Akurat wcale mnie nie dziwi, dlaczego mało kto wspomina Amerzone. To była stosunkowo krótka przygodówka z niewieloma i do tego prostymi zagadkami, za to w paru miejscach irytująca (choćby "labirynt" na bagnach). Widać było zaczątki tego, co tak świetnie sprawdziło się w Syberii, ale to wciąż był tylko prototyp.
Za to rzeczywiście szkoda, że wersja odświeżona przeszła właściwie bez echa, bo twórcy, moim zdaniem, naprawdę dobrze zrozumieli dzieło Sokala i bardzo sprawnie poprawili największe problemy. Dodali trochę zagadek dobrze wpasowanych w oryginalny fundament, tu coś zmienili, tam rozbudowali, jeszcze gdzie indziej stworzyli nowe od zera. Pododawali też sporo różnych dokumentów całkiem dobrze rozbudowujących historię z oryginału. O skoku graficznym chy6ba nawet nie trzeba wspominać. Jedyne, czego się doczepię, to że tych notatek jest jednak trochę za dużo, a raczej, że są zbyt dosłowne. To, co u Sokala było niedookreślone, osadzone w jakimś świecie wyglądającym jak to, co znamy z naszego, ale jednak nie do końca i co stanowiło o sile oddziaływania jego opowieści zostało wg. mnie nieco osłabione, kiedy czyta się kolejną z rzędu notatkę opisującą postępowanie dyktatora i jego skutki dla mieszkańców Amerzone. To po prostu pada zbyt blisko naszego świata, za bardzo zakorzenia fikcyjny świat w realnym.
Ale tak czy inaczej, jak zazwyczaj preferuję raczej sięganie po oryginał, tak tu polecałbym bardziej zapoznanie się z remake'iem, bo jest po prostu lepszy.
Mnie jest żal odświeżenia Syberii, bo też widać, że twórcy ewidentnie tę grę czuli. Zrobiony na nowo świat zachował styl Sokala, zagadki zmienili tylko tam, gdzie to mogło wyjść na dobre i wyeliminować pewne upierdliwości, a jak dodali coś od siebie, to w taki sposób, żeby jak najmniej zmienić oryginał. Tylko wszystko to się pechowo rozbiło o te wymuszone ułatwiacze typu niewyłączalne podświetlenie aktywnych miejsc i pozaznaczanie kluczowych opcji dialogowych.
Ale odświeżoną dwójkę chętnie bym zobaczył. I Paradise. Też dość zapomniana, a ciekawa. Chyba najmocniej grze się oberwało za fragmenty, w których sterowało się panterą. Ja je co prawda lubiłem, ale muszę przyznać, że jakieś super nie były. Ciekawi mnie, jakby to wyszło, gdyby ten element został dopracowany.
Grałem parę miesięcy temu, bo pod koniec roku pierwszy raz grałem też w Syberię i remake Amerzone bardzo mnie do siebie zachęcił. Świetna gra, naprawdę szkoda, że taka zapomniana. Optymalizacja na PS5 faktycznie pozostawia trochę do życzenia, ale spadki klatek występują właściwie tylko w pierwszych paru lokacjach, później jest dość płynnie.
BTW. Gra dostała też świetne wydanie pudełkowe z artbookiem, tak samo jak Syberia 4 i Remastered. Microids naprawdę jak się postara, to potrafi wydać coś wyjątkowego i zapadającego w pamięć, nawet dzisiaj.