Twórcy The Blood of Dawnwaker nie mogą narzekać na opinie prasy po 5-godzinnych sesjach z polskim RPG.
Reżyser polskiego wampirzego RPG dziękuje współpracownikom w kontekście pozytywnych reakcji prasy po najnowszej przygodzie z The Blood of Dawnwalker.
Do premiery debiutanckiego projektu studia Rebel Wolves pozostały zaledwie 2 miesiące, co oznacza, że warszawski deweloper jest na ostatniej prostej i zapewne cały zespół ma wiele pracy. A także stresu, szczególnie że Polacy postanowili dać dziennikarzom nie taki mały przedsmak The Blood of Dawnwalker w ramach zamkniętego pokazu.
Jeśli interesują Was szczegóły, zachęcamy do sprawdzenia naszego artykułu, w którym Adam Celarek podzielił się swoimi wrażeniami po aż 5 godzinach spędzonych z polskim RPG.
Nie wdając się w szczegóły, wygląda na to, że deweloperzy odetchnęli z ulgą. Wskazuje na to wpis Konrada Tomaszkiewicza, niegdyś reżysera Wiedźmina 3, a obecnie szefa Rebel Wolves i reżysera pierwszego Dawnwalkera. Polak podziękował pozostałym „Wilkom”, podkreślając, jak stresujące (ale i satysfakcjonujące) było oddanie tej wczesnej wersji The Blood of the Dawnwalker w ręce dziennikarzy. I z jaką ulgą przyjął zdecydowanie pozytywne wrażenia prasy (kilka cytatów z artykułów zamieścił w swoim wpisie):
Oprócz publikacji prasy do sieci trafił także artykuł opublikowany na oficjalnym blogu marki PlayStation. W tymże ponownie omówiono nietypowy element pierwszego Dawnwalkera: swoisty limit czasowy.
Sama koncepcja nie jest zupełnie nowa, ale przez dekady przybierała różne formy. W przypadku The Blood of Dawnwalker twórcy przedstawią ogólny koncept już pierwszego dnia w grze, który zostanie podzielony na 8 pór. W trakcie każdej z nich gracz będzie mógł podjąć wiele decyzji, poznając wirtualny świat i jego mieszkańców – ale nie na wszystko Coenowi starczy czasu.
Co ważne, jak to już potwierdzono, zamiast stałego upływu czasu pora dnia będzie się zmieniać dopiero po podjęciu pewnych decyzji. Dopóki Coen jedynie zwiedza lokację, słucha NPC-ów itp., dopóty słońce pozostanie w tym samym miejscu na nieboskłonie. Gdy jednak bohater dokona jakiegoś wyboru, zbliży to świat gry do końca danego dnia.
Deweloperzy podkreślili przy tym, że nie wszystko pozostanie pod wpływem gracza. Krwawy rytuał z początku rozgrywki będzie nieunikniony, a niektóre postacie nie dadzą się odwieść od raz podjętych decyzji, co na początku The Blood of Dawnwalker doprowadzi do przemiany Coena w krwiopijcę. Co przyniesie dalsza przyszłość, to już będzie zależeć od gracza:
Uświadamiasz sobie, że przy wystarczającej ilości krwi oraz gniewu mógłbyś wyrwać tę dolinę ze szponów vrakhiri i samemu rozkoszować się jej bogactwami. Mógłbyś dołączyć do rewolucji, ocalić swoją rodzinę i pozbyć się vrakhiri. Mógłbyś umyć ręce od całej tej sprawy i oddać się ulotnym przyjemnościom.
Jesteś wyjątkowy, Dawnwalkerze, i nikt nigdy nie napisze przyszłości podobnej do Twojej. Zaczyna się nowy dzień; jak go spędzisz?
The Blood of Dawnwalker zadebiutuje 3 września na PC, PS5 i XSX/S.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).