Do Segi pisałem, że jak nie usuną denuvo np z TW W3 to już nie kupie nowego/nowych DLC, a z tego co widziałem to inni też proszą o usunięcie denuvo.
-Liczba klatek na sekundę (FPS): Średnio zabezpieczenie zabiera około 10% wydajności.
-Stabilność (1% Low): Denuvo może powodować znacznie większe problemy z płynnością niż wynikałoby to tylko ze średniej liczby FPS. Odnotowano przypadki drastycznych spadków minimalnej liczby klatek.
-Obciążenie procesora (CPU): System ten intensywnie wykorzystuje procesor do ciągłego sprawdzania integralności kodu i komunikacji typu „wywołanie-odpowiedź”, co jest szczególnie odczuwalne w grach mocno polegających na mocy jednostki centralnej.
-Czas ładowania: Gry z Denuvo zazwyczaj ładują się wyraźnie dłużej, co wynika z konieczności dodatkowej inicjalizacji i deszyfrowania kodu przy uruchamianiu.
-Pamięć RAM: Niektóre analizy wskazują na wzrost zużycia pamięci RAM nawet o 20% lub więcej
Płacisz za grę żeby obsługiwać jakiś syf który i tak nie ma już sensu.
Do Segi pisałem, że jak nie usuną denuvo np z TW W3 to już nie kupie nowego/nowych DLC, a z tego co widziałem to inni też proszą o usunięcie denuvo.
-Liczba klatek na sekundę (FPS): Średnio zabezpieczenie zabiera około 10% wydajności.
-Stabilność (1% Low): Denuvo może powodować znacznie większe problemy z płynnością niż wynikałoby to tylko ze średniej liczby FPS. Odnotowano przypadki drastycznych spadków minimalnej liczby klatek.
-Obciążenie procesora (CPU): System ten intensywnie wykorzystuje procesor do ciągłego sprawdzania integralności kodu i komunikacji typu „wywołanie-odpowiedź”, co jest szczególnie odczuwalne w grach mocno polegających na mocy jednostki centralnej.
-Czas ładowania: Gry z Denuvo zazwyczaj ładują się wyraźnie dłużej, co wynika z konieczności dodatkowej inicjalizacji i deszyfrowania kodu przy uruchamianiu.
-Pamięć RAM: Niektóre analizy wskazują na wzrost zużycia pamięci RAM nawet o 20% lub więcej
Płacisz za grę żeby obsługiwać jakiś syf który i tak nie ma już sensu.
Chyba ten kanał, ale nie wiem na ile testy są wymierne.
https://www.youtube.com/watch?v=07NMuobVVwQ
https://www.youtube.com/watch?v=y6H9paq8jcU
Spokojnie, niech mu żyłka nie pęknie. Gość brzmi jak patus. Serio, dzisiaj każdy ma internet i taka weryfikacja to nic złego, sama się robi w tle.
Jak myslisz dlaczego GOG istnieje tak dlugo, nie zauważyłeś ostanich perturbacji jak ubi powylaczal taka autoryzacje w kilku starszych grach.
Co wiesz o app steama epica itd. przecież tam moze byc zdalny kod do usunięcia ci z dysku kopi gry ktora kupiles a onie stwierdzili ze wycofują.
Internet z kabla? To odpalam router w dowolnym fonie i przechodzę w PC na wi-fi.
Zabrać możesz prąd. Śmiało.
Ku.... wariantów jest masa. A na końcu twoje prawo do własności. Które jest sukcesywnie odbierane przez streaming, usługi typu steam, epic itd, cyfrowy pieniądz z terminem ważności, wynajem wszystkiego i tak dalej, przykładów mnóstwo. Poczytaj jak w Kandzie podczas protestów kierowców, karano tych którzy chcieli ich wesprzeć - tzn sprzeciwić sie rządowi.
Przechodząc od błahego tematu checku gry co 14 dni, ocieramy sie o inne elementy dzisiejszego świata. A bierze sie to z tego że korpo che zarobić jak najwiecej.
Dobrym przykładem jest odsprzedaż lic MS. W uni możesz w USA nie. Kurwa, temat rzeka.
Nie są to artykuły pierwszej potrzeby bym nie mógł spać spokojnie, czy na drugim dzień odpalę grę. Przyjmuje że nie jestem właścicielem tych dóbr.
Podobnie nie jestem właścicielem dekodera Vectry i ich modemu internetu. To także dzierżawa i mimo że płacę - jeden pstryk na serwerze i jestem odcięty.
Koniec końców i tak wszystko zależne od usługi prądu. Nawet samochód nabyty za gotówkę zależy od dostępności paliwa.
Taka obecnie jest rzeczywistość. Za GPU na którym jestem od tego roku nie dałem jeszcze nawet 1 zł. Mówisz prawo własności, gdybym to stawiał jako priorytet to bym chyba w kartonie mieszkał :)
Chciałbym dzierżawić kino domowe. Bo nie mam możliwości naprawić obecnego mimo czterech serwisów w Warszawa/Berlin. Pozostaje mi kupić obecnie Yamahe na standardowej biednej 2-letniej gwarancji i ponownie modlitwa ile to wytrzyma. To samo z TV. Wolę o jakości porozmawiać sprzętu niż własności.
W dzisiejszych czasach nawet duży sukces komercyjny gry AAA nie chroni develperów przed masowymi zwolnieniami i zastąpieniem przez AI, do tego gier jest tak dużo że mało już której grze udaje się robić wielki hype więc nawet przy dobrym DRM nie ma tak dużych strat na tych co muszą koniecznie zagrać na premierę, także piracenie dużych gier nie ma aż takiego moralnego ani ekonomicznego efektu
A przy indie żadne DRM nie ma sensu bo albo gra nie będzie popularna, zarówno na legalnych jaki i nielegalnych serwisach albo będzie hitem, jak np Silksong i wtedy aż tak sie zwróci że nie ma znaczenia że ktoś czasem spiraci
ja powiem tak kiedyś niemcy mieli enigme i zapowiadali to samo , czyli spadła bomba atomowa , bo obejście denovo jest czystą emulacją (tego co denovo ma dostęp)- tak jak byśmy grali na PC w emulatora różnych konsol .Problem polega że bez emulacji systemu zgadzacie sie w regulaminie na pełen internetowy dostęp do swojego kompa .Powninni kodować to jak bitcoina ;) hehe.Zaniedługo dotrzemy do cracków które były na poziomie DOS'a -ale tu powiedzą dosa nie ma hehe -tia za długo mam komputer wierząc w te bajdu
wystarczy że jesteś świadomym użytkownikiem internetu a hyper jest normalnym emulatorem windowsa (wyskastrowanym od szpiegowsiego oprogramowania tak jak i dostawcy i osób trzecich instalujących opragramowania (ile ja to przeżyłem wirusów - wklejanych przez corpo jak i przez innych użytkownika)
Jedna z użytkowniczek zarzuciła mu Kamińskiemu, że jego podejście jest oderwane od realiów dużych studiów, które muszą utrzymywać setki pracowników i odzyskiwać wielomilionowe budżety produkcji.
I zawsze znajdzie się taka tępa idiotka.
Chciałbym żeby odpowiedziała dlaczego ta sam gra w jednym kraju jest sprzedawana za 60 USD, w drugim za 30 USD, a w trzecim za 10 USD. Przecież skoro trzeba "odzyskiwać wielomilionowe budżety produkcji" to cały świat powinien płacić 60 USD, a biedota niech się "pier." i gra w bierki.
Kiedyś policzyłem na przykładzie Wieśka 3 że gdyby Zachód zapłacił po 5-10 USD, a my (Polska itp.) po 1 USD to W3 i tak by zarobił.
Fakty są takie że przez dunevo ceny gier znów kosmicznie skoczyły, a promocji żadnych. I niech za przykład posłuży Black Myth Wukong, dwuletnia gra nadal za 250 zł. Warto dodać Black Myth Wukong wczoraj padło i to bez hypervision.
A później idioci od Xbox czy netflixa płaczom że ludzie VPN używają, bo na ukrainie ich produkt za 1$ można kupić XD
Denuvo rozumiem ale dostępność do internetu?
Teraz praktycznie Każdy ma internet, nawet na smartfonie i nie trzeba już szukać aktualizacji do gry na płycie dołączonej do czasopisma, dla mnie, dostęp do internetu to postęp, nie wada.
Ma rację, jeżeli komuś się gra podoba to ją kupi nawet za taniej a jeżeli nie to i tak nie będzie w nią grał bo i po co.
Odnośnie grania z denuvo temper każdy wie że kosztuje to minimum 5% maksimum 10%-15% wydajności nie licząc denuvo anty-cheat które może mieć zły wpływ na kernel systemu nie psuje, ale działa na jego poziomie do tego może monitorować pamieć systemu i popadać w konflikty ze sterownikami.
Kolesia nieźle odkleiło. On chyba nie zdaje sobie sprawy, że jego gra, którą wydał na Steam, też ma zabezpieczenia :D
Chyba nawet nie przeczytał co podpisuje publikując tam grę.
Każda obecnie gra wydawana na Steam posiada zabezpieczenia czasowe. Te gry, które korzystają z zewnętrznych dostawców od np. Denuvo, mają tokeny oparte sprzęt i działające na poziomie jądra. Te nieposiadające takich zabezpieczeń, czyli min. gra od tego gościa, korzystają z wbudowanych tokenów od Steam, które działają na poziomie systemu. Gry muszą mieć takie czasowe tokeny, bo wymusza to na nich min. prawo, ale też własna polityka firmy.
Na steam możemy grać w grę 2h i po tym czasie grę zwrócić. Dlatego każda gra musi mieć tokeny. Gdyby ich nie miała, to każdy mógłby kupić sobie każdą grę, wejść w tryb offline, odpalić aplikacje Steam na innym sprzęcie i zrobić zwrot gry. Miałby wtedy grę za free.
Więc tak, kupując jego grę na Steam, też po pewnym czasie Steam krzyknie, by wejść w tryb online, by odnowić licencje.
A sama integracja polega na głównie na podaniu id aplikacji żeby np achiventy dobrze działały, a sprawdzenie czy konto posiada licencję na daną grę i jej ewentualne ubicie, czyli najprostszy i mało skuteczny DRM jest opcjonalnymi linijkami kodu.
"Na steam możemy grać w grę 2h i po tym czasie grę zwrócić. Dlatego każda gra musi mieć tokeny. Gdyby ich nie miała, to każdy mógłby kupić sobie każdą grę, wejść w tryb offline, odpalić aplikacje Steam na innym sprzęcie i zrobić zwrot gry. Miałby wtedy grę za free."
Jak zwrócisz grę to jej nie masz na koncie, ta pozostała na dysku kopia pewnie się nie uruchomi ale jakby nawet działała to byłaby po prostu piratem, więc to nie żaden sprytny hack
Gra nadal będzie działać na PC mimo, że dokonałeś zwrotu - przecież "gra" nie wie, że ją zwróciłeś, bo komputer nie ma dostępu do internetu, to, skąd ma wiedzieć. I tu właśnie wchodzi token od steam, który jest czasowy.
Bez tego możan by sobie kupić każdą grę, zrobić zwrot i grać w nieskończoność. Aż nie połączymy się ponownie z serwerami stima. Dotyczy to każdej gry czy ma Denuvo czy nie.
Dlatego nawet jego gra ma takie tokeny. Proste, bo proste, jak to napisałeś "linijka kodu", ale są. Dlatego cracki do gier bez zewnętrznych DRMów wychodzą szybko, bo to łatwo to obejść.
Bez tego piractwo nie miałoby sensu, bo po co ktoś miałby piracić, instalować jakieś podejrzane HiperVisony, jakby mógł legalnie pobrać sobie ze Steam i grać do woli. Jedynie musiałby mieć kasę na kupno, którą by mu oddali.
Ta użytkowniczka jest oderwana od rzeczywistości. Skoro DRM jest łamany na premierę gry, to nie wnosi niczego, poza dodatkowymi uciążliwościami oraz kosztami dla producenta. Ta zatroskana użytkowniczka martwiąca się o miejsca pracy brzmi, jak pracowniczka Irdeto martwiąca się o swoją posadę. Prawda jest taka, że kto ma kupić ten kupi, a kto ma spiracić ten spiraci i żadne zabezpieczenia tego nie zmienią (nie licząc zamkniętych systemów konsol).
Dobre gry nie potrzebują zabezpieczeń, a jest trochę takich przykładów na rynku. Prawda taka że często słabe gry ich potrzebują bo to jedyna opcja żeby jednak część graczy je kupiła zamiast zakładać opaskę na oko po stwierdzeniu że tytuł jest niewarty pieniędzy.
Na tym forum to już zapewne taka oczywistość, że nie było potrzeby jej wymieniać.
Skoro ktoś dalej nie rozumie dlaczego takie postępowanie jest złe i dobre gry same sie bronią. A na tym tylko wątku jest ich kilka to jednak chyba warto :D
"hypervisor bypass"
No jak ktoś upadł tak nisko, aby wy wyłączać zabezpieczenia windows, ale przede wszystkim i te w bios dla jakiejś giereczki, którą rok po premierze można kupić za 1/30 ceny premierowej no to już jego problem. Dzięki "hypervisor bypass" wrócił zapomiany wirós Czarnobyl i o dziwo robi swoje w najlepsze (a nie każda płtya główna ma podówjne biosy itp.).
Dam taki przykład dlaczego denuvo dla mnie jest denerwujące, a np dlatego, że gram głównie offline więc po czasie trzeba zalogować się online, odpalić grę, uaktywnić token i wtedy można wyłączyć grę, przejść w tryb offline i odłączyć internet. Ok wszystko fajnie, wszystkie czynności spełnione i odpalam ponownie grę i bum error licencja Denuvo, że trzeba odpalić grę online aleeeeee kurr przed chwilą włączałem więc znowu podłączam internet, przechodzę w tryb online, odpalam grę itd itd. Czasem ten token trzeba częściej odpalać. Jak ktoś gra online to nie odczuje ale ci co grają głównie offline to trzeba kombinować i robić dziwne manewry.
W ostatnim czasie pograłem w kilka gier z GoGa więc pobrałem instalkę, wrzuciłem na pendrive, zainstalowałem na drugim kompie, przeszedłem i usunąłem z dysku żeby zwolnić miejsce na nową grę. Bez żadnych kont, bez internetu, bez wkur..... aktywacji.
Hej tu Sos. Broń boże człowiek coś powie w Internecie. “Execs” to są dyrektorzy a nie kierownicy, ale that’s on me bo mogłem napisać “shareholders”. Anyways, może napiszecie o mojej nowej grze a nie tylko ragebaity, co?