Dzięki temu gra zyskała na emocjonalnej intensywności, a wybór między obiema bohaterkami stał się jednym z najbardziej pamiętnych momentów w historii gatunku.
Co? To było tak błahe, że nikt, kto czytał książki, kompletnie na to nie zwrócił uwagi. Dla kogoś, kto czytał, nie ma czegoś takiego, jak wybór między jedną a drugą. Z kobiet Yen i Ciri, to najważniejsze osoby dla Geralta. Wybór między np. życiem jednej albo drugiej, byłby dramatyczny dla nie niego, a nie miedzy Triss, a Yen.
Gra jest rpg więc fajnie ze dali możliwość wyboru. Sam książki czytałem i yen aż biła po oczach red flagami i zawsze wolałem triss.
Zapłacone, trzeba chwalić. To że było błahe dla większości graczy to szczegół. ;)
W ksiazkach liczyla sie tylko Yen, w grze zawsze wolalem Triss i to, ze moglem wybrac bylo dla mnie fajne.
"Dla kogoś kto czytał"
No czytałem, lubię cały cykl, nawet ostatnią powieść, mimo wszystko. I nadal w grach wolę Triss. Źle czytałem?
Triss była a Yennefer na końcu na stałe. nie licząc Keiry bo z nią też można było.
Chryste, teraz każdy byle news, plotka i fejk na temat Wiedźmina 4 będzie generować trzy razy więcej bełkotu nt. Wiedźmina 3.
Byle tylko wycisnąć z tego jak najwięcej. Niedługo będziemy czytać, że niewiele brakowało, żeby Ciri pękły gacie jak jechała konno, albo że Geralt miał puścić bąka czytając zlecenie na zabicie utopców.
Te ostatnie newsy to wycięte pojedyncze cytaty Badowskiego z wywiadu Eurogamera. Mówił o W3, bo o W4 nie można za dużo jeszcze mówić. Myślę, że wybór czasu na ten wywiad nie był przypadkowy i w okolicach TGA zobaczymy coś nowego na temat W4.
Unreal już jest prawie gotowy ze wszystkimi ważniejszymi ficzerami, które miał dostarczać w 5 wersji. Nie wszystkie jeszcze są w wersji stabilnej, ale myśle, że to kwestia czasu. Zaczynają się powoli gry twórców potrafiących korzystać z zasobów UE5-> Arc Raiders np.
Jak na TGA pokażą coś więcej, to szykuj się na codzienne grudniowe artykuły o W4
Dużo istotniejszy był wybór między Dijkstrą a Roche. Kiepsko ograny motyw swoją drogą, zbyt zero-jedynkowy, a dałoby się spokojnie to ograć inaczej. Niestety scenarzyści w tym miejscu byli leniwi i chcieli ugrać dramatyzm niskim kosztem.
Mnie najbardziej co boli to olanie ścieżki Yorwetha z 2 części.
Prawda, szkoda tego wątku. Ale po książce Jankowskiego to czasem dziwię się, że Wiedźmin 3 w ogóle się tak udał. Dużo wycięto, czy to Iorweth, czy na przykład celowanie w kończyny potworów by je osłabić, trochę jak w bethesdowych Falloutach
Jeśli chodzi o książki Yennefer jest oczywistym wyborem, w grach wygrywa Triss.