gier wideo łamią przepisy już obowiązujące w Europie, a więc alternatywą jest także wymuszenie egzekwowania tychże na gruncie gier wideo.

Ross wskazuje też, że odrzucenie inicjatywy i propozycji nowych regulacji paradoksalnie może być gorszą opcją dla wydawców przeciwnych SKG. W takim przypadku organizatorzy będą ingerować u organizacji konsumenckich, co oczywiście zajmie znacznie więcej czasu i rozdrobni proces na poszczególne kraje. Tyle tylko, że może to doprowadzić do batalii sądowych (co jest bardzo prawdopodobne w świetle tego, co mówi Ross o dotychczasowych ingerencjach grupy w sprawie The Crew), co byłoby problematyczne dla wydawców z dwóch powodów:

  1. organizatorzy SKG mówią jedynie o umożliwieniu gry w „rozsądnym” zakresie („reasonably playable”), co daje deweloperom przynajmniej jakieś pole manewru. Sądy mogą być o wiele mniej pobłażliwe;
  2. prawo nie działa wstecz, a więc nowe regulacje nie mogłyby zostać wykorzystane do, powiedzmy, pozwania Ubisoftu za „zabicie” The Crew. Jeśli jednak sąd w którymś kraju stwierdzi, że naruszono już istniejące wówczas przepisy… cóż, wtedy państwo może się niejako cofnąć w czasie i zając się podobnym sprawami po ustanowieniu precedensu.

Polskie wsparcie i globalna ekspansja

Niemniej, sądząc po relacji z wcześniejszych rozmów z KE (w których youtuber również nie brał udziału), organizatorzy będą musieli sporo wytłumaczyć politykom, by przekonać ich do słuszności SKG. Tyle że grupa nie czeka na spotkanie z Komisją i podjęła wiele działań mających zapewnić sukces inicjatywie.

Ross dowiedział się, że udało się pozyskać „większościowe poparcie” w Parlamencie Europejskim, a organizatorzy pozostają też w kontakcie z polskim rządem, a nawet opozycją i zyskano wsparcie z obu stron. Do tego pomagający grupie profesor prawa Alberto Hidalgo Cerezo pracuje nad 500-stronnicowym studium prawnym poświęconym tej sprawie, a wkrótce wystąpi w filmiku, w którym przedstawi swój pogląd na sprawę (w największym skrócie: prawnik ma naprawdę sporo argumentów dowodzących bezprawności „zabijania” gier).

Do tego powstaną dwie organizacje pozarządowe (NGO), jedna w Europie od autorów inicjatywy obywatelskiej, druga w USA organizowana przez działaczy politycznych zainspirowanych działaniami w UE. Co prawda youtuber ma wątpliwości, czy amerykański ruch ma szanse powodzenia, ale – jak to ujął – nie będzie narzekał, jeśli jego cyniczne przewidywania okażą się błędne. W takim przypadku są plany, by uczynić z SKG „globalny” ruch, tj. rozszerzyć wpływ akcji na inne kraje (na przykład Australię).

Z gorszych wieści: podobna inicjatywa została rozpatrzona przez rząd Wielkiej Brytanii – i, niestety, odrzucono ją. Ross nie jest tym zaskoczony w kontekście odmiennych od EU przepisów dotyczących ochrony konsumenta.

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

Mimo 74 milionów dolarów w box office kontynuacja thrillera akcji polecanego przez 94% widzów została skasowana, a wszystko przez Gerarda Butlera

Następny
Mimo 74 milionów dolarów w box office kontynuacja thrillera akcji polecanego przez 94% widzów została skasowana, a wszystko przez Gerarda Butlera

Jeśli tęsknicie za Black Clover, to jedno z najlepszych współczesnych anime fantasy wkrótce wróci na Crunchyroll z solidną dawką magii i walk na miecze

Poprzedni
Jeśli tęsknicie za Black Clover, to jedno z najlepszych współczesnych anime fantasy wkrótce wróci na Crunchyroll z solidną dawką magii i walk na miecze

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl