
Czy ktos robił zadanie ze zdjecia?Mam problem,w wiosce trzeba zabic 100% wrogow do tego jest boss i na koniec uwolnic goscia i eskortowac kilkaset metrow do wyjscia z wioski.Problem taki ze ubijam te 100% ale bossa nie moge bo wzbija sie w powietrze i atakuje z gory ale czasem tak sie wzbija ze go nigdzie nie ma,wiec uwalniam goscia i go eskortuje i kurcze doslownie kilkadziesiat metrow od wyjscia pojawiaja sie wrogowie i mi go ubijaja i tak juz z 1,5h walcze i nic.Chcial bym sie dowiedziec czy tylko ja tak mam.
Zauwazylem ze gra troche lepiona na tasme klejaca.Grajac po raz pierwszy malo skupilem sie na szarogrzywych,obozie znaczy wpierw robilem zadania dla innych frakcji a nasza ekipa gdzies na koncu.Teraz priorytety to misje dla naszej frakcji i obóz.Robiac obóz jest masa zadan typowo samouczkowych i widac to z kostrukcji zadan,tak jak by w pierwotnym zalozeniu start gry zaczynal by sie praktycznie od obozu a nie w drugim rozdziale dopiero jest dostepny gdzie juz podstawy sa dobrze opanowane.
Kolejne zasakocznie to gdy pojawily mi sie w Hernand dwie nowe frakcje mimo ze mam tyle samo h przegrane to zupelnie inaczej prowadzilem gre.
W grze to chyba byl odzielny zespol od fauny bo caly czas cos nowego znajduje a staram sie zbierac kazdego nieznanego robaka:)płaza czy gada.
Robiac obóz jest masa zadan typowo samouczkowych i widac to z kostrukcji zadan,tak jak by w pierwotnym zalozeniu start gry zaczynal by sie praktycznie od obozu a nie w drugim rozdziale dopiero jest dostepny gdzie juz podstawy sa dobrze opanowane.
Też to zauważyłem. Ewidentnie coś się mocno zmieniło w czasie produkcji, gdy idzie o fabułę i strukturę misji.
uwalniam goscia i go eskortuje i kurcze doslownie kilkadziesiat metrow od wyjscia pojawiaja sie wrogowie i mi go ubijaja i tak juz z 1,5h walcze i nic.Chcial bym sie dowiedziec czy tylko ja tak mam.
Dwie rady. Trzymaj się blisko eskortowanego. I zabijaj tych wyznawców Cthulhu zanim się zbliżą. Często jest tak, że atakują i z przodu, i z tyłu. Sprawdź też, czy nie da się go po prostu przewieźć konno. (Sam nie sprawdzałem, ale w innej misji eskortowej tak właśnie zrobiłem).