Największy kolekcjoner na Steamie przeszedł mniej niż 25% swojego zbioru, a i tak ukończył więcej gier niż setki przeciętnych graczy razem wziętych.
Ponad 2,7 miliona złotych – tyle jest wart zbiór największego kolekcjonera gier na Steamie, ale nie tylko on może się pochwalić absurdalną liczbą gier w Bibliotece na platformie firmy Valve.
Wielokrotnie pisaliśmy o przypadkach, w których gracz spędził niesamowitą liczbę godzin w jednej produkcji. Oczywiście można poddawać w wątpliwość, ile z tego przypada na faktyczne granie, bo zostawienie włączonej aplikacji w tle w teorii nic nie kosztuje. Tego samego nie można jednak powiedzieć o innej kategorii, w której gracze mają wielkie „osiągnięcia”.
Dane serwisu SteamDB ujawniają, że ponad 120 użytkowników Steama zebrało co najmniej 20 tysięcy gier na swoich kontach, a na zbiór trzech czołowych kolekcjonerów składa się więcej niż 40 tys. pozycji. Obecny rekordzista ma 43 120 produkcji. Wypada przy tym zwrócić uwagę, że w ciągu 24 godzin użytkownik powiększył swoją kolekcję o 35 tytułów.
Jeśli myślicie, że to zasługa tylko „kupowania” gier free-to-play i najtańszych drobiazgów na Steamie, wartość kolekcji tego rekordzisty to 2,77 mln zł (przy obecnych cenach; przy najniższych jest to ponad 1,09 mln zł), przy średniej cenie gry wynoszącej 33,5 zł. Co jest o tyle istotne, że wspomniane darmowe gry niewątpliwie mocno zaniżyły tę drugą statystykę.
Jako że profil największego kolekcjonera jest częściowo prywatny, nie wiemy dokładnie, jak wiele z posiadanych przez niego tytułów faktycznie zostało uruchomionych. Strona użytkownika potwierdza, że w swoim ulubionym tytule internauta spędził 551 godzin, a wszystkie osiągnięcia ma w 34 produkcjach, które dały mu 78 462 „acziki” (co może dziwić dopóki nie przypomnimy sobie, ile trofeów mają rekordowe pod tym względem produkcje).
Niemniej rzut oka na karty innych kolekcjonerów z zestawienia potwierdza, że większość ich gier nie została ruszona ani razu. Użytkownik zajmujący drugie miejsce na podium miał zagrać w 19% z kiedykolwiek nabytych gier (wliczając w to te, których już nie posiada, oraz być może duplikaty). Nie żeby było to zaskoczeniem lub nawet odbiegało przesadnie od mniej „bogatych” graczy na Steamie.
Oczywiście można by zapytać: po co ktoś kupuje gry, na których przejście potrzebowałby – jak zwraca uwagę serwis Tom’s Hardware – 7 lat grania bez przerwy? Tyle że odpowiedź jest taka sama jak w przypadku osób mających absurdalną liczbę godzin spędzoną w grach na Steamie: dla odznaki i bycia jeśli nie numerem jeden, to przynajmniej jednym z największych kolekcjonerów na platformie firmy Valve. Dochodzą do tego promocje i atrakcyjne pakiety kupowane poza Steamem, które ułatwiają powiększanie zbiorów.
Wypada przy tym uczciwie dodać, że akurat rekordzista ma, według Steama, 23% ukończonych produkcji. To daje ponad 9,22 tysiąca tytułów, czyli wciąż znacznie więcej, niż liczą pełne kolekcje wielu użytkownik platformy, którzy też zwykle nie uruchamiają wszystkich posiadanych produkcji.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).