Twórcy Paralives ujawnili plany rozwoju gry. Wśród nowości znalazł się obiekt dobrze znany fanom The Sims jako jeden z najpopularniejszych sposobów na pozbywanie się postaci.
Seria The Sims od wielu lat jest niekwestionowanym liderem w gatunku symulatorów życia, ale już jutro do jej konkurentów dołączy długo wyczekiwane Paralives. Tytuł zadebiutuje we wczesnym dostępie, więc w drodze do wersji 1.0 gracze mogą spodziewać się licznych aktualizacji z nową zawartością.
Deweloperzy z Paralives Studio udostępnili wczoraj roadmapę, opisującą czego możemy się spodziewać w przyszłych aktualizacjach. Nie jest ona zbyt szczegółowa, niemniej znajdziemy na niej kilka elementów, które trafią do gry z czasem.
W okresie od czerwca do września 2026 roku zespół skupi się na wydawaniu mniejszych łatek, które poprawią wydajność, dodadzą usprawnienia zwiększające komfort użytkowania, usuną błędy i ulepszą już istniejące funkcje.
To, co jednak interesuje graczy najbardziej, to duże aktualizacje, z których pierwsza zadebiutuje w czwartym kwartale 2026 roku. Niestety nie napisano, czego dokładnie możemy się po niej spodziewać. Wspomniano jedynie, że wczesny dostęp ma potrwać dwa lata, a w ramach wszystkich wydanych w tym czasie aktualizacji gracze otrzymają zmienną pogodę i pory roku, baseny oraz zwierzęta.
Patrząc na zaplanowane elementy, nie da się nie zwrócić szczególnej uwagi na baseny. Każdy kto grał w The Sims wie, jak ważne są to obiekty – i nie chodzi mi o ich funkcjonalność czy walory estetyczne. Chyba każdemu zdarzyło się zwabić do nich swojego Sima, a następnie usunąć drabinkę i czekać na przybycie Mrocznego Kosiarza. Niewykluczone, że w Paralives gracze będą robić dokładnie to samo.
Przypomnijmy, że Paralives zadebiutuje już jutro, tj. 25 maja, we wczesnym dostępie wyłącznie na PC. Gra zostanie udostępniona o godzinie 16:00 czasu polskiego i zaoferuje polską wersję językową w formie napisów.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Marcin Bukowski
Absolwent Elektroniki i Telekomunikacji na Politechnice Gdańskiej, który postanowił poświęcić swoje życie grom wideo. W czasach dzieciństwa gubił się w Górniczej Dolinie oraz „wbijał golda” w League of Legends. Dwadzieścia lat później gry nadal bawią go tak samo. Dziś za ulubione tytuły uważa Persony oraz produkcje typu soulslike od From Software. Stroni od konsol, a wyjątkowe miejsce w jego sercu zajmuje PC. Po godzinach hobbystycznie działa jako tłumacz, tworzy swoją pierwszą grę bądź spędza czas na oglądaniu filmów i seriali (głównie tych animowanych).