Tylko że ze scyzorykiem nie wolna chodzić po ulicach bo możesz kogoś zabić i pójść siedzieć ;D jak żyć jaaaak żyyyyyć
Ze scyzorykiem można chodzić po ulicy. Jak chcesz to możesz z mieczem dwuręcznym na plecach biegać środkiem miasta (to, że sie tobą zainteresują raczej pewne ale nikt ci nie broni).
Ustawa o broni i amunicji.
Art. 4. [Definicje]
1. Ilekroć w ustawie jest mowa o broni, należy przez to rozumieć:
1) broń palną, w tym broń bojową, myśliwską, sportową, gazową, alarmową i sygnałową;
2) broń pneumatyczną;
3) miotacze gazu obezwładniającego;
4) narzędzia i urządzenia, których używanie może zagrażać życiu lub zdrowiu:
a) broń białą w postaci:
- ostrzy ukrytych w przedmiotach niemających wyglądu broni,
- kastetów i nunczaków,
- pałek posiadających zakończenie z ciężkiego i twardego materiału lub zawierających wkładki z takiego materiału,
- pałek wykonanych z drewna lub innego ciężkiego i twardego materiału, imitujących kij bejsbolowy,
b) broń cięciwową w postaci kusz,
c) przedmioty przeznaczone do obezwładniania osób za pomocą energii elektrycznej.
W tej ustawie, może w starszej wersji, był zapis, że nie można nosić nunczako nawet jeśli jego elementy nie są ze sobą połączone.
Pamiętam, jak kiedyś ćwiczyłem suburi bambusowym mieczem do kendo i ktoś zadzwonił na policję, to pytali mnie później, co jest wewnątrz takiego miecza, no to powiedziałem, że składa się z czterech bambusowych listewek, a wewnątrz jest pusty. Domyśliłem się, że pytali w związku z tym zapisem o pałkach z wkładkami z ciężkiego materiału.
Panie Piotrze, przyjemnie się czyta Pańskie artykuły. Proszę popełnić jeszcze jeden tekst o innym kultowym serialu z tamtych lat, a mianowicie o wspomnianej Drużynie A.
Pamietam, że jak leciał na Polonii 1 to w tych pierwszych sezonach wszystko było tłumaczone. Jak łączył te wszystkie składniki, co robił itd. Potem była niby jakaś afera (nawet nie wiadomo czy to prawda, po prostu taka plotka o której każdy słyszał), że jakiś dzieciak zabił się bombą zrobioną według przepisu MacGyvera i w serialu faktycznie potem brakowało tych opisów. Ot, po prostu MacGyver coś tam łączył ze sobą, ale w tle już nie tłumaczył co i jak. Zawsze mnie ciekawiło jak było naprawdę.
A propos braku gier "macgyverowskich", to przygodówki z serii Return to Mysterious Island miały dla mnie taki zbliżony klimat. Zwłaszcza jedynka. Zagadki przedmiotowe takie survivalowo-macgyverskie: znajdź coś do żarcia, zrób z niczego jakieś schronienie i proste narzędzia. Nawet nietypowo jak na przygodówkę pewna nieliniowość, bo tam, pamiętam, różne kombinacje z tych samych przedmiotów dało się uzyskać. W dwójce zdaje się było więcej kombinacji logicznych w Nautilusie.

Warto wspomnieć, że w grze Broforce jest postać wzorowana na MacGyverze - MacBrover, który do eliminacji przeciwników wykorzystuje TNT oraz pieczonego indyka z materiałami wybuchowymi w środku.
Potem się ludzie dziwią skąd taka popularność ARC Riders.
Ano tutaj jeden z wielu powodów i podświadomości budowanej za dzieciaka ;)

Po co pisać dwa artykuły, jak można napisać jeden i powtarzać go w kółko.
McGyver był niezły; oglądałem też Grom w raju, Słoneczny Patrol i Saint-Tropez. Najbardziej byłem jednak nastawiony na Archiwum X oraz Kameleon. W tym drugim serialu z resztą główny bohater też był wyposażony w nadprzeciętny intelekt.
Kultowy kadr z serialu. MacGyver trzyma rakietę… Jakby nigdy nic.
A niby czemu nie mozna trzymac sobie rakiety jak gdyby nigdy nic? ;)
W zeszłym roku obejrzałem wszystkie odcinki MacGyvera, bo jak leciał w telewizji to oczywiście zawsze coś się pominęło. Mogę umrzeć spełniony xD
Byłem zaskoczony, ile epizodów zapamiętałem i jaki dawniej był rozstrzał sezonów w tv. Nie pamiętałem za to, jak w pierwszych seriach mocno dało się odczuć klimat zimnej wojny i jak wiele sytuacji dziś można byłoby rozwiązać mając pod ręką komórkę, chociażby w celu skontaktowania się z kimś i wezwania pomocy (aczkolwiek nie wiem, jak w USA wygląda poszycie sieci). Albo jak wiele sytuacji by rozwiązała broń palna, którą Mac zawsze wyrzucał - przynajmniej wyjaśniło się dlaczego. W późniejszych odcinkach było też dużo metakomentarzy poruszających kwestie społeczne i ochrony środowiska.
Jak kiedyś robilem podobny rewatch Drużyny A, to tam w pewnym momencie powtarzalność i schematyczność zaczynała nudzić - a tego w MacGyverze nigdy nie odczuwałem.
W Macu za to powracali ci sami aktorzy w różnych rolach, co z kolei rzucało się w oczy, zwłaszcza że inne grane przez nich postacie też miały tendencje wracać w późniejszych odcinkach.
Mój idol z dzieciństwa. Do dziś oglądam jak gdzieś trafię :)
Świetny artykuł, widać, że miłośnik serialu. Pozdrawiam autora.
Tak, za pierwszym razem TVP 1 w latach 90 wyemitowano tylko 13 odcinków 1 sezonu. Pamiętam, że byłem absolutnie zakochany w serialu, ale nie mogłem obejrzeć ostatniego odcinka, bo miałem... ślub wujka. Zamiast cieszyć się jego szczęściem byłem smutny, bo nie mogłem obejrzeć ostatniego odcinka MacGyvera.