
Serie M&M, Wizardry oraz inne cRPGi - niekoniecznie w trybie FPP (cz. 254)
Do 191 częsci tytuł wątku brzmiał: "Serie M&M, Wizardry i inne cRPG-i w trybie FPP"
Został on założony przez Adamusa jeszcze w lutym 2001 roku i jest jednym z dwóch najdłużej ciągniętych wątków w historii Gry-Online. Przewinęło się w tym czasie przez niego sporo osób i zasób informacji o Might and Magic VI w nim zawarty jest naprawdę imponujący. Okazało się jednak, że nie tylko o tej grze i tej serii uczestniczący w nim ludzie rozmawiają. Wszyscy jednak są miłośnikami cRPGów i to takich jak właśnie seria Might and Magic, Wizardry, The Elder Scrolls, czy Demise. Jak zauważycie, wszystkie te gry zostały zrealizowane w starym dobrym trybie FPP, gdzie akcję śledzimy oczyma naszej drużyny. Niestety w ostatnim czasie powstaje coraz mniej gier w trybie FPP :-(. Dlatego postanowiliśmy
mocno rozszerzyć temat wątku i zapraszamy do dyskusji o nie tylko grach cRPG w trybie FPP, ale również o innych grach w które gramy.
Arx Fatalis
Polonizacja: https://drive.google.com/open?id=1R-GjXvNhZ65m8jwiIu8A5xl9VEnBn1kY
Baldur's Gate 3
Poradnik mechaniki rozgrywki Baldur's Gate 3 przygotowany przez Silvarena:
https://silvaren-rpg.blogspot.com/p/baldurs-gate-3-poradnik.html
Demise
Strona polecana przez Wreaker''a:
http://www.decklinsdemise.com/news.php
Diablo + Hellfire
Spolszczenie:
https://wiaparker.pl/projekty/diablo-hellfire/
Dispel
Patche żeby ukończyć grę:
https://drive.google.com/drive/folders/1_Lk0RuFSYBeNWv_FIs8HhGYBJbpPVmly
Might and Magic IV + V: World of Xeen
Wszystko o tych dwóch częściach kultowej serii:
http://www.thecomputershow.com/computershow/walkthroughs/mightandmagic4cloudswalk.htm
http://www.thecomputershow.com/computershow/walkthroughs/mightandmagic5darksidewalk.htm
Might and Magic VI: Mandate of Heaven
Poradnik: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=43
Łatka: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=638
Spolszczenie: https://www.vault.acidcave.net/file.php?id=51
Might and Magic VII: Za Krew i Honor
Poradnik dla posługujących się językiem angielskim:
http://www.the-spoiler.com/RPG/New.World.Computing/might.and.magic7.2/MM7.HTM
Świetne patche do M&M7 przygotowane przez _Mok_''a:
wersja angielska: http://www.mediafire.com/download/mhtsios8azpirwz/mm7_eng_xp_Mok_.7z
wersja polska (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/37ix261d1dtjgac/mm7_pl_xp_Mok_.7z
wersja polska nowy beta patch (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/pu11a9gobj95u6i/MM7PL_125_beta_Mok_.7z
Patch polonizacyjny:
http://mm7.heroes.net.pl/uploaded/download/MM7_pl.zip
Might and Magic VIII: Day of the Destroyer
Kolejne niezbędne patche _Mok_''a do M&M8:
wersja angielska: http://www.mediafire.com/download/lc4qopso4lt934s/mm8_eng_xp_Mok_.7z
wersja polska (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/7900svlys1m72do/mm8_pl_xp_Mok_.7z
wersja polska nowy beta patch (CD Projekt - extra klasyka): http://www.mediafire.com/download/sy48lyb07i48180/mm8pl_testpatch_Mok_.rar
Pathfinder: Wrath of the Righteous
Fanowskie spolszczenie:
https://www.nexusmods.com/pathfinderwrathoftherighteous/mods/342
Vampire the Masquarade: Redemption
Patch polonizacyjny:
https://drive.google.com/drive/folders/1BW-g9-9-5J2n-4xnf7hY9-fSxf_ao_BH?usp=sharing
Wizardry 7
Świetna strona z podpowiedziami:
http://www.the-spoiler.com/RPG/Sir-Tech/Wizardry.7.html
Patch do W7 Gold zrobiony przez nieocenionego _Mok_''a:
http://www.mediafire.com/download/sb52g2h8c1ejsa6/wizgold_txtfix.ra
Wizardry (strona z poradnikami dla wszystkich części)
http://www.tk421.net/wizardry/
Wizards & Warriors
Niezbędny beta - patch _Mok_''a:
http://www.mediafire.com/download/a6f21dcl7alep5e/WW11beta.7z
Blog Mistrzyni cRPG i przygodówek znanej jako Annelotte (dawniej Shiris) z recenzjami, solucjami i poradnikami do dziesiątek (głównie) starych cRPG, jRPG i przygodówek
http://gryannelotte.blogspot.com/
Poprzedni wątek:
https://www.gry-online.pl/forum/serie-mampm-wizardry-oraz-inne-crpgi-niekoniecznie-w-trybie-fpp-c-41/z41012e29
No to jedziemy z nowym wątkiem. Ja mało gram, więcej czytam. Brat i kumpel namówili mnie na Diablo II rekreacyjnie po sieci ale zastanawiam się nad kupnem Diablo II: Resurrected. Icewind Dale II powoli idzie, ale jak po grudzie, nie spieszy mi się bo czemu ma mi się spieszyć jak skończyłem to już kilka razy w życiu xd Niedługo pewnie wrócę do Fallout: New Vegas i tym razem planuję skończyć.
I teraz ważne pytanie: kto grał w Clair Obscur: Expedition 33 ? Bo na GOGu cena jest zabójcza a ja się bardzo boję że mi klimat nie podejdzie (a brak kreacji własnego bohatera będzie gwoździem do trumny). Póki co: moge czekać nawet kilka lat aż cena zejdzie do pięciu dych xd
Fallout: New Vegas to po 1 i 2 pozycja obowiązkowa. Według mnie dużo lepsza część nie z widoku izometrycznego niż 3 i 4. Jakoś gry Bethesdy w uniwersum Fallouta mi nie leżą, szczególnie 4 wyszła im słaba. Obsidian bardziej poczuł ten klimat i właśnie w NV grało mi się świetnie przechodząc grę kilka razy. Właśnie kończę oglądać 2 sezon Fallouta i też ostatnio miałem myśli czy by nie wrócić do tej części, jak zobaczyłem świetnie odwzorowane Las Vegas z gry.
Nie wiem, jak D2R wygląda długoterminowo wśród ludzi, co grają w jednego h&s pół życia, ale tak żeby sobie przejść kampanię i poklepać moby jest spoko - jak każde Diablo. Z drugą częścią zawsze miałem tak, że właśnie po przejściu kampanii byłem znudzony, by od razu grać na wyższym poziomie i dla urozmaicenia zaczynałem inną postacią, a do starej wracałem po długim czasie. W D2 też zwykle grałem jak normalnie w cRPG, liżąc ściany. Totalnie nudził mnie tam ten mityczny endgame i bieganie na Mefisto a w LoD na Bhaala. Po 15 minutach z monotonni wyłączałem zwykle grę. Remaster wygląda naprawdę ładnie.
Fallout New Vegas ma dostać remaster w stylu Obliviona, ale jak nie masz mocnego sprzętu, to nie wiem, czy nie lepiej grać w starą wersję. Odświeżony Oblivion ponoć był kiepsko zoptymalizowany i współczesne maszyny miały problemy. Wiem, że długo się wstrzymywałeś z zagraniem w jakiekolwiek Fallouty. Aby docenić New Vegas, warto znać F1 i F2, bo tam sporo nawiązań jest. W przeciwieństwie do przedmówcy uwielbiam czwórkę, bo świetnie mi się w nią gra.
Clair Obscur E33 bardzo wciąga. Ja widziałem najpierw trailery, które mnie zaintrygowały i cena premierowa była stosunkowo niska, więc się skusiłem spontanicznie w dniu premiery. Jak sam nie masz parcia na tytuł już teraz, to czekaj na promocję. Gra nie ucieknie. Nie każdemu podejdzie zręcznościowy system walki w tej grze, jak dla mnie kłócił się z "erpegowatością", ale jak się trochę pogra, to idzie sprawnie. Pod koniec walka jest już nieco monotonna, a nie da się przez nią przelatywać jak w większości JRPG, bo są przerwy na QTE, uniki i parowanie. Mnie też kompletnie przestał interesować los postaci i świata po ukończeniu 2 rozdziału, ale sprawdzałem sobie cały content i dopiero po wbiciu 99 lvl i odhaczeniu każdego obszaru, bossa i wyzwania poszedłem do finału, który można zaliczyć na 40-50 lvl jeśli się nie mylę. Cały 3 rozdział to opcjonalny content, który można skipnąć, ale to wtedy zubaża narrację i kontekst fabularny.
Wiem, że długo się wstrzymywałeś z zagraniem w jakiekolwiek Fallouty. Aby docenić New Vegas, warto znać F1 i F2, bo tam sporo nawiązań jest.
Ja kiedyś prawie skończyłem jedynkę ale zjebałem postać mocno i dostawałem w ciry, znużyło mnie i.....odpuściłem xd Pewnie na stare lata wrócę xd
Fallout New Vegas znam bardzo dobrze ale kiedyś go nie skończyłem bo mój stary komputer szlag trafił xd Ale ta gra bardzo mi przypomina The Outer Worlds.
" kto grał w Clair Obscur: Expedition 33 ? Bo na GOGu cena jest zabójcza"
Do tych twoich 5 dych to rzeczywiście daleko, ale ogólnie cena całkiem rozsądna na tle wielu współczesnych gier.
Co do gry, to Silvaren już właściwie wszystko napisał, z tym tylko, że z dobrym buildem pod koniec bez problemu da się przelatywać walki z 99% normalnych przeciwników. Walki kończąc w pierwszej turze, zanim przeciwnik w ogóle zaatakuje, więc nie trza tracić czasu na parowanie/uniki. Powiedziałbym jeszcze, że ja tam zainteresowania postaciami nie straciłem po drugim akcie, chociaż rzeczywiście perspektywa na nie i wydarzenia trochę się zmienia. Ogólnie fabularnie w drugim rozdziale ekspedycja niewytłumaczalnie mało przyciskała swoje nowe nabytki o informacje, żeby nie zdradzić za dużo i scenarzyści wielkie ujawnienie zrobić kiedy robią.
Co do Clair Obscur - gram ale dopiero kilka godzin. Początek zachęca, jest w tym jakaś tajemnica.
Klimat jest... no właśnie... jakiś taki francuski. Próbuje sobie ten klimat z czyms porównać... może jakieś belgijskie komiksy w stylu Moebiusa albo filmy Caro i Jeunetta -ale bardziej Amelia niz Miasto zaginionych dzieci.
Na pewno moge powiedziec, ze wiele widzialem gier, a czegoś takiego jeszcze nie było. Cierzko mi to z jakakolwiek inna gra porownac - nawet we francuskim wczesnym gamedevie lat 90-tych nie znajduje wiele gier z podobnym klimatem. Zadne Inca czy gry Infogrmes...
Na pewno też nie jest to gra z tej polki co typowe jRPGi jak FF czy Dragon Quest.
Blizej jej do duzych zachodnich AAA. Dużo w niej emocji, ale nie w stylu Final Fantasy i zadnych infantylizmów typu przerosnietych kroliczków z japonskich gier.
Ale i tak tego takiego lekko onirycznego stylu gry wiele osób nie trawi. Nie ma tu testosteronu czy przemocy w stylu Tarantino. Nie jest to tez zaden steampunk czy posatpo w typowym tego slowa znaczeniu.
Natomiast rozgrywkowo to juz struktura jest blizsza jRPGom. Od punktu do punktu po niewielkich mapach, walki i duzo cut-scenek pomiedzy.
Myśle, ze to jest taka gra, ze mozesz sobie chwile obejrzec na yt poczatek rozgrywki, sam wyrobisz sobie zdanie odnosnie tego klimatu. Jak nie lubiles filmu Amelia to jest duza szansa ze Ci sie nie spodoba :)
Była jeszcze gra Dontnod z francuskim klimatem Neoparyża, ale to był cyberpunk - Remember Me. Dziś już mało kto o niej pamięta. Całkiem przyjemna gra, świetny soundtrack miała i wizualnie robiła niezłe wrażenie.
O remember me - nomen omen - pamiętam :)
Ale to jest jednak lekki cyberpunk, setting więc raczej często spotykany, można powiedzieć - standardowy (choć w tej grze nieco urozmaicony tym francuskim vibem).
A takiego oryginalnego pomysłu na świat jak ma CO:E33 nie mogę wskazać. Jest to taka troche belle epoque + lekkie scence fiction a cała bagietka podlana francuskim sosem.
Dlatego podobał mi się termin, który ktoś ukuł na tę grę: fRPG jako odniesienie do jRPGów.
BTW jest kilka innych ciekawych gier, które gameplayowo są jRPGami, ale mają nieazjatycki klimat. Świetnie wspominam np. Anachronox - też bardzo oryginalną i dobrą grę. Tam, z kolei klimat był mieszanką space opery, komiksów i noir.
Grałeś lub będziesz miał zamiar grać w Avowed? Po Twojej pozytywnej opinii na temat Outer Worlds jestem ciekaw jakby Ci podeszło. Ja zagram dopiero za tydzień, razem z premierą na PS5.
Nie mam PS 4 ani PS 5 bo jestem biednym człowiekiem :p A na Gogu nie ma :( Jak znajdziesz inny legalny sposób na zdobycie Avowed i The Outer Worlds 2 legalnie DRM free to będę wdzięczny.
Czy ktoś się orientuje czy klasyczne Fallouty ze Steama działają dobrze na aktualnych sprzętach? Różnie z tym bywa przy starych grach i Steamie...
Mi nawet płytowe działają dobrze na win 10 więc myślę że te ze Steama tymbardziej.
Nawet na Linuksie bardzo dobrze działają, mam F1 na Steamdecku i gra się świetnie
W dwojke nawet jakos ostatnio gralem na tablecie z androidem przez fo2.exe. Dziala swietnie.
No, stworzyłem około północy postać w Avowed xd Dzisiaj zagram (chyba, o ile nic życiowego nie wyskoczy).
Ale już myślałem że nie zagram. Po odpaleniu....Fatal Error coś tam, coś tam.....Ale AI Gemini zalecił instalację jakiegoś pakietu C++ - kompletnie nie znam sie na tym, ale....zadziałało!
Statek, morze, początek gry na plaży, już mi się podoba, grafika dla mnie wygląda ślicznie, ale ja nie jestem obiektywny bo poza cRPG w zasadzie nie znam współczesnych gier.
Tworzenie postaci....To jest śliski temat bo więcej miejsca i czasu niż atuty zajmują bzdury typu ustawienie wielkości kości policzkowej, kształt nosa, fryzura, piegi, rozstaw oczu.....Tak jakby w grze FPP, gdzie gębę naszego hero widzimy bardzo rzadko miało to jakieś znaczenie albo jakby wpływało to na rozmówców....Nie obyło sie bez pierdololo pokroju wybór zaimka: On/Ona/Onu (!!!!). No ale dobra. Pograłem trzy minuty we właściwą grę, zapowiada się dobrze, no ale musiałem zapisać bo do pracy trzeba chodzić xd Jak skończę - dam znać. Ach, wiem że w grze są towarzysze ale już zdecydowałem że, tak jak w The Outer Worlds, zamierzam grać solo. Ot, towarzysze w grach FPP to dla mnie dziwactwo trochę.
Nie obyło sie bez pierdololo pokroju wybór zaimka: On/Ona/Onu (!!!!).
Tego na szczęście, wbrew forumowemu wyciu, nie ma poza kreatorem praktycznie wcale. Jest chyba jedna czy dwie postacie na całą grę, chyba w jednym opisie przedmiotu się z tym spotkałem i tyle. W przypadku Avowed jest to jedynie nieistotny ficzer kosmetyczny.
To jest śliski temat bo więcej miejsca i czasu niż atuty zajmują bzdury typu ustawienie wielkości kości policzkowej, kształt nosa, fryzura, piegi, rozstaw oczu...
Niech cię to nie zmyli, bo to dalej jest pełną gębą RPG oparty na systemie z Pillarsów, bardziej z dwójki niż jedynki. Rozwój postaci bardziej czuć przez umiejętności aktywne/pasywne niż atrybuty, ale te dalej sa dość istotne. Nie zaniedbuj też rozwoju sprzętu ;)
Gram oczywiście moją kobiecą metapostacią i zamierzam iść...kanonicznie, jak zawsze, mam nadzieję że się tak da: krótki miecz w prawej ręce, sztylet w lewej a na odległość łuk. No zobaczymy :)
Co do grania bez towarzyszy - walka w grze była projektowana pod towarzyszy i ich zdolności są naprawdę dobre (agro, zgubna pochopność ruchów, uciążliwe spowolnienie itp.), zwłaszcza w boss fightach i w walce na najwyższym poziome trudności.
Towarzysze są powiązani ze sobą nawzajem (jedna para znała się wcześniej, druga para też), każdy z nich jest powiązany z regionalnym wątkiem przez co podobnie jak np. w Mass Effectach ilekroć jest jakiś wybór wielkiej wagi dla wydarzeń, to jeden z kompanów zawsze będzie popierał jedno rozwiązanie, a inny to drugie. Mają swoje questy i aż do końca finałowej lokacji rozwijane są ich wątki osobiste.
Mają też dużo banterów między sobą podczas eksploracji, zadań, podczas wizyt w obozie.
Mimo wszystko Avowed to tak samo drużynowa gra, jak KotOR-y czy Mass Effecty. Przechodziłeś Mass Effecty bez kompanów? Rezygnowanie z kompanów tylko ze względu na inne ułożenie kamery wydaje mi się dość dziwną decyzją, ale każdy gra jak chce ;p
Btw, skoro użyłeś już klucza i podpiąłeś grę do konta MS czy tam XBOX i pobrałeś ją z internetu i grasz to... w sumie identycznie by było, gdybyś zaczął używać Steam, tyle że platforma Valve ma masę przydatnych funkcjonalnych i tonę QoL w stosunku do tego, co oferuje MS ;p
Zobaczymy
Jak dam radę bez towarzyszy to dobrze. Wiem że to dziwne ale tak mam. Szkoda że nie można tworzyć własnych kompanów....
Nie, nie będę korzystał ze Steama. Mam swoje zasady. Tutaj to.... Wyjątek bo 1. To wciąż nie Steam.a ja jestem wrogiem Steama ideologicznym 2. Darowanemu koniowi w zęby się nie zagląda (dziękuję i kłaniam się nisko) 3. Raz nie zawsze 4. Jestem wyposzczony prawdziwych cRPG po polsku.
Gral ktos w Solaste po sieci?
Z zona przeszlismy wielka trojke od Lariana i szukam czegos nowego.
Grałem w grupie czteroosobowej. Zabawa w multi jest świetna, bo gra koncentruje się na walce, więc każdy ma swój równy udział. Tak samo w dialogach, bo tworząc postać wybiera się tagi osobowości, a skillchecki można wykonywać całą drużyną. Dla porównania w BG3 przeszedłem z kuzynem pierwszy akt i poza walką było to dość bierne doświadczenie, bo z racji, że grę już dobrze znałem, to nie chciałem inicjować dialogów itp. on sobie klikał i słuchał swoim tempem.
Z tego co pamiętam w Solaście przydziela się kontrolę nad postaciami określonym graczom, więc możecie grać po 2 bohaterów na głowę.
Musicie się tylko nastawić na coś zupełnie innego niż u Larianów. To gra w stylu gold boxów z przełomu lat 80. i 90., Temple of Elementa Evil czy Knights of the Chalice albo nawet Icewind Dale - gdyby był w 100% turowy. Proste questy, ogrom walki, nieco kombinowania przy eksploracji. Tutaj w pełni wykorzystuje się to 3D. W Baldurze 3 był niby lot, ale działał jak skok. Tutaj rzeczywiście można latać i wisieć w powietrzu poza zasięgiem wrogów, biegać po ścianach itp.
No i zasady D&D 5E zostały wiernie przeniesione. Trzeba mieć świadomość, że nie da się np. rzucać czarów mając zajęte obie ręce, czary działają ogólnie jak w podręczniku, broń w ciągu tury zmienisz tylko raz, niektóre magiczne przedmioty trzeba dostroić podczas odpoczynku, również przygotowywanie czarów jest możliwe wyłącznie podczas odpoczynku itp. Oczywiście ze względu na śmiesznie niski budżet gra wygląda budżetowo, nie przeniesiono części klas postaci i ras, a pewne elementy zastrzeżone dla D&D (bo Solasta jest na otwartej licencji systemu) nie mogły być zaadaptowane, więc developerzy dodawali swoje autorskie rzeczy.
Takie luźne z ciekawości do dyskusji:
1. Jak oceniacie/czy lubicie Age of Decadence ?
2. Czy dziś jesteście w stanie wrócić do serii Might and Magic czy jednak się zestarzało dla was? Od razu mówię że ja kocham VII, bardzo lubię VI, lubię VIII, IX mnie odrzuciła szybko, czekam na GOGu na X, reszta to archaik :) Amoże wolicie Wizardry 8 (albo poprzednie) od medżików ?
Ja odnośnie punktu 2:
zawsze wolałem Magiczne Majty, bo dysponowały takim barwnym światem fantasy - na powierzchni.
Niby Wizardry też to miało, ale podejście M&M bardziej mnie przekonywało.
M&M spróbowałem części 3-5 ale już wtórnie, trochę jako retro.
Might Magic - zwłaszcza w częściach 6 i 7 pod koniec lat 90t-ych spędzałem dziesiątki a może i setki godzin. Chociaż żadnej nie skończyłem. Dziś nie jestem w stanie, odpaliłem 6-kę i jednak jest mocno... archaiczna.
Ale w latach 90-tych, zanim dorwałem się do Daggerfalla, to z RPGów FPP bardzo jeszcze ceniłem Ishar III i Betrayal at Krondor.
Might & Magic grałem w kolejności 10, 7 i 8 jakieś 10-12 lat temu. Jakoś mnie nie porwały. Lepiej wspominam Wizardry 8. Natomiast w zeszłym roku kilka razy podchodziłem do Might & Magic 6 i za każdym razem mnie odrzucało.
Ja do Might and Magic VII wracam tak średnio raz do roku :) Polecam grać w kolejności VII, VI, VIII :)
I Age of Decadence kto nie grał to niech nadrabia!
Właśnie sciagnalem demo Underkeepa , zdążyłem pokręcić się po lesie 15 minut.
Jednocześnie jeszcze ściągnalem demko Golel i Darkness Below.
A tu jeszcze jeden fanowski projekt, któremu kibicuje najmocniej:
https://youtu.be/UkG12fSHsI8?si=CgoMk5gbMuwOy7jt
Demo Underkeep - przejście tego demo zajęło mi niewiele więcej niż kwadrans, chyba, że coś ominąłem ;) fajny, staroszkolny klimat. No i działa na pełnym ekranie ;)
Kupiłem sporo RPG na zimowej wyprzedaży, a skończyło się tak, że wciągnęło mnie NWN niesamowicie. Z trójki BG, IWD, NWN to Neverwinter mi jakoś podchodziło zawsze najmniej, ale głównie przez klimat. Po przygodach na Wybrzeżu Mieczy i, zwłaszcza, w Dolinie Lodowego Wichru miejski klimat NWN jakoś mi się wydawał mało, nie wiem, przygodowy? Dodatkowo brak drużyny, dość uporządkowany i schematyczny świat w każdym akcie, kilku towarzyszy na krzyż... Ale jak dzisiaj w to gram i akceptuję fakt, że założenia były po prostu inne to zaczęło grać mi się dużo, dużo lepiej. 3 edycja D&D jednak "robi robotę" w kwestii rozwoju postaci i gameplayu, a gra prawie solo pozwala wyciągnąć wszystko co najlepsze z postaci. Miał to być chwilowy odskok od BG1, a skończy się tak że przejdę NWN1 i, jak już naprawią, NWN2.
Kampania fabularna nwn podstawki jest słaba jak dla mnie, dodatek Shadows of Undrentide jest dużo ciekawszy od podstawki, a Hordy podmroku wymiatają :P
Najgorzej właśnie wypadł brak sterowania drużyną, bo takich magów, i kleryków towarzyszy nie możemy sterować sami :/
Fabuła podstawki niby przeciętna ale z przyjemnością skończyłem dwa razy. Shadows of Undrentide nie skończyłem nigdy: pod koniec drugiego aktu w tym dziwnym miejscu przed finalnym bossem gra mni usypia. Ale pierwszy akt i przerywnik na pustyni mega.
Hordy są fajne ale to jest poziom epickości i power fantasy który nie jest zgodny z moim gustem xd Ale skończyłem i dobrze się bawiłem.
NWN zawsze zyskiwał jak się już opuściło tytułowe miasto. Bardzo dużo grałem w kampanię podstawki, przechodziłem licznymi postaciami, bo mimo wszystko gra miała swój unikalny klimat, to pełne 3D nadające inną perspektywę i mimo wszystko później czułem tam ten zew przygody. Trzecia edycja D&D w tym jak najbardziej pomagała.
A że w czasach, gdy ta gra wyszła musiałem jeszcze współdzielić komputer z innymi domownikami, to też nie miałem tak, by zasiedzieć się nie wiadomo ile godzin jednorazowo, by gra się znudziła. Zawsze jak wyłączałem, to nie mogłem się doczekać, by pograć więcej. Jak była okazja, to nawet nocki zarywałem przy NWN.
Dodatki dorwałem dość późno. Kiedyś faktycznie wydawały mi się lepsze, ale może przez ten efekt nowości - doszły prestiżówki, czary, atuty, nowe typy przeciwników i to było takie świeże i wciągające. Ostatnio jak ogrywałem ponownie, to miałem wrażenie, że przy poprzednim podejściu do podstawki bawiłem się lepiej. Jakby ta oryginalna kampania była takim pełniejszym i bardziej zróżnicowanym doświadczeniem.
Tylko właśnie co do tej gry solo, ja nawet towarzyszy nie używałem. Jedynie w gospodzie odhaczałem ich dialogi questowe. I to, o czym szybko się przekonałem grając całkiem solo, to żeby nigdy nie tworzyć postaci, co po prostu klika kolejnych wrogów. Jakieś mikrozarządzanie było mi potrzebne, by się nie nudzić walką. Dlatego parę razy przechodziłem kapłanami, czarodziejami, czarownikami. Mnichem się bardzo fajnie grało.
Ogólnie większość negatywnych rzeczy, jakie powiedziano o NWN nie ma tak naprawdę znaczenia, bo ta gra to silnik pod moduły przygód i przede wszystkim gra wieloosobowa. Te wszystkie oficjalne kampanie, to jedynie dodatek. Znam ludzi, którzy grali w NWN setki jeśli nie tysiące godzin, a nigdy nie ukończyli kampanii.
Ogólnie większość negatywnych rzeczy, jakie powiedziano o NWN nie ma tak naprawdę znaczenia, bo ta gra to silnik pod moduły przygód i przede wszystkim gra wieloosobowa
Jak wygląda takie granie po sieci w nwn 1?
Ogólnie większość negatywnych rzeczy, jakie powiedziano o NWN nie ma tak naprawdę znaczenia, bo ta gra to silnik pod moduły przygód i przede wszystkim gra wieloosobowa. Te wszystkie oficjalne kampanie, to jedynie dodatek. Znam ludzi, którzy grali w NWN setki jeśli nie tysiące godzin, a nigdy nie ukończyli kampanii.
Nigdy online nie grałem. W czasach kiedy NWN wyszło to jeszcze internetu nie miałem, więc jakiekolwiek "online" w dowolnej grze ograniczało się do lanparty :) Tematem online zaczęłam się niedawno interesować i z lekkim zdziwieniem stwierdzam, że społeczność online żyje, jest liczna i aktywna. Serwerów jest bardzo dużo, opcji do wyboru też (pełne RP, RP lite, akcja, miks powyższych) i po przejściu dodatków na pewno na jakimś serwerze spróbuję sił. Tak jak mówiłem, nigdy w to po sieci nie grałem, ale z tego co widziałem na YT to rozgrywka przypomina trochę MMO, ale nie w takim pełnym wymiarze tylko w mniejszej skali, coś pomiędzy solo a MMO.
Fabuła podstawki niby przeciętna ale z przyjemnością skończyłem dwa razy.
Ja bym nie powiedział, że była przeciętna. Było kilka mocnych zwrotów akcji, cała intryga nieźle się broni, kampania jest bogata w lore i wydarzenia poboczne. Na ocenę historii chyba duży wpływ miała widoczna schematyczność świata - na zasadzie główny hub + odnogi do zbadania, i wydaje mi się że gdyby próbowano to rozwiązać na schemacie IWD2 (kampania rozciągnięta w długą podróż, bez centralnych hubów) to takich opinii byłoby mniej.
Dla mnie głównym problemem kampanii nwn1 nie była fabuła słaba, tylko schematyczność całej gry
W każdym rozdziale musieliśmy zdobyć w 4 różnych miejscach 4 przedmioty aby posunąć fabule główną do przodu
Dodatkowo kampania była wręcz zapełniona setkami wrogów do ubicia, a zadania poboczne opierały się głównie na pokonaniu wrogów
U mnie na tapecie Balrum. O ile parę lat temu odbiłem się od niego, teraz wydaje się mnie wciągać.
Balrum ma specyficzny, przytłaczający początek. Pamiętam, że przez pierwsze godziny to ja wioski i okolic nie opuszczałem :) A potem mega wciągnęło. Grałem bez spolszczenia, które kiedyś sobie nawet sprawdziłem i któremu przydałaby się solidna korekta.

U mnie również NWN (m.in.) na tapecie. Tylko dlaczego jest zimno jak w Dolinie Lodowego Wichru i co tutaj robią Yeti?
To jest ten oficjalny moduł Doom of the Icewind Dale? Mam go na Steamowej liście życzeń, jak oceniasz?
Pograłem dopiero paręnaście minut. Więcej będę mógł napisać wieczorem. Uruchomiłem go na chwilę zaraz po skończeniu innego modułu Luke Sculla czyli Crimson Tides of Tethyr i mam nadzieję, że będzie równie dobry.
Pograłem trochę dłużej i o ile nie do końca czuć, że gra rozgrywa się w Icewind Dale gra się bardzo przyjemnie. Brak klimatu w dużej mierze spowodowany jest silnikiem gry. W shadow of Undertide również nie czułem, że pierwszy rozdział rozgrywa się na terenie Białych Marchii. Wszystko jest strasznie generyczne a Dolina Lodowego Wichru już na zawsze będzie mi się kojarzyć z pięknymi lokacjami w 2D. Sporo nawiązań do Trylogii Lodowego wichru (moim zdaniem mocno na siłę) jak i do gier Bioware i Black Isle. Te akurat pasują biorąc pod uwagę, że gramy bohaterem który pokonał zagrożenie stojące za wyjącą śmiercią. Oczywiście, abyśmy nie grali mocno przepakowanym heroesem doświadczamy utraty ekwipunku i amnezji która pozbawia nas mocy. Mocno generyczne, ale ma to swoje plusy. Dzięki temu ciułamy złoto i ślinimy się na ekwipunek na który nasz nie stać (jeszcze) a każdy nowy przedmiot to dreszczyk emocji. Przy czym z łupów najbardziej zadowoleni będą raczej ciężkozbrojni. Kolejnym plusem amnezji jest fabuła. Jestem ciekaw co działo się pomiędzy tym modułem a podstawką NWN. Gorzej z bieżącymi wydarzeniami dziejącymi się w dziesięciu miastach. Na początku zagrożenie intrygowało, ale dość szybko autor ujawnij wszystkie swoje karty, mam nadzieję, że się mylę. Kolejnym plusem jest walka i wygląd nowych przeciwników. Robią wrażenie i w początkowych etapach są trudnym wyzwaniem o ile nie śpimy co parę minut. Podsumowując: jestem na tak.

Odpaliłem recenzje u Mortismala i prawe się zakrztusiłem ze śmiechu, jak zobaczyłem
spoiler start
Imoen niczym Koveras w BG1 xD Jeszcze ta linia dialogowa o byciu porwanym przez potężnego arcymaga.
spoiler stop
Kusiło mnie zagrać w ten moduł po ubiegłorocznym maratonie NWN2 i dodatków do jedynki, ale ostatecznie jeszcze się wstrzymałem. Wygląda na to, że trzeba to szybko nadrobić, zwłaszcza że niedawno skończyłem tetralogię "Dziedzictwa" z Drizztem. W recenzji rzucił mi się w oczy model Verbeega i z tym płaszczem i pancerzem wygląda bardzo podobnie do sprite'ów z Icewinda.
Swoją drogą, Luke Scull napisał parę książek (seria "Ponura kompania" - "Grim company") i dwie z nich ukazały się w języku polskim nakładem wydawnictwa Uroboros.

Właśnie z nimi walczyłem w zamieci śnieżnej która co jakiś czas zadaje naszej drużynie obrażenia od zimna. Verbergi w obydwóch grach bardzo przypominają te z monster manuala do 2ed. Cieszy ich powrót, chociaż widziałem je niedawno ogrywając Throne of the Mad God. Do plusów tego modułu trzeba dodać mapę świata, tak jak i w Darkness over Daggerford robi robotę.
spoiler start
Imoen niczym Koveras w BG1
spoiler stop
W sensie że występuje w grze, ale pod imieniem
spoiler start
Neomi
spoiler stop
? :D Z tego co czytałem to akcja się dzieje 23 lata po ToB, jest coś więcej o niej powiedziane?
Na Lathandera, powiedzcie mi że tam nie ma też ABDELA ADRIANA xD
Skąd 23 lata? Moduł dzieję się w 1373 KD natomiast BG2 to 1369. Abdela Adriana nie spotkałem. Najpewniej służy w płomiennej pięści w Wrotach Baldura. Co do osoby z spoilera to:
spoiler start
Pojawia się w Lonelywood i bada jeden z wątków w który jesteśmy powiązani. Ujawnia, że służy w "tajnej" organizacji która zajmuje się zmarłymi i zapomnianymi bogami. Najpewniej po to aby takimi pozostali ;)
spoiler stop
To źle przeczytałem, bo gdzieś w wątku na Reddicie podawali 1392 DR. Z jednej strony dobrze spotkać starych znajomych, ale czasami dzieje się z tego niezły chaos w kwestii tego, co jest "kanoniczne". Z tego co się orientuję, to co do zasady gry nie są kanonem, jedynie to co jest w podręcznikach i oficjalnych książkach, z tego powodu wydarzenia z IWD oraz IWD2 plus wszystkie dodane lokacje nie są oficjalnie częścią FR. Jest jednak jedno duże ALE, przynajmniej z mojego punktu widzenia. Książki dot. bohatera BG1&2 niejako "kanonizują" serię, a mamy w niej przecież nawiązania do wydarzeń z pierwszej części (Obrońca Easthaven, Włócznia z Kuldahar).
Tak, żadna z gier nie jest kanoniczna. Chociaż kij wie z co z BG3. Wydarzenia z sagi dziecka Bhaala jest kanoniczna tylko z powodu trylogii książek. Przy czym książki nie kanonizują gier a tylko niektóre wydarzenia i postacie w nich występujące. Zdecydowana większość rzeczy w sadze BG nie jest kanonem w tym przedmioty nawiązujące do serii Icewind Dale. Z tego co pamiętam plaga wyjącej śmierci również została gdzieś wspomniana w oficjalnych źródłach i to chyba tyle. Mi to prawdę mówiąc obojętne wolę porządnie zrealizowane mrugnięcia okiem niż aby gra trzymała się kanonu. Tym bardziej, że zawsze będzie skazana na porażkę w tym względzie.
Pamiętam, jak kiedyś kolega mi tłumaczył, że BG nie jest kanoniczne, a potem w necie wyczytałem, że uznaje się treść książek. Philip Athans był zresztą dyrektorem kreatywnym Forgotten Realms w czasach, gdy pisał te książki z BG, ale może coś pokręciłem.
Pamiętam też jak na początku studiów pierwszy raz czytałem podręcznik Neverwinter Campaign Setting z 4 edycji to tam wspominano o wyjącej śmierci. Mocno się zdziwiłem, że w kanonie zostało to uznane.
Z BG3 trudno powiedzieć. Mam oba nowe podręczniki Zapomnianych Krain - ten dla graczy i ten dla MG i tam jest pełno grafik z postaciami z BG3, ale np. Karlach żyje i nie jest illithidem, więc w sumie może postacie stały się ikonami, jak Minsc, ale ich potencjalne losy z BG3 czy konkretne wydarzenia z samej gry już nie. Zresztą w BG3 Abdel Adrian jest wspominany chyba tylko w opisie tarczy, jaką można znaleźć w piwnicy jego przyjaciela i może w dzienniku, który tam się walał gdzieś. Lariani raczej odcięli się całkowicie od wszystkich potencjalnych rezultatów ze starych gier. #nie o taką Viconię walczyłem xD z "Koverasem" też polecieli po bandzie.
Chociaż teraz jak się człowiek zastanowi - serial ma być kontynuacją "historii" z BG3. Więc może te wydarzenia zostały uznane za kanoniczne. Początkowo gra się kończyła na przystani, nie było żadnego sensownego epilogu. Potem w którymś z późniejszych patchy dodano to przyjęcie i jeśli się nie mylę (a ponad 2 lata już nie grałem w BG3) to tam był jakiś bard, który w ogóle chyba był pomniejszym bóstwem i były jakieś wskazówki na temat Cyrika? Wszyscy czekali na DLC i nic. Może ten wątek pociągną w serialu i to całościowo będzie kanoniczne.
Po parunastu godzinach skończyłem przygodę. Z czasem jednak udało się poczuć klimat Doliny Lodowego Wichru. Niestety walka z lokacji na lokacje stawała się coraz prostsza. Pomimo tego mocno się wkręciłem i czekam na więcej :)
Niestety ostatnia walka jest mocno zabugowana. Główny zły parokrotnie zupełnie nic nie robił i musiałem wczytywać quicksave. Przeładowywałem również z powodu mojego sojusznika który swoimi czarami obszarowymi zabijał moją postać.
Pora odpalić Tyrants of The Moonsea. Doom of the Icewind Dale trochę spoileruje fabułę, więc warto ograć go wcześniej.
Z tego co czytałem, Doom of Icewind Dale jest pierwszym z siedmiu rozdziałów Blades of Netheril. Zapowiada się naprawdę długa przygoda. Scull nawet opublikował, co trzeba ograć, co warto ograć, a co ograć opcjonalnie dla lepszych wrażeń z całą kampanią, bo tam się wszystko ma w pewien sposób łączyć i zazębiać. Ciekawe.

Postanowiłem sobie odświeżyć Trylogię Mass Effect po wielu latach. świetna seria, moja ulubiona, w końcu przyszedł czas na edycje Legendarną. Mam za sobą ME1, teraz gram w ME2. Szkoda, że nie da się zapomnieć co się działo i znów pierwszy raz na świeżo sobie przejść, ech.
Tak z samej ciekawości, kiedy ten wątek został pierwszy raz założony? Kurna nadal tu jest O_O pewnie z 20lat jest kontynuowany LOL
Został on założony przez Adamusa jeszcze w lutym 2001 roku i jest jednym z dwóch najdłużej ciągniętych wątków w historii Gry-Online. Cytat z pierwszego posta w wątku.
No tak xd Choć mnie ciekawi kiedy zmienił nazwę na obecną. Ale dokładną datę zna pewnie Adamus.
https://forumarchiwum.gry-online.pl/S043archiwum.asp?ID=7169764
Btw. Kolejny trailler polskiego moda do Planescape: Torment: https://www.youtube.com/watch?v=9YQrMvPugjo
Ciekawe na jakiej to będzie zasadzie. DLC? Czy będzie działać z wersją pudełkową?
Mod wgrywany na wersję EE. 1 rozdział ma się pojawić lada chwila. Zapewne max. kilka miesięcy, jeżeli nie tygodni. I ma być na premierę w języku polski i angielskim.
Jak obstawiacie, kiedy będzie premiera tego moda?
Prace podobno są już ukończone a autorzy podają pierwszy kwartał jako datę premiery.
https://grimuar.pl/planescapetorment/blizzard-in-baator-dlc-zwiastun/
Tu był wywiad i to miało wyjść już pod koniec 2025, ale to jedynie pierwszy rozdział.
GF: "Macie już orientacyjną datę premiery pełnej wersji?"
FallDamage312: "Akt 1 zajmie nam ogólnie około dwóch lat. Więc jakbym miał na dziś dzień szacować, to obstawiałbym, że skończymy w 2031 roku."
https://grimuar.pl/blizzard-in-baator/na-festiwalu-falkon/
Natomiast 28 Grudnia ogłosili, że cykl deweloperski 1 katu został zakończony:
https://grimuar.pl/planescapetorment/blizzard-in-baator-aktualizacja-postepu-prac-i-krotki-material-pogladowy/
Oczywiście piszę o 1 rozdziale. Zgadywać kiedy wyjdzie pełny mod nie ma kompletnie sensu.
Masz może jakąś listę modów do Baldurów i modułów przygód do NWN, które ograłeś i polecasz? Przyznam, że kiedyś dużo modowałem BG2 w starej wersji, ale w Enhanced Edition raczej wyłącznie stricte gameplay'owe poprawki, jak SCS i Nowe Opowieści z Wybrzeża Mieczy, od których szybko się odbiłem.
Darkness over Daggerford. Co się będę rozpisywał. Zapraszam do przeczytania recenzji: https://silvaren-rpg.blogspot.com/2023/07/blog-post_527.html ;)
Wyvern Crown of Cormyr. Zabugowany i dosyć krótki moduł. Starczy na ok. 10 godzin, ale i tak mogę go z czystym sercem polecić ponieważ dobrze się bawiłem. Klimat mocno low fantasy. Z turniejami rycerskimi, starożytnymi kurhanami i wielkim złem na końcu opowieści.
Siege of Shadowdale. Dość długo mamy dowolność gdzie iść i jakiego zadania się podjąć. Moduł dość prosty w swoich założeniach i fabule, ale oryginał powstał w niecały rok po premierze podstawki, wiec ma sporo lat na karku. Polecam, chociaż walka z trollem którego nie dało się ubić ponieważ autor nie dał środków do tego będę długo wspominał. Zaczynamy na 1 lvl.
Crimson Tides of Tethyr. Luźna kontynuacja poprzedniego modułu. Pierwsza część w mieście nieliniowa, później ponieważ jesteśmy w awangardzie armii wydarzenia dzieją się jak po sznurku. Warto wspomnieć o craftingu wyjętym wprost z Cieni Amn. To nie jedyne nawiązanie do sagi ponieważ miasto do którego dotrzemy to czysty fan serwis dla fanów BG2 ;) Z tego co pamiętam zaczynamy na 8 lvl? Można śmiało zaimportować postać z poprzedniego modułu.
Tyrants of the moonsea. Właśnie jestem w trakcie ogrywania i nie żałuje, że zostawiłem go sobie na koniec. Chyba najlepszy moduł Luke Sculla. Miałem nadzieję, że region morza księżycowego będę mógł zwiedzać w dowolnej kolejności, ale niestety na razie tak nie jest. Klimat FR wylewa się wprost z ekranu. Chociaż to raczej kwestia pisarstwa a nie samych lokacji. Fabuła również na ten moment mi się podoba i jestem ciekaw gdzie dalej mnie zaprowadzi. Przy czym trzeba wziąć pod uwagę, że zaczynamy grę na 15 lvl, wiec zagrożenie musi być epickie. Przyczym nie polecam kończyć trylogii postacią z poprzedniego modułu. Będziemy pływać w złocie, przedmiotach i gra nie będzie stanowić wyzwania.
O Doom of Icewind Dale już pisałem. Poza tym chciałbym ograć sagę Swordflight, sprawdzić jak Eye of the Beholder został przełożony na moduł w NWN. Oraz ograć Against the Cult of the Reptile God tak w NWN jak i w Solascie.
Do BG lista będzie jeszcze krótsza:
Loremaster do BG1. Dodatkowy dwupoziomowy loch pod Wrotami Baldura. Starcza na jakieś 2-3 godziny. Można odpalić z dowolnego zapisu przed wejściem do tytułowego miasta. Pojawiają się nowy przeciwnicy z innych gier na silniku infinite, autor dodał również kilka przedmiotów. Kilka prostych zagadek umila zwiedzanie. Loremaster 2 ma wyjść do BG2, natomiast ostatnia część trylogii to już Tron Bhaala.
Dark Tidings do BG2. Można odpalić z dowolnego zapisu. Kolejny dość krótki moduł: 2-3 godziny. O ile pamięć mnie nie myli ograłem go na 8-9 poziomie i było w sam raz. Zwiedzamy malutką wyspę położoną niedaleko Amn aby rozpalić latarnię. Po raz kolejny pojawiają się nowi przeciwnicy i wpadnie nam w łapy parę przedmiotów przygotowanych przez autora. Mod otrzymał spolszczenie które jest już podpięte pod instalacje.
Throne of the Mad God. Poprzednie dwie przygody nie przygotowały mnie na to co mnie czeka. Jeżeli ktoś marzy od dodatku do BG2 to donoszę, że jego marzenia zostały spełnione. Mnóstwo zupełnie nowych i powracających przeciwników z gier Infinite oraz NWN. Tona ciekawych przedmiotów. Piękne, ręcznie wykonane lokacje. Walki które stanowią wyzwanie o ile pójdziemy do nowych lokacji jak autor przykazał na 9 poziomie. Przy czym nie są również za trudne. Są w sam raz aby dobrze się bawić. Acifer jest również mocno obkuty z lore FR i to widać w każdym jego module. Odwiedzamy stare ruiny krasnoludziego miasta Korolnor idąc po śladach poprzedniej drużyny awanturników. Po drodze stoczymy mnóstwo walk z różnymi odmianami Trolli, olbrzymami, nieumarłymi etc. jak i również rozbroimy niejedną pułapkę i rozwiążemy kilka prostych zagadek. Jeżeli ktoś się dobrze bawił w Twierdzy strażnika i Wieży Durlaga poczuje się jak w domu. Mam za sobą paręnaście godzin i końca nie widać. Jestem pewnie w połowie. Jak tylko skończę biorę się za kolejne duże dzieło Acifera czyli Call of the Lost Goddess. Poziom powinien być akurat aby uwolnić boginię Waukeen z otchłani. Na koniec zostawiam The Bloodied Stings of Barovia. Ponieważ autor zachęca udać się tam na 12 lvl. Z wad tych trzeba wymienić brak języka polskiego oraz to, że aby mody działały prawidłowo to po ich instalacji trzeba zacząć grę od nowa.
Rzeczy które zamierzam kiedyś ograć ponieważ słyszałem dobre opinie:
Balduran's Seatower. Niestety dopiero w fazie open bety. Bg1
BG:EE NPC Revamp. Bg1
Ophysia. Bg1.
Shades of the Sword Coast. Bg1.
Juniper and the Stone Leech. ToB
Crucible. ToB.
The War of Bloom and Rot. Icewind Dale.
Ogólnie polecam stronę aby poczytać o co lepszych modach do Baldursów: https://smolderingmodsbar.com/
Chyba mój najdłuższy post na forum, więc ograne moduły do Solasty zostawiam na inny czas. O ile w ogóle kogokolwiek to obchodzi.
Na koniec trailer Skyfire czyli kolejnego moda Acifera który premierę powinien mieć w 2027. W tym roku roku natomiast dostaniemy ogromne Silverrealms i niezapowiedziany oficjalnie krótki moduł dziejący się bodajże w Myth Rhyyn.
https://www.youtube.com/watch?v=4XPO21wk0wg
Dzięki za wyczerpującą odpowiedź. Skyfire... byłem przekonany, że to już wyszło.
W każdym razie w tym roku chciałbym też trochę tego typu przygód ograć w NWN czy BG. Może sprawdzić w końcu BG Reloaded na silniku NWN2. Grałem kiedyś w remake Icewind Dale i był bardzo fajnie zrealizowany.

Wieki temu wyszedł również moduł przenoszący Bg1 na silnik pierwszego NWN. Niestety niedokończony. Chyba, że coś od tamtej pory się zmieniło. Do NWN ukazały się również mody próbujące przenosić niektóre goldboxy. Zresztą jak dobrze wiesz PoR ukazał się również na silniku dwójki. Mnie w każdym razie zupełnie nie ciągnie do tych modułów. Zawsze będą gorsze niż oryginały. Jasne, jestem ciekawy jak twórcy poradzili sobie z przenosinami na inny silnik, ale mam za wielkie zaległości. Jedynie co może prędko sprawdzę to kampania NWN na silniku BG2. To akurat może być lepsze niż orginał ;)
Btw. Aby pokazać jak bardzo Acifer przykłada się do swoich przygód załączam gif Chasme.
GOG zrobił promkę na erpegi. Jutro się zaopatrzę w Solastę. Zobaczymy jak mi podejdzie. Co prawda najpierw skończę to Avowed i Cyberpunka ale nigdzie mi się nie spieszy.
Wróciłem po długiej przerwie do gier i odpaliłem Divine Divinity. Świetne to, kiedyś grałem, ale nie przeszedłem. Super klimat, zadania, lokacje, zróżnicowani przeciwnicy - chyba się zajarałem RPGami ;p Ten nowszy Divinity - Original Sin też taki dobry?
Gry Lariana to śliski temat. Ja uważam że Divine Divinity to najlepsze co stworzyli na równi z Baldur's Gate III (oba tytuły mają swoje plusy i minusy).....Potem długo nic, potem Divinity Original Sin II a potem cała reszta, która dla mnie jest "meh".
Moim zdaniem lepszy, o ile lubisz grę turową z opcjonalnymi towarzyszami. Przy czym nadal to nic wybitnego moim zdaniem ;)
Ten nowszy Divinity - Original Sin też taki dobry?
Trochę gorszy moim zdaniem od divine divinity, ale nie jest zły
To też zależy czy wolisz gry turowe, fabularnie te gry są podobne do siebie, ale Gameplayowo original sin wypada trochę gorzej od divine divinity
Dwójka original sin jest już bardzo dobra i warto ją ograć, choć fabularnie też nie błyszczy
Dla mnie jedna z fajniejszych gier, ale polecam głównie jako grę kooperacyjną!
No tak, jak grasz sam to rozmawiasz dwoma postaciami, czasem sam ze sobą xd Strasznie to wybija z immersji ;o
A mi pierwszy Original Sin sie podobal, pomimo pewnych swoich wad. Nie jest to poziom dwojki, ale gralo sie bardzo przyjemnie.
A fabularnie Original Sin 1 jest z dwójką mocno powiązany? Muszę przejść 1, żeby wiedzieć o co chodzi w 2, tak? Trochę jak patrzę na gameplaye, to rzucają się w oczy te stylizowane, mocno kolorowe teksturki, ale może to takie dziwne wrażenie...
A fabularnie Original Sin 1 jest z dwójką mocno powiązany? Muszę przejść 1, żeby wiedzieć o co chodzi w 2, tak?
No właśnie nie xD Te dwie gry dzieli 1000 lat różnicy w czasie, spokojnie możesz grać w dwójkę nie znając części pierwszej, ale z drugiej strony nie widzę pomijania pierwszej części po prostu Twój wybór
Możesz grać samemu, a kto Ci zabroni? :P
Większość przechodzi samemu, ja jednak miałem tą możliwość grać w kooperacji i nie żałuję, samemu by mi się nie chciało ze względu na sposób w jaki została stworzona (para bohaterów).
Baw się dobrze :)
To bedzie raczej bardzo niepopularna opinia, ale ja przy pierwszym Original Sin bawilem sie lepiej niz przy Pillarsach, one jakos pamietam mniej wiecej w tym samum czasie wyszly.
Siemanko.
Wypatrzyliście jakieś ciekawe staroszkolne RPGi na Festiwalu Next?
Ja już na starcie widzę Toward the Ice.
Próbowałeś demo? Jak wrażenia? Na Toward the Ice czekam. Polecam również poprzednie gry tego autora.

Spróbowalem, na razie kazde gre z Next wlaczylem i pogralem max 10 minut. Co lepsze ogram w weekend bo malo czasu.
Co do Toward dali demo troche na sile, bo nawet mapa jest mocno niedokonczona i ogólnie to straszliwie niski budżet, nawet jak dla mnie.
Tlumacznie PL robione przez AI, wiec przy wygrywaniu poziomu widzimy napis "załadunek", no i inne kwiatki.
Gra to ogolnie bylby Grimrock dla ubogich, ale z ciekawą mechanika, bo mozna plywac łodzią między wyspami.
Ale jak zobaczylem walke, to zwątpilem - na razie mamy tylko statyczne obrazki 2D nałożone na ekran. Rysowane prosto, żadnych animacji a efekty rodem z Painta.
Nie wiem po co ładować na Steama tak mocno wczesny projekt... raczej odstraszy na tym etapie.
Mam więc dwa przemyślenia:
a) to gra tylko dla ultrakoneserów gatunku
b) byc do wersji ostatecznej dużo się zmieni
Tłumaczenie to masakra. Mocno się przeraziłem jak je po raz pierwszy zobaczyłem, ale w grze jest tak mało tekstu, że nawet osoba która mało po angielsku ogarnia da sobie spokojnie radę.
na razie mamy tylko statyczne obrazki 2D nałożone na ekran.
To tak będzie wyglądać ;) Premiera pod koniec maja. Gra praktycznie nie ma budżetu i na początku odstrasza, ale moim zdaniem warto dać poświęcić jej godzinne dwie aż się wciągniemy. Przy czym nie jest to Grimrock a kontynuator Bards Tale i Wizardry. Nie ma tu żadnych zagadek.
Spotykasz sie z 4 Stonogas.
Jak bedzie tanie, to bedzie warto zagrac dla samego tlumaczenia. ;)

Przyszło mi dziś coś takiego do kolekcji. Niewiele mam big boxów, ale ten będzie pasował do dwóch poprzednich. Klucz na wersję deluxe (Steam) w sumie nie jest mi potrzebny, bo samą grę już mam. Może da się go jeszcze sprzedać odrobinę taniej niż u Valve, bo po co ma się marnować. Przynajmniej częściowo usprawiedliwi to wydatek.

Ładnie wygląda.
Ja wciąż czekam, aż cena BG3 spadnie do niższego poziomu, bo nawet na wyprzedażach wg mnie ta część jest zbyt droga zwłaszcza, że trochę czasu od premiery już minęło.
Dla porównania pudełka poprzedniej części z mojej kolekcji. Co ciekawe, BG2 kupiłem dawno temu w Empiku w pakiecie z inną grą, która mnie wtedy nie interesowała, ale zestaw był korzystnej cenie, więc wziąłem. To te trzecie pudełko i chyba nie muszę mówić, że ten drugi tytuł spodobał mi się o wiele bardziej niż oba Baldury.
Co ciekawe, BG2 kupiłem dawno temu w Empiku w pakiecie z inną grą, która mnie wtedy nie interesowała, ale zestaw był korzystnej cenie, więc wziąłem. To te trzecie pudełko i chyba nie muszę mówić, że ten drugi tytuł spodobał mi się o wiele bardziej niż oba Baldury.
Warto dodać, bo mimo wszystko rzecz subiektywna. Też uwielbiam Tormenta - prawdopodobnie jestem jedną z niewielu osób, które lubią w tej grze również walkę - ale mimo wszystko bez porównania więcej grałem w Baldury i wciąż częściej do nich wracam niż do Planescape'a.
Na jaką obniżkę BG3 czekasz? Historycznie najniższa na PC to 186.75 zł, a w keyshopach dyszkę taniej.
Minimum 33% a najlepiej 50%. Kilkukrotnie rozważałem zakup podczas promocji, a nawet wersję pudełkową, ale ostatecznie zrezygnowałem. Mogę jeszcze poczekać, zaś koszty przesyłki pudełka mnie zniechęciły.

Daję sobie rękę uciąć że kupowałem w sklepie a nie od kogoś na allegro....Ale co dziwne pudło pozbawione jest tej takiej....usztywniającej wkładki więc wszystko mi tam w środku lata i samo opakowanie jest dosyć delikatne....Cud że przeżyło te wszystkie moje przeprowadzki ale obchodzę się jak z jajkiem.
Prawdziwy sztos to słowniczek zwrotów mieszkańców Sigil z Planescape Torment :D
Dungeons of Ironshade dostało demo, więc można przetestować grę.
https://store.steampowered.com/app/3430180/Dungeons_of_Ironshade
To Deluxe Edition, myślałem może 170 zł, a to chyba taniej niż na promce na Steam jest zwykła edycja.
Ok, a mogę Cię prosić o rezerwację do weekendu? Być może bym w końcu wziął, wolę Tobie zapłacić niż Gabenowi ;)
Jezeli jeszcze aktualne i kolega sie nie zdecydowal, to ja chetnie kupie ten kod.
Jak zamawiałem to pudełkowe wydanie BG3, to sprawdziłem jeszcze artbook, ale był niedostępny. Kliknąłem wówczas "notify". Wczoraj wstałem o 6 rano, przed wyjazdem sprawdzam pocztę i przyszło powiadomienie, że artbook jest dostępny. Lariani chyba okresowo wypuszczają kolejne partie, śledząc chyba zainteresowanie produktem. Szkoda, że 2 tygodnie wcześniej nie było artbooka, ale przynajmniej koszt przesyłki był w jego przypadku dużo mniejszy. Żałowałem, że swego czasu nie kupiłem edycji kolekcjonerskiej, kiedy jeszcze były, ale cena trochę przerażała (nie mówiąc o braku miejsca). Skąd mogłem wiedzieć, że gra ostatecznie tak mi się spodoba...
Avaria: Iron Rule czyli gra twórców Black Geyser została oficjalnie ogłoszona. Na pierwszych screenach widać spory krok naprzód jeżeli chodzi o jakość. Jestem ciekaw czy uda im się zdobyć fundusze podczas zbiórki na kickstarterze. To samo tyczy się zresztą drugiej części Atoma.
https://www.kickstarter.com/projects/grapeocean/black-geyser-dlc-tales-of-the-moon-cult/posts/4621096
Black Geyser mam już chyba kilka lat N liście na Steamie i jakoś nie mogę się przekonać. Grał ktoś i może powiedzieć coś więcej?
Grałem. Skończyłem parę lat temu z przyjemnością, ale nie mógłbym polecić z czystym sercem. Chyba, że wszystkie klasyki dawno ograne i potrzebujesz drużynowego izometryka z RTwP a jest spora promocja. Pisarstwo w większości przypadków średnie, ale zdarzają się cringowe dialogi. Zmienił się skład pisarzy, więc liczę, że Avaria będzie stała wyżej pod tym względem. Natomiast fun z gry i gameplay bardzo przyjemny jeśli ktoś lubi BG1 i nie przeszkadzają mu modele i animacje. Chociaż i tu zdarzają się wyjątki od reguły. Tym razem na plus. Przy czym to czym się chwalą, czyli chciwość nie działa. Alchemia jak alchemia. Mogłoby je nie być, ale zdarzają się fajne rozwiązania jeżeli chodzi o rozgrywkę. Podobało mi się, ze im dłużej biegamy tym samym składem tym bardziej się oni docierają i drużyna zaczyna zbierać pasywne bonusy z tego faktu. Można je było wybierać po awansie drużyny z tego co pamiętam. To samo tyczy się przywództwa które dodaje różne aktywne umiejętności o ile się nie mylę. Ponieważ gra działa na unity i posiada dosyć długie ekrany wczytywania w którymś z patchy dodano powrót do zleceniodawcy po wykonaniu zadania za pomocą dziennika. Spore ułatwienie. Gra ogólnie nie jest długa ok. 35 godzin wykonując wszystkie zadania. Przy czym grałem przed niektórymi poprawkami, dodaniem romansów, questów towarzyszy i twierdz. Teraz powinno być lepiej i trochę dłużej. Miałem rozpocząć ponowną rozgrywkę kiedy tylko wyjdzie dodatek, ale na razie odłożyłem to w czasie. Rozwój postaci to nic specjalnego moim zdaniem, ale jest na tyle rozbudowany, że może komuś się spodoba. Ekwipunek jest ok. Sporo przedmiotów do odnalezienia, ciągle coś zmieniamy na nowszy model. Przy czym "kukiełka" na której widać zmiany jest bardzo mała. W kontynuacji widać, że zostanie to poprawione. Ogólnie jak na pierwszy tytuł małego studia bez doświadczenia i budżetu myślę, że nie jest zle o ile nie nastawia się na wiadomo na co i pominie się tutorial który jest okropny. Przy czym można go olać za pomocą którejś z opcji.
Pewnie wszyscy mają ale jakby co to mam do oddania klucze Steam do Pathfindera Kingmaker i Wrath of the Righteous - Enhanced Edition. Pozostałości z bundli.
Marzec wystartował. Dzisiaj miała już premierę trzecia odsłona serii Legends of Amberlands. (PL)(https://store.steampowered.com/app/3823520/Legends_of_Amberland_III_The_Crimson_Tower/
Jutro natomiast ma premierę Esoteric Ebb https://store.steampowered.com/app/2057760/Esoteric_Ebb/
W kolejnych dniach z ciekawszych tytułów mamy:
5 Marca. Banquet for Fools https://store.steampowered.com/app/3172700/Banquet_for_Fools/
5 Marca. Age of Barbarians Chronicles https://store.steampowered.com/app/1753500/Age_of_Barbarians_Chronicles/
9 Marca. THYSIASTERY https://store.steampowered.com/app/3140180/THYSIASTERY/
12 Marca. Solasta 2 (PL, ale nie wiem czy już w wczesnym dostępie) https://store.steampowered.com/app/2975950/Solasta_II/
12 Marca. GreedFall: The Dying World (PL) https://store.steampowered.com/app/1997660/GreedFall_The_Dying_World/
16 Marca. Dragonkin: The Banished (PL) https://store.steampowered.com/app/1863430/Dragonkin_The_Banished/
31 Marca. Aether & Iron (PL) https://store.steampowered.com/app/1836560/Aether__Iron/
W Marcu ma się w końcu ukazać również Stellar Tactics https://store.steampowered.com/app/465490/Stellar_Tactics/
A to tylko niektóre tytuły. Bardzo solidny miesiąc. Chyba jeden z najbardziej solidnych w historii.
Mnie w marcu najbardziej ciekawi Pluto i Kromlech. Tylko, że co do drugiego to musiałbym już zmienić kartę graficzną, aby cieszyć się widokami. A pierwszy to bardziej ragalikowa, karciana strategia. Nom marzec na bogato. Ale u mnie porobiły się zaległości w graniu, więc debiuty i premiery marcowe w większości sobie odpuszczę.
Miałem nadzieję, że się dopiszesz. Myślałem czy Cię nie wywołać abyś rzucił jeszcze paroma tytułami, ale w końcu zapomniałem to zrobić. Nie znałem tytułów przez Ciebie wymienionych. Obydwa trafiły do obserwowanych. Kromlech wygląda naprawdę świetnie i będę z zainteresowaniem śledził jego dalszy rozwój w EA. Pluto poza grafiką wygląda na pierwszy rzut jak typowa karciana singleplayer a te na razie mi się przejadły, ale sprawdzę oceny i może kiedyś kupię.
Zaciekawiło mnie Aether&Iron. Mnie również ciekawi. Poczekam na pierwsze recenzje i pewnie ogram na premierę o ile nie przesadzą z ceną. Jak na razie opinie są bardzo pozytywne. Mam tylko nadzieję, że walka nie zacznie szybko nudzić. Jest demo, ale nie grałem.
Premiera GreedFall: The Dying World już za kilka dni. Kompletnie zapomniałem o tej produkcji. Coraz wiecej gier jest które człowiek ma zamiar ograć. Jak tak patrze po sobie to życia może braknąć. :D
Edit:
Dzięki wszystkim za odpowiedź.
Z angielskim u mnie nie ma problemu. Podoba mi się ten mocno oldschoolowy styl gry, pewnie spróbuje, jakby co to rzeczywiście zwrócę. A i promki się widzę zaczęły w związku z premierą 3 części.
Wszystkie te tytuły są mi znane, w BTIV nawet zacząłem swego czasu grać, podobało mi się, a Xulime mam na liście życzeń od dawna. Aktualnie na tapecie mam drobną grę - Baldur's Gate 3 więc chwilę mi ona zajmie :) Może w przerwach dla urozmaicenia jakiś mniejszy DC sobie właśnie wrzucę.
Apropos BG3, parę ładnych godzin za mną i oczywiście będąc świadomy innej filozofii gry, to walka w Solascie jest dużo lepiej zaprojektowana. Bardzo brakuje mi w BG3 systemu osłon, nie ma "ready action", nie ma dogde. Nie wiem czy wynika to z różnic z samej wersji D&D czy po prostu tak zdecydowano ale ogólnie aspekt taktyczny jest wg mnie gorszy, pomimo, że dodano mechaniki z serii Divinity. Na szczęście Solasta 2 za rogiem :)
Brak wymienionych przez Ciebie rzeczy to pomysł Larianów.
Na Solaste bardzo czekam, ale również mocno się obawiam EA. Brak edytora i pójście w stronę BG3 nie wróży dobrze. Moim zdaniem nie powtórzą sukcesu Belgów a swoimi działaniami mogą zrazić do siebie ludzi którzy docenili pierwszą część. Czy mam racje przekonamy się już za 8 dni. Mam nadzieję, że się mylę ;)
Mam nadzieję, że BG3 służył im wyłącznie jako inspiracja to podniesienia jakości audio-video i nic poza tym:) Jak nie przywalą jakiejś kosmicznej ceny, to kupuję od razu w ramach wsparcia, jestem dobrej myśli :)
Bardzo brakuje mi w BG3 systemu osłon, nie ma "ready action", nie ma dogde. Nie wiem czy wynika to z różnic z samej wersji D&D
Takich bzdur i niezgodności z systemem jest więcej i, według mnie, wynikają z tego że Larian wcale nie chciał robić niczego na mechanice D&D. Wszystko jest wciśnięte w stylistykę, silnik i koncept DOS, więc siłą rzeczy walka ucierpiała najmocniej. Już się nie będę rozpisywał nad niuansami, ale mam podobne odczucia co Fyrdraka i Solasta podobała mi się, pod kątem walki, mechanik i systemu, o wiele bardziej niż BG3. Oczywiście warstwa graficzna mocno odstawała od standardów, ale w RPG to rzecz trzeciorzędna wręcz. Zaryzykowałbym i powiedziałbym, że przy Solaście bawiłem się lepiej niż przy BG3.
Wszystko jest wciśnięte w stylistykę, silnik i koncept DOS
Takie wrażenie odniosłem, gdy wystartował wczesny dostęp BG3 i tam serio działy się totalne jaja, typu ataki, przed którymi nie broniła ani klasa pancerza ani rzut obronny i np. wróg wyrzucał 1 na k20, wielki napis "KRYTYCZNE PUDŁO", ale efekt ataku sprawiał, że bez rzutu obronnego bohater został strącony w przepaść i ginął... przy krytycznym niepowodzeniu atakującego. Żywioły wtedy zawsze zmieniały podłoże, np. sztuczką kwasową można było całe morze kwasu stworzyć, a ognisty pocisk był mocniejszy od niejednego zaklęcia 1 poziomu. Rzucenie promienia mrozu we wroga, wokół którego byli wojownicy sprawiało, że Lae'zel i reszta przewracali się natychmiast na ziemię, bo krew zranionego wroga zmieniała się w lodowisko. Najlepsze było zdobywanie ułatwienia w atakach - wystarczyło zajść przeciwnika za plecy, gdzie nawet 3 postacie się mieściły. A że nie było ataków okazyjnych przy obchodzeniu wroga, to można było po prostu przejść/przeskoczyć obok niego, ustawić za plecami i darmowe ułatwienie do rzutu na atak.
Z czasem to zmienili, głównie pod wpływem feedbacku, a lekko nie mieli, bo fani DOS-ów nie przepadali za D&D, a gracze D&D nie przepadali za odstępstwami od systemu. Ostatecznie finałowa wersja BG3 bardzo mocno odeszła od stanu, w jakim debiutował wczesny dostęp. Kurde, na początku trzeba było postaciami z drużyny skakać manualnie, po kolei, żeby przeprowadzić wszystkich przez jakąś rozpadlinę itp. Teraz skaczesz jedną i reszta podąża na autopilocie. Celowanie np. błogosławieństwem miało nieduży okrąg działania, a towarzysze szwędali się po parę kroków i nie można było wycelować w wybranych trzech. W finalnej wersji też to poprawili i po prostu wskazuje się każdy cel z osobna. No dużo rzeczy poprawili.
A Solasta 2 po ograniu dema sprawia wrażenie, że celuje w target BG3. Romansów chyba nie będzie, ale bardziej filmowe cutscenki, pewne uproszczenia walki jak nieskończona zmiana broni w ciągu tury, można czarować mając zajęte obie ręce, rzucanie czarów jak w BG3 (animacja zaczyna się w momencie wybrania zaklęcia z paska). No zobaczymy jak to wyjdzie. Może to efekt pre-alphy, bo chyba w tekście/video o demie Solasty 2 narzekałem, że nie ma już akcji przygotowania, jak w BG3, ale oni po prostu rozbudowują system względem jedynki i widocznie nie był jeszcze gotowy. Trochę się martwię, że fandom BG3 rzuci się na grę i okaże się takim "mamy Baldur's Gate 3 w domu" i masa osób się rozczaruje, że jednak wartość produkcyjna nie będzie tak powalająca, jak w grze Larianów, a środowisko i obiekty mniej interaktywne. Zresztą są na tym forum ludzie, którzy powiedzą, że Baldur's Gate 3 ma najlepszą walkę i najwięcej opcji taktycznych, bo możesz podnieść goblina i nim rzucić itp.
Z czasem to zmienili, głównie pod wpływem feedbacku, a lekko nie mieli, bo fani DOS-ów nie przepadali za D&D, a gracze D&D nie przepadali za odstępstwami od systemu. Ostatecznie finałowa wersja BG3 bardzo mocno odeszła od stanu, w jakim debiutował wczesny dostęp.
Oczywiście, mnóstwo rzeczy poprawili od EA, gdyby je zostawili to byłaby tragedia. Ale mimo wszystko "czuć" nawet w aktualnej wersji te larianizmy i ogólną "dosowość" rozgrywki. Dla mnie to akurat minus, dla fanów Lariana pewnie plus. Całkowicie nie przemawia do mnie "ballermancy", przeniesienie ciężaru walk na środowisko/rzeczy poboczne i ograniczenie wpływu postaci na walkę, uproszczenia i tak prostego systemu, etc. Jestem na tyle zniechęcony do takiej formuły, że pewnie na premierę ich nowej gry nie ruszę, być może poczekam na promki. Ciekawi mnie też jak zareaguje branża, kiedy dostaniemy 4. raz podobną rozgrywkę. Póki co Larian miał w mediach ogromną taryfę ulgową, ba, wręcz był głaskany po głowie przy każdej możliwej okazji i ciekawi mnie czy to utrzymają.
A Solasta 2 po ograniu dema sprawia wrażenie, że celuje w target BG3. Romansów chyba nie będzie, ale bardziej filmowe cutscenki, pewne uproszczenia walki jak nieskończona zmiana broni w ciągu tury, można czarować mając zajęte obie ręce, rzucanie czarów jak w BG3 (animacja zaczyna się w momencie wybrania zaklęcia z paska). No zobaczymy jak to wyjdzie. Może to efekt pre-alphy, bo chyba w tekście/video o demie Solasty 2 narzekałem, że nie ma już akcji przygotowania, jak w BG3, ale oni po prostu rozbudowują system względem jedynki i widocznie nie był jeszcze gotowy.
To są wszystko, mimo wszystko, detale które mogą poprawić w finalnej wersji. Zakładam, że gra w EA będzie około roku, community jest dość liczne i aktywne, więc TA dostaną porządny feedback. Czekam na tego 12.03 i sprawdzimy sami jak to będzie wyglądało :)
Ale da się w BG3 mimo wszystko grać jak w D&D i odpuścić noszenie ze sobą skrzyni, wykorzystywanej do uzyskania wyższej pozycji, nie korzystać z wyrzucania i zapalania świeczki do podpalania broni i nie bawić się w beczkomancję i inne larianizmy.
Brak przygotowania akcji, unikania przyspieszają walkę, podobnie jak grupowa inicjatywa (wśród wrogów występowała już w ToEE).
Nie wiem jak nowe Divinity, bo po doświadczeniach z poprzednimi odsłonami niespecjalnie czekam. Kiedy BG3 mnie mimo wszystko "chwycił" to zastanawiałem się czasem, czy może dać DOS2 kolejną szansę, ale potem stwierdzałem, że lepiej po prostu kolejny raz zagrać w BG3. Kiedyś na pewno w BG3 będę chciał sprawdzić originy, bo zwykle grałem customową postacią, a dwukrotnie durgiem, który był strasznie kiczowaty i jedynie w rozgrywce jako dobra postać miał fajnie zrealizowany "redemption arc".
A co do Solasty, to faktycznie dużo rzeczy może ostatecznie wyglądać inaczej już we wczesnym dostępie. Najbardziej zastanawia mnie ta hexagonalna mapa świata, czy nie okaże się jakimś męczącym zapychaczem, bo mimo wszystko rdzeń rozgrywki trudno byłoby zepsuć.
Na ten moment walkę w BG3 oceniam jako najsłabszy element gry, jako że również nie przepadam za ich pomysłami. W takie głupoty jak z tymi skrzyniami czy inne "kreatywne" wykorzystywanie przedmiotów się nie bawię, z tymże wydaje mi się, że Larian w jakimś stopniu, np. poprzez poziom trudności, zachęca do właśnie takiej zabawy. Tak samo jak nie lubię w ich grach tony skrzyń, dzbanów, beczek i innych klamotów wszędzie porozrzucanych, do których można zaglądać. Człowieka od razu korci otwieranie wszystkiego, w końcu coś tam może być przydatnego. Wg mnie jest tego po prostu za dużo.
Ale da się w BG3 mimo wszystko grać jak w D&D i odpuścić noszenie ze sobą skrzyni, wykorzystywanej do uzyskania wyższej pozycji, nie korzystać z wyrzucania i zapalania świeczki do podpalania broni i nie bawić się w beczkomancję i inne larianizmy.
Dać się da, ale walki i cały gameplay był z góry pomyślany pod rozwiązania Lariana, a nie D&D. Odczucia miałem podobne jak Fyrdraka, dodatkowo przeciwnicy z "larianizmów" korzystają cały czas. Ja uznaję za najsłabsze walkę i eksplorację. Projektowanie z góry pod pada grę w rzucie izometrycznym wyszło bardzo, bardzo słabo. Mnóstwo skrzyń, pojemników do których można zajrzeć, a są całkiem zbędne po prostu mnie zaczęły męczyć juz w piwerszym akcie do tego stopnia, że na myśl o odkrywaniu kolejnej jaksini czy lokacji dostawałem drgawek :) Jakby zostawili sposób wydawania poleceń i AI drużynynz wersji EA to byłoby ryzyko, że bym tego w ogóle nie skończył. To manualne skakanie każdą postacią śniło mi się po nocach...
Wg mnie jest tego po prostu za dużo.
Ja bym powiedział, że gry Lariana to jest po prostu "przerost formy nad treścią". Nie będę gadał, że BG3 to jest jakaś średnia gra albo crap, ale zdecydowanie zawiodła moje oczekiwania i, mówiąc szczerze, lepiej bawiłem się przy Solaście.
"Tak samo jak nie lubię w ich grach tony skrzyń, dzbanów, beczek i innych klamotów wszędzie porozrzucanych, do których można zaglądać. Człowieka od razu korci otwieranie wszystkiego, w końcu coś tam może być przydatnego. Wg mnie jest tego po prostu za dużo."
Ogólnie zbieractwo w RPG to jest jeden z tych elementów, który mnie okrutnie męczy.
dodatkowo przeciwnicy z "larianizmów" korzystają cały czas.
Obśmiałem się jak ostatnio zwykłe gobliny, niczym Michael Jordan, rzucały we mnie bombami czy flakonikami przez pół mapy, pod górę i oczywiście zawsze trafiali:) U Larianów trzeba niestety ten system jakoś zaakceptować ale nie jest to rodzaj "taktyki", którą lubię.
Ja zbierania i craftingu to nie lubię w żadnych grach, nie tylko erpegach, a mam wrażenie, że jest to wciskane praktycznie wszędzie gdzie się da.
Fyrdraka
Ja mam inaczej. Crafting jest ok, jeżeli czemuś służy, czyli np. mechanika gry wymusza na graczu jego używanie. Jeżeli tego nie ma to jest podobnie jak ze zbieractem i kasą, z którą potem nie ma co robić...
Ja tam lubię zbierać złom i śmieci, potem sprzedaje i kupuje miksturki czy fajną broń bo jednak w erpegach sprzedawcy czasem mają fajne rzeczy.
Idealne są gry, w których autorzy zaimplementowali jakieś podstawowe zasady ekonomii. Sprzedaję w tym czasie pierdyliard mieczy, ich cena spada z każdym sprzedanym albo wręcz kupiec nie jest zainteresowany. Produkty regionalne - tańsze w miejscach, w których się je produkuje/wydobywa. Oblężenie? Ceny 100% w górę etc.
A ktoś z was śledzi projekt End of Eden? Powiem szczerze, że ja dopiero niedawno natknąłem się na niego i zapowiada się dość ciekawie. Chłopaki mają nawet swój kanał na yt. Obejrzałem jeden odcinek i może to już oklepane stwierdzenie, ale czuć w tym spadkobiercę Gothica 1 i 2.
W weekendowej przerwie od Avowed odpaliłem sobie znów Pathfinder: Wrath of Righteous. Co prawda kiedyś na poziomie trudności Standardowy skończyłem grę czysto fabularnie, potem przez chwilę grałem na Wyzwaniu (dwa poziomy wyżej niż Standardowy) ale nie lubię uczucia masochizmu podczas gry. Gram więc od nowa, poziom trudności wyżej czyli Śmiały, drużyna całkowicie autorska stworzona u Hilora i gram nie w 6 osób a w 4, z opcją że tylko aktywni dostają doświadczenie. No zobaczymy. Później wam pokażę skład, mocno eksperymentalny jak na mnie.
No, powiem wam że jestem po bitwie o Serce Obrońcy i....No zastanawiam się jeszcze by zwiększyć poziom trudności ze Śmiały na Wyzwanie/Core mimo że...nie mam buffów. Dlaczego?
1. Uświęcony Pogromca
Kompozytowy łuk
Długi lub krótki miecz + sztylet
2. Wojownik
Lekka kusza
Krótki miecz + mała tarcza
3. Uczeń piki
Kompozytowy łuk
Broń drzewcowa
4. Nożownik
Krótki łuk
Dwa sztylety
Każda postać jest wyszkolona w strzelaniu (+Szybki Strzał) i salwa na początek robi robotę. W walce wręcz dziewczyny są też zabójcze. I chyba zostanę z takim 4 osobowym składem, MOŻE dołączę Arue bo pasuje mi stylem walki i płcią.

Powodzenia przy oskryptowanej zasadzce Devarry, w walce z Playful Darkness i wielu sytuacjach, gdzie bez buffów sytuację może uratować tylko udany rzut obronny, a więc czysta loteria xD
Nie grałem po polsku, ale dopiero na Core przestrzegane są wszystkie zasady systemu, jednocześnie pewne elementy zostają podbite nieco ponad normę. Ale już abstrahując od poziomu trudności chodzi mi o samą specyfikę pierwszej edycji Pathfinder.
Devarra np. ma aurę strachu. Bez zapewnienia sobie odporności na strach odpowiednim buffem albo np. biorąc dip w klasie paladyna po prostu cała twoja drużyna rozbiegnie się na wszystkie strony.
Playful Darkness z tego co pamiętam nie zranisz chyba konwencjonalną bronią, a jedynie pozytywną energią albo innymi typami energii, ale tylko wtedy, gdy weźmiesz mityczną zdolność negującą odporność na dany typ energii.
Ogólnie tam prawie każdy wróg jest pod wpływem przeróżnych wzmocnień i po prostu bez przeróżnych buffów nie dogonisz liczbami ich statystyk, aby efektywnie trafiać, jednocześnie nie będziesz w stanie zabezpieczyć się przed potencjalnie śmiertelnymi atakami (np. Death Ward w walce z Nabasu).
Pewnie grać się da, ale na tej samej zasadzie mógłbyś np. w pierwszym Baldurze walczyć z bazyliszkami bez ochrony przed petryfikacją i modlić się przy każdym rzucie obronnym, by nie zamieniły cię w kamień albo w Baldurze 2 walczyć z wampirami bez ochrony przed negatywną energią i liczyć na to, że nie wydrenują ci więcej leveli niż posiada postać, bo wówczas automatycznie ginie. Czysta loteria.
Pograłem chwilę w Greedfalla i jestem zachwycony. Zapowiada się mocno rozbudowany i mam nadzieję, że długi cRPG. Dragon Age: origins/Dragon Age 2 w świecie Greedfalla? Jestem na tak!
Dopiero odpalam. Niestety dzisiaj i jutro znajomi wygrali z Solastą, ale najbardziej podoba mi się autor przy wyborze kampanii ;) Mam nadzieję, że jest to zapowiedz tego co najważniejsze moim zdaniem było w jedynce.
Sorry za post pod postem, ale poznaliśmy polską cenę Solasty 2: 149,99 zł. Teraz tylko czekać do jutra do godziny 17.
To chyba uczciwie nas potraktowali i nie skorzystali z przelicznika Steama. Na szybko wychodzi, że najbliżej nam do ceny dolarowej, fajnie:) Może będzie jeszcze z 10% zniżka na dzień dobry.
Również uważam, że cena jest porządku. Co do zniżki na start to pewnie będzie. W dodatku od razu polska wersja i 10-15 godzin gameplayu, więc więcej niż pod koniec wczesnego dostępu jedynki. Mam nadzieję, że gra również będzie dłuższa.
Edit: https://www.youtube.com/watch?v=7PGMqfA7IUo
Słuchałem wczoraj Mortismala o tym wczesnym dostępie. Jedynka jeśli dobrze pamiętam kosztowała w EA około 120 zl, a to był październik 2021 jeśli się nie mylę, więc cena niewiele wyższa od pierwowzoru, jeśli uwzględnimy inflację.
Cena jest naprawdę ok, dla mnie najważniejsze, że nie skorzystali ze standardowego przelicznika Steama. Pierwszą Solastę, poza Szwajcarami, mamy najdroższą na świecie. Bardzo jestem na to cięty, nie akceptuję tego i nie kupuję wtedy na Steamie tych gier.
Cena bardzo dobra, cieszy mnie równie, że dostała łatkę grywalne na SD, bo demo działało bardzo, bardzo słabo. Zobaczymy o tej 17 jak to wyjdzie.
A ja się zastanawiam czy kupować od razu czy czekać na jakieś Ultimate Full Edition xd
Lepiej poczekaj. To prealpha, która długo będzie rozwijana. W chwili obecnej jest pierwszy rozdział na 10-15h rozgrywki, 4 rasy, 6 klas postaci jeśli się nie mylę.
Early access jest po to, by zagrać i dzielić się feedbackiem, aby wpłynąć na ostateczny kształt gry. Na tym etapie raczej nie myśli się nawet o bugfixach czy optymalizacji. To nie jest gotowy produkt.
Pograłem chwilę na Steam Decku i pierwsze wrażenia są pozytywne. Gra działa w 30 klatkach, upscaling jest widoczny, ale na moje oko jest lepiej niż w demie, które na handheldzie było jedną wielką plamą. Graficznie jest ok, na pewno lepiej niż w pierwszej części, ale "drewnianość" animacji lekko czuć dalej. Napiszę coś więcej po weekendzie, jak pogram trochę na PC.
Do wyboru mamy 4 rasy i 6 klas, więc da się trochę pokombinować. Nie widziałem opcji losowania koścmi atrybutów, mamy po prostu punkty do rozdysponowania. Kreacja bohaterów dość standardowa (co oczywiście nie jest wadą) - rasa, klasa, atrybuty, skille, zaklęcia. Wygląd i inne cechy wizualne nie są częścią "ścieżki" kreatora i można je zmieniać w dowolnym momencie dopóki nie zaczniemy gry.
Sterowanie wypadło zaskakująco dobrze, bo w locie możemy zmieniać tryby - albo sterowanie całą drużyną (za pomocą lidera), albo wybranym bohaterem w trybie kierowania gałką pada lub klasycznie wskaźnikiem myszy. Skoki, czołganie, itd. wykonujemy kontekstowo tak jak to było w jedynce.
Przyczepię się jedynie do znacznego uproszczenia gry - przykładowo w ciemnościach postać automatycznie odpala źródło światła (latarnia lub zaklęcia), w ciemnościach jeszcze nie walczyłem ale wygląda na to, że fizyczne źródło światła działa zupełnie oddzielnie od broni/tarczy w lewej ręce. Po prostu jest. Do broni dystansowej mamy nielimitowaną amunicję w wersji podstawowej, ale nie dotyczy to już broni miotanych, jest tu lekka niekonsekwencja. Nie widziałem też bardziej zaawansowanych opcji taktycznych, np. przygotowania akcji.
W skrócie, czuć tutaj Solastę CotM, ale mamy tutaj już uproszczenia skierowane dla casualowaych graczy. Jak pogram (i powalczę więcej!) to skrobnę coś jeszcze.
Dopiero odpalam. Dzisiaj i jutro znajomi się ważniejsi od mojej premiery roku. Pierwsze co rzuca się w oczy to autor przy wyborze kampanii. Mam nadzieję, że to zapowiedz tego co czeka nasz w przyszłości.
Oczywiście podchodzę do tego z ogromną rezerwą ale nie spodziewałem się, że oceny będą na poziomie mixed... Z tego co czytam to dużo ludków znów marudzi na nienajlepszy kreator postaci, postacie są znów brzydkie... no jeśli to byłby jedyny minus to nie mam z tym problemu. Mi tam w jedynce udawało się stworzyć całkiem dobrze wyglądającą drużynę :)
No troszkę pograłem, ale na poważnie to przysiądę jutro. Względem dema pierwszą zmianę, jaką zauważyłem, to że teraz po staremu nie można rzucać zaklęć z komponentem somatycznym mając zajęte obie ręce. Tu już też mamy znany z jedynki system przygotowywania czarów podczas odpoczynku, a więc nie uprościli tego jak w BG3.
Interfejs podczas tworzenia postaci wydaje mi się strasznie chaotyczny, bo niby wybierałem wszystko i klikałem dalej, by potem wyświetliło mi jakieś pominięte opcje na wcześniejszych etapach. No i minęła chwila zanim znalazłem opcje dostosowania wyglądu. Miksowanie twarzy jak w Veilguard, tylko jest za mało presetów i mało się różnią. Z włosami i zarostem jest dużo lepiej.
Walka nie jest banalna na początku (nie licząc koboldów), więc to na plus. Póki co dopiero 2 poziom postaci, więc za mało można powiedzieć pod względem taktyki. Najbardziej mnie interesuje, czy znowu będzie można wykorzystać 3 wymiary i lewitować, latać, biegać po ścianach, czy może w Unrealu nie udało im się tego tak dobrze odtworzyć. Wróżki w sumie latały i wisiały poza zasięgiem w powietrzu, więc jest nadzieja.
Fabularnie jest na pewno ciekawiej. Graficznie otoczenie wygląda ładnie, modele w sumie też dają radę - zwłaszcza stroje. Gorzej z facjatami. Trudno się wypowiadać o lipsyncu na tym etapie produkcji, bo nad tym developerzy będą dopiero siedzieć. Jakby nie było, to w BG3 sporo NPC-ów w ogóle nie ruszało ustami w pierwszych wersjach EA.
Niby jest już polska wersja, ale nie wyświetla części rodzimych znaków diakrytycznych i niektóre słowa są podziurawione.
Nie zdążyłem się jeszcze przyzwyczaić do zmian z D&D 2024.
Co do oświetlenia to spoko opcja, że automatycznie odpalają. Powiedziałbym, że to po prostu QoL. Aczkolwiek działa tylko w przypadku kontrolowanej postaci. Casterzy mogą rzucać światło ale trzeba się na nich ręcznie przełączyć. Można też wyłączyć źródła światła, co zapewne ma znaczenie podczas skradania się.

Skończyłem solaste 2. Steam pokazuje 12 godzin i czuje spory niedosyt. Strasznie przegadana się wydaje, większość tego czasu gdzieś idziemy, albo z kimś gadamy. Z drugiej strony kiedy dochodzi do walki to gra się znakomicie. Eksploracja podziemi również jak w pierwszej części, ale w grze na tą chwilę są tylko jedne w miarę rozbudowane lochy. Sporo wskazuje na to, że nadal trwają prace nad edytorem, więc nawet jeśli kampania nie dowiezie to zrobią to fani. Szkoda tylko, że będziemy musieli czekać ponad rok na pełną wersje i pół roku na dodatkowy kontent jeżeli chodzi o kampanie. Co do odbioru to w dwójkę na tą chwilę w peaku grało dwa razy więcej graczy niż w pierwszą część kiedy wyszła w EA, wiec chyba nie jest tak zle pomimo złości co poniektórych.
A jak Ci się podoba eksploracja mapy świata? Przypomina mi to nieco tekstowe scenki z mapy świata w Deadfire i Pathfinderach, ale mniej rozbudowane i z grafikami na silniku gry. Poruszanie się trochę zapychacz. Ciężko mi zdążyć na eventy czasowe, bo nawet jak w teorii mam czas i wyskoczy mi zasadzka i opuszczę jej obszar bez odpoczynku, to event często i tak znika. Raz wpadłem na jakąś Uber-driadę bossa w trakcie eksploracji.
Moim zdaniem obok zmiany zasad na dnd 5.5 i grafiki największa zmiana na plus. Lubię ten rodzaj podróży w grach. Oferuje to mnóstwo możliwości, nie tylko jeżeli chodzi o poboczne lokacje na które możemy się natknąć zwiedzając okolice, ale również wykorzystywanie umiejętności. Pewnie w pełnej grze jeszcze bardziej to rozbudują. Nowa mapa będzie również pomagało maderom. W pierwszej części aż do drugiego dodatku w modułach trzeba było się poruszać jak w pierwszym NWN. Oczywiście widzę również minusy nowego rozwiązania. Na tą chwilę za mało kafelków można przejść w ciągu jednego dnia. Co parę sekund wyskakuje komunikat czy chce używać forsownego marszu, albo nie mogę przejść dalej bez długiego odpoczynku. Trywializuje to również spotkania losowe bo zawsze jesteśmy wypoczęci. Klikanie co kafelek kiedy odkrywamy nowy teren to też minus moim zdaniem. Kolejnym jest ilość rzeczy do odkrycia. Co dwa kroki pojawia się jakiś punkt zainteresowania. Wydaje mi się, że jest tego za dużo na ilość fabuły który oferuje gra. I tak jak mówisz ciężko na eventy czasowe zdążyć, ale nie nazwałbym podróżowania zapychaczem.
Jest jakiś point of no return, jak w demie? Bo byłem przekonany, że chmury zasłaniające hexy to taka granica dostępnej mapy, bo nie mogłem kliknąć na sąsiadujące hexy. A teraz dotarłem do obozu bandytów z sidequesta ze znalezionej notatki i tam, w innej części mapy bez problemu mogę odsłaniać kolejne hexy.


I ja zacząłem wczoraj. Na razie jestem po powiedzmy prologu, cała sekwencja w świątyni bardzo mi się podobała. Odnośnie kreatora postaci to te wszelkie jęczenie jest komiczne. Nie miałem najmniejszego problemu w stworzeniu całkiem fajnej drużyny. Gra wygląda naprawdę pięknie, co chwilę mam ochotę się zatrzymać i zrobić zdjęcie. Mam nadzieję, że dodadzą kiedyś tryb foto albo przynajmniej będzie można wyłączyć ui.
Ja właśnie skończyłem. Jutro opiszę swoje wrażenia bardziej szczegółowo, może jakiś film zmontuję. Póki co końcówka tego early accessu trochę żmudna przez obecny level cap. Spokojnie można wbić 5 albo nawet 6 poziom bez grindowania, a 5 dużo zmienia, bo daje dodatkowy atak, większe obrażenia sztuczek, czary 3 poziomu itp. Bez tego duże potyczki (bazyliszki, krab, obóz bandytów, widmo w świątyni) są strasznie powolne.
Świątynię z questa zrobiłem na końcu i w sumie nie dość, że cały dungeon trzeba w zasadzie przejść bez odpoczynku (pewnie można się cofnąć do wejścia i kimnąć na mapie świata - skorzystanie z ogniska wewnątrz jaskiń zawsze wywoływało zasadzkę, a po pokonaniu wrogów nie można było powtórnie skorzystać z długiego odpoczynku w tym miejscu), to po opuszczeniu obszaru jest dość wlokąca się obligatoryjna potyczka. Najśmieszniejsze, że ją przerywa cutscenka. Nie wiedziałem o tym i w momencie przybycia kolejnych mobów, w sytuacji, gdy został mi tylko jeden przeciwnik, byłem już tak znużony tą walką, że wczytałem i zacząłem kombinować - jak tu odpocząć. Bo ta zasadzka bez jakichkolwiek zasobów leci jak krew z nosa. Potem obczaiłem na youtube, że w sumie w momencie ubicia ostatniego ludzkiego przeciwnika odpala się scenka, więc wczytałem jakiś autosave z walki i dobiłem gościa.
Wrzucam właśnie na youtube rozwiązanie "zagadki" z płytami naciskowymi. Domyślam się, na podstawie czego trzeba wydedukować rozwiązanie, ale jest to w cholerę nieczytelne. Gorsze były tylko glify na płytach we Wrath of the Righteous.
Akurat walki które podałeś były najlepsze w całej grze właśnie dlatego, że nie było za prosto i można było trochę pokombinować. Pewnie sporo zależy od konfiguracji. Grałem składem paladyn ,wojownik, łotr i zaklinacz. Bazyliszki zajęły mi bodajże 11 tur i była to najdłuższa walka przy czym zupełnie mi się nie dłużyła. Przy czym nigdy nie odkryłem obóz bandytów. Czwarty poziom jako maksymalny na mi nie przeszkadza. Tym bardziej, że w grze ma być ich tylko 10. Bardziej to, że poziomy lecą jak szalone. Mają to zmienić, aby za walkę było mniej doświadczenia, tylko, że nie w tym problem ale w zadaniach które dają poziom bo pogadałeś z NPC. Absurd.
Zagadka jest banalna kiedy wiesz o kamerze ;) Absurd. Grałem na maksymalnym przybliżeniu przez większość gry i z tego powodu "widziałem" złe rozwiązanie. Po parunastu minutach kombinowania i próbowania na chama stwierdziłem, że odpalę youtube. Gościu który wrzucił film nawet nie wiedział dlaczego taka konfiguracja.
Walka z bazylami mi się podobała, zwłaszcza jak szybko zniszczyłem gniazda. Tyle że same bazyle dość spowalniają całą zabawę swoimi zdolnościami specjalnymi.
Z krabem chyba najfajniejsza arena, ale musiałem wczytać save i tę pierwszą walkę ze szkieletami po prostu "przeklikać", oszczędzając zaklęcia i zdolności, bo jesli wyjdzie się z lokacji (aby odpocząć) to nie można potem zainicjować odpływu morza. A na tym obszarze nawet z krótkiego odpoczynku nie da się skorzystać. Więc za pierwszym razem myślałem, że ta chmara szkieletów i widmo to tyle, więc się wystrzelałem z zasobów, a potem główna walka mi się ciągnęła i postanowiłem po prostu wczytać i oszczędzić do niej czary i zdolności.
Harpie w sumie nastraszyłem, a ta walka z widmem nie była trudna, tyle że inicjując ją bezpośrednio w jego siedzibie, pozostałe szkielety i widma nadbiegały z drugiego końca mapy i to się po prostu tak strasznie dłużyło.
I potem po wyjściu nie można odpocząć, póki się drużyna nie ruszy, a ruch triggeruje zasadzkę i znowu bez czarów i zdolności tłuc wrogów, co mają 50, 80, 100 hp idzie jak krew z nosa.
Grałem palkiem, kapłanem bitewnym, łotrzykiem z subem czarującym i czarodziejem nastawionym na zadawanie obrażeń. Kapłan miał prawie wszystkie czary, magowi została jedna komórka. No ale mimo wszystko ubić 4 ptaki, dwóch łuczników, włócznika i kogoś tam jeszcze dziobiąc średnio po 8 obrażeń na atak strasznie mi się ciągnęło.
Oczywiście pierwsze co zrobiłem w grze to wyłączyłem kości karmiczne (na autentycznym poziomie trudności były domyślnie włączone, co jest głupie imo).

Walka z bazyliszkami to była heroiczna obrona wzgórza. Cudem nikt nie padł :) Wiadomo co należy zrobić z gniazdami ale niespecjalnie podobało mi się, że przy zniszczeniu od razu się jeden pojawia. U mnie skończyło się to walką na wyczerpanie, aż nic w gniazdach nie zostało.
Mając niemal bezpośrednie porównanie pomiędzy walką w BG3 a Solastach, to przepraszam ale te z BG3 są o klasę gorsze.
Ubiłem je przy 2 podejściu (gram na tym autentycznym poziomie trudności, nie ruszałem ustawienia "karmicznych kości" więc chyba jest przez to trochę łatwiej). Za pierwszym razem testowałem wariant z gniazdami ale nie spodobał mi się przez to właśnie, że po zniszczeniu zawsze się pojawiał bazyliszek. Poza tym otwarte przestrzenie nie są dobre do obrony jak dla mnie. Dodatkowo na początku skupiłem się na tych 2 dużych bazyliszkach i uznałem, że warto trzymać się od nich jak najdalej. One są wolniejsze, można je jeszcze spowalniać i w sumie żaden z nich nie zadał mi ani jednego obrażenia, nie zdążyli się przebić. Miałem jeszcze do pomocy dodatkowego bohatera, Jebfe, którą mamy odstawić do obozu. Ona ma kilka czarów, wykorzystałem je wszystkie.
Bazyliszki ogólnie sporo pudłowały. Wystawiłem wojownika, z błogosławieństwem, on przyjmował niemal wszystko i na kilkanaście ataków, chyba tylko raz trafili. Kilka razy mnie zaczarowały ale ponieważ nie przemieszczałem się, nie było to specjalnie uciążliwe. Łotrzyk robił swoje, biegał między nimi i celnie trafiał. Wykorzystałem wszystkie czary i zdolności u wszystkich więc walka była na granicy ale się udało. Z ciekawostek, jak się walka skończyła to sprawdziłem te gniazda. I pomimo tego, że w trakcie walki już pojawiło się info, że są puste, to jak jedno zniszczyłem, znów wyskoczył bazyliszek:) Także chyba jest to trochę zbugowane.
Na razie to miałem w sumie 3 dłuższe walki tylko, te bazyliszki, zasadzkę na ludzi (chyba najprostsza) i piaskowe lwy (tutaj można było dobrze wykorzystać ten most i atakować z góry, plus chyba ai się też zbugowało bo długo te lwy nie wbiegły do mnie na górę, a mogły).
Co do mechanik, ja bardzo mało znam się na papierowym D&D więc wszystko jest dla mnie jakąś nowością i świeżością, znam to głównie z gier. Mam wrażenie, że jest prościej i z większą swobodą. Dla jednych to wada dla innych zaleta. O ile automatyczne włączanie światła niespecjalnie mi przeszkadza (chociaż bardzo lubiłem w Solascie 1 umieszczać światło na mieczu lub tarczy, uważam, że było to bardzo klimatyczne) to np. nieograniczone zmiany broni w walce to już chyba za duże uproszczenie. Tak samo widzę, że można zmieniać biegłość w broni po każdym odpoczynku. Z jednej strony jest to fajne bo można testować różne uzbrojenie, zwłaszcza jak się coś dobrego znajdzie, z drugiej rozwadnia to jednak trochę tych bohaterów i ich cechy.
Podróżowanie po mapie jest bardzo fajne, oby tylko była odpowiednia różnorodność tych eventów i zakładam, że ich pojawianie się jest zupełnie losowe aby przy kolejnych przejściach było ciekawiej.
Co do kreatora, to nie miałem większego problemu z ogarnięciem go. Trochę ui można by tam uporządkować, bo jest lekki bałagan ale poza tym ok, kogo chciałem stworzyć stworzyłem, a dla testów korzystam z jednej, gotowej postaci (wojownika elfa).
Ogólnie gra bardzo mi się podoba, zrobiłem przerwę w BG3, który jest lekkim rozczarowaniem dla mnie, głównie przez zupełnie nieciekawą walkę i potworne nawalenie wszelkiej maści gratów dookoła. Niby jest to większa gra, duże przestrzenie ale ta eksploracja nie jest ciekawa skoro co 3 kroki na coś człowiek się natyka. Ilość testów na umiejętności też jest mocno przesadzona. Na początku mi się podobało ale znów jak co rozmowa czy skrzynia czy drzwi mam te testy, to już za dużo. Nie odpowiada mi ten sposób projektowania gry, nie jestem za ilością a jakością.
Pytanie nie do mnie, ale podoba mi się balans i narzucenie systemu kupowania cech za punkty, bo nie można robić półbogów o wypasionych statystykach.
Względem jedynki nie podoba mi się za to przypięcie premii do cech pod backgroundy, bo np. w pierwszej części robiłem sobie maga albo sorca z pochodzeniem bodajże najemnika, dzięki czemu mógł biegać nawet w zbroi łuskowej. Tutaj niby też mogę zyskać podobne biegłości, ale potem premia do cech nie pokrywa się z cechą bazową od rzucania czarów, więc background musi być bardziej "pokrewny" z wybraną profesją, aby ją wzmocnić zamiast po prostu rozszerzyć jej możliwości.
Wczoraj zacząłem drugą rozgrywkę. 2 wojów, kapłan (tym razem traumaturg) i sorc. Strasznie podoba mi się muzyka podczas walki w strażnicy, a nie został mi żadne save z tego etapu. To na szczęście w miarę początek gry. Wyłączę wszystkie dźwięki dialogów i efektów i nagram dłuższą wersję tej melodii, bo chodzi za mną od weekendu.
A nie zauważyliście, że AI wrogów czasem bardzo nieracjonalnie skupia cały ogień na jednej postaci? Nawet jeśli to tank w pełnej płycie z tarczą i defensywnym stylem walki.
Bardzo często też fokusowali mi Sethinę, więc w większych walkach rzucałem na nią prewencyjnie Blur - przez co wrogowie mieli utrudnienie przy każdym ataku, ale nawet wówczas nie przerzucali się na inne cele.
Do uzupełnienia wiadomości Bogasa (31):
Wczesny dostęp opuściło Bloodgrounds. Samą grę polecam. Jeszcze do niej wrócę sprawdzić właśnie balans, bo starcia były jednak z czasem zbyt łatwe. https://store.steampowered.com/app/2507820/Bloodgrounds/
31 marca ma ukazać się Legends of the Round Table:
https://store.steampowered.com/app/2387040/Legends_of_the_Round_Table/
Bloodgrounds kupione. 35 zł na premierę to rozbój w biały dzień. Pytanie kiedy to ogram. Mam tyle rozgrzebanych gier, że masakra.
Legends of the Round Table wygląda obłędnie, nie znałem, dzięki za info, dodane do listy życzeń :)
Ja też mam trochę tytułów rozgrzebanych i jakoś trudno do nich wrócić pomimo, że to gatunki, które lubię. Skalda tylko liznąłem a inne rpgi zakupione podczas zimowego steam sale nawet nie ruszone. Na tapecie teraz mam głównie gry lekko strategiczne, bardziej relaksujące. Do erpegów na razie mnie nie ciągnie. Nie wiem czy to przez zmęczenie, czy budzącą się od 2 tygodni wiosnę...
A mimo to dokupuję sobie kolejne gry, heh.