Wielki sukces Stop Killing Games to dopiero początek. Organizatorzy szykują się do walki o „życie” gier wideo

11% podpisów pod Stop Killing Games odrzucono, ale i tak akcja przeciwko „zabijaniu“ gier znacznie przebiła minimalny próg poparcia. Teraz organizatorzy szykują się do prezentacji projektu przed Komisją Europejską.

Jakub Błażewicz

Komentarze
Wielki sukces Stop Killing Games to dopiero początek. Organizatorzy szykują się do walki o „życie” gier wideo, źródło grafiki: Stop Killing Games..
Wielki sukces Stop Killing Games to dopiero początek. Organizatorzy szykują się do walki o „życie” gier wideo Źródło: Stop Killing Games..

To już pewne: inicjatywa obywatelska Stop Killing Games znacznie przekroczyła minimalny próg głosów, także dzięki polskim graczom.

Jeszcze rok temu (czy nawet 7 miesięcy temu) wydawało się, że protest przeciwko „zabijaniu” gier wideo zakończy się niepowodzeniem. Jednakże w lipcu w 10 dni zebrano więcej podpisów niż przez poprzednie 11 miesięcy. W efekcie po nawoływaniach organizatorów znacznie przekroczono minimalny próg miliona podpisów. Był to margines bezpieczeństwa na wypadek, gdyby część głosów została odrzucona w toku weryfikacji.

Armia podpisów zebrana: SKG szykuje się do walki

Obawy organizatorów okazały się słuszne, ale na szczęście dla nich gracze wywiązali się z zadania. Stop Killing Games ostatecznie zebrało ponad 1,294 miliona oficjalnych podpisów, bo tyle zostało z 1,448 mln głosów zebranych przez rok. Odrzucono więc około 11% deklaracji poparcia – co pokazuje, że apel Rossa „Accursed Farm” Scotta po przekroczeniu całego miliona był zasadny, ale ostatecznie i tak cel osiągnięto ze sporym zapasem.

Oficjalne konto akcji w serwisie X podzieliło się też statystykami na temat poparcia inicjatywy w poszczególnych krajach, a dodatkowe informacje opublikował Moritz Katzner w serwisie Reddit. Organizatorzy ruszyli też z nowym kanałem YouTube poświęconym wyłącznie SKG.

Polska była trzecim krajem pod względem liczby osób, które złożyły swój podpis pod petycją, za Francją oraz Niemcami. Inicjatywę poparło prawie 144 tys. Polaków, ponad 145 tys. Francuzów, więcej niż 233 tys. Niemców oraz obywatele wielu innych krajów Unii Europejskiej.

W prawie wszystkich osiągnięto też minimalny próg poparcia dla danego państwa, za wyjątkiem Cypru, Malty oraz Luksemburga. Tu najlepiej wypadli Finowie, bo choć SKG wsparło „tylko” niecałe 60 tysięcy obywateli, to wciąż ponad 6 razy więcej w porównaniu z narzuconym minimum (i 1% populacji Finlandii, jak zauważył podcast MKwadrat).

Jednakże to wciąż tylko mały krok w walce o „niezabijanie” gier. Organizatorzy szykują filmik „mający ujawnić wszystko”, przeprojektowane stronę internetową i kanał Discorda oraz „wiele innych aktualizacji, o których, jak na ironię, nadal nie mogę jeszcze mówić” (Moritz Katzner na Reddicie). Zespół nie chciał bowiem ryzykować ani wycieku informacji do grup lobbystycznych, ani wypalenia swojego zespołu przed właściwą walką o „życie” gier wideo.

Katzner podkreślił przy tym, że uczestnicy akcji muszą uzbroić się w cierpliwość. Przekazanie projektu do Brukseli planowane jest na koniec lutego, a choć organizatorzy planują zacząć dzielić się nowymi informacjami już w tym tygodniu, podkreślili, że są zespołem nieopłacanych ochotników, mających własne obowiązki, pracę i rodziny. Innymi słowy: może minąć sporo czasu, nim zespół odsłoni wszystkie karty.

1

Jakub Błażewicz

Autor: Jakub Błażewicz

Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).

Ma przyćmić każdą inną grę z serii. Dragon Ball: Age 1000 celuje w skalę, jakiej to uniwersum jeszcze nie widziało

Następny
Ma przyćmić każdą inną grę z serii. Dragon Ball: Age 1000 celuje w skalę, jakiej to uniwersum jeszcze nie widziało

36-letnia „przesiąknięta realizmem” okładka z Goku z Dragon Balla została wyciągnięta z archiw Akiry Toriyamy

Poprzedni
36-letnia „przesiąknięta realizmem” okładka z Goku z Dragon Balla została wyciągnięta z archiw Akiry Toriyamy

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl