Odradzanie się przeciwników w tych samych miejscach - zdecydowanie na NIE, ale gdyby wprowadzili mechanikę podróżowania grup przeciwników z jednego obozu do drugiego (grupa odradzałaby się w jednym, jeszcze nie podbitym, najbliższym obozie) i byłoby można ich napotkać w trakcie podróży - to jak najbardziej na TAK. Takie rozwiązanie nie wyrzucałoby gracza z wirtualnego świata gry, a sama mechanika byłaby ciekawym urozmaiceniem. W uproszczeniu: Każdy nie podbity obóz mógłby być miejscem spawnu przeciwników którzy by podróżowali po świecie do oczyszczonych przez gracza miejsc - taka mechanika przypominająca gry M&B.
Osobiście jeszcze nie grałem w CD, więc nie wiem jak to wygląda w rzeczywistości, ale wydaje mi się że mogłoby się to sprawdzić.
To na miejscu dewelopera po przejściu gry pokazywałbym creditsy i wywalał do menu.
Rozumiem, że czasem trudno się rozstać, ale CD to tak ogromna gra na tak absurdalną ilość godzin wchodzącą już w kategorie jakiś gier sieciowych czy sandboxów, że wydaje mi się ostatnim czego potrzebuje, to generycznej zawartości endgamowej.
Ale ta gra jest zbyt pusta, by chciało się w nią grać po ukończeniu wszystkich misji. Pusta, jeżeli chodzi o bestiariusz i ilość przedmiotów.
Przeciwników jest tyle, co kot napłakał. Brak tu większej mitologii. To samo z wyposarzeniem - gram już z 30h i nadal mam wszystko niemal z początku gry, bo jest tego mało. Pierścieni, naszyjników i kolczyków nie znalazłem innych niż po jednym modelu. Buty ze dwa rodzaje.
To, co robi ogromne wrażenie po kilku godzinach gry, czyli eksploracja, po nastu godzinach odpycha. Gra jest słaba na starcie, rozwija skrzydła po 10h, by po nastu godzinach, znów zejść do poziomu startowego.
A to dlatego, że odkrywamy, że tak naprawdę za eksploracja nic nie stoi. Wiele miejsc jest pustych, bo blokuje je fabuła, reszta lokacji w zasadzie też pusta. Co z tego, że dojdziesz do jakiejś farmy ja tam nic kompletnie nie ma. Paru NPCów, chatek, w których żadnych dobrych łupów nie ma.
Takie ogromne gry muszą mieć zawartość, która wpływa na eksplorację, czyli mnogość przeciwników i mnogość rzezy do zbierania.
Grze mocno pomógłby mod, który daje możliwość podniesienia wyposażenia pokonanego przeciwnika. To samo z końmi. Nie ma sensu większego ich zbierać, bo nie da się wykorzystać ich wyposażenia, które mają. Po prostu znika, gdy go zarejestrujemy.
Gra potrzebuje zawartości poza fabularnej.
Jedyny plus eksploracji, to widoczki.
Po tych 30h gra dla mnie nie robi już takiego wrażenia w eksploracji jak po kilku. Nie ma sensu łazić po pustej mapie. Po tych nastu godzinach trzeba zająć się tylko fabułą, bo nic więcej ciekawego nie ma.
Mam ponad 50h i mam zupełnie inną opinię, świat jest wypełniony po brzegi zawartością, tu spotkania losowe, tu obozowiska pełne przeciwników czy inne forty, tu mini gry, aktywność dodatkowe, szatny rynek, powozy, rozbudowa obozu, szukanie artefaktów i rozwiązywanie zagadek, badania, ulepszanie, zdobywanie zasobów, nie mówiąc o misjach pobocznych, łapanie bandytów, wiedźmin 3 i masa innych gier też nie miała co do roboty o o ukończeniu fabuły, z tego słyną gry single player xD, nie wiem skąd zarzuty jakby gracze/ czki, zaczęli grać wczoraj, to normalne zjawisko
Mam ponad 50h i mam zupełnie inną opinię, świat jest wypełniony po brzegi zawartością
Zgadza się.
Eksploracja w tej grze to 10/10.
Wczoraj ogołociłem całą tę bramę na północy co mamy misje odnalezienia książek związanych z walką halabardą. Nic w tych miejscach gdzie byli bandyci nie było - jedynie zasoby standardowe. Po "wyzwoleniu" nie ma ani jakiegoś NPCa , który być coś dawał - jakis kowal, sprzedawca, czy jakiś inny użyteczny człek - nic. I to też jest problem tych "wyzwalanych" miejsc, że nie dają nam nic za to. Nie ma potrzeby już w to miejsce wracać. W takim Wiedźminie 3, wyzwolenie wioski niemal zawsze coś dawało. A to pojawiał się sklepikarz, a to jakiś NPC z misją. Tu nic takiego nie ma.
Były też w takich miejscach poukrywane skarby. Tu nie ma ani kufrów, ani żadnych miejsc, gdzie można coś "losowego" wydropić.
Przy samym głównym mieście jest masa "mini" wisoek w których nic kompletnie nie ma. Pełno budynków w których pusto.
Są jakieś czasami kufry, ale one nie zawierają wyposażenia, tylko zasoby. Cały system kradzieży przez to leży, bo nie ma po co buszować po domach.
Nie ma tu klasycznej eksploracji rodem ze Skyrima czy nawet Wiedźmina, gdzie dojście do jakiejś wioski, sprawiało, że chciało się ją niemal cała zwiedzić, bo a nuż w tym domku na skraju, będzie jakaś ukryta piwniczka z czymś ciekawym. Tu wiesz od razu, że w tym domku nic nie będzie. Nawet łóżka czasami nie ma. Jedynie jakieś owoce, stymulant dla konia czy drewno.
Via Tenor
iksde
Tego drugiego "analizatora" juz nawet nie czytam, ale ten tutaj tez niezly ancymon.
Najlepsze jest, ze doslownie mozna sobie wejsc na wiki czy yt, zeby zobaczyc ile w tej grze jest rzeczy ktorych podobno nie ma, ale i tak musza napisac swoje glupoty.
W Crimson Desert jest poukrywanych kilkaset named itemow, kazdy z unikalnym skinem.
I jest dokladnie odwrotnie bo wlasnie chce sie zwiedzac, bo w kazdym miescu moze byc cos ukryte (i czesto jest). I w odroznieniu do Widzmina czy TES, sa ta rzeczy unikalne, nie fedex czy generyczne zelazne miecze.
Loot tutaj jest zrobiony jak w Eldenie. FIxed itemy w fixed lokacjach i z named przeciwnikow, lub z okreslonych grup.
W posiadlosciach sa poukrywane ksiazki z recepturami do craftu. Jak np w zalaczonym filmiku - od 2:05. Ksiazka z tarczami czesc 3ci (dwie pierwsze sa u vendorow. Ta trzeba sobie znalezc).
https://www.youtube.com/watch?v=MJg0Mdf9ghs
I tak dalej, i tak dalej...
Nie ma trash lootu ekwipunkowego.
Ale to nie jest wada. Wrecz przeciwnie.
Tak czy siak od czasow Morrowinda, ktory byl ostatnia gra z lootem ustawionym recznie, te skrzynie w TESACH i Falloutach to doslownie symulator zlomiarza.
NIe chce wrzucac zeby nie spoilerowac, ale interaktywna mapa po zaznaczeniu "weapons", "armors", "accessories", "shields" oraz "treasure chests" wyswietla.... ponad 450 lokacji (mniej wiecej pol na pol skrzynie i named itemki). Tyle jest tego w grze i to jest nie liczac named lootu z questow i bossow.
Tak wiec mysle ze przychodzi czas by sie zastanowic, czy "nie ma" nie oznacza po prostu "nie potrafie znalezc", ewentualnie "ignoruje".
Narzekanie na małą ilość wyposażenia kiedy elementów pancerza jest ponad 1400, a sztuk broni dobre kilkaset to już w ogóle xD
Haderaczku, dostałeś po uszach w temacie Avowed, a teraz tutaj wojujesz?
Odpowiesz mi w końcu czy miałem rację odnośnie Avowed? Czy twoje przepotężne ego nie pozwoli ci się przyznać do błędu? xD
Czy może będziesz teraz unikał konfrontacji? Bo bardzo dobrze wiesz, że to ja miałem rację, a potwierdzeniem tego są zmiany które twórcy wprowadzili do gry.
Cały haderaczek, wojuje wojuje, a gdy trafia kosa na kamień to ucieka, i zapada cisza, jakby nie było tematu. xD
To akurat plus CD, w DD2 skądinąd bardzo dobrym erpeg do którego CD jest czasami porównywane uciążliwy grind za każdym zakrętem drogi tych samych potworów był jej największym minusem, tutaj można sobie połazić i szukać innych smaczków.
Jeszcze trochę i może po fazie honeymoon ludzie zaczną normalnie rozmawiać o problemach tej gry, a nie się obrażać jakby ktoś im krzywdę zrobił.
Ja bym porównał tę grę do, chyba, pierwszej gry twórców Palworld, czyli Craftopia. Tam również było masę systemów, mechanik, tam było po prostu wszystko. No, ale co z tego jak te mechaniki nie za bardzo się zazębiały, i podobnie jest w Crimson, a ludzie powoli zaczynają to dostrzegać.
Ekonomia? Leży. Waluta to chyba została tam wrzucona aby gracz miał poczucie, że coś farmi... I tak, można przeznaczyć nadmiar na rozwój obozu, tylko po co? Ten obóz jest bo jest, gra w ogóle nie wymaga aby go rozwijać.
Walka? Świetny system walki, super rozwój postaci, a tak naprawdę to zmarnowany potencjał, bo nie ma go tak naprawdę gdzie wykorzystać. Jedynie bossy, ale to też nie wszystkie.
Eksploracja? Satysfakcjonująca, duży piękny i otwarty świat. Fajne zagadki które szanuja inteligencję gracza. No, ale znowu, leży tutaj balans jeśli chodzi o nagrodę. Każda zagadka to punkt umiejętności, więc to po części też zabija fun z eksploracji i rozwiązywania zagadek. Jeśli gracz poświęca godzine czy dwie, na rozwiązanie zagadki, no to nagrodą powinna być jakaś fajna broń czy część ekwipunku. Tego brakuje w tej grze.
Mechaniki i systemy tej gry są naprawdę dobre, ale zostały wrzucone bez pomysłu do jednego gara, ugotowane, no i wyszedł taki crimson desert który mógł być grą wybitną, a stał się średniakiem. Szkoda, bo potencjał ta gra miała przeogromny.