Kolejne fazy gier Ubisoftu:
1. Plotka
2. Wyciek screenów
3. Wyciek zwiastuna
4. Premiera zwiastuna
5. Piękne filmiki prezentujące cechy gry
6. Zainteresowanie graczy wzrasta
7. Po 24h zaczyna się prezentacja mniej fajnych ficzerów
8. Irytacja graczy wzrasta
9. Premiera!
10. Sprzedaż idzie nieźle
11. Sprzedaż jednak idzie źle
12. Jednak sprzedaż poniżej zakładanych liczb przez zarząd
13. Trzeba zwalniać
14. Czas zacząć prace nad nową grą
15. Wracamy do punktu 1
Może kiedyś rząd w ramach cenzury, bądź rodzice za karę odetną ci internet, tak, że nie będziesz mógł grać w jednoosobowe gry ani ich zainstalować.....
Kolejne fazy gier Ubisoftu:
1. Plotka
2. Wyciek screenów
3. Wyciek zwiastuna
4. Premiera zwiastuna
5. Piękne filmiki prezentujące cechy gry
6. Zainteresowanie graczy wzrasta
7. Po 24h zaczyna się prezentacja mniej fajnych ficzerów
8. Irytacja graczy wzrasta
9. Premiera!
10. Sprzedaż idzie nieźle
11. Sprzedaż jednak idzie źle
12. Jednak sprzedaż poniżej zakładanych liczb przez zarząd
13. Trzeba zwalniać
14. Czas zacząć prace nad nową grą
15. Wracamy do punktu 1
To samo można napisać o każdym innym wydawcy .
Twój komentarz traktuje jako kolejny chamski hejt antyubi.
Jakieś dowody, czy tylko jakieś czcze pomówienia wynikające z braku argumentów mentalnego niewolnika?
Z grubsza wszystkie nowe gry to mają ale hej, to Ubisoft, jazda z kur...
90% z nas ma neta non stop, o co bić pianę? Nie zwracam w ogóle uwagi na te pierdoły na konsoli. Jest patch to pobiera i gram dalej
Ciekawe czy ci co płaczą będą płakali jak wyjdzie np W4 i będzie wymagał połączenia z internetem przy instalacji lub denuvo będzie miał, w końcu gog już nie należy do cdprojekt. Nie bronię tu ubisoftu, bo to jedna z najgorszych(zaraz po nintendo) korpo, ale czepianie się o to co jest w praktycznie każdej nowej grze jest debilne i niczego nie zmieni.
Łał, jakiś ty dobry, moralny i sprawiedliwy. Bardzo mnie ciekawi ile u ciebie dyskusyjnych rzeczy by się znalazło na dyskach. Bo zazwyczaj ten, kto najgłośniej krzyczy i najwięcej palcem innych pokazuje, sam ma najwięcej trupów w szafach.
Nie płaczą(chyba że są bardzo niecierpliwi). Dla takich wystarczy poczekać, aż DRM zostanie złamany i prędzej czy później, scrackowana wersja gry pojawi się na torrencie. To legalni użytkownicy prędzej na tym ucierpią.
Biedaczki z Ubi, nie potrafią i nie stać na dodanie drugiej płyty i nawet dopracować grę ZANIM da się ją do tłoczni by obeszło bez one-day patcha.
Patałachy. Niech jeszcze dowalą jak na PC, karteczką z kodem xD
Ludzie nie potrafią czytać info na pudełku.Wymóg dotyczy instalacji czyli przede wszystkim konieczności pobrania premierowego update w celu zagrania w najnowszą i pozbawioną błędów wersję gry a nie konieczności bycia zawsze online,co zresztą w dzisiejszych czasach raczej nie jest problem a raczej jest pretekstem do hejtu przeciw Ubisoftowi.Tego nie piszą gracze tylko osoby które i tak gry nie kupią tylko czepiają się dla zasady.
Tu nie chodzi dokładnie o konieczność bycia stale online(choć tak, to też jest to prawdziwy problem). To też nie chodzi o konieczność pobrania najnowszego update(bo to mógłbym zrobić będąc u kogoś znajomego bądź w jakimkolwiek miejscu z chwilowym dostępem do internetu).
Tu chodzi o to, że jakakolwiek gra z obecnym DRM wymaga przeze mnie posiadania własnego internetu w domu, internetu, na który muszą zawierać umowy z zewnętrznymi dostawcami i cyklicznie opłacać - co w przypadku gier nie będących typowymi grami online ani MMO jest i powinno być absolutnie nie do przyjęcia. Nie po to płacę za internet, żebym miał możliwość grania w grę, za którą zapłaciłem i to w trybie jednoosobowym - czyli w grę, która z logicznego punktu widzenia nie powinna wcale wymagać internetu!
Jak kupuję daną grę, to moim oczekiwaniem i absolutnym wymogiem jest to, że będę mógł ją zainstalować i zagrać(przynajmniej w trybie single player i hot-seat) na komputerze bez dostępu do internetu. Że nawet nie posiadając własnego internetu, będę mógł ją pobrać gdzie indziej, w dowolnym punkcie poza moim domem, gdzie jest internet, pobrać na pendrive bądź zewnętrzny dysk kompletny instalator offline, po czym go przynieść do swego domu i zainstalować grę na moim komputerze, w razie jakbym nie posiadał własnego internetu w swoim domu. I akurat GOG, jak i inny serwis oferujący gry bez DRMu, czyli też bez wymogu aktywacji online oferuje taką możliwość.
Dlatego właśnie takie gry jak opisywana w tym artykule i takie firmy nie mają u mnie racji bytu.
A co do samego internetu, to nie jest coś co jest dane każdemu raz na zawsze - choć wielu pewnie może się tak wydawać.
Zawsze można znaleźć się w sytuacji, gdy przynajmniej u siebie w domu nie będzie się miało dostępu do sieci internetowej, bądź danego serwisu.
Poza tym instalatory offline to bardzo cenny, pełnowartościowy BACKUP!