Jerry_D

Jerry_D ostatnie wypowiedzi na forum i w komentarzach

31.05.2026 18:38
odpowiedz
Jerry_D
82

Iselor No te drobne rzeczy, o których piszesz, są, ale nie mają konsekwencji ani dla niej, ani dla otoczenia. Niby prawie ginie z ręki drowa, a jednak wychodzi z tego bez zadrapania. Niby ją potworek wgniata w ścianę, niby ona mówi " chyba mi żebra połamał", ale konsekwencje tych obrażeń nie trwają dłużej niż do końca najbliższego akapitu. Boi się smoka, ale znów nie ma to ciężaru, konsekwencji dla opowieści.

Bycie lub nie potężną czarodziejką nie ma tu nic do rzeczy. A co do wybrańca, to może nie jest nim w dosłownym sensie, ale ilu zwyczajnych śmiertelników w krainach zasłużyło sobie na osobistą wizytę któregoś z bóstw? Toż nawet większość kapłanów osobiście spotykała swoich bogów dopiero po śmierci. Nie mówiąc już o wizycie dwóch z nich i wyświadczaniu za nic sporej przysługi i to ponoć łamiąc przy tym dla niej jakieś zasady nieingerencji. To jak ta Dagmar z mojego przykładu, co o nic nie prosiła, nic na to nie pracowała, ale dostała w prezencie pół tysiąca lat życia, bo "pies" ją polubił.

Może Mary Sue to za dużo powiedziane, ale czuć w tym jak prowadzisz tę postać, że ma dużą taryfę ulgową. A może ja po prostu jestem skończonym marudą. No ale tak czy inaczej życzę szczęścia i sukcesu wydawniczego z tą właściwą powieścią.

31.05.2026 14:53
odpowiedz
Jerry_D
82

No to tak:

"No mieliśmy barkę. Niziołka. "
Postanowiłem sobie nie czepiać się literówek itp., ale to jest, kurde, zbyt dobre, żeby o tym nie wspomnieć. Wyobraziłem sobie jak pływają na niziołku po Maer Dualdon czy Lac Dineshere. 😂

Reakcja Alizy na zwój wskrzeszenia "w moim świecie uznaliby to za świętokradztwo", po czym wzrusza ramionami i przestaje się przejmować. Może w myśl zasady "nie mów, tylko pokazuj" powinna zareagować, jakby to rzeczywiście było świętokradztwo, tymczasowo nabrać podejrzliwości do kapłana, kategorycznie odmówić, żeby używano na niej tego obrzydlistwa, gdyby poległa, czy coś?

Bohaterka mówi, że nieumarli w Faerunie to coś całkiem innego od głupich i łatwych do zabicia ożywionych trupów z Sanktuarium i jest zaskoczona, że szkielet potrafił odbić mieczem jej cios. Tymczasem nieumarła Moreina gada, sprawnie posługuje się łukiem i w ogóle zachowuje się jak żywa, tyle że spaczona.

Ta interwencja bogów w sprawie języka i kasy, a już zwłaszcza w sprawie portalu tam i z powrotem jest... No cóż, jest pewien fragment innego fantasy, który pokazuje absurd tej sytuacji:

-Skąd to masz?
-Pies...
-Nie opowiadaj głupstw! - warknęła Morfyd. - Moja matka ci to dała? Te czerwone kropki masz od drapania, ale te brązowe znaki podobne są do Łańcucha Beathag, daru wielkiej mocy od smoczych bogów. Przedłuża życie tego, który go nosi, o pięćset, może sześćset lat.
-Och. - Dagmar spojrzała w dół na swoją klatkę piersiową. - To bardzo miłe z jego strony.
-Czyjej?
-Nannulfa.
Morfyd zamrugała.
-Tego boga wojny? To był ten pies, o którym mówiłaś?

Dagmar wzruszyła ramionami, przytakując.
-Dziś rano on i Eir wpadli do mnie z wizytą.
-Eir? Masz na myśli Eirianwen? - Tej dzikusce udało się wezwać smoczą boginię wojny? I to miało być sprawiedliwe? - Ty nawet nie czcisz bogów.

-Wiem, ale on jest psem, a ja dobrze sobie radzę z psami.
Dagmar mówiła o tym tak zwyczajnie. Rozmawianie z bogami, zyskanie kilkuset lat życia... czy cokolwiek było w stanie speszyć tę kobietę?
-Twoja twarz robi się czerwona - zauważyła Dagmar. - Coś nie tak?
- Czy coś jest nie tak? - Wyrzuciła ręce w powietrze. - Cóż... za jakieś dziesięć albo dwadzieścia minut muszę zejść na dół i płaszczyć się przed tą suką, moją matką, w nadziei, że podaruje Brastiasowi Łańcuch Beathag, żebyśmy razem mogli żyć szczęśliwie przez następne kilka stuleci. A ty, ty, która nie czcisz nikogo, oprócz siebie, dostajesz go, ponieważ lubi cię pies, który jest bogiem.

Dagmar była również znana z tego, że pewna bogini wyświadczyła jej przysługę w zamian za parę brudnych skarpetek, wskrzeszając kogoś. Brzmi absurdalnie? W fantasy na wesoło to przechodzi. W takim na poważnie zainteresowanie bogów osobą Alizy, choć nie mają w tym żadnego interesu, wydaje się równie absurdalne.

Koncepcja postaci jest ciekawa, ale chyba trochę za bardzo wkracza w terytorium Mary Sue: świetna w łuku, świetna w mieczu, w mig uczy się korzystania z tarczy i pokonuje każdego, nie popełnia żadnych znaczących błędów, interesują się nią i interweniują w jej sprawie bogowie, wszyscy ją lubią, a ci co nie lubią, szybko spostrzegają swój błąd i zmieniają zdanie (najpierw nieufna łotrzyca, później paladyn).

Wydaje się, że twoje przywiązanie do tej postaci działa na jej niekorzyść w opowiadanej historii. Znam to. Sam mam pewne postacie, które najpierw były częścią pewnego fanfiku, który planowałem, a potem przez dobre 20 lat pojawiały się jako postacie poboczne w najróżniejszych scenariuszach papierowego RPG. I też chciałem w końcu napisać coś, żeby pokazać je światu, ale na przeszkodzie stał mi właśnie emocjonalny stosunek do tych postaci i ciężko mi było kazać podejmować głupie decyzje, ponosić porażki czy cierpieć. W końcu udało mi się znaleźć im jakieś wady i błędy, które mogłyby popełnić, żeby stać się osobami z krwi i kości, ale ostatecznie i tak zrezygnowałem. Emocjonalny stosunek do wymyślonych przez siebie postaci niestety przeszkadza przy pisaniu historii na ich temat.

No ale do pozytywów. Sama koncepcja postaci, już wspomniałem, ciekawa, tak samo jak pomysł przerzucenia jej na mroźną Północ Faerunu. Jest w tym potencjał, trochę więcej opisów kotwiczących bohaterów w otoczeniu, trochę więcej osobowości postaciom pobocznym poza przypisaniem rasy i klasy postaci, dać bohaterce wyzwanie przy którym mogłaby się trochę spocić. No i praktyka warsztatu. Potencjał jest na ciekawą opowieść i przy wszystkich rzeczach, do których się przyczepiłem, czytałem już teksty krótsze, bardziej nieskładne, gorsze.

30.05.2026 19:52
1
odpowiedz
5 odpowiedzi
Jerry_D
82

OK, to moje uwagi po pierwszych 2 rozdziałach.

Tylko zacznijmy od tego, że jak coś wskazuję, to nie po to, żeby się wyzłośliwiać, czy umniejszać. Chcesz inną opowieść wydać, to każdy dobry redaktor rzuci się na tekst z pazurami ostrzej ode mnie.

"Koszulka kolcza nałożona na przeszywanicę, na plecach miała zawieszony krótki łuk"
Tu bym trochę popracował nad stylem, bo mi to brzmi, jakby to kolczuga miała ten łuk na plecach.

"Aliza. Nie stój tak. Chodź do ognia, tam porozmawiamy. Bo póki co nic nie wyjaśniłaś, a ja kompletnie ci nie ufam."
Tu mi jakoś tonalnie nie gra ta pierwsza część "chodź, pogadamy" z "nie ufam ci'". Raz przyjacielsko, a zaraz z nieufnością.

"z napierśnikiem na piersiach."
Jak sama nazwa wskazuje. dobrze wiedzieć, że nie na tyłku. 😉 Takie trochę masło maślane.

"- Najpierw mi wszystko opowie. Mi ufa. Potem...Przekażę ci Kashyo to co usłyszałam. I czy możemy jej ufać."
No tak, właśnie powiedziała przy Alizie, że nadużyje jej zaufania i będzie na nią donosić. Świetny ruch, Klaudio!

"patrzył na nią jakby zobaczył goblina."
jeśli chciałeś napisać, że wybałuszył oczy ze zdziwienia, to trochę nie wyszło. gobliny w krainach to raczej coś powszechnego. to już prędzej "jakby zobaczył" goblina we fraku (czy jaki tam jest elegancki przyodziewek na Północy).

"Rzuciło cię z jednego planu astralnego. W inny. Czyli ten."
Ja wiem, czy astralnego? To jest pierwszy plan materialny, a plan astralny, to coś całkowicie innego. Ogólnie to są po prostu plany wedle terminologii D&D, a po naszemu byłoby pewnie wymiary. Może jeszcze jakiś prostaczek, który coś tam słyszał od barda o innych wymiarach by tak powiedział, ale od kapłana należy oczekiwać większej wiedzy.

"Zakonu Sióstr Niewidzącego Oka. To żeński zakon."
Dobrze, że uściśliła. Słysząc "sióstr", można się łatwo pomylić.

" No już, chodź. Bierzemy te rzeczy i płacimy."
No jak do małego dziecka. Tak ją w tej scenie zakupów przestawiają z miejsca na miejsce jak lalkę, a ona nic.

"Pogoda była wręcz przyjemna"
Niecałe 15 minut temu był taki ziąb, że płakać jej się chciało, jak wychodziła z gospody. Może by to było bardziej sensowne, gdyby ująć to "Teraz, gdy miała już ciepły strój, pogoda wydała jej się wręcz przyjemna" czy coś podobnego.

Nie przekonuje mnie też ten monolog kapłana przy łowieniu ryb, zamiast normalnego opisu. Odnoszę wrażenie, że boisz się zdań złożonych, bo wszystko jest pisane takimi dość krótkimi zdaniami. Nie mówię, że każde ma być wielokrotnie złożone, ale trochę to brzmi nienaturalnie.

No i muszę przychylić się do uwag Personifikacji Cienia. Ja rozumiem skupienie na postaci Alizy, ale jak w opisie bitwy z goblinami nie było słowa o poczynaniach pozostałych najemników, choćby i w takiej skróconej formie "Aliza coś tam, coś tam robiła. Kątem oka dostrzegła, jak któryś tam najemnic celnym ciosem odrąbał goblinowi rękę", to trochę dziwnie było. I te skoki emocji od przyjacielskiego "jedzta, pijta na mój koszt, wszyscy tu jesteśmy kumplami", do "spieprzaj, nie dam ci dupy", bez jakichś pośrednich stanów emocjonalnych.

Nad naturalnością dialogów też zdało by się trochę popracować. Wiem, że to ciężko zrobić naturalnie brzmiące dialogi, zwłaszcza jeśli postać ma się wyrażać inaczej niż autor na co dzień, ale trzeba.

No i cay ten pomysł, żeby bohaterka automatycznie znała język. A przecież to Krainy, sposobów na rozwiązanie kwestii języka jest dość: jakiś artefakt of maga, wymodlony od kapłański czar daru języków, cokolwiek. Że o dogodnie pełnej sakiewce nie wspomnę. Jak "dla fanów poważnego, ciężkiego fantasy", to coś dziewczyna ma za łatwo.

Kolejne uwagi jak dobrze pójdzie jutro.

30.05.2026 17:06
odpowiedz
2 odpowiedzi
Jerry_D
82

Widzę, że to nie jest jakieś strasznie długie, to postaram się przeczytać i wrócić z uwagami.

A tak na "najsampierwszy" początek:
"- Aliza zginęła cztery lata temu! Są świadkowie którzy widzieli jak uderzył ją piorun, błysnęło i zniknęła.- Zniknęłam, ale wróciłam. Żyję Kashyo. Pamiętam Cię.- Hej, to jest Aliza! Czy wy ślepi jesteście wszyscy?!"
Nie pisać tak dialogów, bo zeza człowiek dostaje od połapania się, co kto mówi.
"- Aliza zginęła cztery lata temu! Są świadkowie którzy widzieli jak uderzył ją piorun, błysnęło i zniknęła.
- Zniknęłam, ale wróciłam. Żyję Kashyo. Pamiętam Cię.
- Hej, to jest Aliza! Czy wy ślepi jesteście wszyscy?!"

Chyba nieco czytelniej w ten sposób?

"- Co ja mam im powiedzieć - pomyślała - że byłam w innym świecie, pod innym niebem? Uznają mnie za wariatkę albo przeklętą!"
Te myślniki tutaj mylą, że ona coś mówi, a tu zaraz "pomyślałam" i nie wiadomo, o co chodzi.

O ile mnie pamięć nie myli, to do monologów wewnętrznych i innych myśli przyjęło się raczej tak:
"Co ja mam im powiedzieć pomyślała że byłam w innym świecie, pod innym niebem? Uznają mnie za wariatkę albo przeklętą!"

30.05.2026 16:45
odpowiedz
Jerry_D
82

Tupolew Iselor Wg. PCGW gra ma 16-bitowy instalator. Zawsze możesz spróbować podmiany instalatora którąś z opisanych metod: https://www.pcgamingwiki.com/wiki/InstallShield
A potem, kto wie? Może pójdzie przy odrobinie wysiłku. W każdym razie PCGW nie podaje, że sama gra ma jakieś problemy z nowymi systemami. Warto spróbować.

29.05.2026 17:47
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Dzięki za odpowiedź. Rzumiem, dlaczego zrobili tak, a nie inaczej, ale prywatnie trochę mi szkoda, że nie ma jakiegoś trybu hard, w którym jednak to skradanie byłoby bardziej wymagające.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-05-29 17:49:59
29.05.2026 16:35
1
odpowiedz
2 odpowiedzi
Jerry_D
82

"Przysypany gruzem na koniec jakieś grubej akcji kaskaderskiej nie poprawia nonszalancko krawata, tylko ledwo się rusza. Jest w tym wszystkim nieco bardziej ludzki, może nawet normalny"
To ja tylko zaznaczę, że ten oryginalny Bond z książek Fleminga właśnie taki był w przeciwieństwie do filmów. Bity krwawił i cierpiał, a nie z uśmiechem poprawiał krawat. Takiego łomotu, jaki nieraz dostał w książce to w filmach ze świecą szukać, z wyjątkiem może Casino Royale.

"w dobrze zrobionych grach akcji single player – bez trybu kooperacji, lootu i innych niepotrzebnych zapychaczy"
A jak to się ma do
"Do wyboru mamy krótsze Eskalacje i dłuższe Operacje, a w praktyce są to po prostu nowe wyzwania z różnymi modyfikatorami do zaliczenia w znanych z fabuły miejscówkach. Zachętą do rozgrywki w tym trybie są przede wszystkim globalne rankingi graczy motywujące do śrubowania swoich wyników oraz możliwość odblokowywania i wykorzystania przeróżnych strojów dla Bonda, a całość została tak skonstruowana, by podobnie jak w Hitmanie twórcy mogli dodawać cyklicznie nową zawartość."?
Bo mnie to wygląda na fundament do zrobienia z tego 007 gry "półusługi" wzorem Hitmana WoA i sprzedawania pakietów ciuszków i broni w DLC.

"Warto jednak od razu nastawić się, że skradanie jest naprawdę uproszczone, takie w stylu premierowego Star Wars: Outlaws albo Indiany Jonesa. Wrogowie nie są zbyt ogarnięci, nie ma też opcji ukrywania ciał."
No to zdecydowanie szkoda. Twórców Hitmana stać przecież na więcej w tym aspekcie.

Zagrać pewnie w przyszłości zagram, ale nie spieszy mi się.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-05-29 16:36:11
29.05.2026 09:19
odpowiedz
Jerry_D
82

W sumie ja tam jakoś specjalnie nie śledzę, ale w swoim czasie obiło mi się o uszy, że gość się rypnął i na FB z imiennego konta coś napisał jako Smuggler. I to chyba nawet z komentarzy pod którymś tekstem na GOL-u się o tym dowiedziałem.

29.05.2026 08:52
odpowiedz
Jerry_D
82

Smuggler się już ładnych parę lat temu zdeanonimizował (przez przypadek czy celowo, nie wnikam). Więc ładne mi "ujawnienie".

28.05.2026 14:17
odpowiedz
Jerry_D
82

Nie zaprzeczam. Ta piwnica to taka metaforyczna jest. Chodzi mi o to, że to naprawdę nie jest takie niemożliwe do przeskoczenia, jak by chcieli to przedstawiać.

28.05.2026 13:25
odpowiedz
Jerry_D
82

"Testy na konkretnym systemie wymagają wdrożenia całego pipeline'u i nikt tego nie będzie specjalnie robił dla martwego OS'a."
I da się wdrożyć, jak się chce. A że nikt specjalnie robił nie będzie, to właśnie o tym piszę, że niech powiedzą w prost "nie opłaca się, kropka", a nie jakieś fikołki, że "nie mamy na czym".

"wyjety w piwnicy komp z windowsem 10 po podłączeniu do sieci zaktualizuje sie sam do 11 stki"
Mnie tam się nic nie aktualizuje, jak sobie nie życzę. Nie wmówisz mi, że w CDPR siedzą takie geniusze, co grę od zera potrafią zrobić, ale już zablokowanie aktualizacji ich przerasta.

28.05.2026 10:52
7
odpowiedz
11 odpowiedzi
Jerry_D
82

"Po trzecie, obecnie w CD Projekt Red nikt już nie korzysta z Windowsa 10, co oznacza, że firma nawet nie ma możliwości testować na nim Wiedźmina 3."
Ja mogę zrozumieć tłumaczenie, że koniec wsparcia dla systemu przez MS i w konsekwencji przez producentów kart graficznych i procesorów. Mogę zrozumieć, że spadający udział systemu na rynku, więc się nie opłaca. Ale "bo nie mamy możliwości"? Czy oni próbują ludziom wmówić, że nie są w stanie wyciągnąć ze 4 starych komputerów z piwnicy, płytkę z win 10m z szuflady i zainstalować?

Wciąż by i mi się nie podobała taka decyzja, ale doceniłbym przynajmniej szczerość, gdyby powiedzieli wprost: "Testowanie na W10 się nie opłaca, a za bezdurno, to nikomu się nie chce tego robić".

26.05.2026 09:49
odpowiedz
Jerry_D
82

Krystian03 Nie trzeba czekać. Już jest coś takiego, po czym laweta jest potrzebna. Nazywa się nieudana aktualizacja:
https://arstechnica.com/cars/2025/10/software-update-bricks-some-jeep-4xe-hybrids-over-the-weekend/

Tutaj akurat błędy w samej aktualizacji, ale gdzieś jeszcze widziałem przypadek, gdzie dobra aktualizacja się po prostu nie zainstalowała prawidłowo i była potrzebna laweta.

26.05.2026 08:55
odpowiedz
Jerry_D
82

dla 11-letniego siebie, dla którego Smuggler był jedną z najważniejszych osób w ówczesnym życiu: wyznacznikiem pewnych gustów kulturowych i, wreszcie, wyznacznikiem pewnej estetyki poczucia humoru.
Dla mnie nigdy żadnym wyznacznikiem nie był, choć miał sporą zasługę w przekonaniu młodego mnie, że jednak warto używać mniej więcej poprawnej polszczyzny (nie, nie przez wytknięcie mi ortografów na łamach CDA, bo nigdy nic do nich nie napisałem), co mi się później w życiu przydało. Jakoś tak w czasie, kiedy CDA groził wielki upadek parę lat temu, naprodukował tu swoich komentarzy (w każdym razie lifter to ponoć on). I jak zobaczyłem miejscami dość nieskładne wypowiedzi bez jakichkolwiek polskich znaków, to autorytet co prawda nie upadł, bo autorytetem nigdy nie był, ale jednak pewne ukłucie rozczarowania było, że hipokryta zawsze tak podkreślał tę poprawność językową, a tu pisze gorzej, niż ludzie w tych listach, które wyśmiewał. No i niesmak pozostał.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-05-26 08:56:15
25.05.2026 15:09
3
odpowiedz
Jerry_D
82

Ja już dawno doszedłem do wniosku, że nie chcę żadnego auta nowszego niż 2014-2015. To już są komputery na kołach, producenci tylko prowadzą inwigilację, zbierając telemetrię, teraz jeszcze takie cuda. Niestety prędzej czy później te względnie mniej naszpikowane dziadostwem pojazdy z ulic znikną, bo "przestarzałe", "zepsute" i "niebezpieczne".

25.05.2026 15:06
3
odpowiedz
Jerry_D
82

No ale nagłówek zrobi więcej kliknięć jak będzie 23 lata, a nie pół roku.

Nawiasem mówiąc, tego patcha chyba jeszcze nie ma na GOG-u. Osiągnięcia w GOG-owskiej wersji byłyby miłym bonusem, ale akurat poprawka samego błędu ważniejsza.

25.05.2026 12:12
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Kamerka pilnuje twoich gałek ocznych, a twoja facjata leci na serwery producenta autka. Bo przeciez połączenie z siecią musi być, bo aktualizacje. 😜

25.05.2026 10:53
odpowiedz
Jerry_D
82

zielele Mówiąc "obecnie" mam na myśli gry z ostatnich lat, w których skradanie się jest opcjonalne i uproszczone do właśnie takich warunków zero-jedynkowych, że stoisz to cię widać, przykucniesz w trawie już cię nie widać, idziesz, to cię słychać, przykucniesz to już nie słychać, jesteś w świetle, to cię całkiem widać, jesteś w cieniu, to cię zupełnie nie widać, a przeciwnicy są półgłusi i półślepi. W przeciwieństwie właśnie do klasycznej trylogii SC, Thiefów czy tam MGS GZ/PP, gdzie to jednak było więcej stopni widoczności i złyszalności. Hitmany to trochę inna bajka, bo i inny rodzaj skradania, ale

Tak, skradanki opierają się na pewnych schematach i uproszczeniach. Tak było od zawsze i to jest konieczne, żeby człowiek był w stanie się przy tym dobrze bawić. Natomiast wciąż te stare, klasyczne skradanki w swoich schematach i uproszczeniach nie wybijały tak z zawieszenia niewiary jak ta jedna jedyna kępka trawy, w której wrogowie nie są w stanie cię zauważyć.

25.05.2026 09:59
odpowiedz
Jerry_D
82

zielele Pomiędzy tym, co obecnie prezentują gry akcji z pseudoskradaniem, a prawdziwym realizmem są całe kilometry wartości pośrednich do zagospodarowania.

Mazi1 Mylisz realizm z wiarygodnością i zawieszeniem niewiary.

23.05.2026 14:36
odpowiedz
Jerry_D
82

Kwisatz_Haderach "Z kolei Butcher naładowany V wyglądał potężnie w finale S4, gdy wykończył słynącą z odporności Neuman, ale potem wypadał dosyć słabo, praktycznie tylko uciekając albo dając się znokautować Bombsightowi jednym ciosem i tracąc przytomność na kilka minut. A potem przyszedł finał i ku zaskoczeniu wszystkich, Butcher dawał sobie świetnie radę, nawet lepiej niż w Herogasm, a Homelander był zaskakująco powolny i słaby."
To jest dokładnie to, co mnie irytuje nie tylko w supkach: nieustalanie sobie żadnych reguł i poziom "mocy" danej postaci zależy od tego, czego akurat potrzeba scenariuszowi albo jeszcze gorsze ustalenie konkretnych reguł rządzących światem przedstawionym, a potem olanie ich, bo scenariusz mówi, że coś musi się wydarzyć, a tak jest łatwiej, niż takie zdarzenie uzasadnić.

23.05.2026 14:22
odpowiedz
Jerry_D
82

boy3 Marvelowski czy tam DC-owski to on jest o tyle, że postacie nawiązują trochę swoimi charakterystykami i mocami do odpowiedników z Marvela i DC. Homelander to taki pokręcony Superman, Deep to odpowiednik Aquamana, Meave to tutejsza Wonder Woman, Soldier Boy to Kapitan Ameryka, Kimiko to taki trochę Wolverine.

Tylko że Boys pokazuje raczej, jacy by byli ci superbohaterowie w prawdziwym świecie: egoistyczni, małostkowi, sadystyczni, popierzeni. Dbający bardziej o lajki w social mediach czy że ktoś piraci filmy z nimi i tracą wpływy z licencji, niż dobrem,sprawiedliwością i ratowaniem uciśnionych. I to wszystko jeszcze wtłoczone w korporacyjną strukturę. No a po drugiej stronie zamiast superzłoczyńców masz ekipę tylko trochę mniej pokręconych zwykłych ludzi, którzy chcą im wymierzyć sprawiedliwość. Sporo krwi, sporo flaków. Pierwsze 2 sezony ciekawe, trójka słaba, czwórka trochę lepsza, a piątki jeszcze nie oglądałem.

22.05.2026 10:01
odpowiedz
Jerry_D
82

FlatOuty, Test Drive, Insane, Painkiller i Rollercoaster Tycoon to postapokalipsa? Ktoś tu chyba na głowę upadł.

22.05.2026 09:39
odpowiedz
Jerry_D
82

Ja bym dołożył Werewolf the Apocalypse Heart of the Forest, Brok the InvestiGator, Rock 'n' Roll will Never Die, Beyond the Edge of Owlsgard, Chicken Police, Inherit the Earth, Lost Ember, Nine Noir Lives, Untamed Tactics. Może jeszcze warunkowo (bo to wciąż EA) FoxTail. Nie wiem czy "najlepsze", ale myślę, że dostatecznie ciekawe i "futerkowe", żeby tu się znaleźć.

W ogóle w przygodówkach trochę by tego jeszcze było: Inspector Waffles, Detective Gallo, Lord Winklebottom Investigates itp. itd.

22.05.2026 09:10
2
odpowiedz
Jerry_D
82

potrzymajmipiwo krzaku już ci wyjaśnił, jaki jest problem: wciskanie ciemnoty o pełnej polskości i niezależności, zamiast powiedzieć: "słuchajcie, przeanalizowaliśmy sprawę i doszliśmy do wniosku, że oprzemy się na w miarę sprawdzonym rozwiązaniu" i potencjalne naruszanie warunków licencji, bo "jesteśmy rządem i nie musimy się przejmować takimi pierdołami, licencje są dla plebsu".

Nawiasem mówiąc, warto byłoby się przyjrzeć czy jednak nie mieli finansowania na zrobienie własnego rozwiązania i po prostu forsy nie wzięli do kieszeni, walnąwszy lekko przerobionego Elementa jako efekt długich i kosztownych wysiłków.

Element jest 100 razy lepszy niż próby wymyślania na nowo własnej kryptografii, ale nie jest pozbawiony wad. Ciągle masz tam błędy grubszego kalibru w bibliotece vodozemac z ustawianiem zerowych kluczy włącznie. https://soatok.blog/2026/02/17/cryptographic-issues-in-matrixs-rust-library-vodozemac/

A ich inną zbrodnią na cyberbezpieczeństwie jest olanie zgłoszonych podatności w bibliotece libolm, oznaczenie jej tylko jako "przestarzałej" i zalecenie korzystania z biblioteki vodozemac. https://soatok.blog/2024/08/14/security-issues-in-matrixs-olm-library/#vodozemac

Skutek tego jest taki, że większość klientów matrixa do dziś pozostała dziurawa i wciąż korzysta z przestarzałego kodu. A skoro nie mamy kodu mSzyfru (wbrew ich deklaracjom), to nie możemy stwierdzić na pewno, że używa trochę mniej dziurawego vodozemaca.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-05-22 09:12:48
21.05.2026 19:44
1
odpowiedz
Jerry_D
82

mgr. Kuba 
"już na szybko sprawdziłem furasy przebierają się za maskotki i może nawet było by to urocze, gdyby nie fakt że robią to chłopaki a co gorsza również dorosłe chłopy, w dodatku opierając na tym swoją osobowość. "
"jakiś kolejny śmieciuch"
Lepsze to niż opierać swoją osobowość na ignorancji.

Akurat chodzenie w kostiumach to jest najwęższa definicja furasów. Najszersza mówi, że to ktoś, kto lubi postacie antropomorficznych zwierząt. Oglądałeś Króla Lwa za dzieciaka? Podobało się? No to witaj w klubie cholernych sierściuchów. 😝

21.05.2026 15:31
odpowiedz
Jerry_D
82

mgr. Kuba  "furasy się oburzyły."
Od nastoletnich onanistów do furasów w ciągu jednego posta. Szybko poszło. 🙀😹🙀

Czy te furasy są z tobą w pokoju?
P.S. Nawet jak są, to nie masz się absolutnie czego obawiać. Chyba, że jesteś ponadprzeciętnie owłosiony. 😈

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-05-21 15:40:37
21.05.2026 12:51
5
odpowiedz
Jerry_D
82

mgr. Kuba Że co, kurde? U ciebie w domu wszyscy zdrowi? 😂🤣😂

21.05.2026 12:32
3
odpowiedz
Jerry_D
82

T_bone Jak już, to by musieli płacić z3s, bo u nich na ten link trafiłem, a zasięg to oni mają wielokrotnie wyższy niż mój komentarz. 😛

21.05.2026 11:53
10
odpowiedz
8 odpowiedzi
Jerry_D
82
post wyedytowany przez Jerry_D 2026-05-21 11:53:58
20.05.2026 12:22
odpowiedz
Jerry_D
82

No cóż, seks i przekleństwa są częścią życia (seks nawet dośc istotną), więc jakby się nad tym głębiej zastanowić, to całkowity brak takich aspektów wypada nieco sztucznie. Ale żeby zaraz jęczeć, że bajeczka?

20.05.2026 09:33
odpowiedz
Jerry_D
82

"Bo ja nie chcę grać buildem. Ja chcę grać POSTACIĄ."
No to przecież nie w H&S.

20.05.2026 09:04
2
odpowiedz
Jerry_D
82

Edziek Ja akurat mocno bym się spierał czy klimaty szpiegowskie to nudna i powtarzalna rzeczywistość, którą masz  na co dzień za oknem. Ale pal licho, o gustach się nie dyskutuje.

Tylko powiedz mi, ile znasz erpegów w miarę przyziemnych szpiegowskich, a ile sf? Ja szpiegowskich jak na razie kojarzę jeden: Alpha Protocol. Z Zero Parades będzie całe dwa. A s-f jest zdecydowanie więcej. Więc nie masz najmniejszego powodu powodu narzekać, że pierwszy szpiegowski rodzynek od 16 (!!!) lat nie dzieje się w kosmosie.

20.05.2026 08:09
😒
odpowiedz
Jerry_D
82

Mało ci gier s-f? Jak się od czasu do czasu pojawi coś choć trochę zbliżonego do "tu i teraz", to zaraz ktoś marudzi, że mogli zrobić s-f/fantasy.

18.05.2026 12:18
😉
odpowiedz
Jerry_D
82

T_bone A skąd wiesz? Może będzie najazd Chin na Tajwan, a bohaterscy Amerykanie będą ich powstrzymywać?

A tak poważnie, to wiadomo, że nie. Też spodziewam się jakiegoś złola, co się wylągł pod kamieniem i nie ma osobowości ni narodowości, co by czasem nikogo nie urazić. Nie w tym Ubisofcie takie rzeczy jak wiarygodny w obecnej sytuacji geopolitycznej wróg, ale pomarzyć zawsze można.

18.05.2026 12:13
odpowiedz
Jerry_D
82

Ghost Recon brzmi interesująco z tym bardziej po cichu, bardziej taktycznie. No ale u Ubi to niejeden raz coś wygląda dobrze w założeniach i zapowiedziach, a w praktyce...

18.05.2026 08:13
1
odpowiedz
Jerry_D
82

"jezeli kogos stac i ma taka chec, to niech sobie wyda i 1500 za godzine wcześniejszego dostepu."
Jak już wcześniej wspomniałem, rozumu nie da się kupić za pieniądze.

17.05.2026 10:57
😉
3
odpowiedz
Jerry_D
82

"Choć Duke Nukem jest postacią kultową, nie ma co ukrywać, że niespecjalnie przystaje do dzisiejszych czasów."
Bzdura. Duke'owi nic nie brakuje. To czasy są popieprzone.

A Serious fajna gierka. Właśnie chodzi mi po głowie, żeby ponownie przejść oba Encountery w tym roku.

16.05.2026 15:25
😉
1
odpowiedz
Jerry_D
82

A zakazy palenia nie są potrzebne, bo nie ma nakazu przebywania w towarzystwie palących. Jak niepalącym dym szkodzi, to mogą przecież pójść gdzie indziej.

16.05.2026 11:49
4
odpowiedz
Jerry_D
82

Smutna wiadomość dla wszystkich spod znaku "Zazdrościsz, bo cię nie stać?": Cieszymy się, że możecie wirtualnie dodać sobie brakujących centymetrów, lecząc głębokie kompleksy. Niestety, nie ważne na co by was było nie stać, rozumu nie kupicie nawet za wszystkie miliardy świata.

16.05.2026 11:42
5
odpowiedz
Jerry_D
82

Mutant z Krainy OZ 
"Jednoczesnie setki milionow ludzi przepala miliardy dolarow na papierosy"
A to bardzo ciekawe, że o papierosach wspominasz. Bo akurat kupowanie takiego gówna za 5 stów działa bardzo podobnie. Kurząc papierochy, dymisz też innym i ich podtruwasz, a kupując edycje super hiper altimejt za taką kasę, psujesz branże wszystkim.

To samo było mówione przy zbroi dla konia, pierwszych mikrotranzakcjach, początkach erli aksesów: "to moje pieniądze, nie chcesz nie kupuj". I wszyscy wiemy jak wygląda dziś branża. Gdyby twoje decyzje zakupowe pozostawały w izolacji od ogółu branży, to każdy by wzruszył ramionami, stwierdził "jak głupi, to nich kupują" i poszedł dalej. Niestety głupie decyzje zakupowe tych niecierpliwych wpływają na to jak bardzo wydawcy dymają wszystkich.

"Zazdrosc, ze kogos stac"
A czego tu zazdrościć? Braku rozumu? Mentalności dziecka, które zobaczyło cukierka i musi mieć gojuż teraz, natychmiast, bo nie wytrzyma kolejnych 5 minut oczekiwania???

14.05.2026 10:35
😒
3
odpowiedz
Jerry_D
82

Sięgasz po grę z gatunku opierającego się na zagadkach i... "Ej, ale w tej grze nie powinno być zagadek!". Zawsze sobie możesz obejrzeć fabułę na YT.

14.05.2026 10:11
😉
1
odpowiedz
Jerry_D
82

"A wiesz że to był akurat jakiś "koronawirus" (zamiast innego zmutowanego wirusa które atakują co roku) bo tak ci powiedzieli?"
Tak to w wątpliwość można poddawać wszystko. A skąd wiesz, że w ogóle istniejesz? Bo ja na ten przykład nie wierzę w istnienie klucha4. Nawet jak mi powiedzą, że istniejesz, to dlaczego mam im wierzyć? Nie przekona mnie też cały album zdjęć z tobą w roli głównej od chwili narodzin do dziś, bo takie rzeczy to ci ej aj w 5 minut wyprodukuje. Skany dokumentów tożsamości świadectw urodzenia, cokolwiek, to też tylko sprytna fałszywka wyprodukowana w drukarni SWR albo GRU. Pamiętaj, kluch: TY NIE ISTNIEJESZ!

11.05.2026 15:04
odpowiedz
Jerry_D
82

No to masz odpowiedź: AI walnęło w pakiecie poprawek filtr odszumiający. Dokładnie to samo można zrobić z wersją 12 mpx. Ja osobiście wolę robić to ręcznie, bo każde odszumianie to jakiś kompromis, balansowanie między szumem i usuwaniem wraz z nim drobnych detali. Ja preferuję kontrolę nad tym procesem. A ty sam musisz zdecydować, co dla ciebie ważniejsze - kontrola nad obrazem czy jak najmniej roboty.

11.05.2026 14:13
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Na moje oko wersja 12 mpx jest jaśniejsza. Zerknij tam na exif czy mają takie same czasy naświetlania i ISO. Bo jak różne, zwłaszcza ISO, to nie ma co porównywać.

11.05.2026 08:48
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Jak tak o NASA wspomniałeś, to przypomniało mi się, jakie kiedyś widziałem piękne zdjęcia zrobione przez astronautę na ISS. Nikonem D3. Owszem, high-endową lustrzanką, ale z "ledwie" 12 mpx na pokładzie. A w tamtym czasie nie dość, że flagowy model Canona miał tych megapikseli więcej bo bodajże 16 (i zdaje się, że był też już dostępny D3X z matrycą 24 mpx), to jeszcze aparaty średnioformatowe oferowały ok 50 mpx, jak nie więcej. A kto jak kto, ale NASA na sprzęcie fotograficznym oszczędzać nie musiało.

I jakoś nawet NASA te nędzne 12 mpx starczyło, a narzekali jedynie na to, że promieniowanie kosmiczne bardzo szybko matrycę ubijało i zużyli chyba ze 3 takie Nikony. Tymczasem marketing próbuje nam wmawiać, że bez 200 mpx w aparacie to nie ma co nawet dupy zawracać.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-05-11 08:53:14
10.05.2026 11:12
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Bezlustertkowce bezlusterkowcami, ale w telefonach tych pikseli jest więcej niż w niektórych aparatach średnioformatowych za dziesiątki tysięcy. Fizyczna wielkość matrycy i rozdzielczość optyczna obiektywu zawsze pobiją marketingowe 1000mpx.

10.05.2026 11:07
odpowiedz
Jerry_D
82

Last_Redemption
Ale tak na zdrowy rozum, po co ci te 200MPX? Zadaj sobie pytanie, czy potrzebujesz robić wydruki wielkoformatowe, takie po parę metrów. Jeśli nie, to 12MPX starczy ci aż nadto. Robiłem akceptowalne wydruki A3 z 6mpx (było widać różnicę w drobnych szczegółach względem 12 czy 20 mpx, ale żadnej tragedii nie było). A jeśli musisz robić profesjonalne wydruki w wielkim formacie, to i tak chcesz sprzęt profesjonalny, a nie pstrykanie telefonem. Bo Te wyższe rozdzielczości w telefonie to już nie jest to, co obiektyw rzeczywiście jest w stanie zobaczyć i przenieść na matrycę, tylko radosna twórczość algorytmu (patrz wyżej komentarz Kwisatza). Fizyki nie przeskoczysz.

Jeśli nie chce ci się czytać całego tekstu, który podlinkował Kwisatz, tu masz podsumowanie:
"The megapixel race is great for marketing, but don’t think you’ll be getting all of those megapixels into one photo. For the Samsung Galaxy S25 Ultra, iPhone 16 Pro Max, and OnePlus 13, you should stick to the standard 12MP photo mode. You'll get better-looking photos and save a huge amount of storage space."

Jedyne zastosowanie tej masy pikseli, to jeśli zapominasz pomyśleć nad kadrem i później mocno przekadrowujesz na PC. Bo wtedy

A rawy wychodzą "dziwne", bo założenie jest takie, że fotograf, który robi zdjęcia w rawie chce mieć nieprzefiltrowany obraz jak najbliższy tego, co matryca "widziała", bo będzie sobie obrabiał. Tradycyjne zdjęcie w jpg to obraz "przyprawiony" - na to, co widziała matryca aparat nakłada wyostrzanie, korektę kontrastu, podbicie nasycenia kolorów, żeby wyglądało ładnie.

W rawie dostajesz obraz jak najbliższy surowych danych, żebyś miał później największe pole manewru przy obróbce. Masz dużo większą kontrolę nad tym, jak będzie wyglądać końcowe zdjęcie, ale właśnie za cenę tego, że sam sobie musisz nałożyć krzywą kontrastu, wyostrzenie, dostosować nasycenie itd.

09.05.2026 17:07
😂
12
odpowiedz
3 odpowiedzi
Jerry_D
82

Witamy w nowym wspaniałym świecie wszechobecnych usług abonamentowych i subskrypcji wszystkiego. Ta użytkowniczka drukarki właśnie przeszła przyspieszony kurs życia z tymi jakże przyjaznymi dla użytkownika wynalazkami.

A że nie przeczytała regulaminu? Tam zazwyczaj jest tyle tekstu, że uważne przeczytanie od deski do deski, to ładnych kilka godzin. Nie wspominając o zrozumieniu prawniczego bełkotu.

09.05.2026 13:39
odpowiedz
Jerry_D
82

"to co piszesz to jakieś twoje wyobrażenia o tym co było w Gothicu przed 25 laty."
Ale jakie jego wyobrażenia o tym co było? To nie jest biblioteka aleksandryjska, że co najwyżej z jakichś opisów możemy się domyślać, jak to kiedyś wyglądało. Oryginalnego Gothica bierzesz i odpalasz. Nie trzeba wyobrażeń.

"Założę się że Niemcy nie zrobili tego bo chcieli uzyskać jakiś zamierzony efekt tylko poprostu nie pozwalała im na to ówczesna technologia i możliwości obliczeniowe PC-tów."
Tu nie chodzi o to, że oryginalnie w Dolinie było "pusto" tylko z powodu ograniczeń technicznych. Te rośliny, które były, wyglądały na mizerne pokrzywione chore. Ich wygląd i kolorystyka wyraźnie to pokazywała. To wszystko współgrało ze scenariuszem, jeszcze bardziej wzmacniając przekaz, że nie jesteś tam z własnej woli, tylko trafiłeś w miejsce, gdze nikt przy zdrowych zmysłach nie chciałby dłużej przebywać z własnej woli.

A co masz w remake'u? Roślinność zdrowa piękna zielona, bujne runo leśne i przepiękne barwne motylki. Twoimi własnymi słowami: "Wręcz odwrotnie, piękne skały w wąwozie wijące się nad głową i odcinające na tle niebieskiego nieba, niemal czuć było żar słońca zalewajacy ścieżkę i piękne cienie na roślinach i innych obiektach. A gdy zanurzyłem się w wodzie prawie poczułem jej chłodną toń." No po prostu miejsce, gdzie chciałoby się pojechać na wakacje. Zastanów się i sam sobie odpowiedz, czy to jest na pewno uczucie, które powinno się wiązać z kolonią karną.

"Technika idzie do przodu i należy a wręcz trzeba to wykorzystać"
To, że możesz, nie oznacza, że powinieneś. Czy należy zmieniać jałowy step w bujną dżunglę tylko dlatego, że teraz technologia pozwala walnąć 100 000 drzew? Może warto się zastanowić, dlaczego oryginalni twórcy zdecydowali się na taki krajobraz i pamiętać, żeby step pozostał stepem. To jakbyś wziął "Panny z Awinionu" Picassa i przemalował z kubizmu na realizm, bo "tak jest lepiej". Niby można, niby wielu będzie się bardziej podobać, ale nie taka była oryginalna wizja.

To nie tak, że ludzie narzekają na ten remake, bo robi coś inaczej niż gra sprzed ćwierćwiecza, tylko dlatego, że w wielu aspektach robi te rzeczy gorzej.

08.05.2026 13:29
odpowiedz
Jerry_D
82

MadTrigger
"Art. 51.2. Władze publiczne nie mogą pozyskiwać, gromadzić i udostępniać innych informacji o obywatelach niż niezbędne w demokratycznym państwie prawnym."
Jednak te same władze mogą sobie zdefiniować, które informacje są niezbędne, jak im się tylko spodoba. Tak że tego...

"Odebranie społeczeństwu prawa do tajemnicy komunikacji i prywatności to przestępstwo o wiele większego kalibru niż wszystko inne co te niby nowe przepisy mają chronić."
Ale... ale... Pomyśl o dzieciach! Pomyśl, że krzywda im się dzieje. Tu i teraz źli ludzie robią naprawdę paskudne rzeczy uroczym dzieciaczkom. No chyba nie jesteś takim potworem, żeby nie reagować na krzywdę dzieci, prawda? PRAWDA!?! I wcale nie manipulujemy tu twoimi uczuciami, wrażliwością na krzywdę najmłodszych i zapisanym w genach mechanizmem chronienia dzieci. Ani trochę, nic, a nic.??

elathir
"Tylko, że to nie narusza tego przepisu, bo prawo do tajemnicy komunikacji dotyczy poczty, maili, rozmów telefonicznych, smsów itd. a nie postów w social mediach widocznych powszechnie. Nikt tutaj nie chce wprowadzać wglądu w komunikację prywatną."
Ja cię, chłopie, szanuję, naprawdę, bo co czytam jakiś twój komentarz, to zazwyczaj widzę, że mówisz z sensem, nawet jeśli niekoniecznie się z tobą zgadzam. Ale w tematyce anonimowość/prywatność/wolność w sieci ewidentnie nie ogarniasz złożoności problemu. Rozpatrujesz sobie weryfikację wieku w izolacji od innych spraw, tymczasem to nie jest jedyny przepis, który UE bardzo chciałaby wprowadzić. Od lat jak bumerang wraca sprawa Chat Control. Właśnie o odgórnie wymuszony dostęp do komunikacji chodzi, czego na szczęście nie udało im się jeszcze przepchnąć w najbardziej bezczelnej i inwazyjnej formie. A połączenie tych dwóch praw to już cięższy kaliber w kremlowskim stylu.

"nawet nie będzie wiedzieć co ty na tej stronie robisz, a jedynie otrzyma prośbę o weryfikację wieku."
Nie, no, jasne, że nie będzie wiedzieć, co robisz, gdy gole-laski.com albo hazard.pl poprosi o weryfikację wieku. Metadane nie istnieją i nie da się z nich wyciągać wniosków. Ba, co ja mówię!? Jakie metadane? Zwyczajna logika wystarczy, żeby wiedzieć, co tam będziesz robił, nawet jeśli sama strona ci tego nie powie. I w ogóle wydajesz się zakładać, że cudownym sposobem zmaterializuje się cudowne unijne rozwiązanie do weryfikacji z pełnym poszanowaniem dla prywatności. W deklaracjach na pewno. W rzeczywistości? Taki mechanizm, który by umożliwiał weryfikację i jednocześnie zachowywał prywatność weryfikowanego, a przy tym był odporny na hakerów, wycieki danych i zakusy coraz bardziej autorytarnych rządów jest w zasadzie niemożliwy do stworzenia albo tak trudny, że w praktyce i tak niemożliwy. Jedyne dane, które nie mogą wyciec, zostać sprzedane, albo niewłaściwie wykorzystane, to dane, których nie ma.

"ale przecież to właściciele tych stron śledzą od dawna. A państwa to niespecjalnie interesuje"
Ale przecież inni kradną, to co mnie obchodzi, że jeszcze jeden zaczął? I tak, państwa może nie interesuje konkretnie tu i teraz, że ty sobie poszedłeś obejrzeć pornoska, bo ma ważniejsze sprawy na głowie. Ale już masowe zbieranie i przechowywanie informacji na wszelki wypadek, bo kiedyś mogą się przydać już tak. A co do stron, które śledzą, to może cię to zdziwi, ale doskonale o tym wiemy. To, że akurat tego aspektu tu nie omawiamy, nie oznacza, że o tym zapominamy. I druga sprawa: inwigilacja rządowa i korporacyjna mogą się różnić skalą, metodami i celami, ale wcale nie oznacza to, że jedno jest zupełnie niezależne od drugiego. Korporacje lobbują nie dlatego, że wierzą w ochronę dzieci, tylko dlatego, że widzą w tym zysk. To takie "Słuchajcie, politycy, musimy zrobić coś więcej w celu ochrony dzieci, a tak się akurat cudownie składa, że mamy tu taki bardzo tani i skuteczny produkt, który wam w tym pomoże".

Przykład związany z Chat Control:
"AI firms and advocacy groups – which enjoy significant financial backing – a questionable level of influence over the crafting of EU policy. The proposed regulation is excessively “influenced by companies pretending to be NGOs but acting more like tech companies”, said Arda Gerkens, former director of Europe’s oldest hotline for reporting online CSAM. “Groups like Thorn use everything they can to put this legislation forward, not just because they feel that this is the way forward to combat child sexual abuse, but also because they have a commercial interest in doing so.” If the regulation undermines encryption, it risks introducing new vulnerabilities, critics argue. “Who will benefit from the legislation?” Gerkens asked. “Not the children.”"
https://balkaninsight.com/2023/09/25/who-benefits-inside-the-eus-fight-over-scanning-for-child-sex-content/bi/

08.05.2026 12:31
1
odpowiedz
Jerry_D
82

user5580790643
Nie musisz mi tego tłumaczyć. Jak wspomniałem na początku, zrobiłem pewne bardzo optymistyczne założenie, żeby bez zbędnych dygresji wyjaśnić, dlaczego ta deklarowana ochrona nie działa, a nawet może przynieść skutek odwrotny od oczekiwanego.

07.05.2026 15:32
odpowiedz
Jerry_D
82

"Ale co za pbroblem by wydanie danych z CERNu wymagało nakazu tak jak i teraz?"
No, w USA mamy taką wspaniałą rzecz jak FISA. Tajne nakazy wymagają zgody sądu... tajnego sądu, który jest maszyną do przybijania pieczątek i na dane z czasów afery Snowdena odrzucił całe cztery wnioski na parę tysięcy.

07.05.2026 15:25
5
odpowiedz
Jerry_D
82

No nie chciałem tak od razu z grubej rury mówić ludziom: "słuchajcie, jesteście idiotami". Temat dla mnie emocjonalny i istotny , ale wolę się powstrzymać od rozpoczynania ordynarnej pyskówki.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-05-07 15:26:23
07.05.2026 15:22
5
odpowiedz
Jerry_D
82

"jeżeli ludzie boją się utraty anonimowości, to znaczy ze mają coś za uszami"
Prymitywizm myślenia i nieznajomość historii. Jak idziesz uprawiać seks z żoną/dziewczyną, to otwierasz okno, wołając "Będzie bzykanko, chodźcie popatrzeć!", czy jednak zasłaniasz okno, jeśli istnieje możliwość, że ktoś będzie ci w to okno zaglądał? A jak cię na mieście przyciśnie i musisz skorzystać z publicznej toalety, to zostawiasz drzwi otworem, żeby każdy przechodzień mógł sobie popatrzeć, czy jednak zamykasz się na klopie? Czyżbyś miał coś za uszami, że nie chcesz się w tych sytuacjach obnażać publicznie?

"jak choćby 45 latek pisząc do 16 latki"
Trochę ci nie wyszło, bo w tym kraju 16-latka może legalnie uprawiać seks. Jeśli chciałeś sugerować, że kto ceni anonimowość, ten pedofil, trzeba było napisać "14-latki".

07.05.2026 15:15
5
odpowiedz
2 odpowiedzi
Jerry_D
82

Problem w tym, że deklarowana "ochrona dzieci", to będzie jakiś tam promil. Jak raz wprowadzą mechanizm, to już bardzo łatwo będzie rozszerzyć jego działanie, bo "skoro już mamy ochronę przed X, to dlaczego nie objąć tym systemem ochrony przed Y?"

Kontroli po prostu zawsze będzie mało. Mamy przykład z UK. Deklarowali ochronę dzieci dzięki ichniemu Online Safety Act, a tymczasem (jak sami przyznają), wykorzystują ją do walki z "dezinformacją" i treściami szkodliwymi, tylko jęczą, że śruba za mało dokręcona i OSA nie jest wystarczająco skuteczne, więc wzywają do zaostrzenia przepisów.

I żeby tu jeszcze rzeczywiście chodziło o walkę z treściami nielegalnymi. "The committee warns that the OSA fails to address the algorithmic amplification of ‘legal but harmful content,’ leaving the public vulnerable to a repeat of last summer’s crisis.". Wczytajcie się dobrze: "legalnymi, ale szkodliwymi treściami". Czyli co? Rzeczami, do których nie ma się jak przyczepić, ale są nie po naszej myśli.
https://committees.parliament.uk/committee/135/science-innovation-and-technology-committee/news/208296/uks-online-safety-regime-unable-to-tackle-the-spread-of-misinformation-and-cannot-keep-users-safe-online-mps-warn/
"Platforms should undertake risk assessments and report on content that is legal but harmful."
https://publications.parliament.uk/pa/cm5901/cmselect/cmsctech/441/report.html

Jeśli myślicie, że to doprowadzi do jakiegoś "zwiększenia bezpieczeństwa", gratuluję optymizmu.

07.05.2026 14:59
3
odpowiedz
Jerry_D
82

"jak policja będzie chciała ustalić twoją tożsamość to weźmie od X token, z nim uda się do CERNu a tam powiążą go z twoimi danymi, koniec zabawy z dochodzeniem po IP, ciasteczkach itd."
No i tu jest pies pogrzebany. Właśnie chcesz, żeby praca służb była trudna, żeby potrzebowały nakazu na przeszukanie, zgody sądu na założenie podsłuchu czy fizyczną obserwację podejrzanych. To są konieczne mechanizmy zabezpieczające (choćby w pewnym stopniu) przed wszelkiego rodzaju nadużyciami. Przed rzeczami wielkimi, typu ostrym skrętem ku czystemu totalitaryzmowi w którym władza z pomocą wszechmocnych służb może z obywatelem zrobić wszystko, a obywatel nie ma żadnej możliwości się temu przeciwstawić i przed rzeczami małymi w stylu pokłócisz się dziś z sąsiadem policjantem, a on skłoni swoich kumpli do otoczenia cię "szczególną opieką" i dowaleniem ci jak zrobisz cokolwiek nie tak (nie łudź się, możesz być świętszy od papieża, a odpowiednio długa i wnikliwa obserwacja i tak znajdzie coś, o co możnaby cię oskarżyć).

Świat w którym służby nie muszą podejmować żadnego wysiłku, bo wystarczy pójść i nacisnąć guzik, to nie utopia, tylko koszmar.

07.05.2026 14:45
10
odpowiedz
Jerry_D
82

Max22
A kogo obchodzi czy Orwell był "lewakiem", "prawakiem", "środkowakiem" czy "srawakiem"? Napisał mocną krytykę totalitaryzmu i metod ucisku państwa inwigilacyjnego. Czy ci się to podoba, czy nie, "Rok 1984" i "Wielki Brat" do dziś są synonimami powszechnej inwigilacji. A ludzie powołują się na tę książkę, bo to, co kiedyś miało być przestrogą, teraz coraz bardziej pojawia się w naszym prawdziwym świecie. Wizja Orwella stopniowo, ale nieuchronnie się ziszcza. Ta książka nigdy nie przestała być aktualna, a wręcz jest bardziej aktualna niż kiedykolwiek. Przestaniesz się interesować rolkami durnych polityków i przeczytasz "1984", to może zrozumiesz.

A ironią to może być co najwyżej to, że Orwell przewidywał przymus i zamordyzm z niewielkimi ogniskami oporu skazanymi na niepowodzenie w starciu z systemem, tymczasem w tej części urzeczywistniła się bardziej wizja Huxleya: pożyteczni idioci sami się na taki stan rzeczy godzą dla wygody i "bezpieczeństwa" i jeszcze go sobie chwalą.

07.05.2026 14:25
4
odpowiedz
Jerry_D
82

"plaga farm-botów, wzrostu polaryzacji podsycanej przez [...] służby innych państw czy geopolityczny pojedynek mocarstw"
Na boty i tak niewiele to pomoże, a o służby to już ty się nie martw. Jak będą potrzebowały, to będą mieć do dyspozycji tysiące fikcyjnych tożsamości przechodzących wszelkie weryfikacje. Tylko szary człowiek obudzi się z ręką w nocniku.

"ramach demokratyczno-liberalnych wartości, dawno przeminęły..."
Teraz liberalne demokracje przejawiają coraz większe ciągoty ku autorytaryzmowi, czego jednym z przejawów jest dążenie do jak największego kontrolowania obywatela i w świecie fizycznym i w cyfrowym.

07.05.2026 14:01
odpowiedz
Jerry_D
82

"- wiesz po co są te maski? ludzie, którzy dołączyli do kombinatu nie chcą się ujawniać. Chcą być anonimowi. "
Dokładnie tak. Ludzie kolaborujący z okupantem słusznie nie chcieli pokazywać twarzy. Ale to wciąż nie jest cały powód. Maski były też po to, żeby nikt się w nich nie dopatrzył człowieka. To nie mieli być ludzie, tylko bezosobowa potęga aparatu władzy i przez to groźniejsi, bardziej wszechmocni w oczach każdego, kto chciałby pomyśleć o buncie.

To oczywiście był design w pełni przemyślany i zamierzony, w końcu art director Viktor Antonov wychował się w socjalistycznej Bułgarii i doskonale wiedział, jak przenieść do gry opresyjny klimat tego totalitarnego inwigilacyjnego państwa. No ale to trzeba się cokolwiek zainteresować, pomyśleć, przeanalizować i poczytać, dlaczego coś jest tak, a nie inaczej. Ten tutaj osobnik pokazuje tylko swoją ignorancję.

Wypowiedziami Aeternus_Faentus_NPC nie ma się co przejmować, bo to kolejne konto niejakiego Tuetgorn_NPC, Nataniusz_NPC, pontiac fierro, chyba mitsubishi eclipse i czego on tam jeszcze nie miał. Albo to osoba o mentalności przedszkolaka, albo zwyczajny troll, sądząc po ocenach i argumentacji tychże pod rozmaitymi grami. Pod Splinter Cellem machnął kiedyś perłę mądrości w minusach, że za dużo skradania. W skradance!

07.05.2026 12:56
😒
20
odpowiedz
3 odpowiedzi
Jerry_D
82

Chiny walczą z VPN-ami, Rosja walczy z VPN-ami, teraz UE chce zacząć walczyć z VPN-ami. Nawet zakładając baaaardzo, baaaardzo optymistycznie, że stoją za tym wyłącznie kryształowo czyste intencje unijnych polityków, to daje do myślenia, że idziemy w ślady takich krajów.

Te wszystkie regulacje, choćby i wprowadzane z najlepszymi intencjami tak naprawdę tylko narażają ludzi na większe zagrożenia. No bo co z tego, że jakiś 16-latek, który w prawdziwym życiu zdążył wyobracać 3 koleżanki nie będzie mógł zobaczyć gołych cycków na jakimś pornhubie, jeśli w tym celu zagłębi się w mniej przyjazne ostępy sieci? Bo nie czarujmy się, tam, gdzie wchodzą zakazy i obostrzenia, tam się pojawia szara strefa. Na każdą dużą i w miarę "szanującą się" stronę z pornosami pojawi się 20 "pokątnych", które będą wpuszczać kogo popadnie. Jest popyt to będzie i podaż. I te osoby, które nie będą mogły albo chciały poddać się weryfikacji, trafią na te szemrane stronki. A tam, w przeciwieństwie do "mainstreamowych" stron porno, gdzie jednak obowiązywały jakieś (może nie zawsze idealne, ale jednak) zasady, co do pokazywanych treści i raczej się nie nałapało cyfrowego paskudztwa, odwiedzający będą narażeni na haking/malware, szantaże, phishingi i oglądanie materiałów, jakich nigdy by nie zobaczyli, mając dostęp do zwyczajnych stron bez wydumanych weryfikacji.

Już mamy historyczny przykład amerykańskiej prohibicji, która miała sprawić, że ludzie nie będą pić, a osiągnęła tylko tyle, że wzrosło spożycie mocnych alkoholi (bo człowiek zamiast sobie wypić lekkie piwko, miał dostęp tylko do pokątnie pędzonego bimbru albo przemycanych wysokoprocentowych alkoholi), a skok przestępczości mieli chyba najwyższy w swojej historii.

06.05.2026 19:09
odpowiedz
Jerry_D
82

Dowody o wiedzy zerowej wciąż nie są idealne. Wciąż nie zapewniają takiej prywatności w obie strony (względem stronki, która żąda weryfikacji wieku, kim jesteś, a względem instytucji weryfikującej, czyli najprawdopodobniej rządu, do jakiej strony chciałeś uzyskać dostęp), jakiej byśmy chcieli. I nawet, gdyby były rozwiązaniem idealnym, to wszystko rozbija się o implementację.

Na razie rozwiązanie unijne jest aż tak "bezpieczne":
"Wątpliwości związane z jakością projektowanych rozwiązań pojawiły się jednak z uwagi na doniesienia niezależnych ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa. Po przeanalizowaniu udostępnionego kodu źródłowego aplikacji wskazali oni na możliwość obejścia jej zabezpieczeń. Dzięki temu możliwe było uzyskanie dostępu do niej bez konieczności wpisania kodu PIN czy wykorzystania uwierzytelniania biometrycznego."
https://demagog.org.pl/analizy_i_raporty/unijna-aplikacja-do-weryfikacji-wieku-czemu-wzbudza-kontrowersje/
https://www.politico.eu/article/eu-brussels-launched-age-checking-app-hackers-say-took-them-2-minutes-break-it/

06.05.2026 14:45
odpowiedz
Jerry_D
82

Z respecami może być problem na samym początku, ale potem miałem tych przemalowań ponad 40 (jak nie więcej) i to po pewnych zmianach w obrębie całej drużyny. Trochę ich idzie kupić, trochę uzbierać po świecie, chyba nawet po niektórych walkach wpadały. Naprawdę przemalowań nie zabraknie.

06.05.2026 14:33
1
odpowiedz
Jerry_D
82

1Fuss Typ to ciebie robił. Masz jakieś konstruktywne uwagi, to możemy podyskutować o aspektach konstrukcji świata. Jak chcesz wołać o typach, to wracaj do piaskownicy i tak kontynuuj swoje "dyskusje".

06.05.2026 12:26
3
odpowiedz
Jerry_D
82

"Dla mnie wzorami są światy znane z Wiedźmina 3 AC Odyssey i Valhalla"
No jasne, lepiej mieć naprztykane po mapie od cholery pytajników. To jest projekt świata nie do pobicia.

06.05.2026 11:22
😉
odpowiedz
Jerry_D
82

No w swojej pierwotnej formie Bond był zaskakująco przyziemny. Ale kto by tam czytał powieści Fleminga, żeby się o tym przekonać?

05.05.2026 11:19
😂
1
odpowiedz
Jerry_D
82
Wideo

"We had a couple of gadgets that felt like Bond had magic powers. [...] 'Bond doesn't have magic powers.' So that pushed the tech too far to the point of being unbelievable."
Nie, kuźwa, hakowanie granatów w locie za pomocą zegarka to wcale nie jest "magiczne", ani trochę.
https://youtu.be/vwmq_k5Kto0?t=177

Swoją drogą ciekawe, jak bardzo musiały być w takim razie zwariowane te gadżety, które uznano za zbyt nieprawdopodobne.

03.05.2026 11:42
😉
odpowiedz
Jerry_D
82

Cicho siedź! Nie daj Boże przeczytają i uznają to za dobry pomysł.

02.05.2026 14:59
2
odpowiedz
Jerry_D
82

"Tak samo młotek. Obrazisz się na jakąś firmę, bo zarabia na jego produkcji?"
Idę do sklepu i kupuję młotek, który posłuży mi pewnie co najmniej z 10 lat, dopóki trzonek się nie złamie. Nie ma problemu. Ale gdyby producent tego konkretnego młotka postanowił nadużyć swojej rynkowej pozycji i zacząć wyłącznie wypożyczać swoje młotki w modelu subskrypcyjnym, gdzie jak nie zapłacę haraczu za kolejny miesiąc użytkowania, to doskonale sprawny młotek mi przestanie działać, bo tak, to owszem, miałbym bardzo duże pretensje. Twój przyjkład z młotkiem w ogóle nie trzyma się tu kupy.

Były czasy, kiedy pakiet CS Adobe bym bardzo chwalił. To nie tak, że w GIMP-ie nie da się zrobić tego co w Photoshopie, w Inkscape tego co w Ilustratorze, w Scribusie tego co w InDesignie itp. itd. Właściwie wszystko, co zrobisz płatnym pakietem Adobe, zrobisz też narzędziami darmowymi. Różnicą jest wygoda, ergonomia i szybkość pracy, która dla kogoś, kto w tym siedzi całymi dniami, bo tak zarabia na życie, ma wielkie znaczenie. Wtedy to nie był tani wydatek, ale jednorazowy. Profesjonalista czy nawet półprofesjonalista zapłacił raz i korzystał z 15 lat albo i dłużej, bo naprawdę tak od czasu CS2/CS3 nie było żadnych przełomowych funkcji, które by skłaniały do szybkiej zmiany.

I tu był właśnie pies pogrzebany: ludzie kupowali jedną wersję i siedzieli po 10 lat i dłużej, a chciwe Adobe chciało kasiorę kosić non stop, wobec czego zrobiło słynny "tani" Creative Cloud, który na papierze wygląda tanio, ale w dłuższej perspektywie wyrywają ci z gardła wielokrotnie więcej niż byś zapłacił za wieczystą licencję na konkretną wersję. Problemem nie jest, że ktoś zarabia na swoim produkcie, tylko sposób, w jaki to robi.

01.05.2026 12:29
2
odpowiedz
Jerry_D
82

Przecież wiesz, że teraz wszędzie wpychają jakieś elementy rozwoju postaci i już jest "erpeg".

01.05.2026 11:52
2
odpowiedz
Jerry_D
82

Niestety, demokracje mają coraz większe ciągoty ku autorytaryzmowi. M. in. dzięki temu, że dziś są środki techniczne pozwalające na taką kontrolę społeczeństwa, o jakiej się nie śniło dziadkowi Stalinowi i o jakiej nawet STASI ze swoją rozbudowaną machiną inwigilacyjną i dziesiątkami tysięcy donosicieli mogło jedynie marzyć.

01.05.2026 11:48
odpowiedz
Jerry_D
82

Na boty nic nie poradzi. Jak zawsze, kolejne obostrzenia zawsze stanowią największy problem dla ludzi uczciwych, bo są uczciwi i nie chcą lub boją się łamać prawo. Natomiast przestępcy zaraz znajdą sobie jakieś obejście, bo... są przestępcami i mają gdzieś prawa, przepisy i nakazy.

30.04.2026 19:06
2
odpowiedz
Jerry_D
82

"ramach walki z tą chuliganerią wylegitymujemy wszystkich wchodzacych do parku"
No i super. Dalej nękamy uczciwych ludzi, którzy powinni mieć prawo do świętego spokoju, tak długio jak przestępstwa nie popełniają. Nie, tajniak podbiegający nagle do człowieka na ulicy, żądający dokumentów i wypytujący, skąd i dokąd idzie, to nie jest walka z chuliganami.

30.04.2026 19:00
😂
9
odpowiedz
Jerry_D
82

Nie zakładaj, czego ja nie rozumiem, bądź rozumiem, bo się ostro przejedziesz. Odrobina wysiłku jest w stanie zapewnić ci całkiem sporą dawkę prywatności i anonimowości. Czy na poziomie "opiera się skoncentrowanym i długotrwałym wysiłkom NSA lub innej znaczącej agencji wywiadowczej"? Najprawdopodobniej nie. I nie jest mi to bynajmniej potrzebne. Model bezpieczeństwa i dopasowanie do niego opsecu. Mówi ci to coś?

I co to znaczy "mnie podobni", kochasiu? Prymitywne myślenie wrzucania do wspólnego wora. Wyobrażasz sobie, że cokolwiek o mnie wiesz? Chyba tyle, co ci chatgpt podsumuje, jak mu każesz przejechać się po historii moich komentarzy.

A "niewinni nie mają się czego bać" zostało już tyle razy merytorycznie rozjechane i wskazano dowody z historii na jego obalenie, że nie będę się powtarzać. Rzeczywiście nie ma sensu dyskutować z kimś, kto wygłasza taką brednią.

30.04.2026 18:48
1
odpowiedz
Jerry_D
82

" lecenie pod kazdym postem "ja cie zapier**** ty ch*** je****" - co jest nagminne u tych, ktorzy "walcza o wolnosc wypowiedzi i anonimowosc w internecie"."
No i ja się tu z tobą zgodzę w całej rozciągłości. Tylko dlaczego za zachowanie jakiegoś procenta czarnych owiec mamy karać wszystkich jak leci.

Wyobraź sobie taką sytuację: masz w swoim mieście park, który zajęła sobie banda chuliganów. Kto tamtędy pójdzie wieczorem, po ciemku, ten ryzykuje, bo biją, okradają, kobiety napastują. I teraz wychodzą władze i mówią, co zamierzają w tej sprawie zrobić: "w trosce o wasze bezpieczeństwo i w ramach walki z tą chuliganerią zakazujemy wszystkim wstępu do parku." I tyle. Zakazują normalnym, praworządnym obywatelom wstępu do parku, zamiast pozamykać dzicz w klatkach.

Absurd? Pewnie. I dokładnie za tym stoisz murem. Za obciążaniem ogółu odpowiedzialnością i karaniem wszystkich za wyczyny pewnej grupy. Dlaczego ja mam r"nie wchodzić do parku", bo taki gagatek nie potrafi się zachować? No dlaczego?

30.04.2026 18:29
11
odpowiedz
Jerry_D
82

""Data rejestracji: 27 stycznia 2005", czyli w czasach przed fejsuniem czy instagramem, kiedy uczono, ze obcym danych osobowych sie nie podaje. [...] Wiec jesli bede musial zmienic ksywe na imie i nazwisko nie robi mi to - zmienie."
No to tym bardziej ci się się dziwię, że tak chętnie z prywatności zrezygnujesz. Widać źle cię nauczyli.

"zaczeliscie naduzywac anonimowosci do swoich szurowych, chamskich czy sprzecznych z prawem wysrywow."
Jak już wspomniałem wyżej, bardzo znamienne jest w takich przypadkach pisanie zawsze "wy", "oni". Piszący zawsze uważa się za lepszego/mądrzejszego/bardziej dojrzałego/cokolwiek innego. Nigdy nie jest cęścią tej grupy, która jest czemuś winna. O nie. To zawsze inni zepsuli.

"A jak na razie, jak ci tak bardzo staje na mysl o poznaniu moich personaliow"
Chłopie, ja mam twoje personalia tak głęboko gdzieś, że jakby były jeszcze milimetr głębiej, to miałbym ciężkie zatwardzenie. Zwracam natomiast uwagę na twoją hipokryzję: "O nieeee, teraz beda wiedzieli, ze moje gownoposty to wcale nie zlote mysli profesora filozofii z Krakowa a jedynie piardy Jasia z muchosranska" wyśmiewa zwolenników prywatności gość ukrywający pod pseudonimem, bez fotki profilowej. Może po to, żeby nikt nie wiedział, że to pisze nie wielki myśliciel o dumnie brzmiącym mianie Asmodeus, tylko zwyczajny Maciej z Zadupia.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-04-30 18:30:14
30.04.2026 17:59
12
odpowiedz
Jerry_D
82

"Przeciez moje imie i nazwisko widnieje na golu przy moich tekstach."
Ale ja nie mówię o jakichś tekstach, tylko o tych tutaj komentarzach. Te komentarze są podpisane jakimś anonimowym Asmodeusem bez żadnej fotki. Klikam ksywkę, otwiera mi się profil, a tam zero informacji o prawdziwej tożsamości. Prawie jakbyś się bał, żeby twoich komentarzy nikt przypadkiem nie skojarzył z prawdziwą tożsamością.

"Reszte moich danych odpowiednie sluzby i osoby maja, wiec sekretem tez nie sa. "
Skoro wszyscy już te dane mają, to tym bardziej możesz je śmiało podać publicznie.

"Dorosniesz, znajdziesz prace, to moze je poznasz"
Zaiste, zacna to riposta, milordzie. Gdybym chciał się zniżyć do twojego poziomu, to wytłumaczyłbym ci, że ty ze swoim poziomem argumentów nie dorosłeś nawet do "dyskusji" w piaskownicy.

"Wiec diluj z tym "Jasiu" "
Nie skorzystam. Za dilowanie idzie się siedzieć, "Wacusiu".

30.04.2026 17:47
7
odpowiedz
Jerry_D
82

" trollposty, propaganda, belkot szurow i wioskowych idiotow. Nie zaslugujecie na "wolnosc" bo wiekszosc do niej albo nie dorosla albo jest na nia zbyt glupia. "
Ciekawa rzecz, że ci, którzy rzucają szerokie stwierdzenia X są głupi/najgorsi/niedojrzali/cokolwiek innego, jakoś nigdy nie uważają siebie za członków tej grupy. Zawsze to oni są tymi jedynymi "mądrymi".

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-04-30 17:47:59
30.04.2026 17:17
😂
20
odpowiedz
Jerry_D
82

To jednak prawda, co mawiała moja babcia, że takim wsiowym głupkom to najlepiej: nic nie wie, niczego nie rozumie, niczego sobie nie potrafi wyobrazić ani przewidzieć i żyje sobie bezstresowo, kiedy normalny człowiek pewne rzeczy widzi, martwi się i denerwuje.

Najwyższy czas nasączyć mózg odrobiną wiedzy. Sugeruję poczytać o efekcie panoptykonu i psychologicznych skutkach ciągłej inwigilacji. TL;DR: inwigilacja źle wpływa nie tylko na "winnych".

Ogromną ironią jest również to, że piszesz to jako niejaki "Asmodeus". Czekamy na twój dobry przykład, aż się nam tu zaprezentujesz z imienia i nazwiska i zdjęcia włąsnej facjaty. Plus, skoro nie masz nic do ukrycia, prosimy dokładny adres, nr i stan konta bankowego, wszystkie twoje profile społecznościówek, historię przeglądarki ze szczególnym uwzględnieniem, nr telefonu i wgląd w twoje e-maile. A i jeszcze streamowany na żywo obraz z kamer w każdym pomieszczeniu twojego mieszkania. Ni w końcu prywatność nie jest nikomu potrzebna, co nie?

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-04-30 17:17:50
30.04.2026 15:03
4
odpowiedz
Jerry_D
82

Pseudoanonimowy. A przy odrobinie wysiłku da się zachować jaką taką prywatność. Niestety wszystko zmierza ku temu, aby anonimowości i prywatności nie było żadnej.

30.04.2026 15:02
😡
5
odpowiedz
1 odpowiedź
Jerry_D
82

Weryfikacja wieku to, widzę, już za mało. Teraz się weryfikacji tożsamości zachciewa. Nigdy nie jest dość. Mówiłem, że na jednym się nie skończy. Daj im palec, bo "dobro dzieci", to spróbują upitolić całą rękę.

29.04.2026 15:43
2
odpowiedz
Jerry_D
82

"niekorzystnie na czytelnictwo wpływać mogą szkoły. Wszystko przez ich klasyczny nacisk na naukę czytania"
A jak mają czytać, jak się nie nauczą czytać? A tak poważniej, to niestety fakt, szkoła raczej zniechęca do czytania. Nie wiem jak w UK, ale z polskiej szkoły pamiętam najpierw tak średnio ciekawą listę lektur, ale było znośnie, a później to język polski już w ogóle zmieniał się w historię literatury. Jakby nie to, że już wcześniej lubiłem czytać i ratowałem się tym, co mnie interesowało, jednocześnie jak ognia unikając większości lektur, to szkoła skutecznie zabiłaby we mnie wszelkie zainteresowanie słowem pisanym.

29.04.2026 10:30
15
odpowiedz
1 odpowiedź
Jerry_D
82

Pirat i to obejdzie i będzie się śmiał, a na uczciwych klientów spadną wszystkie niedogodności DRM-ów. Tak było od zawsze i nic się w tej kwestii nie zmieni.

28.04.2026 10:10
odpowiedz
Jerry_D
82

Na mobilnym Firefoxie zainstaluj sobie uBlock Origin. We wtyczce wejdź sobie w "element picker mode" (ikonka zakraplacza). Stuknij element strony, który chcesz ukryć. Ewentualnie doprecyzuj jeszcze filtry kosmetyczne. Jak będziesz zadowolony, klikasz "Utwórz" i gotowe.

28.04.2026 09:57
😢
odpowiedz
Jerry_D
82

Kiedyś była zasada, że jak coś jest za darmo, to ty jesteś towarem. Czasy się zmieniły. Co prawda stara zasada nie przestała obowiązywać, ale za to teraz nawet jak zapłacisz ciężkie pieniądze, to nadal jesteś towarem. Co za czasy!

26.04.2026 16:41
5
odpowiedz
Jerry_D
82

Tak szczerze, to przypuszczam, że go to zaboli mniej od tego, komu udało się zakupić te kilkadziesiąt gier. Jak ktoś lekką ręką jest w stanie wydać naprawdę duże pieniądze na więcej gier, niż fizycznie będzie w stanie w życiu przejść, to na brak forsy nie narzeka (nawet zakładając, że 3/4 jego kolekcji to gry darmowe) i dla niego to jest pewnie "łatwo przyszło, łatwo poszło".

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-04-26 16:41:39
26.04.2026 12:09
odpowiedz
Jerry_D
82

"„Jednoczesne wykonanie komend” Nie – sygnał leci: ~19,5 h do Voyagera 2 ~23 h do Voyagera 1 wg NASA
nie ma „tego samego momentu”"

Wysyłasz obu jednocześnie komendę odczekaj do godziny X i dokładnie o tej godzinie wykonaj funkcję Y. I komendy zostaną wykonane jednocześnie. Jeśli to nie jest możliwe, wysyłasz sygnał do jednego wcześnie, a do drugiego później, w tak wyliczonym odstępie czasowym, żeby do obu polecenia dotarły jednocześnie.

25.04.2026 16:06
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Łał, jakiś ty dobry, moralny i sprawiedliwy. Bardzo mnie ciekawi ile u ciebie dyskusyjnych rzeczy by się znalazło na dyskach. Bo zazwyczaj ten, kto najgłośniej krzyczy i najwięcej palcem innych pokazuje, sam ma najwięcej trupów w szafach.

22.04.2026 14:23
😉
1
odpowiedz
Jerry_D
82
Image

"Przedstawiciele firmy zapewniają, że pozyskane dane nie zostaną wykorzystane do oceny wydajności pracowników."
Ależ oczywiście, że nie. Przecież oni mają pełne zaufanie do swoich pracowników. ==>

22.04.2026 12:40
6
odpowiedz
Jerry_D
82

Daroslaw Własny mózg w sensie "nie instaluj programów z niesprawdzonego źródła"? No to instalujesz znane i zaufane CCleaner, CPU-Z i HWMonitor albo aktualizujesz Notepad++ z ich prawdziwych i zaufanych stron i... wpadka.
https://sekurak.pl/ccleaner-hacked/
https://sekurak.pl/niebezpieczny-atak-socjotechniczny-wykorzystujacy-znane-oprogramowanie-cpuid/
https://sekurak.pl/powazne-naruszenie-lancucha-dostaw-notepad-aktualizacje-byly-zlosliwe/

W erze ataków na łańcuchy dostaw i innych wyrafinowanych sztuczek "używaj mózgu" przestaje niestety wystarczać.

22.04.2026 09:48
😢
1
odpowiedz
Jerry_D
82
Wideo

Ech, okazuje się, że nie byłem na bieżąco. Mówiłem o obowiązkowej weryfikacji wieku na poziomie systemu operacyjnego wprowadzonej w Kalifornii, ale oni chcą już przepchnąć ustawę H.R.8250 - Parents Decide Act "To require operating system providers to verify the age of any user of an operating system, and for other purposes." na poziomie federalnym dla całych Stanów.
https://www.congress.gov/bill/119th-congress/house-bill/8250/text
https://www.youtube.com/watch?v=XmKF835Pb5w

I jeszcze ta nazwa "Rodzice decydują". Nie, rodzice decydują teraz! To ustawa "Rząd się do nie swoich spraw wpier***".

Chore czasy, chory świat!

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-04-22 10:08:06
22.04.2026 08:36
odpowiedz
Jerry_D
82

Na moje amatorskie ucho (które słoń przydepnął) dźwięk bardzo dobry. Tylko nie wiem po jaką cholerę wepchali tam panel dotykowy. Teraz wszystko musi być takie "lepsze" nowoczesne. W kolejnym modelu nie zmieniać nic, tylko dawać mi z powrotem normalne analogowe pokrętła!

21.04.2026 20:28
odpowiedz
Jerry_D
82

Co do zakończenia, to masz na myśli tylko główne zakończenie, czy również tę bonusową scenkę, którą można zobaczyć po finale (jak dobrze pamiętam, to trzeba było się jeszcze trochę po świecie gry powłóczyć i w pewnym momencie dostawałeś misję, żeby gdzieś tam podjechać)? Niby krótka i można się było tego zwrotu akcji domyślić, jeśli się uważnie słuchało nagrań tych grup badaczy, ale jednak trochę ciekawsze było od głównego zakończenia i robiło smaka na kontynuację, która nigdy nie powstała.

21.04.2026 14:25
1
odpowiedz
Jerry_D
82
Wideo

"Wyobraź sobie, że kupujesz sprzęt za swoje ciężko zarobione pieniądze, ale nie możesz nawet z niego w pełni korzystać bez ograniczeń jak im wieku swojego nie zweryfikujesz. "
A to już wszystko w tym kierunku zmierza. W Kalifornii i Brazylii przepchnęli prawo, które wymusza, żeby mechanizmy weryfikacji musiały być zintegrowane już na poziomie systemu operacyjnego. Nawet do Linuxsów chcą to na siłę wcisnąć, żebyś czasem od tego nie uciekł porzucając Windowsa czy tam Maca.\
https://9to5linux.com/ubuntu-fedora-linux-mint-eye-age-verification-amid-california-law-backlash
https://www.youtube.com/watch?v=ud7NEaHKP-k
https://www.youtube.com/watch?v=2dv68MEEZvY

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-04-21 19:33:24
21.04.2026 12:39
😒
3
odpowiedz
Jerry_D
82

To zaraz dojdą do wniosku, że równie dobrze mogą żądać weryfikacji od całego świata, bo od przybytku zbieranych danych głowa nie boli.

19.04.2026 15:24
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Ogólnie nie ma w tych wnioskach nic odkrywczego. Już abstrahując nawet od sytuacji, gdzie pewne rzeczy celowo są zaprojektowane suboptymalnie, żeby potem sprzedawać lekarstwo na te upierdliwości za prawdziwą kasę, rozmaite psychologiczne sztuczki w celu zwiększenia zaangażowania i FOMO, mające sprawić, żeby gracz sięgnął do portfela, to samo projektowanie poszło w kierunku uproszczenia - co jest częściowo na plus, a częściowo nie.

Już weźmy na ten przykład gatunek, który powinien opierać się na myśleniu i kombinowaniu: przygodówki. Jakby je prześledzić od początków do czasów współczesnych, to tendencja ku upraszczaniu życia graczowi jest wyraźna: Od interfejsów tekstowych, gdzie człowiek sam musiał wpisywać polecenia, przez listy czasowników aż po kursor kontekstowy z PPM - obejrzyj, LPM - użyj, porozmawiaj, weź itp. z zależności od klikniętego obiektu i od perfidnych dead endów i rozmaitych sposobów uśmiercania postaci (nawet jeśli gracz nie spróbował czegoś wybitnie głupiego), do takiej bezstresowości, że The Book of Unwritten Tales wręcz robiło sobie z tego jaja bezrobotną Śmiercią, bo przecież w przygodówkach się nie umiera. To samo z zagadkami, gdzie zaczynaliśmy od czystej przedmiotowej abstrakcji w stylu połącz stare gacie z liśćmi wierzby, żeby kura zniosła jajko, do sytuacji, w której przedmiotów używa się zgodnie z ich logicznym zastosowaniem, co najwyżej lekko naginając rzeczywistość do potrzeb gry. Podobnie z zagadkami logicznymi - kiedyś było ich sporo i były bardziej złożone, a dziś często nie ma ich wcale lub są bardzo nieliczne i prostsze.

I o ile akurat cieszę się, że zrezygnowano z przedmiotowych zagadek całkowicie abstrakcyjnych i nie mam absolutnie żadnych zastrzeżeń do wbudowanych opcjonalnych systemów podpowiedzi i podświetlania aktywnych miejsc, tak w ostatnim czasie mocno przesadza się z upewnianiem się, że gracz nigdzie się nie zatnie i nie zirytuje, przez co gry z tego gatunku nagle przestają stawiać jakiekolwiek wyzwanie. Zagadki przedmiotowe bywają tak oczywiste, że wręcz prostackie albo nie ma ich wcale (w przygodówkach "narracyjnych"), a logiczne, jeśli są, to dużo prostsze niż kiedyś: weźmy dla przykładu zagadkę z wieżą Hanoi, która w grze Podróż do Wnętrza Ziemi z bodajże 2008, miał siedem krążków, a już w jednej z przygodówek wydanych po 2020 (już nie pamiętam, w czym to dokładnie było, ale zagadka zapadła mi w pamięć) tych krążków było całe trzy.

Ale nie dotyczy to tylko gier stawiających na myślenie. Takie oparte głównie na zręczności też zmieniły się z czasem. Taki PoP Piaski Czasu: Nigdzie nie było oznaczone, po której ścianie trzeba sobie przebiec. Trzeba było poświęcić chociaż minimum aktywności mózgowej, żeby wykombinować, że jak pobiegnę po tej ścianie i odbiję się w odpowiednim momencie, żeby złapać się tamtej kolumny, to dalej mogę przeskoczyć gdzieś tam. A PoP (2008)? Tui już miejsca, gdzie należało pobiec po ścianie były tak wytarte, jakby codziennie od wieków przebiegały tamtędy tabuny "Księciów". Wspinanie się w Gothicu? Zobacz czy dasz radę doskoczyć do krawędzi, bo jak doskoczysz, to się wespniesz. W Ubisoftowym Far Cry'u? Każda zdatna do wspinaczki półka maźnięta żółtą farbą czy w inny charakterystyczny sposób oznaczona.

I znów nie ma w tym nic złego, że twórcy nauczyli się komunikować graczowi, co powinien zrobić, bo nie ma nic bardziej wkurzającego niż kręcić się po danej lokacji przez 20 minut liżąc ściany, żeby znaleźć ten jeden przełącznik ukryty w niewidocznej niszy czy szyb wentylacyjny pozwalający pójść dalej. Cieszę się, że czasy, gdy dziennikiem w erpegu był notesik i długopis gracza, a mapą w dungeon crawlerze ołówek i kartka papieru odeszły w niebyt, ale twórcy w próbie zrobienia gier przystępnych dla każdego przesadzają w drugą stronę: elementy do wspinaczki oznaczone tak, że nie trzeba myśleć, tylko wystarczy rozpoznać ich charakterystyczne oznaczenie, eksploracja świata sprowadzona do pytajników na mapie świata, nieustannego spoglądania na mimimapę i znaczniki prowadzące cię jak po sznurku do celu, zagadki środowiskowe zrobione tak, żeby czasem nie stanowić jakiegokolwiek wyzwania.

No i oczywiście cała kwestia superłatwego dostępu do informacji. Dziś jakakolwiek trudność w grze to 5 sekund wyszukiwania w sieci, czy to poradnika, czy wręcz pokazanego krok po kroku i opatrzonego dodatkowym wyjaśniającym komentarzem rozwiązania z filmika na YouTube dla każdej możlwiej gry, z wyjątkiem może jakiejś absolutnej niszy. Kiedyś? Trzeba było popytać kolegów (z uwagi na niebotycznie mniejszą ilość gier wychodzących każdego roku większość z nas grała w mniej więcej to samo, nie jak dziś, gdzie 10 zapalonych graczy może przez rok przejść po kilkadziesiąt gier i jest możliwość, że ich listy ogranych tytułów w ogóle nie będą się pokrywać), czekać, aż jakieś czasopismo o grach się zlituje i zrobi poradnik albo męczyć się do oporu, aż się uda albo człowieka szlag trafi i zabierze się za co innego. I po raz kolejny trzeba się tylko cieszyć, że w razie problemów rozwiązanie jest o tyle łatwiej dostępne, ale też trzeba trzymać na krótkiej smyczy swojego wewnętrznego lenia, żeby nie zacząć szukać rozwiązania nawet bez próby samodzielnego zmierzenia się z problemem. A łatwość dostępu do informacji skłania niestety do nadmiernego wygodnictwa.

19.04.2026 14:11
odpowiedz
Jerry_D
82

"Gdyby ktoś dziś wydał grę taką jak np. Myst czy kontynuacja Riven"
Jakoś parę lat temu zrobili któreś z kolei odświeżenie Mysta i widać im się opłaciło, skoro zaraz potem zrobili remake Rivena. A, powiedzmy sobie szczerze, i w latach 90. nie każdy się na tego Mysta rzucał z powodów innych niż niewiarygodna jak na te czasy grafika i też ośmielę się stwierdzić, że masa ludzi od poziomu trudności się odbiła. Ciągle jest miejsce dla gier wymagających myślenia, no ale to raczej nisza.

"Dzisiejszy gracz nie przepada za grami, które stawiają przed nim jakieś wyzwania. Można spojrzeć na dane odnośnie do gier od FromeSoware, gdzie masa graczy kupiła, ale promil graczy ukończył 1 rozdział. Mimo że jak na np. standardy lat 90, to gry od FS nie są trudne. "
Soulsy to nie tyle gry trudne, co w wielu aspektach po prostu upierdliwe i ich trudność nie polega na byciu super trudnymi, tylko właśnie na celowym rzucaniu graczowi pod nogi rozmaitych upierdliwości i marnowania jego czasu. Jak ktoś lubi, spoko. Ale ja jednak wolę wyzwanie w stylu Operation Flashpoint/ARMA, gdzie giniesz od jednej kulki, ale to samo dotyczy wrogów od "wyzwania" w stylu soulsów, gdzie ty skrobiesz przegięty w wuj pasek życia bossa, ginąc od 1-2 jego trafień i po śmierci popitalasz od ogniska przez cały poziom, żeby znów zginąć w tym samym miejscu i tak w kółko.

18.04.2026 12:31
2
odpowiedz
Jerry_D
82

Nie spodziewałem się że na GOL-u przeczytam recenzję przygodówki innej niż może Syberia 5 albo odświeżenia tych najbardziej uznanych tytułów z przeszłości, pokroju BS, Monkey Island czy Myst. Cieszę się.

Venice jest na mojej liście życzeń. Trochę szkoda niskiego poziomu trudności zagadek,. ale taka teraz tendencja i nic już raczej z tym nie zrobi.

17.04.2026 08:59
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Samaritan O widzisz, i tu w pełni się z tobą zgadzam. Fajnie byłoby zobaczyć w "komandosopodobnych" patent z Phantom Paina, gdzie po aktywnym alarmie przeciwnicy przechodzili na długo w stan podwyższonej czujności, zanim wracali do pełnego odprężenia.

16.04.2026 18:19
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Samaritan "w niemal każdej grze gatunku wrogowie są kretynami lub względnie podejrzliwi są tylko przez krótki czas i wracają do stanu domyślnego. Powinni nieustannie szukać zaginionych, alarmować *wszystkich* - zmieniłoby to dynamikę gry z kolorowej Jengi w faktyczną grę taktyczną, wywarłoby presję na unikanie wroga lub konieczność podołania cięższym starciom. "
Ja ci gwarantuję, że ta nisza stałaby się 10 razy bardziej niszowa. Też jestem za tym, żeby przeciwnicy nie mieli pamięci złotej rybki, ale "wieczny" alarm byłby po prostu zbyt upierdliwy nawet dla wielu maniaków "commandosów".

16.04.2026 15:50
😱
odpowiedz
Jerry_D
82

Black Mirror is now!

16.04.2026 14:30
odpowiedz
Jerry_D
82

"ogromna powtarzalność questów typu przynieś, wynieś, pozamiataj."
To akurat ma guzik wspólnego z silnikiem.

15.04.2026 10:10
1
odpowiedz
Jerry_D
82
Wideo

Lista mocno niekompletna bez:
Atlantis 1-2
Clair Obscur
Icewind Dale 1-2
Myst 4
NIery
TES Skyrim

Takiej np. Pieśni Starożytnych nie sposób zapomnieć.
Kuwata tsunowo vralai
Tsuriji pufuralekai
Kwondzuvai undovartsu wronduwail
Tjortetei jeki liago 

Jiunmata ivelischpfuli 
Neftyoma sorepiyamei 
Schijiyako alefni fatalliliya 
Nic'hpisfa unhoreselye

https://www.youtube.com/watch?v=nhgEuhL0jxI&list=RDnhgEuhL0jxI&start_radio=1

13.04.2026 11:02
😜
6
odpowiedz
Jerry_D
82

Nie pisać na FB. Wtedy rodzinka i znajomi nie będą wiedzieć, że dany delikwent jest głupszy niż dotychczas myśleli.

11.04.2026 15:27
odpowiedz
Jerry_D
82

NekoRei
"Will I lose the games I've already purchased?
After June 10, 2026, previously purchased a-la-carte titles will no longer be playable on Luna. However, you can continue to access them directly through the third-party platform account you had linked when you made the purchase on Luna: "

https://www.amazon.com/gp/help/customer/display.html?nodeId=TY9Z4zZ7vgVwLA0b7C
To o grach kupowanych bezpośrednio przez Lunę. Jak one ci na zewnętrznych platformach pozostają, to te rozdawane z Pirmea najpewniej też.

09.04.2026 11:44
odpowiedz
Jerry_D
82

"nie zamierzam pracować tylko dla samego pomysłu"
A jaki to był pomysł? może lepiej "nie zamierzam pracować dla idei"?

A gościowi nie zazdroszczę sytuacji. Nie dość, że tak długo mu nie płacili, to jeszcze cholera wie, ile czasu minie zanim (i czy w ogóle) zdoła wyegzekwować należne mu pieniądze.

06.04.2026 10:10
2
odpowiedz
Jerry_D
82

Terefere85 No właśnie Nightdive rozbiło się o to, że odpowiedź przynajmniej jednego z potencjalnych właścicieli praw (Warnera chyba) brzmiała mniej więcej "Nawet nie wiemy, czy mamy jakieś prawa do NOLF-a i nie chce nam się schodzić do piwnicy, żeby to sprawdzić w papierach, ale jak cokolwiek z tą marką spróbujecie zrobić, to was pozwiemy".

Chyba jedyna nadzieja na pełne rozszyfrowanie, kto ma prawa do marki i w jakim stopniu oraz kto może komu i czego zabraniać, to że się znajdzie ktoś na tyle odważny, żeby rzeczywiście z wielką pompą i bezczelnie ogłosić jakiś NOLF-owy projekt, żeby dać się pozwać. Dopiero wtedy wszyscy zaangażowani by musieli dokładnie sprawdzić, kto w jakim stopniu u co z marki posiada. To za piękne, aby było prawdziwe, ale gdyby tak się okazało, że blokujące WB ma prawa tylko do tytułu i mając zezwolenie od pozostałych można robić ten świat i postacie, ale po prostu dać grze inny tytuł. Ech, marzenia...

06.04.2026 09:58
😂
5
odpowiedz
Jerry_D
82

lunaexoriens No popatrz, takiego Vermeera czy Innego Van Gogha to się sprzedaje za miliony, a pan Mietek z obrazkami z ej aja będzie miał szczęście, jak swoje "dzieła" sprzeda za 5 zł. Bo obrazek sprzed wieków jest lepszy od dzieła najnowszej technologii xD Takie boomerskie pieprzenie.

04.04.2026 12:53
1
odpowiedz
Jerry_D
82

"Jak trzymasz zdjęcia zmarłej ciotki albo wersję roboczą książki tylko na jednym dysku, a nie masz kopii zapasowej"
Ja to wiem i ty to wiesz, ale nie czarujmy się, wiele osób zupełnie olewa backupy. A nawet ci co wiedzą i stosują, nie zawsze mają wszystko aktualne. Już nie mówiąc o tym, że część ransomware'ów stara się zaczynać od znalezienia i szyfrowania wszystkiego, co może wyglądać na kopię zapasową, więc backup niekoniecznie pomoże, o ile no nie jest zewnętrzny dysk, który jest podłączany tylko na czas kopiowania plików.

" mają setki malwaru i innego syfu na dysku i jakoś nie siedzą wyroków za hacking xD. Jakoś nie ma w internecie opisanych przypadków, że ktoś przez grę od znanych grup crackerskich miał jakieś problemy"
Wyroków może i nie mają. Ale weź się tłumacz, udowadniaj, że nie ty. A takie bonusy w zcrackowanych grach to pewnie są tylko dla jajec: https://www.bitdefender.com/en-us/blog/labs/fake-battlefield-6-pirated-games-trainers

04.04.2026 11:32
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Paprykarz
Już ci wyżej Amadeoosh wyjaśnił jak bardzo się mylisz, z konkretnymi przykładami. Ja dorzucę jeszcze parę.

Po pierwsze nie ma absolutnie znaczenia, czy ktokolwiek uważa twoje pliki za ważne. Liczy się tylko to, że ty je uważasz za ważne. "Przyjdzie" ransomwarek, zaszyfruje ci dyski i nie będzie się liczyło, że twoja kolekcja zdjęć rodzinnych z ostatnich 20 lat świata, ani nawet atakujących zupełnie nie obchodzi. Ważne będzie to, że straciłeś dostęp do jedynych kopii zdjęć twojej ukochanej nieżyjącej cioci i będziesz gotowy zapłacić, żeby je odzyskać.

Albo wśród zaszyfrowanych plików jest kopia książki, którą zamierzałeś wydać. Twoja pierwsza, więc nikt cię nie zna i nikogo na świecie to nie obejdzie. Ale dla ciebie to jest utrata może paru lat pracy, przepisywania, cyzelowania i poprawiania błędów. Świata zupełnie nie obchodzi, że masz ją na dysku, bo nawet nie wie o twoim istnieniu, ale dla ciebie to jest zmarnowanie setek godzin pracy, albo zapłacenie okupu.

I drugi przykład: nie ty jesteś celem, hakerzy wykorzystują uzyskany dostęp do twojego kompa tylko jako węzeł wyjściowy dla swoich operacji. Nic się z twoim kompem nie dzieje, ty nie odczuwasz żadnych negatywnych konsekwencji... do czasu aż do drzwi zapuka policja i zacznie zadawać mnóstwo pytań, dlaczegóż to z twojego komputera były prowadzone ataki hakerskie/służył za C2 dla rozmaitych malware'ów itp., a ty nie będziesz w stanie na te pytania odpowiedzieć.

No ale muszę przyznać, że zawsze zabawnie się obserwuje ludzi tak przekonanych o swojej intelektualnej wyższości, nabijających się z głupoty innych, podczas gdy tak naprawdę obnażają tylko własną ignorancję w danym temacie.

03.04.2026 13:53
7
odpowiedz
Jerry_D
82

Też mi renoma... Za nic nie odpowiadają, ich obietnica nic nie znaczy.

Ale, kurde, kibicuję, żeby piractwo nigdy całkowicie nie zniknęło. Jeśli branża nie będzie mieć nad sobą żadnego miecza Damoklesa w postaci "jak przegniemy pasłę, to płacący pójdą do pirata", to będziemy się tylko z rozrzewnieniem uśmiechać na myśl o dzisiejszych praktykach antykonsumenckich i wzdychać "nie wiedzieliśmy jak mieliśmy dobrze".

01.04.2026 16:44
odpowiedz
Jerry_D
82

Felipe Przypuszczam, że to zabezpieczenie przed przypadkowym wysłaniem e-maila nie tam, gdzie trzeba. Alice zmienia  swój adres e-mail na nowy i kasuje stary. Bob nie wie o nowym adresie albo zapomina się i przez pomyłkę wysyła wiadomość na stary Adres Alice. Wiadomość trafia do skrzynki Eve, która w międzyczasie założyła sobie skrzynkę z wolnym już dawnym adresem Alice. Teoretycznie dałoby się to wykorzystać do jakichś ataków phishingowych.

Z drugiej strony taki skasowany adres mógłby trafić na jakąś listę niedostępnych, co też zapobiegłoby wspomnianym wyżej scenariuszom.

01.04.2026 16:18
odpowiedz
Jerry_D
82

Mnie się wydaje, że Bredniew dla każdego powinien być oczywisty. Ale ja się wychowywałem na Clancych nie Clancych z zimną wojną i radziecką wierchuszką stale obecną w temacie, więc mogę mieć spaczony pogląd na to, co jest oczywiste. Szkoda, że ktoś tam w angielskiej wersji rzucił ręcznik i pozostawił tego bredniewa, zamiast trochę poszukać co ciekawszych słówek i nazwiska do którego mogłyby pasować. A już w najgorszym razie zrobić "comerade Bullshitter".

31.03.2026 16:36
😉
1
odpowiedz
Jerry_D
82

"A graliście chociaż w wiedźmina 3?"
Dokładnie? Musiałbym sprawdzić. Z tego co pamiętam, ponad 200 godzin.

"Czy brak możliwości wchodzenia do każdej mapy z startu to według was otwarty świat??"
No popatrz! To jak w naszym rzeczywistym świecie! Też od razu nie masz otwartej każdej mapy i musisz spełnić wiele warunków, zanim cały świat stanie przed tobą otworem. Najpierw musisz przejść prolog w postaci dzieciństwa i startowych questów, zanim będziesz mógł swobodnie decydować, dokąd chcesz się udać. Potem okazuje się, że perfidni twórcy zablokowali ogromną część mapy paywallem. No po prostu za dużo sobie nie popodróżujesz za jeden uśmiech. A gdy już masz wolność wyboru i środki, to wkroczenie na niektóre "mapki" będzie od ciebie jeszcze wymagało zaliczenia questa pt. "paszporty i wizy".

" gdzie niemal każde miejsce jest od razu dostępne, więc to są standardowe otwarte światy."
Otwartego świata nie definiuje to, czy od razu możesz się wszędzie dostać. Otwarty świat to po prostu określenie struktury świata gry, obok liniowych poziomów, półotwartych map czy hubów. Otwarty świat jest z nich wszystkich największy i ma najmniej sztucznych barier, ale nie znaczy to, że z przyczyn fabularnych określone obszary nie mogą być czasowo niedostępne.

31.03.2026 09:12
😂
odpowiedz
Jerry_D
82

Jak to co? Najpierw zapanowała gorączka złota, ludzie rzucili się na udziały w kopalni, a potem przyszło otrzeźwienie i okazało się, że to tylko złoto głupców.

31.03.2026 09:05
😉
4
odpowiedz
Jerry_D
82

" a 3 to nie to samo co otwarty świat, bo to jakiś rodzaj hubów z otwartymi obszarami, więc nie do końca otwarty świat"
Idąc dalej tą logiką, to ten świat rzeczywisty, to też nie jest "otwarty", tylko podzielony na "huby". Bo wybierając się do Honolulu czy innego Bangkoku nie wsiadasz w łódkę i nie wiosłujesz przez ocean, czy nie wsiadasz w samochód i przejeżdżasz całą Europę i Azję, tylko idziesz na lotnisko i dokonujesz "szybkiej podróży" do innego "huba" z użyciem samolotu.

30.03.2026 10:22
odpowiedz
Jerry_D
82

cenzura Widać nigdy nie widziałeś jak o grach pisały na przełomie wieków nie tylko żądne sensacji media, ale też "poważni" profesorowie doktorowie w swoich pracach z zakresu psychologii. Toż to się czytało jak bełkot nawiedzonego księżula grzmiącego o ogniu piekielnym i widzącego demony za każdym krzakiem. No jak ktoś w pracy naukowej rzucał tak uogólniającymi i niemającymi pokrycia stwierdzeniami jak "wszystkie gry opierają się na brutalnej przemocy" czy "wrzaski torturowanych i mordowanych docierające z dziecinnego pokoju, gdzie wasza pociecha ćwiczy się w mordowaniu" (cytuję z pamięci, może być niedokładnie, ale ogólny styl został zachowany) i wprowadzał "naukowy" termin "syndrom małego seryjnego mordercy" to ciężko dojść do innych wniosków, niż to że pisał pod tezę.

30.03.2026 10:10
1
odpowiedz
Jerry_D
82

skorp_ No nie. Hobby to coś, co robisz z pasji. interesuje cię to i chcesz to robić. A zabijanie nudy to "Kurde, nie mam nic do roboty, nuda! A pogram sobie".

30.03.2026 10:04
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Po to jest coś takiego jak testy, żeby wyłapać rzeczy, które są wieloznaczne, brakuje kontekstu, albo nawet kontekst nie wystarcza. A że się na tym często oszczędza, to cóż...

A co do "fuck you", to w grę często wchodzi coś takiego jak dopasowanie do jakiejś kategorii wiekowej i fakt, że wulgaryzmy w języku obcym nie są odbierane tak ostro, jak ich polskie odpowiedniki. Dlatego bywają łagodzone.

30.03.2026 09:54
odpowiedz
Jerry_D
82

maxxi_sc Chłopie, jakim inwestorom? Przygodówki to teraz robią głównie bardzo małe zespoły po 2-3 osoby, nieraz samotny dev. O jakich inwestorach mówimy? Kto jest teraz "największy"? Cyan od Mystów? Prywatna firma. Revolution? Też prywatna. Cecil po złych doświadczeniach w przeszłości nawet z wydawcami nie chce mieć do czynienie. Microids od Syberii, Agathy Christie i niedawnego Amerzone? Oni akurat nad sobą mają Média-Participations, ale to wyjątek od reguły.

Ja nie próbuję nikomu wmawiać, że mamy jakąś złotą ereę gatunku ze świetlaną przyszłością i można na przygodówkach zrobić kokosy. Kto przesadzi z budżetem, tego spotka niemiła niespodzianka. Tylko to jest tak samo prawdziwe dla każdego innego gatunku gier.

29.03.2026 12:20
2
odpowiedz
Jerry_D
82

Ja bym powiedział mocny średniak. Fabuła faktycznie raczej mało wciągająca, zagadki powiedziałbym OK, taki gatunkowy standard, humor akurat do mnie trafił, a towarzysz Bredniew wspaniały.

29.03.2026 12:17
5
odpowiedz
Jerry_D
82

No i? Trudno cokolwiek poradzić na to, że większość ludzi w dzisiejszych czasach dostaje wysypki na samą myśl o odrobinie myślenia. Dopóki nowe tytuły z gatunku powstają i mam w co grać, to mi zwyczajnie zwisa, jakie są "piki" na Steamie.

29.03.2026 12:10
4
odpowiedz
1 odpowiedź
Jerry_D
82

To ja dorzucę parę propozycji. Trochę szerzej co prawda, bo nie same point & clicki, ale też tytuły "mystopodobne" i bardziej narracyjne, z założeniem, że nowe to od 2020 wzwyż.

Na początek przygodówki mystopodobne/logiczne:
The House of da Vinci 2 (2020)
Myst (2021)
Nemezis: Mysterious Journey III (aka Schizm 3) (2021)
The House of da Vinci 3 (2022)
The Talos Principle 2 (2023)
Viewfinder (2023)
Riven (2024)
Neyyah (2025)
The House of Tesla (2025)

P&C i pokrewne:
Beautiful Desolation (2020)
Moons of Madness (2020) - umiarkowanie horrorowo, lekko zagadkowo
Willy Morgan and the Curse of Bone Town (2020)
Watch Over Christmas (2021)
Beyond the Edge of Owlsgard (2022)
Return to Monkey Island (2022)
Rock 'n' Roll Will Never Die! (2022)
The Case of the Golden Idol (2022) - detektywistyczna
The Excavation of Hob's Barrow (2022)
Unusual Findings (2022)
Dreams in the Witch House (2023)
Stasis Bone Totem (2023)
The Will of Arthur Flabbington (2023)
3 Minutes to Midnight (2024)
Broken Sword Shadow of the Templars Reforged (2024)
Harold Halibut (2024) - narracyjna
Loco Motive (2024)
Tales from Candleforth (2024)
The Legend of Skye (2024)
Asylum (2025)
Amerzone (2025)
Near-Mage (2025) - bardziej narracyjna, z czarami w miejsce używania przedmiotów
Syberia Remastered (2025)

I jeszcze więcej, gdyby chciało mi się przysiąść i sprawdzać. Jest tego tyle, że nawet w gatunku niszowym czy wg. niektórych "martwym" trudno być ze wszystkim na bieżąco.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-03-29 14:04:52
29.03.2026 10:39
😃
odpowiedz
Jerry_D
82

Znaczy Te ikonki wyglądają bardzo znajomo. Czyżby Signal i ProtonMail? Pochwalam.

28.03.2026 11:26
1
odpowiedz
Jerry_D
82

A propos braku gier "macgyverowskich", to przygodówki z serii Return to Mysterious Island miały dla mnie taki zbliżony klimat. Zwłaszcza jedynka. Zagadki przedmiotowe takie survivalowo-macgyverskie: znajdź coś do żarcia, zrób z niczego jakieś schronienie i proste narzędzia. Nawet nietypowo  jak na przygodówkę pewna nieliniowość, bo tam, pamiętam, różne kombinacje z tych samych przedmiotów dało się uzyskać. W dwójce zdaje się było więcej kombinacji logicznych w Nautilusie.

27.03.2026 12:30
odpowiedz
Jerry_D
82

"Męczyłem się przez pierwsze 4h [...] jedynie sztampową historyjkę z nijakimi postaciami"
Raz, że jeszcze praktycznie z prologu nie wyszedłeś, dwa że owszem, pierwsze przejście może przez większość czasu robić wrażenie "OK, jakiś świat fantasy, gdzie ludzi dręczą jakieś złe potworki i sztampowe ratowanie członka rodziny z łap sztampowego złola". Parę razy na ekranie wczytywania ci wpadną teksty, jakby z zupełnie innej gry i które dopiero zaczniesz choć trochę rozumieć w samym finale.

Ale najbardziej perspektywę na fabułę zmienia dopiero run B, kiedy ty jako gracz zaczniesz słyszeć rzeczy, które dla protagonisty pozostają niesłyszalne albo niezrozumiałe. I dla mnie osobiście różnica była kolosalna, bo jak w runie A cieszyłem się z każdego załatwionego bossa, to w runie B już jęczałem "Ale dlaczego muszę? Ja nie chcę! Dlaczego nie można jakoś inaczej?" I chodzi mi o fabularną perspektywę, nie niechęć do powtarzania walk z powodów mechaniczno-gameplayowych. A potem są jeszcze runy C, D i E.

Towarzysze też nie są z tych, co to ci na dzień dobry opowiedzą historię swojego życia. Trochę trzeba się skupić na tym co mówią, nawet na rzuconych gdzieś tam uwagach, żeby poznać pewne fakty na ich temat. I też kolejne runy odkrywają więcej informacji na ich temat.

"biegania w tę i z powrotem za fetch questami"
To akurat prawda. Te zadania poboczne nie były warte uwagi.

26.03.2026 15:06
2
odpowiedz
Jerry_D
82

"Android pokonuje iOS w testach wydajnościowych"
No nie, w kontekście tego, co testowali, to jest spore nadużycie. To tak jakby powiedzieć, że Ford jest teraz szybszy od Opla, bo w Fordzie zoptymalizowano tempo pracy wycieraczek.

Co najwyżej Androidowy WebView (wbudowana w system "przeglądarka" będąca podstawą dla ogromnej większości aplikacji, które cośkolwiek sieciowego wyświetlają) jest szybsza od iOS-owegio Safari. Na Androidzie te wyniki będą się zresztą różnić w zależności od użytej przeglądarki. Na iOS nie, bo tam rozmaite przeglądarki to tylko różne nakładki na te same bebechy Safari.

I druga sprawa: "We encouraged our Android partners to evaluate and tune their devices against Speedometer and LoadLine.". No jak zoptymalizowali konkretnie pod te 2 pomiary, to nie dziwota, że mają świetne wyniki. Tylko nie wiadomo jak to się przekłada na codzienne użytkowanie normalnych stron w normalnych warunkach.

26.03.2026 10:34
1
odpowiedz
Jerry_D
82

"Jeżeli jest jakaś patologia po stronie nauczycieli, czy jakiś incydent się wydarzył, to zgłasza się to dyrektora z żądaniem przejrzenia monitoringu (bo chyba prawie każda szkoła takowy posiada)"
Nie wiem jak teraz, za moich czasów kamery były tylko na korytarzach (i to nie obejmujące całości) i chyba na rogach budynku, również nieobejmujące wszystkiego. To raz. A dwa: żebyś się potem nie zdziwił jak rzeczywiście jaki kłopotliwy "incydent" będzie, to się okaże, że "no nie mamy kasy na dobry system monitoringu, dysk nam starcza tylko na 10 min nagrań no i wszystko zdążyło już się nadpisać, innymi słowy, nie mamy żadnego nagrania i co nam zrobicie?"

25.03.2026 17:02
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Tak szczerze? Przez większość szkoły nie miałem żadnego telefonu, a później, jak już miałem, to i tak go do szkoły nosiłem od wielkiego dzwonu, głównie jak były jakieś wycieczki, czy coś, bo rodzice nalegali. A tak normalnie szkoła, to przecież nie był cały kontynent, żeby trzeba było telefonu do kontaktów, jak ktoś chciał z kimś pogadać, to po prostu szedł i gadał. Nie używałęm w szkole, bo zwyczajnie nie potrzebowałem, a nikt nie zabraniał. Natomiast, gdyby zabraniał, to prawdopodobnie odniosłoby odwrotny skutek i używałbym tej komórki na złość.

25.03.2026 09:55
😉
6
odpowiedz
Jerry_D
82

Dzięki temu każdy Amerykanin będzie mógł spać spokojnie, ciesząc się routerem bezpiecznym od chińskich backdoorów. I jeszcze w bonusie dostanie od NSA amerykański backdoor na dokładkę.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-03-25 09:56:52
24.03.2026 13:48
odpowiedz
Jerry_D
82
Wideo

https://youtu.be/NbwDWy05v5U?t=616

- Joga, dzięki niej ćwiczę oddech. A dzięki temu oddechowi ostatnio zszedłem 300 metrów pod wodę. Bez butli.
- A przedwczoraj po pół butli mało nie zszedłeś na amen.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-03-24 15:34:39
23.03.2026 15:38
5
odpowiedz
Jerry_D
82

Czy tylko dla mnie samochód to mają być wszystkie koła, silnik, sprawne hamulce, światła, wycieraczki, może jeszcze sprawne ogrzewanie na zimę i to wszystko?

Po wuj ta cała elektronika pakowana do samochodów tonami? Nazwijcie mnie starym dziadem, a ja i tak chcę mieć samochód, a nie komputer na kółkach.

21.03.2026 11:15
😉
odpowiedz
Jerry_D
82

A ja siedzę na GrapheneOS-ie i se instaluję co se chce i jak se chce.

21.03.2026 10:55
odpowiedz
Jerry_D
82

Ta konkretna może nie. Bo nie taki był cel jej powstania. To jest po prostu proof of concept dowodzący, że teoretycznie bardzo zaawansowane i ściśle monitorowane, gdzie i komu takie rzeczy są sprzedawane, są w zasięgu amatora. Udowodnili, że coś podobnego da się zrobić za śmieszne pieniądze.

I wiadomo, że żadne wojsko tym nie pójdzie toczyć wojny, ale pomyśl o grupie wariatów, która wpadła na pomysł zrobienia bum. Kiedyś musieli mieć naprawdę sporo kasy i jakieś dojścia/wiedzę, gdzie szukać, żeby taki sprzęt zorganizować. A teraz potencjalnie mogą takie coś zmajstrować w przysłowiowym garażu, mając jakąś złotą rączkę i stosunkowo tanie, powszechnie dostępne komponenty.

20.03.2026 13:12
3
odpowiedz
Jerry_D
82

animatiV "to nie jest czasami kwestia tego że AI "widzi więcej" niż normalne ludzkie oko i przy poprawie oświetlenia te szczegóły są bardziej widoczne?"
Nie. AI nie "widzi" więcej. AI na podstawie swojego modelu statystycznego "domyśla się", co mogłoby tam być, czyli mówiąc wprost: zmyśla.

To jest dosłownie taki Jan Matejko malujący Bitwę pod Grunwaldem. On nie namalował tego, jak ta bitwa rzeczywiście wyglądała, bo nie miał przecież możliwości jej oglądać. Więc na podstawie co najwyżej jakichś kronikarskich opisów i nielicznych ilustracji ubiorów/wyglądu ludzi z tamtych czasów namalował, jakby to potencjalnie mogło wyglądać, czyli zmyślał. AI robi to samo.

19.03.2026 16:38
😉
1
odpowiedz
Jerry_D
82

To go zaraz amerykańce wywiozą do Guantanamo, bo "terrorysta". A nawet jak nie wiedział, że jest terrorystą, to tam się tego dowie i bardzo szybko przyzna. A jak nie amerykańce, to go odwiedzą "inżynierowie" z takiej czy innej firmy zbrojeniowej, którzy mu dobitnie wytłumaczą, że nie po to koszą setki tysięcy na zaawansowanej rakiecie, żeby im jakiś amator rynek psuł podróbami w cenie kebaba.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-03-19 16:39:14
17.03.2026 09:52
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Mnie jest żal odświeżenia Syberii, bo też widać, że twórcy ewidentnie tę grę czuli. Zrobiony na nowo świat zachował styl Sokala, zagadki zmienili tylko tam, gdzie to mogło wyjść na dobre i wyeliminować pewne upierdliwości, a jak dodali coś od siebie, to w taki sposób, żeby jak najmniej zmienić oryginał. Tylko wszystko to się pechowo rozbiło o te wymuszone ułatwiacze typu niewyłączalne podświetlenie aktywnych miejsc i pozaznaczanie kluczowych opcji dialogowych.

Ale odświeżoną dwójkę chętnie bym zobaczył. I Paradise. Też dość zapomniana, a ciekawa. Chyba najmocniej grze się oberwało za fragmenty, w których sterowało się panterą. Ja je co prawda lubiłem, ale muszę przyznać, że jakieś super nie były. Ciekawi mnie, jakby to wyszło, gdyby ten element został dopracowany.

16.03.2026 18:33
3
odpowiedz
Jerry_D
82

Akurat wcale mnie nie dziwi, dlaczego mało kto wspomina Amerzone. To była stosunkowo krótka przygodówka z niewieloma i do tego prostymi zagadkami, za to w paru miejscach irytująca (choćby "labirynt" na bagnach). Widać było zaczątki tego, co tak świetnie sprawdziło się w Syberii, ale to wciąż był tylko prototyp.

Za to rzeczywiście szkoda, że wersja odświeżona przeszła właściwie bez echa, bo twórcy, moim zdaniem, naprawdę dobrze zrozumieli dzieło Sokala i bardzo sprawnie poprawili największe problemy. Dodali trochę zagadek dobrze wpasowanych w oryginalny fundament, tu coś zmienili, tam rozbudowali, jeszcze gdzie indziej stworzyli nowe od zera. Pododawali też sporo różnych dokumentów całkiem dobrze rozbudowujących historię z oryginału. O skoku graficznym chy6ba nawet nie trzeba wspominać. Jedyne, czego się doczepię, to że tych notatek jest jednak trochę za dużo, a raczej, że są zbyt dosłowne. To, co u Sokala było niedookreślone, osadzone w jakimś świecie wyglądającym jak to, co znamy z naszego, ale jednak nie do końca i co stanowiło o sile oddziaływania jego opowieści zostało wg. mnie nieco osłabione, kiedy czyta się kolejną z rzędu notatkę opisującą postępowanie dyktatora i jego skutki dla mieszkańców Amerzone. To po prostu pada zbyt blisko naszego świata, za bardzo zakorzenia fikcyjny świat w realnym.

Ale tak czy inaczej, jak zazwyczaj preferuję raczej sięganie po oryginał, tak tu polecałbym bardziej zapoznanie się z remake'iem, bo jest po prostu lepszy.

13.03.2026 17:30
odpowiedz
Jerry_D
82

To to ja wiem, że z pustego i Gemini nie naleje, a jak jest informacja gdzie indziej, to Gemini nie potrzeba. Podejrzewam też, że może kraść te informacje z OpenStreetMaps czy czegoś podobnego. Wiem, że społeczność mapowała też publiczne ładowarki. (Zresztą czego oni nie mapowali? Ciekawy pomysł choćby z "inwigilacją inwigilowaną", chociaż ciągle bardzo niekompletny: https://mapcomplete.org/surveillance.html?z=12.7&lat=52.2240061&lon=21.0144757)

Wiadomo, że zachwalanie Gemini, jakie to cuda nie potrafi dokonać, to marketingowe pierdololo, ale jakiś tam związek z baterią w newsie jest.

13.03.2026 16:33
odpowiedz
Jerry_D
82

pieterkov Przypuszczam, że to: "W teorii nawigacja poprowadzi nawet do miejsca, w którym będą dostępne miejsca do naładowania smartfona."

Inna sprawa, że te publiczne ładowarki to takie nie do końca zaufane. https://sekurak.pl/choicejacking-czyli-kolejny-powod-by-nie-korzystac-z-publicznych-ladowarek/

12.03.2026 14:15
😂
odpowiedz
1 odpowiedź
Jerry_D
82

"Utrata 8 000 godzin rozgrywki doprowadziła do śmierci gracza..."
Wiecie jak walić klikbajty. Niejeden kliknie, zanim doczyta, że w anime. Tylko tak dalej.

12.03.2026 11:57
odpowiedz
Jerry_D
82

Po pierwsze, nie zawsze, po drugie wyjaśnia ci to tzw. prawo Murphy'ego mówiące, że jeśli istnieje jakakolwiek możliwość, że coś się spier, to spier się na pewno. A w szerszym kontekście entropia. Wszechświat naturalnie dąży do jak najbardziej nieuporządkowanego stanu.

11.03.2026 09:56
2
odpowiedz
Jerry_D
82

Link
No dokładnie. Gdybym miał wzbraniać się przed graniem kobietami, nie poznałbym wielu wspaniałych gier. Jak historia wciąga, a postać jest dobrze napisana, to nie ma znaczenia, co nosi w spodniach albo pod spódnicą. Do twoich przykładów dodam No One Lives Forever, Broken Swordy, Gabriele Knighty, Najdłuższą Podróż i Dreamfalle, Life is Strange, Night in the Woods, Syberie, Lollipop Chainsaw, Uncharted Lost Legacy, Still Life, Hellblade, A Plague Tale i masę innych.

O ile w RPG w systemie D&D moją metapostacią jest zazwyczaj człowiek/półelf łotrzyk płci męskiej, to ogólnie lubię trochę poeksperymentować z wcielaniem się w różne role i tak w ME Shepard zawsze była dla mnie kobietą, a w Skyrimie wcieliłem się nie tylko w kobietę, ale jeszcze w kotkę i w prawdziwym świecie nic mi z męskości nie ubyło.

Naprawdę nie rozumiem płaczy o to tylko, że gra się kobietą. Kiepsko napisaną kobietą w grze z fabułą typu łopatologia, aktywizm i przekładanie problemów rzeczywistego świata XXI w. na fikcyjne światy fantasy/s-f to co innego, ale wtedy też problemem nie jest stricte "kobieta", tylko jakość pisarstwa.

darkhulk
No tak, zmieńmy zakończenie Człowieka z Blizną, bo się komuś nie spodobało, a w końcu po co twórcy ten film kręcili, żeby sobie na półce postawić? A Romeo i Julia? Niech Szekspir wstaje z grobu i popoprawia, bo to strasznie staroświeckie jest i konsumenci tego dziś nie chcą. Niech twórcy zmieniają swoje dzieła za każdym razem, jak się komuś coś nie spodoba. Zobaczmy, czy efekt końcowy ktokolwiek będzie pamiętać za rok, o dekadach czy nawet stuleciach.

Na szczęście dla twórców są jeszcze ludzie, którym łodyga nie więdnie na myśl o graniu "babą".

I co masz na myśli, pisząc "co po roku już nie są aktualizowane". Łatanie błędów? Jeśli tak, to rzeczywiście do bani. Jeśli dodawanie wuj wie czego do gry w stylu gry-usługi, to bardzo dobrze, że w pewnym momencie gra staje się produktem skończonym.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-03-11 11:45:55
10.03.2026 09:17
odpowiedz
Jerry_D
82

Powiedziałeś "gdyby to była kobieca protagonistka ruchająca mężczyzn, to od razu byście zrozumieli jak durny jest ten pomysł" i dostałeś kobiecą protagonistkę ruchającą mężczyzn. Nie musisz mnie uczyć czym jest sukub.

09.03.2026 21:15
2
odpowiedz
Jerry_D
82

Sucubbus zdaje się ma takie coś. I gdzie problem?

05.03.2026 17:18
odpowiedz
Jerry_D
82

Z tego co pamiętam, to bardziej absurd.

04.03.2026 16:35
odpowiedz
Jerry_D
82

Jak tylko na FB, to albo oni spieprzyli jakiś skrypt u siebie, albo może jakiś twój adblock z którymś skryptem na stronie się gryzie. Na początek, sprawdź sobie czy przy otwartej stronie FB przeglądarka nie używa nietypowo dużo procesora/pamięci/karty graficznej. Spróbuj też na próbę wyłączyć wszelkie dodatki do przeglądarki i sprawdzić czy zrobi różnicę. Możesz też spróbować innej przeglądarki.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-03-04 16:36:05
04.03.2026 10:11
😡
4
odpowiedz
4 odpowiedzi
Jerry_D
82

"system operacyjny został w dużym stopniu zintegrowany ze sztuczną inteligencją Copilot, a część funkcji ma być dostępna w ramach dodatkowej subskrypcji."
"Copilot ma stać się fundamentem całego systemu operacyjnego, zamiast pełnić funkcję dodatku. Pewne operacje, jak ustawienia systemowe, mają zostać zautomatyzowane i dostosowywać się do tego, w jaki użytkownik korzysta ze swojego komputera."

Nosz kurrrrrrr...!!!!!!!

Ludzie: Nie chcemy waszego mikroslopu.
Mikroslop: Dobra, damy go jeszcze więcej.

03.03.2026 18:13
odpowiedz
Jerry_D
82

"- Możliwość bycia złym lub dobrym (kto lubi być złym?)"
Chwila, czy ty właśnie, tak zupełnie na serio, wystawiłeś minusa za to, że gra daje ci wybór, czy chcesz być dobry, czy zły? No ja rozumiem, gdyby gra zmuszała do bycia złym, to nie każdemu będzie leżeć. Ale mieć problem, że ludzie mają dostępne różne opcje?

27.02.2026 09:33
3
odpowiedz
Jerry_D
82

"Już teraz ciężko odróżnić książki napisane przez AI od tych napisanych przez ludzi."
Śmiem mocno wątpić. A jeśli już, to świadczy to wyłącznie o niskim poziomie niektórych "pisarzy", a nie o potędze ej ajów. Pisać dziś każdy może i sam się opublikować, bez jakiejkolwiek formy kontroli jakości, jaką kiedyś był wydawca (nie, żeby wydawnictwa nie puszczały nigdy do druku chłamu i bubli, ale zawsze trochę to skalę tandety ograniczało).

".będzie też w stanie odtworzyć grę."
A na co komu odtworzona gra? Niech wymyśli coś własnego, ze spójną wizją artystyczną. No nie wymyśli, bo nie może.

26.02.2026 20:04
odpowiedz
Jerry_D
82

Cziczaki Te "pedały" to w oryginale "Randomizer error causing peds not to spawn in some areas has been fixed." Peds = pedestrians = przechodnie. Trzeba przyznać, że wyszło nieco zabawnie. Tak to jest jaki się zrzuca tłumaczenie na Google translatora, bez jakiejkolwiek korekty i "jakoś to będzie".

A co do prostytutek, to po prostu ich kwestie się nie odtwarzały.

26.02.2026 19:12
1
odpowiedz
Jerry_D
82

"Żonie na razie poleciłem ProtonPassa, żeby w ogóle zaczęła czegoś używać w tej dziedzinie. :D"
W sumie, gdybym miał wybierać coś chmurowego, to też najpierw pomyślałbym o Protonie.
Za:
- w miarę solidna reputacja
- brak znaczących wpadek w przeszłości
- zalety rozwiązań chmurowych.

Przeciw:
- rozwiązanie dość młode w porównaniu z konkurencją, więc nie wiadomo, jakie tam kwiatki wyjdą, chociaż, jak wspomniałem, dotąd wpadek nie mieli
- Proton to trochę wkładanie wszystkich jajek do jednego kosza: szyfrowany e-mail, dysk, "office", kalendarz, VPN... Widzę tu potencjalny single point of failure; jak już jakimś cudem ktoś się dobierze do konta, to do wszystkiego.

26.02.2026 18:59
odpowiedz
Jerry_D
82

Dzięki za polecajkę. Kiedyś nawet zastanawiałem się nad przejściem na KeePassXC, ale nie zrobiłem tego z kilku powodów: przyzwyczaiłem się do zwykłego KP, jak coś nie jest zepsute, to nie widzę wielkiego sensu zmieniać, a kwestia estetyki ma dla mnie tutaj marginalne znaczenie, bo w końcu nie siedzę, wgapiając się w ten program godzinami. Wymieniłem wygląd jako wadę, bo ktoś inny może być w tej kwestii bardziej wybredny ode mnie.

26.02.2026 15:41
1
odpowiedz
Jerry_D
82

" konkretnych argumentów za albo przeciw w zwykłym użytkowaniu brak? " - Herr Pietrus
"Notes A7 z Flying Tiger. :) " - też Herr Pietrus
Jak się domagasz od innych, to sam daj przykład odpowiedzi z konkretnymi argumentami.

Nikomu się nie chce pisać epistoł, których i tak nikt potem nie przeczyta, bo nikomu się nie chce. Ale jak tak bardzo ci na tym zależy, to proszę bardzo:

Setup:
PC: KeePass
Telefon: KeePass2Android
Bazę danych na PC traktuję jako główną i synchronizuję ją sobie z telefonem Syncthingiem.

Moje założenia i model bezpieczeństwa:
- nie potrzebuję możliwości użytkowania tej samej bazy haseł z wielu urządzeń na raz
- nie chcę rozwiązania chmurowego, bo chmura dzisiaj jest, jutro nie ma, w dodatku chmurowe menedżery haseł mają długą tradycję wycieków i wpadek, patrz choćby mój link do świeżej analizy podatności, wrzucony kilka postów wyżej
- chcę rozwiązanie bezpłatne albo za rozsądną, jednorazową opłatę, żadnych subskrypcji/abonamentów
- nie chcę, żeby baza haseł poniewierała się po jakichkolwiek serwerach, umożliwiając złośliwemu serwerowi albo hakerowi, który ją wykradnie, nieograniczoną swobodę w próbach jej łamania offline albo działanie w myśl zasady "przechwyć teraz, łam później (gdy postępy w kryptoanalizie albo mocy obliczeniowej pozwolą na łamanie aktualnie niełamalnych zabezpieczeń)"
- zależy mi na oprogramowaniu otwartoźródłowym, najlepiej takim, które przeszło zewnętrzne audyty bezpieczeństwa jakiejś w miarę wiarygodnej firmy zajmującej się cyberbezpieczeństwem lub jest na tyle znane, żeby ludziom z rzeczywistą wiedzą i umiejętnościami chciało się choć rzucić na nie okiem
- opcja generowania mocnych haseł wg. zadanych kryteriów
- pozwala łatwo wpisywać loginy/hasła.

KeePass spełnia założone cele, bo:
- jest otwartoźródłowy i wiem o co najmniej jednym oficjalnym, zewnętrznym audycie
- działa na lokalnej bazie danych
- obsługuje wtyczki, choć tu trzeba również pamiętać, że wtyczki nie muszą być równie zaufane, co podstawowy program
- pozwala na generowanie mocnych haseł
- jest darmowy
- ma swój własny autotype i całkiem dobrze działa z wtyczką Kee.

KeePass2Android spełnia założone cele, bo:
- jest otwartoźródłowy
- bez problemów odczytuje bazę danych KeePassa
- działa na lokalnej bazie danych
- pozwala na generowanie mocnych haseł
- jest darmowy
- ma całkiem dobry autotype.

Wady takiego rozwiązania:
- KeePass nie jest najestetyczniejszym programem, ma raczej estetykę rodem z czasów Windowsa 98
- nie wiem o żadnym oficjalnym audycie KeePass2Android
- brak wygodnej synchronizacji bazy danych pomiędzy urządzeniami, a konfiguracja Synscthing wymaga więcej zachodu niż "kliknij przycisk i gotowe".

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-02-26 15:43:15
26.02.2026 13:03
3
odpowiedz
Jerry_D
82

W sumie nie kojarzę innych gier, gdzie przeciwnicy rzeczywiście mieli coś na kształt instynktu samozachowawczego i nie rzucali się ginąć z pieśnią na ustach, tylko na widok wycelowanej w siebie broni wymiękali. Gra miała swoje wady, ale możliwość sterroryzowania grupy napastników pistoletem bez ani jednego naboju, do dziś jest unikalna w świecie gier wideo.

26.02.2026 10:50
odpowiedz
Jerry_D
82

Akurat w temacie: https://eprint.iacr.org/2026/058
"We present 12 distinct attacks against Bitwarden, 7 against LastPass and 6 against Dashlane."
Analiza podatności w chmurowych menedżerach haseł Bitwarden, Dashlane, LestPass i 1Password

26.02.2026 10:18
odpowiedz
Jerry_D
82

No tak. Ja odczuwam niedosyt czegoś w stylu Alpha Protocol. Przy wszystkich swoich wadach pokazał, że RPG w świecie "tu i teraz", bez magii, ani kosmitów, za to z dobrym szpiegowskim spiskiem mają sens.

25.02.2026 11:27
4
odpowiedz
Jerry_D
82

Gie nie skutek. Opóźnią parę miesięcy, aż się ludziom znudzi narzekanie i swoje zrobią. Skutek to byłoby bezwarunkowe wycofanie się z tej weryfikacji wszędzie, poza tymi sukinsyńskimi krajami, które tego żądają.

25.02.2026 10:16
1
odpowiedz
Jerry_D
82

PC: KeePass
Telefon: KeePass2Android

Bazę danych na PC traktuję jako główną i synchronizuję ją sobie z telefonem Syncthingiem.

24.02.2026 11:45
odpowiedz
Jerry_D
82

Też jakoś mi się nie widzi "donate'ować" sklepu jak jakiegoś youtubera. W końcu to biznes, a nie jakaś organizacja non profit. Chętnie ich wspieram, praktycznie co miesiąc coś tam kupując, ale datki to jednak nie dla mnie.

24.02.2026 11:29
odpowiedz
Jerry_D
82

"Anthropic wykazał się hipokryzją, ponieważ wzywa do współpracy z władzami i politykami, gdy ktoś od nich próbował kraść dane, a wcześniej firma ignorowała na przykład prawa autorskie, gdy trwało trenowanie Claude’a na materiałach zewnętrznych."
-Kali, kiedy ktoś robi coś złego?
- Złe być wtedy, jak ktoś ukraść Kali krowę.
- A kiedy ktoś robi coś dobrego?
- Dobre być wtedy jak to Kali ukraść komuś krowę.

23.02.2026 13:47
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Splinter_fraz Powinien, nie powinien. Może i powinien, ale naprawdę nie wiemy, jakie były konkretne zapisy umowy. W tamtych czasach jeszcze o dystrybucji cyfrowej nikomu się nie śniło i bardzo możliwe, że umowa byłą sformułowana, że prawo do tłumaczenia było do tego konkretnego wydania płytowego.

Byłoby super, gdyby do każdej gry udało się dostać prawa do tłumaczenia, żeby były jak te 2 dekady temu, kiedy człowiek grał "za dzieciaka", ale marzenia swoje, a rzeczywistość swoje.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-02-23 13:52:02
23.02.2026 13:41
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Vie Ale korzystasz z Galaxy? Raz czy dwa tak miałem, ale wystarczyło Galaxy zrestartować i zaczynało taką grę widzieć. Natomiast przez stronę nigdy mi nie opóźniało dostępu do instalatorów (z wyjątkiem czasami "darmówek" od Amazona).

A z tego linka do odświeżania konta w ciągu ponad 10 lat i kilkuset zakupionych gier byłem zmuszony skorzystać jeden raz. I to nie, gdy coś kupiłem, tylko, gdy właściciele Lost Embers automatycznie dostawali za darmo wersję Rekindled, a mnie jej do konta nie przypisało.

23.02.2026 09:01
😈
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Jakie 30 FPS? Jakie 60 FPS? Prawdziwy "pro gamer" nawet Worda odpala w 1000 FPS. I nie zniża się do niczego mniej niż 2500 FPS grając od rana do nocy w przygodówki i strategie turowe.

22.02.2026 10:55
1
odpowiedz
Jerry_D
82

" "słyszą gwizdanie, ale odgłosów zabójstwa już nie. Pięć kroków dalej ginie towarzysz a ci nadal stoją jak kołki." - BO TO K...SĄ WSZYSTKO UMIEJŚTNOŚCI, KTÓRE MOŻESZ ZDOBYĆ."
To jest strasznie głupie w takim razie. No ale niech będzie. Animusem można wytłumaczyć każdą głupotę.

"Bowiem Dishonored to bardziej gra akcji,"
Tutaj nie do końca się zgodzę. Na pewno więcej w niej ducha skradanki niż w Asasynach. Fakt, można przechodzić jako grę akcji i jest to równorzędna opcja. Sam jedynkę ukończyłem na 2 sposoby: w pełni korzystając z mocy i usuwając każdego,kto się nawinął i jako duch, który nie zabijał absolutnie nikogo i korzystając (bardzo okazjonalnie) jedynie z podstawowego mignięcia, i świetnie bawiłem się w obu wariantach. Ale jednak twórcy premiują działanie po cichu, jeśli chce się mieć dobre zakończenie.

21.02.2026 15:15
4
odpowiedz
Jerry_D
82

"Dishonored to gra, gdzie skradanie nie ma nawet sensu, bo możesz wszystkich z łatwością zabić, tak ta gra jest prosta."
Dokładnie to samo można powiedzieć o AC. Naoe w boju też sobie poradzi, a jak masz kłopoty, to bierzesz Yasuke i łamiesz Japończyków jak zapałki.

21.02.2026 13:36
1
odpowiedz
Jerry_D
82

"Dlatego dziwnym jest to, że ktoś jest zachwycony tym elementem w AC, ale ok, lubi to tak uważa"
Przypuszczam, że w grę może wchodzić podejście idzie mi skradanie, to mechanika skradania jest dobra; nie idzie mi skradanie, to mechanika skradania jest zła. A w rzeczywistości skradanie wychodzi, bo jest mocno uproszczone i przeciwnicy udają, że nic nie widzą.

Każda skradanka ma, z konieczności, mniejsze czy większe uproszczenia względem rzeczywistości, bo inaczej tylko garstka osób miałaby samozaparcie, żeby skutecznie przejść choćby najprostszą misję. Ale akurat w Asasynach to jest szczególnie widoczne.

20.02.2026 17:48
odpowiedz
Jerry_D
82

Zdaje się chodziło o ograniczenie silnika, który nie obsługiwał bitmap, czy tam modeli powyżej określonej wielkości. Zresztą ograniczenia techniczne, czy zapominalstwo, to wytłumaczenie tak czy inaczej okazało się niestety prorocze.

18.02.2026 11:37
odpowiedz
Jerry_D
82

W punkt, nic dodać, nic ująć.

Miałem komentować dużo, ale nie muszę, bo wszystko już powiedziałeś.

13.02.2026 11:33
odpowiedz
Jerry_D
82

O ile ta historia nie została zmyślona, to stawiam, że jakiemuś urzędnikowi kolekcjonerka bardzo się spodobała i wysłanie do ekspertyzy to tylko taki pretekst. Trochę to potrwa, a później będzie "przykro nam, ale gdzieś nam się twoja przesyłka zagubiła".

12.02.2026 12:16
odpowiedz
Jerry_D
82

Całkiem mądrze napisane o "idealnej" alternatywie dla Discorda: https://soatok.blog/2026/02/11/on-discord-alternatives/

12.02.2026 11:33
odpowiedz
Jerry_D
82

Jest to jakaś alternatywa, ale... Bylem w przynajmniej 2 wielkich grupach, które trzeba było zamknąć i założyć nową (co najmniej trzykrotnie w ciągu paru at), bo protokół się rozsynchronizował czy jakieś inne cholerstwo charakterystyczne dla Matrixa. Z tym, że to była spora publiczna grupa na parę tysięcy osób, gdzie caly czas ktoś się pojawiał, czy odchodził. Możliwe, że mniejsze i z mniejszą rotacją członków tego problemu nie mają.

11.02.2026 15:35
odpowiedz
Jerry_D
82

Edekplaga
A jaką proponujesz sensowną alternatywę, gdzie:
- masz sensownie pogrupowane rozmowy tematycznie
- nie musisz zakładać konta, dołączać do żadnych grup, serwerów, wuj wie czego, żeby tylko czytać
- masz łatwość wyszukiwania konkretnych tematów i śledzenia dyskusji?
- jest darmowy

Bardzo chętnie poznam dobre nie-dziadkowe alternatywy.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-02-11 15:36:41
11.02.2026 12:27
1
odpowiedz
6 odpowiedzi
Jerry_D
82

Do komunikacji Signal. Ale to raczej do komunikacji text/głos/video w orębie jakiejś swojej grupy znajomych, niż dziesiątki kanałów, wątków itp. Robiłby się za duży burdel. Jestem w paru większych publicznych grupach i widać brak pewnych rzeczy przydatnych przy takim zastosowaniu.

A dla tego całego "pseudoforumowego" aspektu Discorda, to najlepszym zamiennikiem jest powrót do tradycyjnych forów. Wszystko ładnie pogrupowane tematycznie, łatwe do znalezienia i prześledzenia dyskusji, a nie ten discordowy misz-masz.

10.02.2026 18:06
odpowiedz
Jerry_D
82

No właśnie, zależy do czego. Signal uwielbiam za podejście do prywatności i bezpieczeństwa w erze, gdy każdy by chciał każdego inwigilować, ale to jednak jest przede wszystkim komunikator, a Discord to taki ni to komunikator, ni społecznościówka. Inne cele, inne podejście. Jeśli ci zależy na prywatności, trudno o lepszy wybór, ale jeśli szukasz czegoś z mniej więcej tymi samymi funkcjami co Discord, to w przypadku Signala musiałbyś pogodzić się z licznymi ograniczeniami.

10.02.2026 12:10
odpowiedz
Jerry_D
82

" kto grał w Clair Obscur: Expedition 33 ? Bo na GOGu cena jest zabójcza"
Do tych twoich 5 dych to rzeczywiście daleko, ale ogólnie cena całkiem rozsądna na tle wielu współczesnych gier.

Co do gry, to Silvaren już właściwie wszystko napisał, z tym tylko, że z dobrym buildem pod koniec bez problemu da się przelatywać walki z 99% normalnych przeciwników. Walki kończąc w pierwszej turze, zanim przeciwnik w ogóle zaatakuje, więc nie trza tracić czasu na parowanie/uniki. Powiedziałbym jeszcze, że ja tam zainteresowania postaciami nie straciłem po drugim akcie, chociaż rzeczywiście perspektywa na nie i wydarzenia trochę się zmienia. Ogólnie fabularnie w drugim rozdziale ekspedycja niewytłumaczalnie mało przyciskała swoje nowe nabytki o informacje, żeby nie zdradzić za dużo i scenarzyści wielkie ujawnienie zrobić kiedy robią.

10.02.2026 10:24
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Quassar Jak interesuje cię grupowa głosówka na Siganlu, to akurat na czasie dobra wiadomość:
https://aboutsignal.com/news/signal-raises-limit-for-audio-and-video-calls-to-75-participants/
Chyba więcej osób w rozmowach głosowych nikomu nie potrzeba.

Pus względem Discorda, że wszystko szyfrowane i Signal choćby chciał to nie może słuchać i analizować treści rozmów, ani robić sobie biometrycznej bazy próbek głosu, czy szkolić na twoich rozmowach jakieś AI. Minus jest taki, że desktopowy klient Signala jest taki sobie.

10.02.2026 10:12
2
odpowiedz
Jerry_D
82

Discord to sobie mógł zapewniać, a nawet naprawdę zakończyć współpracę. Tylko co z tego, jak to już była musztarda po obiedzie, mleko się rozlało, konie uciekły, kropka. A zmiana partnera wcale nie gwarantuje braku wycieków  w przyszłości.

Jedyne pewne rozwiązanie too takie dane po  prostu nie prosić, bo nikt nie ukradnie ci danych, których nie masz.

09.02.2026 20:43
08.02.2026 14:44
odpowiedz
Jerry_D
82

"najlepsza historia xD ta gra ma ma fabułę typu natan zakończył karierę poszukiwacza skarbów, wbija do niego braciszek wkręca bajkę o długi i gówny bohater wyrusza na przygodę ale nie bierze skarbu bo budynek się rozpada i tyle. niezbyt fajne strzelanie"
Daj mi dowolne dzieło; grę, książkę czy film, których fabułę uważasz za wybitną, a gwarantuję ci, że też sprowadzę ją do takich banałów. Historia wybitna może nie jest, ale bardzo fajnie porusza problem emerytury poszukiwacza przygód (czy, szerzej, każdego kogo zajęcie wiązało się z zagrożeniem życia: sportowca ekstremalnego, żołnierza, strażaka itp.).

To był świetny zabieg, gdzie myśisz, że nurkujesz w jakichś egzotycznych wodach w poszukiwaniu kolejnego skarbu, a okazuje się, że po prostu jakiejś przyczepy z żelastwem, która spadłą z mostu. I zaraz potem fragment na strychu, gdzie oglądasz pamiątki poprzednich przygód i bawisz się zabawkowym pistoletem, zakończony rodzinną scenką z Eleną. To całe "I to już wszystko, co życie ma dla mnie w zanadrzu? Praca od 9 do 5 i wspominanie czasów, kiedy robiłem coś, co cokolwiek znaczyło?"

I nie tylko ten wątek rozczarowania codziennością. Masz jeszcze kwestię obsesji i konsekwencji takiego życia, rozważanie, w którym miejscu jest ten moment, że trzeba odpuścić, żeby cena nie okazała się zbyt wysoka. Osobiście narzekam przede wszystkim na to, że wyciągnęli Sama z kapelusza, bo Nate w żadnej z poprzednich części nawet słówkiem nie zająknął się o bracie. Mechanicznie faktycznie jest tak sobie.

Ogólnie masz do czynienia z najbardziej dojrzałą fabułą w serii, wystarczy tylko odrobinę się przyjrzeć. No ale dla niektórych jest ważniejsze, że niezbyt fajnie robi się pif paf.

07.02.2026 11:23
😂
odpowiedz
Jerry_D
82

solonaryba Jak nie czaisz różnicy między branżą kreatywną, amłotkiem, to nie jestem wstanie ci pomóc.

07.02.2026 10:27
odpowiedz
Jerry_D
82

solonaryba A czy ten robot był szkolony na dziełach żywych spawaczy bez ich zgody?

06.02.2026 16:01
7
odpowiedz
Jerry_D
82

Aerial Gier naprawdę DRM-free to ma Steamie masz garstkę (w dodatku gównie drobnica) i brak dla nich tak wygodnego rozwiązania jak instalator offline. To, że na Steamie możesz przestawić klienta w tryb online, to nie jest DRM-free.

06.02.2026 15:56
odpowiedz
2 odpowiedzi
Jerry_D
82

Nie podoba mi się, że idą w kierunku zastępowania pracy grafików z krwi i kości wytworami AI. Ale dopóki będą to ograniczać do tego typu sezonowych materiałów marketingowych, mogę z tym żyć.

Beczenie, że użuywacie obrazka AI, to "wasza działalność nie ma sensu" to kompletna bzdura.

06.02.2026 15:46
6
odpowiedz
Jerry_D
82

sky0045 No właśnie, wziął ze stocka. Czyli albo za obrazki składowe zapłacił, albo użył darmowych, które ich twórcy zdecydowali udostępnić za darmo. A LLM-y są szkolone na wszystkim, co się da, bez oglądania się na zgody autorów oryginalnych materiałów. To zupełnie nie jest to samo.

04.02.2026 11:42
😂
odpowiedz
Jerry_D
82

"Jeśli obsadzasz [na tych stanowiskach – dop. red.] swoich białych kolegów płci męskiej, to nie promujesz żadnej różnorodności ani nie otrzymujesz nowych pomysłów czy opinii."
1. Bo wszyscy biali mężczyźni to jakiś umysł roju i każdy ma dokładnie taką samą opinię na każdy temat i dokładnie te same pomysły. Najlepszym dowodem (demograficznie przeważająco białe i męskie) forum GOL-a, gdzie wszyscy jednomyślnie zgadzają się np., że Gothic królem RPG jest i basta.
2. Tłumacząc wypowiedź z virtue signalingowego na nasze, Chakib Mataoui, pod płaszczykiem dbałości o takie wartości jak różnorodność i kreatywność, mówi tylko: "mam ból d**y, że to nie mnie, k***a, wybrali do szefowania".

02.02.2026 17:17
odpowiedz
Jerry_D
82

" Stworzyłem drużynę, posłuchałem wprowadzenia Maralie i gra mi się zwiesiła w czasie pierwszej konwersacji. Pewnie trzeba ddraw fix nawet na gog-owej wersji wgrywać :/"
O ile nie instalowałeś z przestarzałego instalatora offline, to ta poprawka jest już zawarta w grze.
Update (13 November 2024) Applied DDrawCompat to ensure compatibility with modern displays
Nie wiem czy robi różnicę, bo u mnie GOG-owskie IWD2 zawsze działało i bez DDraw fixa.

02.02.2026 16:44
2
odpowiedz
Jerry_D
82

id404 A co śmieszniejsze, w żaden sposób nie zapobiegnie kolejnemu rozwaleniu ekonomii gry, bo to Ubi zhakowali i wszystkim graczom dorzucili kredytów czy przedmiotów. No ale każdy powód jest dobry, żeby tylko dorzucić jakiegoś antyczita, mocno ingerującego w system.

31.01.2026 13:42
odpowiedz
Jerry_D
82

Kik0zTV To jest jakaś streamerka, więc może kalkulowała, że takie osiągnięcie dobrze jej zrobi na liczbę followersów, zasięgi czy jakichś sponsorów i dla niej w tamtym momencie wydawało się to warte poświecenia rzeczy z prawdziwego życia.

Ale na plus jest to, ze wydaje się, że ostatecznie poszła po rozum do głowy i zaczęła rozumieć, że to nie było tego warte.

31.01.2026 13:36
1
odpowiedz
Jerry_D
82

No w sensie dosłownym nikt cię nie zmusza do kupowania mikrotransakcji i grania po wiele godzin. Nikt ci pistoletu do czoła nie przykłada. Tylko tam są celowo zaprojektowane i wprowadzone pewne mechanizmy. Doskonale poznane i opisane mechanizmy psychologiczne uzależnień i FOMO. Od tego są całe sztaby ludzi pracujące nad tym jak sprawić, żeby gracze siedzieli cały czas w jednej grze i wydawali pieniądze, ale żeby nikt nie mógł zarzucić im, że kogokolwiek zmuszają.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-01-31 14:11:10
30.01.2026 10:17
odpowiedz
Jerry_D
82

Tylko pytanie: czy wygląda tragicznie bo on i reszta zespołu lepiej nie potrafili, czy takie dostali wytyczne i nie było wyjścia, bo pan każe, sługa musi?
Jeśli w grę wchodzi to drugie, to wcale nie dziwię się, że się żali, bo doskonale wie, że później gracze ich zjedzą,  że beztalencia i za błędy kierownictwa to oni polecą z roboty.

29.01.2026 12:12
odpowiedz
Jerry_D
82

Ja też po cichu liczę na jakiś update z osiągnięciami (z tym, że dla mnie w wersji GOG). Od jakiegoś czasu Gothicki znów za mną chodzą, ale sumienie mówi mi "przecież niedawno grałeś, a kupka wstydu rośnie". Ciągnie mnie do Kolonii jak wilka do lasu, a z osiągnięciami mógłbym sobie powiedzieć, że to przecież coś nowego i zagrać po raz nie wiadomo który bez wyrzutów sumienia.

28.01.2026 12:35
odpowiedz
Jerry_D
82

No to trochę rzeczy cię omija. Z drugiej strony i tak jest tyle gier, że nawet w obrębie jednego gatunku nie sposób ograć wszystkiego.

28.01.2026 12:11
2
odpowiedz
Jerry_D
82

Te "straty" to jest zwykłe myślenie życzeniowe, że jakby nie pobrał "pirata", to na pewno by kupił. A tak dobrze to nie ma.
I druga sprawa, tam, gdzie jest łatwy dostęp do legalnych treści po rozsądnych cenach, tam od razu spada piractwo, bo legalnie jest wtedy szybciej, łatwiej i wygodniej, i bez stresu, że się nałapie jakiegoś syfu albo ktoś się przyczepi.

28.01.2026 11:40
odpowiedz
Jerry_D
82

Widzę, że mamy podobne odczucia co do książek z FR. Salvatore z Drizztem spoko, może nie wybitny kawałek literatury, ale przyjemne niewymagające czytadełko. I też, kurczę, uważam, że Grzbiet Świata odstaje poziomem od reszty historii okołodrizztowych. Ale najgorsze fantasy? Widać nie czytałeś Trójcy Fiony McIntosh (nie FR). Grzbiet był zwyczajnie słaby. W Trójcy bohaterowie działali bez żadnego ładu i składu, w jednej chwili tak, w innej zupełnie inaczej, bez jakiegokolwiek powodu poza tym, żet autorce pasowało dla dodania "dramatyzmu".

Kamienia Poszukiwacza nie czytałem, może kiedyś znajdę czas. Ogólnie jeszcze Elaine Cunningham da się czytać z FR. Trochę nierówna, bo seria o Liriel Baenre była taka sobie, Doradcy i Królowie nawet mi się podobało, a Pieśnii Miecze to chyba tylko Srebrne Cienie były całkiem, całkiem.

A Dolina Lodowego Wichru to rzeczywiście najbardziej klimatyczne miejsce FR, czy to u Salvatore'a, czy w grach. BTW, grałeś może w dodatek Doom of Icewind Dale do NWN? Ciekawi mnie czy udało się przenieść choć trochę klimatu Icewindów do w pełni trójwymiarowego NWN.

25.01.2026 18:31
odpowiedz
Jerry_D
82

Zasadniczo nie ma sensu odpisywać. To najprawdopodobniej kolejne konto niejakiego diamondf, który kiedyś w wątku bodajże Jak poznawać dziewczyny popełnil ze 20 postów w podobnym stylu, aż mu mod większość skasował, to zamilkł, ale od tego czasu pojawiły się już chyba ze 4 nowe konta piszące ten sam bełkot w stylu mocno rwanego strumienia świadomości, że dziewczyny złe, związki złe i nikomu nie potrzebne, czasy i życie do bani, a tak w ogóle to wszystko ch***.

Najgorsze, że to chyba nawet nie jest troling, tylko chłlop doznał poważnego załamania nerwowego i, zamiast posłuchać, co mu wtedy ludzie radzili, żeby poszukał pomocy, wciąż bezproduktywnie próbuje wylewać tu swoją frustrację.

24.01.2026 13:51
odpowiedz
Jerry_D
82

"Przede wszystkim ustalmy, do kogo skierowane jest to postanowienie poprawy – bo ono nie jest ani do mnie, ani do Was. Nie napisano go z myślą o graczach, a gracze nie są żadną stroną w ubisoftowej rewolucji – są co najwyżej jej przedmiotem."Właściciel chlewu nie będzie omawiać środków zaradczych na kryzys w branży mięsnej ze świniami, bo świnie nie są stroną w tym biznesie, tyko produktem. A o świnię będzie się troszczyć tylko na tyle, żeby była tłuściutka i nie zdechła przed zarżnięciem, wypatroszeniem i wysłaniem do sklepu.

"Bo to pismo narodziło się nie z troski o graczy ani nie z troski o gry, ale z troski o korporację."
"Bo ja wiem, że zagram w następnego „Assassyna”"

I tu, autorze, sam odpowiadasz sobie, dlaczego nie jesteśmy stroną i dlaczego o graczach myśli się na ostatnim miejscu (jeśli w ogóle). Możesz poczuć się dotknięty tym porównaniem, ale tu już wchodzi "casus"prostytutki: niby należy jej  się jakakolwiek przyzwoitość, jak wobec każdej istoty ludzkiej, ale po co zawracać sobie głowę, skoro niezależnie jak ją potraktujesz, i tak będzie dalej dawać.

A z graczami tak naprawdę jest jeszcze gorzej, bo prostytutka chociaż się ceni i za usługi każe sobie płacić. Natomiast w przypadku graczy, to oni chętnie, a nawet gorliwie płacą, żeby ktoś ich wyobracał.

23.01.2026 13:57
2
odpowiedz
Jerry_D
82

"Twórcy nowej aktorskiej serii postanowili odejść od wizerunku Lary Croft jako symbolu seksu. Zamiast tego w produkcji Prime Video zobaczymy „inną stronę” tej bohaterki."
Ku zaskoczeniu nikogo.

22.01.2026 10:01
3
odpowiedz
Jerry_D
82

"kiedyś był taki okres gdzie robiono gry w kilka miesięcy na podstawie filmów i animacji"
I niebezpodstawnie gry "filmówki" miały reputację gniotów i skoków na kasę. Większość z nich była straszliwym szajsem.

20.01.2026 11:16
😂
7
odpowiedz
Jerry_D
82

Pamiętajcie, jak ściągniecie sobie jednego ebuczka, to jesteście parszywe złodzieje. Ale jak ściągnicie ich setki tysięcy, żeby nakarmić swojego LLM-a, to już jest użytek dozwolony. I są potwierdzające to wyroki sądowe.

Judge Chhabria also granted Meta’s cross-motion for partial summary judgment, concluding that Meta’s use of the copyrighted books for LLM training indeed qualifies as fair use based on the arguments presented.
torrentfreak.com/meta-secures-bittersweet-fair-use-victory-in-ai-piracy-case-250626/

Więc zapamiętajcie to sobie raz na zawsze: jak kraść, to tylko bezczelnie i na wielką skalę.

19.01.2026 10:21
odpowiedz
Jerry_D
82

"Ja tu wszystko rozumiem"
No jeszcze by tego brakowało, żebyś nie rozumiał, jak sam to napisałeś. Bryła tekstu, skoki po wątkach od sasa do lasa i zakładanie, że na GOL-u siedzi jakiś kolektyw telepatów i jasnowidzów, którzy będą wiedzieli, jak ci odpowiedzieć na pytania o raczej subiektywne odczucia. Tak, jak człowiek się w to wczyta, zrozumie, co mniej więcej chciałeś powiedzieć. Tylko po co ktoś miałby się męczyć?

"Napisany post dokładny i rzeczowy "
Bez urazy, ale muszę tu pojechać Sapkowskim: nie rozpoznałbyś dokładności i rzeczowości, nawet gdyby wyskoczyły z krzaków i kopnęły cię w dupę.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-01-19 10:23:43
16.01.2026 12:25
3
odpowiedz
Jerry_D
82

Pamięci coraz droższe, karty coraz droższe i mniej dostępne. Na twórców gier padł blady strach. Już nie będą mogli powiedzieć "gra jest dobrze zoptymalizowana; to gracze mają słabe komputery" ani "to jest gra premium dla graczy premium ze sprzętem premium". Już nie przejdzie "niech sobie kupią RTX-a 5090 i DLSS-em zategują".

15.01.2026 19:18
😂
4
odpowiedz
Jerry_D
82

pigeonboi
Na szczęście dla nas są jeszcze takie mózgi elektronowe jak twój, które nie łapią, że istnieje coś takiego jak laptop z akumulatorami, na którym ktoś sobie jeszcze może przez parę godzin na plikach lokalnych popracować, jak go terminy gonią.

Podczas gdy ty ze swoją chmurą, gdy coś nawali na innym kontynencie, jesteś w d, bo prąd masz, neta masz, ale i tak się do swoich pików nie dostaniesz.

15.01.2026 12:08
7
odpowiedz
2 odpowiedzi
Jerry_D
82

Tak, piękna przyszłość z chmurą.
- Awaria serwerów danej firmy i cyk, nie ma dostępu.
- Awaria CDN-ów i cyk, nie ma dostępu.
- Awaria jakiekolwiek usłuchi powiązanej i cyk, nie ma dostępu.
- Twoje przelotne kłopoty finansowe czy jakaś pomyłka, przez którą abonament nie zostanie opłąconynaczas i cyk, nie ma dostępu.
- Jakakolwiek pierdoła, która zostanie uznana za naruszającą niejasny i niekonkretny regulamin, wypowiedzenie świadczenia usługi i cyk, nie ma dostępu. Twoje pliki lecą w niebyt. Nie miałeś kopii lokalnych, bo przecież chmura to przyszłość a własny PC jest bez sensu? Jak nam z tego powodu bardzo nie jest przykro... Nie mamy twoich plików i co nam zrobisz?

Jak na razie wszelkie realne doświadczenia z chmurą pokazują, że temu rozwiązaniu nigdy nie będzie można całkowicie zaufać.

14.01.2026 09:28
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Obawiam się, że to pierwsza z całej serii podwyżek. Za jednym razem nie mogą zrównać się standardem cenowym z konkurencją, bo byłby za duży szok dla użytkowników. Ale jak rozbiją na kilka mniejszych podwyżek rozłożonych w czasie, to przejdzie.

13.01.2026 19:28
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Możesz dzieić włos na czworo z tą licencją,, czy taka sama, czy inna ale w praktyce to działa tak jak stara dobra płytka. Masz tu instalator do pobrania i korzystaj sobie jak z płyki. Jedynie odsprzedaż nie wchodzi w grę.

12.01.2026 17:59
3
odpowiedz
Jerry_D
82

Też nie wiem jak MS komunikuje politykę prywatności da AI w Office, ale o lokalnym przetwarzaniu możesz sonie tylko pomarzyć. Wszystko leci na serwery.

Z AI, które jakkolwiek próbują dbać o prywatność, to od Protona Lumo. Wciąż dane muszą być dostępne dla serwera, żeby mógł wygenerować odpowiedź, ale nie są później przechowywane i wykorzystywane do uczenia modelu. Proton ma całkiem niezłą reputację i znacznie prędzej uwierzę im, niż MS czy Google, no ale to jednak wciąż działa na zasadzie "uwierz mi". No i samo Lumo nie jest jakieś wybitnie dobre.

Jest też coś takiego jak Confer. Dane też lecą do serwera, ale są niby szyfrowane metodą end-to-end. W praktyce nie są z tego prostego powodu, że AI po prostu musi zobaczyć twoje zapytanie, żeby móc na nie odpowiedzieć i nic, poza szyfrowaniem homomorficznym (w uproszczeniu rodzaj szyfrowania, który pozwala przeprowadzać na nich operacje bez ich odszyfrowania), ale wydajnościowo to wciąż pieśń odległej przyszłości.

W Conferze, jeśli się nie mylę, są używane enklawy sprzętowe, żeby serwer nie wiedział, co właściwie przetwarza. Nie jest idealnie, ale to krok w dobrym kierunku.

12.01.2026 12:30
4
odpowiedz
Jerry_D
82
Wideo

AI zrobi za was zakupy, AI podetrze wam d**y... Przyszłość ludzkości jest przesądzona: https://www.youtube.com/watch?v=Tzqt5jveggg

09.01.2026 10:51
8
odpowiedz
Jerry_D
82

A co? Wolisz, żeby do końca świata żądali za nie pełnej ceny albo robili śmiechu warte promocje typu -5%?

09.01.2026 10:49
odpowiedz
Jerry_D
82

Popieram dla wszystkich trzech.

09.01.2026 10:06
2
odpowiedz
2 odpowiedzi
Jerry_D
82

"Avowed trafi wkrótce na PlayStation 5, otrzyma sporo nowej zawartości, a jego cena została na stałe obniżona na wszystkich platformach."
To teraz niech jeszcze trafi na GOG-a, to może zainteresuję się wcześniej niż za jakieś 10 lat. Od pewnego czasu przyłapałem się na tym, że zupełnie zapominam, co mam na Steamowej wishliście.

08.01.2026 09:35
odpowiedz
Jerry_D
82

"Scena e-sportowa nie może już pochwalić się taką samą popularnością co jeszcze parę lat temu, a co za tym idzie zarobki nie są już tak atrakcyjne, bo sponsorzy mniej chętnie wydają kasę."
Nie mam pojęcia jak to wygląda w innych grach, ale od czasu do czasu zerkam, co tam się dzieje w e-sportowym światku CS-a. I jeszcze parę lat temu były chyba 2 turnieje rocznie z pulą nagród milion dolców lub więcej. W zeszłym roku takich imprez było 5 czy 6, a pomniejszych nawet nie zliczę. No rzeczywiście scena e-sportowa się zwija.

Co do reszty tego, co napisałeś, to pełna zgoda.

07.01.2026 16:19
3
odpowiedz
Jerry_D
82

To jest jakieś szaleństwo. Stawiać wszystko na jedną, bardzo niepewną kartę i nie mieć żadnego planu awaryjnego. To, że teraz ma wyniki, nie oznacza że zawsze będzie mieć takie same albo lepsze. Minie kilka lat i zmęczy go taki tryb życia, kłopoty zdrowotne (albo zwyczajnie wiek) nie pozwolą mu grać na odpowiednio wysokim poziomie, bo powiedzmy to sobie szczerze: młócenie w gierki po 10-12 godzin dziennie nie pozostaje bez wpływu na zdrowie. Albo zwyczajnie znajdą się lepsi od niego i zostanie z ręką w nocniku. Ani wykształcenia, ani doświadczenia zawodowego.

Z oszczędnościami to też może być rożnie, bo dopóki nieletni, to może rodzice przypilnują, żeby wszystkiego nie przepuścił (chociaż, patrząc na to, że pozwalają mu rzucić szkołę, to mam wątpliwości), ale później sam będzie swoim majątkiem dysponować. A czy przeciętny 18-20-latek przejmuje się zabezpieczeniem finansowym na przyszłość i perspektywą emerytury?

07.01.2026 16:04
1
odpowiedz
Jerry_D
82

"Wiele osób mających 30 lat nadal gra w gry choć zaczynali będąc młodzi i im jakoś granie nie zbrzydło"
Tyko jest różnica między gram sobie na luzie, bo lubię i sprawia mi to przyjemność, a napieprzaniem dzień w dzień po 10 godzin w klawiaturę, ciągle z presją na utrzymanie formy i wyniki.

Nie na darmo mówią, że jak chcesz znienawidzić swoje hobby, to zrób z niego swoje źródło dochodu.

06.01.2026 19:45
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Miałem komentować długo, ale firefly mnie wyprzedził i co najważniejsze już napisał. Więc tylko kr,otko:
"Nie jest to gra ani przełomowa, ani odświeżająca dany gatunek, czy przedstawiająca jakiś w innym całkiem stylu."
No jakim sposobem nie odświeża gatunku, jak to jest jRPG dla ludzi, którzy "japońszczyzny" nie trawią, usuwające rzeczy, które da takich odbiorców były w tym gatunku irytujące: nie ma drużynowej średniej wieku 15 lat i piskliwych głosików postaci, turowa walka została w ciekawy sposób zdynamizowana dla osób, które typowa turówka nudzi.

"Brak emocionalnej więzi z bohaterami, przez fatalne ich prowadzenie [...] Bardzo miałkie postaci. "
Widać, kto nie poświęcił tych kilku minut, żeby trochę z nimi pogadać w obozie.

"Nawet w takim A Plague Tale, mimo, że to prosta gra, za prostą i błąchą historią, potrafili stworzyć postać Hugo, której od pierwszej sekundy się nienawidzi i ma ochotę nadziać na pal."
Nie rozumiem, co wszyscy mają do Hugo. Owszem, czasem irytujący, jak to dzieciak w tym wieku, szczególnie taki, któremu zabito rodziców i który musi dogadać się z siostrą, której w zasadzie nie zna, w bardzo popieprzonym, okrutnym świecie. Mnie to stopniowe budowanie więzi bardzo pasuje.

"dzieciak w modelu 30 latki - lepiej? Polski język jest dość bogaty. Wiem ile lat miała. Chodziło mi o model 3D. Miała 16 lat, a z twarzy 30 minimum. "
Stary, co ty pier...? Jaka twarz 30-latki? No chyba, że w porównaniu z jakimiś bardziej ekstremalnie młodo wyglądającymi dziewczynkami anime. A choćby i nawet miała, to co, brak ci tam ładnych buziek? Masz Lune, masz Sciel, która z tym jakby lobuzerskim uśmiechem wygląda chyba jeszcze lepiej. Nie musisz rozpaczać nad tym, że nastolatkę zrobili nie dość seksowną.

post wyedytowany przez Jerry_D 2026-01-06 19:51:30
06.01.2026 14:12
odpowiedz
Jerry_D
82

"To jest właśnie spory minus nowych produkcji według mnie, bo ludzie przestają myśleć nawet grając,tylko jak zombie latają za znacznikami. Więcej czasu obserwując minimapę ze znacznikiem niż otoczenie."
Zgadzam się. Staram się tego nie robić, a i tak czasem się na tym łapię. Tylko to trochę takie zło konieczne, bo sam nie wyobrażam sobie biegania po współczesnym open worldzie, w którym twórcy poszli w km2 i szukania konkretnego miejsca, za całą wskazówkę mając "na zachód od X w lesie Y", gdzie sam ten las jest większy od Khorinis z Jarkhendarem.

Przy tej wielkości światów musi być jakaś "pomoc". Oczywiście dałoby się to zrobić immersyjnie, chociażby dokładniejszymi wskazówkami od zleceniodawcy, czymś w stylu "masz mapę, to daj, zaznaczę ci w przybliżeniu" (nie na minimapce, tylko w stylu gothicowym, na mapie, którą trzeba najpierw w świecie gry zakupić i wyciągać), jakimiś prostymi szkicami od zleceniodawców czy drogowskazami na rozstajach. Tylko to wszystko czas i pieniądze. Łatwiej i taniej jest walnąć ten znacznik, który prowadzi za rączkę.

06.01.2026 10:09
odpowiedz
Jerry_D
82

Ech, wy...

Mam do zrobienia jeszcze Bezkresną Wieżę i Szkice Renoira w COE33, a potem w planach sprawdzić jak gra się w Świątynię z tymi niedawnymi poprawkami i przejść Skalda, a przez was pewnie znów poświęcę cały ten czas na oba Icewindy.

06.01.2026 09:54
odpowiedz
Jerry_D
82

Z tym, że świat Gothica jest na tyle nieduży, że to błądzenie nie powoduje frustracji. Zwłaszcza jak już w końcu dostajesz w swoje ręce mapę.

05.01.2026 16:28
odpowiedz
Jerry_D
82

To wiem. Może nawet to video o tym wspomina, ale nie mam czasu oglądać, a na miniaturce wali tekstem o "tajnym czipie szpiegowskim".

05.01.2026 12:17
2
odpowiedz
Jerry_D
82

Akurat dodałeś filmik robiący z igły widły i sensację. "Secret spy chip", my ass... Jakoś w telefonach od dawna są odpowiedniki układów TPM i nikt rabanu nie robi, że "szpieg w telefonie". A Windows to już od dawna gwałci prywatność bez TPM-ów.

05.01.2026 11:55
😉
3
odpowiedz
Jerry_D
82

Jak nie chce mówić o "AI slopie", to może zechce porozmawiać o idących w gorę cenach podzespołów, związanych z zapotrzebowaniem na komponenty do produkowania tego AI slopu.

02.01.2026 18:04
odpowiedz
Jerry_D
82

A możesz rozwinąć temat, dlaczego nie daje? Bo na moje zrozumienie daje bardzo dużo.

Ja rozumiem to tak, że mając te klucze, automatycznie kompromituje się cały łańcuch zaufania. Możesz dzięki nim odszyfrować bootloader i o wiele łatwiejprzeprow1adzić inżynierię wsteczną. A nawet (podobnie to ataku "złej służącej") napisać własny bootloader i podmienić z oryginalnym, bo będzie zaszyfrowany/podpisany autentycznym kluczem. A mając już włąsny bootloader, można odpalać dowolnie zmodyfikowane oprogramowanie.

01.01.2026 19:44
😂
1
odpowiedz
Jerry_D
82

"Formalnie nie podpisywał ale praktycznie umowa taka istnieje. Epic dostarcza nam fajnych darmowych gierek a my traktujemy ten ich pokraczny sklepik jako realną konkurencje"
Za bardzo ci weszła Mafia czy Inny Godfather, jak wydaje ci się, że istnieje jakakolwiek umowa, że Epic ma ci płacić haracz za "ochronę" przed twoim napadem złości.

01.01.2026 12:16
4
odpowiedz
5 odpowiedzi
Jerry_D
82

Ludzie, Epic nic wam nie jest winien. Nie podpisywał z wami żadnej umowy, że będzie wam za darmo dostarczać jakiekolwiek gry, o samych największych hiciorach nawet nie wspominając. Ogarnijcie się!

Nie chcecie czegoś, nie bierzcie. Ale niektórzy tu zachowują się tak, jakby Epic im matkę znieważył.

01.01.2026 12:03
1
odpowiedz
Jerry_D
82

Ja zawsze śmiałem się, że jestem najgorszym rodzajem epicowego klienta, bo nie dość, że darmówki odbieram i nic u nich nie kupuję, to jeszcze od czasu do czasu je ogrywam, czyli obciążam im serwery, pobierając te gry. Ale to jest kategoria całkowicie nowego poziomu pasożytów. "Dejcie, bo mie sie nalaży! I mają być same hiciory AAA++, nie jakieśochłapy! Nie plujta nam w twarz śmieciem!"

Naprawdę rozumiem, że nie każdemu każda gra [podpasuje. Sam, jako zatwardziały growy singiel nie mam żadnego zastosowania dla takiego Chivalry, ale to po prostu nie odbieram. Nie wyobrażam sobie pędzić z ryjem i pretensjami do Epica, że nie dali takiej gry, jaką bym chciał. Epic naprawdę sobie strzelił w stopę, zamiast klientów, wychowując sobie bandę rozwrzeszczanych, rozpieszczonych bachorów.

29.12.2025 17:54
😈
5
odpowiedz
Jerry_D
82

Przychodzę tu tylko po to, żeby słuchać trzasku pośladów, że znów nie dali żadnej gry AAAA++.

A sam Viewfinder bardzo przyjemny. Chociaż na sam koniec dali niestety fragment na czas, czego w przygodówkach i grach logicznych nie znoszę.

29.12.2025 11:14
odpowiedz
Jerry_D
82

"Z płytami CD/DVD była sytuacja że do instalacji trzeba było je zmieniać ale nie podczas grania."
O ile pamięć całkiem mnie nie zawodzi, Baldur's Gate 1 od czasu do czasu żądał płytki przy przechodzeniu do nowych lokacji/rozdziałów. I to niezależnie czy instalacja była "minimalna" czy "pełna".

28.12.2025 12:00
odpowiedz
Jerry_D
82

Ameryki nie odkryła.

28.12.2025 11:29
odpowiedz
Jerry_D
82

Zdaje się, że wtedy Interplay był w poważnych kłopotach finansowych i nie w głowie im było wydawać więcej kasy na dodatki. A jakoś chyba zaraz potem rozwiązali Black Isle. W dodatku to był czas, gdy na scenę wkroczyły NWN i Morrowind, ludzie zachłysnęli się pełnym 3D w erpegach, więc ID2 był z automatu uznany za przestarzały.

28.12.2025 11:09
😐
7
odpowiedz
1 odpowiedź
Jerry_D
82

Ja pier... Niektórym to się całkiem od dobrobytu w odbytach poprzewracało. Epic nic nie musi i nic wam nie jest winien. Chcecie, bierzcie, nie chcecie nie bierzcie, tylko wybijcie sobie z głowy, że Epic ma obowiązek cokolwiek wam dawać za darmo, już nawet nie wspominając o samych hitach AAAA++.

27.12.2025 15:47
odpowiedz
Jerry_D
82

No właśnie o tych plażach pomyślałem, czytając tytuł.

Nie podzielam zdania Chmielarza odnośnie konstrukcji początkowych map. Dla mnie ma sens, że te pierwsze są mniejsze i prostsze, a dopiero potem, jak gracz już się"rozhula" trafia do tych większych. Natomiast te zręcznościówki na plażach gestrali nie były przyjemne. Na szczęście nie są obowiązkowe.

20.12.2025 14:59
odpowiedz
Jerry_D
82

"prószący za oknem śnieg"
Bardzo zabawne. Ha, ha, ha.

Z zimowych i świątecznych klimatów, nie należy zapomnieć o Watch over Christmas. Jedna z lepszych przygodówek ostatnich lat, chociaż trochę za prosta.

post wyedytowany przez Jerry_D 2025-12-20 15:00:20
18.12.2025 09:12
odpowiedz
Jerry_D
82

"wszyscy tam są i wszystkie podstawowe funkcje działają"
Jak wynika z tego artykułu, jedna z nich właśnie przestała. No ale używaj sobie jak ci odpowiada. Korporacyjna inwigilacja nie boli.

17.12.2025 11:23
odpowiedz
Jerry_D
82

No popatrz, a jakbyś, zamiast marudzić, przesiadł się na Signal, to już by było sześciu. A jakby tak każdy, kto takk marudzi się przesiadł, to by się nagle robił miliard.

Jakoś ja takiego problemu nie mam. Trochę musiałem rodzinkę i znajomych pognębić i teraz mam wszystkie ważne kontakty na Signalu. Wystarczy odrobina chęci. Dodatkowo jestem w paru publicznych grupach i też nie jest tak, że pies z kulawą nogą tam nie zagląda.

No ale co kto lubi. Jeden lubi jak mu cyganie grają, drugi jak mu buty cuchną. Wolisz być produktem dla Mety? Twoja decyzja.

17.12.2025 10:49
😉
odpowiedz
Jerry_D
82

Podpowiedź: Signal ma swoją aplikację desktopową i, w przeciwieństwie do Mety/FB, nie ma apetytu na wasze dane.

17.12.2025 10:34
odpowiedz
Jerry_D
82

Jeśli istnieje techniczna możiwość inwigilacji, to, prędzej czy później, zostanie ona wykorzystana. Taki paradoks władzy. Im więcej rządy czy korporacje mają nad ludźmi kontroli, tym więcej chcą jej mieć. Nie ma takiego miejsca, w którym powiedzieliby "dość, już nam wystarczy".

15.12.2025 18:49
😒
3
odpowiedz
Jerry_D
82

"Do tego napisanie do nich 10-20 zdań powoduje, że komunikator wydaje się pełny treści i ludzie nie chcą tego czytać, analizować i odnosić się do tego. Są przyzwyczajeni z mediów społecznościowych do pomijania dłuższych i bardziej skomplikowanych tekstów. "
Ja miałem ostatnio "przyjemność" rozmawiać z takim delikwentem przez komunikator. Na wiadomość na 5-6 zdań niespecjalnie złożonych dostałem odpowiedź w rodzaju "za długie, nie czytałem", narzekał, że napisanie wiadomości zajmuje mi wieki, a jak mu na to odpowiedziałem "Wyluzuj, dziecko TikToka, cierpliwość jest cnotą." to się obraził.

U drugiego geniusza słownik wypowiedzi składał się tylko z "no" i "nie". A jak zadałem pytanie wymagające odpowiedzi całym zdaniem, to już się jej nie doczekałem.

14.12.2025 11:38
odpowiedz
Jerry_D
82

Nie. Mod jest osobną pozycją w bibliotece. Po prostu klikasz zainstaluj jak każdą innę grę i gotowe. Nawet nie instalujesz wcześniej podstawowej gry, bo gogowe mody to tak naprawdę gra z preinstalowanym modem.

post wyedytowany przez Jerry_D 2025-12-14 11:40:17
10.12.2025 17:51
odpowiedz
Jerry_D
82

Jeśli masz na GOG-u wersję klasyczną, to nie trać kasy na Steam, bo na GOG-u ulepszenie ma się pojawić "soon", za darmo dla posiadaczy starej wersji.

post wyedytowany przez Jerry_D 2025-12-10 17:53:38
02.12.2025 09:54
odpowiedz
Jerry_D
82

Ale kliknąłeś? Kliknąłeś. To cel został osiągnięty. Dopóki ludzie będą z ciekawości klikać, dopóty takie łajno będzie powstawać.

30.11.2025 17:02
3
odpowiedz
1 odpowiedź
Jerry_D
82

Jak dla mnie, to raczej "Mamy materiału na 6 godzin gry, ale gracze przeliczają złotówki na godziny, więc jak mamy zrobić z tego 60? Już wiem, dodajmy nieco losowości i niech gracz po każdej śmierci zaczyna od początku!". Zupełnie inne podejście do rozwlekania gry niż zrobienie wielkiej mapy i nawalenie pytajników i śmieciowych aktywności, ale jednak marnowanie czasu gracza.

30.11.2025 16:08
7
odpowiedz
Jerry_D
82

Wiesz, ile gier jest dostępnych na GOG-u? Po odjęciu dem, bundli i wszelkich soundtracków czy artbooków, jakieś 6000. To trzykrotnie mniej, niż wychodzi w ciągu roku na Steamie. Byłoby super, gdyby alternatywa dla Steama była tak prosta, jak "zwyczajnie kup na GOG-*u bez DRM-u".

30.11.2025 16:04
😂
2
odpowiedz
1 odpowiedź
Jerry_D
82

"Zdaniem graczy „coś tak dużego po prostu nie znika”"
Zapytajcie ich, gdzie teraz jest Imperium Rzymskie. Albo Imperium Brytyjskie, nad którym "słońce nigdy nie zachodzi". A może wiedzą, gdzie się ukrywa Związek Radziecki? Przecież coś tak dużego tak po prostu nie znika.

30.11.2025 15:16
1
odpowiedz
Jerry_D
82

"W ramach inicjatywy No One Lives Forever Revival Project fani udostępnili za darmo poprawione wersje obu części przygód Cate Archer. Ktoś zapewne powinien to ukrócić"
Wręcz przeciwnie. To powinien być standard ugruntowany prawnie, że w momencie, gdy danego dzieła kultury nie można już w żaden sposób nabyć (poza kopiami z drugiej ręki) i, z takich czy innych powodów, właściciele praw nie zamierzają już nigdy wprowadzić go ponownie do sprzedaży, powinno ono trafiać do domeny publicznej.

A co do samych NOLF-ów, to po prostu wspaniałe gry, jakie dziś nie mogłyby powstać. Klimat, muzyka, humor, nawet ta dyskryminacyjna otoczka w jedynce, która porusza temat tak niewymuszenie, jak nie są tego wstanie zrobić dzisiejsi aktywiści i pseudobojownicy o rozmaite inkluzywności.

Nawet nie jestem w stanie zdecydować, która część była lepsza. W jedynce byął większa różnorodność lokacji i więcej tego specyficznego klimatu lat 60., ale część gadżetow była dodana na zasadzie, aby były. I np. wspomniane w tekście zatrute ostrze w spince do włosów było cholernie mało użyteczne. Mechaniczna suczka do odciągania psów stróżujących też dała się zastosować w jednym tylko miejscu, jakby twórcy na sam koniec przypomnieli sobie, że, skoro dali graczowi taką zabawkę, to musi on moc gdzieś jej użyć. No i samo skradanie się było raczej symboliczne i potrafiło napsuć sporo krwi, gdy człowiek chciał działać po cichu i podsłuchować wszystkie zabawne konwersacje.

W dwójce natomiast mieliśmy mądrzejszych przeciwników, nie tak frustrujące skradanie się i ogólnie bardziej dopracowane, wygładzone mechaniki. Nadmiar gadżetów zastąpiono mniejszą ich liczbą (np jedna wyrzutnia CT-180 z różnymi rodzajami amunicji zastąpiła osobny dezaktywator kamer i nieporęczne perfumy z jedynki), ale były przyjemniejsze w użytku. Na minus, recykling lokacji.

Niestety, tytuł gry okazał się proroczy i Cate, zamiast żyć wiecznie, umarła zapomniana przez większość graczy, wraz z serią, która chyba już nigdy nie wyjdzie z licencyjnego piekła. Z drugiej strony, patrząc na to, w jakie tasiemce, nie mające nic wspólnego ze swoimi korzeniami, zmieniły się niektóre popularne serie, może to i lepiej, że Cate pozostanie w naszej pamięci na zawsze w pełni formy, zamiast stać się cieniem samej siebie, dojonym do ostatniego dolara przez chciwych wydawców, chcących maksymalnie zmonetyzować nostalgię fanów.

29.11.2025 10:28
1
odpowiedz
Jerry_D
82

A tobie, diamondf, nie szkoda czasu i życia cały czas pisać to samo? Ten sam bełkot pod dosłownie każdym motoprzeglądem. W porządku, nie lubisz samochodówek. Wiemy, rozumiemy, nie musisz się powtarzać. Też idź do lamusa, bo nudny jesteś z tą samą starą śpiewką.

29.11.2025 09:44
3
odpowiedz
Jerry_D
82

Ale to nie GOG sobie decyduje, za ile wstawi grę do swojego sklepu i jakie walnie promocje. To wydawcy ustalają.

27.11.2025 12:39
odpowiedz
Jerry_D
82

No jest. Ale SNEG wprowadza trochę poprawek. Ciekawe właśnie czy wersja na GOG-u je dostanie. Bo Demon Stone i Dragonshard (chyba) dostały. Ale ostatnio swoich poprawek do Combat Mission (a wcześniej bodajże do starych Close Combat) SNEG na GOG-a nie dał.

26.11.2025 18:28
1
odpowiedz
1 odpowiedź
Jerry_D
82

Abercrombie? Sam nie wiem. Przeczytałem kiedyś "Czerwoną Krainę" i nawet nie była zła, ale coś takiego miała w sobie, że po więcej książek tego autora nie sięgnąłem. "Jednym Zaklęciem" Watta-Ewansa jest całkiem niezłe jako takie lekkie, trochę humorystyczne fantasy, podobnie jego "Niedoczarowany Miecz". Pratchett jest OK, ale jakoś nie szaleję na jego punkcie.

Tak od siebie dorzucę parę pomysłów na lekturę:
Piers Anthony seria Xanth - raczej lekkie, momentami humorystyczne fantasy, które m. in. ciekawie wyjaśnia pochodzenie centaurów.

Karina Pjankowa "Prawa i Powinności" - niezła parodia typowych motywów fantasy. Drużyna "dobrych i szlachetnych" rusza ratować świat, ale towarzyszy im "mroczny" nekromanta. Całkiem udanie parodiuje przejście przez Morię, z walką z Balrogiem włącznie.

Inne fantasy na większym luzie: Sprague de Camp. "Niechciana Księżniczka", Simon Green "Błękitny Księżyc".

Mark Chadbourn seria Wiek Zlych Rządów - trochę urban fantasy, trochę postapo, zamiast typowego tolkienowskiego fantasy bestiariusza, inspiracja mitologią irlandzką i szkockim folklorem; bean nighe, Tuatha de Danaan, Fomorianie itp.

Marc Elsberg "Zero", "Blackout", "Chciwość", "Sprawa Prezydenta" - trochę technothrilllera, torchę sensacji.

John le Carre - szpiegostwo i szpiedzy tak przyziemnie, że bardziej już się chyba nie da. Zapomnijcie o maszynie do zabijania typu Jason Bourne, czy gościu z licencją na zabijanie i autem zmieniającym się w łódź podwodną, przed którym kobiety już na powitanie rozkładają nogi. Jest śmieszny, niski grubasek, któremu żona latami przyprawia rogi.

Clive Cussler serie o Dirku Pitcie, Kurcie Austinie i Przygody Fargo - sensacyjno-przygodowe, zazwyczaj związane z tematyką morza.

Grant Mira seria Przegląd Końca Świata - o zombie trochę inaczej. Apokalipsa nadeszła, ludzie przeżyli i przystosowali się do faktu, że jeślli ciocia staruszka nagle się przekręci, to za parę minut spróbuje rozszarpać im gardło. Pierwsza część to włąściwie thriller polityczny, druga thriller medyczny, a trzecia polityczno- medyczny. Zombie robią tu właściweie za tło.

Edward Redliński "Konopielka" - za trafne wskazanie najczęstszego źródła wszelkiego ludzkiego postępu.

26.11.2025 17:53
odpowiedz
Jerry_D
82

Też lubię. A "trochę głośnego"zaklęcia otwierającego słoiki nie zapomnę chyba nigdy. Niedoczarowany Miecz też mi się podobał.

26.11.2025 10:14
odpowiedz
Jerry_D
82
Image

"Podaj w którym miejscu z powyższego twierdzenia wynika, że silniki powinny być instalowane z przodu statku kosmicznego gdyż jest to zgodne z prawami fizyki - tylko o tą jedną rzecz proszę. Kaczyński (tak wiem, moje alt konto chyba już setne na tej stronie) wyjaśnił w trzech dosłownie zdaniach dlaczego nie ma to sensu,"
To weźcie, dajcie sobie buzi i wspólnie dzwońcie do inżynierów NASA i nie tylko, z pretensjami, że się nie znają.

"North American X-15 [...] Posiadał silniki rakietowe RCS służące do sterowania położeniem w przestrzeni. Dysze rakiet RCS zasilane nadtlenkiem wodoru umieszczone były w części dziobowej X-15 i służyły do sterowania pochyleniem samolotu i odchyleniem kursu, dysze RCS na skrzydłach zapewniały wykonywanie przechyleń na skrzydło lub obrotów wokół osi wzdłużnej.

System RCS w Space Ship One
Dysze silników reakcyjnych sterujących pochyleniem w płaszczyźnie pionowej, oraz zmiany kursu (w płaszczyźnie poziomej), znajdują się w części dziobowej. U góry i na dole umieszczone są dysze do sterowania pochyleniem, a po obu stronach znajdują się dysze zmiany kursu."

https://pl.wikipedia.org/wiki/System_sterowania_reakcyjnego

"Przedni RCS [System Sterowania Reakcyjnego] znajduje się w części dziobowej kadłuba."
https://web.archive.org/web/20000901051211/https://science.ksc.nasa.gov/shuttle/technology/sts-newsref/sts-rcs.html#sts-rcs

"Suborbitalny X-15 i szkoleniowy NF-104 AST, przeznaczone do działania na pułapie, na którym ich aerodynamiczne powierzchnie sterowe stają się bezużyteczne, ustaliły konwencję umiejscowienia silników sterujących dla posiadających skrzydeł pojazdów, nieprzeznaczonych do dokowania w przestrzeni kosmicznej. [...] te odpowiadające za wypoziomowanie i przechylenie, znajdują się w dziobie maszyny, przed kokpitem, zastępując standardowy system radarowy. [...] X-20, który miał wchodzić na orbitę, kontynuował ten schemat.

W przeciwieństwie do nich, orbiter promu kosmicznego miał o wiele więcej silników sterujących [...] Silniki sterujące promu były zgrupowane w dziobie pojazdu [...] Żadna z dyszy wylotowych nie naruszała tarczy termicznej na spodniej stronie pojazdu. Zamiast tego, dysze dziobowego RCS, kontrolujące dodatnie odchylenie w pionie zostały zamontowane po bokach, pod kątem w dół."
https://en.wikipedia.org/wiki/Reaction_control_system

Tutaj piękne schematy prosto od NASA: https://ntrs.nasa.gov/api/citations/20130010548/downloads/20130010548.pdf
A na załączonym obrazku wyloty dysz RCS (silników sterujących)na dziobie promu Discovery.

Możesz dalej kłócić się z faktami albo wykręcać kota ogonem, że to nie są silniki, albo nie takie silniki, ale faktów nic to nie obchodzi.

Ech, nie wiem, po co ja się produkuję. Albo to jakaś forma autyzmu, która nie pozwala powiązać prawa fizyki z jego praktycznym zastosowaniem, bo Newtonowi o silnikach rakietowych się nie śniło i nie wspomniał o nich w swoich prawach, albo zwyczajny troll. Ale jeśli dzięki temu choćby jedna osoba czegoś się nauczy, dowie, albo skoryguje blędne wyobrażenia, to ta cała pisanina była coś warta.

post wyedytowany przez Jerry_D 2025-11-26 10:28:30

GRYOnline.pl:

Facebook GRYOnline.pl Instagram GRYOnline.pl X GRYOnline.pl Discord GRYOnline.pl TikTok GRYOnline.pl Podcast GRYOnline.pl WhatsApp GRYOnline.pl LinkedIn GRYOnline.pl Forum GRYOnline.pl

tvgry.pl:

YouTube tvgry.pl TikTok tvgry.pl Instagram tvgry.pl Discord tvgry.pl Facebook tvgry.pl