BrukseIka już nad podobnymi przepisami co WB pracuje. Dziwnym trafem bardzo się też spieszą, żeby przed wyborami zdążyć ciekawe czemu XD. Jak ktoś serio myśli, że tu chodzi o dzieci czy jakieś bezpieczeństwo czy cuś to braku mózgu gratuluje.
Cenzurować pato treści itp itd by z młodzieży coś kiedys wyrosło człowieka. Pseudo wolność słowa to taka sama iluzja jak demokracja .
Właśnie przez takich baranów jest coraz większy syf bo byle politykier wmówi im, że te wszystkie ograniczenia to dla ich dobra i dobra ludzkości.
No i mamy później takim stadem
Sory ale nie. Jeśli ochrona dzieci ma kiedykolwiek ograniczać ich wolność online w jakikolwiek sposób, jestem temu absolutnie przeciwny, i nie chodzi tu tylko o weryfikację wieku, a wszystkie formy kontroli i "ochrony" dzieci, i nie piszę o tym bynajmniej w ten a nie inny sposób tylko ze względu na krajowe rządy oraz korporacje.
Odnośnie komentarzy do Unii - to jednak trochę co innego, dowód wiedzy zerowej jest lepszy niż plany Wielkiej Brytanii. Jedyne co mnie tam niepokoi to nie to, czy weryfikator dostanie moje dane od poświadczającego, bo to z definicji nie ma miejsca, ale czy poświadczający (UE) dostanie dane weryfikatora. W chamskim przykładzie - strona borno nie dostanie moich danych (Jan Kowalski), ale czy UE będzie wiedziała, że Jan Kowalski próbował wchodzić na strony borno? Przydałby się jakiś pośrednik "czyszczący" taką informację na zasadzie, upraszczając, VPNa. Do doczytania, do doinformowania i do przypilnowania, ale same żale (suflowane przez Konfę) o złej UE co zakuwa w cyfrowe kajdany są rozczarowujące. Rozumiem niechęć do różnych mniej lub bardziej zbędnych regulacji, ale temat jest ciut bardziej złożony niż "komuna". Kwestia ograniczenia seksualizacji przestrzeni publicznej to temat na grube książki.
W teorii to ma działać na tej zasadzie że skanujesz swoją twarz czy dowód i te dane lądują na serwerach. Potem system je sprawdza. Tutaj właśnie nie człowiek te dane będzie sprawdzał ale to całe AI. W teorii nikt nie powinien mieć dostępu do tego nawet ten portal co wymaga weryfikacji konta. Jednak tyle teorii. Praktycznie działać ma to tak że dany portal jest podpięty do zewnętrznego sytemu i na nim lądują te dane i przez to całe AI są sprawdzane potem mają być również automatycznie usuwane. Jednak historia pokazuje że tak nie zawsze jest. Zdążaj się wycklieki tych danych. Przykład masz choćby po stronie discorda i same dane też nie zawsze są usuwane.
Dowody o wiedzy zerowej wciąż nie są idealne. Wciąż nie zapewniają takiej prywatności w obie strony (względem stronki, która żąda weryfikacji wieku, kim jesteś, a względem instytucji weryfikującej, czyli najprawdopodobniej rządu, do jakiej strony chciałeś uzyskać dostęp), jakiej byśmy chcieli. I nawet, gdyby były rozwiązaniem idealnym, to wszystko rozbija się o implementację.
Na razie rozwiązanie unijne jest aż tak "bezpieczne":
"Wątpliwości związane z jakością projektowanych rozwiązań pojawiły się jednak z uwagi na doniesienia niezależnych ekspertów ds. cyberbezpieczeństwa. Po przeanalizowaniu udostępnionego kodu źródłowego aplikacji wskazali oni na możliwość obejścia jej zabezpieczeń. Dzięki temu możliwe było uzyskanie dostępu do niej bez konieczności wpisania kodu PIN czy wykorzystania uwierzytelniania biometrycznego."
https://demagog.org.pl/analizy_i_raporty/unijna-aplikacja-do-weryfikacji-wieku-czemu-wzbudza-kontrowersje/
https://www.politico.eu/article/eu-brussels-launched-age-checking-app-hackers-say-took-them-2-minutes-break-it/
Bez zaskoczenia - od wielu lat są próby wprowadzenia jakieś formy kontroli sieci - wcześniej ACTA z którą nie wyszło, a obecnie pod płaszczykiem "bezpieczeństwa dzieci" temat ponownie wraca - oczywiście mamy baranów którym to nie przeszkadza bo ma się dzieci ale wychowywać się ich już nie chce, więc takim "inicjatywom", aż przyklaskują uszami.
Ciekawe co będzie kolejne - systemy kredytu socjalnego, policja myśli ? Wygląda na to, że niektóre odcinki Black Mirror za moment nie będą już tylko SF, a rzeczywistością.