i co się dziwić jak ceny gier nie tylko są wysokie, ale również bardzo wolno spadają, skoro wiele graczy naprędce kupuje mnóstwo gier, w które i tak nie zagra jeszcze długo generując popyt większy niż w rzeczywistości? Niczym wieloryby.
Oj zaboli go i to bardzo, jak z błahego, bądź niezależnego od niego powodu straci całą bibliotekę gier. I nawet zawczasu nie będzie mógł "uratować" ani jednej gry - to nie GOG, że zawsze może zbackupować instalatory offline wszystkich... bądź przynajmniej części najważniejszych dla niego gier.
Tak szczerze, to przypuszczam, że go to zaboli mniej od tego, komu udało się zakupić te kilkadziesiąt gier. Jak ktoś lekką ręką jest w stanie wydać naprawdę duże pieniądze na więcej gier, niż fizycznie będzie w stanie w życiu przejść, to na brak forsy nie narzeka (nawet zakładając, że 3/4 jego kolekcji to gry darmowe) i dla niego to jest pewnie "łatwo przyszło, łatwo poszło".
To już jest dedykacja, bo pomijając śledzenie promocji itp, to większość graczy mając nieskończoność kasy kupiła by z max kilka tysięcy, a potem i tak pewnie grali w jakąś gierke f2p