Wymogi techniczne nie zachwyciły graczy czekających na remake Black Flag, aczkolwiek część z nich wyraźnie nie zrozumiała tego drugiego z nich.
Assassin’s Creed: Black Flag Resynced wzbudził nie tylko radość, ale i niepokój graczy za sprawą jednej, rzekomo dyskusyjnej decyzji Ubisoftu.
Można by naiwnie sądzić, że zapowiedź powrotu uwielbianej i wiekowej odsłony cyklu będzie dla graczy powodem do radości. A choć entuzjazm jest wyraźnie obecny wśród fanów po ogłoszeniu odświeżenia Black Flag, miłośnicy Assassin’s Creed mają pewne wątpliwości. Głównie dlatego, że obecny Ubisoft nie dał im zbyt wiele powodów do dawania kredytu zaufania.
Obawy (zresztą, bądźmy szczerzy, częściowo uzasadnione) to nie jedyny problem, jaki gracze mają z Resynced. Część z nich zwraca uwagę na dewelopera, którym jest zespół odpowiedzialny za Skull and Bones. Znacznie więcej osób wskazuje na niepozorną informację, którą można znaleźć m.in. na karcie gry na Steamie i oficjalnej stronie Ubisoftu: instalacja odświeżonego Assassin’s Creed 4 będzie wymagała połączenia z Internetem, nawet w przypadku wydań pudełkowych na konsole (taka adnotacja widnieje również na pudełkach). Dopiero po tym całą grę będzie można przejść w trybie offline.
W teorii nie jest to zaskoczeniem ani nawet szczególnie wielkim wymogiem w obecnych czasach, przynajmniej w porównaniu z koniecznością każdorazowego łączenia się z Internetem. Niemniej dla niektórych graczy był to wystarczający powód do zarzucania wydawcy „antykonsumenckich praktyk”.
Wypada zwrócić uwagę, że jakimś cudem część z nich opacznie zrozumiała tę informację i uznała (oczywiście bez sprawdzenia), że chodzi właśnie o wymóg stałego połączenia z siecią, a tym samym Ubisoft będzie mógł „uśmiercić” już zainstalowane Resynced. Część internautów uznaje też ten „fakt” za potwierdzenie obecności mikrotransakcji.
Pomijając te nie za dobrze uzasadnione zarzuty, decyzja Ubisoftu irytuje głównie graczy, którzy tęsknią za „oldskulowym pudełkowym doświadczeniem”, tj. możliwością natychmiastowej zabawy po kupieniu gry na płycie. Te osoby wskazują, że niektórzy wielcy wydawcy oferują nawet kilka płyt w pudełku, jeśli gra zajmuje zbyt wiele miejsca, by zmieścić się na jednym. Tak było w przypadku Final Fantasy VII Rebirth, które wymaga ponad dwukrotnie więcej miejsca na dysku od nowego Black Flag i również oferuje otwarty świat.
Aha, Resynced uwzględni również zabezpieczenie Denuvo i limit aktywacji gry (do 5 na dzień), czym również, jak zwykle, gracze są „zachwyceni”.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu.
Ustaw GRYOnline.pl jako preferowane źródło wiadomości w Google

Autor: Jakub Błażewicz
Ukończył polonistyczne studia magisterskie na Uniwersytecie Warszawskim pracą poświęconą tej właśnie tematyce. Przygodę z GRYOnline.pl rozpoczął w 2015 roku, pisząc w Newsroomie growym, a następnie również filmowym i technologicznym (nie zabrakło też udziału w Encyklopedii Gier). Grami wideo (i nie tylko wideo) zainteresowany od lat. Zaczynał od platformówek i do dziś pozostaje ich wielkim fanem (w tym metroidvanii), ale wykazuje też zainteresowanie karciankami (także papierowymi), bijatykami, soulslike’ami i w zasadzie wszystkim, co dotyczy gier jako takich. Potrafi zachwycać się pikselowymi postaciami z gier pamiętających czasy Game Boya łupanego (jeśli nie starszymi).