Z tak dziwaczną i niespójną grą chyba się nie spotkałem w ostatniej dekadzie.
Świat imponuje rozmachem, ale grafika jest fatalna. Głównie ze względu na oświetlenie i paletę kolorystyczną. W dzień wszystko wygląda jak prześwietlone, a w nocy i w złotych godzinach mamy kompletnie rozregulowany kontrast i światłocień. Do tego jakość cieni woła o pomstę do nieba (nawet z włączonym Ray Reconstruction).
Efekty cząsteczkowe to ponury żart. Dym przypomina festiwal pikselozy. Zwłaszcza że DLSS działa na wariackich papierach: DLAA gwarantuje "maślany" obraz, a DLSS 4.5 wyostrza wszystko aż do przesady. Tak złych wodospadów chyba w żadnej grze AAA nie widziałem. Z drugiej strony - np. woda w rzekach jest całkiem, całkiem... Amatorszczyzna wręcz niewiarygodna.
Do tego katastrofalne sterowanie. Nie chodzi tylko o to, że do najprostszych czynności potrzeba kombinacji klawiszy. Jeszcze gorszy jest brak "responsywności". Postać porusza się jak mucha w smole. Często jakieś podstawowe działania wymagają wielokrotnego wciskania klawisza. Absurd goni absurd.
Ekwipunek trąci myszką. I to taką, która zdechła jeszcze w czasach pierwszego "System Shocka". Menu jest kompletnie nieintuicyjne. Tutaj też trzeba się napocić, żeby wykonać rudymentarne operacje.
Fabuła przyprawia o ból zębów. Bardziej generycznych dialogów nie da się już wymyślić. Zadania porażają głupotą. A cała mitologia wykreowanego świata jest tak nieoryginalna, że aż wpada w kicz.
A mimo to... "Crimson Desert" w jakiś niezrozumiały sposób przyciąga do ekranu. Jak przaśny kabaret. Gram dalej, bo pewnie nie poznałem nawet 0,001% wszystkich mechanik. :)
Przecież po scenach walki widać że będzie to kolejny azjatycki gniot w tym ich koszmarnym chaotycznym stylu. Spodziewać się można bezmyślnej młócki, kolorowych światełek, wybuchów itp. a nie jakiejś sensownej mechaniki walki opartej o odpowiedni timing, wyczucie dystansu, blok, unik itp. Jednym słowej dostaniemy kolorową wydmuszkę z mnóstwem fajerwerków i z fatalnym gameplayem.
Strasznie mi się podobał trailer z gameplayem choć widać że było bardzo niepłynnie i trochę za dużo rozbłysków w walce przez co robiło się nieczytelnie.
Oby tylko był dobry singiel i może to być hicior 2021.
Zapowiada się wspaniale. Ciężko będzie wytrwać do zimy. Oby nic nie zakłóciło przypuszczalnej daty premiery.
Aha, czas powoli zbierać na coś mocniejszego niż GTX 970 :D Może 980Ti poradzi sobie, choć i tu gpu zmęczy się :D
To się ukaże? Czy jak "next-gen" update zapowiedziany rok temu
Jakim cudem to niby ma wyjść na starą generację z taką grafiką?
https://www.youtube.com/watch?v=ZdmoGYg8tB0
Gra wygląda i zapowiada się obłędnie. Oglądając to trzeba walczyć z niedowierzaniem bo prezentuje się to zbyt pięknie aby było prawdziwe. No nie wiem oceńcie sami ale musi być jakiś haczyk.
gra zapowiada sie ciekawie co bedzie pozniej przekonamy sie
Wygląda jak połączenie -Wiedźmina, -Skyrim, -Assassin's creed. Trochę też masowych pojedynków z atakami aoe - i fajne funkcje z gier mmo takie jak mounty/latanie
Za piękne aby było udane, długo też to robią, szykuje się coś ogromnego, chyba dla tej gry wymienię komputer na mocniejszy
mam nadzieję że premiera pójdzie w parze z wymianą kompa :D
zapowiada się perełka.
Rzeczywiście źle to nie wygląda, zobaczymy jak to będzie na premierę, ale do obserwacji dodane.
Po ostatnich latach porażek ze str biowere czy ubi, mam wrażenie, ze Koreańskie studio zapewni nam lepsza frajdę.. Osobiście sie doczekać nie mogę.
Dobrze, ze zdecydowali sie z MMORPG-a zrobic pełnoprawnego single playera, na takie gry najbardziej czekam. Ciekawe czy wyjdzie w tym roku
Data premiery przesunięta.. o miesiąc wcześniej, jeśli wierzyć temu co piszą, czyli na początek listopada. Czekam mocno, choć te ostatnie materiały trochę niepokoją jeśli o idzie o walkę, tzn. za dużo w niej jakiejś azjatyckości, dziwnych mocy i kolorów. Moment gdy bohater wyskakuje z konia i zmienia się w jakieś latające confetti też dość zastanawiający. Mimo wszystko nadal intrygująco wygląda ta gra jako całość.
Twórcy wciąż celują w końcówkę tego roku, ale czy faktycznie wyjdzie to już nie wiadomo.
Wyglądało fajnie aż do momentu kiedy na gameplayu pojawiła się częśc ze skradaniem i cichym eliminowaniem wrogów czyli kolejna kopia skradania z Batmana.
K*rwa kiedy twórcy przestaną wpychać to gówno do każdej gry.
Ciekawe, czy pokuszą się o polskie napisy. Erpeg po angielsku to lizanie cukierka przez papierek.
Panom anglistom dziękuję za wiadome odpowiedzi.
https://youtu.be/ZJZ5Rw6QfSg?si=gB9_gvaUumlG5o6v
Coraz słabiej to wygląda :(
Nadal ta prześwietlona grafika o dziwnej saturacji, która widać już, że zaliczyła mocny downgrade w porównaniu do tego co kiedyś. Walka to jakiś dziwoląg z masą efektów cząsteczkowych i nawet w komentarzach na yt jadą to ostro. Te szybowanie jako podarta peleryna również w ogóle mi się nie podoba, wygląda jak kolejny azjatycki pomysł na to, jak jeszcze bardziej popsuć grę. Z początku CD jawił mi się jako solidny, robiony na zachodnią modłę erpeg akcji w nowym, świeżym uniwersum, teraz już jak widać Koreańce coraz bardziej sprowadzają go do poziomu azjatyckiej gierki. A może to wina tego materiału tylko? Tak czy owak, to najgorszy dotychczasowy pokaz.
Od 2021 twórcy nazywają Crimson Desert (przygodową) grą akcji w otwartym świecie, to serwisy growe nadinterpretują i nazywają grę erpegiem akcji oraz porównywania do Wiedźmina tworzą szkodliwe, nierealne wyobrażenia o produkcji, przy czym idąc za klikami podważają swoją rzetelność.
Dość dużo materiałów kazało jednak wypatrywać czegoś "wiedźminowatego", bo skupiały się pierw na postaciach, potem pokazywali świat, a dopiero w sumie od niedawna pokazali tą azjatycką walkę i podobne ficzery, a gra zaczęła ostro skręcać właśnie w tą przygodówkę akcji i niewiadomo co jeszcze. Ale fakt, że niektóre redakcje pootwierały za mocno szufladki że będzie to jakiś duchowy spadkobierca Wiedźminów (którym notabene też już bliżej do przygodowych gier akcji niż erpegów, szczególnie trójka).
Wygląda to coraz lepiej. Zdecydowanie czekam na ten tytuł!
Moje zainteresowanie tą grą nigdy nie było szczególnie wysokie, ale jak dla mnie z pokazu na pokaz wygląda to słabiej. Ta gra to po prostu Black Desert w trybie singleplayer, nawet mechaniki rozgrywki są bardzo podobne, a zadania wyglądają prosto jako z gry MMORPG.
Ta gra będzie dobra dla ludzi, którzy lubią masywne otwarte światy z masą aktywności pobocznych (ale powtarzalnych), czyli fani ostatnich Asasynów może znajdą tu coś dla siebie, bo te gry będę pewnie dosyć podobne do siebie. Sama walka jak dla mnie wygląda średnio, bo jest tak samo chaotyczna i nieczytelna, czyli podobnie jak w Black Desert. Nawet graficznie wydaje mi się, że gra zaliczyła spory downgrade, bo jak sięgam pamięcią do dawnych pokazów technologicznych tej gry, to wyglądała ona o wiele ładniej i bardziej klimatycznie, chociaż jak dla mnie grafika to najmniejszy problem tej gry.
Jak dla mnie na razie ta gra to będzie takie 6/10 jak nie gorzej, ale to się jeszcze okaże.
Przecież po scenach walki widać że będzie to kolejny azjatycki gniot w tym ich koszmarnym chaotycznym stylu. Spodziewać się można bezmyślnej młócki, kolorowych światełek, wybuchów itp. a nie jakiejś sensownej mechaniki walki opartej o odpowiedni timing, wyczucie dystansu, blok, unik itp. Jednym słowej dostaniemy kolorową wydmuszkę z mnóstwem fajerwerków i z fatalnym gameplayem.
Z jednej strony korci by zagrac na premiere z drugiej mam obawy ze to bedzie taki AC czy FC czyli z poczatku wszystko fajnie ale szybko znudzi powtarzalnoscia jak w grach UBI.
Gra jest nadal w kategorii MMO, chociaż im bliżej premiery, tym bardziej twórcy zaprzeczają przynależności do tego gatunku. Ma być singlowa...
Wygląda kozacko, ale obawiam się, że będzie lipa i szybko się znudzi. Ja odpadam z zakupu, bo mam za dużo gier do ukończenia i coraz bliżej Lord of hatred.
A ta walka to wygląda strasznie słabo....

https://x.com/TheRealZephryss/status/2028037256699891814?ref_src=twsrc%5Etfw%7Ctwcamp%5Etweetembed%7Ctwterm%5E2028037256699891814%7Ctwgr%5Ed93e4ba3670e3c6111c0b866b0a9cbdb950a3860%7Ctwcon%5Es1_c10&ref_url=https://www.ppe.pl/news/402019/to-bedzie-najbardziej-widowiskowa-gra-ostatnich-lat-pierwszy-test-crimson-desert-pokazuje-wiele.html
Ujęcie z tego lasu prawie jak z W4 :)
Nie powiem, o wiele lepiej to wygląda niż na każdym materiale jaki serwowali przez ostatni rok, i warto będzie w to zagrać by po prostu podoświadczać pięknego świata.
No i wziąłem i zamówiłem sobie, choć od miesięcy raczej jechałem po tej grze za tą walkę i głupie sposoby eksploracji. Trochę jednak kupiły mnie ostatnie materiały prezentujące świat, a że kocham tego typu fantasy, które w niektórych momentach CD sprzedaje, więc cóż - a pudełko można będzie zawsze sprzedać.
Jestem ciekaw jak rozwiążą brak EXP w grze z wieloma elementami RPG.Naprawde musza postarac by nagrody za zadania byly ciekawe gdzie w klasycznym RPG sam EXP jest nagrodą.Do tego gra ma zmuszać do eksploracji i zaglądania w kazdy kąt by zdobywac artefakty do ulepszania postaci i tu niestety gry z ogromnymi swiatami maja problem,problem z wypelnieniem ciekawa zawartoscia a nie wieloma podobnymi aktywnosciami.Co do grafiki to kurcze ale nie widze w zadnym materiale by byla jakas super niesamowita wrecz uwazam ze takie KCD2 lepiej wyglada juz nie wspominajac o nowy Residencie.Choc jak dla mnie mogl by to byc taki W3 na sterydach i bedzie ok,byle obronilo sie fabulą,ciekawymi zadaniami i sensownym zbalansowanym systemem rozwoju postaci.Wkazdym razie kupie chyba na premiere w GOG i najwyzej zwrócę jesli okaze sie gniot.
na początku byłem mocno zakręcony na pkt tego tytułu ale teraz jak patrzę na system walki to jestem bardzo zawiedziony. To wszystko przypomina symulator koszenia ogromnej ilości wrogów z dodatkiem setek efektów świetlnych rodem ze Star Wars XD. Przeciwnicy niczym gąbki na uderzenia i klimat bardziej ambitnego mmo. Mała szansa że kupię :)
Perfect Blue już zaczyna nadawać gry, oby inne sklepy nie zamuliły i też dowiozły na czas.
Chyba nie wszystkie sklepy dowiozą, zamówiłem grę w Media Expert i wysyłki jak nie było tak nie ma a dzisiaj już 19 :(
I jak, gra w końcu doszła? W sumie nigdy nie miałem problemów z ME, więc mam nadzieję że i Ciebie nie zawiedli. Ja zamówiłem z PB i już o 11 rano była w paczkomacie.
niestety nie w tym media expert to niezły b.... mają sami nawet nie wiedzą ile egzemplarzy maja najlepsze jest to że to była edycja kolekcjonerska :(
Dzisiaj raczej też nie będzie w sklepach czekają porostu na dostawę. Z tego co wiem to producent PALION nie wyrobił się z dostawą :(
Po wstępnej analizie gry i przeczytaniu kilku recenzji dochodzę do wniosku, że moje przewidywania dla tej gry się sprawdzają. Czyli gra ogólnie jest całkiem ładna, ma duży rozmach (wielki świat, mnóstwo aktywności, zadań itp.), ale mechanicznie jest chaotyczna, fabuła jest słaba, walka średnia i niezbalansowana i gra ma dużo błędów. Czyli w mojej osobistej skali wychodzi mi na razie takie 5/10 albo maks 6/10.
Jeśli gra po premierze zostanie dopracowana i usuną z niej błędy, poprawią interfejs, balans, walkę itp. to gra może być nawet 7,5/10, ale to się jeszcze okaże...
Będzie zachwyt tym światem na start i szybkie znudzenie bo to mailo byc mmo a jest gra single gdzie to co wazne dla singla jest zle zrobione (fabula, dialogi, walka niezbalansowana, bugi itd..)
przeciez nie bede scinac drzew itp. w grze single to po co tyle aktywnosci pobocznych xd
Zaiste przedziwna jest to gra - na fabułę czy postacie chyba nie ma na co liczyć, chodzi też jak ta cholera w ujemnym rozumowaniu na PS5 (wybrałem stabilne 30 klatek z dobrą grafiką, bo dwa pozostałe tryby po prostu ssały). Dobre pięć minut rozkminiałem jak zejść do studni czy uzyskać drewno, w sumie przez te parę godzin nigdzie nie byłem, ale coś tam widziałem i wrażenia raczej mieszane choć nie negatywne, ciekawe co przyniesie następny dzień z tą grą, bo co by się mówić, to jest jedyna w swoim rodzaju.
Zapraszam na film z gry która jest skomplikowana pod każdym względem i rozbudowana jak żadna. Sami oceńcie. https://www.youtube.com/watch?v=4QEwTQPLn8o

No początek jest ciężki, na każdym polu.
Grafika pierwszego nocnego etapu i drugiego świątynnego (pierwsze 20min gry) - jest tak paskudna że aż się chce zrzygać. Gra zyskuje już po tym jak jesteśmy w normalnych warunkach dziennych ale i tak wodospady to jest xDDD a roślinność jest tak dziwnie intensywna i tak się ta cała zieleń zlewa że ugrh. Krawędzie wszystkiego też są straszne. Nie wiem, może ja coś źle robię, ustawienia ultra/wysokie w 2k bez skalować i imo to jest paskudna gra która odstawała by 10lat temu.
No patrzcie na to ->
To jest pierwsze 15min gry a gra wygląda w ten sposób xD
Ja nawet nie wiem w sumie co sie wydarzyło na początku tej gry, jest noc, jest obóz, nagle jest walka, nagle jest boss, w walce z bossem nie zadałem ani ciosu bo sie wszyscy rzucili i nie zdazyłem, kliff umiera, nie ma nic wytłumaczone, jest świątynia, nie ma nic wytłumaczone, nagle jest dzień i gdzieś tam środek mapy i mamy iść za jakimś wiesniakiem któremu wedle szybkiego dialogu zawdzięczamy życie. WTF? Może mi się nie wyświetliły jakieś scenki. Nie wiem. Tragedia
Sterowanie? Tragedia.
Responsywnosić? Najgorsza jaką kiedokolwiek widziałem.
UI? Trageida.
Grafia? No tragedia.
Historia? No niby nie można nic powiedzieć po godzinie grania ale przecież ten sam początek to też jest tragedia.
I to też nie tak że ta gra jest okropna w całości, prędzej czy później będzie całkiem poprawiona i w tedy będzie solidnym średniakiem.
Teraz to tylko ciekawostka, dziwna brzydka ciekawostka.
Gdyby to była gra wyłącznie na Playstation wszyscy soniarze piali by z zachwytu jakiego wspaniałego exa dostali, ale że gra jest dla wszystkich to jest po prostu jak jest.

Przepiękne wodospady
i polecam się do nich zbliżyć, kolejne jedno wielkie xD
W grze jest: 528 postaci, 110 frakcji, 573 terytoria, 75 przywódców, 430 przygód, 150 przedmiotów do zebrania, 359 schematów itd. itp. Ciekawe czy znajdą się masochiści, którzy zdobędą platynę i ile miesięcy mogło by to zająć ?
Mam mieszane odczucia aczkolwiek jestem nahajpowaną stulejką więc narazie wszystko w tej grze mnie ciekawi i jestem podjarany co się dalej będzie działo. Co do grafiki to w trybie wydajność na ps5 nawet nie będę tego komentował bo aż razi w oczy xD w tym trybie balans jest duuuzo lepiej aczkolwiek no odczuwalny jest brak 60 klatek a w trybie jakość na 30 klatach nie wyobrażam sobie grać. Zastanawiam się czy nie kupić gry na kompa ale mam wątpliwości przy karcie rtx 3070 ti. Kolega wyżej pisał że nagle zostajemy zabici z dupy trafiamy do jakieś świątyni(?) a później zawdzięczamy życie rybakowi on odprowadza nas do wioski... dopiero co zginęliśmy i nie wiemy co się dzieje ale w kolejnym queście idziemy czyścić komin w jakiejś chacie xd ani ładu ani składu. Zobaczymy co będzie dalej aczkolwiek widząc gdzieś daleko daleko góry i mając z tyłu głowy że mogę tam iść i czeka mnie jakaś przygoda to gra trzyma przy sobie. Jeśli chodzi o menu i zarządzanie całym interfejsem jest baaaardzo nieintuicyjne
Ja gram w trybie jakości w tych 30 klatkach i chyba już przyzwyczaiłem się, i nie jest wcale tak źle, wrażenia podobne do RDR2. Tryb wydajności to iście potato mode, a do zbalansowanego trzeba mieć telewizor z przynajmniej 120hz, i mi klatkaż skacze.
Questy naprawdę mmowate, w zasadzie nie bardzo rozumiem po co Kliff w ogóle zgadza się szukać tych owieczek, przeczyszczać kominy, kiedy jego kamraci zostali rozbici i czym prędzej trzeba się z nimi zjednoczyć. Może potem będzie inaczej.
Na PS5 pojawił się problem z włączaniem mapy - gra praktycznie za każdym razem wywala do systemu.

Po 7h chyba się poddaje i czekam na patche, a mam wysoką tolerancję na nieprzyjemny gameplay i wszelkie archaizmy. By komfortowo przeglądać mapę muszę przełączać się na myszkę, bo na padzie przewijanie mapy jest tragiczne i nie ma stałej prędkości. Cały interfejs to jedno wielkie gówno. Podchodząc do słupów z ogłoszeniami domyślnie postać chce zapalić latarnie zamiast wziąć do ręki przedmiot... walka to jakieś nieporozumienie gdzie przy namierzaniu przeciwników potrafi wybrać tego który jest 20m za skałą zamiast tego 2 m od ciebie. Narracja i fabuła to XD gdzie NPC-e sami z siebie się do ciebie odzywają po naciśnięciu przycisku interakcji i powierzają ci zadania bez wypowiedzenia ani jednego słowa ze strony protagonisty. A grafika? Screen chyba mówi wszystko (ustawienia maksymalne z ray construction)
Fakt, gra ma zajebisty problem z oświetleniem, bo gdy jest słoneczny dzień to wygląda to cudownie, ale wieczory i poranki to taki festiwal płaskości jakby człowiek miał jakąś wadę wzroku

Tak się kończy wciśnięcie fanowskich shaderów i oświetlenia od Nvidii jako coś oficjalnego, a nie opcjonalnego.
Tutaj screen zrobiony w 2016 roku i gra też z 2016 roku dodatkowo śmiga na sprzęcie z okolic 2010 roku i to bez żadnego DLSS i innych korporacyjnych przekrętów, zgadnie ktoś co to za tytuł?
------->
Pytanie techniczne dla posiadaczy PS5 i telewizora z obsługą HDMI 2.1 - czy gra obsługuje VRR?
Z filmików, które widziałem w sieci, wynika że tak, ale chciałbym się upewnić.
Ta gra to sinusoida. Przez chwilę człowiek bawi się świetnie, a za moment jest okrutnie zmęczony i przebodźcowany mechanikami i samym światem, który jest cholernie żmudny do eksploracji. Za godzinę jednak pojawia się chęć by znowu w to zagrać. Dziwadło z tej gry totalne.
Jeden cholerny problem . Widać jak byk "odmrażanie" wrogów. Cos co mnie odrzuciło od TESO...jak w to grać do cholery?
10h za mną, bawię się świetnie.
Gra dla tych, którzy lubią eksploracje, różnorodne aktywności inne od wątku głównego .
Klimat oceniam bardzo wysoko, tak jak oprawę graficzną. Jasne bywają glitche, nierówności ale RT przy RR z tym zasięgiem rysowania naprawdę potrafi zrobić wrażenie.
Miałem obawy ale póki co ciężko się oderwać :)
Z tak dziwaczną i niespójną grą chyba się nie spotkałem w ostatniej dekadzie.
Świat imponuje rozmachem, ale grafika jest fatalna. Głównie ze względu na oświetlenie i paletę kolorystyczną. W dzień wszystko wygląda jak prześwietlone, a w nocy i w złotych godzinach mamy kompletnie rozregulowany kontrast i światłocień. Do tego jakość cieni woła o pomstę do nieba (nawet z włączonym Ray Reconstruction).
Efekty cząsteczkowe to ponury żart. Dym przypomina festiwal pikselozy. Zwłaszcza że DLSS działa na wariackich papierach: DLAA gwarantuje "maślany" obraz, a DLSS 4.5 wyostrza wszystko aż do przesady. Tak złych wodospadów chyba w żadnej grze AAA nie widziałem. Z drugiej strony - np. woda w rzekach jest całkiem, całkiem... Amatorszczyzna wręcz niewiarygodna.
Do tego katastrofalne sterowanie. Nie chodzi tylko o to, że do najprostszych czynności potrzeba kombinacji klawiszy. Jeszcze gorszy jest brak "responsywności". Postać porusza się jak mucha w smole. Często jakieś podstawowe działania wymagają wielokrotnego wciskania klawisza. Absurd goni absurd.
Ekwipunek trąci myszką. I to taką, która zdechła jeszcze w czasach pierwszego "System Shocka". Menu jest kompletnie nieintuicyjne. Tutaj też trzeba się napocić, żeby wykonać rudymentarne operacje.
Fabuła przyprawia o ból zębów. Bardziej generycznych dialogów nie da się już wymyślić. Zadania porażają głupotą. A cała mitologia wykreowanego świata jest tak nieoryginalna, że aż wpada w kicz.
A mimo to... "Crimson Desert" w jakiś niezrozumiały sposób przyciąga do ekranu. Jak przaśny kabaret. Gram dalej, bo pewnie nie poznałem nawet 0,001% wszystkich mechanik. :)

Zgadzam się z tą opinią i dzięki za nowe, dotychczas nieznane słowo, którego w życiu na oczy nie widziałem i na uszy nie słyszałem - rudymentarne. Dziwaczne jak samo Crimson Desert.
Ja w głowę zachodzę jak można w tej samej grze stworzyć najlepszą fizykę wody, która realistycznie obmywa brzegi, zostawia wilgoć na skałach i przelewa się przez nie, by obok niej zestawić te wodospady o których piszesz, które wyglądają jak wprawiony w ruch przegotowany makaron. Jak sobie pomyślę jakie piękne były w RDR2 czy drugim Horizonie, to mnie krew zalewa. Jakże one psują widoki w tej krainie. O tym kalekim oświetleniu już w ogóle nie wspominam.
Ciekawe, jaki mechanizm psychologiczny tutaj działa. Nie mam problemu z porzuceniem po kilku godzinach gier, które nie spełniają moich oczekiwań. "Crimson Desert" zawodzi na wielu polach i w kluczowych kwestiach. A jednak... dziś znowu mam ochotę wrócić do tego świata. I nie jestem nawet w stanie skonkretyzować przyczyn. Trochę to przypomina chęć oglądania filmu tak dziwacznego i pokracznego, że po prostu intryguje i przykuwa do ekranu.
BTW, czy ktoś z was zdołał opanować zasady galopu na klawiaturze? W moim przypadku SHIFT działa "kapryśnie". Czasem muszę aż trzy razy nacisnąć klawisz w szybkim tempie, żeby koń ruszył z kopyta. A czasem nawet i to nie działa.
Gdyby ktoś chciał, to mam z kolei rady, jak wędkować. Potrafię już wyciągać rybę po każdym zarzuceniu przynęty. Musiałem się tego nauczyć, bo pomyliłem kombinację klawiszy, które służą do rozmowy ze sklepikarzem, wciskając atak, wskutek czego straciłem całą kasę (aresztowanie) i dostęp do sklepu (zakupu ryb). Myslałem, że mnie szlag trafi, bo ostatni zapis miałem znacznie wcześniej (przedzieranie się przez menu w celu zapisania gry to kolejny "atut" tej produkcji). No ale zostałem dzięki temu mistrzem wędkarstwa. ;)
Ha! Muszę w takim razie spróbować. O ile nie dam sobie w ogóle spokoju z tą grą. :)
To chyba najbardziej niemożliwa do oceny gra w jaką grałem od lat. Z jednej strony eksploracja, walka, odnajdywanie różnych ciekawych miejscówek z aktywnościami daje frajdę z drugiej brak chociaż deliktanie angażującej fabuły i przebodźcowanie mechanikami sprawia że się przestaje grać nie z bólem serca ale żeby odpocząć by po jakimś czasie chcieć do niej wrócić XD
Ta gra jest mega dziwna. Niby duży, różnorodny świat, a przejechałem się kawałek od pierwszego miasta do tej wielkiej wieży i dosłownie nic po drodze nie znalazłem. Owszem tu ktoś se siedzi, tam z krowami chodzi, jakaś mała, urokliwa wioska, ale żadnych itemow, jaskiń itd. Nic. Tylko se pooglądać można. Pojechałem dalej, do najwyzszej góry i też nic. Jeszcze na koniec mnie wywaliło, bo koniec mapy. Przeciwnicy to sami bandyci, których po co w ogóle zabijać jak i tak nie ma expa. Mam kilka godzin na razie, ale czarno to widzę. Nie wiem, czy mam za questami leciec, żeby się coś działo? Myślałem, ze eksploracja będzie coś ja w Skyrim czy Wiedźminem, a tu na razie po prostu jest pusto.
Doszedłem do walki z "bossem pszenicy" i chyba odpuszczę przechodzenie tej gry stricte na rzecz ot, zwiedzania sobie tego świata w trybie turystycznym. Na tym bossie zacinka, później pewnie dojdą jeszcze trudniejsi, a jakoś nie chce mi się bawić w cały ten pokomplikowany crafting gotowania, żeby mieć się czym leczyć. Fabuła jak narazie to stek bzdur bez żadnego ciągu logicznego, postacie mimo posiadania jakichś zalążków osobowości są płaskie i ani ziębią, ani grzeją, a sam Kliff to piąta woda po Geralcie i jedynie chrząka i patrzy spod byka, zgadzając się na bycie popychadłem dla każdego. Unosi się nad tą grą ten dziwaczny smrodek azjatyckości którego nie jestem w stanie zdzierżyć. Bardzo podoba mi się jednak ten świat, jego regiony, a także to że poszczególne miejsca mają swój kawałek historii i opis. Mimo to po każdej sesji z CD jestem strasznie wymęczony i rozkojarzony.
Ta gra jest tragiczna nie ma w niej nic ciekawego okropna mechanika grafika i fabuła
Wiem że 10 godzin to niewiele, ale już wiem że do gta 6 będę w to naparzał bez przerwy, gram w rozdzielczości 4k na najwyższych ustawieniach z dlss ustawionym na quality, wyłączonym ray reconstruction oraz oświetleniem na ultra, mam rtx 3090 i daje rade, wg mnie gra wciąga nieziemsko, tutaj po prostu coś widzisz i idziesz tam z ciekawości i zazwyczaj odkrywasz coś nowego, fajnego, pięknego, gra wynagradza za eksplorację, mnóstwo questów, wgl zapominasz o fabule, po prostu odkrywasz, a to jest coś to uwielbiałem w Skyrim i uwielbiam też tutaj, grafika wymiata w trybie HDR, oświetlenie w dzień zarówno jak i w nocy robi niesamowite wrażenie, nie wiem skąd te słabe opinie, jeśli lubicie eksplorację, rozwój postaci i dziesiątki, jak nie setki godzin poświęconych na eksplorację to nie ma się co zastanawiać, gra jest wymagająca, trzeba naprawdę się przyłożyć do nauki mechanik i dużo lepiej gra się na padzie, niestety nie wyobrażam sobie grać na myszce i klawiaturze, kolejnym minusem są pojawiające się często obiekty bardzo blisko postaci, ale pomimo tego i tak jest zajebista, przynajmniej na tę chwilę, zobaczymy co będzie po 50 godzinach

Olałem te gówniane questy, wybrałem się pozwiedzać i ogrom tego świata jest przerażający. Z jednej strony fascynuje, bo skala jest nieziemska, jest ta symulacja codziennego życia wszędzie, ale z drugiej po prostu przegięli i bez zainwestowania w to setek, tak, setek godzin, nie będzie chyba można się w to ot tak po prostu wkręcić.
Chyba z godzinę real time zasuwałem na koniu, podeszłem pod ten najwyższy szczyt który widać zewsząd, a potem przebiegłem na wschód przez trzy krainy aż do morza, a i tak na mapie świata zostawiłem wąski szlaczek. Wadą jest, że ten świat wszędzie jest tak samo tarasowo - klifowy, poza ścieżkami eksploracja męczy, bo nasz heros to tank przy którym Arthur Morgan to prawie że atleta. Pójdę jeszcze na północ w tytułową pustynię i nie wiem, czy jest sens dalej w to grać, posiadając jeszcze życie zawodowo - hobbystyczne. Potworna gra.
Wcześniej nawet nie widziałem że mapa jest tak duża... serio ? xDDD
Ale ktoś tam odleciał, no to na AC Valhalle narzekałem że swiat za duży, w takim razie przy tym Valhalla to nic...
To i tak trzeba samemu zobaczyć, bo ta mapa mało co mówi (to co widać na zdjęciu to praktycznie centrum mapy). Gadali że podróż z buta z jednego końca na drugi to 6h i właśnie tak zapewne jest. Mimo wizualnego uroku ciężko się ten świat zwiedza i czuć, że projektowano go pod rozgrywkę z innymi graczami. Ciekaw jestem ile to to ma metrów kwadratowych.
Na ps5 jest babol który fest przeszkadza w normalnej grze, a mianowicie przy każdym wejściu do mapy po ok3-4 sek. gra się wiesza i wywala do menu głównego konsoli. A tak poza tym na razie jest w miarę OK.
No to jak nie ma wyboru opcji dialogowych ani klasycznych poziomów doświadczenia to ja odpuszczam xd
Na szczescie podnieta CD mi przeszla czytajac wasze 'przygody " z gra jaki na STEAM gdzie gra juz z mieszanych jest pozytywna ale sporo osob polecajacych jednak nie poleca jej teraz kupowac i nie za taką cenę i co ciekawe wielu polecajacych mimo wszystko wymienia wiecej minusow niz plusow,ciezko sie polapac.Mam pytanie jak to jest z nagrodami za zadania poboczne,czy nagrody sa jakies ciekawe czy np garsc monet?
Próba zrobienia single player MMO wyszła co najwyżej średnio. Mam nadzieję że deweloperzy nie będą iść w tym kierunku bo to nie ma sensu. Strasznie dziwny twór powstał. Nie wiadomo do końca co to jest, ale na pewno nie jest to dobre RPG.

Raport z drugich dwóch i pół godziny jest wciąż ten sam:
- Gra jest brzydka i ma totalnie spieprzone oświetlenie, noce, oświetlenie w nocy, krawędzie, zlewającą się zieleń, doczytywanie się tekstur
- Responsywność jest tak tragiczna że zwyczajnie nie da się jej wykonać gorzej. Potężne opóźnienie każdego ruchu. Ciężko trafić w drzwi, schody, ciężko się walczy przez to
I apropo drzwi, do cholery jasnej niech ktoś oznaczy z daleka które drzwi są otwarte a które zamknięte albo wywali tą animacje bo jak jeszcze raz dziś zobaczę po raz enty animacje pchania się i szarpania za drzwi to zwariuje.
I apropo walki, dlaczego ta gra do cholery robi to idiotyczne automatyczne lokowanie na jakimś z kilku przeciwników. No po cholere do... brak mi słów.
- Sterowanie to jest dramat. Najprostsze rzeczy są porozwlekane na całą klawiaturę, nie wiadomo po co, a jak szukasz czegoś co faktycznie mogło by być pod jakimś oddalonym przyciskiem to nie, gra woli kombinację przytrzymania kilku klawiszy żeby coś aktywować. Pieprzony CTRL, DLACZEGO?! Dlaczego gdy chce podejsc do npc który jest sprzedawcą zamiast nacisnac pieprzony jeden klawisz musze nacisnac dwa?! Dlaczego gdy chce zebrac list gonczy ktory wisi pod latarnia to musze sie meczyc z namierzaniem bo zebranie pieprzonego listu gonczego i aktywowanie pieprzonej latarni mozna zrobic dla odmiany jednym i tym samym klawiszem?! A ile razy trzeba wcisnąć shift żeby koń zaczął biec?
Wszystko w tej grze jest tak fatalnie, absurdalnie, tragicznie i źle zaprojektowane i przemyślane że naprawdę brak słów.
Co z tego że niby nad tą grą pracowało ileś set osób jak żadna z tych osób nie miała pojęcia co robi. Takiej gry nie mogli stworzyć ludzie którzy choćby zagrali w 4gry w swoim życiu. NIKT NIE ZAPROJEKTOWAŁ BY TEGO WSZYSTKIEGO W TAKI SPOSÓB. Jedynie idioci, idioci którzy nie wiadomo dlaczego pracują nad grą, skoro gier nie lubią, którzy nie mają pojęcia jak się w gry gra.
Nie kupujcie tego gówna. To wszystko jest na totalnej granicy nie grywalności. A to że fabuła, historia, lore itd. jest absolutnie w tej grze nie istotna to już druga sprawa. Żeby sandbox był sandboxem to poza jakimś tam światem musi mieć jeszcze jakieś mechaniki ten świat uzupełniające. Nie ma fabuły? Okej ale chociaż daj mi coś tak prozaicznego jak to że gdy nacisne pieprzony klawisz W to żeby postać się poruszyła, żebym po tym świecie mógł się poruszać.
ABSOLUTNIE WSZYSTKO W TEJ GRZE JEST ZŁE. WSZYSTKO. Poza tym że świat jest duży (no i co z tego?)
No bo co z tego że gra próbuje implementować jakieś zagadki środowiskowe i łamigłówki skoro żeby wykonać najprostszą z nich trzeba użyć pół klawiatury.
Co z tego że walka być może jest pełna efektów i być może całkiem przyjemnie się tym mieczem sieka skoro nie da się walczyć przez idiotyczne auto lokowanie i potężne opóźnienia.
Co z tego że możesz zbierać pieprzone muchy, żonkile, rzucać krzesłem, kraść osły na rękach skoro to tylko jakieś durne wypełniacze które są totalnie płaskie bo do niczego nie prowadzą.
Plus podobno gra miała nie prowadzić za rękę... przecież tu jest wszystko oznakowane, wszystko opisane, wręcz jestem zdania że to jedna z najłatwiejszych gier w jakie grałem, nawet bandyci z listów gończych mają wskazaną lokalizacje a gdy jesteśmy w miarę blisko nich to oznaczają się konkretnie na mini mapie że to oni.
Upośledzona wersja AC Valhalla, w dodatku tragicznie wykonana i to ewidentnie przez kogoś kto sam ma dodatkowy chromosom.
I gdyby nie fakt że ja szczerze wątpię żeby banda koreańczyków nie mająca żadnego pojęcia o projektowaniu gry, po kilku latach pracy nad produktem nagle teraz oprzytomniała i zrozumiała jak chociażby zrobić ui i sterowanie to to by miało jakiś potencjał.
Bo tak naprawdę gdyby wyeliminowali opóźnienie w sterowaniu, tragiczną klawiszologie, interfejs i te błędy graficzne związane ze swiatłem i nocą to uważam że w granicach 100-120zł warto będzie sobie to kupić i ograć. Na ten moment - absolutnie nie warto (chociaż da się zrobić całkiem ładną fotkę)
Ok przegrałem 20 godzin, pokonałem Demona trzcinowego i trochę rozbudowałem obóz i zrobiłem może z 20% questów z pierwszej lokacji. Moje podsumowanie:
Plusy:
- Wielkość i wertykalność świata
- Feeling poruszania się postacią i UI jak w RDR2
- Do sterowania przynajmniej na padzie idzie się szybko przyzwyczaić
- Zatrzęsienie mechanik survivalowych: rozbudowa bazy, crafting, zbieractwo ciągle się ze sobą przeplatają
- Walka jeśli już zrozumie się jej założenia i stworzy w miarę konkretny build wspomagany sprzętem
- Większość zagadek skłania by chwilę się nad nimi zastanowić
- Świat jest żywy tam gdzie trzeba i urokliwy na pustkowiach
- Z jednej strony grafika: od strony szczegółów, detali i ogólnego konceptu
- Bardzo bogata flora i fauna
- w zasadzie grze najbliżej do immersive sima, gdzie sam sobie wyznaczać co robić chcesz
- Eksploracja daje fun i często wymierne korzyści ale...
- w większości fajne minigry, poza "pokerem"
Minusy:
- ... ale musisz trafić do miejsca gdzie znajdziesz coś ciekawego a często takie miejsca blokuje postęp fabularny
- Fabuła główna to absolutne dno i sto metrów mułu, którą przebijają nawet misje towarzyszy w większości zrobione by uczyć mechanik
- Gra nie wszystko tłumaczy a jak już to po łepkach i nawet po 15 godzinach wprowadza nowe rzeczy do nauki, które dopiero pokazują misje towarzyszy jak np. psi towarzysz, barwniki, kradzieże dyliżansu itd
- Grafika od strony prześwietlenia i błędów z cieniowaniem nawet na RTX 4070
- walki z bossami, które w większości przypadków idzie przehealować jedzeniem, wystarczy mieć go dużo
- niektóre kombinacje klawiszy na padzie rodem z bijatyki
- Już na początku można łatwo zdobyć sprzęt, który pozwala być op w całym pierwszym regionie niemal za frajer, trzeba tylko być uważnym podczas robienia pierwszych pobocznych questów
- Błędy w sterowaniu, np na padzie XBOX 360 nie da się zwinąć ryby na żyłce bo nie działa obracanie bumperem
- Beznadziejny system przestępstw - jesteś w masce i kradniesz coś z domu jakiegoś lorda, koleś patrzy na ciebie i wystarczy ze nie pokarzesz się strażnikom przez kilka sekund i cyk, spadek tylko 5 pkt reputacji które odrabiasz dając biedakowi monetę. Inny przykład, straże w jakieś miejsce nie chcą cię wpuścić ale patrzą sobie jak wchodzisz przez okno bez problemu.
Odstawiam ją, ponieważ uważam że ma ogromny potencjał na przyszłość. Fabuły nie poprawią niestety a właśnie ją uważam za największą bolączkę tej gry. Nie oczekuje, że dostanę czegoś pokroju W3 albo BG3 ale na litość boską jak wspomniałem misje towarzyszy są lepsze niż główny wątek... Natomiast ta gra ma coś w sobie, że grasz w nią zaczyna cię męczyć by po jakimś czasie znowu ją odpalił. To najbardziej polaryzująca gra w jaką grałem od lat i nie umiałbym jej wystawić noty. Po tych 20 godzinach jest to poprostu niemożliwe ponieważ nie wiem jak jest dalej z innymi biomami ponieważ widziałem różne opinie, że różnorodność przeciwników się zmienia (w pierwszym biomie to głównie bandyci) ale tego nie wiem, to dopiero wyjdzie w praniu. Na chwilę obecną to nie jest nieoszlifowany diament ale bardzo mocno średni produkt, które jedne rzeczy robi wybitnie a drugie wołają o pomstę do nieba. Choć ogólnie bawiłem się ok, nie rewelacyjnie, nie super wciągnięty ale OK

Ależ mam "radochę" z obserwacji wszystkich mankamentów "Crimson Desert". Mnóstwo elementów gry jest tak spartaczonych, że nie mogę wyjść z podziwu, jak to przeszło przez dział QA.
Cały system oświetlenia jest do gruntownej przeróbki. Renderingu, który byłby tak pozbawiony "głębi", nie widziałem w żadnej grze AAA. Wszystko jest straszliwie płaskie. Cienie (na najwyższych ustawieniach) pozbawione są wygładzania i mają wręcz "pikselowe" krawędzie. A za dnia przybierają konsystencję smolistej czerni, ponieważ kontrast i gamma zostały ustawione w nieudolny sposób. Fatalne oświetlenie sprawia, że modele postaci wyglądają czasem jak wycięte z papieru (zbyt "naświetlone" i przez to "płaskie"), zaś teksturom jakby brakowało mapowania. Gra, która ma imponujące przestrzenie i krajobrazy, prezentuje się więc pod względem wizualnym po prostu brzydko.
Sterowanie to droga przez mękę. I nie chodzi tylko o absurdalne kombinacje przycisków (choć mamy tego sporo). Problemem jest konieczność równoczesnego naciskania klawiszy w celu wykonania najprostszych czynności (rozmowa, bieg, interakcja). Co więcej, długotrwałe działania (np. jazda konna) wymagają CIĄGŁEGO i rytmicznego naciskania kombinacji przycisków. W czasie jazdy trzeba więc np. trzymać WSAD, zmieniając kierunki ruchu, i rytmicznie naciskać SHIFT, a przy okazji zwracać uwagę na poziom wytrzymałości (bo od niego zależy wymagana "rytmiczność"). Cały czas. Jeśli wypadnie się z rytmu, koń właściwie staje w miejscu. N-i-e-w-i-a-r-y-g-o-d-n-e. Obszar gry jest ogromny, ale łatwiej (i w sumie szybciej) jest biegać, niż jeździć konno.
Inny przykład absurdalnego projektu sterowania: żeby opróżnić zawartość sejfu, trzeba najpierw rozwiązać zagadkę (normalka), potem wcisnąć i przytrzymać (sic!) klawisz otwierania, następnie nacisnąć kombinację klawiszy i skierować za pomocą myszy celownik na zawartość sejfu, wreszcie nacisnąć i przytrzymać raz jeszcze klawisz otwierania. Potem np. sakiewka trafia do ekwipunku, a w ekwipunku trzeba jeszcze raz najechać na ten przedmiot myszą i wcisnąć klawisz "otwierania" dwa razy (sic!), żeby zawartość sakiewki wreszcie stała się dostępna. To nie jest żart czy hiperbola.
Menu jest niespójne i nieintuicyjne. Czasem można się po nim poruszać za pomocą myszy, a czasem wyłącznie poprzez korzystanie z klawiszy (np. w menu skrzyni obozowej). Podstawowe funkcje (np. zapis gry) są głęboko ukryte i wymagają czasem 3-4 kliknięć w różne zakładki, zanim będzie można z nich skorzystać. To samo dotyczy różnych systemowych ekranów (np. gotowanie, interakcja ze sprzedawcami itp.). Ogólnie rzecz ujmując, dominuje tutaj "twórczy chaos". Gdy idzie o interfejs, gra sprawia wrażenie wersji "alfa".
Uważam, że każdy gracz powinien zasmakować "Crimson Desert". Doceni wtedy bardziej wiele innych gier, na które narzekał ze względu na sterowanie czy projekt interfejsu. :) Niesamowite. Chyba pierwszy raz żałuję, że kupiłem jakaś grę (i to po zapoznaniu się z różnymi recenzjami). Ciekaw jestem, jak długo wytrzymam tego rodzaju tortury. A chciałbym jeszcze poeksperymentować z tym wyjątkowym materiałem gropodobnym i mimo wszystko zbadać kilka kolejnych absurdów kryjących się tutaj za horyzontem.
I pytanie do innych graczy dotyczące skrzyni obozowej: czy rzeczywiście przedmioty można ze skrzyni wyjąć (przenieść do inwentarza), ale nie można ich w skrzyni przechowywać (przenieść z inwentarza)? U mnie tak to wygląda. Jeśli nie chodzi o jakiś błąd, to mamy chyba do czynienia z Absurdem przez duże A.
Via Tenor
Polecam.
To i tak nie jest najdziwniejsza azjatycka gra, pod wzgledem sterowania K/M w jaka gralem. Niektore potrafia uzywac klawiszy o ktorych istnieniu nawet nie wiedzialem. ;)
Na padzie niektore akcje czasami maja dziwne keybindy ale (jak w wiekszosc gier akcji) gra sie po prostu duzo wygodniej.
Np granie w dowolne jRPG portowane z konsoli na klawiaturze/myszy to przewaznie mordega.
btw. Na Steam dobija do 80/100. Jak widac ludziom nie przeszkadza. ;) Mnie osobiscide tez nie (tzn przeszkadzalo, ale po prostu do niektorych rzeczy sie trzeba przyzwyczaic). Dlatego nie wiem czy twoje stwierdzenie ze "kazdy powinien zobaczyc" ma jakies wieksze zaczepienie w globalnej spolecznosci graczy. ;)
W znakomitej wiekszosci ludzie poprostu podlaczaja pada (albo graja na konsoli).
Mozna tez uzyc AHK (autohotkey) i zrobic sobie wlasne keybindy, ale nie wiem jak denuvo reaguje na ten soft. W innych grach w ktorych go uzywalem dzialalo bez zarzutu.
Jak widac ludziom nie przeszkadza.
Po ostatniej łatce jest nieco lepiej. Poprawiła się "responsywność", na którą narzekałem. Mamy też w końcu skrzynię na przedmioty. Niestety, jazda konna się nie zmieniła. ;) (Na padzie też trzeba ciągle naciskać odpowiednik SHIFT, żeby galopować?).
Przedwczoraj wziąłem z CD "rozwód", bo prawie zniszczyłem klawiaturę. Wczoraj z kolei był dzień "seksu na zgodę" i mocno posunąłem się w rozwoju postaci. I tak to się pewnie będzie kręcić, aż coś w końcu "ostatecznie zaskoczy" (w dobra lub złą stronę). Widzę potencjał (również dla siebie), dlatego mimo wszystko gram nadal. (Uwielbiam otwarte światy i eksplorację).
A do pada mnie nie przekonasz. :) Nigdy go nie używałem i gdybym miał się uczyć obsługi na CD, to pewnie bym osiwiał.
A do pada mnie nie przekonasz. :)
Been there, done that. Warto sie przemoc. Bez szydery itd... Do niektorych gatunkow to jest poprostu defaultowy sposob sterowania. I co zrobisz? Nic nie zrobisz. ;) ;P
Oprocz tego do gier z osiami x,y,z jest o wiele bardziej intuicyjny dla naszego mozgu niz K/M. Jak podlaczysz do TV jako ekranu (w sensie 40cali+) to juz wogole.
Po okresie poczatkowego "friction" wchodzi intuicyjnie. Troche jak jazda na rowerze.
Sam to przechodzilem i to calkiem niedawno w sumie. ;)
btw. o tym sofcie mowie: https://www.autohotkey.com/
Mozna sobie dowolne keybindy pozmieniac i nie slyszalem zeby jakas gra z wyjatkiem onjalnowek miala problem. A i to chyba rzadko.
Jesli np. cos wymaga wcisniecia trzech klawiszy naraz, to AHK moze za pomoca skryptu zbindowac to do jednego klawisza.
MOzna tez przypisac do jednego klawisza wielokrotne nacisniecie (konia). Np cos takiego:
spoiler start
$v::
Loop, 4
;;;
sleep 10
SendInput v
sleep 1000
;;;
return
spoiler stop
Naciska male "v" co sekunde (1000ms), powtarza 4 razy. Odpalasz jednym nacisnieciem "v". Wymagana (ale bardzo podstawowa) wiedza o skladni skryptow takiej jak wyzej.
Uwielbiam otwarte światy i eksplorację
No ja tez. Ale cos mi sie wydaje ze po CD, bede mial dosc do konca roku haha. Chociazby ze wzgledu na sama wielkosc. Gra jest naprawde gigantyczna. Ubisoft zawstydzony. ;) ;P
Ewidentnie widac ze swiat byl pomyslany jako mmorpg i defaultowo mialo byc w nim wiecej graczy naraz.
Z tym koniem to samo, ewidnentnie sterowanie jest pomyslane jako mechanika do ewentualnej walki PvP, albo do jakiegos wykorzystania wierzchowcow podczas walki grupowej. Te azjatyckie mmorpgi potrafia byc mocno skill-based jesli chodzi o takie wygibasy.
Przecież ta gra wygląda jakby ktoś do jakiegoś Skyrima lub czegoś podobno zainstalował sobie ReShade i zrobił jakiś fanowski paskudny config.
Nvidia wcisnęła twórcom narzędzia które większość elementów graficznych robi się automatycznie, a, że nie każdy potrafi z tego korzystać no to takie są teraz efekty.
Do maja lub czerwca nawet nikt nie będzie pamiętał, że takie coś jak Crimson Desert wyszło w tym roku.
Grałeś? Bo nawet nie wiesz jak bardzo się mylisz w swoich przewidywaniach co do maja.
Ja gdybym miał przewidywać to będą jakieś nominacje nawet do Game Awards.
CRIMSON DESERT nie jest złą grą, ale dobra też nie jest, jest po prostu przeciętna
Na początku muszę powiedzieć, że po pierwszych 4 godzinach gry miałem pisać o refund. Ale dobrze, że tego nie zrobiłem. Ostatecznie ograłem jakieś 30 godzin i muszę stwierdzić, że to najlepszy symulator szwędacza po świecie jaki gaming dał graczom od lat i nie jest to ani o jotę przesadzone. Fabuła główna choć miałka i denna przez pierwsze parę godzin potem rozkręca się gdy opuszczamy pierwszy biom (choć nie jest dalej trzymająca za gardło to zaczyna ciekawić co się dzieje). Im dalej w las tym więcej wszystkiego: rodzajów przeciwników, pojawiają się krótkie co prawda, zręcznościowe lochy, natrafiamy na ukryty dużo lepszy loot niż to przez co łatwo można dostać w pierwszych godzinach i po upgradzie używać przez następne kilkanaście, walka nabiera głębi gdy nauczyły się combosów, w moim przypadku gram na 2x broń jednoręczna z umiejętnością wysysania życia na obu oraz tworzeniem kopii swoich uderzeń wraz z umiejętnością broni, która przyzywa kruki dodatkowo dziobiące przeciwników i walka w moim przypadku przypomina już Dynasty Warriors. Fajne jest to, że można odkryć wiele kombinacji, które płynnie się łączą. Świat cały czas nie traci na poczuciu, że chciałbym iść tam i jeszcze tam, co prawda po pierwszym biomie na początku miałem przesyt ale każdy biom ma swoje unikalne miejsca, w które warto iść i odkryć skarby tam chowane, czasami natrafimy na bossów niefabularnych, czasami pomyślimy że chyba to jakiś quest ale co powiecie na to, że wszedłem do doliny którą pilnuje gigantyczny wąż, który nie atakuje, póki ja go nie zaatakuje? Ogółem grze trzeba wiele wybaczyć na początku ale później dużo oddaje i poprostu cieszy. Co do optymalizacji na RTX 4070 na ultra w full HD poniżej 120 FPS nie schodzi.
Pytania do osób, które już pograły dłużej:
1) Czy konieczne jest granie innymi postaciami oraz ich rozwijanie, czy też można do końca "dojechać" wyłącznie Szarogrzywym?
2) Czy można wybrać inną (niż początkowa) postać i "dojechać" nią do końca?
2. Kliff jest typowym mainem, poboczne questy i aktywności można robić tylko orkiem i tą laską
Dokładnie tego się po tej grze spodziewałem.
Zelda na sterydach to najlepsza recenzja.
Było by wyżej lecz bardzo słabe wprowadzenie fabularne
Na PC dalej "łamańce palców". Poprawili nieco menu i responsywność. I tyle. Sterowanie jest dramatycznie złe. :)
Nawet się wciągnąłem w to grindowanie, ale palec, którym naciskam SHIFT w czasie jazdy konnej, jest już na skraju wytrzymałości. Jeśli czegoś z tym nie zrobią w kolejnych łatkach, pewnie będę musiał zrezygnować z dalszej eksploracji. :P
Muszę przyznać, że po tym ostatnim patchu gra się na bazowym PS5 sporo lepiej. Przysiągłbym że nawet płynniej, ale cały czas siedzę w trybie jakości z 30 klatkami, więc to pewnie zasługa poprawionego sterowania - jest o wiele responsywniej i przyjemniej. Ciekawe, co przyniosą następne poprawki - może pokuszą się o naprawę oświetlenia?
Dobrze, ostatecznie z pewną wątpliwością skusiłem się na CD po obejrzeniu mnóstwa filmików i jestem pozytywnie zaskoczony. Pograłem trzy godzinki i stwierdzam, że problemów ze sterowaniem nie mam najmniejszych :) Gram padem jakby co ;)
Nie do końca jest tak, że trzeba nieustannie wciskać jeden przycisk by galopować albo biec sprintem. Wystarczy raz na jakiś czas wcisnąć i przytrzymać by podtrzymać tempo.
Owszem, jest pewna nieruchawość, szczególnie konia, który wolno się rozpędza, jednak dla mnie jest ok.
Grafika bardzo ładna, wszystko ustawione na max w 4k i hula bez żadnych problemów.
Jak na razie gierka mocno wsysa, atmosfera jest wspaniała, można się zapomnieć bez pamięci.
Zadanka jak zadanka- zrób to, zrób tamto, jednak nie przeszkadza to w najmniejszym stopniu, bo na każdym kroku coś się dzieje.
Zobaczę jak będzie później, czy jednak nie będzie się nudzić.
Priorytet na jutro- odblokować tyle teleporterów w najbliższej okolicy miasta ile znajdę.
Gram padem jakby co ;) Nie do końca jest tak, że trzeba nieustannie wciskać jeden przycisk by galopować albo biec sprintem. Wystarczy raz na jakiś czas wcisnąć i przytrzymać by podtrzymać tempo.
Jazda konna działa na klawiaturze na następującej zasadzie:
- wciskamy KILKA razy SHIFT (dość szybko), żeby się rozpędzić;
- gdy koń osiągnie odpowiednie tempo, trzeba regularnie naciskać SHIFT, żeby truchtać, kłusować czy galopować: nie można tego robić ani za wolno, ani za szybko, żeby koń nie tracił wytrzymałości;
- przytrzymanie klawisza SHIFT wytrąca konia z rytmu;
- zetknięcie z większą przeszkodą również wytrąca konia z rytmu.
To wszystko sprawia, że dłuższa jazda masakruje np. małego palca u lewej dłoni. Kwisatz powyżej sugerował użycie skryptu, żeby automatycznie "wciskać" klawisz. Istnieje również na Nexusie modyfikacja, która adresuje ten problem:
https://www.nexusmods.com/crimsondesert/mods/39?tab=description
Problem polega jednak na tym, że gra "domaga się" od gracza różnego tempa (różnej częstotliwości naciskania klawisza) w czasie jazdy: osobnego dla nabierania prędkości, osobnego do kłusu i osobnego do galopu. O ile dobrze rozumiem, tego rodzaju modyfikacje na razie nie uwzględniają różnorodnej częstotliwości wciskania SHIFT, a więc koń zbyt szybko się męczy.
Oczywiście, na padzie wygląda to zapewne inaczej i jazda konna jest "wygodniejsza". Sterowania na klawiaturze to jednak droga przez mękę, ponieważ po lewej stronie "dzieje się" za dużo. Mam nadzieję, że jakaś łatka w miarę szybko to zmieni.
Mam nadzieję że to kwestia krótkiego czasu kiedy poprawią i dopracują sterowanie i na klawiaturze i zarazem na padzie, byśmy mogli w jeszcze większym stopniu cieszyć się rozgrywką.
Spróbuj po prostu trzymać shift na zadanej szybkości poruszania zamiast wciskać go wielokrotnie. Na padzie zwyczajnie trzymasz A.
Spróbuj po prostu trzymać shift na zadanej szybkości poruszania zamiast wciskać go wielokrotnie.
No właśnie to tak nie działa. Niestety. Na razie więc korzystam z modyfikacji. I czekam na jakaś sensowną łatkę, bo sama gra mnie też wciągnęła (pomimo wielu, wielu wad). :)
Oswajanie konia też wkurzające.
Mam na to metodę. Trzymam cały czas S i tak steruję myszą, żeby widok był zawsze na ogon konia (centralnie na ekranie). Działa jak złoto.
Na padzie nie ma najmniejszego problemu z oswajaniem konia, wystarczy kierować manetkę w stronę przeciwną do ruchu konia. Działa szybko i płynnie.
Jestem po ośmiu godzinach gry. Najlepiej mi się gra po dwie, trzy godzinki, przerwa na inne zajęcia a potem powrót na kilka zadanek. I tak to leci. Załatwiłem tego bossa Złotolistnych i szlajam się od zadanka do zadanka bez większego celu :)
Bukary, a nie chcesz spróbować pograć padem? Może łatwiej Ci będzie grać?

Tak się w tech demo Wiedźmina 4 podniecali, że Ciri potrąciła gościa i mu jabłka wypadły z koszyka, a tutaj widzę, że jest to samo. Specjalnie potrąciłem dwóch gości którzy nieśli owoce w koszach na plecach, owoce się rozsypały na ziemię, a oni jeszcze je zaczęli zbierać. Fajnie widzieć, że ten świat żyje.
Gra jest niesamowita i zasługuje na dużo lepsze uznanie.. myślę że jest na to duża szansa, potrzeba tylko jeszcze trochę czasu :)
To prawda, gra jest świetna. Jakbym miał się sugerować recenzją z GOL-a, to bym jej nigdy nie dotknął, bo stwierdziłem po recenzji, że to zwykły średniak przy którym nie będę się dobrze bawił. Ale recenzję pisał DM, więc tutaj już zawsze powinna czerwona lampka się zapalać.
Ja się nie zdziwię jak będzie nominacja do gry roku jak już wszystko poprawią :)

I jak tam, Szarogrzywi? U mnie to na razie tak wygląda...
Masakra. Gra jest OGROMNA.
No, walczę. Chociaż nie wiem co jest bardziej irytujące, Crimson Desert czy poranne odśnieżanie wszystkiego, 27marca ;)
Prawda jest taka że gra zyskuje z czasem, bo oswajasz się z gównianą klawiszologia, sterowaniem, oswajasz się z gównianą responsywnością, przestajesz zwracać uwagę na gówniane oświetlenie i prze gówniane krawędzie.
Odlbokowujesz cały czas nowe mechaniki i pomijając kwestię że ja już nawet nie pamiętam jak włączyć to łapanie światła mieczem (pierwsza mechanika gry), bo od tego czasu doszlo z 10 kombinacji klawiszowych na kolejne jakieś inne rzeczy, to odblokowujemy choćby kolejne elementy walki jak turlanie się przy unikach (bo same uniki gówno dają, przeciwnik z aktywowanym już atakiem i tak cie dosięgnie jak zrobisz unik), itp. itd. (chociaż już też nie pamiętam jaką kombinacją ilu klawiszy to turlanie się robi), przez co jak na początku się irytujesz że nie ma czegoś tak podstawowego, to się okazuje w trakcie że jest, ale trzeba się tego "nauczyć"
Podtrzymuje że w tej grze tragiczne jest właściwie wszystko, bo poza wyżej wymienionym z czym się oswajasz, tak również gówniana jest fabuła, przeplot questów, brak sensu.
Ale jednocześnie cholera, da się w to grać i chce się w to grać. To będzie kiedyś fajna gra, teraz trzeba jej wiele wybaczyć, właściwie wszystko ale reasumując i tak samo granie w to jest dość przyjemne :) Przez natłok mechanik wszelkie zagadki są o tyle trudne że trzeba się zastanowić nie tyle CO zrobić a JAK zrobić :)
Mam jeszcze bardzo duży problem z walką, wydaja mi się że walka nie ma żadnego sensu, że momentami pomimo klikania w mysz postać i tak nie atakuje nie wiadomo dlaczego, że jak już przeciwnik aktywuje atak to i tak cie nim dosięgnie nawet jak zrobisz unik - że nie można przerwać ataku przeciwnika gdy jest on już w ruchu, nawet jak ty go trafisz pierwszy - jego atak i tak zostanie dokończony. Tak samo czasem przeciwnik aktywuje sekwencje kilku ataków z rzędu i też możesz całe nic z tym zrobić. Biorąc to wszystko i dodając do tego że w tej grze poza trudniejszymi bosami walczymy zazwyczaj z 10przeciwnikami na raz - jest to cholernie wszystko spieprzone.
Mix AC:Valhalla z jakimś starym GTA + dodatkowy chromosom = Crimson Desert.
Mi podpasowała. Robię te questy które mam, stopniowo odkrywam więcej terenu. Jak znajdę teleporter, to odblokowuję. Koło 20 godzin pewnie będzie.
Sporo podobieństwa do RDR 2 według mnie.
Znalazłem na chwilę obecną dwa miejsca, w których nie mam pojęcia jak rozwiązać zagadki. Może z czasem mnie olśni albo pozyskam o nich jakieś informacje w grze.
Muszę też oswoić jakiegoś kotka, żeby mi przynosił itemy po zabitych mobkach:)
Ja to poczekam chyba kilka miesięcy, za stówkę bym kupił, za 240 zł już nie bardzo, poza tym pewnie za jakiś czas to będzie sporo lepszy tytuł.
Dokładnie, mnie takie coś nie interesuje, a normalne klucze ciągle drożeją - widać zainteresowanie jest duże.
Ale w ciemniejszych wnętrzach oświetlenie jest obrzydliwe, a cienie to w ogóle jakaś tragedia.
Z Ray Reconstruction jest nieco lepiej (o ile już nie włączyłeś).
I jak gra wygląda graficznie podczas gry? Grasz na performance?
Nie przestaje mnie zadziwiać zupełny brak ciągu logiczno - przyczynowego questów.
Jestem w obozie, dobiega mnie wybuch z daleka. Jadę na miejsce, okazuje się, że wybuchł piec. Naprawiam trzy takie, quest wykonany. Następne zadanie to pomoc ziomkowi, który ośmieszył się przy koleżance przy strzelaniu z łuku i mam wygrać turniej łuczniczy, by ten mógł pochwalić się przy niej moim zwycięstwem i utrzeć jej nosa. Oni tam przy projektowaniu questów chyba lecieli na jakimś chińskim kwasie.
Bo to jest pierwszy w historii gamingu single player MMO.
Lepiej w fabule sensu nie szukać.
Jak najbardziej jestem tego świadom i mimo to bawię się całkiem dobrze przy tych głupotkach, ale trochę dziwi mnie, że przy tylu skopiowanych elementach z innych gier, niektórych wręcz splagiatowanych, Koreańczycy nadal nie mogą choć spróbować pójść w zachodni sposób prowadzenia narracji czy misji.
Zgadzam się z przedmówcą, np rozdział 5 skupia się tylko i wyłącznie na jednym wątku.
Wydaję mi się, że w tych pierwszych rozdziałach chcą zaprezentować jak najwięcej mechanik co skutkuje bezsensownym skakaniem z questa na quest, a najpewniej nie zależało im by to jakoś logicznie uzasadnić.
Czy ktoś z was znalazł jakąś konkretną zależność odblokowywania misji pobocznych? Zauważyłem, że misje czasem pojawiają się po zbliżeniu do konkretnej lokacji (ale bardzo rzadko) lub po wykonaniu zadań dla innych frakcji, ale kompletnie niepowiązanych, np ród serkinsów odblokował mi frakcje żebraków. Strasznie dziwnie to działa. I jeszcze te misje dla rodów, robisz kilka widzisz w postępie, że zostały 3 i logicznie myślisz, że trzeba zaczekać, otóż nie. Dalszy ciąg idzie, gdy zrobisz misję innej frakcji.
Via Tenor
Czy ktoś z was znalazł jakąś konkretną zależność odblokowywania misji pobocznych?
Na wiki i w walkthrough. Tak to dziala i juz.
To jest doslownie salvaged mmorpg. I to czuc na kazdym kroku. WYobraz sobie ze docelowo to te misje mialy byc dodane w roznych patchach, w odstepach czasowych i zachodzi tu pewnie cos ala "Zrob misje z patcha 2.7 zeby odblokowac dungeon z patcha 4.8, ktory wyjdzie za miesiac").
Tylko ze wrzucili wszystko co mieli do gara i wypuscili jako single. Przy okazji wrzucili "z dobrodziejstwem inwentarza", czyli z zaleznosciami i wymaganiami ktore nie sa wogole logiczne w grze single.
Nie ma sensu doszukiwac sie systemu czy logiki. Go with the flow.
Jak biała kulka oznaczająca postać na minimapie pulsuje to znaczy, że albo można porozmawiać i dostać misję poboczną albo będzie ta postać coś zdradzała np lokalizację czegoś. Jak to samo robi kulka żółta to zadanie główne. Też część frakcji daje misje do pewnego poziomu i daje je potem jak popchniemy główną oś fabuły. Są też questy które żeby ruszyć dalej musi być np dzień albo postać która się gdzieś udała musi wrócić aby ruszyć dalej z questem
Nigdy nie grałem w żadne MMO, także nie miałem odniesienia, ale rzeczywiście ma to sens.
Skusilem sie i ja.Zobaczymy czy przypasuje,najwyzej zrobie zwrot.
Mam misję od któregoś rodu, nieistotne, że pojawił się szkarłatny dym nad warownią. Dotarłem tam i po wybiciu mobków napatoczyłem się na bossa, którym jest szkarłatny dym z kryształem w środku. Jak tego bydlaka poskładać? Ledwo go zadrapałem i tylko straciłem masę jedzenia i dwa bolusy nim odstąpiłem jak niepyszny. Możliwe że mam za słabą postać, albo jest na niego jakiś sposób, którego nie znalazłem.
Z głównych bossów ubiłem "buszującego w zbożu";) To była bardzo chaotyczna walka przez nieskoordynowaną pracę kamery, która to bardzo utrudniała namierzanie przeciwnika. Pomimo tego walka zaprojektowana super.
Tutaj musisz użyć mocy ducha, jeśli nie wiesz to po skoku możesz wcisnąć prawy analog na kontrolerze, co będzie cię wbijać wyżej, w ten sposób zbijesz mu postawę i spadnie na ziemię. Finalnie gdy to rozgryziesz staję się bardzo prosty.
I zwrot zrobiony,jednak poczekam az gra bedzie tansza i jednak dopracuja.Sterowanie choc dziwne to na padzie jakos nie jest zle i spokjnie idzie w miare szybko ogarnac.Co do grafiki to gralem na ustawieciach wysokich tylko detale postaci i otoczenia na ultra z wlaczonym RR i w 2k stabilne 60fps+ ale juz gdy wszystko na ultra to ponizej 60.Za to bez RR na ultra i tym wyzszym to 150 fps no to RR zre strasznie.Sama grafika jakis rewelacji nie widze,jest ładna ale bez przesady ze jakas cudowna do tego w ciemnych pomiesczeniach jakas taka bez ostrosci na zewnatrz to wyglada o wiele lepiej,moim zdaniem to Wiesiek 3 wyglada ladniej.Co do samej gry to mysle ze moze mnie wciagnac choc szkoda ze to jednak nie jest Action RPG a juz o cRPG tylko mozna pomazyc.W kazdym razie stestowalem i kiedyś zagram.
Po 17h zmuszania się do grania w tego gniota odpuszczam i czekam na poprawki, może wrócę do tego pod koniec roku. Wytrzymałem do misji gdzie naprawiamy komin. Nie spotkałem się jeszcze z tak zjeb*nym i irytującym sterowaniem, które odbiera całkowitą przyjemność z gry.
Szkoda. Do sterowania można przywyknąć, osobiście nie mam z tym problemów. Choć ludzie się skarżą na sterowanie klawiaturą.
Pacze prędko wychodzą, może lada dzień będzie poprawione:)
Po patchach sterowanie jest już jak najbardziej możliwe. Strach pomyśleć jakbyś zagrał przed nimi, być może nawet nie uruchomiłbyś nowej gry.
Naprawianie komina to również był dla mnie "traumatyczny" moment, po którym doszedłem do wniosku, że nie warto grać dalej, ponieważ gorszego sterowania i UX nie doświadczyłem w żadnej grze. Dobrze, że się jednak nie poddałem. ;)
Bo to był pikuś w porównaniu z tym, co czeka na graczy w Otchłani: teraz na przykład w miarę sprawnie wspinam się po ruchomych kratach, trzymając się kurczowo prętów, żeby nie spaść w trakcie pewnych działań, a równocześnie używając drugiej ręki do wyzwalania strumienia mocy i unikając przesuwających się wiązek laserów. Potrzeba do tego wszystkiego i odpowiedniej kombinacji przycisków na klawiaturze, i na myszy.
Dzięki "Crimson Desert" wyrosły mi więc dwa dodatkowe palce u lewej dłoni. A na prawy nadgarstek musiałem założyć usztywniacz. Mimo wszystko - warto! ;)
BTW, eksploracja jest tutaj wyjątkowa. Wszedłem do Wieży Mądrości, na którą wpadłem przypadkowo, i po 3 godzinach nadal nie wyszedłem, bo po ciągu w miarę prostych zagadek trafiłem na szereg platformowych wyzwań, które zdają się nie mieć końca. Można w dowolnym momencie zrezygnować po zakończeniu któregokolwiek z nich, ale za sprawą wyjątkowej mobilności (latanie, podwójny skok, skok z użyciem mocy Aksjomatu itd.) da się od razu "odblokować" następne i następne. Pod tym względem gra jest naprawdę ewenementem.
BTW2, jeśli ktoś ma poważny problem ze sterowaniem, to zalecam dwie modyfikacje z Nexusa: HOLD SHIFT (umożliwia sensowne poruszanie się i eksplorację, chroniąc graczy przed kontuzją małego palca) oraz INFINITE STAMINA (pozwala poradzić sobie z efektem pierwszej modyfikacji, czyli zbyt szybkim spadkiem poziomu wytrzymałości).
Dość. Moja psychika właśnie została rozjechana.
Walka z trzcinowym diabłem.
Jak wy gracie w to gówno? JAK?
Jakim cudem takie coś zostało dopuszczone do sprzedaży.
Nie zadaje ciosów. Nie ma. Klikam w tą zasraną mysz i nie, nie ma ciosu. JAK TO JEST MOŻLIWE? Opóźnienie jest tak gigantyczne że po prostu tego się nie da zrobić. Przeciwnik jest tak szybki że od momentu kliknięcia w mysz do momentu ataku, w powietrze, ten gnój zdąży mi zadać kilka ciosów i przenieść się trzy razy. I ja nie przesadzam. JAK?! JAK DO CHOLERY JASNEJ?!
Won mi z tym gównem.
https://youtu.be/2N9sD5-yFWE
Prosze bardzo, nagrałem to gówno. Od 15 sekdundy kliknałem w mysz kilka naście razy mając przeciwnika przed sobą, zaatakowałem po kilku sekundach. Raz. Po kilku jego ciosach. I drugi raz, po ponownym kilkunastokrotnym kliknięciu, cios w powietrze, bo zdążył się przenieść za mnie i mnie dobić.
Nie dostałem takiej furii od nastu lat przez gównianą grę. DOŚĆ.
Hmmm... Mnie się udało pokonać tego diabła za pierwszym razem (zużyłem chyba dwa bolusy). Ale mocno dopakowałem postać, zanim się za niego wziąłem, bo w przeciwnym wypadku na pewno też miałbym problemy. Byłem więc w stanie przyjąć sporo ciosów na klatę. Nie pamiętam jednak takich opóźnień. Może po prostu już tego nie rejestruję. Przyzwyczaiłem się.
Za mną już czterech bossów: diabeł, robot w kamieniołomach, szef szajki kupieckiej oraz przywódca Krwawej Stali. Jeśli ktoś lubi gry "soulsowe", to się tutaj odnajdzie.
Od 15 sekdundy kliknałem w mysz kilka naście razy mając przeciwnika przed sobą, zaatakowałem po kilku sekundach.
Chodzi o to, że atak "nie działał", gdy diabeł "znikał" i gdy wyprowadzał swojego kombosa, czy po prostu nie "działał", gdy powinieneś mieć "okienko"?
Chodzi o to, że atak "nie działał", gdy diabeł "znikał" i gdy wyprowadzał swojego kombosa, czy po prostu nie "działał", gdy powinieneś mieć "okienko"?
To drugie. On stoi przede mną i kliknięcie w mysz przycisku ataku, nie powoduje tego ataku.
Zresztą, nawet gdyby chodziło o to że atak nie jest wykonywany bo nie ma przeciwnika przede mną, bo ta gra ma totalnie gówniane autonamierzanie, to po prostu atak mieczem powinien przeciąć powietrze.
Ale dobra, podoba mi się Twój trop bo może jestem debilem i czegoś nie rozumiem. Może żeby atakować poza myszą trzeba przytrzymać jeszcze jakiś klawisz...
Skoro żeby w tej grze coś ukraść, wyjąć z szafki, trzeba założyć "złodziejską chustę" w ekwipunku, inaczej po prostu wyjęcie czegoś z szafki jest nie możliwe, to i może żeby atakować trzeba mieć włączoną latarnię, przytrzymać ctrl i g oraz posiadać urzędowe pismo od burmistrza.
Tyle z mojego że problem globalny i opisywany w internecie
Chociażby: https://steamcommunity.com/app/3321460/discussions/0/805720165777168582/
Okropne. Okropne. Okropne.
To tak jakby wypuścić grę wyścigową w której nie da się skręcać.
bardzo chaotyczna
To to swoją drogą, ale mi zwyczajnie nie działa atak. Kliknięcie przycisku nie wywołuje reakcji.
graj na padzie
Pada to ja mam do nba na xboxie a nie w "poważne" gry na pc :d
Za pierwszym razem go pokonałem, jednak walka rzeczywiście bardzo chaotyczna, nie wiadomo często gdzie on jest a kamera nie ma autonamierzania i się gubisz.
Ziomek, graj na padzie, będzie łatwiej.
Ale dobra, podoba mi się Twój trop bo może jestem debilem i czegoś nie rozumiem.
Tak ocenialajac po tych 4-5 postach na temat CD, to tak.. wielu rzeczy.
Kwintesencja powiedzenia "zlej baletnicy przeszkadza rabek u spodnicy".
Moze to nie CD ma "dodatkowy chromosom" lol.
Nie no, spoko typie, wrzucam filmik, wrzucam link do poruszanego na steam wątku - gra ma problem z nie wykonywanie ataku w walce, udowadniając problem, który jest globalny, a Ty mi tu wrzucasz jakiś wysryw z prywatną wycieczką. Kwestię chromosomu chyba mamy rozwiązaną.
Nie "typie". Ty masz problem z doslownie wszystkim, co jest choc troche wymagajace pokombinowania i jest inne niz zwyczajowe "press X to watch awesome happen", i to w kazdym twoim poscie lol.
Taa... gra ma "globalny" problem z rejestrowaniem atakow, dlatego watek na Steam ma cale 10 postow. Swoja droga miala problemy z latency, ale po patchach jest duzo lepiej. Nawet jesli cos tam jest nie tak to jestem w 99,99% pewny ze wine ponosi twoj hardware/sterowniki, bo napewno nie jest to problem globalny.
Nauczcie sie grac na padzie, w gry w ktore sie gra na padzie.
Zreszta i tak zaraz ci bedzie przeszkadzac cokolwiek innego.
Jesli caly twoj gameplay wyglada tak jak te 30 sekund, to ja sie szczerze dziwie ze wogole tam doszedles.
W sumie to sie dziwie, ze udalo ci sie ja wlaczyc patrzac ze narzekasz na doslownie wszystko co wymaga jakiegokolwiek zaangazowania umyslowego lol i co odbiega od standardowego zachodniego bezpiecznego designu.
https://www.youtube.com/watch?v=q5h5wU53_oY
I specjalnie dla ciebie przelecialem sobie sporo komentow w dol pod tym filmikiem a ani jeden (jest pare o latency i tyle, pare wspomina ze na responsywnosc pomoglo obnizenie detali trawy) nie wspomina o niemozliwosci atakowania. Skill issue albo masz jakis konflikt urzadzen z gra i gra nie dostaje inputu z myszy. Tyle.
I pomyslec ze tworzymy to samo spoleczenstwo. Ze byc moze mijam gdzies na ulicy cos takiego. Ze cos takiego ma prawa wyborcze. To jest naprawde niesamowice ujmujace ze bez problemu mozesz podjac ze mna jakas dyskusje.
Dzieki menciu za psychoanalize zyciorysu w oparciu o post na temat gry. Winszuje. Znajomi to Cie na pewno bardzo lubia.
Fajne te obecne czasy. Takie nie za inteligentne. Takie nie za sympatyczne. Nie mozesz miec wlasnego zdania, nie mozesz dostrzec ze cos jest zepsute i nie moze ci sie cos nie podobac, bo o zgrozo, wyjdzie jakis dumny wojownik stojacy na strazy, bedacy w internecie na misji, ktory w imie walki o „zaangazowanie umyslowe” bedzie sie splaszczal do poziomu odwrotnosci tego hasla bo utoczyl piane z japy bo ktos ma inaczej niz on.
I jeszcze postawi sie na piedestale.
No ale wracajac apropo gry, wiec mowisz ze problemu nie ma tylko nie umiem grac ale jednoczesnie problem jest bo mozesz wytknac ze to nie wina gry a mojego sprzetu? :)))
No i spoko smyku, jest w pyte ale juz wieczor, zaraz zamykaja Ci swietlice wiec wracaj na oddzial.
A juz w nastepnym odcinku, internetowy erudyta zwyzywa mi rodzine oraz pozyczy smierci, bo U MNIE gra nie dziala jak powinna :)))
Ty czytasz te swoje wysrywy czy nie bardzo?
Poczawszy od "typa" a konczywszy na projekcji w ostatnim zdaniu twoj post zawiera wiecej epitetow i czystego strumienia nienawisci, niz ja uzylem przez ostatni tydzien.
TYPIE.
lol
Git Gut te 30 sekund pokazuja ze nie umiesz grac i tyle.
I dokladnie to ci napisalem, ze nie umiesz grac i narzekasz na wszystko jak przyslowiowa baletnica. Nawet ci dalem sposob w jaki inni sonie radzili z latency i linka do pokazowki jak tego bossa zabic.
A ty wyskakujesz z placzem, ktory mozna by wrzucic do wiki jako haslo "hiperbola" i jakims pieprzeniem o grozbach smierci.
Moze jednak mniej graj, bo chyba pod kopulka jednak nie wszystko w porzadku.
Bukaremu tez niedawno napisalem zeby w sumie "gitgud" (przyzwyczail sie do sterowania bo sa gorsze przypadki), a najlepiej to zeby sprobowal grac na padzie. Porownaj sobie jego odpowiedzi (normalne), a twoje odpowiedzi obrazonego serious gamera lol. DAwno takiego scieku czystego narcyzmu nie czytalem.
Za wysokie progi i tyle. Zdarza sie.
I tak, twoje posty tutaj to 99% marzekanie na to ze gra nie polega na naciskaniu jednego przycisku i nie jest identyczna jak inne gry w ktore grales (jakby to bylo jakimkolwiek wyznacznikiem czegokolwiek).
Gier sie nie robi od linijki TYPIE.
Zas twoj problem, jest na tyle rzadki ze jestem pewny ze problem lezy w konfliktach sprzet/sterowniki/gra. Nie w sterowaniu samym w sobie (ktorego poprostu nie ogarniasz - po raz kolejny polece filmik).