Tam już sie wojna zaczeła, najpierw będzie sie toczyć pomiedzy korporacjami następnie z tubylcami, a na końcu do zabawy dołaczy AI kończąc zabawę.
No tylko tutaj w przeciwieństwie do 5G zagrożenie jest realne. W artykule sprytnie pominięto mechanizm jakimi centra danych wpływają na wzrost pyłów w powietrzu (co tylko w jakimś stopniu wpływa na życie mieszkańców). A jest nim to, że w nowoczesnych Stanach Zjednoczonych, mają w dupie ekologię, OZE i energię atomową. System energetyczny jest beznadziejny, oparty o najgorsze technologie węglowe... Które generują takie problemy... I jak uważamy, że u nas to jest problem z węglówkami. To w Stanach mimo, że mają reaktory/technologię jądrową od ponad 80 lat, wykorzystanie jądrówek jest niszowe... W naszym najgorszym momencie emisji z elektrowni, u nas było lepiej niż tam, a tam żyje 10x tyle ludności co u nas... Tereny są wielkie, ale efekty się kumulują po jakimś czasie... I o ile Chiny już zrozumiały, że węglówki to przeszłość (obecnie są stosowane, żeby szybki wzrost potrzebnej mocy zaspokoić), tak Stany same sie trują...
A jak musk zatruwa ludzi swoimi turbinami metalowymi to już nie napisali, on operuje tam bez pełnego pozwolenia
Przypominam, że jedną z pierwszych rzeczy za jakie wzięli się Trump z Muskiem to był demontaż wszelkich agencji federalnych, które mogły by przeszkadzać w niekontrolowanej rozbudowie centr danych AI.
AI rozwija się kosztem zwykłego obywatela, nie do końca legalnie, po to by na końcu pozbawić go pracy.
Jak dobrze że nie dożyjemy końca tej gównianej ewolucji :)
Oczywiście w artykule jak zwykle brak konkretnych danych, bo po wydźwięk artykułu już nie byłby taki sam :D
A badaniu uwzględniono teren leżący dosłownie przy płocie danego centru. W raporcie jest to podkreślone. Jest to bardzo ważna informacja, bo te centra muszą czasami posiłkować się własnymi agregatami na disla i wtedy wytwarzanie cząsteczek PM2.5 jest najwyższe w ich okolicy.
Ważne jest też to, że zwiększone stężenie PM2.5 wynika z tego, że elektrownie wokoło są przestarzałe i to one odpowiadają za zwiększone ilości tych cząsteczek. Więc z tego artykułu wynika wprost, że nie ma znaczenia, czy tam jest centrum danych AI czy byłaby jakakolwiek inna fabryka - problemem są lokalne elektrownie, które nie wyrabiają. Jakby tam była fabryk jakaś inna, która potrzebuje energii, to efekt byłby taki sam.
WHO też zmniejszyło normy dla PM2.5, bo w 2010 było to 25 µg/m3(takie też przyjęto wtedy w UE), a w tym raporcie uwzględnia się dane WHO 5 µg/m3. A np. EPA ma 15µg/m3. W samym raporcie nie znajdziemy danych, o ile i jak często były przekraczane normy.
We Wrocławiu w 2009 roku w miesiącach zimowych, stężenie przekraczało 50 µg/m3.
Warto też wspomnieć, że raport amerykański korzysta z modelowania AP3, czyli transportu chemicznego z elektrowni, który rozkłada się na CAŁY KRAJ i uwzględnia ZGONY Z CAŁEGO KRAJU.
W badaniu nie ma też podanych konkretnych danych ile np. w ilu dniach były przekroczone normy i o ile były przekroczone.
Artykuł opiera się na danych o zużyciu energii i emisjach z kominów elektrowni, nie analizuje on odczytów z konkretnych stacji monitoringu jakości powietrza.
Cała konkluzja artykułu jest taka, że za wzrost cząsteczek PM2.5 odpowiadają niezmodernizowane stare elektrownie min. węglowe, które pracują pełną parą, bo jest ogromne zapotrzebowanie. Niewielki wpływ mają same agregaty w tych centrach danych, bo te działają sporadycznie. Po prostu centra danych powstały w miejscach, gdzie elektrownie miały ogromny zapas energii, by sprostać zapotrzebowaniom. AI to modny temat, więc go podpięto pod raport, bo lepiej się klika i może ktoś zwróci uwagę w jak fatalnym stanie są amerykańskie elektrownie węglowe.
Same centra danych niemal nie emitują tych cząsteczek poza okresami używania agregatów.
Czy by tam powstały fermy drobiu czy centra danych AI, zanieczyszczenie, byłoby podobne, bo odpowiadają za nie elektrownie.
Tak wynika z tego raportu.
Dane:
Wrocław
PM2.5 AIR POLLUTION AND THE POTENTIAL HEALTH RISK EVALUATION IN
WROC¸AW, POLAND Anna Zwoędziak1, Izabela Sówka1, Jerzy Zwoędziak1, Krystyna Trzepla-Nabaglo2
USA
MEASURING THE IMPACT OF DATA CENTERS IN THE UNITED STATES ECONOMY:
MONETARY DAMAGE FROM AIR POLLUTION AND GREENHOUSE GAS EMISSIONS.
Nicholas Z. Muller