A dziś Photoshop jest narzędziem zarabiania dla korporacji i nie ma nic wspólnego z pomaganiem ludzi
No ja się nie zgodzę. Mi Photoshop pomaga przez całe życie, pozwala mi robić wiele rzeczy które były by niemożliwe bez tego programu.
Zapewne nie zdajesz sobie sprawy jak bardzo Photoshop poprawił jakość tego typu oprogramowania.
Bez Photoshopa świat był by całkiem inny. A programy naśladujące PS to tylko naśladownictwa.
W zasadzie nie ma konkurencji dla Photoshopa. Jedyne co jest to odwieczny konkurent Corel PHOTO-PAINT. Teraz jest całkiem niezły ale przez lata w grafice rastrowej to była tylok tania wersja PS.
A teraz kubeł zimnej wody, bo zdaje się, że czegoś zapominasz...
Photoshop NIE jest Twój, nawet jak go "kupisz". Nigdy nie był i nie będzie należał do żadnego użytkownika. To własnościowe oprogramowanie, które zawsze pozostanie prywatną własnością Adobe. A to też oznacza, że jako użytkownik będziesz ściśle ograniczony do warunków(nie rzadko restrykcyjnych) korzystania z ICH oprogramowania oraz ich polityki, do której masz absolutny, bezdyskusyjny obowiązek dostosowania się, jeśli dalej chcesz używać ich oprogramowania.
Co więcej, prywatny właściciel(w tym przypadku Adobe) zawsze może Tobie zabronić dalszego korzystania z ich oprogramowania, a nawet pozwać Cię do sądu za korzystanie niezgodnie z ich warunkami, jeśli tylko coś im się bardzo u Ciebie nie spodoba.
Jeśli jesteś tego świadomy, lecz i tak zamierzasz dalej z tego korzystać, Twoja sprawa. Tylko nie wmawiaj wszystkim(jak to niektórzy robią), że PS, czy jakiekolwiek inne specjalistyczne oprogramowanie, jest czymś absolutnie niezbędnym dla każdego użytkownika i że każdy powinien to mieć u siebie.
Do kina też tylko swojego chodzisz ?
Nikomu nic nie wmawiam, mało kto potrzebuje i potrafi się posługiwać PS.
Ale ci co wiedzą po co ten program jest nie zamienią go na inny.
"Tak samo młotek. Obrazisz się na jakąś firmę, bo zarabia na jego produkcji?"
Idę do sklepu i kupuję młotek, który posłuży mi pewnie co najmniej z 10 lat, dopóki trzonek się nie złamie. Nie ma problemu. Ale gdyby producent tego konkretnego młotka postanowił nadużyć swojej rynkowej pozycji i zacząć wyłącznie wypożyczać swoje młotki w modelu subskrypcyjnym, gdzie jak nie zapłacę haraczu za kolejny miesiąc użytkowania, to doskonale sprawny młotek mi przestanie działać, bo tak, to owszem, miałbym bardzo duże pretensje. Twój przyjkład z młotkiem w ogóle nie trzyma się tu kupy.
Były czasy, kiedy pakiet CS Adobe bym bardzo chwalił. To nie tak, że w GIMP-ie nie da się zrobić tego co w Photoshopie, w Inkscape tego co w Ilustratorze, w Scribusie tego co w InDesignie itp. itd. Właściwie wszystko, co zrobisz płatnym pakietem Adobe, zrobisz też narzędziami darmowymi. Różnicą jest wygoda, ergonomia i szybkość pracy, która dla kogoś, kto w tym siedzi całymi dniami, bo tak zarabia na życie, ma wielkie znaczenie. Wtedy to nie był tani wydatek, ale jednorazowy. Profesjonalista czy nawet półprofesjonalista zapłacił raz i korzystał z 15 lat albo i dłużej, bo naprawdę tak od czasu CS2/CS3 nie było żadnych przełomowych funkcji, które by skłaniały do szybkiej zmiany.
I tu był właśnie pies pogrzebany: ludzie kupowali jedną wersję i siedzieli po 10 lat i dłużej, a chciwe Adobe chciało kasiorę kosić non stop, wobec czego zrobiło słynny "tani" Creative Cloud, który na papierze wygląda tanio, ale w dłuższej perspektywie wyrywają ci z gardła wielokrotnie więcej niż byś zapłacił za wieczystą licencję na konkretną wersję. Problemem nie jest, że ktoś zarabia na swoim produkcie, tylko sposób, w jaki to robi.
Drogi, ścieżki i chodniki w sporej większości nie są czyjąś prywatną własnością, tylko własnością publiczną(a więc także Twoją i moją). Tutaj nikt ot tak nie może nikomu zabronić korzystania z nich, domagając się osobnej, cyklicznej opłaty ponad to, co jest budowane i utrzymywane z naszych podatków. Tak więc argument nie trafiony.
Poza tym przychylam się do tego, co napisał